Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 24 takie demotywatory

archiwum
Forbes.ru  - sporo prawdy o sankcjach w Rosji. Profesjonalny portal biznesowy jest w pułapce - nie może naginać faktów w sprawach biznesu, bo straci zaufanie lokalnego czytelnika biznesowego, do którego się kieruje. Jednak ogarniają w cieniu sankcji? –
Źródło: własna twórczość
 –  KLUB CZYTELNIKAPOCZEKALNIA AUTOBUSOWA
Idealny zakątek dla czytelnika –
 –  Z moją żonę jesteśmy małżeństwem 20 lat, a znamy się 25 lat. Szkolna miłość. Po tylu latach zgłupiałem. Nie czułem już tego. Chciałem czegoś innego. Żona widziała tylko dzieci. Mnie nie zauważała. Przytyła. Przestała o siebie dbać. Mi wszystko się układało. Kolejne awansy w pracy, kolejne zrealizowane projekty. Na imprezy firmowe już jej nie zapraszałem, bo wstyd. Koledzy przyprowadzali piękne modelki, a ja miałbym się z nią pokazać? Przytłoczyło to mnie. Też chciałem być, jak moi koledzy. Zacząłem spotykać się z modelkami. Powiedziałem, żonie, że odchodzę.Po pół roku zrozumiałem, że to nie to. Obudziłem się kolej kolejnej dziuni, ale czułem się samotny. Brakowało mi jej. Poszedłem więc pod nasz stary dom i wtedy ją zobaczyłem: moja "zaniedbana" żona z moim szefem! Zaczęli się spotykać, po moim odejściu. Zrozumiałem, ile zmarnowałem. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Wiem, że dla mnie już za późno. Mam tylko nadzieję, że ona ułoży sobie życie. Że będzie szczęśliwa...Tak właśnie wygląda każdy fejkowy "List od Czytelnika" do czasopisma dla głupich bab, żeby polki się poczuły lepiej.
archiwum
Na okładce jednej z jej książek można przeczytać, że otworzy ona przed czytelnikiem świat „sadyzmu, szaleństwa i żądzy oraz starcia dobra ze złem, Boga z Szatanem, a fabuła wstrząśnie wierzeniami czytelnika i jego wiarą religijną”. – Biskup Novell do tej pory był postacią dość ponurą – mogę go sobie wyobrazić jako pierwowzór któregoś z bohaterów powieści jego obecnej partnerki: odprawiał egzorcyzmy, zasłynął też jako homofob, uznający homoseksualizm za chorobę, która wymaga leczenia. Obecnie Novell szuka pracy agronoma w okolicach Barcelony.To nie nowość, że duchowni wchodzą w związki z kobietami lub mężczyznami, ale zazwyczaj nie skutkuje to rezygnacją z kapłaństwa, lecz ukrywaniem związku i oszukiwaniem świata. Doceniam więc postawę hiszpańskiego biskupa, a wszystkim duchownym życzę wiele miłości prowadzącej do pożegnania z koloratką i powrotu na łono społeczeństwa.                                                                                    Jerzy Bokłażec
- Prosiła mnie, żebym się przesunął, bo jej zasłaniam Holoubka –
Jeżeli całej trójki - to wtedy jest to składowa kanonu obowiązkowychlektur szkolnych –
Blogerka mówi, że o człowieku nie świadczą błędy w pisowni, lecz to jak traktuje drugiego człowieka. Po czym nazywa smutną pi*dą czytelnika, który jej wytyka błędy w tekście –
Na łamach "Wysokich Obcasów" ukazał się list od czytelnika, który zwrócił uwagę na niepokojący wydźwięk słów popularnej piosenki zespołu Lady Pank. Jego zdaniem utwór "Na co komu dziś" nie powinien być już puszczany w radiu – Wszystko z powodu wersów, dotyczących relacji seksualnych z nieletnią:"Chciałem być sobą za wielką wodąNa czekoladę poczułem chęćByła namiętna, bardzo nieletniaI dobrze znała refrenu sens"Zdaniem autora listu w czasach, gdy toczona jest walka z pedofilią, tekst o „bardzo nieletniej” dziewczynie powinien być piętnowany, a piosenka powinna zniknąć z anten radiowych. Czy to już nie przesada?
 –  powiatsuski24.pl37 min •PowiatSuski24OUWAGA PROŚBA OD CZYTELNIKA:Bardzo proszę Panów, którzy jeżdżą po wsiachsprzedając ziemniaki i warzywa, o niewykorzystywanie melodii znanej z Family Frostczyli samochodu z lodami, bo nie ma nicgorszego niż rozpłakana i zawiedziona córka,która myśli, że jedzie pan z lodami, a tu zziemniakami.. Przecież jest tyle innychmelodii.
Widać, że znają swojego czytelnika –
Jeżeli całej trójki - to wtedy jest to składowa kanonu obowiązkowychlektur szkolnych –
Polak potrafi –  Szanowni turyści, zapraszamy serdecznie wBieszczady ale prosimy szanujcje nasząprzyrodę i naszą rzekę. Samochód możnazaparkować na parkingu a nie w Sanie.Zdjęcie zostało zrobione przez naszegoczytelnika przed chwilą z mostu wSękowcu, gdzie Nadleśnictwo Lutowiskazrobiło duży wygodny parking z wiatą igrillem. Wstyd...
Po zerwaniu przez PRL w 1967 roku stosunków dyplomatycznych z Izraelem generał Franciszek Szlachcic, zastępca ministra Mieczysława Moczara w MSW, zapowiedział przesiedlenie na głęboką prowincję „rewizjonistów, pasożytów i mącicieli” – Przy stoliku w kawiarni „Czytelnika” w Warszawie pojawił się początkujący pasożyt redaktor Leopold Unger, którego właśnie wyrzucono z „Życia Warszawy”. Na cześć bezrobotnego Ungera aktor Gustaw Holoubek opowiedział żart o milicyjnym patrolu, który sprawdzał, czy mają pracę dżentelmeni pod budką z piwem. W tamtych czasach każdy pracujący miał pieczątkę zakładu pracy w dowodzie osobistym.- A wy, obywatelu, gdzie pracujecie?- Nie pracuję.- A to dlaczego?- Roboty dla mnie nie ma.- A w biurze pracy byliście?- Byłem, nic dla mnie nie mają.- A jaki macie zawód?- Torreador
Tak się nie robi –  powiatsuski24.pI 37 min • O UWAGA PROŚBA OD CZYTELNIKA: Bardzo proszę Panów, którzy jeżdżą po wsiach sprzedając ziemniaki i warzywa, o nie wykorzystywanie melodii znanej z Family Frost czyli samochodu z lodami, bo nie ma nic gorszego niż rozpłakana i zawiedziona córka, która myśli, że jedzie pan z lodami, a tu z ziemniakami... Przecież jest tyle innych melodii.
Na rybnickim dworcu PKP, działa mobilna wypożyczania, stworzona z myślą o podróżnych "Zabierz, przeczytaj, podaj dalej" – To trzy hasła, które informują podróżnych o tym, że książkę można zabrać ze sobą, najlepiej przeczytać i zostawić w innym miejscu, np. w pociągu. Może także wrócić na swoje miejsce - wszystko zależy od czytelnika
Fundacja Kapucyńska, zajmująca się pomocą bezdomnym, wydała bardzo pomysłową książkę – Kawałek kartonu zamiast okładki, papierowa taśma zamiast tytułu i PUSTE kartki w środku. Tak na pierwszy rzut oka prezentuje się książka "Niewidzialni", zawierająca opowiadania i wiersze powiązane z tematyką ludzi bezdomnych.Sztuczka polega tutaj na tym, że książka została wydrukowana za pomocą specjalnej farby, która reaguje na ujemną temperaturę. Jeśli więc wyciągniesz tę książkę na mrozie, zobaczysz litery i jej tytuł. Jeśli jednak zaczniesz ją przeglądać w domowym zaciszu, będzie ona tylko plikiem pustych kartek.Im niższa temperatura, tym wyraźniej widać litery. Trzeba przyznać, że może to działać na wyobraźnie czytelnika. Czytaj o bezdomnych w warunkach w jakich oni muszą żyć na co dzień.W tym roku zamarzło już ponad 80 osób - głównie bezdomnych.Aby im wszystkim pomóc, potrzebna jest oczywiście kasa...
 –  Nie czytać w łóżku!Czytanie w łóżku należy do bardzo szkodliwych dlazdrowia przyzwyczajeń. Niezważając na to, że senprzed północą posiada szczególną wartość dla zdro-wia, wiele osób ten właśnie czas obiera sobie naczytanie książek, przytem często takich, które by zadnia ze względu na ewentualnych świadków czyta-ne być nie mogły. I cóż z tego wynika? Senna ma-ra, skojarzona z przeczytanemi obrazami, prześla-duje i niepokoi niefortunnego czytelnika. Po obu-dzeniu się czuje ból w członkach, senność, nie-chęć do pracy, zmęczone oczy, nadto ociężałośćiuczucie zupełnego wykolejenia się w dniu na-stępnym wymownie świadczą o szkodliwości takiegoczytania dla zdrowia. Jeżeli do tego dodamy za-pewnienie, że czytanie w tak niezwykłej pozycjimęczy wzrok i odbija się później cierpieniem oczówi bólami głowy, to sądziemy, że przestroga, wy-rażona w tytule naszej uwagi, nie powinna się ni-komu wydać przesadną. Choroba oczów, zdener-wowanie, niezadowolenie z siebie-oto skutki.
Źródło: Pismo Tygodniowe Ilustrowane dla Kobiet, 1896 rok

Dzisiaj cały internet ją czyta - oto legendarna książka pana DecoMorreno

Dzisiaj cały internet ją czyta - oto legendarna książka pana DecoMorreno – Polecamy! Najwyższa jakośćWydawnictwo: Extra CiemneGłówny bohater, którego imienia nie poznamy, jest typowym pracownikiem w supermarkecie. Niestety na osiedlu ma wielu wrogów. Doprowadzają go do szału, więc postanawia się wyprowadzić. Jednak wyprowadzka nie jest taka łatwa…Zabierałem się za lekturę "Najwyższej jakości" od wielu lat. Dziś w końcu usiadłem i...przeczytałem jednym tchem. Z początku gorzka opowieść z czasem przeradza się w zakrapianą mlekiem i słodyczą alegorię przemiany i odrodzenia. Wiadomo było, że Cacao DecoMorreno to pisarz wybitny, ale nie spodziewałem się, że zwali mnie z nóg już przy spisie treści i nie pozwoli wstać aż do ostatniej strony. Polecam!Chociaż nie przepadam za tak gorzkimi słowami, to tę książkę wręcz spijałam litrami. Idealnie wyważone dialogi i opisy, wyśmienicie wykreowani bohaterowie... Czego chcieć więcej? Uwielbiam i cieszę się, że było mi dane przeczytać to pyszne dzieło!Arcydzieło!Ksążka w swojej pozornej gorzkości emanuje słodyczą doznań.Niezapomniana lektura.Pełna zwrotów akcji i nietuzinkowych postaci. Pozycja obowiązkowa dla fanów mrocznych klimatów, jak również czarnego humoru. Bardzo pasuje do wieczorów spędzonych pod kołdrą z kubkiem ciepłego kakaa.W stylu autora można wyczuć kilka odwołań do twórczości Spice'a Kamisa czy nawet samego Mleka Ovity.Zdecydowanie gorąco polecam.Zwykle tak dobre pozycje znajduje się tylko w najlepszych księgarniach. Cieszy fakt, że w DecoMorreno zasmakowali nawet właściciele marketów. Polecam się tam wybrać bo można trafić ten brylant w pisarskiej koronie autora za całkiem przyzwoitą kwotę!Wow! Niezwykle głęboka, słodko-gorzka powieść. Pamiętam, że babcia miała w domu zawsze trzy egzemplarze, trzymała je w kuchni, by mieć zawsze pod ręką. Mówiła, że poprawia jej humor. Ja sam nigdy nie lubiłem DecoMorreno, z gatunku bardziej przemawia do mnie twórczość Henriego Nestlé i jego rozprawa o życiu królików z gatunku Nesquik nesquik.Mimo to, postanowiłem przeczytać Najwyższą jakość z braku laku. Mówią, że na bezrybiu i rak rybą, toteż sięgnąłem po DecoMorreno (moja mama też ma aż dwa ezgemplarze!). Ciepłe mleko popijane do lektury znakomicie wyostrza doznania, czytelnik odczuwa delikatną immersję ze światem przedstawionym.Polecam serdecznie.Arcydzieło postmodernistyczne autorstwa grupy twórców kryjących się pod pseudonimem DecoMorreno (na podobieństwo Bourbakiego).Powieść stanowi finezyjny kolaż wątków biopolityczno-postkolonialnych (Cacao), futbolowych (Deco) (sic! akcja rozgrywa się w Portugalii na przełomie XX-XXI wieku), autotematycznych (tytuł "Najwyższa jakość" ironicznie nawiązuje do Pynchonowskiej "Wady ukrytej", kolistość wiatraka nawiązuje do Borgesowskiego opowiadania "Koliste ruiny", a ciągłe nawracanie do przerwanego wątku to jawna drwina z "Jeśli zimową..." Calvina) i popkulturowo-konsumpcjonistycznych (wygląd okładki symuluje (Baudrillard!) opakowanie znanego również w Polsce kakao).Lektura zadowoli czytelnika zarówno o niewielkich kompetencjach (z uwagi na sensacyjną i lekko erotyczną fabułę), jak i o wysublimowanym potrzebach.Przepysznie się bawiłam, spędzając chwilę z Cacao DecoMorreno. :)Podobnie, jak podczas lektury "Marsjanina" i tu można zauważyć, że atmosfera i akcja książki jest w zasadzie gotowym kinowym przebojem. Autor niezwykle sugestywnie przekazuje stany emocjonalne głównego bohatera. Przed oczami, jak żywe stają szaro-szare płaskie obrazy kręcone kamerami przemysłowymi sklepowego monitoringu przeplatające się z pełnymi dynamiki ujęciami w kolorze. Brawo dla pomysłodawcy za pomysł, styl i wyczucie dramaturgii wewnętrznej!Odejmuję jedną gwiazdkę, ponieważ jedna z bohaterek (strona 258, drugi akapit) niepochlebnie wyraża się o mojej ulubionej czekoladzie.Nie wyobrażam sobie początku dnia bez przeczytania chociaż jednego cytatu z tego wybitnego dzieła!
Ten maluch tak bardzo lubi kiedy ktoś mu czyta, że płacze zawsze, kiedy kończy się książka – Czy znasz równie oddanego wielbiciela literatury? Niezależnie od tego, jaka to historia, chłopiec wybucha serdecznym szlochem za każdym razem, kiedy mama lub tata skończy mu czytać. Jak widać, dla niego nie istnieją szczęśliwe zakończenia. Przecież nikt więcej już mu nic nie przeczyta, prawda? Dzieci są czasami zachwycające.Szczęśliwie istnieje sposób na ukojenie żalu zapalonego czytelnika - wystarczy zacząć czytać od nowa. Ale kiedy historyjka się skończy, maluch znów się rozpłacze. To prawdziwa spirala szczęścia i nieszczęścia.Spójrzcie jeszcze raz na tę zasłuchaną twarz:I na bezgraniczną rozpacz: