Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 340 takich demotywatorów

Relacja z pierwszej ręki jak przebiega choroba i leczenie w Polsce na koronawirusa:

 –  Stało się. Wirus z Wuhan do mnie dotarł. Badanie na obecność wirusa SARS-CoV-2 w moim organizmie dało wynik pozytywny.Myślę, że dla wielu z Was jestem pierwszym znajomym z potwierdzoną infekcją koronawirusem. Dlatego uznałem, że opiszę Wam jak to wygląda naprawdę, jak wygląda przebieg choroby u młodej, zdrowej osoby, jak jesteśmy (nie) przygotowani na epidemię, jak (nie) działa system wyłapywania nosicieli i co moim zdaniem powinien zrobić każdy z nas, żeby zatrzymać epidemię. No i opisać naszą historię.Dociekliwym polecam przeczytać mój post od początku do końca. Pozostali wystarczy że przeczytają trzy sekcje oznaczone gwiazdką (*)...Objawy współlokatorówNajpierw objawy pojawiły się u mojego współlokatora. Dwa dni musiał przeleżeć w łóżku, bo gorączkował. Jednak po tym czasie szybko stanął na nogi. Później narzekał na pogorszenie smaku i węchu. Nie wzbudziło to jednak szczególnie naszego niepokoju, gdyż inne objawy nie zgadzały się z tymi z COVID-19. Ot, przeziębienie. Następna była współlokatorka. Objawy już gorsze, 5 dni gorączki, leżenia w łóżku. Gdy nałożyły się na to inne problemy, musiała pojechać do szpitala na kroplówkę. W szpitalu zapytała się, czy to może być koronawirus. Odpowiedź była: "na pewno nie" (sic!), po czym, bez robienia testu została wypisana do domu. Również najdłużej narzekała na brak smaku i węchu. Znowu się nie przejmowaliśmy, przecież w szpitalu powiedzieli, że to co innego...Moje objawyWtedy zachorowałem ja. Trzy dni fatalnego samopoczucia, całość przeleżałem w łóżku oglądając serial ("Dark" - wciągający, choć męczący). Przez dwa dni odczuwałem coś, co opisałbym jako gorączka, choć według teorii to nawet nie był stan podgorączkowy (zazwyczaj mam 35,5, więc przy 36,9 czułem się fatalnie). Głównym objawem było to, że czułem się słaby, szczególnie kończyny po jakimkolwiek wysiłku fizycznym, np. po ugotowaniu obiadu. Takie zmęczenie przechodzące w ból. Ciekawe było to, że nie doświadczyłem kaszlu ani kataru (jedynie uczucie zalegającej wydzieliny), a to u mnie najczęstszy objaw chorobowy, w przeciwieństwie do podwyższonej temperatury ciała, która występuje sporadycznie i bólu kończyn, którego sobie w ogóle nie przypominam. Leczyłem się objawowo, gripexem. Umówiłem się z lekarzem na telewizytę, żeby dostać zwolnienie lekarskie. Przez telefon opisałem mu moje objawy. Lekarz profesjonalnie dopytał się o kontakty z koronawirusem. Powtórzyłem mu to, co powiedzieli w szpitalu: "to na pewno nie to". Stwierdził przeziębienie, kazał kontynuować leczenie objawowe, dużo odpoczywać, pić dużo wody, nie wychodzić z domu i dał mi zwolnienie na 3 dni. Po zakończonym zwolnieniu wróciłem do pracy (zdalnej), choć byłem jeszcze wyraźnie osłabiony przez kolejnych kilka dni...Jednak korona?Po przepracowanym przeze mnie pierwszym dniu po zakończonym zwolnieniu przyszedł do mnie współlokator: "Słuchaj, koleżanka z którą miałem ostatnio kontakt wróciła na Islandię i zrobili jej test na koronawirusa na lotnisku. Wynik pozytywny". Informacja zrobiła na nas duże wrażenie. Nie wiedzieliśmy co robić. Ja przecież miałem jechać dwa dni później na Mazury. A współlokator miał wtedy organizować sporą imprezkę nad wodą. Sporo czasu minęło, zanim dotarło do nas, że musimy odwołać nasze plany, żeby nie tworzyć ogniska wirusa. I zanim zaakceptowaliśmy możliwość nieprzyjemnych konsekwencji zgłoszenia tego odpowiednim służbom...Pierwsze próby zgłoszeniaZadzwoniliśmy w końcu na ogólnopolską infolinię na temat koronawirusa. Opisaliśmy sytuację. Spodziewałem się, że w tym momencie odpowiednie służby przejmą inicjatywę. Okazało się, że jedyne co są w stanie nam zaproponować to podanie numeru do lokalnego sanepidu. To był pierwszy zawód.Teoretycznie numer do sanepidu miał działać całodobowo, de facto funkcjonuje w normalnych godzinach pracy urzędu. I kolejny zawód.Stwierdziłem, że w sumie nie wiem, czy to może być to, więc znowu umówiłem się do lekarza na teleporadę. Przedstawiłem objawy, moje i współlokatorów, i kontakty z osobą z pozytywnym testem. Lekarka powiedziała: "Pan ma objawy przeziębienia, my się covidem nie zajmujemy, proszę kontaktować się z sanepidem. Proszę pić dużo wody i wietrzyć pomieszczenia". Żadnych instrukcji jak bardzo mamy się izolować, czy narzucać sobie kwarantannę, czy kolega, który już nie miał w tym momencie objawów może wychodzić do sklepu. Zawód numer trzy.No to próbujemy dalej kontaktować się z sanepidem. W końcu się udało. Sanepid w ogóle nie był zainteresowany naszymi objawami. Liczą się tylko testy i kontakty z osobami już uznanymi za zarażone. No to przedstawiliśmy nasze powiązania z zarażoną koleżanką. Dowiedziałem się że ja jestem w "gorszej sytuacji" i praktycznie na mam szans na zrobienie testu (mimo że jedyny miałem wciąż wyraźne objawy), gdyż nie miałem bezpośredniego kontaktu z osobą z pozytywnym wynikiem testu. Nie ma to znaczenia, że objawy wyraźnie wskazują, że oboje zaraziliśmy się od tej samej osoby. A i tak nie uwzględnią tego badania z Islandii, gdyż nie mają go w swoim systemie. Aha. Czyli ja chcę zachować się jak odpowiedzialny obywatel, uchronić społeczeństwo przed rozprzestrzenianiem się wirusa, absolutnie nie robiąc tego dla siebie, ja już wychodziłem z choroby, a pani mi mówi, że jestem w "gorszej sytuacji". Myślałem, że to w interesie społecznym, reprezentowanym przez Państwo Polskie, a dokładniej przez tę konkretną panią z sanepidu, jest, żeby wykryć jak najwięcej przypadków i je odizolować. Ostatecznie jedyną radą uzyskaną od pani było to, żeby się kontaktować z lekarzem. Który pewnie odesłałby mnie z powrotem do sanepidu... Tu nastąpił już nie zawód, ale zwątpienie w system...Niespodziewane wsparcieByliśmy w kropce. Nie wiedzieliśmy jak się zachowywać. Nikt nie umiał nam powiedzieć co robić, jak bardzo się izolować, czy to może być to, czy możemy się jakoś przebadać. Sprawdziłem ceny testów: 495 zł za wiarygodny test. Dużo. Już miało stanąć na dobrowolnej izolacji bez potwierdzenia zarażenia, a tu pomoc przyszła niespodziewanie. Powiedziałem przypadkiem szefowi jakie mam podejrzenia co do mojej choroby, a on: "Antek, w firmie mamy budżet na takie rzeczy, opłacimy Ci test, chcesz?". O, pierwsza konstruktywna propozycja pomocy. Oczywiście postanowiłem skorzystać...Badanie zwane testemNiestety, gdy dowiedziałem się, że mogę zrobić sobie test, był piątek po południu. Laboratorium otwierali dopiero w poniedziałek rano. No trudno, poczekam jeszcze kilka dni w izolacji. Próbuję się umówić. I kolejny problem. Na stronie internetowej widnieje informacja, że badanie jest przeprowadzane drive thru, przez okno samochodu, którym się przyjeżdża. Ale ja nie mam samochodu! Na szczęście okazało się, że ludzie przychodzący pieszo też są obsługiwani. Tylko jak mam dotrzeć na badanie, rowerem przez całe miasto, będąc dalej chorym, poprosić znajomego o podwózkę, narażając go na zarażenie? W końcu stanęło na "Uberze z przesłoną" i maseczce przez całą drogę. Na miejscu zobaczyłem kolejkę na kilkadziesiąt samochodów i namiot na końcu. Podszedłem do namiotu, pani w pełnym stroju przeciwzakaźnym pokazała mi, że mam zachować dystans. Na pytanie gdzie mam ustawić się w kolejce pieszo odparła: "No jak to, na końcu kolejki". Czekanie dwie godziny w korku samochodowym pieszo było dość zabawne. Samo pobranie próbki polegało na wetknięciu mi patyczka, wyglądającego jak do uszu tylko dłuższego, najpierw do gardła, potem po kolei do dziurek w nosie. Dość bolesne i nieprzyjemne...WynikWynik przyszedł następnego dnia po południu (kolejny dzień w niepewności). W międzyczasie objawy ustąpiły. A tu wynik: pozytywny. Z trzech genów charakterystycznych dla SARS-CoV-2 wykryto we mnie wszystkie trzy, a już dwa są uznawane za jednoznacznie rozstrzygające. Przynajmniej wiem na czym stoję...Znowu sanepidFirma przeprowadzająca mi badanie podawała, że sama informuje sanepid o pozytywnych wynikach badań. Ok, teraz mam już jednoznaczny wynik, sanepid zapewne szybko do mnie zadzwoni i zarządzi mi kwarantannę. Choć oczywiście nie spodziewałem się, że zrobi to jeszcze tego samego dnia, ale że następnego z rana. Przed południem zadzwoniłem sam. "Szybciej zacznie się kwarantanna, to szybciej też skończy" pomyślałem. Okazuje się, że laboratorium nie wysłało jeszcze tego wyniku do sanepidu. Pani przyjęła zgłoszenia, zapisała moje dane, poprosiła o przesłanie wyniku e-mailem. Pytam się co dalej. Odpowiedź: "Lekarz się z panem skontaktuje, ustali długość kwarantanny i będzie rozpracowywał ognisko". Nauczony doświadczeniem, zapytałem: "Kiedy?". "No pan jest dodatni, to na pewno w ciągu kilku dni" - powiedziała pani tonem sugerującym, że to szybka ścieżka. KILKU DNI! Tak, dni. "To jak mam się zachowywać do czasu telefonu od lekarza? Co mam mówić ludziom, z którym miałem ostatnio kontakt?". "Proszę siedzieć w domu". To już nie było załamanie wiary w działanie systemu. To było załamanie wiary w istnienie jakiegokolwiek systemu.Jako że systemu nie ma, zadziałałem na własną rękę. Skontaktowałem się ze wszystkimi z którymi miałem kontakt od potencjalnego momentu zakażenia, poinformowałem o moim pozytywnym wyniku i zapytałem o samopoczucie. Na szczęście nikt nie zgłosił żadnych objawów...Stan obecnyStan obecny jest taki, że od poniedziałku nie czuję praktycznie żadnych objawów, a tydzień wcześniej ustąpiła gorączka. Jeszcze dłużej nie mają objawów moi współlokatorzy. Od wtorku wiem, że jestem nosicielem. Od środy wie o tym sanepid. Dziś jest niedziela i DALEJ NIE MAM KWARANTANNY. Tak, gdy wrócisz z nieodpowiedniego kraju, automatycznie masz kwarantannę. Gdy jest pewność - nie. Formalnie rzecz biorąc możemy iść na miasto i zarażać tam wszystkich.Siedzimy więc we trójkę nie wiedząc co dalej. Czy w ogóle dostaniemy kwarantannę? Jeśli tak to kiedy? Na jak długo? Czy sanepid przeprowadzi nam testy? A może już moglibyśmy wychodzić z domu i nie prosić znajomych o robienie nam zakupów?Co z naszymi kontaktami? Co z ludźmi, których mogłem zarazić już ponad 2 tygodnie temu? Czy ktoś z naszych kontaktów może trafić na kwarantannę? Czy mają szansę na testy od sanepidu? Nic nie wiemy. Czekamy na telefon, który i tak nastąpiłby znacznie za późno. Gdyby miało powstać ognisko koronawirusa, dawno by już powstało. Kilka osób z moich znajomych zrobiła sobie testy prywatnie, wykładając spore pieniądze. Na szczęście wszystkie negatywne. I dalej nikt nie zgłasza objawów.Nie dostaliśmy do tej pory żadnego wsparcia ani od sanepidu, ani od lekarza, ani od jakiejkolwiek instytucji, po której bym się tego spodziewał. Ani nawet żadnego zakazu, np. kwarantanny. Jedyne wsparcie jakie otrzymałem to od mojego pracodawcy.Dopisek: Po napisaniu całego tekstu, kolega, z którym miałem kontakt, powiedział mi o swoich doświadczeniach z sanepidem. Gdy dowiedział się o moim pozytywnym wyniku, zgłosił się do nich i powiedział, że miał ze mną kontakt. Pani przyjęła zgłoszenie tylko dlatego, żeby już dał jej spokój...Skrót*1. Przeszliśmy ze współlokatorami podobną chorobę. Objawy to kilka dni gorączki, silne osłabienie organizmu, a na końcu problemy ze smakiem i węchem.2. Współlokatorka trafiła do szpitala. Zrobili jej różne badania, ale nie na SARS-CoV-2. Diagnoza: na pewno nie to.3. Gdy ustąpiły nam główne objawy, współlokator dowiedział się, że jego koleżanka, z którą się ostatnio widział ma pozytywny wynik „testu na koronę", mimo braku objawów. Test zrobiony na Islandii.4. Lekarz po zgłoszeniu tej informacji odsyła do sanepidu. Sanepid nie uznaje testu (nie ma do niego dostępu ponieważ był wykonywany za granicą) i odsyła nas do lekarza.5. Ostatecznie test finansuje mi pracodawca. Po kilku dniach wiem, że jestem nosicielem.6. Sanepid przyjmuje zgłoszenie, ale nic z tym więcej nie robi. Nawet nie nakładają na nas kwarantanny.7. Dobrowolnie siedzimy w domu, mimo, że moglibyśmy chodzić i zarażać, bo czujemy się bardzo dobrze.8. Nie wiemy jak postępować z naszymi kontaktami, nie ma tego w żadnych publicznie dostępnych instrukcjach, teoretycznie decyzje podejmuje sanepid, który de facto nie robi NIC.9. Ostatecznie samodzielnie informujemy nasze wszystkie kontakty, nikt nie zgłasza objawów. Kilka osób robi samodzielnie testy, wszystkie negatywne.10. Czekamy zupełnie nie wiedząc jaka będzie decyzja sanepidu i czy będzie jakakolwiek. Siedzimy w domu...Wnioski - co powinno zrobić państwoPo pierwsze, to, że państwo próbuje śledzić i izolować wszystkie przypadki koronawirusa jest fikcją. Przypuszczam, że sanepid robi to, ale wybiera raczej poważniejsze przypadki, osób schorowanych i starszych, które trafiają pod respirator. Wokół nich szuka innych przypadków. W środowiskach osób młodych wygląda na to, że wirus przenosi się bez większych ograniczeń. Może sanepid też wychwytuje większe grupy ludzi, gdy jest wiele przypadków np. w jednym zakładzie pracy. Nie wiem. Ale coś chyba jednak robią?Nie obwiniam tu mojej Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Przypuszczam, że Ministerstwo Zdrowia albo inny organ centralny narzucił sanepidom zadania, na które nie dał zasobów. Albo nie mają funduszy na testy, albo nie mają kadr, żeby to wszystko obsłużyć. Przypuszczam, że jedno i drugie. Tylko teraz te zasoby kadrowe są marnowane na obsługę zgłoszeń, z którymi nikt później nic nie robi. Bezużyteczna robota. Nie jestem epidemiologiem, nie wiem na ile takie śledzenie przypadków może być skuteczne. Czy opłaca się zwiększyć zasoby, żeby dało się działać zgodnie z procedurą w każdym przypadku? Jeżeli tak, to należy jak najszybciej to zrobić.Jeżeli nie, to nie powinniśmy się dalej oszukiwać. Można by stworzyć niewiążące dla pacjentów procedury jak należy się zachowywać w przypadku podejrzenia albo potwierdzenia zarażenia koronawirusem. Tak, żeby pacjenci z pomocą lekarzy pierwszego kontaktu byli w stanie samodzielnie wychwytywać kontakty, a ludzie z kontaktem wiedzieli co mają robić. Nie jesteśmy w stanie śledzić wszystkich przypadków. Nie jesteśmy w stanie utrzymywać takiego lockdownu jak w kwietniu. Nie mielibyśmy wtedy z czego żyć. A brak kontaktów towarzyskich doprowadziłby do powszechnego załamania nerwowego. Ale możemy ograniczać kontakty, gdy w naszym towarzystwie jest podejrzenie, że ktoś jest nosicielem...Mity*Wokół epidemii urosło wiele mitów, niektóre chciałbym rozwiać.1. "Każdy z nas już to pewnie przeszedł" - nie, nie każdy to przeszedł. Gdyby któreś z nas w mieszkaniu to wcześniej przeszło, to byśmy się tak łatwo nie zarazili.2. Szkodliwe powierzchnie i dezynfekowanie wszystkiego - ok, zapewne zdarzają się przypadki zarażenia od klamek, ale jestem przekonany, że to nie jest główny powód przenoszenia się wirusa. Głównym powodem jest kontakt osobisty. Jesteśmy w stanie bardzo ładnie prześledzić kto kogo zaraził. Zawsze był kontakt bezpośredni. Podobnie we wszystkich przypadkach o których czytałem. A, ale to nie jest postulat, żeby nie zachowywać higieny! Często myjcie ręce, nie dotykajcie twarzy na mieście, czyśćcie wszystko dookoła. Ale to nie jest rozwiązanie problemu.3. "I tak już się pewnie zaraziliśmy" - to, że dwie osoby się spotkały, to nie znaczy, że nastąpiła transmisja wirusa. To wszystko zależy od wielu czynników- czy zachowujecie podstawowe zasady higieny, jak niepicie z jednego kubka- czy znajdujecie się w zamkniętym pomieszczeniu czy na dworze- czy nosiciel kaszle, kicha, czy zasłania przy tym twarz- wielkość pomieszczenia i zagęszczenie ludzi- jaka jest odległość między osobami, które rozmawiają- ile czasu razem spędziliście- czy jesteście w maskach- czy nosiciel ma objawy czy niePodobno badania wskazują na to, że ilość wirusa, z którym ma się kontakt nie wpływa tylko na to czy się człowiek zarazi czy nie, ale również na przebieg choroby. Gdy np. używamy maseczek, mamy dużo większą szansę na bezobjawowy przebieg choroby.4. "Może minąłem osobę na ulicy z COVID-19 i od tego zachoruję" - nie, to jest zdecydowania za krótki czas, żeby się zarazić. Zazwyczaj da się dojść do tego od kogo się człowiek zaraził, gdyż spędziło się z nim wystarczającą ilość czasu.4. "Ten wirus nie zabija" - to, że COVID-19 przebiega jak grypa u większości młodych ludzi nie sprawia, że nie jest groźny! Choć coraz mniej wierzę w jakiekolwiek statystyki związane z wirusem, to wierzę, że to teraz najpopularniejsza przyczyna śmierci na świecie. A to, że w Polsce nie mamy setek tysięcy zmarłych wynika w dużej mierze z przeprowadzonego na wiosnę lockdownu i późniejszych środków zapobiegawczych, np. dość powszechnej samoizolacji seniorów. Młodzi, nie myślcie tylko o sobie! Może ktoś z Waszych znajomych mieszka z babcią?5. "Najwyżej trafię pod respirator" - nie, respirator to nie jest maska tlenowa. To cholernie inwazyjna metoda leczenia, myślę, że porównywalna z operacją. Nikomu nie życzę trafienia pod respirator...Wnioski - co może zrobić każdy z nas*System nie działa. Co więc możemy zrobić?1. Nie ignoruj żadnych objawów przypominających przeziębienie czy grypę! Zostań w domu, zadzwoń do lekarza, poproś o zwolnienie, nie spotykaj się z nikim. Zwolnienie na przeziębienie nie ma tylko na celu ułatwienia choremu rekonwalescencji, ale też, a może przede wszystkim, uniknięcie zarażenia współpracowników, klientów czy współpasażerów komunikacji miejskiej.Teoria mówi, że łagodny przebieg COVID-19 jest nierozróżnialny od przeziębienia bez robienia testu. Rzeczywiście, zarówno mi, jak i współlokatorce lekarze stwierdzili coś innego. Z doświadczenia widzę, że da się to czasem rozróżnić, ale dopiero na późniejszym etapie choroby, kiedy już może być za późno i już się kogoś zaraziło. Wtedy często pojawia się charakterystyczny objaw - utrata smaku i węchu. Ja też widziałem, że mój przebieg choroby jest zupełnie inny niż zazwyczaj gdy jestem przeziębiony. Więc widząc u kilku pacjentów, którzy siebie zarazili sugestie, że to COVID-19, można nabrać poważniejszych podejrzeń.Jednak nie możemy zakładać, że uda nam się rozróżnić przeziębienie czy grypę od COVID-19. Więc izoluj się jak możesz przy każdym objawie. W szczególności nie spotykaj się z osobami starszymi. Nie idź na wesele z przeziębieniem. Nie idź na pogrzeb. Ewentualnie przyjdź na sam cmentarz w maseczce i zachowaj dystans wobec wszystkich. To może zapobiec spotkaniu się znów w takich okolicznościach.2. Nie ignoruj objawów w Twoim otoczeniu. Ktoś z Twojej rodziny lub współlokatorów choruje? Choruje Twoja dziewczyna lub chłopak? Wzmóż czujność. Nie ma możliwości w takiej sytuacji wziąć zwolnienia lekarskiego. Jak możesz, przejdź na ten czas na home office. Nie możesz, stosuj dokładnie wszystkie zasady bezpieczeństwa o których często zapominamy. Noś maskę, myj ręce, trzymaj dystans ze wszystkimi, unikaj spotkań, które nie są niezbędne. Zadzwoń do babci, zamiast ją odwiedzać. Być może jesteś nosicielem tylko nie masz objawów.3. Gdy masz taką możliwość, spotykaj się na dworze. W dniach przed pierwszymi objawami spotkałem się z wieloma osobami, spędziłem z nimi wiele godzin, z niektórymi siedząc twarzą w twarz. Chyba 6 z tych osób zrobiło sobie testy, wszystkie negatywne. Nikt nie zgłasza objawów. Myślę, że to dzięki temu, że większość czasu spędziliśmy na dworze.4. Wietrz pomieszczenia w czasie spotkań.5. Jak możesz, zredukuj liczbę osób, z którymi się spotykasz. Każda osoba mniej, z którą miałeś styczność, to mniejsza szansa, że ktoś będzie nosicielem SARS-CoV-2. A jeżeli już będzie, to będzie mniejszy problem z szukaniem osób, które potencjalnie zostały zarażone. Zastanów się, czy wszystkie te osoby są dla Ciebie tyle warte, że byłbyś w stanie wyłożyć 500 zł na test na obecność wirusa gdyby okazały się nosicielami? Wśród moich znajomych kilka osób zapłaciło taką cenę za spotkanie ze mną.6. Zastanów się z kim się spotykasz. Nie tylko jaki skutek byłby dla tych osób, gdyby zostały zarażone (bo są stare lub przewlekle chore), ale również gdyby została nałożona na nie kwarantanna (bo prowadzą działalność gospodarczą i nie mogą sobie pozwolić na żaden przestój).7. To banał, ale unikaj zatłoczonych miejsc, w których nie przestrzega się dystansu społecznego. Gdy robiłem analizę moich kontaktów, okazało się, jedyny moment, w którym wirus mógł się rozprzestrzeniać w sposób niekontrolowany, był gdy stałem w pubie przy barze czekając na złożenie zamówienia. Zgromadził tam się spory tłum, nikt nie był w maseczce (łącznie ze mną), obsługa nie była niczym osłonięta, czas oczekiwania długi.

Co by było, gdyby wykształcenie wyborców miało znaczenie przy urnach wyborczych

 –  Janusz.Korwin.Mikke	@JkmMikke	Jak może istnieć ustrój, w którym dwóch meneli spod	budki ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu ma jeden	głos? Trzeba być idiotą, żeby chcieć w takim ustroju żyć!	„Cóż to jest większość? Większość to głupota.	Rozum był zawsze w mniejszości.	Lecz głosy trzeba ważyć a nie liczyć.	Państwo, gdzie rządzi większość i głupota,	Prędzej czy później musi upasc .	Fryderyk Schiller, Dymitr, przeł. W. Lewik	WYBORY PREZYDENTA RP 2020 - PONOWNE GŁOSOWANIE	WYNIKI GŁOSOWANIA	ANDRZEJ SEBASTIAN	RAFAŁ KAZIMIERZ	DUDA	TRZASKOWSKI	Państwowa	Krajowe	Komisja	Biuro	wybory,gov.pl	Wyborcza	Wyborcze	Ze szczegółowych danych sondażu exit	poll Ipsos wynika, że 8,8 proc.	wyborców Andrzeja Dudy to wyborcy z	wykształceniem podstawowym, 27,4	proc. z zasadniczym zawodowym, 38,9	proc. ze średnim i pomaturalnym, a	24,9 proc. z wykształceniem wyższym.	Z kolei w przypadku wyborców Rafała	Trzaskowskiego 2,6 proc. z nich to	osoby z wykształceniem podstawowym,	9,4 proc. z zasadniczym zawodowym,	38,9 proc. ze średnim i pomaturalnym,	a 49 proc. z wykształceniem wyższym.	A co by było, gdyby głos menela nie	miał takiego samego znaczenia, jak	głos profesora? Tak wiem, to niezgodne	z Konstytucją, według której każdy	obywatel jest równy i w ogóle o	wprowadzeniu takiego pomysłu w życie	nie ma mowy. Ale postawmy na chwilę	zdrowy rozsądek i dobro ojczyzny	ponad równość i zobaczmy, jak	zmieniłby się wynik wyborów, gdyby	waga głosu zależała od wykształcenia	wyborcy.	Przyjmijmy hipotetycznie, że	wyborcom z wykształceniem	podstawowym przysługuje 1 głos,	z zasadniczym zawodowym 2 głosy,	ze średnim i pomaturalnym - 3 głosy,	a z wykształceniem wyższym ł- 4 głosy.	WYBORY PREZYDENTA RP 2020 - PONOWNE GŁOSOWANIE	WYNIKI GŁOSOWANIA	10 440 648	10 018 263	liczba głosów ważnych	liczba głosów ważnych	ANDRZEJ SEBASTIAN	RAFAŁ KAZIMIERZ	DUDA	TRZASKOWSKI	Państwowa	Krajowe	Komisja	Biuro	wybory,gov.pl	Wyborcza	Wyborcze	Zatem liczba uzyskanych przez	kandydatów głosów od osób z	wykształceniem podstawowym	pozostaje bez zmian:	Andrzej Duda	10 440 648 x 8,8% = 918.777,024	Rafał Trzaskowski	10 018 263 x 2,6% = 260.474,838	ZASADNICZE ZAWODOWE	27,4	A. DUDA	R. TRZASKOWSKI	Głosy osób z wykształceniem	zasadniczym zawodowym liczone są	(x2):	Andrzej Duda	10 440 648 x 27,4% = 2.860.737,552	x 2 = 5.721.475,104	Rafał Trzaskowski	10 018 263 x 9,4% = 941.716,722	x 2 = 1.883.433,444	ŚREDNIE I POMATURALNE	39,00 38,90	R. TRZASKOWSKI	A. DUDA	Głosy osób z wykształceniem średnim i	pomaturalnym liczone są (x3):	Andrzej Duda	10 440 648 x = 4.061.412,072	x 3 = 12.184.236,216	Rafał Trzaskowski	10 018 263 x = 3.907.122,570	x 3 = 11.721.367,710	WYŽSZE	49,00	R. TRZASKOWSKI	A. DUDA	Głosy osób z wykształceniem wyższym	liczone są (x4):	Andrzej Duda	10 440 648 x = 2.599.721,352	x 4 = 10.398.885,408	Rafał Trzaskowski	10 018 263 x = 4.908.948,870	x 4 = 19.635.795,480	Wtedy wynik drugiej tury wyborów	prezydenckich wyglądałby następująco:	29.223.373,752 głosów	46,59%A. DUDA	33.501.071,472 głosów	53,41%R. TRZASKOWSKI
Źródło: własne w oparciu o sondaż exit poll ipsos

Większość zdecydowała. Mentalna "ściana wschodnia" wygrała

 –  WYGRANI W POSZCZEGÓLNYCH WOJEWÓDZTWACH	W II TURZE WYBORÓW PREZYDENCKICH 2020	10 woj. Rafał Trzaskowski	6 woj. Andrzej Duda	Podstawowe	A Duda	77.3%	R. Trzaskowski	22.7%Wieś	A Duda	63.8%	R. Trzaskowski	36.2%Osoba bezrobotna	A Duda	65.4%	R. Trzaskowski	34.6%IMPREZĘ NAKRĘCAPROGRAM 500+	Dżizus, ja pierdolę.
archiwum

to są "nieWykształciuchy" - podstawowe/zawodowe/średnie (statystyczny elektorat PiS)

to są "nieWykształciuchy" - podstawowe/zawodowe/średnie (statystyczny elektorat PiS) – drodzy wyborcy "Trzaska" - CO lub KTO dał wam prawo do wypominania tym wszystkim ludziom poziomu inteligencji ?!? nazywania ich ciemnogrodem, patusami i idiotami ?bo od 18r.ż. pracują i zarabiają ?bo liczą się dla nich rodziny i złotówki na koncie ? +500 "13" i inne zamiast obietnic gruszek na wierzbie ?czy to taki plan ? żeby polak walczył przeciwko polakowi ? a PiS i PO będą sobie zmieniać nazwy (UW, PP, AWS, SLD itd) przyznawać stanowiska, robić przekręty i po prostu dalej spokojnie doić Polskę i Polaków ?WSTYD, że wy wykształciuchy po studiach "bawicie się" w wojenkę polsko/polską :/ zamiast zwalczać "mniejsze zło" tak samo jak i to "większe zło"

Wyższe wykształcenie przegrało z podstawowym, młodsi ze starszymi, miasto ze wsią, zasilający budżet z jego beneficjentami!

Wyższe wykształcenie przegrało z podstawowym, młodsi ze starszymi, miasto ze wsią, zasilający budżet z jego beneficjentami! –

Państwo umieści cię w specjalnym rejestrze jeśli miałeś próbę samobójczą

Państwo umieści cię w specjalnym rejestrze jeśli miałeś próbę samobójczą – Ma to pomóc uniknąć ponownych prób w przyszłości, ale prawnicy mają obawy, że to głęboka ingerencja w prawa podstawowe
archiwum

Podstawowe zasady

Podstawowe zasady –
archiwum

Do wszystkich, którzy bagatelizują obecną sytuację polityczną

Do wszystkich, którzy bagatelizują obecną sytuację polityczną – Wielu z nas bagatelizowało m. in. rozmontowanie Trybunału Konstytucyjnego, wielokrotne naginanie i łamanie prawa, katastrofalną politykę ekonomiczną, różnorakie wpadki i afery, ustawę kagańcową wreszcie. Jednak obecne wydarzenia są w istocie walką o wszystko. Łamiący Konstytucję posunęli się już za daleko - dla nich albo władza dyktatorska, albo Trybunał Stanu. A dla nas nowy okres komuny, z biedą, wszechwładną partią, policją i sądami jej podporządkowanymi, brakiem swobód obywatelskich... Bagatelizując obecne wydarzenia, atak na nasze podstawowe prawa, powoli tracimy naszą wolność.
archiwum

Potwierdziły się obawy Obawy podchorążych Państwowej Straży Pożarnej, kursantów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie U co najmniej 10 z nich potwierdzono obecność COVID-19

U co najmniej 10 z nich potwierdzono obecność COVID-19 – Bulwersujące w sprawie jest to, że sami podchorążowie już wiele dni temu obserwowali u siebie typowe dla COVID-19 dolegliwości i informowali o tym kadrę dowódczą, lecz padały stwierdzenia że "symulują" i odsyłano ich do "szkolnego" lekarza, który praktycznie bez żadnych badań przepisywał podstawowe leki na zbicie gorączki. Dopiero po anonimach wysłanych do mediów, zdecydowano się wykonać testy na obecność wirusa skoszarowanym studentom.

Da się ładnie o Policji? Da się!

Da się ładnie o Policji? Da się! –  Zostałem tutaj zatrzymany na 48 godzin za brak dowodu osobistego przy sobie. Otrzymałem jednoosobową celę z toaletą, niestety bez okna, ale byłem na to przygotowany. Łóżko wąskie, ale wygodne, cela przytulna i funkcjonalna. Ręcznik czysty, pachnący. Kajdanki były nieco zardzewiałe, ale spełniały swoje zadanie, więc w porządku Na plus na pewno darmowy transport z miejsca zatrzymania. Policjanci mili, pomocni. Obiekt pamiętający czasy PRL, ale dobrze utrzymany. Miła kameralna atmosfera. Lokalizacja w pobliżu centrum, dobrze skomunikowana. Blisko Kładki Bernatka i wielu lokali gastronomicznych. Śniadania podstawowe, ale dobre. Dla zmotoryzowanych może być problem z parkingiem, ale zaraz obok jest piętrowy płatny parking. Ogólnie polecam.
archiwum

Izolacja nie musi być nudna! Podstawowe kategorie gladiatorów w skrócie

Izolacja nie musi być nudna!Podstawowe kategorie gladiatorów w skrócie –

Nie ukrywajcie, że byliście zagranicą. Mocny wpis lekarza i jednocześnie ojca odnośnie kwarantanny:

 –  Krzysztof Pakosiński· 16 marca ·  KWARANTANNA. DZIEŃ PIERWSZY.Wykrakałem sobie. Idąc na dyżur zapodałem posta jak ważne jest odpowiedzialne podejscie do tematu pandemii. Nie ukrywamy nic. Jak na spowiedzi. Wracasz z ogniska epidemii mówisz na wejściu. I wjebał mi się cwaniaczek. Filozof. Granice zamknięte od północy ? Wrócę w sobotę. Oszukam system. To nic, że synek 4 latka ma astme. Że jest w grupie ryzyka. Do odstrzału pierwszy jak złapie to g....O co im chodzi ? Wracasz z kraju gdzie 60-70 proc. jest zarażonych tym syfem. Wirusa nie widać. Więc nie ma problemu. Granice zamykają o północy. Zdążę. Wracam do synka i żony. To nic, że byłem w ognisku. Dobrze się czuję.Synek 4 lata. Astma w wywiadzie. W grupie ryzyka. Pierwszy do odstrzału jak mu to gówno sprzedam.I przez takiego właśnie dupka siedzę na kwarantannie. Co najmniej 5 dni. Ja i 2 pielęgniarki. Zakaz wychodzenia z domu. Przez szybę zapytałem 3 razy. Byliście za granicą ? Nie. Oki. Wchodzita. Maski na ryj. Rękawiczki. Fizelina. Spoko. Ryzyko minimalne. Pytam kolejne 2-3 razy. Byliśta w Chinach , Niemczech, Francji, Hiszpanii itp itd. Odpowiedz nie. Spoko. Śmiszki , heheszki. Tata na korytarzu. Tylko jeden rodzic z dzieckiem wchodzi. Badam. Dziecko kaszle . Stan podgorczkowy. Maska na ryj. Rękawiczki. Mowię że to pandemia. Nie pytamy bez powodu.Mama się łamie po moim kazaniu. Mąż wrócił w sobotę z Niemiec. Zajebiście. Sanepid, Policja. Ja i 2 dziewczyny na kwarantannie. Min. 5 dni. Max. 14. Dziewczyny płaczą. Zajebiście. Ja mam wolne. Jestem mlody. Biegam. Zyje zdrowo. Przezyje. Ale juz o 3 pary rąk mniej do walki z tym gównem.Od tygodnia starałem się spokojnie oswajać ludzi, znajomych, pacjentów z problemem. Stopniowałem, przyzwyczajałem, oswajałem z tematem. Liczyłem na podstawową inteligencję. Instynkt samozachowaczy. Cosik tam pisałem na fejsie. Powazne spokojne podejscie do tematu. Tak mi się wydaje.Nie zadziałało. Przykro mi. To teraz bez owijania w bawełnę. Trzeba Was wziąć za ryj. Jak w Chinach.Ogarnijcie się. Myślicie czy macie tylko gąbkę zamiast mózgu ? Żarty się skończyły. Trzeba Was wziąć za mordę tak jak w Chinach ? Jedzie ekipa przez miasto. Zabija drzwi dechami. Wojsko dowozi podstawowe produkty. Cwaniaków wyciągają ekipy w skafandrach i przymusowa izolacja ? Chiny sie ogarnely po 3 mcach. Kilka, kilkanascie zachorowan dziennie. Europa....kilka tysiecy nowych zachorowan na dzień. Kilkaset zgonów dziennie. Jesteśmy w epicentrum tego gówna . Tak twierdzi WHO. Jestem lekarzem. Ufam lekarzom. My swoje wiemy. I was uświadamiamy.Na zachodzie kilka tysiecy zachorowan dzienne. Ludzie olewają. Pełne stadiony, sale koncertowe, ludzie w restauracjach, barach. Korona party. Zakazują imprez i zamykają bary w Belgii. Jedziemy do Holandii. Tam jeszcze mozna. Dojebać się.To gówno mutuje. W Niemczech szacuje się że juz ok. 60-70 proc. populacji jest zarazonych. Nie pytamy bez powodu. Dotarło ?Japonia. Pierwsze zachorowania w tym samym tygodniu co Włochy. Japończycy się słuchają. 120 mln japonczykow i kilkaset zachorowań. Kontrolują to. Bo se siedli na dupie. Włochów 2 razy mniej i kilkaset zgonów dziennie. Zachorowań w tysiące. Wybierzcie model który Wam pasuje.Delikatnie nie zadziałało. To macie brutalną prawdę. Siedzieć na dupie. Jestem za stanem wyjątkowym. A jak trzeba. Za stanem wojennym. Łagodnie nie działa. Żarty się skończyły. Wystraszeni ? O to chodziło. Siedzimy w domu. Nie kłamiemy. Mówimy prawdę. Bo w tym tempie przez paru debili cała słuzba zdrowia na kwarantannie. I kto Wami się zajmie ?Dla mnie stan wyjątkowy to minimum by Was ogarnąć. Bo od 2 tyg. oglądacie TV. Info na maxa. Mówią prosto jak krowie na granicy. I nic z tego nie rozumiecie. Analfabetyzm wtórny. Albo to wypieracie.Wczoraj pozegnałem się z córeczką. Nie chcę jej narażać. Serce mi pękało. Najbliższe 2 tyg bez córci. Przez jednego debila.Przez najbliższe 2 tyg. co najmniej 3 osoby siedzą na kwarantannie. Przez jednego idiotę. Zamiast Wam pomagac w szpitalu siedzimy w domu. Mi pasi. Nie będę się nudził.Sorry za bluzgi. Musiałem się zniżyć do Waszego poziomu. Dane naukowe i merytoryka nie działają. Tylko strach może Was ogarnie. Danych pacjentów nie sprzedaję. Swoje mogę ujawnić. Siedzę na kwaranatannie. Słucham się władz. Siedzę na dupie. Wynik wyjdzie ujemny wracam do Pogotowia i Szpitala. Co by Was ogarnąć.WHO ogłosiło pandemię. Europa epicentrum zachorowań. Siedźta na dupie i się słuchajta. Piszę Waszym językiem. Delikatnie ....nie działa.Historia mi wybaczy

Tego w TVP nie powiedzą:

 –  Patryk Słowik @PatrykSiowik W szpitalu w Pleszewie (uchodzi za jeden z najlepszych w Polsce) pielęgniarki z własnych pieniędzy kupują podstawowe narzędzia pracy. Okulary kupiły w Bricomarche. Brakuje masek, fartuchów. @MZ_GOV_PL, jak nie potraficie wyposażyć ludzi, to im chociaż pieniądze oddajcie. 2:34 PM • 15 mar 2020 • Twitter for Android
archiwum

Wielki szacunek dla Habibi Najlepszy Kebab i Pizza ! Mała firma z wielkim sercem zaoferowała bezpłatną pomoc dla dwudziestotysięcznej gminy Liszki. Firma Habibi Najlepszy Kebab i Pizza z Kryspinowa zamieściła takiego posta na swojej stronie. Wielki szacunek!

Mała firma z wielkim sercem zaoferowała bezpłatną pomoc dla dwudziestotysięcznej gminy Liszki.Firma Habibi Najlepszy Kebab i Pizza z Kryspinowa zamieściła takiego posta na swojej stronie. Wielki szacunek! – Szanowni Państwo !Jeżeli znacie Państwo starsze osoby, które w związku z epidemią koronawirusa wolałyby zostać w domu zamiast same ryzykując zdrowiem muszą wyjść na zakupy a nie chcą tego robić, proszę przekażcie poniższy numer telefonu i nadmieńcie, że mogą liczyć na bezpłatną pomoc.Habibi Najlepszy Kebab i Pizza chętnie zrobi podstawowe zakupy spożywcze, podjedzie po lekarstwa do apteki itd. i BEZPŁATNIE dowiezie produkty do Waszych domów w CAŁEJ GMINIE LISZKI.

Lamentującym z powodu braku makaronu w sklepach przypominam, że można go zrobić samodzielnie. Jest kwarantanna, jest czas

Lamentującym z powodu braku makaronu w sklepach przypominam, że można go zrobić samodzielnie. Jest kwarantanna, jest czas –  Ciasto podstawowe z mąki pszennejSkładniki:• 100 g mąki pszennej1 jajko• szczypta soliSkładniki umieścić w misie miksera, dokładnie wyrobić.Jeśli ciasto jest zbyt suche można dodać odrobinę oliwylub wody. Wyjąć z misy miksera i ręcznie zagniatać przez 2minuty. Ciasto przykryć folią i dać mu odpocząć przez 20minut.Ciasto podzielić na części. Pracując z jedną częścią ciasta(reszta pozostaje pod folią), rozwałkować je, minimalniepodsypując mąką, na grubość okołto 1 mm (lub grubszy,jeśli lubicie), pokroić w paski. Można robić to ręcznie,można również specjalną maszynką do makaronu, któranajpierw wałkuje ciasto, potem je kroi. Na tym etapiemożnamakaronwysuszyći(nieugotowany)przechowywać do kilku miesięcy w szczelnym pojemniku(makaron powinien być bardzo dobrze wysuszony).Wrzucić na osolony wrzątek i gotować około 5 minut; jeślilubicie lekko twardszy, wtedy krócej. Odcedzić, przelaćzimną wodą.
archiwum

podstawowe zasady higieny są takie,

podstawowe zasady higieny są takie, – że jak ktoś wchodzi do najpierw puka
archiwum

Holandia: Rusza proces w sprawie zestrzelenia malezyjskiego samolotu nad Donbasem.

Holandia: Rusza proces w sprawie zestrzelenia malezyjskiego samolotu nad Donbasem. – Dlaczego ukraińscy kontrolerzy skierowali cywilną maszynę w rejon walk? Dlaczego ukraińscy kontrolerzy nie pozwolili malezyjskim pilotom na zwiększenie pułapu? Dlaczego Malezję odsunięto od śledztwa, mimo iż to była malezyjska maszyna? Dlaczego Rosjanom nie udostępniono wyników śledztwa? No i podstawowe pytanie, KTO NA TYM ZYSKAŁ?
archiwum

Podstawowe zasady higieny

Podstawowe zasady higieny –
archiwum

Ukraińcy są dziwni: modlą się do Europejczyków (UE), wybierają do władzy Żydów, nienawidzą Polaków, umierają za Amerykanów i za wszystko to winią Rosjan…

Ukraińcy są dziwni: modlą się do Europejczyków (UE), wybierają do władzy Żydów, nienawidzą Polaków, umierają za Amerykanów i za wszystko to winią Rosjan… – Dodał bym jeszcze, iż niechętnie przyznają się, iż są Ukraińcami. Najlepszym przykładem na takie zachowanie jest Olga Tokarczuk, z mniejszości ukraińskiej w Polsce, jej przedstawiciele świetnie posługują się językiem polskim w mowie i piśmie. Tokarczuk obwiniająca nasz kraj o kolonializm, co jest obrzydliwe nie tylko ze względu na kłamstwo, bo Polska nigdy nie kolonizowała ziemie ukraińskie, ale to, iż mówi coś takiego osoba, twierdząca iż jest Polką. Najwidoczniej nie zna polskiego przysłowia, iż zły to ptak, który własne gniazdo kala... tylko czy akurat Polska jest jej gniazdem, to jest podstawowe pytanie.

Podstawowe zasady kina akcji:

 –  PRAWDZIWI TWARDZIELENIE ODWRACAJĄ SIĘ ŻEBYZOBACZYĆ WYBUCHTrandtamienALE PRZELATUJACYSAMOLOCIK TO CO INNEGOJASON STATHAM