Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1054 takie demotywatory

Powstanie Instytut na rzecz Rodziny i Demografii, bo rodzi się mało dzieci, a 500+ nic nie daje – Gazeta Wyborcza informuje, że Prawo i Sprawiedliwość kończy opracowywać nowy program demograficzny, który ma zostać ogłoszony już na początku marca. Rządzący będą chcieli powołać nowy urząd - Instytut na rzecz Rodziny i Demografii.Nowa instytucja to jednak nie wszystko. Prawo i Sprawiedliwość planuje także waloryzację świadczenia 500 plus, tak by nie traciło ono na wartości. Jak podaje Wyborcza, do pierwszej waloryzacji miałoby dojść w 2023 roku przed wyborami parlamentarnymi. Świadczenie miałoby być prawdopodobnie podwyższane o wskaźnik inflacji.Drugim pomysłem PiS jest ogólne podwyższenie świadczenia 500 plus. Miałoby się to odbywać co roku o stałą kwotę - niezależnie od inflacji
Szykujcie się drogie Panie! – Już niedługo:- urzędowe kontrole zapłodnienia- nakazy zapłodnienia pod groźbą kary- zapłodnienia przymusowe dla "dobra narodu"Jak PiS ureguluje sprawę z klerem - tak jak spółkują dotychczasowo w innych tematach - to kwestię zapłodnienia będzie można załatwić u najbliższego proboszcza na plebanii Nowy program demograficzny PiS. Nowy urząd dsdzieci"Wyborcza", powołując się na nieoficjalne źródła, pisze, że nowyprogram demograficzny ma zostać ogłoszony na początku marca jakoczęść tzw. nowego ładu. "Co strategia zakłada? Powołanie nowegourzędu - Instytutu na rzecz Rodziny i Demografii. To właśnieInstytut ma zachęcać Polski do rodzenia dzieci" - czytamy.- Oczywiście można stworzyć jeszcze kolejnych pięć instytutów ipełnomocników, tylko że od tego dzieci nie przybędzie - mówiekonomista Rafał Mundry, cytowany przez Gazetę.
archiwum – powód
W Portree w Szkocji znajduje się nietypowy urząd pocztowy. Pracuje w nim pies - Jax, na stanowisku Official Stamp Licker – Jax zajmuje się lizaniem znaczków pocztowych, choć jak przyznaje właściciel urzędu - czasami zdarza się, że Jax przypadkowo zje znaczek. Nie jest to jednak problemem, ponieważ dzięki niemu poczta w Portree zyskała wielu klientów
 –
Kilkanaście zastępów straży pożarnej wreszcie uporało się z pożaremniedawno wybudowanego archiwumUrzędu Miasta Krakowa.Dokumenty paliły się przez pięć dni – Złośliwi pytają czy potrzeba było aż pięciu dni na spalenie wszystkich niewygodnych dokumentów.
 –  NIBY CZŁOWIEK WIEDZIOŁA JEDNAK SIĘ ŁUDZIŁ
 –  Pisma z dupy
Kolejny raz sąd uchylił decyzję sanepidu! Miasto Ciechanów podejmie  kroki celem m.in. pociągnięcia do odpowiedzialności państwowych urzędników – Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność decyzji sanepidu o nałożeniu na miasto Ciechanów kary administracyjnej 30 tys. zł w związku z wydarzeniem "Koncertowanie pod blokami",  2 maja 2020 r.- podał ciechanowski Urząd Miasta. Zapowiedział kroki prawne wobec urzędników, którzy nałożyli karę.Urząd Miasta Ciechanowa ocenił, że "decyzja sądu potwierdza zarzuty miasta o bezprawności działań sanepidu, o wadliwości prawnej przepisów wydanych przez rząd, o naruszeniu przez sanepid przepisów postępowania administracyjnego oraz o politycznych motywach prowadzonych działań"."Miasto podejmie dalsze kroki celem m.in. pociągnięcia do odpowiedzialności państwowych urzędników, którzy wydawali bezpodstawne decyzje w przedmiotowej sprawie" - zapowiedziała w komunikacie ciechanowski samorząd
Takie banery zawisły na poznańskim Urzędzie Marszałkowskim z okazji zaprzysiężenia Joe Bidena – Wraz z projektem, montażem i demontażem kosztować to będzie 10 456 zł i zostanie opłacona z budżetu województwa na promocję.Dobrze wydane pieniądze?
Nie, to nie jest zdjęcia z USA, tylko z Poznania – Urząd Marszałkowski tak się cieszy ze zwycięstwa Bidena, że tak ma wyglądać wejście do urzędu przez najbliższy miesiąc.
Europejski Urząd ds. Żywności EFSA zatwierdził larwy mącznika jako pokarm dla ludzi. Po zatwierdzeniu przez Komisję Europejską decyzji EFSA producenci będą mogli dodawać mączniki do hamburgerów, ciasteczek, makaronów albo chleba – Do tej pory larwy owadów były wykorzystywane w Europie do produkcji karmy dla zwierząt
Urząd miasta, aby złagodzić stres zwierząt... rozdaje właścicielom psówi kotów tabletki uspokajające –  BEZPŁATNE TABLETKI DLA TWOJEGO PUPILAMieszkasz w Zielonej Górze?Posiadasz zwierzaka domowegoi martwisz się o niego w Sylwestra?Zapraszamy do okienka Biura ZGranej RodzinyVETEXPERTVETEXPERTprzy ul. Stary Rynek 1.Otrzymasz za darmo preparat wspomagającydla psów i kotów, który łagodzi objawy stresu.KalmKalmVet@Tabletki można odbieraćw poniedziałek (21 grudnia) orazw środę (23 grudnia)w godzinach 12:00-17:00w okienku biura ZGranej RodzinyNależy podawać 3 dni przed Sylwestrem,natomiast w dniu Sylwestra podwoić dawkę.Tabletki przeznaczone są dla psów i kotów.VETEXPERTKalmZGRANA

Wymowny list Adama Michnika do gen. Czesława Kiszczaka, wysłany z aresztu śledczego w 1983 r.

 –  Kinga Kamińska14 grudnia 2016 · Warszawa, województwo mazowieckie ·Wobec opluskwiania inaczej myślących przez pisowskie miernoty przyszło mi na myśl, że dobrze będzie przypomnieć:Trzydzieści trzy lata temu Adam Michnik wysłał z aresztu śledczego ten list do do ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka. Opublikowany w podziemnym Tygodniku Mazowsze stał się dla mnie drogowskazem.Warszawa 11 grudnia 1983 r.Adam Michnik, s. OzjaszaWarszawa, ul. Rakowiecka 37; areszt śledczyOb. minister spraw wewnętrznychgen. Czesław KiszczakMotto: Odebrałem pismo Waćpana, Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć, i czyli mam na nie odpowiedzieć. Człowiek poczciwy nie skrywa swych myśli, wzgarda dla podłych jest jego prawidłem; tak i ja dziś z Waćpanem postąpię... Jako obywatel nie mogę usłuchać rady Waćpana, która pod pozorem wolności, upstrzonej licznymi błędami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny. Takie są moje sentymenta...(Z listu księcia Józefa Poniatowskiego do hetmana Seweryna Rzewuskiego, targowiczanina)I. Na początku listopada, pełen obrzydzenia dla postępków funkcjonariuszy Pańskiego resortu, wysłałem do Pana skargę. W swym liście zwróciłem uwagę na niski charakter takich poczynań: zabranie z celi książek, które posiadałem za zgodą prokuratora, pozbawienie mnie dodatkowego spaceru zaleconego przez lekarza czy pogróżki inspirowane jakimiś audycjami w zachodnich radiostacjach. Dla nikogo z więźniów Pawilonu III Śledczego nie jest sekretem, że akcjami represyjnymi kierują tu funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Ich nazwiska też nie są żadną tajemnicą, tak jak i nazwisko ich tutejszego szefa, płk. Tamborskiego z MSW. Odwołałem się w swoim piśmie do obowiązującego ludzi cywilizowanych nakazu honoru, który zabrania znęcać się nad uwięzionym i bezbronnym przeciwnikiem politycznym.Poprosiłem następnie odwiedzającą mnie osobę, by sprawdziła u Pana, czy mój list doszedł. Ku memu zdziwieniu zakomunikował jej Pan o swej niemożności ukrócenia poczynań podległych sobie funkcjonariuszy. W przedmiocie zwrócenia mi do celi książek okazał się Pan niekompetentny. Starczyło natomiast Panu kompetencji, by złożyć mi dość osobliwą propozycję. Brzmiała ona: albo najbliższe święta spędzę na Lazurowym Wybrzeżu, albo też czeka mnie proces i wiele lat więzienia. Zapewnił Pan zarazem, że po procesie, gdy "władza przełknie tę żabę", o wyjeździe nie będzie mogło być już mowy. W ten sposób dowiedziałem się, że ministrowi spraw wewnętrznych w PRL trudniej pohamować nadgorliwych w dokuczliwości funkcjonariuszy SB, niż odgadnąć wyrok sądu wojskowego i szeroką dłonią ofiarować wczasy na Lazurowym Wybrzeżu.Ma Pan duszę jak step ukraiński, Panie Generale! Tytułem rewanżu ofiaruję Panu przeto, śladem pana Zagłoby podążając, tron w Niderlandach! "Monarcha Niderlandów, król Kiszczak I" - czy nie znajduje Pan urody w tym sformułowaniu?II. Kiedy z początkiem listopada przeczytałem w "Trybunie Ludu" wypowiedź Jerzego Urbana o tym, że mogę uzyskać wolność kosztem opuszczenia Polski, potraktowałem to jako kolejny żart tego skądinąd utalentowanego felietonisty, któremu wyrządzono tak ogromną krzywdę nominacją na stanowisko rzecznika rządu PRL. Rządowi gen. Wojciecha Jaruzelskiego minister Urban wielkich szkód może i nie przysporzył, bowiem temu rządowi trudno jeszcze bardziej popsuć opinię w kraju i za granicą. Jednak wyrządził ich niemało samemu sobie, kiedy to dowcipy ze "Szpilek" zaczął przedstawiać jako opinie zasługujące na poważne traktowanie.Nie dalej jak miesiąc wcześniej, początkiem października, Jerzy Urban zapewnił opinię publiczną, że więźniowie polityczni "odbywają karę w wydzielonych pomieszczeniach i nie przebywają razem z kryminalistami". Proszę sobie wyobrazić, że potraktowałem - o święta naiwności! - tę wypowiedź poważnie i zażądałem umieszczenia mnie we wspólnej celi z więźniem politycznym, bowiem przebywałem z więźniami kryminalnymi. Wszelako naczelnik aresztu mjr Andrzej Nowacki, a potem szef sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego płk Władysław Monarcha uświadomili mnie, że Urban plecie jak Piekarski na mękach i nie zna obowiązujących przepisów.Od tego czasu czytam oświadczenia rzecznika rządu gen. Jaruzelskiego wyłącznie w konwencji satyrycznych humoresek i nieraz się dobrze nimi bawię (polecam Pańskiej uwadze - jako szczególnie śmieszne - wypowiedzi rzecznika na temat Lecha Wałęsy). W tej też konwencji odczytałem jego wypowiedź o możliwości kupienia sobie wolności przez wyjazd za granicę. Pańska oferta spędzenia świąt na Lazurowym Wybrzeżu kazała mi jednak ponownie przemyśleć, co oznaczają te dziwaczne wypowiedzi.III. Piszę ten list wyłącznie we własnym imieniu, ale mam podstawy, by sądzić, że podobnie rozumują tysiące ludzi w Polsce.Doszedłem do przekonania, że składając mi propozycję opuszczenia Polski:1) przyznaje Pan, że nie uczyniłem nic takiego, co by upoważniało praworządny urząd prokuratorski do formułowania zarzutów o "przygotowaniu do obalenia ustroju siłą" lub "osłabiania mocy obronnej państwa", zaś praworządny sąd do orzekania wyroku skazującego. Podzielam ten pogląd;2) przyznaje Pan, że wyrok jest już ustalony na długo przed rozpoczęciem procesu. Podzielam ten pogląd;3) przyznaje Pan, że akt oskarżenia sformułowany przez dyspozycyjnego prokuratora i wyrok skazujący, orzeczony przez dyspozycyjnych sędziów, będą na tyle nonsensowne, że nikogo w błąd nie wprowadzą, skazanym przyniosą chwałę, a skazującym i ich dysponentom - hańbę. Podzielam ten pogląd;4) przyznaje Pan, że celem toczącego się postępowania karnego nie jest zadośćuczynienie prawu, lecz pozbycie się przez elitę władzy kłopotliwych oponentów. Podzielam ten pogląd.Na tym wszakże kończy się zgodność naszych opinii. Uważam bowiem, że:1) aby tak jawnie przyznać się do deptania prawa, trzeba być durniem;2) aby będąc więziennym nadzorcą, proponować człowiekowi więzionemu od dwóch lat Lazurowe Wybrzeże w zamian za moralne samobójstwo, trzeba być świnią;3) aby wierzyć, że ja mógłbym taką propozycję przyjąć, trzeba wyobrażać sobie każdego człowieka na podobieństwo policyjnego szpicla.IV. Wiem dobrze, Panie Generale, do czego wam nasz wyjazd jest potrzebny. Do tego, by nas ze zdwojoną siłą opluskwiać w swoich gazetach jako ludzi, którzy ujawnili wreszcie swe prawdziwe oblicze; którzy przedtem wykonywali cudze dyrektywy, a teraz połasili się na kapitalistyczne luksusy. Do tego, by zademonstrować światu, że wy jesteście szlachetnymi liberałami, a my szmatami bez charakteru. Do tego, by móc Polakom powiedzieć: "Patrzcie, nawet oni skapitulowali, nawet oni stracili wiarę w demokratyczną i wolną Polskę". Do tego - przede wszystkim - by poprawić swój wizerunek we własnych oczach; by móc z ulgą odetchnąć: "Oni wcale nie są lepsi ode mnie".Bo was niepokoi sam fakt istnienia ludzi, którym myśl o Polsce nie kojarzy się z ministerialnym stołkiem, a z więzienną celą; ludzi, którzy przedkładają święta w areszcie śledczym nad ferie na Lazurowym Wybrzeżu. Wy nie wierzycie w istnienie takich ludzi. Dlatego w swym ostatnim sejmowym przemówieniu osiągnął Pan w obelżywości oskarżeń poziom polskiego klasyka tego gatunku - Stanisława Radkiewicza. Dlatego mówicie nawet między sobą, że my albo jesteśmy wielkimi spryciarzami (bo otrzymujemy instrukcje i pieniądze od wywiadu amerykańskiego), albo też wielkimi głupcami - "fanatykami" (bo wolimy siedzieć w więzieniu, niż spacerować po paryskich bulwarach). Przecież nikt z was nie wahałby się ani przez chwilę, mając taki wybór!Wy nie umiecie o nas myśleć inaczej, bowiem myśląc inaczej, musielibyście - choćby w jednym błysku chwili - odgadnąć prawdę o sobie samych. Tę prawdę, że jesteście mściwymi i pozbawionymi honoru świntuchami. Tę prawdę, że jeśli nawet kiedyś było w waszych sercach troszkę przyzwoitości, to dawno pogrzebaliście te uczucia w brutalnej i brudnej grze o władzę, jaką toczycie między sobą. Dlatego, sami złajdaczeni, chcecie nas ściągnąć do swego poziomu.Otóż nie! Tej przyjemności wam nie dostarczę. Nie znam przyszłości i wcale nie wiem, czy dane mi będzie dożyć zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, a "Solidarności" nad obecną antyrobotniczą dyktaturą. Rzecz w tym wszakże, Panie Generale, że dla mnie wartość naszej walki tkwi nie w szansach jej zwycięstwa, ale w wartości sprawy, w imię której tę walkę podjęliśmy. Niech ten mój gest odmowy będzie maleńką cegiełką budującą honor i godność w tym co dzień unieszczęśliwianym przez was kraju. Niech będzie policzkiem dla was, handlarzy cudzą wolnością!V. Dla mnie, Panie Generale, więzienie nie jest żadną szczególnie dotkliwą karą. Tamtej grudniowej nocy to nie ja zostałem proskrybowany - to wolność. To nie ja dziś jestem więziony - to Polska.Dla mnie, Panie Generale, karą byłoby, gdybym musiał na Pańskie polecenie szpiclować, machać pałką, strzelać do robotników, przesłuchiwać uwięzionych i wydawać haniebne wyroki skazujące. Szczęśliwy jestem, że znalazłem się po właściwej stronie - wśród ofiar, a nie wśród oprawców. Ale gdyby Pan to rozumiał, nie składałby mi Pan propozycji tyleż niemądrych, co niegodziwych.W życiu każdego człowieka uczciwego, Panie Generale, przychodzi taki trudny moment, kiedy za proste stwierdzenie faktu: "to jest czarne, a to jest białe" trzeba drogo płacić. Może to być cena życia płacona na stokach Cytadeli, za drutami Sachsenhausen, za kratami Mokotowa. W takiej chwili, Panie Generale, dla uczciwego człowieka problemem naczelnym nie jest, by wiedzieć, jaką cenę przyjdzie mu zapłacić, lecz wiedzieć, czy białe jest białym, a czarne - czarnym.Aby to wiedzieć, trzeba chronić sumienie. Trawestując jednego z wielkich pisarzy naszego kontynentu, powiem tak: trzeba przede wszystkim, aby dowiedział się Pan, Panie Generale, co to jest sumienie ludzkie. Są dwie rzeczy na tym świecie - niechaj usłyszy Pan tę nowinę - z których jedna nazywa się Zło, druga Dobro. A oto objawienie dla Pana: kłamać i lżyć nie jest dobrze, dopuszczać się zdrady jest źle, więzić i mordować jest jeszcze gorzej. To nic, że to jest użyteczne. Tego nie wolno...Tak, Panie Generale, tego nie wolno. Kto się przeciwstawia? Kto zezwala? Kto zabrania? Panie Generale, można być potężnym ministrem spraw wewnętrznych, można mieć za sobą potężne mocarstwo rozciągające swą władzę od Łaby po Władywostok, a pod sobą całą policję kraju, miliony szpiclów i miliony złotych na pistolety, armaty wodne i urządzenia podsłuchowe, płaszczących się służalców, pełzających donosicieli i żurnalistów; a tu ktoś niewidzialny, w ciemności, przechodzień, nieznajomy wyrasta przed Panem i mówi: "Nie zrobisz tego!".Oto sumienie.VI. Zapewne list ten wyda się Panu kolejnym dowodem mojej głupoty. Jest Pan przyzwyczajony do uniżonych próśb, policyjnych raportów, szpiclowskich donosów. A tu człowiek, który jest w Pańskim ręku, któremu dokuczają Pańscy podwładni, oskarżają Pańscy prokuratorzy, a skazywać będą Pańscy sędziowie - mówi Panu o sumieniu.Bezczelny, nieprawdaż?Wszelako żadna Pańska reakcja nie jest w stanie mnie już zadziwić. Wiem, że za ten list zapłacę wysoką cenę, a Pańscy podwładni spróbują doprowadzić do mojej świadomości pełnię wiedzy o możliwościach więziennictwa w kraju budującym komunizm. Wiem wszakże i to, że obowiązuje mnie prawda.Dlatego o nic Pana nie proszę. Tylko o jedno: niech się Pan zastanowi. Nie nad moim losem - ja może jakoś wytrzymam kolejne pomysły Pańskich pułkowników i majorów. Niech Pan się zastanowi nad sobą. Niech Pan przy wigilijnym stole pomyśli przez chwilę o tym, że będzie Pan rozliczony ze swych uczynków. Będzie Pan musiał odpowiedzieć za łamanie prawa. Skrzywdzeni i poniżeni wystawią Panu rachunek. To będzie groźna chwila.Życzę Panu zachowania godności osobistej w takim momencie. I odwagi. Niech Pan nie tłumaczy się, jak Pańscy koledzy z poprzednich ekip, że Pan o niczym nie wiedział. Bo to nie wzbudza litości, tylko pogardę...Sobie zaś życzę, abym - tak jak zdołałem w Otwocku dopomóc w uratowaniu życia kilku Pańskim podwładnym - umiał być na miejscu w samą porę, gdy Pan będzie zagrożony i zdołał także Panu dopomóc. Abym umiał raz jeszcze być po stronie ofiar, a nie wśród oprawców. Choćby potem nadal miał mnie Pan zamykać w więzieniu i nadal zdumiewać się moją głupotą.
Europejska Stolica Kultury... –  Wrocław. Petent na kolanach składa podpis. Urząd tłumaczy: stażystka nie zdążyła zareagować
archiwum
Ojczyzna nasza dzięki naszym rządom znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce, rząd zadaje codziennie nowe ciosy. – Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Atmosfera niekończących się bankructw, konfliktów, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne. Strajki, gotowość strajkowa stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z "pisiorami", z ludźmi o szalonych poglądach. Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw Partii Rządzącej, przekrętów i oszustw. Rosną milionowe fortuny kolegów partyjnych. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów wierzyłem, że potrafimy zbudować socjalizm i nie zbankrutować. Historia oceni nasze działania. Obywatelki i obywatele! Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się w mojej głowie wizja nowych obostrzeń, danin i podatków. Zostaniecie nimi obciążeni od przyszłego roku, łącznie z tymi o których już wiecie.
archiwum
Zamek – Wojewoda wielkopolski uznał ważność zgody na budowę zamku w Stobnicy – poinformował w poniedziałek Wielkopolski Urząd Wojewódzki.
Urzędniczy żarcik – On: Mówiłem ci już o tych dwóch sukach co tu pracują i ciągle obrabiają dupy wszystkim dookoła?Ona: Kto taki?On: Ty i ja
0:12
archiwum
Joe Biden działa jako polityk od 50 lat. Barack Obama kiedy obejmował urząd prezydenta USA miał 47 lat. –
 –  Czwartek, godzina około 13. Wchodzę do Urzędu Dzielnicy Rembertow złożyć papiery. Do budynku można wejść tak po prostu bez zasiek covidowych itp. Dezynfekuję ręce bo tak wypada. Osiem stanowisk podawczych. Czterech urzędników siedzi za szybami z pleksi. Poza mną żadnego interesanta. Urzędnicy wyglądają na nieco znudzonych, w sumie nic nie robią, bo nikogo nie ma. Podchodzę do właściwego okienka, a Pan mnie pyta czy byłem zapisany. No nie byłem. Pan mówi, że muszę być umówiony lub mogę wysłać papiery pocztą. Pytam ale jak to. Pada odpowiedź, że takie procedury teraz. No ale ja tu jestem sam i mam papiery, to może by przyjęli. Niestety nie mogą ale mogą mnie zapisać. Najbliższy wolny termin w poniedziałek o godzinie 11. Pan pyta czy biorę? No zapisałem się. Myślę: i tak szybciej niż pocztą, bo też nie wiem, co mnie tam spotka... Bareja k***a w czystej formie!
 –  woj. łódzkie ze 103% pozytywnych testówMorawiecki mówiący, że wszystko jest pod kontrolą