Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 159 takich demotywatorów

zwycięzca konkursu poczekalnia

Jedź w Bieszczady mówili.

Jedź w Bieszczady mówili. – Będzie dobrze mówili.
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika Polishkamixer
archiwum

Zadeptane Bieszczady?

Zadeptane Bieszczady? – Przyjedź na Roztocze, tutaj wciąż jest dziko!

Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, jednak za niewielkie pieniądze można mieć Poloneza w Bieszczadach z bagażnikiem pełnym alkoholu, a to już całkiem blisko szczęścia

Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają, jednak za niewielkie pieniądze można mieć Poloneza w Bieszczadach z bagażnikiem pełnym alkoholu, a to już całkiem blisko szczęścia –

Polak potrafi

Polak potrafi –  Szanowni turyści, zapraszamy serdecznie wBieszczady ale prosimy szanujcje nasząprzyrodę i naszą rzekę. Samochód możnazaparkować na parkingu a nie w Sanie.Zdjęcie zostało zrobione przez naszegoczytelnika przed chwilą z mostu wSękowcu, gdzie Nadleśnictwo Lutowiskazrobiło duży wygodny parking z wiatą igrillem. Wstyd...

Kiedy znalazłeś 5-gwiazdkowy hotel w Bieszczadach

Kiedy znalazłeś 5-gwiazdkowy hotel w Bieszczadach –
archiwum

A może by tak rzucić wszystko

A może by tak rzucić wszystko – i wyjechać w bieszczady
archiwum – powód

A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady...

A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady... –

A może by tak rzucić te Bieszczady...

A może by tak rzucić te Bieszczady... – ...pojechać do miasta i dać się wykorzystać systemowi?

A gdyby tak rzucić to wszystko i zdefiniować się w Bieszczadach jako wiewiórka...

A gdyby tak rzucić to wszystko i zdefiniować się w Bieszczadach jako wiewiórka... –
archiwum

Bieszczady dostają tysiące mocnych, ciekawe ile dostaną Izery.

Bieszczady dostają tysiące mocnych, ciekawe ile dostaną Izery. – Holenderski dokument  pokazuje nie tylko ludzi, którzy tu mieszkają, ale także krajobraz, lasy i poczucie magii otaczające wioskę. Niestety, dwie bohaterki tego filmu nie doczekały jego premiery.

Pingwiny, które mają depresję, oddalają się samotnie od grupy, idąc przed siebie na pewną śmierć To tak jak nasze, "a może by to wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady"?

To tak jak nasze, "a może by to wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady"? –
archiwum – powód

Kiedy naprawdę rzucasz to wszystko i jedziesz w Bieszczady, ale jesteś idiotą, który zbiera lajki na Insta

Kiedy naprawdę rzucasz to wszystko i jedziesz w Bieszczady, ale jesteś idiotą, który zbiera lajki na Insta –

Kiedy naprawdę rzucasz to wszystko i jedziesz w Bieszczady, ale jesteś idiotą, który zbiera lajki na Insta

Kiedy naprawdę rzucasz to wszystko i jedziesz w Bieszczady, ale jesteś idiotą, który zbiera lajki na Insta –

Kiedy nasłuchałeś się bzdur o tym, jak to praca w korpo jest uwłaczająca, więc rzuciłeś wszystko i wyjechałeś w Bieszczady... Ale okazuje się, że to nie magiczna kraina, gdzie wszystko dostajesz za darmo, więc zaczynasz odkrywać sekrety bezdomności

Ale okazuje się, że to nie magiczna kraina, gdzie wszystko dostajesz za darmo, więc zaczynasz odkrywać sekretybezdomności –

Dobrze lata ten szybowiec, tak nie za wysoko

Dobrze lata ten szybowiec, tak nie za wysoko –
Źródło: Foto: Krzysztof Hilbrycht

W oczekiwaniu na turystów w Bieszczadach

W oczekiwaniu na turystóww Bieszczadach –

Kiedy sprawdzam swoje saldo bankowe

Kiedy sprawdzam swojesaldo bankowe – I nawet mnie nie stać, żeby wszystko rzucić i pojechać w Bieszczady
archiwum

Gdy pomagasz wziąć żonie parę /najpotrzebniejszych / rzeczy na dwudniowy wypad w Bieszczady

Gdy pomagasz wziąć żonie parę /najpotrzebniejszych / rzeczy na dwudniowy wypad w Bieszczady –

Kiedy rzucenie wszystkiego i wyjazd w Bieszczady, to dla ciebie za mało...

Kiedy rzucenie wszystkiego i wyjazdw Bieszczady, to dla ciebie za mało... –

Google wie o nas coraz więcej. Jak wobec tego maluje się nam najbliższa przyszłość?

Google wie o nas coraz więcej. Jak wobec tego maluje się nam najbliższa przyszłość? – – Halo, czy to pizzeria Giuseppe?– Dzień dobry, nie, to pizzeria Google.– Źle się dodzwoniłem?– Nie, proszę pana, Google kupiło tę pizzerię.– OK. To chciałbym złożyć zamówienie.– Dobrze, czy zamawia pan to, co zwykle?– To, co zwykle? A pan mnie zna?– Zgodnie z pańskim ID dzwoniącego, ostatnie 12 razy zamawiał pan pizzę serową z dodatkową porcją pepperoni i szynki.– OK! Taką zamawiam!– Czy mogę panu zasugerować tym razem, ser ricottę z rukolą i suszonymi pomidorami?– Co? Nie, ja nie lubię warzyw!– Ale ma pan podwyższony cholesterol.– Skąd o tym wiecie?!– Z pańskiej karty pacjenta w klinice. Mamy wyniki pańskich badań z ostatnich 7 lat.– No dobrze… ale ja nie chcę pizzy z warzywami – już biorę leki na cholesterol.– Cóż, nie brał pan ostatnio ich regularnie. 4 miesiące temu zamówił pan opakowanie 30 tabletek w aptece internetowej.– Kupiłem więcej w innej aptece!– Nie ma tej płatności na pańskiej karcie kredytowej.– Zapłaciłem gotówką!– Ale nie wypłacił pan wystarczającej sumy z bankomatu według wyciągu z pańskiego konta.– Nie trzymam wszystkich zarobionych pieniędzy w banku.– Nie widać tego na pańskim ostatnim zeznaniu podatkowym, chyba że jest to przychód, który zataił pan przed urzędem skarbowym.– Co to jest???? Dosyć! Mam powyżej uszu Google, Facebooka, Twittera i innych WhatsAppów! Wynoszę się w Bieszczady, albo nie, wyjadę na wyspę – bez internetu, gdzie nie ma sieci komórkowych i gdzie nie będziecie mogli mnie szpiegować!– Rozumiem. Będzie pan musiał odnowić paszport, bo skończył swoją ważność miesiąc temu…