Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 14253 takie demotywatory

poczekalnia
Różnica pomiędzy ludźmi ze średniowiecza a dzisiejszymi jest taka, że ludzie w średniowieczu byli zacofani, bo nie znali technologii, a my znając technologię zaczynamy się cofać intelektualnie! –
 –
"W sklepie spotkała mnie sytuacja, która rozgrzała moje serce. Zakupy tego starszego pana zostały zeskanowane i podano mu sumę do zapłaty. Spogląda na mnie przepraszająco i zaczyna wyjmować z kieszeni garść drobnych. – Źle liczy i zaczyna się denerwować. Mamrocze do mnie: „Tak mi przykro”. Jego ręce i głos się trzęsą.Ta piękna kasjerka bierze go za ręce, rzuca resztę na ladę i mówi: „To żaden problem, kochanie. Zrobimy to razem. Nadal przeprasza nas oboje, a my zapewniamy go, że wszystko w porządku. Dokańczają przeliczanie, a on odchodzi. Spojrzałam na tę cudowną kobietę i powiedziałam: „Dziękuję, że okazałaś mu taką cierpliwość”.Kręci głową i odpowiada: „Nie powinnaś mi dziękować, kochana. To, co jest nie tak z naszym światem, to to, że zapomnieliśmy, jak się kochać.Chcę być bardziej do niej podobna ”.
archiwum – powód
-Prezesie, negocjujmy.. my poprzemy – jak wy zalegalizujecie
Źródło: Fakt
Dom, w którym mieszkali Maria Curie-Skłodowska z mężem Piotrem w miejscowości Saint-Rémy-lès-Chevreuse pod Paryżem został wystawionyna sprzedaż – Maria Skłodowska-Curie i Piotr Curie z dziećmi regularnie przyjeżdżali do tego domu z Paryża w latach 1904-1906.Od tego czasu w budynku prawie nic się nie zmieniło. W domu zachowały się stare gobeliny i terakota epoki Curie, dlatego wchodząc do niego "można odnieść wrażenie podróży w czasie"Koszt domu to prawie 800 tys. euro (ok. 3,5 mln złotych)
poczekalnia
Dziś przypada 76. rocznica zakończenia II Wojny Światowej w Europie. – Nigdy wcześniej nie ponieśliśmy aż tak wielkich strat przez jeden kraj. Wiele skutków tego konfliktu odczuwamy do dziś. Zwłaszcza wymordowanie inteligencji przez Niemców. No i oczywiście biedę i zacofanie w stosunku do innych krajów. Bo inne kraje po wojnie szybko się podniosły i mogły się dalej rozwijać. My musieliśmy odbudowywać wszystko praktycznie od podstaw. Dlatego wszyscy powinniśmy wyciągnąć wnioski, aby nigdy więcej nie dopuścić do podobnych konfliktów i nie dopuścić do władzy fanatyków pokroju Hitlera.
poczekalnia
A może by tak przedsiębiorcy zakręcili kurek rządzącym? – Skoro tacy mądrzy robią z nami co chcą to może my w końcu pokażemy im kto tutaj rządzi?Wystarczy wstrzymać się z wpłatami na ZUS i US, odłączyć kasy fiskalne, zobaczymy ile wytrzymają, miesiąc? 2, 3? I zwrócą się potulnie do ludu o wskazówki  co mają zrobić... I tak nic z tych pieniędzy nie mamy, nie leczą nas, wszystko trzeba ogarniać prywatnie, zasuwamy od rana dowieczora i ledwo stać nas na dobry samochód utrzymanie domu i wakacje raz w roku choć powoli nam to wszystko odbierają dla naszego "dobra".Serio tak dużo mamy do stracenia? Co, wszystkich nas odwiedzą i zabiorą podatki, naprawde tak myślicie?POKAŻMY W KOŃCU NA CO NAS STAĆ I STWÓRZY DLA SIEBIE DOBRY KRAJ A NIE BĄDŹMY PACHOŁKAMI UNI! BĄDŹMY PONAD PODZIAŁAMI! TERAZ LICZY SIĘ TYLKO DOBRO KRAJU, NIE ŻADNE TEMATY ZASTĘPCZE!USTALMY TYLKO DATĘ, I WYGRAMY TĘ WOJNĘ W MOMENT BEZ  OFIAR PO STRONIE LUDU!
Źródło: freepik.com
archiwum – powód
Włam się do kogoś, połam sobie dziecko, miej pretensje do sąsiada. Polska w pigułce –  Forum prawne - porady prawne 11,, Post grupowy użytkownika Członek grupy • 1 godz. • 1:3 ••• Zbudowaliśmy z mężem plac zabaw dla dzieci na naszym własnym podwórku, niestety była to bardzo zła decyzja bo w sąsiedztwie nie ma za bardzo miejsca do zabawy dla dzieci co zaczęło doprowadzać do włamań na nasze podwórko w celu skorzystania z atrakcji dla dzieci. Jako że posiadamy psa, który jest bardzo terytorialny, a plac zabaw znajduje się na części odgrodzonej od części bankowej to siłą rzeczy pies przebywał po stronie placu zabaw, więc podwyższyliśmy ogrodzenie, by do kolejnych wtargnięć nie dochodziło. Niestety nic to nie pomogło i wczoraj doszło do tragedii. Podczas gdy my wyjechaliśmy na spacer, jeden z sąsiadów wraz z synem próbował wedrzeć się na posesję. Skończyło się na poważnej ranie szarpanej łydki u ojca i dwóch złamanych rękach u syna (upuścił syna z murku, gdy nasz pies rzucił mu się na łydkę). Przyjechała policja i karetka, spisali ich zeznania, a gdy wróciliśmy wpisaniu nasze. Sąsiad dziś od rana wydzwania oczekując odszkodowania. Jak poprowadzić teraz sprawę by uniknąć dalszych nieprzyjemności z jego strony?
Brawo my! –
Obsługa pewnej restauracji zauważyła, że bardzo często pewien bezdomny zagląda do kosza na śmieci... Gdy zapytali go, czy jest głodny, speszony uciekł. Z tego powodu właściciel restauracji napisał to: – "Do osoby, która przeszukuje nasz kosz na śmieci w poszukiwaniu swojego następnego posiłku,jesteś takim samym człowiekiem, jak my i masz takie samo prawo do normalnego posiłku. Przyjdź do nas i weź sobie kawałek pizzy oraz szklankę wody. Nic nie będziesz musiał płacić, a my nie będziemy zadawać Ci pytań".W restauracji pojawił się nawet dystrybutor wody dla bezdomnych i ich zwierząt...
archiwum
Jarusiu, my lubimy życie na kredyt nawet za 770 mld zł!  CO TO JEST DLA NAS!!! – HA,HA,HA
archiwum

Nie troszczcie się o dobra doczesne!

Nie troszczcie się o dobra doczesne! – Nie budujcie pałaców i nie zabiegajcie o luksusy. Albowiem łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. Nie gońcie za dobrobytem. Trzeba prowadzić życie skromne, pełne wyrzeczeń i pokory! Dlatego my weźmiemy ciężar Waszego bogactwa na siebie, abyście nie pobłądzili w drodze do zbawienia! Oddajcie nam wasze dobra. My - KLER - spożytkujemy je w imię Boże!Szkoda tylko, że nie dodają, że będzie to ku ich własnej uciesze, rozpuście, nieumiarkowaniu i obrastaniu w bogactwo i władzę.
archiwum – powód
Z życia wzięte – *Dr. - macie poważną zakaźną chorobę, wymagającą leczenia szpitalnego i stosowania farmakologii.  Macie HIV i AIDS#Para. - rozumiemy i chce Pani nas zamknąć w szpitalu, faszerować substancjami, pozbawić nas wolności i korzystania z życia. Rozumiesz kochanie, zero życia towarzyskiego i pikantnych rzeczy. *Dr. - tak #Para.-  nie zgadzamy się,  nie może pani nam tego zrobić. Chroni nas konstytucja, mamy prawo do życia, korzystania z życia towarzyskiego, partner ma prawo na ringu bić się, jak komuś poleci krew i się zarazi, to co nas to obchodzi. Przecież skąd pani Dr wie, że krew ma wirusa, ja tutaj wirusa na krwi nie widzę. Więc krew nie jest z wirusem. My się dobrze czujemy i pani nam mówi o ciężkiej chorobie. Co za konował z pani Dr.
Hej dzieciaku, poznajesz? To ja, Twoja mama w roku 1978 – 4 lata temu skończyłam szkołę, a krótko potem poznałam Twojego tatę. Oboje od razu po szkole średniej znaleźliśmy pracę. Nie narzekamy - płacą nam zawsze na czas, nie borykamy się z "szefami-idiotami", odpracujemy swoje 8 godzin na dobę i jesteśmy wolni. Nikt nas nie pogania batem i nie straszy wyrzuceniem z pracy.Mieszkamy w hotelu robotniczym, a za 2, może 3 lata przeprowadzimy się do bloku z wielkiej płyty. Do większego mieszkania, na które już mamy wkład własny. Nie obchodzą nas raty kredytu po 3/4 pensji, za pokój w hotelu robotniczym płacimy jakieś śmieszne grosze.Do pracy mamy blisko, jak wszyscy. Zakłady pracy są ulokowane pośród osiedli lub w ścisłych centrach miast. My do pracy idziemy pieszo, niektórzy jadą kilka przystanków autobusem. Nie dojeżdżamy na 2 koniec miasta, bo i po co?Póki co cieszymy się życiem, a dopiero za kilka lat postaramy się o Ciebie :) Zwiedzamy kraj, bo jesteśmy młodzi i nas na to stać. Aha, i mamy dopiero po 23 lata.
archiwum
Nie jestem zazdrosny o jego pozycję i majątek, ale czy naprawdę my jako cywilizacja idziemy w dobrą stronę? – Czy ciągłe pokazywania bogactwa nastolatków jest takie dobre dla naszych dzieci? Ostatnio się wypowiadał jakiś rodzic, że zrobiono ankietę w klasie jego dziecka. 90% chłopców napisało, że chce być Youtuberem, a 90% dziewczynek, że Influencerką. Gdzieś w Polsce awet powstała klasa Youtuberowo-Gamingowa. Ja rozumiem mądre kanały na YT typu Historia Bez Cenzury, Nauka to Lubię, SciFun itd, ale filmiki, gdzie kilku dzieciaków w wynajętej willi robi konkurs kto włoży do buzi najwięcej żelków albo rozdawania przypadkowym osobom tysięcy złotych jak strzeli mu gola nie mają żadnego sensu. Ani to śmieszne, ani uczące, ani mające jakikolwiek pożytek.Jako rodzic dwulatka bardzo obawiam się o jego przyszłość. Póki co jest bardzo dobrze przez nas układany, pięknie się rozwija, ładnie zaczyna mówić, używa kulturalnych zwrotów.Niedawno rozmawiałem z panem ok 45 lat. Prawie płakał jak opowiadał o swoim 14-letnim dziecku. Mówił wprost, że jest to jego życiowa porażka. Nie wie, gdzie zrobił błąd.
archiwum – powód
Kiedy my żyjemy w 2021 roku,to Japończycy są już w 3021 roku –
archiwum – powód

Dorastałem w Polsce

Dorastałem w Polsce – Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka. Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik. Raczej nie jadaliśmy w restauracjach.Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania do zabawy. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Obiad jedliśmy przy stole. Nasz telefon tarczowy stał na naszym ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i miał przymocowany "sznurek", więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne.Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 3! Zawsze trzeba było zapytać o pozwolenie, przed zmianą kanału. Skakaliśmy w gumę i w kabel, bawiliśmy się w chowanego, gonitwę na ulicach czy grę w piłkę.Zimą wracając ze szkoły zjeżdżaliśmy z górek na tornistrach. Pobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′znudzeniu′′ to: ′′Lepiej znajdź sobie coś do roboty, zanim ja znajdę to dla Ciebie!"Jedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo...nic nie jedliśmy. Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub z węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi). Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem.Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzekach. Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku... zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).Gdy ktoś się kłócił, za chwilę zapominał o co i znowu byliśmy przyjaciółmi - tydzień później, jeśli nie szybciej.Wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodziców byli "przedłużeniem" naszych rodziców, a my nie chcieliśmy, żeby powiedzieli naszym rodzicom, jeśli źle się zachowywaliśmy.Graliśmy w 2 ognie, w podchody i w siatkę na trzepaku. To były stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie się, jak to jest być prawdziwym dzieckiem.Kochałem moje dzieciństwo. Słowo, przepraszam, dziękuję, proszę ( i "dzień dobry") było używane przez nas na co dzień, bo to było normalne, bo tak nas wychowali rodzice.A szacunek do starszych i do drugiego człowieka był wyssany z mlekiem matki. Oglądaliśmy bajki które uczyły, jak być dobrym człowiekiem, jak kochać ludzi, jak pomagać słabszym. Dobre czasy!