Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 386 takich demotywatorów

Próba zapomnienia kogoś, kogo się kochało

Próba zapomnienia kogoś,kogo się kochało – Jest jak próba zapamiętania kogoś, kogo się nigdy nie spotkało

To, że nie możemy zapomnieć, nie jest tak straszne jak to, że po prostu nie chcemy tego robić

To, że nie możemy zapomnieć, nie jest tak straszne jak to, że po prostu nie chcemy tego robić –

Znowu zapomniałem dzisiaj iść na siłownię To już będzie 7 rok z rzędu

To już będzie 7 rok z rzędu –

- Czemu nie śpisz? - Siedzę w internecie - Nieźle, a ja w gościach - A u kogo? - U Ciebie! - K**wa... zapomniałem Dobra rada przed snem: Sprawdź czy przypadkiem nie za bardzo zasiedziałeś się w internecie

Dobra rada przed snem: Sprawdź czy przypadkiem nie za bardzo zasiedziałeś się w internecie –
archiwum

Czy kiedykolwiek odejdzie w zapomnienie ?

Czy kiedykolwiek odejdzie w zapomnienie ? –

Ludzie zapomną co mówisz, zapomną co robisz

Ludzie zapomną co mówisz,zapomną co robisz – Ale nigdy nie zapomną tego, jak się przy Tobie czuli
archiwum

"Niezauważenie, nagle: nie ma już prawie antykomunistów na świecie. Są: "opozycjoniści", "dysydenci", "krytycy reżymu" i są "obrońcy praw człowieka". Ale "antykomunista" staje się nieomal wyzwiskiem, jak już dawno przedtem: "kontrrewolucjonista"

"Niezauważenie, nagle: nie ma już prawie antykomunistów na świecie. Są: "opozycjoniści", "dysydenci", "krytycy reżymu" i są "obrońcy praw człowieka". Ale "antykomunista" staje się nieomal wyzwiskiem, jak już dawno przedtem: "kontrrewolucjonista" – Józef Mackiewicz zmarł 31 stycznia 1985 roku w biedzie i na obczyźnie. Za swoją bezkompromisowość wobec ustroju komunistycznego został skazany na zapomnienie.Adam Michnik nazwał go "zoologicznym antykomunistą" i zrobił wszystko, aby przyszłe pokolenia nie wiedziały, kim on był. A kim był?Narodowość: antykomunista. Był świetnym publicystą i jednym z najwybitniejszych pisarzy europejskich XX wieku. Jako jeden z pierwszych opisał mord katyński, a jego "Sprawa pułkownika Miasojedowa" nie ustępuje poziomem Tołstojowi, czy Wiktorowi Hugo. W przedwojniu pisał dla "Słowa wileńskiego"- ziemiańskiego pisma mającego charakter reakcyjny, często monarchiczny. Jego życiem kierowała dewiza "Tylko prawda jest ciekawa". Za prawdę i bezkompromisowość odszedł w niepamięć, ponieważ był niewygodny zarówno dla komunistycznej Polski Ludowej, jak i dla skłóconej oraz małostkowej emigracji. Warto pamiętać o Józefie Mackiewiczu szczególnie w czasach, w których prawda tak niewiele znaczy.

Nie odkładaj rzeczy na później, bo będziesz często tego żałował

Nie odkładaj rzeczy na później, bo będziesz często tego żałował –  Odpiszę jak wrócę do domu 2 miesiące później shit
archiwum

Bo najczęściej próbujemy zapomnieć o kimś, kogo tak naprawdę chcemy pamiętać

Bo najczęściej próbujemy zapomnieć o kimś, kogo tak naprawdę chcemy pamiętać –

Alkohol pozwala zapomnieć, co było wczoraj. Łagodzi to, co jest dziś, ale nie daje odpowiedzi na to, co będzie jutro

Alkohol pozwala zapomnieć, co było wczoraj. Łagodzi to, co jest dziś,ale nie daje odpowiedzi na to,co będzie jutro –
archiwum

By nie spotykać się wystarczy siebie unikać

By nie spotykać się wystarczy siebie unikać – By przestać myśleć o sobie, trzeba zabić w duszy magię wspomnień, które zawsze powracają wraz z zachodzącym słońcem
archiwum

Jeśli uważasz, że udało ci się o kimś zapomnieć

Jeśli uważasz, że udałoci się o kimś zapomnieć – To znaczy, że wciąż doskonale o nim pamiętasz

Rodzice kazali nastoletniej córce oddać dziecko do adopcji. 50 lat później dzwoni telefon

Rodzice kazali nastoletniej córce oddać dziecko do adopcji. 50 lat później dzwoni telefon – Ta historia brzmi jak scenariusz filmowy, a jednak wydarzyła się naprawdę.Dziewczyna zaszła w ciążę w wieku zaledwie 15 lat. Ojcem był jej ukochany chłopak, 2 lata od niej starszy.Rodzice nastolatki nie byli zachwyceni, że zostali dziadkami tak szybko, postanowili więc nakazać córce by ta oddała swoje dziecko do adopcji.Dziewczyna urodziła w instytucji dla nieletnich matek, skąd pielęgniarka zabrała jej córkę. Nie zobaczyła jej już potem nigdy więcej.Nastoletni rodzice ciągle byli ze sobą blisko, ale ojciec dziewczyny zabronił im się ze sobą spotykać. Chłopak się oświadczył, ale usłyszał odmowę. Co więcej jego niedoszły teść zagroził córce, że jeśli nie zerwie kontaktu z ukochanym, będzie musiała przerwać studia.Poszedł więc do wojska, ona studiowała, a kontakt im się urwał na długie lata. Oboje zdążyli wstąpić w inne związki małżeńskie i wydawać by się mogło, że ich miłość odeszła w zapomnienie.Ale tak nie byłoChłopak właśnie się rozwiódł. Udało mu się znaleźć numer do pierwszej ukochanej w sieci. Dowiedział się wtedy, że ta została niedawno wdową. Wniosek był jeden - skoro oboje są wolni, nic nie powinno stać im na przeszkodzie.Ich spotkanie było pełne pasji, a potem ich miłość rozbłysła na nowoJuż następnego dnia zdecydowali, że wezmą ślub. I ożenili się 3 dni po pierwszym spotkaniu. Byli bardzo szczęśliwi, ale chłopak czuł, że jest jeszcze coś, co muszą zrobić by ich życie było kompletne.Małżonkowie postanowili odszukać swoją córkę, którą musieli oddać do adopocjiCo tu ukrywać - udało im sięSpotkali się ze swoją już ponad 50-letnią córką Jean. Kobieta była wręcz oszołomiona wiadomością, jaką dostała - jej rodzice żyli, właśnie się pobrali i chcą ją odszukać.Na spotkaniu wszyscy popłakali się ze szczęścia, a Jean zyskała jeszcze większą rodzinę. Poznała swoje rodzeństwo, o którym nie wiedziała, swoich wujków, ciocie i kuzynów.A rodzice dowiedzieli się, że są dziadkamiHistoria  niesamowita. Niesamowite jest to, że ich córka tak się ucieszyła z tego spotkania, choć mogła mieć do nich pretensje, że oddali ją do adopcji
archiwum – powód

Umówiła się na randkę z mężczyzną. Kilka dni później dostała od niego bardzo dziwną wiadomość

Umówiła się na randkę z mężczyzną. Kilka dni później dostała od niego bardzo dziwną wiadomość – Najgorsza randka powinna odejść w zapomnienie. Jednak w tym przypadku nie było tak łatwo. Kasia myślała, że nigdy więcej nie będzie mieć do czynienia z Danielem, ale on nie dawał o sobie zapomnieć.Zacznijmy od tego, że bardzo lubię poznawać nowych ludzi i randki są najlepszą opcją na to, aby poszerzyć grono znajomych. Na jednej z popularnych aplikacji natknęłam się na Daniela. Wydawał mi się przyjemnym gościem, dlatego szybko zgodziłam się na spotkanie.Tak samo jak ja lubi dobre jedzenie, dlatego zdecydowaliśmy, że w czasie kolacji zamówimy trochę więcej smakołyków, aby móc skosztować wszystkiego po trochu. Siedzieliśmy w tym miejscu przez jakieś 4 godziny, dlatego ja zdążyłam wypić aż dwie kawy, zresztą tak samo jak Daniel.Był tylko jeden problem tego spotkania. Daniel był super facetem, ale absolutnie nie podobał mi się tak, jak mężczyzna powinien kobiecie. Dlatego wiedziałam, że nic z tego więcej nie będzie i kilka razy w czasie tego spotkania nawet mu o tym wspomniałam. Wydawało się, że nie robi mu to za bardzo znaczenia, bo też się świetnie bawił. Gdy kolacja dobiegła końca, a kelner przyniósł rachunek, Daniel uparł się, że zapłaci. Odprowadził mnie na przystanek, a sam poszedł w drugą stronę.Minęło kilka dni i dostałam od niego SMS-a z pytaniem, jak spędzam piątkowy wieczór. Akurat byłam w trakcie pakowania torby, bo jechałam do rodziców, dlatego mu nie odpisałam. W czasie drogi też nie miałam jak, ponieważ prowadziłam samochód. Gdy dojechałam, widziałam jeszcze trzy nieodczytane wiadomości, ale miałam zamiar na nie odpowiedzieć, gdy będę kładła się spać. Jednak zagadałam się na tyle, że po telefon sięgnęłam dopiero rano. To, co tam zobaczyłam, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Daniel najpierw w delikatny sposób zapytał, co u mnie słychać i jak mija piątek, a później dał do zrozumienia, że wkurza go fakt, iż nie odpisuję. Na koniec napisał, żebym sprawdziła maila…Nie spodziewałam się, że dostanę w nim zdjęcie paragonu i żądanie zwrotu za kolację, ponieważ zawiódł się na mnie. Liczył, że coś z tego będzie, a ja zachowałam się, jak – uwaga, uwaga… ladacznica. Czy myślicie, że ten człowiek jest normalny?

Uczcijmy minutą ciszy tego jedynego idealnego pornosa, którego kiedyś znaleźliśmy, obejrzeliśmy i już nie potrafimy znaleźć ponownie

Uczcijmy minutą ciszy tego jedynego idealnego pornosa, którego kiedyś znaleźliśmy, obejrzeliśmy i już nie potrafimy znaleźć ponownie –

Nowa definicja wieśniactwa

Nowa definicja wieśniactwa – Z im większego miasta pochodzisz, tym większym wieśniakiem (mentalnie) jesteś. Czasy, kiedy wieśniakiem nazywało się kogoś ze wsi już dawno poszły w zapomnienie Apartament po wizycie młodych warszawiaków. "Wstyd dla każdego"Właściciel domków i apartamentów do wynajęcia w Kościelisku w Tarach podzielił się bardzo niemiłymi doświadczeniami jakie zafundowała mu grupa młodych turystów z Warszawy. Zdjęcia zamieszczone przez niego w mediach społecznościowych szokują, a opis tego co przedstawiają nie pozostawia złudzeń. Do "Apartamentów Taterka" zawitała nie młodzież ze stolicy, a nieletnia dzicz.
archiwum

Kompletnie nie pamiętam, w jakim celu tu przyszedłem?!

 –

Dzisiejsze gwiazdy

Dzisiejsze gwiazdy – 5 minut popularności i świat o nich zapomina

Człowiek uczy się przez pół życia, żeby przez drugą połowę mógł mieć co zapominać

Człowiek uczy się przez pół życia,żeby przez drugą połowęmógł mieć co zapominać –

Mija 7 lat od śmierci Manute'a Bola - jednego z najwyższych koszykarzy w historii NBA, ale przede wszystkim wspaniałego samarytanina o wielkim sercu i człowieka, który przewidział zagrożenie ze strony Bin Ladena i islamu

Mija 7 lat od śmierci Manute'a Bola - jednego z najwyższych koszykarzy w historii NBA, ale przede wszystkim wspaniałego samarytanina o wielkim sercu i człowieka, który przewidział zagrożenie ze strony Bin Ladena i islamu – 19 czerwca przypada 7. rocznica śmierci najbarwniejszej - zdaniem wielu ekspertów i kibiców koszykówki - postaci w historii NBA, Manute'a Bola. W 1985 roku nieznany nikomu "dziwoląg" z Sudanu przebojem dostał się do najlepszej koszykarskiej ligi świata.Mierzącego 231 cm zawodnika, wywodzącego się z afrykańskiego plemienia Dinka (jego członków uznaje się za najwyższych ludzi świata), podczas draftu wylosowała ekipa Washington Bullets (obecnie Wizards). Tak rozpoczęła się kariera przybysza z Afryki, który w kolejnych latach porwał serca fanów basketu na całym świecie. Oprócz Wizards występował również w barwach Golden State Warriors, Philadelphia 76ers i Miami Heat.Rekordy sportowe Bola muszą robić duże wrażenie. Już w swoim debiutanckim sezonie w NBA Sudańczyk rozegrał 80 spotkań. Jego średnia bloków w sezonie - 4,97 na mecz - po dzień dzisiejszy jest drugim wynikiem w historii ligi. 23-letni wówczas zawodnik zablokował 397 rzutów, co pozostaje rekordowym osiągnięciem w lidze dla debiutanta.Bol przez całą karierę był koszykarzem wyjątkowo szczupłym, co przy jego słusznym wzroście (231 cm) i stosunkowo niedużej wadze (zaledwie 90 kg) wyglądało wręcz komicznie. Stąd też wzięła się łatka "dziwoląga".
 - Moja mama mierzyła 208 cm, a tata 203. Najwyższy w rodzinie był pradziadek, który miał 239 cm. Mój wzrost nie jest więc niczym szczególnym - powiedział Bol na łamach "The New York Times" w 1985 roku.Manute Bol z pewnością nie odejdzie długo w zapomnienie. Nie tylko przez pryzmat sportowych wyników, ale - może nawet przede wszystkim - przez zaangażowanie się w akcje charytatywne, których celem było niesienie pomocy ogarniętemu wojną domową Sudanowi. Przez dziesięć lat kariery w NBA (w latach 1985-94), sportowiec przekazał na rzecz swojego rodzinnego kraju ok. 3 mln dol. amerykańskich. Oprócz tego pomagał finansowo licznej rodzinie - tej bliższej, jak i dalszej.- Bóg zesłał mnie pewnego dnia do Ameryki i dał dobrze płatną pracę. Dał mi też serce. Ja kocham ludzi - przyznał w rozmowie z amerykańskimi mediami.O rodakach nie zapomniał nawet wtedy, kiedy był zmuszony przerwać grę w koszykówkę z powodu problemów zdrowotnych. Badania lekarskie wykazały, że cierpiał na reumatyzm kolan i nadgarstków. Po zakończeniu kariery robił co mógł, by zarabiać pieniądze i przekazywać je do ojczyzny.
Bol doskonale wiedział, że dzięki swojej dziwacznej posturze może wciąż zarabiać duże pieniądze. Występował więc w telewizji. Brał udział w walkach celebrytów w ringu bokserskim, a nawet zagrał w hokeja na lodzie, pomimo tego, że nigdy wcześniej nie jeździł na łyżwach. Prowadził życie cyrkowego klauna, wystawiając się na pośmiewisko, ale najważniejsze dla niego było pozyskiwanie funduszy dla potrzebujących ludzi w Sudanie.
Działalność Samarytanina sprawiła, że w ojczyźnie był postrzegany jak bohater narodowy.

- Manute jest inteligentnym i mądrym człowiekiem. Czyta "New York Times" i orientuje się w wielu dziedzinach. Mówił w narzeczu Dinka i w języku arabskim zanim nauczył się angielskiego. Gdyby takich jak on było więcej, świat byłby z pewnością o wiele lepszy. W takim świecie chciałbym żyć - powiedział w jednym z wywiadów Charles Barkley. Legendarny amerykański koszykarz był jednym z przyjaciół słynnego Afrykanina w NBA.
Bol nie ograniczał się jedynie do przekazywania pieniędzy rodakom. Często odwiedzał obozy dla uchodźców i pomagał rebeliantom. Angażował się w budowę szkół i szpitali w kraju położonym w północno-wschodniej części Afryki, a także w politykę. W 2001 roku otrzymał nawet propozycję objęcia stanowiska ministra sportu w rządzie Sudanu, ale nie mógł jej przyjąć. Warunkiem było bowiem przejście na islam, co nie wchodziło w rachubę. Był bowiem chrześcijaninem.Odmowa przyjęcia stanowiska ministra wiązała się z poważnymi sankcjami. Odebrano mu paszport i objęto aresztem domowym, zamykając drogę powrotu do USA. Dzięki pomocy Stanów Zjednoczonych udało mu się jednak uciec do Egiptu, gdzie założył szkołę koszykarską (jednym z jego podopiecznych był Luol Deng). 
Bol ostrzegał świat, kiedy jego rodzinny kraj udzielał azylu Osamie bin Ladenowi. - Islamizacja źle się skończy - mówił, ale wówczas nie traktowano tej sprawy zbyt poważnie.
W 2004 roku - po powrocie do Stanów Zjednoczonych - bohater Sudańczyków miał poważny wypadek samochodowy w Colchester (w stanie Connecticut). Miał pecha, bo wsiadł do taksówki, którą prowadził pijany kierowca. W wyniku obrażeń odniesionych w wypadku spędził ponad trzy miesiące w szpitalu. Zapadł w śpiączkę. Nie posiadał ubezpieczenia, więc leczenia pochłonęło resztę oszczędności. Wyszedł z tego, ale ze zdrowiem było coraz gorzej.19 czerwca 2010 roku świat obiegła smutna informacja. Bol zmarł w Virginia Medical Center w Charlottesville (stan Wirginia). Były sportowiec, który pod koniec życia zmagał się z niewydolnością nerek i powikłaniami po zespole Stevensa-Johnsona (groźna choroba skórna) odszedł w wieku 47 lat.- Zmarł świetny sportowiec i wielki człowiek. Przy nim każdy stawał się lepszym człowiekiem. Manute Bol nie odejdzie w zapomnienie - pisały amerykańskie media, oddając hołd Sudańczykowi.