Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 18413 takich demotywatorów

poczekalnia
Nie wiem co gorsze: księża-pedofile, czy rodzice posyłający własne dzieci w ich łapy –
Źródło: facebook.com
poczekalnia
Czy to dużo? Ja wiem? –
Internauta, który mieszka w strefie objętej stanem wyjątkowym, zamieściłw sieci zdjęcia obrazujące to, jak mieszkańcy starają się pomóc migrantom błąkającym się po lasach – Na profilu Exena na Twitterze pojawiły się zdjęcia okolicznych krzyży, postawionych w otoczeniu przyrody. Tym, co je wyróżnia, są wiszące nieopodal białe reklamówki z dużymi krzyżami. Zawierają one rzeczy, które mogą pomóc uchodźcom przetrwać trudne warunki.''Nie wiem, kto to zrobił, ale jeszcze nie wszystko straconew tym kraju. (...) Normalnie aż się wzruszyłem''
poczekalnia
Wyższa szkoła parkowania – Wiem że to już było, ale nie mogłem się powstrzymać ...
Wiem, że nie powinienem się z tego śmiać, ale to najbardziej "kocia" rzecz o jakiej słyszałem. Jestem pewien, że psy nie mają takich problemów –
poczekalnia
 –  W du*ie mam sprawiedliwość społeczną polegającą na zabieraniu części mojej pensji i przekazywaniu jej osobom, które nigdy nie pracowały (bądź finansowaniu ich opieki zdrowotnej, mieszkań socjalnych, dofinansowania do wszystkiego itp.). Nie widzę w tym nic sprawiedliwego, że całe życie poświęciłem na naukę, a następnie pracę, podczas, gdy niektórzy dnia nie przepracowali i dostają darmowe pieniądze. Ktoś zaraz powie, że mają do tego prawo, ale chciałbym zauważyć, że mają też prawo do pracy (problem polega na tym, że z niego nie korzystają). I nie działa na mnie argument, że "nie ma pracy". Praca jest, tylko "poniżej ich godności lub za mało płatna i się nie opłaca". Jakoś ogromna część społeczeństwa pracuje nie na swoim wymarzonym stanowisku i za minimalną krajową. Nie mam problemu ze świadczeniami socjalnymi dla ludzi pracujących. Nie mam również problemu z płaceniem podatków, ale niech te pieniądze idą na drogi, szpitale, schroniska dla zwierząt.A najgorsze jest to, że nie wiem kim mnie to czyni: prawakiem, centrowcem, lewakiem, komunistą, faszystą, marksistą, socjalistą? W tym całym bełkocie politycznej poprawności i troski o wszystkich tylko nie o ludzi pracujących zgubiłem swoją orientację polityczną.
poczekalnia
Już wiem za co się przebiorę na Halloween. –
Jeremy Clarkson o Polsce: "Jest takie miejsce, gdzie wszyscy bylibyśmy szczęśliwi" – Znany dziennikarz motoryzacyjny wyraził swój niepokój odnośnie sytuacji w Wielkiej Brytanii i rozważał, gdzie Brytyjczycy mogliby się przenieść."Ameryka? Nie ma już czegoś takiego. To teraz dwa kraje - jeden, wiedziony przez głupiego, starego człowieka w kierunku wiecznego bankructwa i drugi, gdzie wszyscy lubią budweisera. Nie chcę tam żyć" - napisał Clarkson. Dalej oceniał, że Włochy to kraj, w którym "jest się okradanym co pięć minut", a w Hiszpanii i Grecji "system jest na krawędzi upadku"."Jest jednak takie miejsce, gdzie wszyscy bylibyśmy szczęśliwi. Wschodnia Europa. A konkretnie Polska". Miejsce zdradza już zresztą tytuł tekstu: "Wiem, dokąd się wybiorę, jeśli rzucę zbankrutowaną Wielką Brytanię: do Polski"."Siedzimy i marudzimy, że wszyscy kierowcy ciężarówek i budowniczy wrócili do Polski. Jeśli tego właśnie chcemy - dobrze zbudowanych domów i regularnych dostaw papieru toaletowego - dlaczego i my nie przeprowadzimy się do Warszawy?"Kiedyś, nadając sprzed ich stadionu narodowego, powiedziałem do nich: skoro tylu was tu jest, to kto naprawia rury w Londynie? Wybuchnęli śmiechem" - stwierdził.Dodał również, że "wszyscy Polacy lubią żarty". "Szczególnie o Niemcach". Dalej uznał też, że w Polsce są "porządne pory roku". W zimie pojawia się śnieg, w lecie występują upały.Clarkson napisał też, że w restauracjach można zjeść tanio, "po cztery pensy". Jego zdaniem domy również są u nas tanie, ponieważ kosztują tylko "sześć pensów".Wskazał przy tym, że Polska nie jest raczej krajem zróżnicowanym etniczne. "Czy to niepoprawne politycznie wspominać o tym? Być może w Australii, Ameryce albo Wielkiej Brytanii - ale nie w Polsce, to na pewno. Dlatego zakończę kolejną obserwacją, która nie spodobałaby się na Wyspach. Dziewczyny w Polsce są całkiem gorące".

Jeden z użytkowników Imgura zauważył auto, które notorycznie było parkowane na miejscach dla niepełnosprawnych. Jako praworządny obywatel postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i umieścił karteczkę -ostrzeżenie dla kierowcy, żeby zmienił swoje nawyki. Takiej odpowiedzi się nie spodziewał...

 –  Drogi pasywnie agresywny dupku, Po pierwsze i najważniejsze: W stanie Texas, jeżeli pojazd ma tablice rejestracyjne NIEPEŁNOSPRAWNEGO WETERANA to W ŚWIETLE PRAWA, nie musi mieć plakietki dla niepełnosprawnych w widocznym miejscu ani znaczka na tablicy rejestracyjnej. CHYBA ŻE pojazd jest zaparkowany na posesji FEDERALNEJ. Gdybyś zadał sobie trud, na 30 sekund wyjął z kieszeni swój miniaturowy komputerek z kieszeni i sprawdził to, to obyłoby się bez tej obraźliwej notki, którą mi zostawiłeś. Biorąc pod uwagę fakt, że zrobiłeś zdjęcie moim tablicom, to powinieneś wyraźnie zauważyć, że na spodzie widnieje napis NIEPEŁNOSPRAWNY WETERAN SIŁ ZBROJNYCH USA. Ale spoko. Pewnie dałeś ponieść się emocjom i poczułeś się jak lokalny bohater w służbie sprawiedliwości. Po drugie: Być może, dla ciebie, "nie wyglądam" na niepełnosprawnego, ale mogę cię zapewnić, że ból, jaki odczuwam zawsze w dolnych partiach mojego ciała podczas chodzenia, a który spowodowany jest ranami odniesionymi na polu walki, o wiele przewyższa poziom bólu, jaki ty zaznałeś kiedykolwiek podczas swojego życia. A może nie... Kim jestem, żeby tak sądzić? Przecież nawet nie wiem, kim jesteś. Tak przy okazji, chciałbym usłyszeć, jak według ciebie "wygląda" osoba niepełnosprawna. Dupku. I na koniec: Być może zauważyłeś, że do mojej odpowiedzi dołączyłem kopię twojej notatki. Oryginał zatrzymałem dla siebie. Chyba oprawię go w ramkę, tylko po to, żebym mógł patrzeć na niego każdego dnia i uważać, by NIE stać się taką osobą jak ty. Z poważaniem, Gość, który nie wygląda na niepełnosprawnego.
Rekordzistą Europy w oddawaniu krwi jest 64-letni Pan Andrzej Lis ze Starego Sącza. Jego krew pomogła już niemal tysiącu osób – Andrzej Lis oddaje krew od prawie 50 lat. Zaczynał w wieku 18 lat i do tej pory udało mu się oddać 99 litrów i 550 mililitrów własnej krwi. 5 grudnia 2021 roku Pan Andrzej zamierza oddać 450 mililitrów, w wyniku czego łącznie odda 100 litrów krwi, ale nie zamierza na tym poprzestać.„Zawsze mówiłem, że nie ma się co wywyższać, bo nie wiadomo co może się stać. Oddaję krew, bo wiem, że jest ogromna potrzeba tej krwi. Przykładowo, codziennie dochodzi do wielu wypadków drogowych, ta krew jest potrzebna poszkodowanym – wyjaśnia Andrzej Lis. - Ja do oddawania zachęciłem całą rodzinę. Bardzo mnie to cieszy, że krew oddaje moja córka i syn” - mówi pan Andrzej.
archiwum
Tymczasem w Sejmie..Co by tu chwytliwego powiedzieć??? ...Eeeee..Wiem!! – Wina Tuska!!!..i tak od 7 lat....

Pułkownik Adam Mazguła w żołnierskich słowach do Jarosława Kaczyńskiego:

 –  Adam Mazguła2 paź •OJarosławie Kaczyński, pan oszalałJestem pod wrażeniem umiejętności nazywaniarzeczy tak, jak to tylko może zrobićkomunistyczny doktor nauk prawnych.Podczas swoich publicznych wystąpień pan nieprzemawia, nie mówi do ludzi, nie przekazujemyśli, tylko im ubliża, szczuje i dzieli. Swojąagresję ukrywa pan pod trudnymi i potocznienieużywanymi słowami.Kiedyś zastanawiałem się, co znaczy ożywioneprzez pana poddańcze słowo „kondominium".Często używał pan określeń o bardzo negatywnejkonotacji, wręcz określające zdrajców, jak„kompradorskie elity". Mówił także o„skomprymowanym państwie", a w swoichprzeciwnikach widzi „elementy animalne",oszczerstwo i zniesławienie określa pan słowem„dyfamacja", czyli tak, jak nazywał to Adolf Hitler.Panie Jarosławie,dlaczego nie wyszukuje pan w słowniku pięknychokreśleń na miłość, szczęście narodu, rozwójspołeczny, partnerstwo i solidarność narodową?Zastanawia mnie, dlaczego w ogóle nie stosujepan takich słów?Niezbyt dawno użył pan określenia „ojkofobia" -straszne słowo nienawiści wobec swojegomiejsca zamieszkania. Tak ukazał Pan sędzióworzekających w sprawie roszczeń, wmawiając im,że dotknęła ich ojkofobia, czyli mimowolnaniechęć lub nienawiść do własnego narodu.Panie J. Kaczyński,jeśli dobrze rozumiem, rolą sędziów w naszymdemokratycznym społeczeństwie jest stosowanieobowiązującego prawa w naszym kraju, bezoglądania się na to, czy podsądny jest Polakiem,Żydem, Niemcem, czy jest katolikiem, czyniewierzącym. To pan, jako polityk, stanowi prawood wielu lat i to pan odpowiada za to, jakie toprawo jest. Nie chodzi przecież o to, kto orzeka,ale o to, by było zgodnie z obowiązującym wPolsce prawem.Pańskie określenie, że to sędziowie źle orzekają,bo, według pana, przeciwko Polakom – tonastępny jaskrawy przykład niezrozumienia istotyprawa.Pan chce przez to powiedzieć, że ma ono chronićPańskie interesy, interesy partii „łże-elit", a nie,określone w konstytucji prawa i obowiązki dlacałego społeczeństwa?Czy zatem celem pańskiej partii jest takie właśnie„reformowanie prawa", by broniło jedynie waszychinteresów?Jeśli tak, to czy pan nie wychował sięprzypadkiem na bolszewickim prawie dyktaturyproletariatu?Czy zdejmowanie odpowiedzialności z siebie,jako polityka odpowiedzialnego, za jakośćstanowionego prawa i obarczania tąodpowiedzialnością innych, którzy za to nieodpowiadają – to taka specjalność „rasy panów?Skąd pan wyciągnął określenie „ojkofobia"?Czy panu obrzydł dom rodzinny?Dlaczego tak bardzo bliskie jest panu określenie„komuniści i złodzieje?Dlaczego w pańskiej głowie pojawiają się myśli okanaliach, o zabójcach brata, albo ubekach i otym, kto stoi tam, gdzie wtedy stało ZOMO?Czy wszystkie te określenia zakorzenione są wPańskim życiorysie?Dlaczego one są tak silne i tak wciąż obecne wPańskiej psychice?Panie Jarosławie Kaczyński,pielęgnuje pan w sobie nienawiść, tworzy wokółsiebie atmosferę umiłowania kłamstwa iodwracania znaczenia słów. Nawet z biskupówkatolickich zrobił pan bezkarne partyjne łże-elitywyznania smoleńskiego.Pan jest ogarnięty chorobą nienawiści dowłasnego domu, rodziny, społeczeństwa i narodu.To pan chorobliwie ubliża i dzieli nas, Polaków, nagrupy i sorty.To pana ogarnęła ojkofobia.Nie wiem, na co pan liczy, ale przepowiadam panurychłe przejście z pozycji oskarżyciela dowolnychgrup społecznych i narodu do pozycjipodsądnego. Zacytuję panu co najmniej dwaparagrafy Kodeksu karnego, które łączą się ztreścią tego listu.Art. 133. Znieważenie Narodu lub RzeczpospolitejPolskiejDz.U.2018.0.1600 tj. - Ustawa z dnia 6 czerwca1997 r. - Kodeks karnyKto publicznie znieważa Naród lubRzeczpospolitą Polską,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.***Art. 216. Znieważanie osobyDz.U.2018.0.1600 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca1997 r. - Kodeks karny§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecnościalbo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznielub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tejdotarła,podlega grzywnie albo karze ograniczeniawolności.§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocąśrodków masowego komunikowania,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolnościalbo pozbawienia wolności do roku.***Panie J. Kaczyński,człowiek, który aspiruje do przewodzenianarodowi, nie może bać się Konstytucji RP czybiałej róży. Musi znać takie wyrazy jak miłość,radość, tolerancja, zaufanie, wspólny cel,wzajemny szacunek i życzliwość.Nie może, wstydzić się słowa przepraszam czysię pomyliłem. Mąż stanu musi byćodpowiedzialny i nie może się wstydzić, że kochaludzi. Nie ma jednak prawa szczuć i nienawidzić.Ostatnio przekroczył pan kolejny poziomkompromitacji, jako człowieka. Wysłał pan dziecido lasu na śmierć, bo to podnosi panu słupkipoparcia propagandowych faszystowskichzawodowych patriotów.Spowodował pan katastrofę humanitarną iprzekonuje pan, że to dla dobra Polski. Panprzecież nic nie robi dla dobra Polski, tylkowszystko dla dobra władzy, panowania nadludźmi, okradania ich, poniżania, mszczenia się zanieudane życie.Pan oszalał.Pan jest niebezpiecznym i nieobliczalnymignorantem z pękiem granatów w ręku i tylkonieumiejętność wyrwania zawleczki nie powodujejeszcze terrorystycznej detonacji. Jednak kiedyśsię uda.Aby zrozumieć ten fenomen nieprzystosowanegoparanoika przy władzy, przyglądam się pańskiemuzdjęciu i porównuję z ojcem. Czyje geny panodziedziczył?Powstańca, który przeszedł na stronę UB, czyinnego sowieckiego ludobójcy Polaków?Mam nadzieję organizatorze złodziejstwa ioszustwa, że stan, w który nas, jako naródzaprowadziłeś w atmosferze jadu, izolacji inienawiści szybko się skończy. Tęsknię zawidokiem ławy oskarżonych z panem w roligłównej, jako lidera oraz PiS-mafii najemnychpotakiwaczy w rujnowaniu Polski i skłócaniuPolaków.Adam MazgułaFot. Archiwum IPN.Rajmund Kaczyński, Jarosław Kaczyński, WilhelmŚwiątkowski
 –
Już wiem skąd Polska może pozyskać środki na odbudowę kraju - nawet liczba zawodników w budynku na Wiejskiej jest bardzo zbliżona –
 –
Mieszkam w bloku, w którym mieszka również sporo małych dzieciaków – Podczas pierwszego lockdownu wychodziłem na krótkie spacery po okolicy i któregoś dnia jeden z dzieciaków rzucił piłkę w moją stronę, a ja bez namysłu kopnąłem ją z powrotem. Dzieciaki krzyknęły na to coś w stylu "ŁAŁ! JESZCZE RAZ! JESZCZE RAZ!", a ja się zawahałem, bo jestem 31 -letnim łysym facetem z długą brodą, który bawiłby się z bandą dzieciaków.Odpowiedziałem "Nie wiem, czy wasi rodzice chcieliby, żebyście grali z nieznajomym, ale dobrej zabawy!"Nie wiedziałem, że mama jednego z nich obserwowała ich z okna. Usłyszałem, jak mówi: "Niech pan kopie z nimi piłkę, jeśli pan chce, wiem, że mieszka pan tutaj!"No i przez jakieś 2 godziny grałem z nimi w piłkę. Było super.Teraz co piątek banda dzieciaków puka do moich drzwi równo o 18 (wiedzą, że wtedy kończę pracę) i pyta, czy pograłbym z nimi w jakąś grę. W zeszły piątek graliśmy w berka, było super, trochę oszukiwałem, bo wspiąłem się na drzewo, żeby mnie nie dosięgli.Znowu czuję się jak dzieciak i to serio najlepsze zakończenie tygodnia! Mama jednego z nich co jakiś czas przynosi mi świeżo robione tamales i nie chce słyszeć kiedy mówię, że jej zapłacę Podczas pierwszego lockdownu wychodziłem na krótkie spacery po okolicy i któregoś dnia jeden z dzieciaków rzucił piłkę w moją stronę, a ja bez namysłu kopnąłem ją z powrotem. Dzieciaki krzyknęły na to coś w stylu "ŁAŁ! JESZCZE RAZ! JESZCZE RAZ!", a ja się zawahałem, bo jestem 31 -letnim łysym facetem z długą brodą, który bawiłby się z bandą dzieciaków. Odpowiedziałem "Nie wiem, czy wasi rodzice chcieliby, żebyście grali z nieznajomym, ale dobrej zabawy!"Nie wiedziałem, że mama jednego z nich obserwowała ich z okna. Usłyszałem, jak mówi: "Niech pan kopie z nimi piłkę, jeśli pan chce, wiem, że mieszka pan tutaj!" No i przez jakieś 2 godziny grałem z nimi w piłkę. Było super.Teraz co piątek banda dzieciaków puka do moich drzwi równo o 18 (wiedzą, że wtedy kończę pracę) i pyta, czy pograłbym z nimi w jakąś grę. W zeszły piątek graliśmy w berka, było super, trochę oszukiwałem, bo wspiąłem się na drzewo, żeby mnie nie dosięgli. Znowu czuję się jak dzieciak i to serio najlepsze zakończenie tygodnia! Mama jednego z nich co jakiś czas przynosi mi świeżo robione tamales i nie chce słyszeć kiedy mówię, że jej zapłacę.
archiwum
Nie wiem jakie słowo może opisać ludzi skłonnych poświęcić istnienie dosłownie całej ludzkiej cywilizacji tylko po to, aby wepchnąć w swoje przeładowane kieszenie parę dolarów więcej. – Wyraz ZŁO nie jest nawet temu bliski.- Noam Chomsky

To chyba jedna z najlepszych sytuacji, jakich byłem świadkiem

To chyba jedna z najlepszych sytuacji, jakich byłem świadkiem – Kojarzycie takich typów, kobiety o nich marzą, mężczyźni marzą, by być jak oni? Jak w starych filmach? Tym facetem z całą pewnością chciałbym być! Ale do brzegu.Jadłem kolację z moją ówczesną dziewczyną. Za nami siedzi para na pierwszej randce. Nie idzie najlepiej. Gość był dziwaczny i robił masę niewłaściwych komentarzy, a dziewczyna czuła się niezręcznie.Skończyła przystawkę dość szybko, obstawiam że chciała się ulotnić. Gość skomentował to tak: "Cóż, przynajmniej wiem, że umiesz połykać, co nie?" BARDZO GŁOŚNODziewczyna zrobiła się cała czerwona i powiedziała mu, że to niewłaściwe. Machnął ręką i skwitował: "Daj spokój, przecież i tak bym się dowiedział za parę godzin".Nie dosłyszałem jej odpowiedzi, bo przeszła do szeptu, ale obstawiam, że to było coś w stylu "dość, spie*dalaj, spie*dalam". Usłyszałem za to odpowiedź tego typa. "Skarbie, odbierałem cię spod domu, wiem, gdzie mieszkasz". Momentalnie straciła wszystkie kolory z twarzy i zamilkła.Nie. Nie. Nie umiem nie zareagować w pewnych sytuacjach i wtedy też nie zamierzałem. Więc się podniosłem. Nie miałem pojęcia, co zrobić, byłem 23-latkiem usiłującym złapać formę i z radością walnąłbym tym typem o ścianę. Pewnie byłem zbyt narwany. Nieważne.Byłem już w połowie wstania z krzesła, kiedy poczułem czyjąś rękę na ramieniu. Spojrzałem w górę i zobaczyłem potężnego typa po 50, który powiedział: "Spokojnie. JA się tym zajmę, synu". Z absolutną pewnością siebie w głosie. Stwierdziłem, że to może nie był jednak dobry pomysł i usiadłem.Facet podszedł do stolika, wziął wolne krzesło i usiadł sobie pomiędzy tą parą. Po czym wyciągnął z kieszeni odznakę policyjną i rzucił ją na stół. Teraz to typek zrobił się trupioblady.Gliniarz: No więc siedzę sobie spokojnie, świętując z rodziną urodziny mojej córki, kiedy dotarło do moich uszu to, jak traktujesz tę młodą damę. Czy możesz się wytłumaczyć?Typek: No... wie pan...Gliniarz: Tak myślałem. Widzisz, bardzo poważnie traktujemy takie rzeczy i teraz się właśnie zastanawiam, czy mam wezwać moich kolegów, żeby po ciebie przyjechali.Typek: O nie, ni...Gliniarz: Ale to zakłóciłoby kolację innym gościom, więc może zrobimy tak. Podasz mi swój dokument, bo nie chciałbym, żebyś mi uciekł, potem podejdziesz do stojącego tam kelnera i poprosisz o rachunek. Zapłacisz całość, bo ta młoda dama nie powinna wychodzić głodna z powodu twojego zachowania. Albo możemy wrócić do pierwszej opcji, decyzja należy do ciebie.Typek: Nie, nie! Doskonale! *podaje dowód, wstaje i bardzo szybko idzie do kelnerów*Gliniarz: *spisując dane* Przepraszam za to, mam nadzieję, że nie przeszkodziłem, ale wydawało mi się, że potrzebuje pani pomocy. Och, bez obaw, jeśli chciałaby pani złożyć skargę, to zadzwonię po kolegów, a oni zgarną go, kiedy będzie wracał do domu.Dziewczyna: Nie, nie, bardzo dziękuję, chciałam uciec pół godziny temu, ale to on mnie tu przywiózł.Gliniarz: *w sekundę przemieniając się z surowego gliniarza w łagodnego ojca* Jestem tu z moją córką, jest chyba w pani wieku, może skończy pani kolację razem z nami? Możemy odwieźć panią do domu, jeśli pani chce, chyba że chciałaby pani zadzwonić po kogoś?Dziewczyna: Byłoby cudownie. Bardzo dziękuję.*wraca typek, tak jak surowy gliniarz*Typek: Zapłaciłem rachunek, czy mógłbym odzyskać mój dowód...Gliniarz: Proszę. Mam pana dane, więc SUGEROWAŁBYM nie kontaktować się już więcej z tą młodą damą.Typek: Tak, oczywiście. Przepraszam.Typek zwiał z restauracji, dziewczyna poszła z gliniarzem do stolika, a kiedy ja i moja dziewczyna wychodziliśmy z restauracji, ona jeszcze z nimi siedziała i śmiała się z jakichś żartów.Stary, mam nadzieję, że ten gliniarz ma cudowne życie Kojarzycie takich typów, kobiety o nich marzą, mężczyźni marzą, by być jak oni? Jak w starych filmach? Tym facetem z całą pewnością chciałbym być! Ale do brzegu.Jadłem kolację z moją ówczesną dziewczyną. Za nami siedzi para na pierwszej randce. Nie idzie najlepiej. Gość był dziwaczny i robił masę niewłaściwych komentarzy, a dziewczyna czuła się niezręcznie.Skończyła przystawkę dość szybko, obstawiam że chciała się ulotnić. Gość skomentował to tak: "Cóż, przynajmniej wiem, że umiesz połykać, co nie?" BARDZO GŁOŚNODziewczyna zrobiła się cała czerwona i powiedziała mu, że to niewłaściwe. Machnął ręką i skwitował: "Daj spokój, przecież i tak bym się dowiedział za parę godzin".Nie dosłyszałem jej odpowiedzi, bo przeszła do szeptu, ale obstawiam, że to było coś w stylu "dość, spie*dalaj, spie*dalam". Usłyszałem za to odpowiedź tego typa. "Skarbie, odbierałem cię spod domu, wiem, gdzie mieszkasz". Momentalnie straciła wszystkie kolory z twarzy i zamilkła.Nie. Nie. Nie umiem nie zareagować w pewnych sytuacjach i wtedy też nie zamierzałem. Więc się podniosłem. Nie miałem pojęcia, co zrobić, byłem 23-latkiem usiłującym złapać formę i z radością walnąłbym tym typem o ścianę. Pewnie byłem zbyt narwany. Nieważne.Byłem już w połowie wstania z krzesła, kiedy poczułem czyjąś rękę na ramieniu. Spojrzałem w górę i zobaczyłem potężnego typa po 50, który powiedział: "Spokojnie. JA się tym zajmę, synu". Z absolutną pewnością siebie w głosie. Stwierdziłem, że to może nie był jednak dobry pomysł i usiadłem.Facet podszedł do stolika, wziął wolne krzesło i usiadł sobie pomiędzy tą parą. Po czym wyciągnął z kieszeni odznakę policyjną i rzucił ją na stół. Teraz to typek zrobił się trupioblady.Gliniarz: No więc siedzę sobie spokojnie, świętując z rodziną urodziny mojej córki, kiedy dotarło do moich uszu to, jak traktujesz tę młodą damę. Czy możesz się wytłumaczyć?Typek: No... wie pan...Gliniarz: Tak myślałem. Widzisz, bardzo poważnie traktujemy takie rzeczy i teraz się właśnie zastanawiam, czy mam wezwać moich kolegów, żeby po ciebie przyjechali.Typek: O nie, ni...Gliniarz: Ale to zakłóciłoby kolację innym gościom, więc może zrobimy tak. Podasz mi swój dokument, bo nie chciałbym, żebyś mi uciekł, potem podejdziesz do stojącego tam kelnera i poprosisz o rachunek. Zapłacisz całość, bo ta młoda dama nie powinna wychodzić głodna z powodu twojego zachowania. Albo możemy wrócić do pierwszej opcji, decyzja należy do ciebie.Typek: Nie, nie! Doskonale! *podaje dowód, wstaje i bardzo szybko idzie do kelnerów*Gliniarz: *spisując dane* Przepraszam za to, mam nadzieję, że się nie przeszkodziłem, ale wydawało mi się, że potrzebuje pani pomocy. Och, bez obaw, jeśli chciałaby pani złożyć skargę, to zadzwonię po kolegów, a oni zgarną go, kiedy będzie wracał do domu.Dziewczyna: Nie, nie, bardzo dziękuję, chciałam uciec pół godziny temu, ale to on mnie tu przywiózł.Gliniarz: *w sekundę przemieniając się z surowego gliniarza w łagodnego ojca* Jestem tu z moją córką, jest chyba w pani wieku, może skończy pani kolację razem z nami? Możemy odwieźć panią do domu, jeśli pani chce, chyba że chciałaby pani zadzwonić po kogoś?Dziewczyna: Byłoby cudownie. Bardzo dziękuję.*wraca typek, tak jak surowy gliniarz*Typek: Zapłaciłem rachunek, czy mógłbym odzyskać mój dowód...Gliniarz: Proszę. Mam pana dane, więc SUGEROWAŁBYM nie kontaktować się już więcej z tą młodą damą.Typek: Tak, oczywiście. Przepraszam.Typek zwiał z restauracji, dziewczyna poszła z gliniarzem do stolika, a kiedy ja i moja dziewczyna wychodziliśmy z restauracji, ona jeszcze z nimi siedziała i śmiała się z jakichś żartów.Stary, mam nadzieję, że ten gliniarz ma cudowne życie
archiwum
+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Nie wiem o czym myślała żona jak wieszała obraz ... – ... do góry nogami
- Bardzo martwi, tylko nie wiem, jak mogę im pomóc –