Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 181 takich demotywatorów

archiwum
Stara Polska tradycja - Dziady. – Wywiad na temat staropolskich zaduszek.
W sobotę, o godz. 17 na warszawskim Żoliborzu, w sąsiedztwie domu Jarosława Kaczyńskiego polscy artyści wystawili "Dziady" – W wydarzenie zaangażowani byli m.in. BAASH, Aga Zaryan, Aleksandra Domańska, Katarzyna Warnke, Marysia Sadowska i Michał Szpak.
archiwum
W tym roku nie wyjdziemy w tradycyjnych przebraniach na święto zmarłych. Nie odwiedzimy też grobów naszych bliskich – Postarajmy się jednak kultywować te zwyczaje - na balkonie umieśćmy dynię, czy inną instalację. A na groby udajmy się w późniejszym czasie
Dziady... również wędrowne – Dziad wędrowny przedstawiony na obrazku z lirą korbową, na której grał od wsi do wsi. Opowiadał też (często za pewnym wynagrodzeniem) historie i przypowieści. Gdy się przyjrzycie, to zobaczycie na grafice kij, dawniej na kij ten nabijano jeżową skórkę. Takie ,,narzędzie" miało pomagać w odpędzaniu agresywnych psów. Obraz: Dziad z lirą korbową z Kalwarii Pacławskiej, 1841, Public domain
Jakoś nie widzę, żeby ktoś robił coroczną tradycyjną aferę "aaa, dziady" – Więc wrzucam ich zdjęcie
archiwum
Po co nam Halloween, skoro mamy Dziady. – Aktualnie wszystkie w sejmie.
archiwum
"Dziady" nie tylko mickiewiczowskie! – Dr hab. Piotr Grochowski, prof. UMK w Toruniu. Pan Piotr jest twórcą wspaniałej publikacji, pt.: ,,Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i pieśniach". Prowadzi również badania kultury ludowej z  uwzględnieniem obrzędowości współczesnych rodzimowierców. W podcaście opowiada o Dziadach, czyli dwóch obrzędach : jesiennych i wiosennych a także roli społecznej wykonywanej przez wędrownych żebraków.
archiwum
"Kraboszki" - książka o umieraniu – ,,Kiedy usłyszałam pierwszy raz ten tytuł i przeczytałam, o czym jest książka, pomyślałam, że może to jakieś wymyślne nawiązanie do choroby? Bo Kraboszki mówią przecież o walce z rakiem, a od raka do kraba, to już nie tak daleko… zarzućcie mi ignorancję i nie będziecie się mylić! Bo przecież kraboszki to nie słowo zmyślone, a pochodzące z kultury słowiańskiej i oznaczającej maski, które zakładano w czasie obrzędu Dziadów (tak w telegraficznym skrócie, bo o słowiańskich obrzędach związanych ze śmiercią, można i napisano wiele nie tylko artykułów, ale i książek), tj. święta zmarłych." - opisuje recenzentka K.  Zwierzyńska.
archiwum
Rozumiem, że w tym roku Halloween jest odwołane – i dzieciaczki nie będą roznosić wirusów przywleczonych ze szkół po naszych domach?

Smutna historia polskich testów na koronawirusa:

 –  5No elo, myślicie że to koniec?No, kurwa, niekoniecznie.Na wstępie zaznaczę, że chyba naprawdę zacznę nagrywać te moje wrzutki, bo tyle mi się materiału marnuje, że aż żal. Nie chcę, żeby notka była za długa, a tu tyle fajnych rzeczy do opisania. Więc może rozszerzę formułę. Tylko muszę chwilę wolną znaleźć, co będzie miało miejsce pewnie w sierpniu.A teraz po kolei. Respiratorów dalej nie ma. Ale za to mamy inne sukcesy, w tym jeden największy. Udało nam się oswoić wirusa do tego stopnia, że sporo ludzi przestało w niego wierzyć, jeszcze więcej przestało wierzyć w pandemię, bo lepiej słuchać autorów filmów z żółtymi napisami niż specjalistów. Prawie wszyscy wbijają chuj w zalecenia social distancingowe i maseczkowe, a na tych nielicznych, którzy jeszcze noszą maseczki w sklepie albo w komunikacji, reszta patrzy jak na pojebów.No i oczywiście gdy tylko dostaliśmy możliwość robienia rzeczy tak, jak robiliśmy je przed marcem, natychmiast z tego skwapliwie skorzystaliśmy i pojechaliśmy na śluby, wesela, pogrzeby, grille i do Władysławowa.Dzięki temu nieortodoksyjnemu podejściu, Polska znowu została mistrzem Polski. Wczoraj wykryto u nas 615 nowych zakażeń. Tak, udało nam się ustalić nowy rekord kraju pod względem dobowej liczby zachorowań! 25 lipca wyciągnęliśmy 584 przypadki. A tak w okolicach sześciu stówek to jeszcze szarpnęliśmy 8 czerwca, gdy wykryto 599 nowych przypadków.No i oczywiście możemy sobie śmieszkować, ale ta liczba pokazuje, co może się stać dalej, jeżeli w dalszym ciągu będziemy mieć wyjebane na zachowanie dystansu, noszenie maseczek i przestrzeganie kwarantanny.W tej chwili mamy ponad 45 tys. zarażonych. Liczba zmarłych wynosi 1709 osób. I nie, młody wiek nie stanowi tarczy i nie daje immunitetu. Niedawno po zakażeniu wirusem, zmarł 33-latek. Więc może przestańmy pierdolić, że wymrą tylko stare baby i jeszcze starsze dziady, bo to tak nie do końca działa.Wiecie co jeszcze nie do końca działa?! Tak, dobrze, nasze państwo. Opowiem wam historię o dzielnej walce rządu z wirusem.Wiosną tego roku, w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu, powstał pierwszy polski test genetyczny do wykrywania korony. Grejt sakses! Gratulacje, kwiaty, koniaki, wizyty w zakładach pracy.Jak pisał w kwietniu na Fejsie premier Mateusz "efekt ciężkiej pracy naukowców ma dzisiaj nie tylko wymiar medyczny, ale także psychologiczny. Ta wspaniała wiadomość wlała w serca wielu Polaków nienawiść i zatruła krew pobratymczą, kurwa, nie ten cytat. "Wlała w serca nadzieję, i dała nam wszystkim poczucie, że zyskujemy przewagę nad wirusem".Premier Mateusz podziękował szefowi instytutu, profesorowi Markowi Figlerowiczowi. Gowin Jarosław przekonywał z kolei, że poznańscy naukowcy powinni dostać najwyższe odznaczenia państwowe. No prestiż, uznanie, sukces, splendor.Instytut zrobił zajebiście skuteczny, tani test (osiem razy tańszy od testów kupowanych podówczas zagranico). Sam nie mógł go wytwarzać, więc wszedł we współpracę z Medicofarmą, producentem leków, supli i wyrobów medycznych. Powstała mała spółdzielnia, odpalono manufakturkę i produkcja ruszyła. Od kwietnia do czerwca producent natłukł 150 tys. zajebistych i tanich testów.I co malkontenci, pewnie od razu zaczniecie szkalowanko i powiecie, że coś w tym kraju musiało pójść nie tak.I BĘDZIECIE MIELI RACJĘ!Testy leżą w magazynie Medicofarmy w Radomiu a Ministerstwo Zdrowia nie jest na razie zainteresowane ich zakupem, bo ma w swoich magazynach zapasy testów zagranicznych.Co prawda część tych testów, kupionych w Korei (ot, niewielkie 150 tysięcy) jest wadliwych, z czułością określoną na 15-20 proc., co oznacza że nie są zbyt dobre. I MZ miało je wycofać, ale zwyciężył gospodarski, oszczędny stosunek do zakupionych dóbr. Dlatego kilka dni temu resort zapodał taki rap "testy zostaną wykorzystane do badań przesiewowych w szpitalnych oddziałach ratunkowych w celu szybkiej identyfikacji pacjentów, którzy zgłoszą się z objawami wskazującymi na zakażenie SARS-CoV-2."Diagności z rigczem oraz mózgiem w prawidłowym miejscu mówią, że to pomysł wprost z chuja i rodem z dupy, ale kto by się specjalistów słuchał.Co ciekawe, te złośliwe kutasy spółdzielczo-manufakturowe, naukowce przeklęte, uruchomiły produkcję jeszcze bardziej udoskonalonej i bardziej wydajnej wersji testu. Nie znam się na tym kompletnie, więc zacytuję, że chodzi o to, że wykrywa on dwa specyficzne dla covida geny i charakteryzuje się podwójnym systemem kontroli.Specjaliści mówią, że to testy nowej generacji, zaś podwójny system kontroli to rozwiązanie nowoczesne i rzadko stosowane na świecie. Więc znowu jesteśmy w awangardzie nauki, co jest spoko.Ale to nie koniec, bo te chore pojeby naukowe, pracują obecnie jak opętańce nad kolejnymi dwoma rodzajami testów, bo mają pomysły i hajs.Niestety, pomimo tego, że MZ dostało ofertę i jest "jak najbardziej zainteresowane polskimi testami", to na razie korzysta z tego, co ma w magazynach, ponieważ chuj wam do tego, jak my sobie organizujemy pracę i testowanie ludzi.Chwilowo więc te testy kupują laboratoria komercyjne i szpitale, które wolą kupić je bezpośrednio od producenta, bo rząd sprzedaje drożej, a i jeszcze może niechcący wepchnąć im te superczułe testy z Korei, to po co ryzykować i przepłacać.W ten oto sposób zrealizowało się wsparcie dla polskiego przemysłowca i fabrykanta. Oraz nauki. I ja nawet generalnie rozumiem, że rząd ma zapasy testów, i dlatego nie bierze ich od naszych ludzi. Dlatego mam taką koncepcję - może zacznijmy testować więcej osób? Bo na razie, jeżeli chodzi o liczbę testów na milion mieszkańców, jesteśmy w ogonie stawki. No ale pewnie na czymś się nie znam, MZ panuje nad sytuacją a testy od poznańskich naukowców kupi, jak zajdzie taka konieczność.Ze swojej strony mam dla Medicofarmy taką małą podpowiedź. Potrzebujecie wzmocnienia działu marketingu i pr-u. Weźcie zatrudnijcie jakiegoś handlarza bronią albo instruktora narciarstwa, może coś drgnie w temacie.Trzymajcie się tam w tym social distancingu.
Teraz w Polsce w każdy dzień handlowy od 10:00 do 12:00 mamy dziady – Mickiewicz byłby dumny
 –  Już nie mogę czytać tego utyskiwania moich koleżanek i kolegów z branży artystycznej. Jęczą jak stare baby u lekarza, że odwołano im koncerty czy spektakle. Stękają jak dziady kościelne, że stracą pieniądze. No trudno WSZYSCY (oprócz producentów maseczek ochronnych i płynów dezynfekujących) STRACĄ. Nie tylko artyści, są w tej trudnej sytuacji.Podstawowa przyzwoitość każe, aby w ciężkich czasach nie myśleć tylko o sobie. Wielu innym JEST i BĘDZIE o wiele gorzej. Wy po prostu zarobicie w tym roku MNIEJ kasy.Warto przy tej okazji zdobyć się na jakąś rozsądną refleksję. Przewartościować swoje życie. Pomyśleć o tym, że ta niespodziewana LEKCJA koronawirusa przyda się nam wszystkim. Być może warto zadumać się nad kruchością życia, przypomnieć sobie starą prawdę, że jesteśmy tylko pasażerami w tym pociągu pędzącym przez czas, a samo życie nie polega tylko na fajnej imprezie z kokainą pod nosem i bentleyem pod pachą.Minęły zaledwie cztery dni kwarantanny, a już polskie GWIAZDY cierpią i skarżą się, że nie będą miały za co płacić rachunków. Gdyby to byli jeszcze jacyś młodzi wykonawcy na dorobku, debiutanci, artyści niszowi. Nie! Do chóru narzekających zapisali się wykonawcy, którzy za jeden koncert biorą po 60 tys. zł i więcej. Kobieta z dyskontu pracuje na takie honorarium przez rok albo i dłużej. Co robiliście przez całe życie? Czemu nie odłożyliście pieniędzy jak wszystkie kurki z monetą były odkręcone? Po cholerę kupowaliście drogie auta i braliście kredyty jak idioci? Wiewiórka jest mądrzejsza od was, bo wie, że trzeba sobie schować orzeszka na zimę.Nic się nie stanie. Damy wszyscy radę. Wytrwamy! Tylko już bez tego fałszywego jęczenia proszę. I pomóżcie tym, którzy mają w życiu mniej szczęścia niż wy. To was uskrzydli.
archiwum
“Umarłbym 10 razy, byle Cię raz wskrzesić”.— Dziady, cz. III –
 –  CUKIEREK ALBO PSIKUS!PRZYKRO Ml, ALENIE OBCHODZĘ,HALLOWEEN...( IROZUMIEM... W TAKIM RAZIE:CIEMNO WSZĘDZIE, GtUCHO WSZĘDZIE,CO TO BĘDZIE, CO TO BĘDZIE?"
 –  halloweeni "cukierekalbo psikus"dziadyi "pojeniedusz"
archiwum – powód
Sama ilość może nie byłaby tak przytłaczająca gdyby chociaż odrobinę zmienić listę lektur lub podejście do nich. – Są jeszcze młodzi ludzie lubiący czytać pod warunkiem, że są to wartościowe książki, które czytają dobrowolnie. Nie takie jak np. Potop, Dziady (szczególnie część III), Kordian, które jedyne co przekazują to nienawiść do Szwecji i Rosji i przekonanie, że wszyscy Polacy byli święci i niewinni, hasła typu"Polska Chrystusem narodów" i nikt dobrowolnie nie przeczytałby żadnej z nich. Dodatkowo do czytania może zniechęcać podejście nauczycieli do lektur  (masz zapamiętać najdrobniejsze szczegóły, cytaty itp.). Gdyby usunąć z listy lektur książki bardziej zniechęcające niż zachęcające do czytania to ilość nie byłaby tak przytłaczająca.  Zanim zaczniecie hejtować, oburzać się, ze piszę takie coś przemyślcie to i spróbujcie przynajmniej zrozumieć.
archiwum
Bo dobre demoty z mocnymi, dającymi do myślenia ideami są dziś słabe i z dobrymi ocenami dwa tygodnie skomlą w poszczekalni czekając na archiwalne uśpienie, gdy większą od nich moc i wartość mają słodkie pieski, nudne galerie i bezużyteczne banały. –
archiwum – powód
O w mordę . Dawniej  gdy wchodziło się rano na demoty to było kilka stron nowych do przeglądnięcia a ostatnio ledwie pół strony. Demoty schodzą na dziady . Sądzę ze to zasługa niekompetencji osób zarządzających stroną –
archiwum

Cukierek

Cukierek –
Źródło: Wszechświat
Dziady głupcy! –