Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 162 takie demotywatory

Poszukiwany europejskim nakazem aresztowania Zbigniew Stonoga został zatrzymany w Holandii. Został namierzony dzięki swojej aktywności w mediach społecznościowych – Przeciwko Stonodze prowadzone są prokuratorskie postępowania, w których biznesmen podejrzany jest o oszustwa podczas prowadzenia działalności charytatywnej. W jednej ze spraw sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu i wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania.Sąd najpierw zdecydował się na wolnościowe środki zapobiegawcze, ale zmienił decyzję, kiedy okazało się, że Stonoga uciekł za granicę. W związku z ucieczką stracił 400 tys. zł poręczeń majątkowych w dwóch sprawach, jednej prokuratorskiej, jednej sądowej. Grozi mu 15 lat więzienia
Poznański sąd oddalił wszystkie wnioski o areszt biznesmena Ryszarda Krauze i czterech innych podejrzanych w sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki Polnord – "Jestem wolny do dalszych zajęć. Pomylono przychód ze stratą, prokurator nie odczytał tego właściwie i pomyślał, że może coś uszczupliłem" - powiedział PAP w sobotę wieczorem biznesmenpo wyjściu z gmachu sądu Ryszard Krauze nie trafi do aresztu. "Pomylono przychód ze stratą"

1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach

1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach – Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. Kiedy zapytano go, skąd jest mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. Kiedy zapytano go, skąd jest mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa. Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał. Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałbyJak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
archiwum
Albert Göring – Niemiecki biznesmen, młodszy brat Hermanna Göringa i zadeklarowany antynazista, pomagający ofiarom nazistowskich prześladowań. Albert Göring urodził się 9 marca 1895 roku w berlińskim przedmieściu Friedenau. Możliwe, że jego ojcem był kochanek matki, bogaty lekarz żydowskiego pochodzenia Hermann von Epenstein. Badacz życia Göringa, William Hastings Burke, wspomina o ich wielkim podobieństwie. Oficjalnie był synem Heinricha Göringa, niemieckiego komisarza w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej i konsula generalnego na Haiti, oraz Franziski Tiefenbrunn.źródło: Wikipedia
Och, Kanado co za gabinet! – -  Minister Zdrowia jest lekarzem- Minister Transportu jest astronautą- Minister Obrony Narodowej jest sikhijskim weteranem- Minister Młodzieży ma poniżej 45 lat- Minister Rolnictwa i Żywności jest byłym rolnikiem- Minister Innowacji, Nauki i Rozwoju Gospodarczego był analitykiem finansowym- Minister Finansów to odnoszący sukcesy biznesmen- Minister Sprawiedliwości był prokuratorem koronnym i liderem Pierwszych Narodów- Minister Sportu i Osób Niepełnosprawnych to paraolimpijczyk z dysfunkcją wzroku- Minister Nauki jest geografem medycznym z doktoratem- Minister ds. Imigracji, obywatelstwa i uchodźców był krytykiem imigracyjnym- W gabinecie są naukowcy i składa się on w 50% z kobiet
Tak, to jest to na co wygląda - starodawny wychodek –
Biznesmen wraz z córką podarowali miastu blok mieszkalny dla potrzebujących – Wojciech Pluta-Plutowski i Ita Plutowska-Witaszek przekazali miastu budynek mieszkalny o wartości 3.526.000 złotych. Budynek ma 4 kondygnacje, jest podpiwniczony, ma windę i jest przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Lokale w nim wydzielone w momencie przekazania ich przez biznesmena miastu były gotowe do zamieszkania. W każdym mieszkaniu znajdowały się w pełni wykończone łazienki oraz kuchnie wyposażone w kuchenki.- W sytuacji, kiedy w mieście lokali komunalnych ciągle brakuje - a lista oczekujących jest długa - taka inwestycja jest niezwykłym prezentem. Dach nad głową znajdzie tu 12 rodzin, które były na naszej liście oczekujących na mieszkania komunalne. Mieszkańców kolejnych 8 lokali wskazali inwestorzy. W budynku są też 2 zespoły mieszkalne przeznaczone na mieszkania treningowe dla osób z niepełnosprawnościami
Szaman-biznesmen zarabiający miliony na wymyślanych przez siebie "środkach leczniczych" i ludzkiej naiwności, został zbanowany przez YouTube po tym, jak w swoim nagraniu wystosował "Uwagi dla lekarzy", jak mają leczyć koronawirusa – Pseudolekarz Jerzy Zięba ukończył Wydział Maszyn Górniczych i Hutniczych Akademii Góniczo-Hutniczej w Krakowie, uzyskując tytuł inżyniera. Po studiach pracował w saunie, sprzątał restauracje, a następnie trudnił się pracą elektryka, kucharza, nurka i wykładowcy nawigacji w szkole lotniczej. Później wziął się za marketing. Właśnie wtedy wpadł najpewniej na pomysł zbijania kapitału na ludziach wierzących w alternatywne terapie medycyny
Ta 19-letnia Ukrainka wyceniła swoje dziewictwo na 1,2 miliona euro.Kupił je biznesmen z Niemiec – Dziewczyna stwierdziła, że chce wyjść za mąż za mężczyznę, który będzie wydawał na nią co miesiąc około 40 tysięcy zł. Chce podróżować, doświadczyć luksusu, żyć swoim życiem i być szczęśliwa. "To jest moje ciało, mój wybór i tak właśnie postanowiłam - tłumaczyła Ukrainka
archiwum – powód
Przed bramom nieba stoją kolejno biznesmen, prezydent i kierowca tira. – Bóg mówi do biznesmena - ty zajmiesz tamto miejsce - i pokazuje jakieś miejsce w niebie. Dla ciebie bendzie tamto miejsce - zwraca się do prezydenta. Gdy podchodzi kierowca tira Bóg pohyla głowę w dół i mówi... W końcu jesteś.... Ty zajmujesz moje miejsce - pokazuje tron Niebios
Biznesmenem się bywa,człowiekiem się jest... –  https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=2401435556739053&id=100006178964376
W Hong Kongu sprzedano miejsce parkingowe za ok. 1 mln dolarów, co czyni je najdroższym miejscem do zaparkowania samochodu na świecie – Biznesmen Johnny Cheung sprzedał miejsce parkingowe o powierzchni 40 m2
archiwum – powód
"Dużo większym skandalem jest to, że  Rydzyk uwłaszcza się na państwowym, korzysta z dotacji UE i innych, z naszych podatków tak naprawdę się utrzymuje. Moja satyra to nic przy skandalach, jakie z moralnego-ludzkiego punktu widzenia biznesmen uskutecznia" – skomentowała słowa o. Rydzyka Klaudia Jachira
Chiny przedstawiły pierwszego sklonowanego kota – Chiński biznesmen, który nie mógł znieść utraty swojego ukochanego kota o nazwie Garlic, umieścił jego zwłoki w lodówce. Później skontaktował się z laboratorium do klonowania zwierząt z Pekinie i zapłacił 35 tys. $. za próbę sklonowania.Klonowanie zakończyło się sukcesem i tym samym urodził się Garlic 2.0. Po prawie roku wysiłku naukowcom udało się przenieść zarodek do kota zastępczego. Garlic 2.0 urodził się 21 lipca 2019 r. poprzez naturalny poród, a jego genetyka w całości pochodzi z komórek somatycznych pierwszego kota
Marcin Różalski szczerze mówi, jak wyglądają nasze czasy – "Najbardziej wku*wiające dla mnie jest to, że ludzie którzy w weekend potrafią przećpać, przepić i wydać na dziwki po 30 - 50 tysięcy to jak zbierałem na kapcie dla dzieci z domów dziecka dali mi 20 złotych. Powiedziałem im, że to na sznurówki nie starczy. Dobrze, że był ze mną kolega, bo myślałem, że nie wytrzymam. Taki biznesmen, co pół miasta może sobie kupić. Dodałem jeszcze kilka słów z mojego słownika i nasze drogi się rozeszły. Na pewno z niemiłymi odczuciami dla niego.Zawsze chciałem zrozumieć, po co ludziom tyle pieniędzy. Żeby sobie kupić 20 zegarek? Czy wkleić na niego brylanty? To są tylko rzeczy. Bogaci umierają i zostawiają po sobie majątki. Biedni umierają z głodu. Na takich galach MMA w pierwszych rzędach przeważnie same znane gęby. Głównie żeby się pokazać, żeby kamera nakręciła. Oni przeważnie się walkami nie interesują, nawet nie do końca je rozumieją. Niech se siedzą, koło ch**a mi to lata, ale jak trzeba pomóc to ich nie ma! Ewa Minge robiła czas temu zdjęcia znanych osób do kalendarza swojej fundacji. Byłem ja był Rysiek Peja i jeszcze kilka osób. Jak poprosiła o możliwość przyjazdu kilku celebrytów, to sobie krzyknęli po 20 tysięcy. No i taka jest ludzka pomoc tych pięknych i wspaniałych. Dam ci jeszcze jeden przykład. Mój kolega jest przestępcą. No taki ma od dawna zawód. I wiesz co? Kupił mi tira karmy. Całego pieprzonego TIRA karmy! A biznesmen, dał mi 20 złotych. Takie porównanie.Przestępca dał na zwierzęta, biznesmen pożałował dzieciom.Każdy pomaga gdzie chce. Ja przede wszystkim zwierzętom i nikt nie może mieć o to do mnie pretensji. Jest tyle ludzi, którzy mogą wesprzeć dzieci, starsze osoby itd. że ta pomoc się jakoś rozkłada. O to chodzi..."
Chiński biznesmen udostępnił to zdjęcie ze słowami, że nie ma na świecie nic cenniejszego od dzieci, i że warte milion dolarów Lamborghini jest przy tym niczym, więc pozwala im po nim skakać i się na nim bawić. Najlepsze jest to, że to nie jego dzieci, ani nie jego Lamborghini –
W Anime "One-punch man" Saitama wykonywał codziennie 100 pompek, 100 brzuszków, 100 przysiadów i bieg na 10 km. Biznesmen Sean Seah wypróbował to w rzeczywistości i efekty są imponujące –
archiwum – powód

A w Krakowie...

A w Krakowie... – Uczynny biznesmen pomaga klubowi w kłopotach
 –  GERALD 	biznesmen 	Austriacki biznesmen zeznał w prokuraturze, że na żądanie Jarosława 	Kaczyńskiego dostarczył kopertę z 50 tys. dla ks- Sawicza z Rady Instytutu 	im. L Kaczyńskiego, bo „zanim podpisze [uchwałel trzeba mu zapłacić" 	„Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, 	który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz 	podpisze, to trzeba mu zapłacić. Chodzi o pana Rafała Sawicza. 	Zapytałem Jarosława Kaczyńskiego. ile musimy mu zapłacić, a on 	odpowiedział, że prawdopodobnie 100 nys. zł. Powiedziałem, że nie mam 	takich pieniędzy i muszę je wyłożyć z własnej kieszeni, i mogę zebrać 50 	tys., a resztę zapłacimy mu, jak dostaniemy kredvî [z Banku Pekao SA na 	przygotowanie inwestycji], a ja otrzymam swoje honorarium 	Ktoś z Nowogrodzkiej do mnie zadzwonił, nie wiem kto, że powinienem 	podjqć łe 50 tys. z banku z mojego prywatnego konta i zawieźć je na 	Nowogrodzką. Zaniosłem kopertę z pieniędzmi na Nowogrodzką, nie 	pamiętam dokładnie, komu przekazałem kopertę z pieniędzmi, ale 	przypominam sobie, że Jarosław Kaczyński tę kopertę miał w ręku. Więc 	mieliśmy już podpisane uchwały, czyli była zgoda". 	Do zeznania dołączony jest "druk z konra Austriaka w Banku Pekao SA z 	adnotacją o pobraniu gotówki 7 lutego 2018 r. Birgrellner dodał, że 	świadkiem opisanych przez niego wydarzeń była jego żona, powiązana 	rodzinnie z Kaczyńskim. 	(I) Dlaczego zanim ks. Sawicz miał podpisać uchwałę, trzeba mu było 	zapłacić? Zgodnie ze statutem fundacji, członkowie Rady pełnią funkcje 	społecznie, Ia co miał wiec otrzymać 100 rys, Ił cły choćby „tylko" 50 tys.? 	(2) jako świadek Birgfellner musi mówić prawdę- Na mocy art. 233 	Kodeksu Karnegow razie „zeznania nieprawdy lub zatajenia prawdy" 	podlegałby karze pozbawienia wolności nawet do 8 lat. Jeśli Austriak 	powiedział nieprawdę, TO czy Jarosław Kaczyński zawiadomi prokuraturę, 	że Birgfellner złożył fałszywe zeznania?
archiwum
~ * ~ – To jedna z czterech faktur, które w czerwcu 2018 roku Gerald Birgfellner wystawił spółce Srebrna za przygotowanie inwestycji deweloperskiej. Mimo to Jarosław Kaczyński podczas lipcowej rozmowy z Birgfellnerem odmowę wypłaty należnych pieniędzy uzasadniał brakiem faktur.Oryginały wszystkich faktur ma prokuratura, którą austriacki biznesmen zawiadomił w styczniu 2019 r., że padł ofiarą oszustwa. Jarosław Kaczyński nie odniósł się jeszcze publicznie do tej sprawy.