Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 12354 takie demotywatory

Toksyczni ludzie, to taka wyjątkowa kategoria, którym powinniśmy współczuć, ale jednocześnie zamiast próbować pomóc, trzymać się od nich z daleka

Toksyczni ludzie, to taka wyjątkowa kategoria, którym powinniśmy współczuć, ale jednocześnie zamiast próbować pomóc, trzymać się od nich z daleka –
archiwum – powód

Mężczyzna usiadł tyłkiem na telefonie i przypadkowo kupił aktualizację dla swojej Tesli

Mężczyzna usiadł tyłkiem na telefonie i przypadkowo kupił aktualizację dla swojej Tesli – Kierowca Ali Vaziri wcześniej połączył swoją kartę kredytową z kontem Tesla w celu uiszczenia miesięcznej opłaty za funkcje łączności premium w samochodzie. Był jednak dość zaskoczony, gdy odkrył, że nieumyślnie kupił ulepszonego autopilota.Vaziri mówi, że po otrzymaniu powiadomienia ze swojego banku, zadzwonił do centrum usług Tesli. Przekierowali go do infolinii obsługi klienta, gdzie zażądał zwrotu pieniędzy. Nie mogli jednak mu pomóc i powiedzieli, aby poprosił o zwrot pieniędzy za pośrednictwem aplikacji Tesla. Dodajmy, że chodzi tu o astronomiczną wręcz sumę 4280 dolarów (16 tys. złotych)!Właściciel samochodu powiedział obsłudze klienta, że w aplikacji nie ma takiej możliwości. Ostatecznie zdecydował się na wstrzymanie płatności za pośrednictwem swojej firmy obsługującej karty kredytowe

Jak sądzicie, czy w świecie, w którym ludzie zapominają o innych nie warto byłoby wprowadzić zamiennika dla służby wojskowej i wprowadzić rok obowiązkowej służby obywatelskiej po ukończeniu szkoły?

Jak sądzicie, czy w świecie, w którym ludzie zapominają o innych nie warto byłoby wprowadzić zamiennika dla służby wojskowej i wprowadzić rok obowiązkowej służby obywatelskiej po ukończeniu szkoły? – W jej ramach młodzi ludzie mogliby pracować w szeroko pojętym sektorze usług socjalnych, w domach starców, opieki, szpitalach, klubach młodzieżowych
poczekalnia

"Super bohater"

"Super bohater" – "Oczywiście występują problemy, tym problemem jest chociażby zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety występuje taki problem jak brak woli części środowiska lekarskiego - chcę to podkreślić wyraźnie, części. Oczywiście bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, ale część tych obowiązków wykonywać nie chce" Jeżeli p. wicepremier taki odważny to zapraszam na oddział szpitalny do pracy. Pomoc nawet niewykwalifikowana bardzo  potrzebna.
Źródło: PAP

Australijscy strażacy pozują do kalendarza na rok 2021 (19 obrazków)

archiwum

Jego kręgosłup jest wygięty o ponad 140 stopni, a w Polsce już nie ma dla niego ratunku. Najbliższa klinika jest w Czechach, ale na to potrzebne są pieniądze.

Jego kręgosłup jest wygięty o ponad 140 stopni, a w Polsce już nie ma dla niego ratunku. Najbliższa klinika jest w Czechach, ale na to potrzebne są pieniądze. – Część z nich udało się już zebrać, ale wciąż brakuje ponad połowy, dlatego proszę o waszą pomoc. Wada z każdym dniem się pogłębia, a wraz z nią nacisk na narządy wewnętrzne.To cudowny chłopak, który ma przed sobą całe życie! Nie pozwólcie mu go stracić. Każda złotówka się liczy!Na FB dostępne są też aukcje, a zebrane środki są przeznaczane na tak potrzebną operację. Wystarczy zajrzeć na grupę " Licytacje- Zbieramy dla Alana".

Lekarz Jakub Sieczko opisuje obecną sytuację w szpitalach:

 –  Dlaczego lockdown?Jeśli prawdziwe są rządowe statystyki, to nie mam racji. Mamy jeszcze margines bezpieczeństwa, może nieduży, ale jednak. Zajętych jest 346 respiratorów na 800, które, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, jest przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19. Podobno 500 jest w zapasie. Liczmy więc łącznie 1300, prawie 1000 miejsc zapasu, mamy jeszcze spokojnie dwa tygodnie. Taka jest rzeczywistość rządowych statystyk.Jest też rzeczywistość moich rozmów z pracownikami medycznymi z całej Polski, bo tak się składa, że mam sporo znajomych pracujących w intensywnej terapii. I opcje są dwie – albo mam wyjątkowo wielu pechowych znajomych albo rządowe statystyki to bujda. Mówią albo piszą mi ci znajomi tak:- „Miejsc respiratorowych nie ma od tygodnia".-„Próbowałam przekazać pacjenta do szpitala covidowego 100 km ode mnie, bez szans".- „Wybłagaliśmy ostatnie miejsce 230 km od nas”.Mam też mnóstwo znajomych pracujących w pogotowiu ratunkowym i na SOR-ach. Mówią, że wszystko jest poblokowane – stoją godzinami przed szpitalami lub (to ci na SOR-ach) absolutnie nie mają tych chorych, gdzie kłaść.I te dwie rzeczywistości – ministerialna i koleżeńska mi się zderzają. Tej drugiej wierzę bardziej. Wierzę i widzę, że system jest na krawędzi upadku. Czymże będzie ten upadek? Ten upadek będzie wielogodzinnym lub kilkudniowym oczekiwaniem na procedurę medyczną, na którą czeka się obecnie godzinę bądź dwie. No bo przecież jak całe szpitale będą zawalone chorymi z postacią COVID-19 wymagającą hospitalizacji, to kolejnych łóżek się nie wyczaruje, a personelu do ich obsługi się nie wyciągnie z kapelusza (pomijając już to, że tego personelu będzie mniej, bo będzie chory lub w kwarantannie).To może w takim razie nie przyjmować do szpitala tych z COVID-19? To jaka jest alternatywa? Mam nie zaintubować duszącego się 80-latka, bo mi zajmie ostatnie miejsce z respiratorem na OIT? No fucking way. Jestem lekarzem, umiem w leczenie, a nie w dobór naturalny. Tym ludziom należy się pomoc. To jest czyjś dziadek, czyjś ojciec, to jest po prostu człowiek.Przyrzeczenie lekarskie:„przyrzekam (…) według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;”Wieku nie ma w tej wyliczance, ale powinien też być. Intubuję duszących się narodowców, lewaków, Polaków, Ukraińców, alkoholików i milionerów. To jest moja praca. I moją rolą jest nauczyć się, jak w COVID-19 dać wentylowanemu respiratorem 80-latkowi szansę na to, żeby przeżył albo pozwolić mu godnie umrzeć, kiedy wiem, że takich szans już nie ma. Nie jest moją rolą myśleć o tym, czy ten respirator będzie, czy nie. To jest rolą premiera polskiego rządu i ministra zdrowia. To było ich rolą przez ostatnich siedem miesięcy. Trzeba było naprawdę kupić te respiratory, masowo przeszkolić personel medyczny, skutecznie śledzić ogniska zakażeń, postawić kontenery i zamienić je na szpitale. To się nie wydarzyło.Jak ten 80-latek zajmie respirator, to zabraknie go jednak dla 35-latki, która przechodząc przez przejście dla pieszych zagapiła się i wpadła pod tramwaj. I ją chirurdzy bohatersko zoperują, ale po tej operacji, no nie ma opcji, musi leżeć na OIT.Drogi antyszczepionkowcu, foliarzu, antymaseczkowcu, proepidemiczko – to ty jesteś tą 35-latką. Obiecuję ci, choć w internecie będę ci słał joby, bo jesteś szkodliwy, czy szkodliwa i nie wiesz, co czynisz – stanę na głowie, żeby cię na tej sali operacyjnej wyprowadzić na prostą. Znieczulę cię do tej operacji najlepiej, jak umiem. Dostaniesz fentanyl, propofol z ketaminą, rokuronium, desfluran, świeżo mrożone osocze, kwas traneksamowy, koncentrat krwinek czerwonych, koncentrat krwinek płytkowych, kompleks zespołu protrombiny, zbilansowaną płynoterapię krystaloidami, będziemy zapobiegać hipotermii i kwasicy śródoperacyjnej. Założę ci kaniulę dotętniczą i kaniulę do żyły głównej górnej. Chciałbym tylko po tej operacji mieć cię gdzie położyć. Chciałbym, kiedy już się narobię, nie mieć poczucia, że cała ta robota to jest krew w piach. Wiecie, co jest krew w piach? Krew w piach to jest to uczucie, które mam, kiedy przyjmę pacjenta do OIT, a on nie przeżyje do rana; kiedy pacjent z ciężkim urazem umrze mi na stole operacyjnym; kiedy godzinna resuscytacja kończy się zwieszeniem głowy. To jest bardzo niefajne uczucie.Miejsce z respiratorem należy się 80-latkowi z COVID-19 i 35-latce potrąconej przez tramwaj. Respirator jest jednak jeden. Czy to jest naprawdę gra, w którą chcemy w kraju wyrosłym, jak twierdzimy, z wartości chrześcijańskich grać? Co mam zrobić – rzucić monetą? Ocenić, kto ma większe szanse na przeżycie? Co mam wreszcie ci powiedzieć, drogi czytelniku, jeśli 80-latkiem jest twój ukochany dziadek, co był do tej pory w całkiem dobrej formie, a w ogóle w młodości uczył cię jeździć na rowerze, nosił cię na rękach, częstował cukierkami, kiedy rodzice nie widzieli i razem naprawialiście samochód w garażu? Kto daje mi prawo do podejmowania takich decyzji?I lockdown jest po to, żebym nie musiał takich decyzji podejmować. Lockdown jest dla 80-latków z COVID-19, ale też dla 35-latek potrąconych przez tramwaj, dla 29-latków z pękniętym tętniakiem tętnic mózgowych, dla 60-latków z zawałem serca, dla 32-latek z zespołem HELLP po porodzie. Jestem absolutnie świadomy, że lockdown to nie jest „pstryk” i że ludzie przez niego autentycznie cierpią – wpadają w biedę, popadają w kryzysy psychiczne, wiem, z własnego doświadczenia, co to znaczy nie móc wyjść z dzieckiem z domu przez tydzień i jakie myśli pojawiają się wtedy w głowie i co sądzi się o piosenkach dla dzieci, których słucha się po raz setny. Męki rodziców i dzieci podczas nauczania zdalnego są mi znane z opowieści. Jednak nagły wzrost zakażeń 14 września, czyli równo 2 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, nie może nie dać do myślenia. Przyczyn drugiej fali możemy szukać w pogodzie (na to wpływu nie mamy), no i w otwarciu szkół, czyli przenoszeniu zakażeń przez bezobjawowych bądź skąpoobjawowych małych nosicieli. Wydaje mi się, że tylko z tą drugą ze zmiennych możemy coś zrobić.Spadło na nas niezawinione nieszczęście. Cierpimy, każdy inaczej, nie chcę tego cierpienia warzyć i mierzyć. Cierpi przedsiębiorca, któremu padł biznes życia i cierpi wnuczka, której ukochany dziadek zmarł. Z tym że, myślę sobie, państwo ma narzędzia, żeby tego przedsiębiorcę kiedyś na nogi postawić. Wskrzeszanie zmarłych w kompetencji prezesa rady ministrów jednak już nie leży.I absolutnie nie wierzę w to, że upadły system ochrony zdrowia pozostanie bez wpływu na ekonomię. To zabiera fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem tego oszacować, to nie moja rola. Ale jak można wsiadać za kierownicę samochodu nie mając pewności, że w razie wypadku przyjedzie po nas karetka? Jak można być 60-letnią nauczycielką i uczyć zgraję dzieci będąc w ciągłym lęku, że któreś z nich sprzeda COVID-19, a miejsca w szpitalu się skończyły?Ale może ja się mylę? Może jest spoko i tylko mam panikujących znajomych? To zróbmy taki test – to zadanie tylko dla medyków: umieszczam pod tym postem następujący komentarz: „Mam wykształcenie medyczne i sytuacja w moim miejscu pracy wskazuje na to, że jest dużo gorzej niż podają ministerialne statystyki.”Jeśli jesteś medykiem i zgadzasz się z tym zdaniem – daj temu komentarzowi pod moim postem lajka. Sprawdźmy orientacyjnie, jaka jest skala zjawiska.

Jeżeli seksualizacja nieletnich ma pomóc walczyć z seksualizacją nieletnich...

Jeżeli seksualizacja nieletnich ma pomóc walczyć z seksualizacją nieletnich... – ...to może księża są niedocenianymi bohaterami w walce z pedofilią?

Wiesz, że ten świat jest już zagubiony, gdy ludzie nie odróżniają szopa od borsuka...

Wiesz, że ten świat jest już zagubiony, gdy ludzie nie odróżniają szopa od borsuka... –  Złapał się borsuk zamiast kota Dzień dobry,3 tygodnie temu zaginął mi kot - na Zaspie. Był bardzo wystraszony nigdy nie był na podwórku. Z pomoc Pani zastawiłam na niego klatkę w miejscu w którym mógł przebywać i ku mojemu zaskoczeniu rano złapałam grasującego po Zaspie borsuka. Kot nadal poszukiwany...
archiwum – powód

Tacy sąsiedzi to skarb

Tacy sąsiedzi to skarb –

Jedyna słuszna pomoc

 –

Kobieta opowiada o chwili, w której przypomniała sobie jak bardzo kocha swój zawód stróża prawa:

Kobieta opowiada o chwili, w której przypomniała sobie jak bardzo kocha swój zawód stróża prawa: – „Dzisiaj Bóg przypomniał mi, dlaczego robię to, co robię! Podczas tankowania paliwa ta piękna dziewczyna podeszła do mojego samochodu... łzy napłynęły mi do oczu, gdy spojrzałam na nią, jej rodziców i starszego brata. Jej mama powiedziała do niej: „Czy pamiętasz swojego anioła?” Dlaczego tak powiedziała? Ponieważ nieco ponad 3 lata temu wykonywałam resuscytację krążeniowo-oddechową tej małej dziewczynce. Miała wtedy prawie 2 lata, a dziś z dumą powiedziała, że ​​ma 5 lat i jest w drodze do parku Disneya! To było piękne i przypomniało mi, dlaczego wykonuję swoją pracę. Jestem niezmiernie wdzięczna za swoją pracę, w której otrzymujemy niezbędne szkolenia i jesteśmy wyposażeni w odpowiedni sprzęt do wykonywania naszych codziennych zadań. Miłego weekendu w parku rozrywki Disneya. Dzięki Tobie jestem dzisiaj taka szczęśliwa”.

Jezu, co oni lajkują... I jak to skomentować, żeby ich nie urazić?

I jak to skomentować, żeby ich nie urazić? –  Rodzina Bogiem Silna4r npafuźmtSpSdaofzstaieecrniongkfoaSfsr so orr13edn:ig28  ·U BOGA NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCHMłody mężczyzna pracujący w wojsku był nieustannie upokarzany, ponieważ wierzył w Boga. Pewnego dnia kapitan chciał go upokorzyć przed wojskiem.Zadzwonił do młodego mężczyzny i powiedział: Młody człowieku, weź klucz i zaparkuj Jeepa z przodu. Młody mężczyzna odpowiedział:Nie umiem prowadzić! Kapitan odpowiedział: Następnie poproś Boga o pomoc! Pokaż nam, że istnieje!Młody mężczyzna zabrał klucz i podszedł do pojazdu i zaczął się modlić. Potem zaparkował samochód-jeepa, tak jak chciał kapitan.Gdy młody żołnierz wyszedł z jeepa, zobaczył ich wszystkich płaczących. Wszyscy mu mówili: - Chcemy służyć twojemu Bogu! Młody żołnierz był zdumiony i zapytany-co się dzieje? Kapitan płaczący otworzył maskę jeepa i pokazał młodemu człowiekowi :- że samochód nie ma silnika!Wtedy chłopak powiedział :- Widzisz?Takiemu Bogu służę, nic nie jest niemożliwe w Bogu, Bóg, który daje życie temu, kto nie istnieje. Możesz myśleć, że to rzeczy niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe.

Widzę, że ciężko pracujesz, żeby zasłużyć na 30-letni kredyt hipoteczny. Doskonale cię rozumiem Też musiałem w dzieciństwie pomagać ojcu wynosić śmieci i wyprowadzać psa na spacer, żeby kupił mi mieszkanie

Też musiałem w dzieciństwie pomagać ojcu wynosić śmieci i wyprowadzać psa na spacer, żeby kupił mi mieszkanie –
archiwum – powód

57-letni rolnik z USA, Lane Unhje dostał zawału serca podczas pracy na swojej farmie. Jego przyjaciółka postanowiła zorganizować pomoc i zebrać grupę ludzi, którzy mogliby się zająć gospodarstwem pod nieobecność rolnika

57-letni rolnik z USA, Lane Unhje dostał zawału serca podczas pracy na swojej farmie. Jego przyjaciółka postanowiła zorganizować pomoc i zebrać grupę ludzi, którzy mogliby się zająć gospodarstwem pod nieobecność rolnika – Odzew był niesamowity! 60 ochotników bezinteresowanie zgłosiło się na farmę Lane'a wraz ze swoim sprzętem. Wszyscy oni mieli swoje gospodarstwa i własne obowiązki, a jednak uznali to za coś normalnego i naturalnego, aby przyjść z pomocą dla człowieka w potrzebie

Peja wyraźnie ewoluował w dziedzinie wyjaśniania frajerów: Nie wiem jak u ludzi ulicy, ale u mnie zdobył pewien szacunek tym komentarzem

Nie wiem jak u ludzi ulicy, ale u mnie zdobył pewien szacunek tym komentarzem –  Ten kawałek jest największą ironią, kobiety wychowują lewusow, żebypóźniej inna kobieta walczyła o pomoc w tle piosenka jak w poście. OTo kobiety, kobietom zgotowaly ten los e28Lubię to! Odpowiedz 5 dni9 Wyświetl 13 dodatkowych odpowiedziAutorPeja Slums Attackdobra wymówka żeby obarczyć kobietęnajbardziej niewygodnymi czynnościami, która przyzwyczajona,że nierób się nie postara napierdala 24/7 za dwoch:/ tak robiąniedojrzałe gówniaki - prawdziwy facet nie pomaga jedynie wniektórych obowiązkach - prawdziwy facet jako mąż i ojcieczapierdala na równi z kobietą, która zrobiła nieludzki wysiłek bydzieci urodzić - z szacunku, do niej, poczucia obowiązku, czystejmiłości i empatii i w wyniku własnego egoizmu - bo gdysprawiamy innym przyjemność gdy ktoś czuje sie lepiej dziękinaszym staraniom my tez czujemy się lepiej. Facet pracuje pozadomem przez większość dnia? Ok. Kobieta w tym czasie nie leżyna kanapie i pachnie. Ona zapierdala. Zapierdala przy tymwszystkim z czego jeden z drugim gamoniem nie ma ochoty jejodciążyć. Koniec przekazu.3Lubię to! · Odpowiedz 3 dni · Edytowano

Czekaj tatusiu, pomogę wam!

Czekaj tatusiu, pomogę wam! –
0:42
archiwum

Polak-Węgier dwa bratanki nikt nam nie podskoczy

Polak-Węgier dwa bratanki nikt nam nie podskoczy – teraz my ich zagłodzimy -mogą już liczyć tylko na pomoc od uchodzców

Dobrzy kumple

Dobrzy kumple – Na nich zawsze możesz polegać ZABIORĘPIERŚCIEŃZROBIĘTODO MORDORUMASZ MÓJI MÓJI MÓJ TOPÓRMIECZŁUK
archiwum

Polska gazeta apeluje o pomoc dla pogrążonych w recesji Niemców.

Polska gazeta apeluje o pomoc dla pogrążonych w recesji Niemców. – 1933 rok Polska gazeta apeluje o pomoc dla pogrążonych w recesji Niemców. – 1933 rok