Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 924 takie demotywatory

 –  Jakieś 12km do najbliższego sklepu, ćmie sobiećmika i podchodzi do mnie typ w koszulce zkorwinem:- cześć.- cześć.- czy mógłbym odkupić papierosa?- nie, mogę ci dać jednego.- ale ja chce kupić. - i mi kuc dwa złote próbujewcisnąć w prawicę.- stary, nie chcę kasy. Bierz fajkę i szerokiejdorogi.- wiem, że to kosztuje, odkupię. Nie ma nic zadarmo.- tego faja fostaniesz za darmo, albo wcale, bomam w dupie kapitalizm. (Tu kuc pięnie podrapałsię po głowie, uwielbienie wolnego rynku walczyłoze strasznym nałogiem nikotynowym, źrenice musię rozszerzały gdy patrzył na me pożułkłe palcetrzymające czerwonego westa, rozpinającejednicześnie bluzę z za której wyłoniła siękoszulka z ACK.Mierzyliśmy się przez chwilę wzrokiem, którymmierzą się kowboje na łesternach. Ja zwyciągniętą w jego stronę ramką westów zamiasttinczestera, on ze swą dwójką złotych celującą wpodniesioną pięść na mym podkoszulku.- ja naprawdę chcę zapłacić.- a ja mam to w dupie. Bierzesz za darmochę,przyznając, że kapitalizm chuj, albo nie palisz.Wziął jebany mrucząc dzięki.
Nauczyła się tej sztuczki z programów przyrodniczych Steve'a Irwina –
Zwłoki zmarłego papieża zostały kiedyś postawione przed sądem i uznane za winne. Usunięto mu trzy palce, ponownie pochowano, ponownie wykopano, przywiązano do balastu i wrzucono do rzeki. –
archiwum
Mały szczegół, który może kosztować cię życie –

Oto Peter Freuchen - najbardziej męski z mężczyzn, jakiego nosiła Ziemia

Oto Peter Freuchen - najbardziej męski z mężczyzn, jakiego nosiła Ziemia – W dzisiejszych czasach metroseksualnych leszczy w rurkach i z głupimi kucykami na czubku głowy warto przypomnieć o niejakim Peterze Freuchenie.Pan Freuchen, urodzony w Danii w 1886 roku, we wczesnym etapie życia studiował przez pewien czas medycynę. Jednak bycie lekarzem nie zaspokajało jego wiecznej potrzeby przygody, więc studia dość szybko rzucił i został żeglarzem. Jednak morze również nie dawało mu wystarczającego kopa, więc postanowił zostać odkrywcą. I to nie byle jakim, a arktycznym. W wieku 20 lat wyruszył na pierwszą ze swoich licznych wypraw. Po przebyciu ok. 2000 km psim zaprzęgiem uznał, że życie w warunkach, które większość ludzi uznałaby za niemożliwe jest właśnie tym, co mu odpowiada, więc z wyprawy już nie wrócił. Zamieszkał z Inuitami w Thule na Grenlandii. Mieszkał z nimi przez ponad 20 kolejnych lat. W tym czasie ożenił się z lokalną kobietą, Navaraną Mequpaluk, z którą miał dwójkę dzieci, założył w Thule bazę handlową, został gubernatorem tej kolonii z ramienia rządu Danii oraz poprowadził siedem kolejnych wypraw na północ. Aha, i zabił wilka. Gołymi rękami.Jedną z tych ekspedycji Peter podjął tylko i wyłącznie dlatego, że jego bliski przyjaciel teoretyzował, że Grenlandia jest oddzielona od Arktyki kanałem. Żeby udowodnić mu, że gada głupoty, Peter wyruszył 1000 km na północ, aż do skraju Arktyki, w niesprzyjających warunkach pogodowych, ubrany w skórę własnoręcznie zabitego niedźwiedzia polarnego. Bo to przecież logiczne rozwiązanie przyjacielskiej sprzeczki, prawda? Każdy by tak zrobił. Wyprawę niemal przypłacił życiem.Podczas kolejnej ze swoich ekspedycji, w 1926, Petera złapała kolosalna zamieć. Schował się przed nią w swoich saniach, jednak ze względu na znaczący opad śniegu został uwięziony. Normalny człowiek zapewne by się poddał, ale nie Peter. Ze swojej zamarzniętej kupy (SIC!) wykonał szpikulec, którym się odkopał. Przebijając kilka metrów śniegu i lodu. Jak można się spodziewać, jego stopy były mocno odmrożone po takiej wyprawie i zaczęła wdawać się gangrena. Peter doczołgał się więc w ciągu kilku godzin (przypominam, na północy Grenlandii) do najbliższej stacji, gdzie jego wiedza medyczna, uzyskana we wczesnych latach życia, okazała się w końcu użyteczna. Za pomocą przecinaka i młotka (SIC!) odciął sobie wszystkie palce u stóp. Oczywiście nie używał do tego żadnego środka przeciwbólowego.W późnych latach 20. wrócił do Danii, gdzie rozpoczął karierę dziennikarską. Został redaktorem naczelnym jednaj z gazet. Oraz był posiadaczem studia filmowego. W tym czasie napisał też ok. 30 książek i kilka prac naukowych z dziedziny antropologii, geografii i zoologii. Wiele z jego książek stało się bestsellerami i zdobyło liczne nagrody literackie. W tym czasie prowadził również ekspedycje do Południowej Afryki i na Syberię.I wygrał Oscara. Tak, jeden z filmów na podstawie jego książek, w którym zresztą grał, wygrał Oscara.Osobiście obstawiam, że facet znalazł gdzieś pod lodem pradawną maszynę do zakrzywiania czasu, bo inaczej nie wyobrażam sobie, jakim cudem to wszystko robił.No ale potem nadeszła wojna. Czegóż innego można się spodziewać po Peterze Freuchenie niż tego, że z bronią w ręku będzie walczył w ruchu oporu przeciwko Niemcom? Był jedną z najbardziej znaczących postaci duńskiego ruchu oporu. Operacje przez niego prowadzone tak rozeźliły Niemców, że gdy w końcu go aresztowali, skazali go na śmierć. Jak myślicie, udało im się wyrok wykonać?Po samodzielnej ucieczce z więzienia Gestapo udał się do Szwecji, gdzie kontynuował walkę z Niemcami aż do końca wojny.Po wojnie, już jako starszy pan, udał się do Ameryki, gdzie ponownie się ożenił z jedną ze współwłaścicielek Cosmopolitana (facet się nie rozdrabniał).Dodatkowo, już w Ameryce, wziął udział w teleturnieju „64 thousand dollar question” (takich wczesnych Milionerach). I oczywiście go wygrał, stając się piątą w historii osobą, która odpowiedziała na wszystkie pytania.Napisał jeszcze jeden bestseller, i trzy dni po jego wydaniu, w wieku 71 lat, zmarł.Do tego miał ponad 2 metry wzrostu i miał epicką brodę.A wy co? Dalej wpierdalacie jarmuż i marynowany topinambur?
Lekarze musieli amputować 86-letniej Włoszce trzy palce. Kobieta po zarażeniu się koronawirusem, dostała gangreny i jej palce zrobiły się czarne. To już nie pierwszy podobny przypadek –
"Noszę go – Wiem, że to wygląda głupio, jak jego palce u nóg zwisają do moich kolan. On ciągle rośnie i staje się już ciężki. Czasami od noszenia go bolą mnie plecy, ale nadal to robię.Zaczynamy od rana, trudno go wtedy dobudzić. Powinnam pilnować tego, by starał się schodzić samodzielnie po schodach, on nadal pracuje nad tym na fizjoterapii.Jednak, kiedy rano jest taki senny i zaspany to nie mam serca, by zaczynać dzień od takich zajęć.Więc znoszę go.On ciężko pracuje nad tym, aby móc wysiąść ze szkolnego autobusu. Jedną ręką trzyma się poręczy i schodzi ostrożnie w dół po trzech dużych stopniach. Potem chwyta mnie za rękę i nie może się doczekać, kiedy wejdzie do domu, żeby się pobawić. Jednak najpierw proszę go o to, by szedł do łazienki. Kiedy nie ma na to ochoty, klękam przy nim, przytulam go i uspokajam.Potem też go noszę.Pod koniec dnia, uczymy się, jak prawidłowo jeść przy stole. Potem kąpiel, mycie zębów i ubieramy się do snu. Od stołu odchodzi o własnych siłach, sam też wchodzi po schodach.Choć czasami go noszę.Świat szybko się zmienia i życie jest wymagające w stosunku do nas wszystkich. Jednak przy niepełnosprawności i dorastaniu mojego syna jest to bardzo wyczerpujące. Cały dzień musi być instruowany, pilnowany, dopingowany do działania. Są chwile, kiedy ma już dość. Właśnie wtedy go noszę. Czasami wszyscy potrzebujemy kogoś, kto nas wesprze, aby móc wstanie pójść dalej. Kogoś kto będzie nas kochał w dobrych, złych i trudnych chwilach.Kiedy on jest już u kresu swoich możliwości, to ja też tak się czuję. Ale kiedy noszę go i wspieram, to w pewnym sensie on nosi i wspiera również mnie."
Poniżej wstrząsająca relacja Babci Kasi z 28 stycznia. – „Wobec różnych wersji moich przeżyć w czwartek i piątek na komisariatach w Pruszkowie i Piastowie poniżej info w skrócie. Po brutalnej szarpaninie na Szucha i wyrzuceniu mnie do radiowozu, zawieziono mnie do Pruszkowa, gdzie oprócz innych atrakcji 2 policjantki brutalnie rozbieraly mnie w brudnej toalecie szarpiąc na podłodze i wykręcając ręce i palce, ściągnęły rajstopy razem z butami i majtki do połowy. Leżąc na brzuchu byłam przygniatana i podduszana i kątem oka widziałam 2 policjantow stojących w otwartych drzwiach przygladajacych sie mojemu poniżeniu. Nie dostałam wody, nie mogłam zjeść własnej kanapki ale pozwolono mi po długich dywagacjach połknąć pastylki na cukrzycę. Do Piastowa jechalam w nocy z gołymi nogami i tak bylo juz do konca. Tam doznałam szykan od 2 dyżurnych(?), byłam szarpana i wyzywana np. zamknij mordę. Dostałam śniadanie którego nie mogłam skończyć bo minął czas i bardzo mało picia. Przerzucono mnie brutalnie do innej celi lodowatej bez kurtki czy koca. Przez parę godzin dopominalam się głośno o picie lekarstwa (mam choroby przewlekle) i coś do ubrania. Do końca nie dostałam tych podstawowych rzeczy. W toalecie przez te 15 godzin byłam tylko 2 razy. Na przesłuchanie skuto mnie. Na stole stala nakierowana na mnie kamera i nagrywala. To tylko zarys wydarzeń.
archiwum
Proteza dłoni rodem z Cyberpunka –
archiwum
Brzęczek odwołany! – Ktoś tutaj chyba maczał palce
Po Internecie krąży obrzydliwe wideo,na którym widać jak pracownica McDonald's drapie się po wiadomej części ciała, by następnietą samą ręką nakładać frytki –
0:08
archiwum
Na skutek eksplozji Twój dzieciak straci nie tylko palce, ale też uszy –
archiwum
Komputer wie, że żarty się skończyły w czterech przypadkach: – 1. Włączam tryb TURBO.2. Palce nad klawiaturą układają się konfigurację CTR + ALT + DEL, szykują się odpalenia menadżera zadań i siłowego wymuszenia zakończenia pracy niepokornego programu.3. Sięgasz po TWARDY RESET i chcesz przytrzymać 5 sekund.4. Stary wpada do pokoju z bojowym okrzykiem: GAŚ TEN KĄKUTER GÓWNIARZU I DO SPANIA BO ZARAZ KORKI WYKRĘCĘ!
archiwum – powód
Okradania budżetu ciąg dalszy – Koszt dostawy - powiedzmy około 12 zł. Koszt przeglądu i dezynfekcji - jak rozumiem, pracownik poczty otwiera szczelnie zapakowany pulsoksymetr, wymienia baterie i zakłada na palce żeby sprawdzić, czy w ogóle działa? Następnie dezynfekuje urządzenie... koszt baterii to ok. 1zł, koszt tzw. "przeglądu technicznego" i dezynfekcji - praktycznie nijaki. Wydruk 1 ulotki to kilkanaście groszy. A zatem magazynowanie jednego małego pudełka kosztuje Pocztę Polską prawie 70 zł. I to nie koniec. Wszystkie pulsoksymetry zostały zakupione po cenie rynkowej 120 - 150 zł, podczas gdy na różnych serwisach można je dostać za kilkadziesiąt złotych. Jestem ciekaw, kto zarobił na ich sprzedaży.
archiwum
Od edukacji seksualnej, przez antykoncepcję, aborcję, po zapłodnienie in vitro i śluby jednopłciowe. W tym wszystkim macza palce kler"                   Anna Dryjańska – Ten prezent nie będzie nic kosztował. Ba, możesz nawet zaoszczędzić! Posłuży dziecku do końca życia. Dzięki niemu łatwiej uniknie problemów – nie tylko osobistych, ale i prawnych. To inwestycja na lata. Jedyne, czego wymaga, to trochę odwagi i konsekwencji. A z bardziej praktycznych rzeczy: kartki i długopisu. Ewentualnie: jednego zdania w elektronicznym dzienniku.
archiwum
Dziwne czasy. – Jakże to tragicznie znamienne, że niektóre rzeczy i metody nie ulegają zmianie, niezależnie od miejsca i czasów. Jakże to przerażająco oczywiste, że są tak bardzo charakterystyczne dla określonych ideologii.Nie tak dawno temu mieliśmy już takich, co lubili znakować innych, dzieląc ich na ludzi i pod-ludzi. Tatuaże z numerem, opaski na ramiona, wypalanie znamion — dziś zamieniają się na numery ewidencyjne i elektroniczne identyfikatory, ale cel pozostaje ten sam. Podział i kontrola. Jeśli się zaszczepisz nie wiadomo czym, nie wiadomo jak przebadanym i wykonanym, bo tak nakazano - to nie będziesz podlegał restrykcjom. Jeśli się nie zaszczepisz - to zostaniesz "naznaczony" i nie wyjdziesz z domu? Nie chciałbym tu wybrzmieć apokaliptycznie, ale analogia do Ap 13, 16 - 18, aż sama się wciska pod palce.Bez paranoi. Demot to luźne przemyślenie.
W 564 r. p.n.e. wziął udział w zawodach. Jego przeciwnik zacisnął mu uda na szyi i zaczął dusić. Arrhichion wykręcił mu więc palce od stopy. Wyjący z bólu przeciwnik poddał się i zwolnił uścisk. Okazało się jednak, że Arrhichion już nie żył. Sędziowie w dowód uznania przyznali zwycięstwo martwemu już atlecie –
archiwum – powód
 –
A zrobisz tak? –
0:06
Jak jeść chrupki przy komputerze, by nie mieć tłustych rąk –
Źródło: imgur.com