Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 262 takie demotywatory

archiwum
Gry i filmy o zombie to inżynieria społeczna – Mają przygotować młodsze pokolenia na katastrofalne skutki niżu demograficznego, kiedy to większość ludzi będą stanowili starcy, nie mający siły samodzielnie się utrzymać. I kiedy tylko wydarzy się cokolwiek, rząd nie będzie miał jak finansować najbardziej podstawowych potrzeb starych ludzi, wliczając w to jedzenie. Tylko ci pod opieką młodszych będą mieli jakiekolwiek szanse na odrobinę troski i jedzenia. Ulice miast będą pełne starych, wychudzonych, schorowanych, zaniedbanych, brudnych i otępiałych wraków ludzi. Będą snuli się bez celu, czekając aż któryś z nich upadnie i wtedy wszyscy rzucą się na niego, żeby od jego wychudzonych kości oderwać resztki mięśni i zjeść. Młodzi sprawni ludzie będą szczególnie łakomym kąskiem, bo ich mięśnie są bardziej kruche i łatwiej je przeżuć schorowanymi wypadającymi zębami niż twarde i żylaste mięso towarzyszy niedoli. A teraz pomyśl, ze jeżeli dzisiaj jesteś trzydziestolatkiem lub kimś starszym, to właśnie Ty skończysz jako zombiak. LOL
Źródło: The Walking Dead
A dziś na obiad resztki z grilla –
 –  Gdzie nie bywać, kogo nie znać?· Polecam śledzić proces Dereka Szowina (tego co klękał na Dżordżu Flojdzie), bo to jest kino jak rzadko xD Dziewczyna Floyda zeznała, że oboje walili helenę, ale nie tę zwykłą, tradycjną, zdrową heroinę, tylko fentanyl - kilkaset razy mocniejszy, syntetyczny zamiennik, od którego ćpuny padają jak muchy. Morries Lester Hall, okrzyknięty "głosem Georga Floyda", który feralnego dnia siedział z Dżordżem w samochodzie, właśnie skorzystał z 5 poprawki do konstytucji USA, która daje mu prawo odmówić zeznań, gdy te mogą go obciążyć. Zrobił to po tym jak okzało się, że to właśnie on sprzedawał fentanyl Dżordżowi xD Dziewczyna Dżordża zeznała też, że ostatnia partia tabletek od Morriesa była jakaś dziwna i po wzięciu oboje z Dżordzem czuli się "jakby mieli zaraz umrzeć". W samochodzie Floyda znaleziono takie pigułki, a na tylnym siedzeniu radiowozu, w którym próbowano go odwieźć, resztki tych samych, w połowie przeżutych pigułek. W tym momencie wiele wskazuje na to, że policja przyłapała Dżordża na zakupie dragów, a ten spanikował i je zjadł. Ta teza znajduje potwierdzenie w sekcji: dżordż w toksykologii miał w sobie całego mendelejwa, w tym: dawkę fentanylu 4 razy wyższą niż śmiertelna, metę, marihuanę, berbeluchę i covida, a sekcja nie wykazała żadnych uszkodzeń szyi od klękania, znaleziono za to poważną, potencjalnie śmiertelną wadę serca.  Co wyjaśniałoby też dlaczego dżordż krzyczał, że nie może oddychać na długo przed tym zanim derek szowin na nim klęknął. A teraz wejdźcie sobie na tvn24, guardiana, bbc, cnn, washington post,właściwie to wejdźcie gdziekolwiek i spróbujcie o tym przeczytać.
Historia z morałem dla tych, którzy na co dzień nie doceniają pracy kobiet: – Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudelek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta zony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i rożnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłoczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo ze stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło ikolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane miedzy tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pasta do zębów. Przyśpieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazłswoją żonę, leżąca na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, ze codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Wiec dziś tego nie zrobiłam

Przedsiębiorczy tata

 –  Bryan Ware jest mieszkającym w San Francisco ojcem, którego dwaj synowie uwielbiają rysowanie kredkami świecowymi. Pewnego razu w restauracji kelner przyniósł jego dzieciom kredki do rysowania, kiedy tata zainteresował się co z takimi kredkami później się dzieje okazało się, że po prostu są wyrzucane. Bryan postanowił wykorzystać takie odpadki i zajął się recyclingiem kredek, a swoje wyroby oddaje szpitalomRocznie restauracje i szkoły w całych stanach wyrzucają 34 tony kredek świecowych. Pan Ware założył firmę Crayon lnitiative, która pozyskuje resztki kredek z restauracji, kawiarni i szkół. Następnie topi je, formuje od nowa w formę kredek i dostarcza do szpitaliProdukcja kredek jest dziecinnie prosta i można to robić nawet w domowej kuchni. Stopioną w garnku masę świecową wlewa się do podgrzewanej formy, którą po wypełnieniu się ostudza i... mamy 96 kredek!Kredki produkowane przez Crayon Initiative są grubsze od tych dostępnych w sklepach, dzięki czemu łatwiej mogą się nimi posługiwać dzieci o ograniczonych możliwościach ruchowych.Kredki rozwożone są do szpitali w całej Kalifornii i mimo że firma działa od niedawna, wysłała już ponad 2000 kartonów kredek
Dirk Nowitzki zarabia miliony dolarów, ale jego żona wciąż na mecze pakuje mu resztki obiadu zawinięte w folię –
archiwum
Do tego, że PISowcy to już inna mentalność zdążyliśmy już przywyknąć po tylu latach życia w kaczystanie. I po pewnym czasie to już przestało nas aż tak przerażać. – Tym "ludziom" ślepa nienawiść kompletnie wypaliła resztki mózgu, który jako PISowcy posiadają tylko w teorii. Bardziej przeraża fakt, że ci "ludzie" mają nie tylko dostęp do internetu, ale i prawa wyborcze. Nie jest tajemnicą, że to właśnie takie osoby skazały nas na życie w totalitarnym kraju. Nic dziwnego, że w każdym kraju nasi kibice są uważani za zwykłą patologię. Problem w tym, że ta opinia dotyka też normalnych kibiców, a nie tylko PISowskich przygłupów chorych z nienawiści.
Gawrony wymierają w Polsce! Do niedawna dość często spotykane ptaki zostały wciągnięte na listę gatunków zagrożonych wyginięciem – Do tego grona dołączyły rybitwy, przepiórka czy cyranka. Gawrony od wieków mieszkały w pobliżu ludzkich siedzib, aby podjadać resztki z domostw, są miękkojadami, więc nie zadowolą się ziarnami. Po części może im szkodzić wysoko przetworzona żywność i wszędobylski plastik w odpadkach, jednak myślę, że taki gwałtowny spadek populacji może być wynikiem bardzo ekspansywnych działań deweloperów i włodarzy miast, którzy wycinają połacie wysokich drzew, które służą tym ptakom do gniazdowania i po prostu przetrwania. Tak jak wróble i sikorki zniknęły z wielu miejsc, ponieważ nie mają gęstych krzaków, w których mogą się skryć. Moda na tuje, które przewijają się w co drugim polskim ogródku, a nie stanowią dla ptaków żadnego schronienia też im nie sprzyja.Proszę, nie pozwólmy na to, aby kolejne gatunki zwierząt znikały! Jeżeli masz ogródek, działkę lub jakąś własną ziemię, którą planujesz urządzać - pomyśl o ptakach. Podobnie przy renowacjach przestrzeni miejskich lub osiedlowych. Wybierzcie rośliny i krzewy, w których ptaki będą mogły znaleźć wytchnienie. Zwracajcie na to uwagę na spotkaniach wspólnot czy ustalania budżetów. Dlaczego nie tworzy się już parków z wyższymi drzewami, tak jak to kiedyś bywało? Obecnie to (o ile w ogóle) postawią kilka ławek, krzaczków na pół metra wysokości i karłowate drzewka. To nie jest rozwiązanie. Dodatkowo cierpi na tym jakość powietrza.Wydaje się, że to mało? Że nic się nie da z tym zrobić? Jeżeli ludzie zaczną zwracać na to uwagę i zmieniać przestrzeń wokół siebie, to da to bardzo wiele. Jeżeli chociaż jedna osoba pod wpływem tego demotywatora zasadzi u siebie drzewo lub krzew liściasty to już ten mój wywód miał sens
archiwum
Lata 90, gołębie: Człowiek idzie! odfruwamy! – Rok 2021, gołębie: odsuń się człowiek z chodnika, kończę resztki kebaba
Archeolodzy odkryli w Pompejach uliczny stragan, gdzie 2 tysiące lat temu sprzedawano ówczesne "fast foody".W amforach zachowały się resztki jedzenia –
Jak skomplikowana jest segregacja odpadów na przykładzie kartonu po pizzy – 1. Jeśli karton po pizzy jest czysty, wyrzucasz go do pojemnika na papier.2. Jeśli jest brudny od pizzy, wyrzucasz go do pojemnika na śmieci zmieszane.3. Jeśli jest tylko trochę brudny, to wycinasz brudne kawałki kartonu i wrzucasz do pojemnika na zmieszane, a resztę - czystą - do pojemnika na papier. 4. Jeśli zostały Ci resztki pizzy wegetariańskiej, to wyrzucasz je do pojemnika na biodopady. 5. Jeśli zostały Ci resztki pizzy z mięsem, to zdejmujesz kawałki mięsa i wyrzucasz je do pojemnika na śmieci zmieszane, a resztę pizzy do pojemnika na bioodpady. 6. Jeśli do pizzy zamówiłeś sos, to plastikowe pudełko od sosu, wrzucasz do pojemnika na tworzywa sztuczne. 7. Jeśli pizza była w pudełka położona na aluminiowej folii, to wyrzucasz ją do pojemnika na tworzywa sztuczne
Znalezisko warte miliony – Niezwykłe szczęście spotkało rybaka, który spacerując po plaży w Tajlandii, natknął się na nietypowe bryły.Znalezisko tajskiego rybaka waży około 100 kg i może być warte nawet 2,4 miliona funtów.Ambra jest wydzieliną z żołądka wieloryba, która zlepia resztki jedzenia i jest wykorzystywana jako drogi składnik do produkcji perfum, takich jak np. Chanel No5

"Pasta" o kardynale Stanisławie Dziwiszu, która teraz robi furorę w internecie:

"Pasta" o kardynale Stanisławie Dziwiszu, która teraz robi furorę w internecie: – Albo wyobraźcie sobie być takim Dziwiszem xDJesteś takim Dziwiszem, ale młodszym, lvl 27, seminarium skończone, nauka odbyta, szykuje się wiejski splendor do końca życia gdzieś na Podhalu. I wtedy nagle obcina Cię biskup, wysoka charyzma na karcie postaci, woła i mówi „Elo, będziesz moim sekretarzem”, no i duma rozpiera, nosisz za nim teczkę, notes, nie wiem kajak, ogarniasz kalendarz, a Twój szef (wymaksowana charyzma podkreślam) pnie się coraz wyżej w korpostrukturze, a Ty w sumie nic już nie musisz robić, właściwy koń obstawiony xD Twoje ziomki rówieśnicy koledzy z seminarium gdzieś tam rozstrzygają spory pasterskie, droczą się z ubekami, wyklepują dachówkę na dzwonnicy, a Ty król życia, w żadne parafie się nie będziesz bawić, czary mary dostajesz się na doktorat na KULu, czary mary mieszkasz w pałacu biskupim, a to nie jest Twoje ostatnie słowo xDTwój szef jest człowiekiem, który zostaje papieżem, ale też nadal jest człowiekiem, któremu ktoś musi nosić teczkę, i to jesteś Ty, więc bez kiwnięcia palcem dostajesz awans do Rzymu, no a w Rzymie to już bajlando. Zwiedzanko świata, bo Papa bierze Cię na wszystkie zagraniczne wycieczki. Awanse, bo ile można chodzić w czarnym stroju. Dostajesz od swojego szefa awans na biszopa i arcybiszopa, no jest wysoko.Twoim jedynym poważnym obowiązkiem (inb4 pozowanie do zdjęć) jest ogarnianie kalendarza Papieża. Jedynym pierdolonym obowiązkiem xDDD Melanż trwa 27 lat, ale szef umiera, zostawia po sobie testament (oczywiście Ty masz być wykonawcą). W testamencie prosi, żeby spalić wszystkie jego osobiste notatki, więc wydajesz je w formie książki xDDDWłaśnie, książki. Od kiedy nowy CEO odsyła Cię do Polski wskakujesz na karuzelę fejmu. W ciągu 11 lat wydajesz 9 książek, oczywiście jako profesjonalny naukowiec doktor teologii – żadnej teologicznej. Wydajesz seryjnie książki o Papieżu, ale na żadną nie zapominasz wcisnąć swojej facjaty. Idą takie klasyki jak „PAPIEŻ KTÓRY KOCHAŁ GÓRY” albo „WIĘCEJ SPORTU” bo znasz się też na piłce (pic rel). Przez piętnaście tłustych lat opowiadasz o tym, że Papież był wielkim Polakiem. W zamian dostajesz honorowe obywatelstwa miast i wsi, odbierasz więcej medali niż ruski generał, orderami zasługi możesz sobie obciążać hantle, spływają zewsząd – z Kolumbii, Austrii, Włoch, no w Polsce każdy prezydent czuje się w obowiązku przywiesić jeszcze jeden przynajmniej, kurwa lista tych wyróżnień nie mieści się na stronie na Wikipedii xDDD ale jeszcze Ci mało, dajesz sobie postawić dwa pomniki i płaskorzeźbę. Jesteś tak mądry że z całego świata dostajesz doktoraty honoris causa. Resztki swojego świętej pamięci szefa przerabiasz na biznes życia, rozdajesz i sprzedajesz krople krwi (jedna dla Kubicy, prawilnie), ciuchów, w sumie sam jesteś trochę relikwią, co nie? XD W przerwie na kawę udaje Ci się wpakować prezydenta Kaczyńskiego na Wawel. Jest w pyteI nagle bańka pryska na ostatniej prostej. Z szafy wypadają historie arcybiskupów molestujących dzieci, ale przede wszystkim historie ofiar, które próbowały się skontaktować z Papieżem, a osobą która trzymała łapę na jego korespondencji i kalendarzu byłeś właśnie Ty xDDD okazuje się że takie gagatki jak MacCarrick czy Maciel Degollado przekazywały Tobie hajsy za audiencje u Papieża, a w tym czasie zaniepokojeni szarzy księża pisali do Watykanu donosy, ale nikt im nigdy nie odpowiedział, bo listy, cóż, znikały. No i trochę przypał, bo najprościej byłoby zwalić winę na Papieża, ale poza Papieżem totalnie nie istniejesz. Masz cholernego pecha, bo wy wszyscy, wszyscy akolici Papy jesteście od przebywania w pobliżu Pierścienia Rybaka długowieczni jak Bilbo Baggins i żaden nie chce kopnąć w kalendarz. Gdyby chociaż jeden się przekręcił można byłoby zwalić na niego winę, że to Sodano / Somalo / Dziwisz / Ratzinger robił w kominku podpałkę z listów, nie dopuszczał świadków, wszystko wina jego ekscelencji XYZ, no ale jak na złość wszyscy macie telomery niemowlaka.Idziesz na wywiad do Kraśki, miły chłopak żaden bulterier, grzecznie pyta, nie drąży, w zasadzie masz puste pole żeby odegrać dowolną rolę, ale Ty nie umiesz odegrać żadnej roli xDDD I na tym pustym polu wywracasz się na twarz przed całą Polską udając, że nie znasz Maciela, który robił Ci kurwa przyjęcie urodzinowe w Rzymie xDDDTwój ziomek Degollado zrobił sobie z zakonu maszynkę do molestowania dzieci, przy okazji sam spłodził kilkoro, i został skazany dopiero przez Benedykta. Twój ziomek MacCarrick został wydalony dopiero przez Franciszka. Twój ziomek Jan Wodniak został zdemaskowany tak naprawdę dopiero przez polskich dziennikarzy, bo przez dekadę udawałeś, że nie ma sprawy. Twój ziomo pedofil, Twój ziomo pedofil, Twój ziomo pedofil, a Ty już sam nie wiesz, czy udawać kompletnego idiotę, czy wyzywać wszystkich starym szlagierem od antypolaków, czy ratować legendę papieża, czy własne rozbuchane ego xDDD
archiwum
Biedny i uciśniony kler – Banda gnoi, która odbiera kobietom resztki praw jest zdegustowana ich językiem. A było tak miło, jak tylko oni mogli się wtrącać w życie innych ludzi

Marcin Meller o pożegnaniach:

 –  DŁUGIE POŻEGNANIE       Dawno, dawno temu mój kumpel przeżywał srogi miłosny zawód. Tak się złożyło, że zbliżał się Sylwester, co oczywiście nie poprawiało mu nastroju. Wybraliśmy się więc razem na huczną imprezę do mojej przyjaciółki Pauliny. Było jeszcze grubo przed północą, kiedy przed zajmowaną przeze mnie kanapę zatoczył się ubrany w zimową kurtkę rozczarowany kochanek, mający już ewidentnie mocno w czubie  i z emfazą godną rzymskiego senatora ogłosił wszem i wobec:  - Marcin mój przyjacielu! Przyszedłem się pożegnać,  wyrzucają mnie!  - Kto cię wyrzuca? – zapytałem zdziwiony, bo mimo, że kumpel był zadziorem,  nie zauważyłem żadnej bijatyki.  - Paulina mnie wyrzuca mój przyjacielu, tak, gospodyni mnie wyrzuca! – potrząsnął dramatycznie głową.  - Ale za co?  - Za prawdę! Za to, że prawdę jej powiedziałem! – przyjaciel był coraz bardziej wzburzony.  - A jaką to prawdę jej powiedziałeś?  - Najprawdziwszą! Że wszystkie kobiety to kurwy mój przyjacielu! – wykrzyczał dramatycznie i w tym momencie zarejestrował siedzącą obok mnie dziewczynę. Natychmiast ukłonił się szarmancko i dodał – Oczywiście z wyjątkiem ciebie Marysiu!  - po czym ruszył chwiejnie w stronę drzwi wejściowych.  Wybiła północ, składaliśmy sobie tłumnie życzenia, kiedy nagle ktoś mnie  walnął w plecy z siłą Obelixa, że mało płuc nie wyplułem i zanim się obróciłem, usłyszałem znajomy głos i frazę:- Marcin mój przyjacielu, przyszedłem się pożegnać,  wyrzucają mnie! – kolega ewidentnie od blisko dwóch godzin krążył po imprezie, cały czas w kurtce, żegnając się z każdym i głosząc swą krzywdę męczennika za prawdę, przy czym zapomniał, że jak w „Dniu świstaka” już odbyliśmy tę rozmowę. Było to w sumie niesamowite, bo powtórzył słowo w słowo swoją diagnozę relacji męsko-damskich i dokładnie w tym samym momencie zauważył  stojącą obok mnie koleżankę, tyle że teraz miast się skłonić  podniósł  otwarte dłonie w przepraszającym geście i rzekł:  - Oczywiście z wyjątkiem ciebie Marysiu! – I ruszył w stronę drzwi wejściowych.   Poszedłem poprosić gospodynię o amnestię, impreza była piękna, irytacja nieco jej przeszła, chociaż wielce się zdziwiła, że delikwent nadal szaleje na kwadracie. Powiedziała, żeby kumpel przeprosił, a przynajmniej się zamknął, to nie będzie musiał wychodzić. Popędziłem przekazać mu dobre wieści zanim faktycznie wyjdzie nawalony na mróz, co mi się udało. Może Was zaskoczę, ale o ile wcześniej cierpiał, tak teraz się naprawdę potężnie wkurwił. Wygłosił płomienną mowę, w której jasno wyłożył, że nie ma za co przepraszać, bo to jego krzywdzą za głoszenie prawdy, milczeć również nie będzie, bowiem prawda i honor milsze są mu niż jakieś sylwestry, za prawdę i honor życie dać warto, wiedział o tym Skrzetuski, wiedział Leonidas, wiedzieli samuraje, więc tym bardziej warto wylecieć z imprezy, na której hołduje się hipokryzji, zakłamaniu i dulszczyźnie o obrażaniu przyjaciół nie wspominając. I zaczął żegnać się ze mną po raz trzeci.  Może Was zaskoczę, może na  Waszych twarzach odmalują się szok i niedowierzenie, może stracicie wiarę w boski porządek rzeczy, ale kiedy miksowałem się z sylwka po trzeciej nad ranem, kumpel nadal się żegnał. Potem się dowiedziałem, że zamykał imprezę dopijając z gospodynią resztki.  A dlaczego wspominam tę historię z zamierzchłej przeszłości? Bo pierwsza mi przyszła do głowy, kiedy zacząłem myśleć o pożegnaniu. Mimo, że łza się w oku kręci, smuteczek duszę przepełnia o miejsce walcząc z nostalgią, to pierwsze kurde co mi do miłującego wszelkie absurdy i surrealizmy łba przychodzi, to błazeńska akcja z imprezy.  Bo ja się żegnam kochani. To mój ostatni felieton w „Newsweeku” i sam nie wierzę w to co piszę. Bo to wiele pięknych lat było, wielkich wzruszeń i epickich gównoburz, za co z całego serca dziękuję Tomkowi Lisowi. Nie tylko za gościnę na łamach „Newsweeka” a wcześniej „Wprost”, ale przede wszystkim za to, że do pisania felietonów mnie namówił, a nawet zmusił. I okazało się, że polubiliśmy się z tym specyficznym gatunkiem twórczości.   I teraz w blisko pięćsetny piątek odkąd zacząłem pisać Wasze ulubione felki, powtórzę za klasykiem: „Dzień dobry. A na wypadek gdybyśmy się już potem nie widzieli – także dobry wieczór i dobranoc.”                                     The EndPS. Moje odejście z „Newsweeka” wynika z tego, że 16 listopada obejmę funkcję redaktora naczelnego Wirtualnej Polski.
archiwum
A nie. Tu chodzi jednak o podwyżki dla nich samych. W przededniu kryzysu gospodarczego. – Resztki przyzwoitości zachowali:PiS: niktPO/KO: Tomasz Aniśko, Cezary Grabarczyk, Klaudia Jachira, Monika Rosa, Franciszek Sterczewski, Michał Szczerba, Małgorzata Tracz, Urszula Zielińska i Tomasz ZimochLewica Razem: Magdalena Biejat, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Daria Gosek-Popiołek, Maciej Konieczny, Paulina Matysiak, Adrian Zandberg i Marcelina ZawiszaPSL/Kukiz: Jolanta Fedak, Paweł Kukiz, Paweł Szramka, Agnieszka Ścigaj, Stanisław Tyszka i Stanisław ŻukKonfederajca: Konrad Berkowicz, Krzysztof Bosak, Grzegorz Braun, Artur Dziambor, Krystian Kamiński, Janusz Korwin-Mikke, Jakub Kulesza, Dobromir Sośnierz, Krzysztof Tuduj, Michał Urbaniak i Robert Winnicki.
archiwum
25 sposobów na poznanie, że NIESTETY DOROSŁEŚ –  25 SPOSOBÓW JAK POZNAĆ, ŻENIESTETY JUŻ DOROSŁEŚ(AŠ)1. TWOJE ROŚLINKI ŻYJĄ I ŻADNEJ Z NICH NIE DA SIĘ ZAJARAĆ.2. WOLISZ POKOCHAĆ SIĘ W ŁÓŻKU.3. W LODÓWCE MASZ WIĘCEJ JEDZENIA NIŻ PIWA.4. RANEK TO PORA KIEDY WS TAJESZ A NIE KŁADZIESZ SIĘ SPAĆ.5. ULUBIONEJ PIOSENKI SŁUCHASZ PRZYPADKIEM W RADIU.6. INTERESUJĄ CIĘ PROGNOZY POGODY.7. TWOI ZNAJOMI BIORĄ ŚLUBY I SIĘ ROZWODZĄ ZAMIAST SPOTYKAĆ SIĘ I ZRYWAĆ.8. Z 2 MIESIĘCY WAKACJI ROBIĄ SIĘ 2 TYGODNIE.9. JEANSY I SWETER NIE SĄ JUŻ "ELEGANCKIM STROJEM".10. TO TY ZAMIAST IMPREZOWAĆ NARZEKASZ NA GŁOŚNĄ MUZYKĘ ZA ŚCIANĄ.11. STARSZA CZĘŚĆ RODZINY SWOBODNIE ROZMAWIA PRZY TOBIE O SEKSIE.12. JUŻ NIE WIESZ GDZIE JEST CAŁONOCNY KEBAB.13. SPADŁA CI SKŁADKA ZA UBEZPIECZENIE SAMOCHODU.14. PSU DAJESZ ZDROWĄ KARMĘ A NIE RESZTKI Z MCDONALDA.15. OD SPANIA NA KANAPIE BOLĄ CIĘ PLECY.16. ZDARZJĄ CI SIĘ DRZEMKI W DZIEŃ.17. KOLACJA I KINO TO CAŁA RANDKA A NIE TYLKO JEJ POCZĄ TEK.18. KUBEŁEK SKRZYDEŁEK O 3 NAD RANEM SPOWODUJE ŻE SIĘ ROZCHORUJESZA NIE NAJESZ.19. DO APTEKI CHODZISZ PO APAP I INNE LEKI, NIE PO PREZERWATYWY I TESTYCIĄŻOWE.20. PATRZĄC NA NAJTAŃSZE WINO JUŻ NIE MYŚLISZ "NIE WAŻNE CO, BYLESPONIEWIERAŁO".21. POSIŁKI JESZ O STAŁYCH PORACH.22. "JUŽ NIE PIJĘ TYLE CO KIEDYŠ" ZASTĘPUJE "NASTĘPNYM RAZEM TYLE NIE PIJĘ".23. 90% CZASU PRZY KOMPU TERZE POŚWIĘCASZ NAPRAWDĘ NA PRACĘ.24. ALKOHOL PIJESZ W DOMU, NIE W BARZE, BO JEST TANIEJ.25. JAK TWOI ZNAJOMI SPODZIEWAJĄ SIĘ DZIECKA TO IM GRATULUJESZA NIE PYTASZ:"O KU'WA! I CO TERAZ?"BONUS26. PRZEGLĄDASZ CAŁĄ LISTĘ JESZCZE RAZ DESPERACKO, ŻEBY TROCHĘ POCIESZYĆSWOJE STARE DUPSKO. POTEM UDOSTĘPNISZ TO SWOIM STARYM ZNAJOMYM, BOWIESZ, ŻE MAJĄ PODOBNIE I ŻEBY TEŻ SIĘ POŠMIALI. DLATEGO TEŻ WYSYŁAM TODO WAS.
Przejdźmy przez resztki podmywanej przez rzekę drogi... Co może pójść nie tak? –
0:19
archiwum
Tarcza 1.0, tarcza 2.0, tarcza 3.0... – Zabawa trwa w najlepsze... Dzieci bawią się w Państwo, realizując szalone pomysły jednego złośliwego "bobasa", podczas gdy ogół coraz bardziej cierpi przez obecną sytuację. Za chwilę zakończy się pandemia, a my zostaniemy w cofniętym o lata kraju, porzuconym przez sąsiadów, inwestorów, a zarządzanym przez bandę "kolesi", wyprowadzających resztki majątku i gnębiących niezależność. Szkoda...
 –  Rosja: Horror from Real Mordor1 godz. • OZBRODNIA I KARAKary za naruszanie przepisów dotyczącychkwarantanny mogą być bardzo surowe, o czymprzekonał się 36-letni Piotr Łysianyw zmiejscowości Siewiernyj w obwodzienowosybirskim. Samowolnie wyszedł on z domu,a kiedy po kilku dniach się w nim nie zjawił,zaniepokojona małżonka wezwała policję.zainteresował się 66-letni sąsiad-emeryt, który gozłapał, zabił i zjadł. Pozostałości wrzucił zaś dodołu kloacznego. Na podwórku starszego pana (wprzeszłości już karanego za zabójstwo)znaleziono też obgryzione resztki kilku innychofiar, których przestępca nie mógł zakopać zpowodu zamarzniętego gruntu, więc przysypał jetylko śniegiem.Na miejscu przestępstwa trwają obecnie praceprzy pomocy koparki, a ciekawy przypadek mająteraz też do zbadania medycy - jeśli ofiara byłazakażona, to będą mogli przekonać się, czykoronawirus przenosi się od człowieka doczłowieka po zjedzeniu nosiciela.