Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 142 takie demotywatory

 –
W wieku 100 lat zmarła Helena Wartalska ps. "Hanka", urodzona we Lwowie, sanitariuszka Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego – – Moje dwie najlepsze przyjaciółki z dzieciństwa były Ukrainkami. W czasie wojny panował straszny głód. Rodzina jednej z nich przywoziła nam jedzenie ze wsi. Pomagaliśmy sobie nawzajem. Dzisiaj mam kontakt z ich dziećmi, piszą do mnie listy, po polsku – wspominała kilka miesięcy temu.Spoczywaj w pokoju, Bohaterko!
Z takim sprzętem upałnie był już taki straszny –
Nie zabierzesz mojej piłeczki straszny potworze –
0:14
 –  z mężem i córką wyjechaliśmy na weekend w góry. Zostawiliśmy psa u znajomych. Nie mają ani dzieci, ani zwierząt i chętnie zgodzili się na przypilnowanie go. Po powrocie do domu znajomi zaskoczyli nas historią, która wydarzyła się z niedzieli na poniedziałek.Ciemna noc, wszyscy śpią i nagle Tadek (nasz pies) ni stąd, ni zowąd, wskakuje na łóżko (nigdy wcześniej tego nie robił) i kładzie się na głowie Ewy. Tomek od razu się obudził, a Ewa nie. Zaczął nią potrząsać, ale to było na nic, bo zapadła w śpiączkę cukrzycową. Wezwał karetkę i udało sieją odratować. Powiedział, że gdyby nie pies, to przegapiłby ten straszny moment.
 –  NIENAWIDZĘ TEGO
Rosja nam niestraszna –  irena_Sz @aoeureka Żaden konflikt zbrojny nam już nie straszny. Nastąpiło silne wzmocnienie polskiej armii. Otóż 17 kapelanów rezerwy otrzymało patenty oficerskie. Podpisał je Duda a wręczył bp Józef Guzdek.
Japoński "kamień śmierci", o którym mówi się, że od 1000 lat powstrzymuje chaotycznego demona, rozpada się na pół –
 – - Urodziłam się 100 lat temu we Lwowie. Moje dwie najlepsze przyjaciółki z dzieciństwa były Ukrainkami. W czasie wojny panował straszny głód. Rodzina jednej z nich przywoziła nam jedzenie ze wsi. Wszyscy pomagaliśmy sobie nawzajem. Dzisiaj mam kontakt z ich dziećmi, piszą do mnie listy, po polsku. Wojna to koszmar. Nigdy więcej. Całym sercem jestem z Ukrainą!
archiwum
Z takimi przyjaciółmi żadenwróg nie jest straszny –
Nie tak straszny koronawirus jak rządowe rozwiązania dotyczące jego zwalczania –
 –  Narodowy Front Krzewienia Cnót i Za... @FrontCnoi W porównaniu z Polskim Ładem trzeba przyznać, że Jacek Sasin całkiem sprawnie przygotował wybory kopertowe.
archiwum
ten kryzys chyba nie taki straszny skoro stać nas na takie inwestycje i KPRM – a na sprzęt do szpitala to Jurek zbiórkę zrobi...

Mowa Żulczyka w sądzie w sprawie o nazwanie prezydenta słowem na d...

 –  Dziś zakończyła się rozprawa w sprawie mojego rzekomego znieważenia prezydenta RP. Wyrok w tej sprawie zapadnie w poniedziałek. Bardzo dziękuję za reprezentowanie mnie mecenasowi Krzysztofowi Nowińskiemu, a Michał Rusinek za ekspertyzę i stawienie się w sądzie w charakterze świadka. Poniżej treść mojej mowy końcowej. Wysoki Sądzie,nie przyznaję się do winy, którą jest znieważenie urzędu prezydenta RP, natomiast sprawa, w której jestem oskarżony, ma parę wymiarów, o których warto dzisiaj wspomnieć. Duża część opinii publicznej uznaje dzisiejszą rozprawę za sąd nad intelektem prezydenta Dudy, oraz jego samodzielnością sprawowania władzy. Chciałbym w tym momencie odciąć się od tego typu opinii i deliberacji. Nie jest tajemnicą mój, bardzo delikatnie mówiąc, krytyczny stosunek do obecnej władzy w Polsce, natomiast rzeczywiste niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą precedens mojego oskarżenia, wykraczają daleko poza osobę Andrzeja Dudy. Dla tej sprawy nie ma znaczenia, czy prezydent Duda jest mądry bardziej, lub mądry mniej.Znaczenie ma możliwość krytyki władzy, wyrażenia sprzeciwu. Co mamy zrobić, jeśli władza łamie nasze moralne standardy, jeśli przestaje się posługiwać kategorami zdrowego rozsądku, tak jak to ma miejsce w przypadku relacji polsko-amerykańskich na przestrzeni ostatniego roku? Jakie mamy możliwości działania, gdy władza zachowuje się źle, głupio, gdy władza kłamie? Czy władza może nas pouczać w jaki sposób ją krytykować? Z tego co widzę, sympatycy prezydenta Dudy, odnosząc się do mojej sprawy, krytykują mnie głównie z pozycji "dobrego wychowania". "Nie wypada", "nie można", "to poniżej wszelkich standardów", mówią popierający Dudą wyborcy, a nawet sam prezydent zapytany o moją osobę podczas jednego z wywiadów. Może nie wypada, może to poniżej standardów. Co jednak, kiedy sama idea "dobrego wychowania", "szacunku" staje się narzędziem do kneblowania opinii? I czy szeroko pojęte dobre maniery powinny być przedmiotem postępowania karnego?Jestem przekonany, że w Polsce władza gra przeciwko obywatelom znaczonymi kartami. Posłowie, ministrowie, dziennikarze sympatyzujących i dotowanych przez władzę mediów mogą mówić wszystko. Mają za sobą immunitety, ochronę, pieniądze spółek skarbu państwa. Mogą mówić o tym, że tam stało ZOMO, o lemingach i o moherowych beretach, mogą mówić, że osoby LGBT to nie ludzie, tak jak prezydent Duda, poseł Terlecki może nazwać kretynką kobietę, która grzecznie zadała mu pytanie w miejscu publicznym. Mogą mówić to wszystko, a za słowami idą czyny, wymierzone w obywateli, w konkretne grupy zawodowe, w konkretne osoby. Mogą kreować nową, postawioną na głowie rzeczywistość, w której nawet podstawowe akty prawne, na których uformowany jest ustrój państwa, nie mają żadnego znaczenia.Co może zrobić obywatel? Niewiele. Może iść na demonstrację, na której dostanie po oczach gazem, zostanie zawleczony do radiowozu, będzie otoczony przez godziny szpalerem policjantów, a policja w trybie pilnym wyśle oskarżenie do prokuratury. Może zostać zdyscyplinowany. Może na przykład zostać usunięty z pracy, jeśli pracuje w instytucji publicznej. Może stanąć przed sądem po prostu za to, co napisał w mediach społecznościowych.Być może władzy na rękę jest demokracja pozorancka, demokracja która ogranicza się do wrzucenia głosu do urny raz na cztery bądź pięć lat, podczas których bierny, zadowolony obywatel jest manipulowany za pomocą telewizji i mediów społecznościowych na to, aby oddać ten głos, który władzy jest potrzebny, gdy przyjdzie na to czas.Muszę tutaj podkreślić, że żadnym wypadku nie czuję się dysydentem, ofiarą systemu, osobą prześladowaną - byłoby to bardzo obraźliwe w stosunku do ludzi rzeczywiście prześladowanych przez władze swoich krajów, chociażby za naszą wschodnią granicą. Moją sprawę traktuję bardziej jako kłopot, trochę śmieszny, trochę straszny, ale na pewno istotny. Wierzę, że ta sprawa jest pewnym papierkiem lakmusowym, jednym z wielu drobnych testów, podczas którego sprawdzamy nasze możliwości obywatelskiego oporu. Stojąc przed sądem za słowa, które napisałem na Facebooku czuję się jak poddany, jak petent, jak członek ciemnego ludu, który władzę ma jedynie wielbić, bo do tego władza jest, aby być wielbioną. Nie, w demokratycznym społeczeństwie, którym zaczęliśmy się stawać jakiś czas temu, i którym wciąż się stajemy, to władza jest dla nas. Ma nas reprezentować i nam pomagać. A my mamy prawo - a nawet powinniśmy - reagować, gdy ta władza działa przeciwko naszym (i również swoim) interesom. Nawet kosztem bon-tonu, savoir vivru, ładnej polszczyzny i dobrego wychowania.
archiwum
Już wkrótce PIS, Konfederacja i Kukiz wprowadzą karę 25 lat/dożywocia za aborcję, nawet w sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki. Do tego narodowy rejestr ciąż, który pozwoli karać za poronienia. – Dlatego apeluję do kobiet, które mają choć trochę rozsądku: jeśli chcecie mieć dzieci, to:1. Poczekajcie na koniec tego piekła, gdy Polska nie będzie już drugim Salwadorem, a normalnym, europejskim krajem, w którym można bezpiecznie zajść w ciążę i urodzić (z własnej woli),2. Jeśli jesteście w takim wieku, że to ostatni moment na dziecko, bo potem mogą być komplikacje, to uciekajcie z tego strasznego piekła, póki możecie. W razie gdyby wasze życie było zagrożone i wybierzecie ratować siebie, nie płód (nie życzę nikomu takiego wyboru), to od razu składajcie wniosek o azyl w kraju, do którego uciekniecie. Europa jest przerażona piekłem polskich kobiet, więc każdy, oprócz Węgrów, bo tam też jest katoliban i zakaz aborcji da wam azyl od ręki.3. Jeśli jeszcze nie jesteście w związku, to nie wiążcie się z mężczyzną o skrajnie prawicowych poglądach. Chyba, że chcecie być bite, gwałcone i żeby wasz facet bez wahania poświęcił wasze życie dla ratowania płodu.
Źródło: Ustawa i tak przejdzie
archiwum
W pewnym monecie w US prawnie nakazano na produkcje 2% nowych aut jako pojazdy nie zasilane paliwami kopalnianymi. – Na szczęście lobby i armia prawników odsunęła ten straszny wynalazek.
 –  Niemcy są w szoku po informacji o zastrzeleniu 20-letniego kasjera, który zwrócił klientowi uwagę na obowiązek noszenia maseczki. - Jest to niewyobrażalny, straszny czyn, który wydarzył się tutaj w Idar-Oberstein. Tego nie można z niczym porównać - powiedział burmistrz miejscowości Frank Fruehauf. Media zwracają natomiast uwagę, że zbyt długo ignorowano radykalizm przeciwników noszenia maseczek.
archiwum
Dostanie na ten cel 171 tys. złotych. Pieniędzy nie dostała fundacja „Dajemy dzieciom siłę”, która od 13 lat prowadzi infolinię dla dzieci i młodzieży - bo Ministerstwo Zdrowia zawiesiło konkurs na dofinansowanie telefonu zaufania. – Fundacja „Dajemy dzieciom siłę” wspiera również dzieci które były ofiarami przemocy seksualnej i to chyba nie za bardzo podoba się KościołowiDziennikarka Wirtualnej Polski postanowiła sprawdzić, jakie rady daje młodzieży „Auxilium”. Zadzwoniła na infolinię, podając się za 15-latkę, która jest w niechcianej ciąży i rozważa aborcję. Usłyszała, że nie może usunąć ciąży, bo aborcja to straszny grzech. Konsultantka zachęciła ją do modlitwy. Bo nic tak nie pomaga przerażonej nastolatce w niechcianej ciąży, jak wpędzanie jej w poczucie winy i straszenie grzechami.
archiwum
Tłok straszny i konkurencja duża bo 11 chłopa do cięcia wstęgi się zgłosiło, ale on w sam środeczek stanął i wygrał. –
 –  Wkurza mnie ta dyskusja, czy facet powinien płacić alimenty, jak dziewczyna twierdziła, że bierze tabletki, a jednak ich nie brała. Wkurza mnie, boja byłem w takiej sytuacji. Wczesny etap związku - byliśmy ze sobą kilka miesięcy. Ona nawet nie mówiła o dzieciach, ślubie. Po prostu założyła, że powiem "nie". A powiedziałbym "tak, ale za jakiś czas". Chcę mieć rodzinę, ale nie od razu, jak poznam dziewczynę. Odstawiła tabletki. Nic mi nie powiedziała. Po 2 miesiącach zaszła w ciążę. Byłem, i jestem, wkurzony. Chciała mnie wmanewrować w ożenek, a co najmniej alimenty. Tylko, że ja zrobiłem inaczej, i pewnie większość uzna, że zrobiłem źle (m.in. moja rodzina tak uważa, no ale trudno). Wziąłem nogi za pas. Mam kolegę w Wielkiej Brytanii, który już jakiś czas temu proponował mi pracę. Jeszcze przed Brexitem udało się wyjechać. Mogę tutaj zostać, bo zajmuję całkiem ważne stanowisko i spełniam kryteria. Nie płacę alimentów. Komornik mnie tutaj nie złapie i każdy alimenciarz o tym wie. A nawet, jak złapie, to sprawy toczą się latami. Moja ex dostaje więc jedynie pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego. Wiem, że to kasa na dziecko, a nie na nią, ale przecież nie sprawdzę, czy chleb, który za to kupi da dziecku, czy sama zeżre. Miała sprytny plan, to niech teraz żyje z tego buu zł z Funduszu.Tylko trochę pogorszyły mi się stosunki z moją rodziną. Mama i tata uważają, że jednak powinienem wziąć odpowiedzialność za swoje dziecko. Wiem, że mają rację, ale jest we mnie taki straszny wewnętrzny opór, że nie dam rady.Gdybym sam nie był na bakier z przepisami, to bym ją pozwał za oszustwo. Nie radzę żadnej kobiecie robić tego samego - koniec końców niszczycie życie sobie, facetowi, a najbardziej dziecku.