Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 228 takich demotywatorów

archiwum
Dlaczego skarpetki kupujemy w woreczkach strunowych, ale chipsy nie? –
Mały sklep osiedlowy zatrudni sprzedawcę – Ten „sklep osiedlowy” w Narodowym Parku Geologicznym Shiniuzhai sprzedaje napoje alpinistom. Sklep ma w swojej ofercie wodę, napoje i niektóre przekąski, w tym chipsy ziemniaczane. Znajduje się na wysokości 120 metrów, zawieszony na ścianie klifu
archiwum
Prezes HeHe dla utrzymania władzy zrobi wszystko – To teraz bierzemy popcorn, chipsy czy kto co tam ma, siadamy wygodnie w ciepłym nagrzanym do 17 stopniu pokoju i czekamy do lutego. I niech nikt z opozycji nawet nie waży się im pomagać!!!
Czy wiecie jaki jest problem z owocami? Są kapryśne. Jedne jabłka smakują dobrze, a inne nie. Jedne pomarańcze są słodkie, a inne kwaśne. A wiecie co jest niezmiennie smaczne? Chipsy –
Dziwi mnie natomiast to, że tak wielu ludzi narzeka na nie, krytykuje, a potem i tak jeden z drugim kupi piwo, chipsy i zasiądzie przed telewizorem, aby je obejrzeć – Dlaczego? Po co? "Bo jak ja jeden nie obejrzę, to co to zmieni?" I gdy tak powie miliony osób, to jednak widać to, że to coś by zmieniło, ale przez takie myślenie nie zmienia się nic. Nie zamierzam oglądać ani jednego meczu, wolę spędzić ten czas na robieniu czegokolwiek, co sprawia mi przyjemność. Wyłam się, zrób to, co naprawdę chcesz. Chcesz oglądać, oglądaj, ale jeżeli masz wątpliwości, to nie rób czegoś, bo "inni robią, więc ja też muszę, bo jak to tak, przecież każdy ogląda" Fifa World Cup
Fast food? Frytki. Obiad? Puree. Wyjątkowy obiad? Pieczone ziemniaki. Relaks na kanapie? Chipsy. Impreza? Wódka – Ziemniaki są na każdą okazję. Dzięki, ziemniaku!
I od razu wiem, które chipsy kupię –
Martyna to ta w prawym górnym rogu zdjęcia –
Życie po 40-tce –  Czym tam chrupiesz?
Źródło: OTM
Młody, jak ty jesz te chipsy? –
0:08
archiwum
Ach, cóż za wspaniałe czasy, w których *gwiazdki i drobnego druczku wypada wypatrywać nawet na czymś takim, jak paczka chipsów... – „Netto” Polska, październik 2022
Instrukcje były niejasne –
 –
Gdy usłyszysz, że musisz zacząć dietę i czas odstawić przekąski –
Całe życie źle jadłem chipsy nie wiedząc, że w komplecie mam sos –
Kto pamięta? –
Fajnie byłoby być jakąś 156 żoną sułtana – Można by zagubić się w pałacu, siedzieć, jeść chipsy i wydawać jego miliony. Raz na trzy lata wpadłby na ciebie na jednym z korytarzy pałacu i powiedziałby: "E, a tę to po co ja sobie wziąłem?" I znowu zapomniałby o tobie
 –
 –
Chciałbym wziąć to pokolenie dzieciaków za rękę na jakieś 12 godzin i teleportować się z nim, gdzieś do roku 2002 – Obudzić się z nimi w sobotę i instynktownie włączyć telewizor, w którym leciałoby muzyczne notowanie Viva Polska, a zaraz po nim Dextera i Krowa i Kurczak na Cartoon Network. Zjeść z nimi paczkę maczug za 60 groszy, wyrzuć metr hubby bubby i napić się oryginalnego frugo, które potrafiło wykrzywić  buzie największego cwaniaka.Spędzić z nimi dzień na podwórku bez tych nędznych telefonów, by pokazać im, że kiedyś każdy z nas wiedział gdzie i o której znaleźć się na dworze, aby pograć w piłkę lub poskakać z dziewczynami w gumę. Walkman, ławka, słonecznik, vansy z targu, gra w kolory, wyliczanki, posiniaczone kolana, bazy w krzakach, pukawki na jarzębine, oranżada w butelce i lody kolorki. Chciałbym im pokazać jak można było zjeść obiad z prędkością światła, żeby nie tracić czasu na siedzenie w domu. Chciałbym ubrać ich w swoje spodnie na niedziele i ostrzec by mówili wszystkim, że nie mogą się dziś brudzić. Pokazać zwykły trzepak do dywanu, który był najlepszym placem zabaw, gdy nie miało się komputera i konsoli. Chciałbym, aby poczuły wspaniały  smak kanapki z masłem i cukrem.Chciałbym pograć z nimi w zbijanego, a nawet i ponownie strzaskać szybę w oknie sąsiada, aby pokazać im jak szybko dzieci potrafiły uciekać ze strachu, gdy groziło im się ojcem lub policją. Chciałbym, pokazać im co to znaczy mieć kumpli ze trzepaka i ile należy się przygotowywać do starcia w śmigusa dyngusa. Jak krzyczeć do mamy, aby rzuciła z okna dwa złote na chipsy i picie... i jak bardzo dzieci lubiły, gdy zrzucała nam frytki w woreczku.  Chciałbym spędzić z nimi chociaż te 12 godzin, by pokazać im na czym polegało kiedyś życie. Jak zwalniał czasy, gdy patrzyło się na życie wolnymi oczami, wspinało po drzewach wolnymi rękami i cieszyło się wolnym duchem, gdy rodzice pozwolili zostać wieczorem godzinę dłużej na dworze. Chciałbym, aby wiedzieli, że najgorsze kiedyś słowa brzmiały "wracaj już do domu!".Chciałbym, aby ten jeden dzień pozostał w ich sercach, po to, aby wiedzieli ile to wszystko dla nas kiedyś znaczyło.