Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 2153 takie demotywatory

Obudziłem się, otworzyłem oczy. Moja pierwsza myśl: "Co zrobić by już wrócić z roboty i znów położyć się spać" –
archiwum
Rzygać mi się chce jak widzę kampanie społeczne dotyczące ochrony środowiska. – Pojawiają się co jakiś czas bo ktoś płaci za nie grubą kasę. Płynie z nich taka hipokryzja, że aż na wymioty zbiera. Sprzątaj las, nie używaj plastiku, nie jeździj autem tylko rowerem albo komunikacją miejską, jedz mniej mięsa, oszczędzaj wodę a jak wracasz z lasu to zabieraj cudze śmieci. To takie proste mówią. A później jadą do roboty furą, po drodze zahaczając srakdonalda czy co tam jeszcze. Świecą się i pachną tak, że już widzę jak sami wodę oszczędzają. Normalnie codziennie widzę kogoś znanego w MZK i na rowerach. Prawda jest taka, że powie taki co mu każą, zgarnie kasę i żyje dalej swoim życiem. Takie kampanie powinny trwać latami jak mantra. Jak telewizji tak zależy to powinna je emitować za free z własnej inicjatywy. Ten świat jest przeżarty hipokryzją do szpiku kości. Nigdy nie zostawiłem najmniejszego śmietka w lesie. Od małego mi to wpojono. Nigdy też w lesie nie dałem ryja bo powiedziano mi jako dziecku, że w lesie trzeba się zachować. Nie potrzebowałem specjalnych kampani
Symulacja meczu Ekstraklasy –
0:04
archiwum – powód

Dorastałem w Polsce

Dorastałem w Polsce – Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka. Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik. Raczej nie jadaliśmy w restauracjach.Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania do zabawy. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Obiad jedliśmy przy stole. Nasz telefon tarczowy stał na naszym ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i miał przymocowany "sznurek", więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne.Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 3! Zawsze trzeba było zapytać o pozwolenie, przed zmianą kanału. Skakaliśmy w gumę i w kabel, bawiliśmy się w chowanego, gonitwę na ulicach czy grę w piłkę.Zimą wracając ze szkoły zjeżdżaliśmy z górek na tornistrach. Pobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′znudzeniu′′ to: ′′Lepiej znajdź sobie coś do roboty, zanim ja znajdę to dla Ciebie!"Jedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo...nic nie jedliśmy. Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub z węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi). Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem.Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzekach. Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku... zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).Gdy ktoś się kłócił, za chwilę zapominał o co i znowu byliśmy przyjaciółmi - tydzień później, jeśli nie szybciej.Wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodziców byli "przedłużeniem" naszych rodziców, a my nie chcieliśmy, żeby powiedzieli naszym rodzicom, jeśli źle się zachowywaliśmy.Graliśmy w 2 ognie, w podchody i w siatkę na trzepaku. To były stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie się, jak to jest być prawdziwym dzieckiem.Kochałem moje dzieciństwo. Słowo, przepraszam, dziękuję, proszę ( i "dzień dobry") było używane przez nas na co dzień, bo to było normalne, bo tak nas wychowali rodzice.A szacunek do starszych i do drugiego człowieka był wyssany z mlekiem matki. Oglądaliśmy bajki które uczyły, jak być dobrym człowiekiem, jak kochać ludzi, jak pomagać słabszym. Dobre czasy!
Nowe wyzwania –  - EYtn pracujesz?	Od kiedy rosną zarobki Polaków,	pojawiło się sporo	niemieckich	gangów	kradnących	polskielă%l	samochody	f. elektryczne
Czytam dziś: "Urzędnicy w Warszawie razem z naukowcami z SGGW policzyli, ile pieniędzy warta jest praca drzew w stolicy. Według ich danych jest to nawet 170 mln zł rocznie. Praca drzew ma również inny wymiar: badania pokazują, że wzrost pokrycia miasta koronami drzew zmniejsza liczbę zgonów." – I jak zwykle mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony. Super! Ktoś zauważa, że Drzewa odwalają kawał dobrej roboty. Co więcej! Ktoś w ogóle je zauważa i bardziej poświęca Im uwagę. A z drugiej strony myślę sobie, dlaczego badania muszą pokazywać tak oczywiste rzeczy? W jakim miejscu się znaleźliśmy, że w ogóle to badamy, bo tego nie czujemy albo po prostu nie wiemy tego z serca? A przeliczanie na pieniądze? Może do kogoś to przemówi, w sensie, że te Drzewa bardziej doceni, ale przecież równa godność wszystkich Istot w dalszym ciągu jest pojęciem bardzo odległym, więc Drzewa tych pieniędzy i tak nie dostaną. A w ogóle to po co Drzewom pieniądze? Im wystarczy, że będą mogły być, żyć i służyć ziemskiej Sieci Życia. Będą Drzewami najlepiej jak potrafią dla Siebie i dla Innych. Może kiedy my będziemy potrafili być, żyć i i służyć ziemskiej Sieci Życia w końcu też naturalnie odrzucimy pieniądze, bo naszą pracą będzie po prostu życie, które wspiera życie na Ziemi...
Tyle roboty na nic –
0:10
W Houston, firma Nuro - produkująca bezzałogowe pojazdy dostawcze - weszła w współpracę z siecią pizzerii Domino's. I w ten sposób pizzę doręcza robot. I tak kolejny raz roboty wypierają człowieka z rynku pracy –
 –  Niech Pani jeszcze coś nam opowie! Myślę, że przez 73 lata dużo interesujących rzeczy Pani widziała. My chętnie Panią wysłuchamy - będzie nam bardzo miło! W ogóle jest Pani super!f   +1076Nic poza tym, co wy, młodzi ludzie już wiecie, nie mogę wam opowiedzieć. Nie wierzcie w słowa "za naszych czasów to...". Każdy ma swój czas. Ja żałuję, że nie urodziłam się w waszych czasach. Nie zobaczę już zasiedlenia Marsa. Nie dowiem się, że odkryto szczepionkę na raka. Nie zobaczę najprawdziwszych robotów. Nigdy nie będę miała możliwości przemieszczania się tysiąc kilometrów w kilka minut, żeby spotkać się z synem. A wy? Sądzę, że tego dokonacie. Dokonacie dlatego, że my o tym marzyliśmy.A wy jesteście mądrzy i sprytni. W końcu jesteście naszymi dziećmi.
To był czas zbiorów pszenicyu Larry'ego Yockeya – 63-letni mężczyzna walczy z rakiem skóry i nie jest w stanie już pracować na swoim polu. Kiedy znajomi farmerzy dowiedzieli się o tym, wzięli się do roboty i zorganizowali mu żniwa. 1200-hektarową farmę odwiedziło ze swoimi maszynami w weekend około 60 sąsiadów. Sąsiedzi wykonali trzy tygodnie pracy w ciągu zaledwie sześciu godzin, podczas gdy Yockey, jego żona i ich trzy córki patrzyli na to z podziwem.Okazało się, że rolnik miał wielu dobrych sąsiadów w sercu krainy pszenicy
 –  Do księdza proboszcza Stanisława C1. fcądamy powołania do 1.05.202lr. Rady Parafialnej w Żołyni. ^2 < >bniżenia o 50%opłai za pogrzeby, śluby, chrzty. d^tfflMPtC3. Przywrócenia do pr.it \ w parafii księdza Waldemara którego Pan odesłał bo b\gruby » dużo według Pana jadł. m^^^^4. Nie mo?na pola „kościelnego" wydzierżawiać nie płacąc samemu podaików. ar    gdy dzierżawca nie płaci - niszczyć mu uprawv kładem.5. Nie można żądać opłat od fachowców spoza Żolyiu wykonujących robotykamieniarskie na imcntaizu be? opłat bo lo już par hnie.działaniamiMAFIJNYMI i!! —"y »płai za jazdę po pijanemu pros/e. zapracować samemuparafianie
Mnóstwo roboty ale za to jaki efekt! –
archiwum – powód
W Singapurze z powodu pandemii koronawirusa dystansu pomiędzy ludźmi pilnują drony i roboty, a w metrze obowiązuje zakaz rozmów przez telefoni z innymi pasażerami – Każda osoba przemieszczająca się bez zakrytych ust i nosa jest natychmiast namierzana i identyfikowana
archiwum
Weź cię się Chłopy ogarnijcie i do roboty –
 –  PRZED ŚLUBEMl.Fachnw jak kwiatuszek2.Ćw\eika jak wróbelek3.Urocza żabka4.Budzi pożądanie5.Robi oczko6.Pokazuje ząbki7.0twiera usteczka8.Daje buzi9.CzarodziejkalO.SkarbPO ŚLUBIE:1.Parzy jak pokrzyw*l.Kracze jak wrona3.Wstrętna ropuchaĄ.Budzi do robotyS.Podbija ślepiaó.Szczerzy kły7.Drze mordęS.Wali po pysku^.CzarownicaW.Skarbonka
Nauczyciele są zaskakująco kiepsko opłacani, biorąc pod uwagę, że przyszłość narodu zależy od tego, jak poważnie podchodzą do swojej roboty –
Psy towarzyszące pewnie obgadują między sobą zwykłe psy, jakby nie mogły znaleźć sobie jakiejś roboty, zamiast tylko siedzieć całymidniami na tyłku –
Przed budynkiem ABW stoi dwóch kandydatów do pracy. Obaj nie dostali roboty. Wymieniają się wrażeniami.- Też ci pokazali napełnioną do połowy szklankę?- Tak. Powiedziałem, że jest do połowy pełna. Liczyłem, że szukają optymisty – który zawsze będzie przezwyciężał trudności z nadzieją na sukces. A tu kicha...- A to ciekawe. Ja powiedziałem, że jest do połowy pusta, by pomyśleli, że jestem realistą i umiem prawidłowo, z dystansem, oceniać fakty.Tymczasem z budynku wychodzi trzeci kandydat - uśmiechnięty od ucha do ucha. Podbiegają do niego i pytają:- Wzięli cię?- Tak.- Też miałeś test ze szklanką?- Tak.- I co powiedziałeś?- Że trzeba pić do dna
archiwum
Czy macie świadomość, że 100% populacji Marsa to roboty?Jako pierwszy wylądował na powierzchni Marsa moduł Viking 1. Było to 20 sierpnia 1975r. Od tej pory populacja maszyn na czerwonej planecie nieustannie, choć powoli, rośnie. – W źródle link "misje" prowadzi do grafiki przedstawiającej każde urządzenie badawcze wysłane na orbitę Marsa lub samą planetę.
Idealna bezczynność sprawia przyjemność tylko wtedy kiedy ma się bardzo dużo do roboty –