Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 21201 takich demotywatorów

Wypisują dzieci z religii. Oburzony ksiądz napisał list do rodziców, w którym przypomniał, że religia to najważniejszy przedmiot

 –  SKANDALICZNY LIST KSIĘDZA DO RODZICÓWWczoraj wieczorem, jako radna miasta Szczecin, zostałam powiadomiona o skandalicznym liście księdza katechety w jednym ze szczecińskich liceów. O jego treści powiadomiony został również jeden z radnych KO. Mam nadzieję, że nagłośnienie przez nas tej sprawy wpłynie na zmianę zachowań księży w szczecińskich szkołach.Sprawa jest oburzająca z wielu powodów. Po pierwsze, e-dziennik jest od powiadamiania rodziców o ocenach i zachowaniu dzieci, a nie od pouczania ich, czy agresywnego ewangelizowania. Wbrew zapędom katechety, nie jest jego rolą wyniosłe pouczanie rodziców, czy straszenie. Jego zadaniem jest przeprowadzić dla chętnych lekcje religii w szkole i to wszystko.Po drugie, jest to przejaw patologii, jaką jest "nauczanie" religii w szkołach. Szkoła nie jest miejscem na kultywowanie wiary, od tego są świątynie. Skandaliczne są słowa: "Religia jest najważniejszym przedmiotem ponieważ przygotowuje do życia wiecznego. Pozostałe zaś przedmioty przygotowują jedynie do życia doczesnego". Zdanie to ujawnia głęboką pogardę księdza wobec innych nauczycieli, jak i - wstyd przyznać-jego intelektualne niedostatki. Głoszenie nadrzędności wiary nad nauką jest żałosnym anachronizmem, także w wymiarze teologicznym. Skończyły się czasy, że wiarę budowało się groźbami, szantażem i strachem. Pomijając fakt, że religii nie powinno być w szkole, to tym bardziej nie powinien nauczać jej ktoś głoszący takie brednie i gardzący koleżankami i kolegami z pracy.Nie dziwię się, że rodzice nie chcą posyłać swoich dzieci na religię do autora listu. Po tym liście sądzę, że kolejni wahający zdecydują się na rezygnację. Jak niebezpieczne szyderstwo, w dobie ujawniania skandali pedofilskich w polskim Kościele Katolickim, brzmią słowa o tym, że "brak formacjirduchowej" w wykonaniu księdza okaleczy dzieci. Śmiem twierdzić, że jest wręcz odwrotnie. Strzeżmy swoje dzieci przed fanatykami religijnymi i nie ryzykujmy ich zdrowia psychicznego, oddając je w groźną opiekę agresywnym ewangelizatorom.Jeśli przedstawiona niedawno przez prezydenta Szczecina deklaracja otolerancji jest prawdziwa, powinien on podjąć interwencję, wyjaśnić tę sprawę i jasno wyznaczyć granice, w których w szkole powinnafunkcjonować religia. Na nic wizerunkowe chwyty pod publiczkę, jeśli będziezezwalać na restytucję średniowiecza w szczecińskich szkołach. Zwracamsię w tej sprawie z interpelacją.

Dominic D'Angelica to finalista tej edycji Top Model. Internauci dotarli do szokujących informacji, z których wynika, że Amerykanin w swoim kraju uchodzi za przestępcę seksualnego. Co gorsza - TVN miał jeszcze przed programem o tym wiedzieć i nic z tym nie zrobił Dominic miał dopuścić się gwałtu na dziewczynie poniżej 16 roku życia. Jak na razie producenci programu nie odnieśli się do tych rewelacji

Dominic miał dopuścić się gwałtu na dziewczynie poniżej 16 roku życia. Jak na razie producenci programu nie odnieśli się do tych rewelacji –

Szkoły są zamknięte, ale osoby do 16 roku życia w dni robocze do godz. 16 muszą przebywać w domach. Oto, co dzieje się, gdy wychodzą

Szkoły są zamknięte, ale osoby do 16 roku życia w dni robocze do godz. 16 muszą przebywać w domach. Oto, co dzieje się, gdy wychodzą – Wirtualna Polska opisuje przykład 14-letniego syna pani Marty z Warszawy. Oto co spotkało go w ostatni poniedziałek. "Chłopak sam jechał autobusem miejskim na lekcję angielskiego. Miał nawet przy sobie zaświadczenie od mamy.Z pojazdu wyrzucili go kontrolerzy biletów. - Powiedzieli, że nie obchodzi ich, gdzie syn jedzie. Ma iść do domu, bo nie ma godz. 16 - opowiada nam pani Marta.Dodaje, że syn chciał nawet zadzwonić do niej, ale nie pozwolili mu. Nie chcieli oglądać też zaświadczenia. - Syn wysiadł z autobusu, bo trudno 14-letniemu chłopcu kłócić się z dorosłym mężczyzną. Na lekcje poszedł na piechotę - 5km. Zdążył na ostatnie 15 minut – żali się kobieta. I dodaje, że kontrolerzy nie mieli prawa wypraszać jej syna z pojazdu. Dziecko nie jest w stanie swoich praw egzekwować przed kimś, kto nie chce go nawet słuchać i traktuje jak zbira - narzeka kobieta".Już nie tylko politycy są chorzy w tym kraju, zwykłym ludziom też odbija...

Praktyczne zastosowanie męskiego testosteronu:

 –  Mój znajomy zatrudniał młode osoby do rozładunku towaru.Osobom między 25 a 30 rokiem życia płacił więcej, a młodzieżyw wieku 16-17 lat - mniej i zawsze tych młodszych zgłaszało siędo niego więcej. Zauważyłem, że od czasu do czasu pojawiałasię drobna, ładna dziewczyna, około 16-letnia. Z tego cowidziałem dawali jej jakieś najlżejsze rzeczy do noszenia. Kiedyśnie wytrzymałem i zapytałem się jej dlaczego akurat tutajzdecydowała się dorobić. Okazało się, że szef sam jejzaproponował taką pracę i jeszcze płacił jej więcej pieniędzy niżpozostałym. Później się dowiedziałem, że w te dni kiedy pracujeowa dziewczyna chłopaki dostają jakiegoś turbodoładowaniai pracują dwa razy szybciej i efektywniej.
poczekalnia

2020: Dla wszystkich covidowców musi starczyć sprzętu, lekarzy, leków - to sprawa życia i śmierci! Przed 2020:

Przed 2020: – Potrzebujesz nagłej operacji, która uratuje Twoje życie? Najbliższy termin za 2 lata. Masz raka? To se załóż zrzutkę, bo nie ma pieniędzy do końca roku. Uważasz, że mamy szpital niewyposażony? Jurek Owsiak może coś nam kupi w marcu.
poczekalnia

Kościół nie tylko głosi hasła o obronie życia - działa czynnie w jego obronie.

Kościół nie tylko głosi hasła  o obronie życia - działa czynnie w  jego obronie. – Kościół w Polsce prowadzi : 92 domy dziecka, 27 domów matki i dziecka, 27 burs, 378 świetlic terapeutycznych, 30 centrów interwencji kryzysowej, 105 podwórkowych klubów, 257 ośrodków kolonijnych, 21 telefonów zaufania i 65 funduszów stypendialnych, dla osób niepełnosprawnych: 116 wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego, 108 warsztatów terapii zajęciowej oraz 18 zakładów aktywności zawodowej, 81 gabinetów rehabilitacyjnych, 16 centrów opieki dziennej i 34 ośrodki wychowawcze. Większość poprzez Caritas.    A pomoc potrzebującym jest udzielana bez względu na wyznanie.
archiwum

Aborcja czasem jest konieczna...

Aborcja czasem jest konieczna... – Jak patrzę na Jarosława Kaczyńskiego, to jestem za legalną aborcją do 72 roku życia dziecka.
poczekalnia

Robert Winnicki do posłów lewicy w sejmie odnośnie aborcji - jest to projekt zrodzony z nienawiści do życia

Robert Winnicki do posłów lewicy w sejmie odnośnie aborcji - jest to projekt zrodzony z nienawiści do życia – Wystąpienie z  55 posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniach 9 i 10 stycznia 2018 r.
poczekalnia

"Wolę chłopców od dziewcząt" "Masz takie prawo, bądź z tego dumny, wcale nie jesteś gorszy" "Ale takich poniżej 15 roku życia"

"Ale takich poniżej 15 roku życia" – "Halo pały? Złapaliśmy pedofila. To jakiś chory po*eb"

Tymczasem w Warszawie...

Tymczasem w Warszawie... –  Jawne lekceważenie zdrowia i życia! Protest antycovidowców w Warszawie. Na miejscu obecni byli posłowie Konfederacji

Katoliccy YouTuberzy Ramona i Janek Figatowie o seksie w małżeństwie:

Katoliccy YouTuberzy Ramona i Janek Figatowie o seksie w małżeństwie: – Para podzieliła się swoimi złotymi myślami:Wypowiedź z listu Świętego Pawła do Koryntian: "Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty, niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża, mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi, żona nie rozporządza własnym ciałem lecz jej mąż, podobnie też i mąż, nie rozporządza własnym ciałem, ale żona"."Współżycie w małżeństwie jest obowiązkowe i jest to prawda, naprawdę.""Co więcej, ta sfera seksualna jest bardzo wrażliwą i delikatną sferą, i na przykład często u mężczyzn wiąże się z poczuciem własnej wartości, więc jakieś zranienie w tej sferze, jakieś niespełnienie, może powodować obniżenie poczucia własnej wartości. To jest bardzo ważne. Co więcej, taka odmowa współżycia nieuzasadniona może prowadzić do grzechu, gdyż taka osoba, której odmawiamy, może wybrać grzech. I to są grzechy seksualne, takie jak pornografia, masturbacja, ale mogą to być również uzależnienia, ucieczka np. w alkohol, również w gry...""Sam akt seksualny nie powinien być skoncentrowany na przyjemności. W związku z tym taka pusta przyjemność, w oderwaniu od prokreacji i od zjednoczenia, otwarcia się na drugiego człowieka i dawania życia, jest w tym momencie moralnie niedopuszczalna."

Kwarantanna zbiorowa w budynku na cmentarzu?

Kwarantanna zbiorowa w budynkuna cmentarzu? – Władze Lipna (woj. kujawsko-pomorskie) wpadły na kontrowersyjny pomysł. Zdaniem burmistrza miejsce spełnia warunki, chociaż "nie jest to hotel czterogwiazdkowy". Część nie ukrywa oburzenia i pyta, jak można ludzi za życia umieszczać na cmentarzu. Ludzie na kwarantannie "żyją w strachu o swoje zdrowie", potrzebują więc wsparcia, a nie "odosobnienia na cmentarzu"

Sytuacja w szpitalach jest gorsza niż mogłoby się wydawać:

 –  Pawel Reszka2dSt3S ipodnsgooodrSfeSiz.d  · Dlaczego umierają„Moja żona ma covida. Modlę się, żeby nie musiała iść do szpitala. Oddziały covidowe to umieralnie” (rezydent anestezjologii) Dokładnie miesiąc temu minister Adam Niedzielski zapowiedział „podwojenie dostępnej bazy łóżek” dla pacjentów zakażonych wirusem. I udało się! Było 15 tys. łóżek, jest 35 tys. W ciągu 30 dni przybyło 20 tys.!Są jednak pytania: czy stoi przy nich odpowiedni sprzęt? Mają dostęp do tlenu? Skąd wzięto lekarzy, pielęgniarki, ratowników, by je obsługiwali? Łóżka są na serio? Czy też dyrektorzy szpitali, by poprawić humor ministrowi, tworzyli je szybkim pociągnięciem pisaka, robiąc np. z interny „internę covidową”?Statystycznie wyglądamy świetnie – tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Do tego mamy 657 wolnych respiratorów (wypada po 41 na województwo). Zachorowań mniej. Tylko dlaczego bijemy rekordy w liczbie zgonów? Zadzwoniłem do lekarza, który od miesięcy jest na pierwszej linii. Zapytałem, czy tak samo jak premier Morawiecki uważa, że osiągamy delikatną przewagę w walce z wirusem.„Redaktorze,telefon w lekarskim nie milknie. Przez cały dyżur biegam po siedmiopiętrowym szpitalu: laryngologia, okulistyka, chirurgia dziecięca, pulmonologia, ginekologia, chirurgia, ortopedia, onkologia, hematologia, radiologia, pediatria... Konsultacje, wkłucia centralne, reanimacja.Pacjenci umierają. Mój ostatni 24-godzinny dyżur odmierzała śmierć: zgon, zgon... pizza (zdążyłem zjeść połowę, bo mnie wezwali), zgon, zgon... Półtorej godziny snu i znów wezwanie. „Leć, bo się pacjent załamał”. Biegnę. Nie dobiegłem na czas. Taki dyżur to standard.Wieszasz kartkę i jużWiesz, że tych ludzi można byłoby uratować? Na pewno by żyli, gdyby to, co widzisz w statystykach, odpowiadało prawdzie. Mówisz, że „statystycznie” mamy zapas łóżek dla pacjentów covidowych.Opowiem ci, jakie to łóżka. Nasz szpital od początku pandemii przechodzi ciągłe reorganizacje. Najpierw covidowcy leżeli w wydzielonym budynku, potem tworzono miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, potem część pacjentów covidowych przeniesiono do innego skrzydła.To wszystko oznacza chaos. Na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, okulistyka tam, gdzie chirurgia dziecięca, chirurgia dziecięca tam, gdzie pediatria... A jutro może się to zmienić.Każda z tych rotacji przynosi statystyczne zwiększenie liczby łóżek covidowych. Jak? Wieszasz kartkę na drzwiach: „Oddział covidowy” – i już! Ale co to za oddział covidowy bez respiratorów, sprzętu, personelu? Sprzęt w kartonach: cewniki naczyniowe, cewniki pęcherzowe. Personel przypadkowy, z łapanki.                                             ***Zakładam wkłucie centralne. Sam go na jałowo nie założę. Musi ktoś pomagać. Jest pielęgniarka, ale ona nie wie, gdzie co leży:– Doktorze, ja nie jestem z tego oddziału.– Ja też nie.– Może w tych kartonach.– Może.Czas leci. Chory pogarsza się oddechowo.– Co to za pacjent?Milczenie.– Jakie ma obciążenia?Milczenie.Wszystkie pielęgniarki są z innych oddziałów. Nie mają prawa kojarzyć tych pacjentów – cztery dziewczyny na 40 pacjentów!Kolejne wezwanie. Covidowa interna. Pacjent niewydolny oddechowo. Intubuję, reanimuję. 5, 10, 15 minut. Żadnego efektu. Jestem wykończony. W 20. minucie padam, nie jestem w stanie ratować go dalej. Przerywam. Patrzę na niego, całkiem młody gość. Rocznik 65. Myślałem, że się uda.                                            ***Ktoś mnie puka w plecy. Pielęgniarka z interny: – Doktorze, a możesz spojrzeć, bo tam nam się jeszcze jedna pani pogarsza. Babcia. Obrzęki, zmiany pozakrzepowe na kończynach dolnych. Każę ją położyć na brzuchu. Saturacja się poprawia.– Jaki lekarz prowadzi?Nikt nie wie.– Dobra, pani musi tak leżeć.Po kilku godzinach łapie mnie internistka.– Pan reanimował moją pacjentkę?– Ja? Chyba nie…– Taka starsza pani na internie.– Na internie przekładałem jedną panią na brzuch.– O nią chodzi.– Co z nią?– Jak przyszłam, to była martwa… Jakby pan napisał, że była konsultacja anestezjologiczna...Nawet nie zauważyła, kiedy pacjentka jej zeszła! Teraz szuka dupokrytki. I co ja mogę napisać? Brak dalszych wskazań do eskalacji terapii, czyli że była nie do uratowania? Napiszę. Pomogę. Doktor jest sama na oddziale, też musi biegać po całym szpitalu i konsultować internistycznie. Nie ma szans, żeby to ogarnęła.                                                 ***Wzywają mnie do założenia wkłucia centralnego dla covidowca. Dziadek, 80 lat. W bardzo złym stanie. Niewydolny krążeniowo, obrzęknięty. Zakładam wkłucie. Piszę w konsultacji prośbę o wykonanie gazometrii i biegnę. Wzywają mnie na inne oddziały.O godz. 2:45 znów wezwanie do tego samego pacjenta: „Pacjent pogarszający się oddechowo”. Wracam. Dobijam się do drzwi, dzwonię. Na oddziale nie ma personelu. Za drzwiami pacjenci covidowi. Jeden z nich właśnie się załamuje!Idę w zakontaminowanym kombinezonie przez czystą część. Nie powinienem tego robić, ale człowiek chyba tam umiera. Pacjent leży na płasko, na plecach. Monitor obok, czujnik saturacji obok. Stoją sobie. Nie zostały podłączone. Podnoszę wezgłowie, podnoszę pacjenta. Uzyskuję saturację 85. Trzeba pilnie wykonać ileś czynności. Ale tu, kurwa, nie ma nikogo. Komu mam to zlecić?Wychodzę. Mijam pacjentów leżących na łóżkach. Starzy, niedołężni ludzie. Na ścianie kartka: „Telefon do pielęgniarek...”. Wiem, że żaden z pacjentów nie jest w stanie zatelefonować.Te oddziały to umieralnie. Są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy.                                                  ***A ja? Kiedy ostatnio widziałem swoich pacjentów? A przecież mój oddział to OIOM! Pacjenci na stronie brudnej pod respiratorami, na czystej po wstrząsach, z zapaleniem otrzewnych, trzeba pilnować gospodarki wodnoelektrolitowej. Kiedy mam to robić, skoro konsultuję i reanimuję? Kto jest bez winy?Pamiętam z ostatnich dni jednego z covidowych pacjentów. Konsultowałem go na jakimś oddziale. Jak podszedłem do niego, miał niecałe 60 proc. saturacji. Patrzę, a w jego nogach leżą wąsy tlenowe!– Dlaczego to nie jest podłączone? – krzyczę do pielęgniarki.– A bo nie ma kto mu tego podłączyć, doktorze!Jezu! To zakładam te wąsy. Mija doba. Pacjent niewydolny oddechowo trafia do mnie na OIOM. Leży sobie pod respiratorem, leży, aż się butla z tlenem skończyła. I zmarł. Taka to, kurwa, smutna przygoda się zdarzyła.Dziwisz się? A ja wcale się nie dziwię. Na stronie brudnej na 19 pacjentów są trzy pielęgniarki. Powinno być dziesięć. Jedna na dwa stanowiska. Tlen w butlach, butle na dwukołowych wózkach przywiązane łańcuchami. Tak tu jest.Jeszcze pójdziemy za to siedzieć. To jest przecież sprawa do prokuratury. I co ja powiem: „Pacjent zmarł, bo skończyła się butla z tlenem, bo nie było komu przypilnować, bo jest mało pielęgniarek”? A co to obchodzi żonę tego faceta? Albo pana prokuratora? Jak widzisz, trudno przeżyć w moim szpitalu. Tu musisz mieć szczęście. Jak ktoś spostrzeże, że butla się kończy, będzie OK.Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli LombardięTlenu nie ma, nikt nie powiedziałDlaczego używamy butli? Brak tlenu w instalacji szpitalnej. Za dużo pacjentów podłączonych do respiratorów. Oczywiście, nikt nam niczego nie powiedział. Wszystko sprawdza się na żywym organizmie. Podłączam pacjenta pod respirator. Nie działa. Drugi? Lepiej. Po chwili dzwoni lekarka: – Coś się dzieje złego z pacjentem. Desaturuje!Sprawdzamy. Respirator nastawiony na 100 proc. podaje tylko w 36 proc. Wtedy wpadliśmy na to, że trzeba sprowadzić butlę, bo w ścianie ciśnienie jest zbyt niskie.                                               ***Na interwencję do drugiego budynku szpitalnego, gdzie jest kilka „lżejszych” oddziałów covidowych, jeździmy karetką. Leczy tam fajny hematolog, miły chirurg, neurolog, nefrolog. Ale nie ma anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej ani sprzętu. Więc jak się ktoś pogorszy, muszą wzywać nas. Najczęściej wzywają na ostatnią chwilę.Dlaczego? Otóż mają jeden monitor i dwa pulsoksymetry na oddział. Jeśli chory nie jest podłączony do sprzętu, to oni nie widzą, że się pogarsza. Tym bardziej że przy covidzie pacjenci z saturacją 70 proc. potrafią logicznie rozmawiać. Nie widać problemów. Aż nagle bach... Oni reagują, jak nastąpi to bach. Mówiąc wprost – jak pacjent zsinieje, dzwonią po nas.Respirator wziąć. Lifepacka: monitor z funkcją defibrylacji, kardiowersji brać. Plecak z ambu, z lekami, rurkami. Leki z lodówki. Dygam z tym do karetki. Z pielęgniarką przebieramy się w kombinezony. A pacjent się tam dusi.Rzadko udaje się zdążyć. Jesteśmy w drodze i dostajemy informację: „Możecie wracać, już po wszystkim”. Czasami nas nawet nie wołają. Widzą, że i tak nie zdążymy. I to też jest statystyka w praktyce. Na tamtych oddziałach są wyłącznie łóżka covidowe, które widzi w tabelkach pan minister. Ale są to łóżka bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez personelu.                                                   ***Na interwencję zawsze chcę brać ze sobą pielęgniarkę z OIOM. One są doświadczone, znają się na rzeczy. Gdy trwa reanimacja, chcesz kogoś takiego obok siebie.Proszę je: „No pojedź ze mną” – i chyba nie muszę ci mówić, jaki jest ich stosunek do moich próśb. „Doktor, a może byś znalazł kogoś innego, co?”.Nie mam pretensji. Są upocone, umęczone, ledwie stoją. „Ratowanie życia” brzmi pięknie, ale to ciężka fizyczna praca. Pacjent waży 150 kg. Przenieś go z pielęgniarką na nosze!Wspominałem ci, że z okazji 11 listopada szpital wypłacał nagrody za walkę z covidem? Dostali różni ludzie: pan związkowiec, pani z kadr... Nie dosłała żadna z oiomowych pielęgniarek.                                               ***Anestezjolog ma grubą skórę. Często oglądamy śmierć. Mamy taką pracę. Mówimy: „mogę reanimować i jeść kanapkę”, ale dziś łapię się za głowę. Jesteśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A to nie jest nawet środek epidemii. Miesiące walki przed nami. Wypłaszczanie krzywej widać tylko w ministerstwie. I chyba tylko dzięki sztuczkom matematycznym. Bo u nas jest dramat.Wczoraj zakaziła się moja żona. Ciągle myślę, co zrobić, jak się pogorszy oddechowo. Zostawiać ją w domu? Słać do szpitala? Ale kto się nią tam zajmie, jak nie będzie mnie obok? Czy przepracowany lekarz albo pielęgniarka zauważy, że tlen w butli się kończy? Skoro ja się boję, co muszą przeżywać inni ludzie, którzy nie są lekarzami?Myślę, że niedługo też się zakażę. Prawdę mówiąc, liczę na to. Chciałbym odpocząć od tego burdelu.PozdrawiamP.”Fot. Paweł ReszkaRelacje też na https://www.facebook.com/ReszkaPai polityka.pl
poczekalnia

W życiu chodzi o życie! Albo wybieramy egoizm, a drugi się nie liczy, albo dajemy prawo do życia, tak jak sami je otrzymaliśmy.

W życiu chodzi o życie!Albo wybieramy egoizm, a drugi się nie liczy, albo dajemy prawo do życia, tak jak sami je otrzymaliśmy. –

Legendarny radioteleskop Arecibo znajdujący się w Portoryko ma zostać trwale wyłączony. Przyczyną tej decyzji jest awaria ogromnego 305-metrowego talerza teleskopu, który stanowi śmiertelne zagrożenie dla pracowników budowlanych

Legendarny radioteleskop Arecibo znajdujący się w Portoryko ma zostać trwale wyłączony. Przyczyną tej decyzji jest awaria ogromnego 305-metrowego talerza teleskopu, który stanowi śmiertelne zagrożenie dla pracowników budowlanych – Arecibo działał od 57 lat, prowadząc badania jonosfery, wykrywając egzoplanety, oraz nasłuchując nasze kosmiczne otoczenie w poszukiwaniu sygnałów istnienia inteligentnego życia. Za pomocą Arecibo ludzkość nadawała także własne wiadomości skierowane do potencjalnych obcych
poczekalnia

Co za miejsce. Nie do życia

 –  Kiedy budzisz się w Polsce i czytasz, że:* tajniacy z gazem i pałkami w łapie wbiły w tłum protestujących w Warszawie i pałowały przypadkowych ludzi, w tym tych, którzy próbowali wyrwać im te pałki myśląc, że to narodowcy czy prowokatorzy* rzecznik policji mówi, że tajniacy bez oznaczeń mają prawo pałować ludzi i wyciągać ich z tłumu podczas protestów, a że ty nie wiesz, czy to tajniak, czy narodowiec pragnący bójki, to już twój problem* policjanci bez oporów pryskali gazem w dziennikarzy i posłanki - mimo że te pokazywały im swoje legitymacje poselskie, ale przynajmniej nie strzelali w tłum z pocisków gładkolufowych, jak 11 listopada* ludzie dzięki pomocy mieszkańców uciekali z kordonu policyjnego przez podwórka czy piwnice okolicznych kamienic* policja wbiła na chatę 14-latka, bo ten udostępnił na swoim fb info o "spacerze", co najwyraźniej w oczach policji czyni go organizatorem protestu* Kaczyński znowu z mównicy sejmowej grzmi o krwi na rękach i grozi więzieniem opozycji* rząd obraża się na sugerowanie, że mamy coś wspólnego z niepraworządnością i razem z rządem Węgier wetuje budżet UE
poczekalnia

Świetna szkoła Chociaż zdarzyło mi się tu zgubić parę rzeczy, czasami ważne notatki, długopis, książki... a i jeszcze ambicje, szczęście i chęci do życia

Chociaż zdarzyło mi się tu zgubić parę rzeczy, czasami ważne notatki, długopis, książki... a i jeszcze ambicje, szczęściei chęci do życia –
poczekalnia

Tak tylko przypominam

Tak tylko przypominam – "Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, świadom podejmowanych obowiązków policjanta, ślubuję:służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny,strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia.Wykonując powierzone mi zadania, ślubuję pilnie przestrzegać prawa, dochować wierności konstytucyjnym organom Rzeczypospolitej Polskiej,przestrzegać dyscypliny służbowej oraz wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych.Ślubuję strzec tajemnic związanych ze służbą, honoru, godności i dobrego imienia służby oraz przestrzegać zasad etyki zawodowej."
Źródło: net

Zdalna lekcja historii vs przyszłość naszego narodu

 –  Przemysław PiętakZ życia na zdalnym nauczaniuNauczycielka historii w klasie mojego synawpisała na Librusie temat "pierwsza wolnaelekcja"Dzieci uznały że to znaczy że nie ma zajęć inikt się nie wdzwonił. #truestory

Wesoła historyjka z życia Papy. W sam raz na dzień po tym, jak policja napier**lała pałami protestujących w Warszawie!

 –  Nie wolno przeklinać przy LolkuPrzyszły Papież już w dzieciństwie wyróżniał się wśród swoichkolegów, dlaiego l racji niepospolitych cech był przez nich wy-jątkowo traktowany.Karol cieszył się WŚtÓÓ kolegów wielkim szacunkiem. Wspominają oni,jak kiedyś pobili w szkole pewnego chłopca za to, ze w obecności Ka-rola użył wulgarnych słów.(HalinaKwiatkowska, „Wielki Kolega", Wydawnictwo Kwadrat, Krakói2003).