Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 6748 takich demotywatorów

poczekalnia
Kiedy jego tata zobaczył swoją twarz poprawioną filtrem, uśmiechnął się po raz pierwszy od wielu lat –
0:15
poczekalnia

Jest chociaż weekend

Jest chociaż weekend –
archiwum – powód
Smutny rap na doła – To tylko 2 godziny smutnej muzyki, a rozwiązuje wszystkie moje problemy
Źródło: youtube
I uśmiech! –
A ludzie się zachowują, jakby z tym światembyło wszystko w porządku –
 –  Po takiej akcji już wiedział, że to ta jedyna
0:26
Pewnie zobaczył bezdomnego kota –
Źródło: filing.pl
Jedyny i niepowtarzalny –
0:06
Robert Lewandowski o tym, co daje mu w życiu największą siłę: – "Zawsze przed meczem Klara podchodzi do mnie i wymyślamy jakieś wspólnie gesty, które później pokazuję po zdobyciu bramki. Gdy wracam do domu i widzę uśmiech córki, to wszystkie problemy schodzą na dalszy plan. Dopóki nie byłem ojcem, nie wiedziałem, co to prawdziwe życie. Życie bez dzieci i z dziećmi, to dwa zupełnie inne światy. Rodzina bardzo pomaga piłkarzowi, aby być na szczycie"
 –

Jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły

Jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły – "Boimy się kochać, ale chcemy być kochani.Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania.Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie.Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę.Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowań, by zranić bliźniego.Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy.Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby.Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los.Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia.Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych.Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda.Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił.Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne.Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani.Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić.Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!", ale zrzucamy na nich swoje problemy.Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy.Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni.Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył.Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy.Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się.Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie.Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania.Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo.Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku.Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach.Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać.Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami.Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów – zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach” , układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora.Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami.Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy.Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie.Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu.Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych.Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem.Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”.Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać.Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud.Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie.Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo.Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru.Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich.Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni.Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi.Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu.Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach.Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie.Odchodzimy, by nas zawracano.Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania.Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków.Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły…"
Źródło: Tatyana Varukha
Tylko spójrzcie na jego uśmiech –
0:14
 –
0:26
 –
Pod maskami kryją się wielkie uśmiechy! –
 –
 –
0:30
No to cyk foteczka –
0:06
 –
Pracowałem kiedyś w punkcie obsługi klienta w dużym supermarkecie. Miałem dwie komiczne skargi na innych pracowników. – Skarga 1. Kobieta w średnim wieku, dość dobrze ubrana, tak zwana "s*ka skazana na sukces". Jej skarga: Kasjerka z kasy nr XX w takcie obsługiwania mnie odwracała się do koleżanki i plotkowała z nią. Proszę to zgłosić kierownikowi!!!Moje przemyślenie: Aha, dobrze... TY możesz ignorować kasjera, udawać że nie słyszysz jego zapytań i poleceń, ale już kasjerowi tego NIE WOLNO? Ale TOBIE wolno tak? Ok...Skarga 2. Typowy Janusz złodziej, wyborca jednej z dwóch największych partii. Jego skarga: "kasjerka obsługiwała mnie bez entuzjazmu. Gdzie ucieszenie się z klienta? Gdzie uśmiech? Gdzie pytanie "Jak jeszcze mogę Panu służyć?!?" Proszę to zgłosić kierownikowi!!! Ja: OK, dobrze, zgłoszę...I teraz smaczek: Myślicie że któraś z tych dwóch skarg wpłynęła do kierownika? Haha, nie za mojego panowania na punkcie informacyjnym! Kierownik nie musi o tym wiedzieć! Kto mniej wie, ten lepiej śpiJeśli to był test na donosiciela, o czym też pomyślałem, to oblałem go na pałę z wykrzyknikiem :)