Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 151 takich demotywatorów

„Tylko tak znaczy tak”. Hiszpania wprowadza nowe prawo!Hiszpania uchwaliła prawo dotyczące zgody seksualnej. Przeciwko głosowała prawica, która twierdzi, że nowe przepisy penalizują mężczyzn – Początek zmianDążenie do zmian spowodowało wydarzenie, do którego doszło w 2016 roku w Pampelunie. Podczas festiwalu gonitw byków pięciu mężczyzn zgwałciło 18-letnią dziewczynę. Obrońcy argumentowali, że nagranie wideo z męskich telefonów – pokazujące kobietę nieruchomą i z zamkniętymi oczami podczas gwałtu – jest dowodem zgody.Jeden z sędziów twierdził wówczas, że mężczyźni powinni zostać oskarżeni tylko o kradzież telefonu komórkowego ofiary. Sprawcy zostali skazani na dziewięć lat więzienia za  wykorzystywanie seksualne, ale po gwałtownej reakcji oburzonej opinii publicznej zarzut zmieniono na gwałt, a wyrok zwiększono do 15 lat.„Tylko tak znaczy tak”Po dwu i pół roku debaty hiszpański Kongres Deputowanych ostatecznie uchwalił ustawę o gwarancjach wolności seksualnej, zwaną popularnie ustawą „Tylko tak znaczy tak”. Ustawa została przyjęta 205 głosami, przy 141 głosach przeciw i 3 wstrzymujących się. Akt prawny wejdzie w życie za miesiąc.Ustawa ma chronić ofiary gwałtów i podkreśla znaczenie wyraźnej zgody na stosunek seksualny. W rozumieniu przepisów, definicją gwałtu jest seks bez zgody. Nowe prawo usuwa rozróżnienie między wykorzystywaniem seksualnym a agresją seksualną (gwałtem), wyraźnie stwierdzając, że zgoda jest decydującym czynnikiem. Bierność i milczenie nie mogą być dłużej interpretowane jako przyzwolenie. Ofiary nie będą musiały udowadniać, że stawiały opór fizyczny oprawcy lub były zastraszane.Nowe przepisyWedług przepisów, czynnikiem obciążającym jest użycie przez agresora narkotyków lub innych substancji w celu obezwładnienia ofiary. Nowością jest uznanie za czynnik obciążający, jeżeli agresor jest partnerem lub byłym partnerem ofiary. Ustawa zabrania rozpowszechniania intymnych zdjęć i filmów oraz gwarantuje odszkodowania dla ofiar. Po raz pierwszy uznaje za wykroczenie nękanie kobiet na ulicy, za co grozi kara od 5 do 30 dni stałego nadzoru policyjnego, praca na rzecz społeczeństwa lub grzywna.Opozycyjne ugrupowania, Partia Ludowa (PP) i Vox, wskazują, że nowe przepisy nie gwarantują zapewnienia domniemania niewinności i penalizują mężczyzn. Według prawicy ustawa nie zapobiega temu, by śledztwo nie koncentrowało się na ofierze, gdyż nowa definicja zgody na stosunek seksualny może powodować niepewność.
archiwum
Ksiądz z Archidiecezji Częstochowskiej usłyszał trzy zarzuty dotyczące przestępstw seksualnych popełnionych na szkodę małoletniej. Chodzi m.in. o wielokrotne doprowadzenie jej do obcowania płciowego. – Do pierwszych kontaktów seksualnych miało dochodzić zanim pokrzywdzona skończyła 15 lat. Duchowny został aresztowany, nie przyznał się do winy.Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ - poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. Ksiądz ostatnio pracował w parafii pod Myszkowem, ale zarzucane mu przestępstwa dotyczą okresu, gdy był księdzem i katechetą w Częstochowie.Prokuratorskie postępowanie rozpoczęło się pod koniec czerwca po zawiadomieniu pokrzywdzonej. Została ona przesłuchana przed sądem w obecności biegłego psychologa. Jej zeznania zostały uznane za wiarygodne, ksiądz został zatrzymany. Przedstawiono mu trzy zarzuty.- Pierwszy z nich dotyczy wielokrotnego doprowadzenia małoletniej do obcowania płciowego i poddania się innym czynnościom seksualnym, poprzez nadużycie stosunku zależności, który wynikał ze sprawowanej funkcji księdza i katechety.
archiwum
Wałbrzych: szpital i PiS, nie respektują wyroku sądu.Mieli przywrócić zgodnie z wyrokiem sądu do pracy lekarza dr Romana Szełemej. Na takie samo stanowisko i warunki.Dziś nie wykonali wyroku, kpiąc z wyroku. – 10 miesięcy trwało śledztwo, w sprawie zwolnienia. Szpital miał czas na przedstawienie dowodów i udowodnienie zarzutów Szełemejowi, nie zrobili tego. Nie ma zarzutów, co do pracy lekarza  Szełemeja.Sąd uznał, zarzuty za bezpodstawne i nieprawdziwe.
archiwum

Delphine LaLaurie: Historia Najokrutniejszej Kobiety w Dziejach Stanów Zjednoczonych...

Delphine LaLaurie: Historia Najokrutniejszej Kobiety w Dziejach Stanów Zjednoczonych... – Do historii przeszła jako jedna z najokrutniejszych kobiet w dziejach Stanów Zjednoczonych. Jej krwawa legenda narodziła się w kwietniu 1834 roku. W jednej z luksusowych rezydencji Nowego Orleanu wybuchł wówczas pożar. Jego przyczyna oraz następstwa doprowadziły do makabrycznego odkrycia, które wstrząsnęło mieszkańcami miasta.Bohaterka tego skandalu przyszła na świat 19 marca 1787 roku jako Delphine McCarthy. Wywodziła się ze znaczącego i zamożnego nowoorleańskiego rodu, do którego należał m.in. burmistrz miasta. Jej pochodzenie oraz uroda bardzo szybko zaczęły zwracać uwagę mężczyzn pragnących pojąć ją za żonę. Jednak Delphine okazała się kobietą przynoszącą swoim wybrankom serca… pecha.1. Zamożna Wdowa:Nim skończyła 30 lat, dwukrotnie została wdową. Za każdym razem w dość tajemniczych okolicznościach. Pierwszy związek zawarła w wieku 13 lat z Don Ramonem de Lopez y Angulo, wysokim rangą hiszpańskim oficerem. Małżeństwo nie przetrwało nawet czterech lat. Ramon zmarł z niewyjaśnionych powodów w drodze do Madrytu, gdy Delphine była w ciąży ze swoją pierwszą córką. Nie pozostała jednak wdową na długo. Już w 1808 roku poślubiła Jean Blanque, zamożnego bankiera, prawnika i kupca. Para doczekała się czwórki dzieci. Jednak również nie żyli długo i szczęśliwie. Osiem lat po zawarciu związku Jean umarł, pozostawiając Delphine zamożną i wysoko usytuowaną społecznie wdową.Trzeci mariaż nasza bohaterka zawarła dziewięć lat po śmierci drugiego męża ze znacznie młodszym od siebie lekarzem Leonardem LaLaurie. W 1831 roku para zamieszkała w okazałym domu przy 1140 Royal Street. Jego zarządzaniem zajęła się wyłącznie madame LaLaurie. Choć para należała do szanowanych w społeczeństwie, to niestety związek nie okazał się udany. Ostatecznie Delphine złożyła do sądu wniosek o separację spowodowaną złym traktowaniem ze strony męża. Miała to poświadczyć trójka dzieci kobiety z drugiego małżeństwa.Zgodnie z decyzją sędziego Delphine została sama w rezydencji przy 1140 Royal Street. Lecz po mieście krążyły plotki, że choć wniosła prośbę o oddzielenie męża od jej łoża i mieszkania, to był on częstym gościem w ich dawnym domu. Jednak nie były to jedyne historie, które słyszano na ulicach Nowego Orleanu na temat madame LaLaurie.2. Kobieta o Ciężkiej Dłoni:Delphine nie mieszkała w rezydencji sama. Jak na amerykańskie Południe przystało, jej służba składała się z niewolników. I to właśnie o sposobie ich traktowania bardzo szybko zaczęły krążyć niepochlebne historie. Kobieta słynęła w okolicy z twardej ręki wobec służby. I choć w tym rejonie Stanów Zjednoczonych nie było to niczym niezwykłym, to jej metody budziły oburzenie. Przykład? Nieletnia niewolnica wolała się rzucić z dachu niż zmierzyć z gniewem oraz biczem Delphine.Sprawą LaLaurie w końcu zainteresowały się organy prawne. Pierwsze śledztwo nie wykazało jednak żadnych nieprawidłowości. Publicznie Delphine starała się również utrzymać wizerunek kobiety odnoszącej się grzecznie do czarnoskórych niewolników. Troszczyła się o ich zdrowie oraz walczyła o wyzwolenie. Sama miała tego dokonać w stosunku do dwójki z nich. Niestety, nie uciszyło to plotek krążących po ulicach.Sąsiedzi 1140 Royal Street wspominali o niepokojących odgłosach dochodzących z domu LaLaurie. Widziani ukradkiem niewolnicy Delphine mieli wyglądać na wyjątkowo wynędzniałych. To wszystko przyczyniło się do kolejnego procesu wytoczonego przeciwko kobiecie. W jego wyniku uznano LaLaurie za winną nielegalnego okrucieństwa. Zmuszono ją do oddania dziewięciorga zniewolonych służących. Zostali oni odkupieni przez jej krewnego i po pewnym czasie… powrócili do rezydencji. Wkrótce jednak życie kobiety miał odmienić wypadek, który wstrząsnął Nowym Orleanem i sprawił, że Delphine zapisała się na kartach historii jako jedna z najokrutniejszych kobiet.10 kwietnia 1834 roku w domu przy 1140 Royal Street wybuchł pożar. Zaczął się w kuchni rezydencji. Przybyli na miejsce strażacy znaleźli w niej 70-letnią kucharkę przykutą łańcuchem do pieca. To właśnie ona wznieciła ogień w samobójczej próbie. Chciała ratować się przed okrucieństwami, które miały ją czekać za złe zachowanie w pokoju na górnym piętrze. Nikt stamtąd nie powracał…Nie był to jednak koniec rewelacji na temat rezydencji madame LaLaurie. Właścicielka trawionego przez ogień domu miała odmówić kluczy osobom gotowym do pomocy w ratowaniu jej niewolników. Wolontariusze włamali się do posiadłości. Znaleźli w niej siedmiu okaleczonych niewolników przykutych do ścian. Mieli być więzieni całymi tygodniami. W tym czasie byli okrutnie torturowali. Posiadali widoczne okaleczenia kończyn, rany głowy, obdarcia skóry spowodowane biczowaniem. Wszyscy byli wycieńczeni. Część z nich nosiła również kolczaste kołnierze, które utrzymywały ich głowy w statycznej pozycji.Ocaleni zostali zabrani do lokalnego więzienia. Wystawiono ich na widok publiczny, by pokazać stopień okrucieństwa madame LaLaurie. Do 12 kwietnia zobaczyło ich aż 4000 osób.3. Narodziny Legendy:Wiadomość o tym, co działo się w domu przy 1140 Royal Street, doprowadziła do szturmu mieszkańców miasta na rezydencję. Oprawczyni jednak nie udało się złapać. Delphine uciekła do Paryża, gdzie w ukryciu spędziła resztę swoich dni. Zmarła w 1849 roku w wieku 62 lat. Nigdy nie spotkała jej kara za popełnione zbrodnie.Nie jest to jednak koniec historii madame LaLaurie. Jej legenda cały czas żyła pośród ulic Nowego Orleanu, obrastając kolejnymi warstwami. Rezydencja przy 1140 Royal Street została zniszczona w wyniku szturmu mieszkańców oraz pożaru. Po latach ją jednak odbudowano. Na przestrzeni wieków pełniła różne funkcje – od szkoły po luksusowy apartamentowiec. Przez chwilę znajdowała się również w rękach Nicolasa Cage’a.Dom na stałe zapisał się również w lokalnym folklorze. Można go znaleźć na trasie najbardziej nawiedzonych miejsc w Nowym Orleanie. Postać Delphine LaLaurie do dziś inspiruje różnych twórców. Pojawia się w książkach, filmach i serialach. I choć obecnie jej czyny są wyolbrzymiane i ubarwiane, to jednak wciąż prawdziwa historia okrucieństwa Delphine klasyfikuje ją pośród najbardziej bezwzględnych kobiet w dziejach ludzkości.
Anglik miał na to przeznaczyć około 1,8 miliona euro z własnej kieszeni, aby uregulować zaległe wynagrodzenia, których nie otrzymali od klubu – Wielki szacunek Wayne!
archiwum – powód
Kolejny skandal w polskim Kościele. Ksiądz z Mazowsza miał zmusić wierną do seksu – Wierni z parafii pw. św. Zygmunta Króla w Łosicach przeżyli szok, kiedy wyszło na jaw, że lubiany przez nich 32-letni ks. Sebastian M. miał okazać się przestępcą seksualnym. Duchowny miał kilkukrotnie zgwałcić kobietę. Obecnie przebywa w areszcie tymczasowym. Prokuratura w Siedlcach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu.Ks. Sebastian M. z parafii w Łosicach miał pomiędzy październikiem 2018 a lutym 2019 kilkukrotnie zmusić mieszkankę Drelowa do stosunków seksualnychProkuratura Okręgowa w Siedlcach, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, potwierdziła zeznania pokrzywdzonej i wniosła akt oskarżeniaDuchownemu grozi do 12 lat pozbawienia wolności
Radio Szczecin, będące tubą propagandową PiSu, które w swoim materiale grzmiało, że to propagowanie lewicowej ideologii i homoseksualizmu. Kuratorium postanowiło wszcząć śledztwo –
Dwie zakonnice z DPS w Jordanowie dostały zarzuty. Jednej zarzuca się znęcanie nad co najmniej jedną dziewczynką i naruszenie nietykalności cielesnej kolejnej z małoletnich – Z kolei dyrektor DPS siostra Bronisława usłyszała zarzut utrudniania śledztwa. Prokuratura w Suchej Beskidzkiej od kilkunastu dni prowadzi śledztwo.Anna Telus, przełożona zakonu prezentek w Polsce, przekonuje, że cała sprawa jest nagonką ze strony dziennikarzy. „My tu stworzyliśmy tym dziewczynkom świetną opiekę i miejsce do rehabilitacji”, mówi przełożona.„Siostra Telus kłamie”, odpowiada jeden z autorów reportażu Szymon Jadczak. „Nie mówimy o «spisku». Mówimy o zarzutach postawionych przez prokuraturę”
archiwum
Walonko czy pukanko”, miał pisać ksiądz katecheta do 14-letniego ministranta. Gdy dyrekcja szkoły w Prusicach została o tym powiadomiona, nie odsunęła wikarego od pracy z dziećmi. A proboszcz zabronił służyć do mszy… chłopcu. – „Mam wielki żal do szkoły, bo przez dwa tygodnie nie zrobiono nic”, mówi matka chłopca. Nie wiadomo, dlaczego kobieta od razu nie zgłosiła sprawy policji lub prokuraturze. Ale nikt jej w tej sprawie nie pomógł. Próbowała prowadzić prywatne śledztwo – spotkała się z wikarym. Ksiądz najpierw się rozpłakał, a później wynajął prawnika, który wezwał kobietę, by „zaprzestała naruszania dóbr osobistych” księdza. Wówczas matka chłopca zawiadomiła kurię, a kuria zgłosiła sprawę prokuraturze, bo taki ma obowiązek prawny. Teraz prokuratura prowadzi w tej sprawie czynności sprawdzające.
archiwum
TUSK  UKRADŁ POLAKOM MILIONY Z OFE!!! – Tak??? 7 lat u wladzy - gdzie  jest sledztwo, gdzie sa zarzuty, gdzie sprawa sadowa i  kary za to  kradziez no i gdzie jest zwrot tych pieniedzy obywatelom ??? NIC NIE ROBICIE  W TEJ SPRAWIE bo " kruk krukowi oka nie wykole ". Czy moze jednak klamiecie twierdzac,  ze to byla kradziez??
archiwum
W wieku 94 lat zmarł kardynał Angelo Sodano, były watykański sekretarz stanu, bliski współpracownik Jana Pawła II. Obrońcy papieża często sugerują, że Sodano odcinał swojego zwierzchnika od informacji o kościelnym procederze pedofilskim. – Jednak nie ma na to dowodów, natomiast są liczne dowody, że Jan Paweł II o pedofilii wiedział.  Jeśli Sodano blokował kościelne dochodzenia, to nie robił tego za plecami papieża. Arcybiskup Wiednia Christoph Schönborn wspomina, że kardynał Joseph Ratzinger chciał przeprowadzić pełne śledztwo w sprawie poprzedniego metropolity wiedeńskiego Hansa H. Groëra, sprawcy czynów pedofilskich. „Ale inni hierarchowie Kurii przekonali Jana Pawła II, że śledztwo przyniosłoby tylko wiele wstydu w mediach”, mówi Schönborn. Można się domyślać, że wśród tych hierarchów był Sodano, bo z opowieści Schönborna wynika, że to właśnie on był najbardziej niechętny kościelnym procesom – ale ostateczna decyzja należała do papieża. Podobnie rzecz przedstawia irlandzki dziennikarz  Michael Quilligan w kontekście sprawy Marciala Maciela Degollado.
archiwum
Z kolei prokuratura ma zeznania siedmiu osób, które twierdzą, że ksiądz wykorzystywał je seksualnie, gdy były dziećmi. – „Nie ma wątpliwości co do tego, że czyny te zaistniały”, mówi prokurator. Śledztwo zostało jednak umorzone z powodu przedawnienia, a obecnie duchowny odpowiada z innego paragrafu. Sprawa jest nietypowa: ks. Stanisław S. zawiadomił policję, informując, że jest w internecie szkalowany i pomawiany o wykorzystywanie seksualne małoletnich. Domagał się ścigania sprawców. Podczas przesłuchań twierdził, że nigdy takich czynów nie popełnił. W tej sytuacji prokuratorzy, którzy wcześniej zebrali dowody pedofilii księdza S., postawili mu zarzuty fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz składania fałszywych zeznań. Tak więc mimo przedawnienia zarzucanych mu przestępstw pedofilskich, ewentualny wyrok skazujący dla księdza będzie sądowym potwierdzeniem, że je popełnił. Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na sierpień.
archiwum
Przyjaciel papieża, argentyński biskup Gustavo Zanchetta został skazany na cztery lata i sześć miesięcy więzienia za wielokrotne napaści na tle seksualnym. Biskup molestował dwóch seminarzystów, gdy był ordynariuszem diecezji Oran. – To nie koniec kłopotów biskupa, bo trwa również przeciwko niemu śledztwo ws. sprzeniewierzenia środków publicznych. Fundusze zostały przyznane przez regionalne władze na remont plebanii i wykłady w seminarium, z których żaden nie został zrealizowany.Sprawa Zanchetty rodzi pytanie o wiarygodność obecnego papieża. Pomimo skarg ze strony lokalnych duchownych, Franciszek stanął po stronie biskupa. Gdy w obliczu zarzutów o molestowanie i finansowe nadużycia Zanchetta zrezygnował z kierowania diecezją w Argentynie, papież utworzył dla niego specjalne stanowisko w jednym z urzędów kurii rzymskiej – Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej. Papież tłumaczył się w mediach, że nie uwierzył w oskarżenia. Watykan nie udostępnił argentyńskiemu wymiarowi sprawiedliwości kościelnych dokumentów w sprawie Zanchetty.
archiwum – powód

Ksiądz znany z akcji "Stop LGBT" z oskarżeniami o molestowanie czterech dorosłych mężczyzn

 –  KSIĄDZ ZNANY Z AKCJI PRZECIW LGBT MOLESTOWAŁ CZTERECH MĘŻCZYZNJest akt oskarżenia w sprawie proboszcza z miejscowości Lipno, który był jednym z liderów kościelnej nagonki na osoby homoseksualne w naszym kraju.Okazało się, że w przerwach między skrajnie prawicowymi akcjami tzw. anty LGBT...ksiądz wykorzystywał seksualnie młodych mężczyzn!Prokuratura Rejonowa w Rypinie właśnie zakończyła śledztwo w sprawie księdza Henryka K. oskarżonego o molestowanie czterech mężczyzn. W przeszłości były proboszcz parafii błogosławionego Michała Kozala w Lipnie zbierał podpisy wśród wiernych pod projektem ustawy "Stop LGBT".Prokuratura oskarżyła proboszcza na podstawie artykułów 199 i 217 Kodeksu karnego. Art. 199 stanowi o seksualnym nadużyciu stosunku zależności lub krytycznego położenia, art. 217 dotyczy mowy o naruszeniu nietykalności cielesnej innych osób. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Lipnie. Ksiądz Henryk K. skierował do wiernych list z przeprosinami przy okazji zwolnionia go  z funkcji proboszcza oraz Kanonika Honorowego Kapituły Bazyliki Katedralnej:"W związku z oskarżeniami skierowanymi pod moim adresem i zakończeniem wstępnego dochodzenia przed sądem kościelnym wyrażam ubolewanie, że musicie doświadczać tej sytuacji i jednocześnie przepraszam Was za zgorszenie, którego źródłem stało się nadużywanie alkoholu i moje zachowanie" - napisał w liście.My jako Ośrodek przypominamy, że to właśnie w parafii Henryka K. zbierano podpisy pod projektem Fundacji Życie i Rodzina Kai Godek. "Stop LGBT" który zawiera takie zapisy, jak zakaz parad równości, a nawet upominania się o związki partnerskie, małżeństwa jednopłciowe czy "propagowanie innej niż heteroseksualna orientacji płciowej".To nasza organizacja zajęła się sprawą i nagłośnieniem patologicznej sytuacji w tej parafii.
Być może kiedyś taka informacja byłaby dla kogoś zaskoczeniem –  Ksiądz, który zbierał podpisy pod "Stop LGBT". molestował czterech mężczyzn. Jest akt oskarżeniaProkuratura Rejonowa w Rypinie zakończyła śledztwo w sprawie Henryka K., księdza oskarżonego o molestowanie czterech mężczyzn. Akt oskarżenia skierowano do sądu.
Prokuratura w Radomiu umorzyłaśledztwo ws. śmierci 88-latki, która kilka godzin czekała w karetce na przyjęcie do szpitala – W ocenie śledczych pracownicy pogotowia ratunkowego i szpitala postępowali zgodnie z obowiązującymi procedurami i nie przyczynili się do zgonu kobiety.Chora niemal trzy godziny spędziła w karetce w oczekiwaniu na przyjęcie do szpitala. Żadna z radomskich lecznic nie chciała jej przyjąć. Jeden ze szpitali tłumaczył się epidemią koronawirusa wśród swoich pracowników i pacjentów. Drugi, że jest placówką przeznaczoną tylko dla chorych na COVID. 88-latka nie była zarażona koronawirusem, potwierdziły to trzykrotnie wykonane testy
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przywłaszczenia około 400 000 zł ze zbiórek publicznych przez liderkę antyszczepionkowców, asystentkę Grzegorza Brauna - Justynę Sochę – "Wiele ze zbiórek, pomimo że link do nich znajdował się na stronie internetowej stowarzyszenia 'STOP NOP' (stowarzyszenie, którego liderką jest Socha - przyp red.) zawierał odesłanie do osoby prywatnej - Justyny Sochy, zatem należy zakładać, że darowizny trafiały na jej prywatne konto" - czytamy w serwisie Wirtualna Polska.Prokuratura poinformowała o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie.Justyna Socha odniosła się do sprawy słowami: „System atakuje”.
Klub ze szwedzkiej ekstraklasy pozyskał napastnika z Nigerii, który miał mieć 18 lat. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że nastolatkiem to on już dawno nie był – Piłkarzem szwedzkiego klubu został Nigeryjczyk Silas Nwankwo. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że klub podał, iż jest to piłkarz 18-letni. Takie same informacje znajdziemy na Transfermarkcie. Już pierwszy rzut oka na zdjęcie, na którym jest piłkarz wystarczy, żeby stwierdzić, że coś tu nie gra.Wątpliwości rosną, kiedy sprawdzi się jego dane w kilku innych źródłach. Według "Sofascore" Nigeryjczyk ma 25 lat. Na portalu "AiScore" wyczytamy, że zawodnik urodził się w 1996 roku, czyli miałby mieć 26 lat. Natomiast w popularnej grze "Football Manager" zawodnik ma 24 lata. Przy czym należy zaznaczyć, że mówimy o wersji z 2021 roku. W tegorocznej edycji piłkarz ma lat zaledwie 17.Małe śledztwo w tej sprawie przeprowadził Piotr Piotrowicz, doskonale orientujący się w sprawach dotyczących szwedzkiej piłki. Zamieścił on zdjęcie piłkarza z 2015 roku. Gdyby przyjąć, że Nwankwo ma 18 lat, to w 2015 roku musiałby mieć 11. Ta informacja w zestawieniu z fotografią to czyste kuriozum. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Na Twitterze zawodnik miał szukać dziewczyn w wieku 21-26 lat. To było w 2016 roku, czyli miałby mieć wtedy 12 lat.
Baylee Turner pracowała w liceum jako nauczycielka i tam dopuściła się wykorzystywania jednego z podopiecznych. Gdy wszczęto śledztwo nauczycielka poślubiła ucznia, którego wcześniej wykorzystywała – Sprawę ostatecznie umorzono
Przez rok polskie służby sprawdzały, czy w szkołach istnieją magiczne pigułki, po których dzieciom zmienia się płeć – Trudno uwierzyć, że istnieje kraj, gdzie dzieją się takie absurdy Koniec sprawy "pigułek na zmianę płci". Nie znaleziono dowodów na doniesienia Rzecznika Praw DzieckaMichał Janczura 02.02.2022 12:00Nie znaleziono dowodów by "pigułkami na zmianę płci" handlowano wśród dzieci. Nie znaleziono też nic, co potwierdzałoby doniesienia Rzecznika Praw Dziecka o edukatorach seksualnych podających pigułki nieletnim. Prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie, a sąd umorzył warunkowo postępowanie wobec jedynej oskarżonej. Bezrobotna kobieta chciała w internecie sprzedać leki, które wykupiła i zostały jej po leczeniu.