Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1763 takie demotywatory

archiwum – powód
 –
Każdy fan Daft Punk dzisiaj –
0:15
Zagadka napisu na jednym z najsłynniejszych obrazów świata rozwiązana – Norwescy naukowcy wyjaśnili tajemnicę napisu na słynnym obrazie Edvarda Muncha "Krzyk". Słowa od lat intrygowały w świecie sztuki i oplecione były licznymi domysłami.Krótkie zdanie wykaligrafowane ołówkiem w lewym górnym rogu dzieła Edvarda Muncha: "To mógł namalować tylko wariat" - brzmi napis umieszczony na obrazie "Krzyk". Jedni przypuszczali, że jest to akt wandalizmu ze strony któregoś z oglądających go na wystawie, inni - że tekst napisał zmagający się przez większość życia z chorobą psychiczną artysta."Nie mamy wątpliwości, że napis jest autorstwa Muncha"
 –  co zrobić żeby przywrócić prawo i sprawiedliwość? Zlikwidować Prawo i Sprawiedliwość
Pojawił się patent na tryb w smartfonie, którego każdy z nas potrzebował przynajmniej raz – Znacie te sytuacje w życiu, kiedy w trakcie solidnie zakrapianej imprezy przychodzi wam nagle do głowy, aby wyznać komuś miłość, odezwać się do byłej/byłego lub po prostu napisać jakieś bzdury do kogoś, kogo ledwo znasz? W takich sytuacjach przydałoby się coś, co zablokowałoby możliwość wysyłania SMS-ów po pijaku. W Chinach pojawił się ciekawy patent na tryb, który w teorii mógłby rozwiązać ten problem. Po włączeniu tego trybu dostęp do niektórych aplikacji byłby znacznie ograniczony, a w przypadku innych całkowicie niemożliwy. Tryb miałby pozostać włączony tak długo, aż użytkownik nie udowodniłby w jakiś sposób swojej trzeźwości (na przykład poprzez rozwiązanie prostej zagadki). Dodatkowo tryb miałby znacznie upraszczać interfejs smartfona (sprawiać, że przyciski będą większe, niektóre aplikacje niedostępne, a zużycie baterii znacznie obniżone)

Oto Peter Freuchen - najbardziej męski z mężczyzn, jakiego nosiła Ziemia

Oto Peter Freuchen - najbardziej męski z mężczyzn, jakiego nosiła Ziemia – W dzisiejszych czasach metroseksualnych leszczy w rurkach i z głupimi kucykami na czubku głowy warto przypomnieć o niejakim Peterze Freuchenie.Pan Freuchen, urodzony w Danii w 1886 roku, we wczesnym etapie życia studiował przez pewien czas medycynę. Jednak bycie lekarzem nie zaspokajało jego wiecznej potrzeby przygody, więc studia dość szybko rzucił i został żeglarzem. Jednak morze również nie dawało mu wystarczającego kopa, więc postanowił zostać odkrywcą. I to nie byle jakim, a arktycznym. W wieku 20 lat wyruszył na pierwszą ze swoich licznych wypraw. Po przebyciu ok. 2000 km psim zaprzęgiem uznał, że życie w warunkach, które większość ludzi uznałaby za niemożliwe jest właśnie tym, co mu odpowiada, więc z wyprawy już nie wrócił. Zamieszkał z Inuitami w Thule na Grenlandii. Mieszkał z nimi przez ponad 20 kolejnych lat. W tym czasie ożenił się z lokalną kobietą, Navaraną Mequpaluk, z którą miał dwójkę dzieci, założył w Thule bazę handlową, został gubernatorem tej kolonii z ramienia rządu Danii oraz poprowadził siedem kolejnych wypraw na północ. Aha, i zabił wilka. Gołymi rękami.Jedną z tych ekspedycji Peter podjął tylko i wyłącznie dlatego, że jego bliski przyjaciel teoretyzował, że Grenlandia jest oddzielona od Arktyki kanałem. Żeby udowodnić mu, że gada głupoty, Peter wyruszył 1000 km na północ, aż do skraju Arktyki, w niesprzyjających warunkach pogodowych, ubrany w skórę własnoręcznie zabitego niedźwiedzia polarnego. Bo to przecież logiczne rozwiązanie przyjacielskiej sprzeczki, prawda? Każdy by tak zrobił. Wyprawę niemal przypłacił życiem.Podczas kolejnej ze swoich ekspedycji, w 1926, Petera złapała kolosalna zamieć. Schował się przed nią w swoich saniach, jednak ze względu na znaczący opad śniegu został uwięziony. Normalny człowiek zapewne by się poddał, ale nie Peter. Ze swojej zamarzniętej kupy (SIC!) wykonał szpikulec, którym się odkopał. Przebijając kilka metrów śniegu i lodu. Jak można się spodziewać, jego stopy były mocno odmrożone po takiej wyprawie i zaczęła wdawać się gangrena. Peter doczołgał się więc w ciągu kilku godzin (przypominam, na północy Grenlandii) do najbliższej stacji, gdzie jego wiedza medyczna, uzyskana we wczesnych latach życia, okazała się w końcu użyteczna. Za pomocą przecinaka i młotka (SIC!) odciął sobie wszystkie palce u stóp. Oczywiście nie używał do tego żadnego środka przeciwbólowego.W późnych latach 20. wrócił do Danii, gdzie rozpoczął karierę dziennikarską. Został redaktorem naczelnym jednaj z gazet. Oraz był posiadaczem studia filmowego. W tym czasie napisał też ok. 30 książek i kilka prac naukowych z dziedziny antropologii, geografii i zoologii. Wiele z jego książek stało się bestsellerami i zdobyło liczne nagrody literackie. W tym czasie prowadził również ekspedycje do Południowej Afryki i na Syberię.I wygrał Oscara. Tak, jeden z filmów na podstawie jego książek, w którym zresztą grał, wygrał Oscara.Osobiście obstawiam, że facet znalazł gdzieś pod lodem pradawną maszynę do zakrzywiania czasu, bo inaczej nie wyobrażam sobie, jakim cudem to wszystko robił.No ale potem nadeszła wojna. Czegóż innego można się spodziewać po Peterze Freuchenie niż tego, że z bronią w ręku będzie walczył w ruchu oporu przeciwko Niemcom? Był jedną z najbardziej znaczących postaci duńskiego ruchu oporu. Operacje przez niego prowadzone tak rozeźliły Niemców, że gdy w końcu go aresztowali, skazali go na śmierć. Jak myślicie, udało im się wyrok wykonać?Po samodzielnej ucieczce z więzienia Gestapo udał się do Szwecji, gdzie kontynuował walkę z Niemcami aż do końca wojny.Po wojnie, już jako starszy pan, udał się do Ameryki, gdzie ponownie się ożenił z jedną ze współwłaścicielek Cosmopolitana (facet się nie rozdrabniał).Dodatkowo, już w Ameryce, wziął udział w teleturnieju „64 thousand dollar question” (takich wczesnych Milionerach). I oczywiście go wygrał, stając się piątą w historii osobą, która odpowiedziała na wszystkie pytania.Napisał jeszcze jeden bestseller, i trzy dni po jego wydaniu, w wieku 71 lat, zmarł.Do tego miał ponad 2 metry wzrostu i miał epicką brodę.A wy co? Dalej wpierdalacie jarmuż i marynowany topinambur?
Jeśli coś jest głupie, ale działato nie jest głupie –  Jakie znacie najgłupsze rozwiązanie problemu które działało? Chciałem odwołać lekarza i powiedzieli mi że bez tygodniowego wyprzedzenia muszę zapłacić 100zł. Zapytałem ile za przełożenie wizyty, powiedzieli że za darmo. Poprosiłem więc o przełożenie na za 2 tygodnie? Tak ok, jest pan umówiony na za 3 tygodnie. Coś jeszcze mogę dla pana zrobić? Tak, czy mogę anulować wizytę za 3 tygodnie? Musi być z tygodniowym wyprzedzeniem no tak, Ok anulowane
"Decydując się na adopcję stwierdziliśmy, że nie będziemy starać się o przyjęcie do siebie malutkiego dziecka – Więc takie chwile, kiedy zasypiała na mojej klatce piersiowej, nie zdarzały się często ... Nie mamy takich wspólnych wspomnień, które wiązały by się z tym, że jako noworodek spała w moich ramionach. Tym bardziej takie chwile są dla nas bezcenne!Jednym z powodów, dla których nie zdecydowaliśmy się adoptować malucha, było to, że mieliśmy już troje dzieci, które wychowaliśmy od urodzenia. Wiedzieliśmy też, że jest wiele rodzin, które czekają na adopcję właśnie malutkich dzieci. Nie chcieliśmy więc korzystać z tej okazji, dlatego by inna rodzina, która nigdy nie miała dziecka od urodzenia doświadczyła radości z opieki nad nim. Po drugie, wiedzieliśmy, że na dom czeka mnóstwo starszych dzieci. Chcieliśmy stać się rodzicami dla takiego, które ma przynajmniej dwa lata lub więcej. W końcu poproszono nas o rozważenie adopcji 2,5-letniego dziecka. Wiedzieliśmy dokładnie, czego nie możemy się spodziewać i z jakim ryzykiem to się wiąże. Przy takiej adopcji rozumieliśmy, że rezygnujemy z bycia przy niej tuż po porodzie, z obecności od pierwszych dni jej życia. Nie było nas przy pierwszych posiłkach, pierwszych krokach i wypowiedzianych słowach. Za to będzie mnóstwo niewiadomych dotyczących jej pierwszych dwóch lat życia, które zostaną bez odpowiedzi. Zdawaliśmy sobie z tego sprawę i daliśmy sobie z tym radę. Jednak czasami nam smutno, gdy pomyślimy, że przegapiliśmy z nią te pierwsze 2 lata. Wtedy przypominamy sobie, dlaczego właśnie taką, a nie inną decyzję podjęliśmy. Nigdy nie zmienilibyśmy tego, to było dla nas idealne rozwiązanie. Gdybyśmy adoptowali ją jako niemowlę, to mielibyśmy czworo dzieci od maleńkości i pewnie byłabym tym przytłoczona. Tak więc wszystko się doskonale ułożyło, a ona cudownie wpasowała się w naszą rodzinę. Jesteśmy wdzięczni za nią Bogu ..."
Gawrony wymierają w Polsce! Do niedawna dość często spotykane ptaki zostały wciągnięte na listę gatunków zagrożonych wyginięciem – Do tego grona dołączyły rybitwy, przepiórka czy cyranka. Gawrony od wieków mieszkały w pobliżu ludzkich siedzib, aby podjadać resztki z domostw, są miękkojadami, więc nie zadowolą się ziarnami. Po części może im szkodzić wysoko przetworzona żywność i wszędobylski plastik w odpadkach, jednak myślę, że taki gwałtowny spadek populacji może być wynikiem bardzo ekspansywnych działań deweloperów i włodarzy miast, którzy wycinają połacie wysokich drzew, które służą tym ptakom do gniazdowania i po prostu przetrwania. Tak jak wróble i sikorki zniknęły z wielu miejsc, ponieważ nie mają gęstych krzaków, w których mogą się skryć. Moda na tuje, które przewijają się w co drugim polskim ogródku, a nie stanowią dla ptaków żadnego schronienia też im nie sprzyja.Proszę, nie pozwólmy na to, aby kolejne gatunki zwierząt znikały! Jeżeli masz ogródek, działkę lub jakąś własną ziemię, którą planujesz urządzać - pomyśl o ptakach. Podobnie przy renowacjach przestrzeni miejskich lub osiedlowych. Wybierzcie rośliny i krzewy, w których ptaki będą mogły znaleźć wytchnienie. Zwracajcie na to uwagę na spotkaniach wspólnot czy ustalania budżetów. Dlaczego nie tworzy się już parków z wyższymi drzewami, tak jak to kiedyś bywało? Obecnie to (o ile w ogóle) postawią kilka ławek, krzaczków na pół metra wysokości i karłowate drzewka. To nie jest rozwiązanie. Dodatkowo cierpi na tym jakość powietrza.Wydaje się, że to mało? Że nic się nie da z tym zrobić? Jeżeli ludzie zaczną zwracać na to uwagę i zmieniać przestrzeń wokół siebie, to da to bardzo wiele. Jeżeli chociaż jedna osoba pod wpływem tego demotywatora zasadzi u siebie drzewo lub krzew liściasty to już ten mój wywód miał sens
Genialne rozwiązanie –
Prawdziwy mistrz w swoim fachu –
 –  Tadeusz Kościński z radą dla Polaków:Wyciągnijmy pieniądze „spod materaca"i zacznijmy wydawaćMinister finansów Tadeusz Kościński ma pewien apel do Polaków. Chce, by przestali trzymać gotówkę „pod materacem” i nie obawiali się wydawać jej na konsumpcję. – Nie jest tak źle, ludzie nie tracą pracy – przekonywał w radiowej Jedynce.
archiwum
"Morawiecki" – Ostateczne rozwiązanie kwestii ży... prywaciaży.
Źródło: Screen z filmu Valkyrie
archiwum
Jest rozwiązanie –
A potem przychodzi klient i żąda,żeby zaoszczędzić na gównie –

Te pomysłowe rozwiązania ułatwią nam życie, a niektóre z nich, przynajmniej je rozweselą (12 obrazków)

Źródło: brightside.me
Panie prezesie, czekamy! –
Podczas pandemii adoptowano tyle zwierząt, że schroniska zaczynają być puste – Podczas izolacji w trakcie pandemii ludzie często borykają się z samotnością. Aby rozwiązać ten problem spora część z nich postanowiła znaleźć rozwiązanie i wybrać się do schroniska. Właściciele schronisk postanowili przystosować się do aktualnie panujących warunków i żeby zachować jak najwięcej bezpieczeństwa, podobnie do pracodawców, zdecydowały się na rozmowę w sprawie adopcji w formie online. Niektóre z placówek zauważyły dwukrotnie większy wzrost zainteresowania posiadaniem psiej pociechy niż w 2019 r.. Shelter Animals Count zauważyło, że w 2020, w okolicach Waszyngtonu, adoptowano 26 000 więcej zwierzaków niż rok wcześniej

W Szwecji wszystko jest przemyślane i wykonane z myślą o komforcie dla ludzi i przyrody (16 obrazków)

Źródło: brightside.me
Na rozwiązanie problemów pierwszego świata, najlepsze są sposoby trzeciego świata –