Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

poczekalnia

Dzisiaj, jadąc autobusem, byłam świadkiem niesamowitego aktu humanitaryzmu

Dzisiaj, jadąc autobusem, byłam świadkiem niesamowitego aktu humanitaryzmu – Wysoki mężczyzna, który przedawkował narkotyki i/ lub cierpiał na jakieś zaburzenia psychiczne, zachowywał się bardzo agresywnie, wykonując nieskoordynowane ruchy, przeklinając, krzycząc, itd,I podczas gdy wszyscy zamarli ze strachu, ta siedemdziesięcioletnia kobieta wyciągnęła rękę i trzymała jego dłoń w uścisku do czasu, aż się zupełnie uspokoił i usiadł cicho, ze łzami w oczach. Po tym całym incydencie, zagadnęłam ją, a ona po prostu powiedziała:" Jestem matką, a on potrzebował, żeby go ktoś dotknął" i zaczęła płakać. Nie bójmy się, ani nie osądzajmy nieznajomych w autobusie. Życie nie dla wszystkich jest łaskawe
poczekalnia

-Zapytajcie prezydenta,on najlepiej będzie wiedział kogo ostatnio rozbawił -Pan mi nie udziela rad,to pan stoi przed komisją , a nie ja -Czasy się zmieniają a pan zawsze jest w komisjach.

-Zapytajcie prezydenta,on najlepiej będzie wiedział kogo ostatnio rozbawił-Pan mi nie udziela rad,to pan stoi przed komisją , a nie ja-Czasy się zmieniają a pan zawsze jest w komisjach. –
poczekalnia

Nie wytykaj komuś wad

Nie wytykaj komuś wad – Nie zauważając swoich Dlaczego masz cycki na plecach? ...pyta ten, kto ma ch*ja twarzy!
poczekalnia

Wegański Schabowy

Wegański Schabowy – To ja k..wa pytam, częścią której rośliny jest schab?!

Wracać do dziewczyny, która złapała bukiet

Wracać do dziewczyny,która złapała bukiet –  Poszedłem z moją dziewczyną na wesele. Na weselu, jak to na weselu, o północy są różne zabawy. Jedną z nich jest tradycyjne łapanie bukietu i muchy. Jako że jestem jeszcze kawalerem, to pan młody zaprosił mnie do tej zabawy i pech chciał, że akurat padło na mnie i ja złapałem muchę. Tańczyłem z jakąś laską, a ona na koniec dała mi buzi w policzek. Moja dziewczyna wpadła w szał, wyrwała kwiaty tamtej lasce i je zdeptała. Po czym zamówiła taksówkę i wróciła do siebie do domu, a ze mną zerwała przez SMS-a i nie odzywa się dziś - a minął już miesiąc. Śmiać się czy płakać?
poczekalnia

Kiedy nagroda nobla ma podwójne dno!

Kiedy nagroda nobla ma podwójne dno! – Olga Tokarczuk otrzymała nagrodę nobla - kiedy nagroda z jednej strony cieszy że otrzymała ją Polka a z drugiej strony jest szyderstwem z Polaków - bo osoba jaką ją otrzymała oskarża Polaków o zbrodnie jakich nie popełnili i nagrodzona ma antypolskie poglądy... i

Gdy chodzi o ludzkie życie, wtedy ciężko trzymać nerwy na wodzy Na gdańskiej Zaspie wykrwawiający się mężczyzna próbować wezwać pomoc, lecz zemdlał. Wtedy na ratunek przyszedł przechodzień, który chwycił za telefon i w ostrych słowach rozmawiał z dyspozytorką. Oto jej zapis:

Na gdańskiej Zaspie wykrwawiający się mężczyzna próbować wezwać pomoc, lecz zemdlał. Wtedy na ratunek przyszedł przechodzień, który chwycił za telefon i w ostrych słowach rozmawiał z dyspozytorką. Oto jej zapis: – "Czy pani jest niedorozwinięta?" - Proszę się lepiej ruszyć, bo człowiek naprawdę się zaraz wykrwawi - mówi mężczyzna. - Proszę pana. Ja się bardzo chętnie ruszę, gdy dowiem się, gdzie mam jechać - odpowiada dyspozytorka.Zawiadamiający: Startowa 23, klatka A... Niech pan usiądzie.Dyspozytorka: Co tam się dzieje? Z: Człowiek krwawi. Nie wiem, co się dzieje, nie jestem lekarzem. Po co to głupie pytanie? Proszę przysłać karetkę.D: To zapytaj pan, co się stało. Z: Nie wiem, co się stało... Pękła butelka tak?... leci... żyła... No naprawdę człowiek padł, mogło mu przeciąć żyłę. No nie wiem, po co zadawać głupie pytania... Startowa 23A.D: Zapyta się pan o wiek tej osoby?Z: Ale padł! Rozumie pani?! Czy pani jest niedorozwinięta?! Startowa 23A, dzwonię po karetkę i proszę przyjechać, bo będzie pani odpowiedzialna za to, co się tu stało... Ku***!D: Na chwilę obecną, to pan jest ku*** mać odpowiedzialny.Z: Na chwilę obecną, to pani jest odpowiedzialna, bo to pani zadaje pytania. Ja mogę się rozłączyć i gó*** mi zrobicie. Dlatego proszę przyjechać na Startową pod 23 A, bo człowiek naprawdę się wykrwawi. D: Mhmm...Z: Dostaje już jakichś palpitacji. Rozumie pani to? Czy jest jakaś pani niedołężna?D: To proszę go położyć na boku, żeby nie uderzył głową o beton. Z: Dobra, 23A, ile minut mamy jeszcze czekać? D: Aż się zwolnią karetki i podjadą. Z: Aż się zwolnią... To jak się zwolnią, to proszę pani imię i nazwisko. (...) Poda pani swoje imię i nazwisko? D: Dyspozytor 92. Z: Dyspozytor 92. Dobra, to jak długo trzeba czekać?D: Mhmm... Zgłoszenie jest przyjęte. Proszę oczekiwać na najbliższą wolną karetkę.Z: Dobra, nara.  "Zgłaszający był nadzwyczaj agresywny".Ostatecznie ranny został przewieziony do szpitala. Dzięki interwencji lekarzy, mężczyzna przeżył i wraca do zdrowia

Jak myśmy dożyli tyle stuleci bez nauki seksu...

 –  JESTEŚMY NADZY. LEŻYSZ NA MNIE... I CO DALEJ?NIE WIEM. JA TEŻ NIE MIAŁEM EDUKACJI SEKSUALNEJ W SZKOLE.

Jak postępować z kobietą w sprawach łóżkowych? To zależy od jej wieku:

Jak postępować z kobietą w sprawach łóżkowych? To zależy od jej wieku: – 8 lat - kładziesz ją do łóżka, a potem opowiadasz bajki18 lat - opowiadasz jej bajki, a potem kładziesz do łóżka28 lat - nie musisz opowiadać bajek, żeby ją położyć do łóżka38 lat - ona opowiada ci bajki, żeby cię zaciągnąć do łóżka48 lat - ona opowiada ci bajki, żebyś nie poszedł do łóżka58 lat - nie wstajesz z łóżka, żeby nie słuchać jej bajek68 lat - jak zaciągniesz ją do łóżka to dopiero będzie bajka!78 lat - jaka bajka? jakie łóżko?Kim ty właściwie do cholery jesteś?
poczekalnia

Ja, gdy moja dziewczyna się przebiera i zdejmuje stanik

Ja, gdy moja dziewczyna się przebiera i zdejmuje stanik –  Ja, gdy moja dziewczyna się przebiera i zdejmuje stanik –
Źródło: giphy.com
poczekalnia

Ja: Mogę iść do toalety? Nauczycielka: Dlaczego nie poszedłeś na przerwie? Toaleta szkolna w czasie przerwy:

 –

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny
archiwum

Po 26 latach przerwy, Janusz Korwin-Mikke wraca do Sejmu Ja im pokażę!

Ja im pokażę! – Korwin nazywa PiS: "Socjaliści z krzyżami w zębach". Ma też wielki żal do Antoniego Macierewicza, za to że ten nie wykonał jego ustawy lustracyjnej, uchwalonej przez Sejm w 1992 roku.

Bohaterski ratownik z Kościerzyny i osoba, która wie jak okazywać wdzięczność

Bohaterski ratownik z Kościerzyny i osoba, która wie jak okazywać wdzięczność – Właśnie tacy ludzie przywracają wiarę w człowieka! Ratowniku Medyczny, który wczoraj przechodziłeś przez kościerski SOR i dostrzegłeś moje małe dziecko, jej ciężki oddech i to, że pojawiły się problemy z przytomnością. Twoja błyskawiczna reakcja i "porwanie" Jej w pierwszej kolejności do gabinetu, dosłowne postawienie na nogi wszystkich i wysnucie trafnych podejrzeń, zapobiegło dramatowi. Przechodzili inni, ale to dzięki Tobie moja Diana nie zapadła w śpiączkę, dzięki Tobie dostała czas na szybką reakcję lekarzy. Dzięki Tobie moje dziecko żyje. Twoja wiedza, doświadczenie i refleks dały jej czas, który był bezcenny. Dzięki takiej reakcji mogliście ją szybko przetransportować do Gdańska, do Szpitala Akademickiego, gdzie jest na Intensywnej Terapii, pod opieką najlepszych lekarzy. Tak. Okazało się, że ma cukrzycę. Już zawsze będzie moim małym Cukierkiem, choć ta choroba przyszła nagle i podstępnie. Nigdy wcześniej na nic nie chorowała, a trafiła na SOR w skrajnym stanie. To wszystko zagrażało jej życiu. Nie musiała czekać na pomoc, bo błyskawicznie otrzymała ją od Ciebie. Nie wiem jak się nazywasz i nie mam pojęcia jak Ci podziękować, ale wierzę w siłę facebooka i to, że ten post przeczytasz. Dla nas jesteś BOHATEREM. Dziękujemy

A ja narzekam na wąski parking

A ja narzekam na wąski parking –
archiwum

Były wieczory kiedy nie mogłam zasnąć bo przerażała mnie myśl że kiedyś mogą wprowadzić system rozpoznawania twarzy w Europie. To była moja największa obawa.

Były wieczory kiedy nie mogłam zasnąć bo przerażała mnie myśl że kiedyś mogą wprowadzić system rozpoznawania twarzy w Europie. To była moja największa obawa. – I proszę, nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem przeciw technologii. Dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu technologii, nasz świat może stać się o wiele lepszy. Ale widzicie jak ją wykorzystują rządy.

Ponad 80 letnia aktorka Jane Fonda zatrzymana za udział w proteście klimatycznym

Ponad 80 letnia aktorka Jane Fonda zatrzymana za udział w proteście klimatycznym – Słynną aktorkę skuto kajdankami i odprowadzono do policyjnego samochodu, ale wypuszczono ją po kilku godzinach.  Tłumaczy, że zainspirowała ją Greta Thunberg i “niesamowity ruch, jaki stworzyła młodzież”. Zapowiedziała, że do końca roku będzie protestować w każdy piątek
archiwum

Taka ciekawostka naukowa z dedykacją dla osób które uważają że nie wolno łączyć wiary z nauką. Teoria Wielkiego Wybuchu na początku była blokowana przez środowisko naukowe za to że tworzył ją ksiądz Lemaitre i że wydawała się za bardzo powiązana z Biblią (np światłość jako jeden z pierwszych etapów tworzenia świata).

Teoria Wielkiego Wybuchu na początku była blokowana przez środowisko naukowe za to że tworzył ją ksiądz Lemaitre i że wydawała się za bardzo powiązana z Biblią (np światłość jako jeden z pierwszych etapów tworzenia świata). – Wychodzi na to że gdyby przyjąć zasadę, że wierzący mają trzymać się z dala od nauki to nauka mogłaby wyglądać zupełnie inaczej niż teraz.
Źródło: wikipedia PL ENG

Jak rodzą się plotki

Jak rodzą się plotki – Nasze miasteczko jest małe, prawie wszyscy znają wszystkich. Spotkałam ostatnio koleżankę (Kaśkę) z czasów liceum. Tak od słowa do słowa, wymieniliśmy się wiadomościami jak nam się żyje. Nagle Kaśka wypaliła: "a wiesz, że Anka, ta z równoległej klasy, popadła w taki alkoholizm, że zbiera butelki, puszki i przekazuje je do skupu, żeby tylko mieć kasę na flaszkę? Potem szlaja się z jakimiś menelami, nigdzie nie pracuje i na dodatek ostatnio mąż ją zostawił. Brud, smród i ubóstwo u niej."Przyznaję, że stałam jak wryta przez chwilę i aż gorąco mi się z nerwów zrobiło. Tak się składa, że ja i moja rodzina jesteśmy w bliskich relacjach z Anką. Zresztą mieszka niedaleko nas i często gadamy spotykając się na kawie u niej, albo u mnie. Nigdy w jej domu nie widziałam sytuacji, która wskazywałaby na problemy alkoholowe czy rodzinne. Szczęśliwa żona i matka, więc skąd takie plotki? Ano wszystko przez fakt, że miała ona od jakiegoś czasu pewne hobby...Musiałam uświadomić koleżance z klasy, że Anka zbiera śmieci, butelki, tekturę i ogólnie wszystko, co można poddać recyklingowi i przekazuje to do punktu zbiórki. Co jakiś czas wydaje też sporo kasy na ogromne worki na śmieci. Wszystko dlatego, że przyłączyła się do grona bojowników o czyste środowisko. Taka lokalna inicjatywa.Worki są czasem na tyle ciężkie, że prosi o pomoc bezdomnych, aby pomogli jej zanieść wszystko do punku. W zależności od tego co chcą w zamian za pomoc daje im czasem parę złotych, albo po prostu flaszkę. Co do życia rodzinnego to jej mąż często jest w rozjazdach, ale na pewno nikt nikogo nie rzucił. Cóż, koleżanka z klasy wyglądała na rozczarowaną... Nie było sensacji jaką starała się rozdmuchać

Piękne słownictwo mamusi. Idealny przykład dla dzieci

Piękne słownictwo mamusi. Idealny przykład dla dzieci –  Przed chwilką pewna pani wstawiła post, że oddaszczeniaczka, bo ma uczulenie na czekoladę, a dziecigo nią karmią. Napisałam więc do tejże pani, żeby jąuświadomić, że żaden pies czekolady nie toleruje. Niewydawajcie jej proszę żadnego psiaka, bo jak widaćdzieci mogą robić z nimi co chcą...Witam. Kontaktuję się wsprawie pieska. Żaden piesczekolady jeść nie może.Jest dla czworonogówtrująca Nie próbujcie więcnawet brać kolejnego psa.Paniusiu posłuchaj no tykretynko dzieci są małe więcnie odmowie im seriaczekoladowego albo chrupeka że ostatnio dały pieskowikubełek po serkuczekoladowym to niczyjawina. Dzieci tak już mają a jakmasz pisać taki hejt kretynkoto lepiej się nie udzielaj12:19Ty bylas może dzieckiemidealnym kurwa debilkojebana. Swojego psa wdzieciństwie niczym niekarmiłaś boże co z was zaniedojebani ludzie. Weźcie sięw huj zamkniecie jak macieInnych hejtowac