Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1045 takich demotywatorów

Definiują cię dwie rzeczy: twoja cierpliwość, gdy nie masz nic i twoja postawa, gdy masz wszystko

Definiują cię dwie rzeczy: twoja cierpliwość, gdy nie masz nic i twoja postawa, gdy masz wszystko – Carlo Ancelotti

Jedyny taki dzień w roku - nie zapomnij o mamie:

 –  Pigout2 godz. · O...Nieśmiało przypominam, że dziś jest ten dzień, kiedy dzwonimy dorodzicielek i dziękujemy im:- za góry wypranych gaci i skarpet- za tony usmażonych schabowych- za wynoszenie brudnych talerzy, misek i innych bomb biologicznych znaszych pokoi- za uśmiech, mimo iż gdyby nie my, prawdopodobnie zwiedziłyby cały świati taplały w forsie- za merytoryczne rady w stylu: “Na dupie se zrób", kiedy wyskakiwaliśmy zpomysłem zrobienia sobie tatuażu/kolczyka- za lajfahacki w stylu: "Zjedz łyżkę miodu/cukru/dżemu", kiedy domagaliśmysię czegoś słodkiego- za kultowy tekst "Nie jesteś wszyscy. Inni mnie nie obchodzą", kiedy miałeśprzypał, bo z całą klasą poszedłeś na wagary, po czym: "Inni jakoś sobieporadzili", kiedy jako jedyny dostałeś lacza z klasówki- za to, że nie nazwały nas Brendonkami i Jessicami- za wchodzenie na ambicje tekstem "Inteligentni ludzie się nie nudzą", kiedyjojczyliśmy, że nudy, bo padał akurat deszcz- za to, że kiedy przychodzi komornik z zaległymi mandatami mówią:"Przykro mi, ale syn kilka lat temu wyjechał do Anglii i nie mam z nimżadnego kontaktu"- że nie zmuszały nas do lekcji stepowania, dzięki czemu mogliśmy nauczyćsię prawdziwego życia wchodząc na drzewa i skacząc przez płoty- za to, że przymykały oko na defraudację "reszty", kiedy poszedłeś dosklepu po masło i bułki (tak właśnie powstała prowizja)- za cierpliwość i wysłuchiwanie, jak przez 45 minut streszczaliśmy imodcinek "GumisióW", który normalnie trwał 15 minut

Dla bohaterów tej galerii zwykłe puzzle nie stanowiły już większego wyzwania (30 obrazków)

Rodzicielstwo oparte na szacunku jest efektywne. Czy ty jako dorosły uczysz się, gdy ktoś na ciebie krzyczy i cię poniża? Usiądź obok dzieci i bądź empatyczny. One też są ludźmi

Rodzicielstwo oparte na szacunku jest efektywne. Czy ty jako dorosły uczysz się, gdy ktoś na ciebie krzyczy i cię poniża? Usiądź obok dzieci i bądź empatyczny. One też są ludźmi –

W piątym tygodniu siedzenia w domu postanowiłem posortować wkręty Cierpliwość to sztuka

Cierpliwość to sztuka –

Nasza jedyna nadzieja

Nasza jedyna nadzieja –  Jadwiga Grzyb3 godz. 6I to szybko bo makaron i cierpliwość mi się kończy.MARTY! MUSIMY WRÓCIĆDO 2019 I DOGOTOWAĆTEGO NIETOPERZA!!!!!

Trochę sobie poczekają...

 –  OD 01.04.2020 SALON ZAMKNIĘTY DO ODWOŁANIA RZĄDU

Jeśli ktoś rozpoznaje tego gościa w pomarańczowej koszulce, podejdźcie do niego i uściśnijcie mu dłoń Nie wygląda na gościa, który lubi się przechwalać, więc ja wychwalę go za niego

Nie wygląda na gościa, który lubi się przechwalać, więc ja wychwalę go za niego – Ćwiczyliśmy na siłowni i pewien facet specjalnej troski w ciągu 45 minut podchodził do niego chyba z 10 razy, żeby uścisnąć mu dłoń, zadać jakieś pytanie czy coś. Gość nie dość, że się uśmiechał, dawał mu rady dotyczące ćwiczeń czy żartował wykonując ćwiczenia, to jeszcze miał w nosie, że ktoś się patrzy. Jego cierpliwość, współczucie i serdeczność były naprawdę godne podziwu. Na koniec ten lekko upośledzony facet podszedł do mnie, wskazał na gościa w pomarańczowej koszulce i powiedział:"To mój przyjaciel!" z gigantycznym uśmiechem na twarzy.Gość zasługuje na szacunek. Świat potrzebuje więcej takich ludzi. Brawo

Jak czytam tego typu posty to szlag mnie trafia, w jakim ja ku*wa kraju żyję...

 –  Dariusz Misiuna28 marca o 21:28 · DŁUGI TYDZIEŃ W PIEKLE CZYLI W POLSCEPiątek: Rano przywożę matkę z warszawskiego szpitala-widmo na ul. Banacha, gdzie miała „prosty zabieg” bronchoskopii w związku z komplikacjami choroby nowotworowej. W szpitalu wybuchła epidemia, lekarze jednak nie używali maseczek. Dowiaduję się za to, że pomimo jej zerowej odporności kazano jej długo czekać w Izbie Przyjęć oraz przechodzić przez salę z brudną pościelą. Po powrocie do domu dostaje wysokiej gorączki. Myślimy, że to może być reakcja organizmu po zabiegu, choć wzbudza to w nas niepokój.Sobota: Matka rano ma 40 stopni. Dochodzi uporczywy kaszel. Próbuję dodzwonić się do przychodni, nikt nie odbiera. Pojawia się we mnie myśl, że należałoby sprawdzić, czy nie zarażono jej koronawirusem. Wydzwaniam też do Wojewódzkiej Stacji Epidemiologicznej, również bez skutku. Telefoniczny konsultant Narodowego Funduszu Zdrowia twierdzi, że należy uderzać do WSE lub do szpitala zakaźnego. Dzwonię więc na Wolską, nikt nie odbiera. Próbujemy zbić temperaturę paracetamolem. Obniża się o kilka stopni by po kilku godzinach rosnąć do 40. Kaszel się nasila.Niedziela: Matka rano ma 40,5 stopni. Dzwonimy na pogotowie. Dowiadujemy się byśmy „nie blokowali linii”, ponieważ „jak ktoś ma białaczkę i chłoniaka, to nie jest powód dla wzywania pogotowia, zajmujemy się tylko koronawirusem”. Przychodnia milczy. Instytut Hematologii, w którym przechodziła chemioterapię, również milczy. Lekarz kontaktowy z Banacha jako jedyny odbiera telefon. Mówi, że bardzo mu przykro, ale system jest niewydolny i dopóki u matki nie wykluczą koronawirusa, nie przyjmą jej do Instytutu Hematologii. Sugeruje jak najszybsze wezwanie karetki do zakaźnego, ponieważ przejazd samochodem wiąże się z dłuższą ścieżką oczekiwania, której może nie przeżyć. Ponieważ na Wolskiej ani Wołoskiej nikt nie odbiera, piszę mail do Wojewódzkiej Stacji Epidemiologicznej. Matka kaszle i ledwie łapie oddech.Poniedziałek: Matka niknie w oczach. Raz jeszcze dzwonię na pogotowie i mówię o dusznościach. Bardzo niechętnie, ale przyjmują zlecenie. Przyjeżdża wóz pancerny. Ratownicy ubrani w potrójne mundury najpierw rozmawiają ze mną przez megafon, potem opieprzają za to, że mój 95-letni ojciec i zatrudniona opiekunka nie noszą maseczek, w końcu zaś po bardzo niemiłej rozmowie zabierają matkę do szpitala na Szaserów, gdzie robią jej test na koronawirusa. Po półtoragodzinnym oczekiwaniu na powrotny transport medyczny, wraca do domu. Temperatura rośnie do 41 stopni, a mnie gotuje się krew i pęka serce.Wtorek: Czekamy na wyniki testu, które obiecano nam przedstawić w ciągu jednego lub dwóch dni. W międzyczasie dodzwaniam się do lekarza rodzinnego i proszę o jakąkolwiek pomoc, ponieważ matka tak koszmarnie się czuje, że może nie doczekać wyników badań. Słyszę, że nie może narażać swojego zdrowia oraz innych pacjentów, a poza tym to, wbrew temu co mówią w telewizji, nie jest zobowiązana do całodobowego dyżuru pod telefonem, tylko pracuje do 14. W radiu słyszę głos kogoś z rządu o wielkich sukcesach w walce z epidemią oraz o tym, że warto być cierpliwym, ponieważ „cierpliwość to dobro”. Jestem zły, jestem wściekły, jestem wkurwiony. Patrzę na zegar, jak klik, klik, minuta po minucie ucieka życie, nie dzwoni nikt z wynikami testu. Nie mam już serca rozmawiać ze „służbą” zdrowia. Telefon chwyta Samuela. Dzwoni od instytucji do instytucji, od lekarza do lekarza. Słyszymy dziesiątki pustych słów o procedurach, niemocy, wyższej konieczności. Zapisujemy kolejne numery telefoniczne. Nie sposób dociec, gdzie można otrzymać wyniki testu.Środa: Nad ranem dzwoni pani z WSE. Trzy dni od zgłoszenia. Prosi o nasze dane i mówi, że zostaniemy objęci kwarantanną. Pytam, czy mogą nam dostarczyć jakąś pomoc? Słyszę, że oni nie są od tego. Dziękuję pięknie za rozmowę. Kolejne telefony. Kolejne puste słowa. Zbywanie, ignorowanie, zabawa w gorący kartofel. Opiekunka rodziców ucieka na Ukrainę. Matka już niemal kona.Czwartek: Ostatecznie udaje się nam dodzwonić na Oddział Dermatologii szpitala na Szaserów przerobiony na punkt badań zakaźnych. Słyszymy, że matka nie ma wirusa. Możemy więc działać dalej. Tylko że nikt nie odbiera telefonów. A matka niknie. W końcu dodzwaniamy się do Instytutu Hematologii. Jeśli otrzymamy potwierdzenie na piśmie, że matka nie ma wirusa, przyjmą ją do siebie… w poniedziałek. Czy was do reszty porąbało, przecież moja matka może nie dożyć poniedziałku? Nasze argumenty zostają wysłuchane. Po dość trudnej rozmowie ze szpitalem na Szaserów i tekstach o procedurach, wyższej konieczności i niemocy, okazuje się, że jednak można wydrukować dany dokument i ktoś może go podpisać. W szpitalu nie ma skanera, więc jedziemy i odbieramy go sami.Piątek: Matka na w pół przytomna trafia do Instytutu Hematologii. Muszę zawieźć ją sam, gdyż karetka mogłaby ją zawieźć tylko do najbliższego szpitala. W drodze, co kilka minut, spoglądam na nią, czy jeszcze oddycha. Przetaczają jej krew. Podłączają pod aparat tlenowy. Trzymają na pustym oddziale. Robią kolejny test na obecność wirusa.
archiwum

Najświeższe doniesienia z frontu walki z koronawirusem.

Najświeższe doniesienia z frontu walki z koronawirusem. – - od poniedziałku Warszawa zostanie zamknięta i przemianowana na Cytadela Warszawa- limit wypłat w gotówce będzie obniżony do 5000 złotych- co prawda Chińczycy twierdzą, że opanowali epidemię i mają na nią skuteczne sposoby ale my od nich nie będziemy się uczyć, przecież nie o to w tej całej  pandemii chodzi...- system do inwigilacji PEGASUS działa pełną parą. Właścicieli smartfonów prosimy o cierpliwość jeśli jeszcze nie dali się dostatecznie zinwigilować.- US Army (szczęśliwie zupełnie przypadkowo akurat zgromadzona w Drawsku Pomorskim) już zadeklarowała, że udzieli nam "bratniej pomocy" na wypadek "gdy nieszczęśliwie zdarzona w kraju insurekcja pogrążyła go w chaos oraz stan zniszczenia" (z emaila Impera Trumpa do carycy Katarzyny WIelkiej)I to by były wszystkie plotki na dziś :) Do widzenia.
Źródło: wiadomosci.tvp.pl (zdjęcie)
archiwum – powód

I tak miał dużą cierpliwość

I tak miał dużą cierpliwość –
0:42

Cierpliwość ma swoje granice

Cierpliwość ma swoje granice –

Podziwiam za cierpliwość do takich ludzi...

 –  Barbarz. Piszę na kartonie łyżworolki ale łyżew niema same rolki czemu tak 2 tyg !_ubię to! Odpowiedz Biedronka O Barbaro, tak nazywa się ten produkt - łyżworolki, nie są to łyżwy na lód plus rolki. tyg. Lubię to! Odpowiedz *GO 1,3 tys. 186 komentarzy 53 udostępnienia C,;akłaJa miatem podobnie z deska do prasowania. Kupiłem nie praso

Zemsta ekspedientki na madce:

 –  Paulina Jagusińska8 hrsNadszedł ten wielki moment kiedy i ja miałam starcie z panią madka.Szybkie nakreślenie miejsca i czasu: stacja benzynowa, na której jestemekspedientka. Czas: niedawno (wiem, bardzo konkretnie).Pani madka zawitała w nasze skromne progi i wcześniej udało mi sięusłyszeć jej gówniaka niż go zobaczyć. Dziecko, na oko 7-8 lat od wejściazachowywało się jak świeżo uwolnione z klatki w której spędziło ostatnie 7lat więc wiedza o normach społecznych też go ominęła.Płacz, krzyki, trzaskanie w szklana gablote i wciskanie sobie palca w oko totylko mała część tego co nam serwował.Chciałam ewakuować się na zaplecze a na pastwę gówniaka wystawićkolegę, który miał ze mną zmianę, niestety pechowo był zajęty dostawa.Podchodzą do kasy. Dziecko z puszka coli, matka z gazetami. Jazgot takduży, że nie jestem w stanie usłyszeć własnych myśli a co dopiero tego comówi do mnie mamusia. Właściwie nie wiem o co ten dzieciak płakał bobrzmiało to jak porykiwanie rannego dzika.Starałam się być wyrozumiała ale gówniak zrzucił mi wszystkie gumy zestojaka a po chwili puszka coli wylądowała z hukiem na podłodze i pękła. Tobył moment kiedy moja cierpliwość się skończyła. Madka ogólnie niereagowała tylko mówiła coś w stylu "Henryczku nie przemęczaj się bo sięspocisz"..I tutaj przechodzimy do głównego wydarzenia. Henryczek się chyba zmęczyłtym darciem ryja więc co by zregenerować siły mamusia kazała podać muhot doga. Moja cierpliwość już dawno się skończyła i z zaciśniętymi zebamizapytałam o sos. "OBOJETNIE BYLE SZYBKO". Więcej mi nie trzeba byłoXD obojętne to obojętne. Ostre chili plus pikantna papryka i troszkę wasabi.Mina Henryczka po jednym ugryzieniu była jak balsam na moją dusze.Skończyło się na scenie dramatycznej: matka płacze, że chciałam zabić jejdziecko xD dziecko płacze bo piecze go ryj, ja płaczę w duchu ze śmiechu.Dostałam reprymendę od kierownika. Czy było warto? Oczywiście xD878129 commentsO LikeComment

Zacznij w końcu żyć!

Zacznij w końcu żyć! – Niczego nie planuj, nie narzekaj w kółko że ci źle, że świat jest zły, że każdy ma cię w dupie, że nie jesteś nikomu potrzebny, że życie nie daje ci tego czego chcesz, ale pamiętaj życie daje ci to co dla ciebie ma, a nie to co byś chciał, naucz się słuchać innych ludzi, bo może w innych znajdziesz szczęście, bez drugiego człowieka jesteś nikim, więc nie narzekaj w kółko na nich, każdy ma swoją cierpliwość i oni też mają. Nie wszystko trwa wiecznie, wszystko się w końcu skończy. I twoje życie także, drugiego nie dostaniesz. Zacznij w końcu żyć! Tak naprawdę żyć

Czego nauczyła mnie mama

 –  1. Mama nauczyła mnie, co to MODLITWA: n Oj, lepiej módl się, żeby to zeszło z dywanu!" 2. Mama nauczyła mnie ZASAD LOGIKI... Jak spadniesz i złamiesz nogę, to już tak nie będziesz skakał!" 3. ...A także LOGIKI ZAAWANSOWANEJ: „Czemu? Bo ja tak mówię!" 4. Mama nauczyła mnie, co to jest IKON IA „Płacz tak dalej, to zaraz będziesz mial prawdziwy powód do płaczu" 5. Mama nauczyła mnie, co to cierpliwość „Poczekaj, niech tylko wrócimy do domu!" 6. Mama nauczyła mnie, co to PRZENIKANIE „Zamknij w końcu buzię i zacznij jeść" 7. Mama nauczyła mnie ZASAD GENETYKI „Jesteś dokładnie jak twój tatuś" 8. I na końcu jeszcze nauczyła mnie, co to sprawiedliwość: "Mam nadzieję, że twoje dzieci będą dla ciebie takie jak ty dla mnie'

Kot wystawiony na ciężką próbę

Kot wystawiony na ciężką próbę –

Cierpliwość kota potrafi być niesamowita

Cierpliwość kota potrafi być niesamowita –
0:28

To już koniec niezwykłej przyjaźni tygrysa i kozła

To już koniec niezwykłej przyjaźni tygrysa i kozła – Historia tej niezwykłej przyjaźni poruszyła ludzi na całym świecie. Pod koniec 2015 r. kozioł Timur został wprowadzony na wybieg tygrysa jako posiłek. Niespodziewanie zyskał sympatię drapieżnika. Obaj szybko stali się nierozłączni.Timur i Amur spali w tej samej zagrodzie, jedli i bawili się razem. Z czasem kozioł stał się jednak bardzo napastliwy i nachalny względem tygrysa. Gdy uderzył go rogami, cierpliwość Amura się skończyła. Tygrys śmiertelnie ranił kozła

Cierpliwość - tak bardzo zatracona w obecnych czasach

Cierpliwość - tak bardzo zatraconaw obecnych czasach –
0:31