Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 732 takie demotywatory

Bycie dorosłym jest dość łatwe Po prostu cały czas czujesz się zmęczony i opowiadasz innym jaki jesteś zmęczony, a oni tobie w odpowiedzi, że też są bardzo zmęczeni

Po prostu cały czas czujesz się zmęczony i opowiadasz innym jaki jesteś zmęczony, a oni tobie w odpowiedzi,że też są bardzo zmęczeni –
archiwum

Teraz Już Wiem !

Teraz Już Wiem ! – Teraz rozumiem to zmęczenie na początku pandemii. Chłopina nie spał, tylko kombinował jak...

Kiedy jesteś zmęczony, ale ona jest w nastroju

 –

Słowa uznania dla naszej służby zdrowia

 –  Znowu nie spałaś dziś w nocy Służąc przy innej osobie. Droga Pani Pielęgniarko, Tak bardzo dziękuję Tobie! Kolejne dni poza domem, Nie wiedząc co jeszcze się zdarzy. Dziękuję Ci Panie Boże Za wszystkich naszych lekarzy. Pod kombinezonem skryte: Strach, tęsknota, zmęczenie. Cała obsługo karetek. Tak wielkie macie znaczenie. Tysiące jest takich osób Służących nam dookoła. Dziś - Cisi Bohaterowie, Chylimy przed Wami czoła!

Jedni muszą siedzieć w domach, inni pracować za trzech. Okażmy im szacunek i odpowiednio zachowujmy się w sklepach, by nie utrudniać im roboty

Jedni muszą siedzieć w domach, inni pracować za trzech. Okażmy im szacunek i odpowiednio zachowujmy się w sklepach, by nie utrudniać im roboty –
archiwum – powód

Koronawirus i efekt 24-godzinnej pracy:

 –

Sytuacja we Włoszech jest o wiele gorsza, niż podają media. Oto relacja włoskiego lekarza z Bergamo:

Sytuacja we Włoszech jest o wiele gorsza, niż podają media.Oto relacja włoskiego lekarza z Bergamo: – Jak podaje portal polskiateista.pl: W mailach z wytycznymi, które obecnie codziennie otrzymuję z departamentu zdrowia, jest także akapit zatytułowany „Odpowiedzialność społeczna” – zawiera zalecenia, które w pełni popieram. Długo zastanawiałem się, czy opisać to, co się dzieje u nas i uznałem, że milczenie jest dalekie od odpowiedzialności. Postaram się więc opisać ludziom „nie zaangażowanym w sytuację” i bardziej odległym od naszej rzeczywistości, jak naprawdę wygląda sytuacja w Bergamo w ciągu ostatnich dni pandemii Covid-19. Rozumiem potrzebę powstrzymywania paniki, ale czuję powinność, aby przekazać informację o zagrażającym niebezpieczeństwie. Kiedy słyszę o osobach, które narzekają, że nie mogą chodzić na siłownię, albo nie mogą zagrać meczów piłkarskich, drżę. Rozumiem także szkody ekonomiczne i również martwię się sytuacją gospodarczą. Po epidemii, tragedia zacznie się na nowo.Jednakże, pomimo faktu, że w zasadzie dewastujemy także ekonomicznie nasz system opieki zdrowotnej, wykorzystam swoje prawo do wypowiedzi, aby ostrzec o niebezpieczeństwie dla zdrowia, które prawdopodobnie dotknie cały kraj. Przyprawia mnie o dreszcze fakt, że czerwone strefy nie zostały jeszcze wyznaczone dla regionów Alzano Lombardo i Nembro, pomimo wyraźnych zaleceń (zaznaczam, że jest to wyłącznie moja osobista opinia). Jeszcze w zeszłym tygodniu, sam ze zdumieniem patrzyłem na reorganizację całego szpitala, gdy nasz wróg jeszcze pozostawał w cieniu: oddziały powoli pustoszały, wybrane procedury medyczne przerwano, przygotowywano jak najwięcej wolnych łóżek na intensywnej terapii.Wszystkie te nagłe zmiany wniosły na szpitalne korytarze atmosferę surrealistycznej ciszy i pustki, której jeszcze w tamtym czasie nie rozumieliśmy, oczekując na wojnę, która dopiero miała się rozpocząć, a wiele osób (także ja) nie przypuszczało, że przyjdzie nam się zmierzyć z tak zaciekłym wrogiem (nawiasem mówiąc: wszystko to działo się w ciszy, bez szumu medialnego, zaledwie kilka gazet miało odwagę stwierdzić, że prywatna służba zdrowia nie jest wystarczająco przygotowana).Nigdy nie zapomnę mojego nocnego dyżuru tydzień temu, na którym nawet nie zmrużyłem oka, czekając na telefon od laboratorium mikrobiologii w Sack. Czekałem na wynik wymazu pierwszego podejrzanego pacjenta w naszym szpitalu, zastanawiając się nad tym, jakie konsekwencje będzie to miało dla nas i dla kliniki. Teraz kiedy o tym myślę i po tym wszystkim, co już widziałem, moje poruszenie spowodowane tym jednym podejrzanym przypadkiem wydaje się wręcz śmieszne i nieuzasadnione.Mówiąc wprost, sytuacja jest dramatyczna. Żadne inne słowa nie przychodzą mi na myśl, aby to opisać. Dosłownie wybuchła wojna – w dzień i w noc toczymy nieprzerwaną walkę. Jedni po drugich, nieszczęśni pacjenci przychodzą na szpitalne oddziały ratunkowe. Ich powikłania są dalekie od powikłań przy grypie. Należy przestać mówić, że to „gorsza” grypa. W ciągu tych ostatnich dwóch lat już się nauczyłem, że chorzy ludzie w Bergamo nie przychodzą do szpitala. Tak samo było i tym razem. Przestrzegali podanych zaleceń: tydzień albo dziesięć dni w domu z gorączką bez wychodzenia, aby nie ryzykować zakażania innych – ale tym razem nie dają rady. Nie mogą oddychać, wymagają tlenoterapii.Jest zaledwie kilka lekarstw, którymi można próbować leczyć wirusa.Przebieg choroby zależy głównie od naszego organizmu. Jedyne, co możemy zrobić, to wspierać go, kiedy już nie daje rady. Mówiąc wprost, przeważnie po prostu mamy nadzieję, że organizm sam pozbędzie się wirusa. Dostępne terapie antywirusowe są eksperymentalne i codziennie otrzymujemy nowe informacje na temat zachowania się wirusa. Pozostawanie w domu do czasu, kiedy objawy się pogorszą, nie wpływa na postęp choroby.Niestety teraz borykamy się jeszcze z dramatyczną sytuacją ze względu na brak wolnych łóżek. Opustoszałe oddziały, jeden po drugim zapełniły się w niesamowitym tempie. Ekrany wyświetlające nazwy pacjentów i przydzielające kolor poszczególnym przypadkom w zależności od tego, jak poważny jest ich stan i na który oddział mają zostać przydzieleni – świecą teraz całe na czerwono, a my zamiast wykonywać operacje dokonujemy diagnozy, która ciągle powtarza cztery przeklęte wyrazy: „obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc”. Proszę mi powiedzieć, który wirus grypy w takim tempie powoduje taką tragedię.Jest różnica (muszę zagłębić w techniczne szczegóły): w klasycznej grypie, poza faktem, że zaraża dużo mniej osób w ciągu kilku miesięcy, powikłania zdarzają się dużo rzadziej, wyłącznie, kiedy wirus zniszczy barierę ochronną płuc, sprawiając, że bakterie atakują górne drogi oddechowe i oskrzela, powodując poważniejsze przypadki powikłań. U wielu młodych ludzi Covid 19 ma łagodne skutki, ale dla wielu starszych ludzi (ale nie tylko), jest jak Sars – niszczy pęcherzyki płucne i prowadzi do ich infekcji, upośledzając ich funkcjonowanie. Niewydolność oddechowa, będąca następstwem, jest często bardzo poważna i wymaga kilku dni hospitalizacji, zwykłe podanie tlenu na oddziale może nie wystarczyć. Przepraszam, ale mnie jako lekarza nie uspokaja stwierdzenie, że poważne przypadki zdarzają się głównie u ludzi starszych z innymi chorobami. Populacja ludzi w podeszłym wieku w naszym kraju stanowi najliczniejszą grupę społeczną i ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto powyżej 65 roku życia nie zażywa tabletki na nadciśnienie albo cukrzycę.Zapewniam także, że widok młodych ludzi, którzy kończą zaintubowani na intensywnej terapii, albo jeszcze gorzej podpięci do ECMO – maszyny do ciągłego pozaustrojowego natleniania krwi – czyli urządzenia, które w najgorszych przypadkach pobiera od pacjenta krew, ponownie ją natlenia i wtłacza z powrotem do organizmu, po czym czekamy w nadziei, że organizm sam uzdrowi płuca – w takich przypadkach cały ten spokój odnośnie waszego młodego wieku mija. W tym samym czasie, kiedy w mediach społecznościowych nadal są osoby, które szczycą się tym, że nie uważają na siebie i ignorują zalecenia, buntując się przeciwko zaburzeniu ich codziennych przyzwyczajeń – w tym samym czasie jesteśmy świadkami katastrofy epidemiologicznej, która dzieje się na naszych oczach. I nie mamy więcej chirurgów, urologów, ortopedów – jesteśmy tylko lekarzami, którzy nagle stali się częścią samotnego zespołu, który musi zmierzyć się z tsunami, które nas przerasta.Przypadki się mnożą, doszliśmy do poziomu 15-20 hospitalizacji dziennie, wszystkie z tego samego powodu. Wyniki wymazów przychodzą teraz jeden po drugim: pozytywny, pozytywny, pozytywny. Nagle szpitalny oddział ratunkowy nie daje rady. Wprowadzone są procedury awaryjne: potrzebna jest pomoc na izbie przyjęć. Szybkie spotkanie, aby przeszkolić nowe osoby, jak działa oprogramowanie i za chwile pomagają pracownikom na dole, kolejni wojownicy na froncie wojny. Objawy dające podstawy do przyjęcia na oddział są zawsze takie same: gorączka i trudności z oddychaniem, gorączka i kaszel, niewydolność oddechowa itd… Badania, zdjęcia rentgenowskie cały czas dają tę samą diagnozę: obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc. Wszystkie przypadki muszą być hospitalizowane. Ktoś już zaintubowany trafia na oddział intensywnej terapii. Jednak dla innych jest już za późno. Oddział intensywnej terapii się zapełnia, choć stale jest poszerzany.Jest to dla mnie nie do pojęcia, a przynajmniej mówię z puntu widzenia szpitala Humanitas Gavazzeni (w którym pracuję) – jak to jest możliwe, że wymaga się przemieszczenia i reorganizacji zasobów, które przecież projektowano właśnie po to, żeby radzić sobie w przypadkach takich katastrof.Każda reorganizacja łóżek, oddziałów, personelu, zmianowości i zadań jest nieustannie poprawiana, abyśmy mogli dać z siebie wszystko i jeszcze więcej. Oddziały, które przedtem wyglądały jak oddziały duchów są teraz przepełnione. Personel jest na skraju wytrzymałości. Widziałem zmęczenie na ich twarzach jeszcze zanim zostali tak ogromnie przeciążeni pracą. Widziałem osoby, które kończą pracę coraz później i później, nawet biorąc pod uwagę nadgodziny, które teraz już weszły nam w nawyk. Widziałem naszą solidarność i ciągłą gotowość do pomocy kolegom internistom oraz pytania „jak mogę ci teraz pomóc?” albo chęć pomocy, kiedy słyszę „zostaw mi tę hospitalizację”.Lekarze, którzy muszą przewozić łóżka i przenosić pacjentów. Pielęgniarki ze łzami w oczach, kiedy nie mogą uratować wszystkich chorych i ciężkie objawy pacjentów w stanie krytycznym, które zwiastują nieunikniony ich nieunikniony los.Życie społeczne dla nas nie istnieje. Jestem poza domem od kilku miesięcy i zapewniam, że zawsze robiłem wszystko, aby zobaczyć się z moim synem, nawet kiedy pracowałem w dzień i w nocy, bez snu i przekładając sen na później, dopóki nie zobaczę swojego dziecka – ale od dwóch tygodni z własnej woli nie widziałem ani swojego syna, ani swoich bliskich, z obawy, żeby ich nie zarazić, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do zarażenia starszej babci albo krewnych z innymi problemami zdrowotnymi. Wystarczają mi zdjęcia mojego syna, które oglądam przez łzy i kilka rozmów wideo. Więc również bądźcie cierpliwi, jeśli nie możecie wyjść do teatru, muzeum lub na siłownię. Miejcie litość nad słabszymi starszymi ludźmi, których możecie skazać na śmierć

Dorośli to twór społeczeństwa. Tak naprawdę dorośli nie istnieją - są tylko duże, zmęczone dzieci. Z czasem dzieci zaczynają udawać dorosłych: Przestają się bawić, wstydzą się cieszyć z prostych rzeczy i często mają poważną minę. Boją się, że inni odkryją ich tajemnicę i poznają ukryte w nich dziecko. Wielu z nich żyje z tym strachem do samej starości

Przestają się bawić, wstydzą się cieszyć z prostych rzeczy i często mają poważną minę. Boją się, że inni odkryją ich tajemnicę i poznają ukryte w nich dziecko. Wielu z nich żyje z tym strachem do samej starości –

Zdjęcie tego noworodka z Brazylii obiegło cały świat. Na tym świecie jest tylko parę chwil, a już widać, że ma dość

Zdjęcie tego noworodka z Brazylii obiegło cały świat. Na tym świecie jest tylko parę chwil, a już widać, że ma dość –

Czym ty jesteś zmęczona skoro cały dzień siedzisz w domu?

Czym ty jesteś zmęczona skorocały dzień siedzisz w domu? –

Niemiecka branża erotyczna chce wykupić TVP Info Stwierdzili, że tu jest pie*dolenie non-stop i aktorzy się nie męczą

Stwierdzili, że tu jest pie*dolenie non-stop i aktorzy się nie męczą –

Ja to nie mam siły nawet iść do lekarza...

Ja to nie mam siły nawet iść do lekarza... –  Pokolenie ludzi zmęczonych: 1 na 5 osób zgłasza się do lekarza, deklarując, że nie ma na nic siły Działamy trochę jak na autopilocie. A i tak nie starcza nam sił witalnych na spotkania ze znajomymi, seks czy chociażby ugotowanie obiadu.

Operator kamery powinien dostać jakąś nagrodę

Operator kamery powinien dostać jakąś nagrodę –
0:09

Kiedy wracasz przetyrany po kolejnym dniu w przedszkolu

Kiedy wracasz przetyrany po kolejnym dniu w przedszkolu –
0:15

Będziesz następny

Będziesz następny –

Trzeci!

Trzeci! –
0:39

Święta

Święta –  Boże Narodzenie	Trzy dni,	które zrujnują	twoją dietę,	zmasakrują	budżet,	odświežq	konflikty rodzinne	i spowodują	zmęczenie.	Wesołych Świąt!

Tak wyglądają strażacy z australijskiego OSP po całonocnej walce z pożarem

Tak wyglądają strażacy z australijskiego OSP po całonocnej walce z pożarem –

Oto jak naprawdę wygląda panna młoda w noc poślubną

 –

Ludzie dzielą się na takich co ogarniają dorosłe życie i na tych co udają, że je ogarniają

Ludzie dzielą się na takich co ogarniają dorosłe życie i na tych co udają, że je ogarniają –  Wczoraj rano wstalem wcześniej i wykapałem się, po czym poszedłem dopiekarni po pieczywo. Potem wyprowadzilem psa na spacer, wynioslemśmieci, ogarnąłem kuchnię, puściłem zmywarkę i pralkę, a na koniecprzygotowałem mojej ukochanej dziewczynie śniadanie.Wołam Monikę na śniadanie, a ta przychodzi cała zziajana i zmęczona.Pytam więc, co takiego zrobiła, ze jest taka zmeczona już o 8 rano.Odparla, że ,pościelita lóżko"3,1 tys.285 komentarzy 3 udostępnienia