Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 3588 takich demotywatorów

 –  Otwarte jak jesteśmy, zamknięte jak nas nie ma. Sami nie wiemy kiedy

Chociaż wiemy dużo to nie wiemy jeszcze wszystkiego- 15 ciekawostek ze świata, o których warto wiedzieć (16 obrazków)

Wiemy już, że w Matrixie zabraknie Morfeusza ale może chociaż zobaczymy Persefonę –

24 listopada 2009 roku, John Edward Jones udał się z rodziną i przyjaciółmi do jaskini Nutty Putty w stanie Utah. Choć nie chodził już po jaskiniach wiele lat, to był doświadczonym grotołazem i wiele razy wcześniej wybierał się na takie wycieczki

24 listopada 2009 roku, John Edward Jones udał się z rodziną i przyjaciółmi do jaskini Nutty Putty w stanie Utah. Choć nie chodził już po jaskiniach wiele lat, to był doświadczonym grotołazem i wiele razy wcześniej wybierał się na takie wycieczki – Już jako dziecko często eksplorował różne jaskinie z ojcem i bratem. Kiedy więc dotarli w kilka osób na miejsce i weszli do jaskini, postanowił wejść w szczeliny głową do przodu.Miał zamiar pełzać w bardzo ściśniętej jamie, otoczony setkami metrów niewzruszonej skały. Nawet jego ręce nie mogły poruszać się swobodnie.Chciał dostać się do Bob’s Push, małej szczeliny która doprowadzi go do większej przestrzeni w której będzie mógł zawrócić. Niestety pomylił się i skierował się do Ed’s Push, odnogi bez wyjścia.Widząc przed sobą większą, bardziej otwartą część jaskini, w której mógłby lepiej manewrować swoim ciałem, wślizgnął całe ciało trochę dalej.John był przekonany, że jest we właściwym tunelu i dotrze do przestrzeni w której będzie mógł się swobodnie poruszać. Jednak, im bardziej zagłębiał się, tym bardziej się blokował.Zdał sobie sprawę, że jego klatka piersiowa jest zbyt szeroka i wypuścił całe powietrze z płuc. Dzięki temu wsunął się jeszcze troszeczkę do przodu.Powrót do normalnego oddychania sprawił, że klatka piersiowa rozszerzyła się. John się zablokował.Na szczęście brat Johna go znalazł i postanowił mu pomóc – bezskutecznie.Po próbie wyciagnięcia John osunął się jeszcze głębiej.Zgodnie ze źródłami jego brat wrócił na szczyt jaskini, do powierzchni i wezwał ratowników. Ratownicy przybyli wkrótce potem i dotarli do niego 25 listopada 2009, ok godziny 12:00.W tym momencie John był już uwięziony przez 3 męczące i duszne godziny.Przez kolejne 24 godziny, przybyło kilkudziesięciu ratowników. Podano mu walkie-talkie dzięki czemu mógł rozmawiać. Dzięki temu wiemy jaka tragedia rozgrywała się w jego głowie.Mógł się komunikować z rodziną i innymi. Wspólnie się modlili.136 ratowników próbowało wydostać Johna. Jak podaje caveheaven próbowano za pomocą klinów zmontować system linowy by go wydobyć. System niestety nie wytrzymał, John się zapadł niżej.John był zbyt ciężki.Próbowano wiercić skałę, ale w ciągu półtorej godziny skuto zaledwie ok. 12 cm. Wydobycie go na sile było niemożliwe, przez pozycje, która go blokowała.John się dusił, jako, że wisiał do góry nogami. Była to walka z czasem.Nie mając nadziei na ratunek, John zaczął dopuszczać do siebie myśl, że umrze. Prosił by go uratować dla dzieci i rodziny.Jak podają źródła, Stres poddawał jego serce wielkiemu wysiłkowi, które musiało pracować w warunkach duchoty, ścisku, braku ruchu i z głową skierowaną w dół.John powoli, bezwzględnie się dusił. Nie mógł oddychać i nie mógł się ruszać. Masywne skały krępowały każdy najmniejszy jego ruch. Ratownicy byli bezsilni. Krótko przed północą 25 listopada 2009 John zmarł z powodu zatrzymania akcji serca.Na dół zszedł medyk, żeby stwierdzić zgon. Jego rodzinie nie było jednak dane go pochować.Po tej tragedii jak podaje NBC jaskinia Nutty Putty została zawalona za pomocą wybuchów i zalana betonem, by już nikt do niej nie wchodził. Skrępowane ciało Johna pozostawiono w środku.Jego ostatnie słowa miały brzmieć:"Nie wyjdę już stąd, prawda?"
Pomnik Smoleński został zaktualizowany, ponieważ Polska, jak dobrze wiemy, to kraj z kartonu –
Wpis szybko został poprawiony, ale jak wiemy - w internecie nic nie ginie –  Kancelaria Prezydenta @prezydentpl Prezydent @AndrzejDuda podczas wizyty w Bukareszcie spotkał się z Premierem Węgier Viktorem Orbanem.

Kobieta codziennie widuje bezdomnego mężczyznę: Kawałek papieru, którym podzieliła się o nim w sieci, ujawnia jego prawdziwą tożsamość i...

Kobieta codziennie widuje bezdomnego mężczyznę: Kawałek papieru, którym podzieliła się o nim w sieci, ujawnia jego prawdziwą tożsamość i... – Życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, co czeka na nas za rogiem. Najlepiej wie o tym niejaki Raimundo Arrudo Sobrinho. Podczas dyktatury wojskowej, która dotknęła jego kraj, Brazylię, w latach 70-tych, stał się bezdomny i spędził długie 35 lat swojego życia na ulicy. Wyglądał na brudnego, niewielu ludzi się do niego zbliżało, więc przez większość dnia był sam. Jego jedynymi towarzyszami były papiery i pióro. Ten bezdomny człowiek pisał wiersze i zapisywał swoje słowa, ale niestety nikt nigdy ich nie przeczytał. Na szczęście to wszystko miało się zmienić, gdy na jego drodze stanęła bardzo wyjątkowa kobieta o imieniu Shalla.Zauważyła ona, że Raimundo zawsze coś pisze i ciekawość nie dawała jej spokoju, aż pewnego dnia podeszła do niego i zapytała o jego prace. Po przeczytaniu jego zapisek, była zszokowana jego niesamowitym talentem, więc postanowiła zrobić coś dla niego, a jej czyn zmienił życie tego człowieka na zawsze. Kobieta wiedziała, że szkoda byłoby, gdyby jego wiersze nie zostały udostępnione światu, więc udostępniła je na Facebooku wraz z historią jego życia. Post przyciągnął uwagę wielu ludzi, którzy stwierdzili, że jego twórczość jest rzeczywiście niezwykła. Udostępnili go swoim znajomym i wkrótce ponad 100 000 osób śledziło stronę poświęconą Raimundo, nie mogąc się doczekać, aż pojawią się na niej kolejne wiersze. Wystarczyła jedna kobieta, która dostrzegła talent pewnego bezdomnego, by jego życie wywróciło się do góry nogami. Najbardziej niesamowite jest to, że jedną z osób, które natknęły się na stronę Shalli na Facebooku, był dawno zaginiony brat Raimundo. Rozpoznał on Raimundo pod brudnym ubraniem i długą brodą i skontaktował się z nim. Miało dojść do bardzo wzruszającego spotkania, które poruszyło serca wielu ludzi. Raimundo odnalazł swoją rodzinę i został zaproszony, aby z nią zamieszkać. Wreszcie miał miejsce, które mógł nazwać domem. Lata spędzone na ulicy należały już do przeszłości. Niesamowita historia życia Raimundo została przedstawiona w filmie dokumentalnym "The Conditioned" Życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, co czeka na nas za rogiem. Najlepiej wie o tym niejaki Raimundo Arrudo Sobrinho. Podczas dyktatury wojskowej, która dotknęła jego kraj, Brazylię, w latach 70-tych, stał się bezdomny i spędził długie 35 lat swojego życia na ulicy. Wyglądał na brudnego, niewielu ludzi się do niego zbliżało, więc przez większość dnia był sam. Jego jedynymi towarzyszami były papiery i pióro. Ten bezdomny człowiek pisał wiersze i zapisywał swoje słowa, ale niestety nikt nigdy ich nie przeczytał. Na szczęście to wszystko miało się zmienić, gdy na jego drodze stanęła bardzo wyjątkowa kobieta o imieniu Shalla.Zauważyła ona, że Raimundo zawsze coś pisze i ciekawość nie dawała jej spokoju, aż pewnego dnia podeszła do niego i zapytała o jego prace. Po przeczytaniu jego zapisek, była zszokowana jego niesamowitym talentem, więc postanowiła zrobić coś dla niego, a jej czyn zmienił życie tego człowieka na zawsze. Kobieta wiedziała, że szkoda byłoby, gdyby jego wiersze nie zostały udostępnione światu, więc udostępniła je na Facebooku wraz z historią jego życia. Post przyciągnął uwagę wielu ludzi, którzy stwierdzili, że jego twórczość jest rzeczywiście niezwykła. Udostępnili go swoim znajomym i wkrótce ponad 100 000 osób śledziło stronę poświęconą Raimundo, nie mogąc się doczekać, aż pojawią się na niej kolejne wiersze. Wystarczyła jedna kobieta, która dostrzegła talent pewnego bezdomnego, by jego życie wywróciło się do góry nogami. Najbardziej niesamowite jest to, że jedną z osób, które natknęły się na stronę Shalli na Facebooku, był dawno zaginiony brat Raimundo. Rozpoznał on Raimundo pod brudnym ubraniem i długą brodą i skontaktował się z nim. Miało dojść do bardzo wzruszającego spotkania, które poruszyło serca wielu ludzi. Raimundo odnalazł swoją rodzinę i został zaproszony, aby z nią zamieszkać. Wreszcie miał miejsce, które mógł nazwać domem. Lata spędzone na ulicy należały już do przeszłości. Niesamowita historia życia Raimundo została przedstawiona w filmie dokumentalnym "The Conditioned"
archiwum
W Sejnach grupa dewotów katolickich zaatakowała budynek synagogi. Synagoga sejneńska, z racji braku religijnych Żydów tamże, pełni rolę ośrodka kultury, w którym Fundacja Pogranicze Kultur organizuje koncerty, prelekcje i wernisaże. – Budynek jest piękny i okazały, ale w środku nie ma Tory. Synagoga bez Tory wewnątrz nie może być sprofanowana, bo przestaje być bożnicą w momencie wyprowadzenia Tory.Grupa agresorów sejneńskich postanowiła mimo wszystko zademonstrować udział w wyimaginowanej wojnie religijnej. Jedna z pań polewała drzwi synagogi wodą "święconą" z butelki typu PET. Na sztandarze przydźwigano portret Chrystusa, jak wiemy: króla żydowskiego, więc w koronie, czy też raczej papieskiej tiarze. Po tym, co o nim napisano i po jego cytatach, sądzę, że obraziłby się śmiertelnie na ów zbytek, a przy okazji zdziwił, że jest jednak królem Polski, bo wszak zapewniał, że królestwo jego nie jest z tego świata...Skandowano również zdanie:  "Boże otwórz wyznawcom Talmudu oczy na prawdziwego Boga!", co wydaje się postulatem konfrontacyjnym i utrwalającym animozje pomiędzy Bogiem żydowskim a Bogiem katolickim, którzy próbują jednakowoż trwać w chmurach we wzajemnym poszanowaniu i tolerancji.  Przemysław Wiszniewski
archiwum
.... chyba słuszną koncepcję ma nasza kochana władza , no i do tego mamy stan wojenny! – Na razie tylko na wschodzie kraju, ale jak wiemy pis nie lubi się pie.... lić w tańcu!
archiwum
Skoro ok. 30 osób jest już zagrożeniem z powodu którego trzeba wprowadzić stan wyjątkowy, to znaczy to, że Polska to już kraj upadły.Pandemia, powodzie już takim zagrożeniem nie były (straty były dość duże, a biorąc pod uwagę biedę w regionie- ogromne). – Wszyscy i tak wiemy, że chodzi tylko o to, by uniemożliwić posłom opozycji udzielanie pomocy humanitarnej imigrantom i uchodźcom (jest to złamanie praw człowieka, bo prawa do humanitarnego traktowania nie można ograniczyć nawet żadnym ze stanów nadzwyczajnych) oraz o to żeby dziennikarze nie mogli dokumentować tego, co z polecenia PIS robią terytorialsi i bojówki Bąkiewicza (tak, PIS też ich zwerbowało do ochrony granic). Oznacza to mniej więcej tyle, że naziole Bąkiewicza będą mogli nawet kogoś zabić, a my o tym nie będziemy wiedzieć, bo dziennikarzom wolnych mediów, którzy nie są tam zameldowani wstęp na granicę będzie wzbroniony. Ponadto stan wyjątkowy umożliwi PISowi legalne łamanie niektórych praw człowieka. Nie pamiętam czasów, gdy wprowadzano stan wojenny, ale teraz wiem, co czuli ludzie, gdy rano zobaczyli wystąpienie Jaruzelskiego. To samo co my teraz, mimo że większość z nas nawet nie mieszka pod granicą.
archiwum
Powiem tak- z jednej strony nie wyobrażam sobie Rancza bez Kusego i taki argument byłby w pełni zrozumiały, nawet jeżeli tak uzasadniłaby swoją decyzję TVPIS (z tym akurat większość fanów serialu by się zgodziła). – Ale jaki ku**a "niski poziom artystyczny"!? Co w takim razie jest wysokim poziomem? Tureckie/ukraińskie telenowele? Ich propagandowe "serwisy informacyjne"? Disco polo? Programy promujące nienawiść do sędziów, obcokrajowców itd.? Czy może audycje kościelne (nie mające nic wspólnego z modlitwą) lecące w przerwach między wcześniej wspomnianymi?Dobra skończ Kurski... wszyscy wiemy, że chodzi o to, że tam jest pokazana prawda o polskiej polityce, a w serialu pada wiele aluzji do PISowskich dygnitarzy. No i jeszcze jedno- w serialu jest wprost pokazane ile korzyści mamy z obecności w UE, a gdyby nie ta wspólnota, to Polska wyglądałaby jak Wilkowyje z 1. sezonu. A to sprzeczne z poglądami PIS.Przyznaję- wkurzał mnie czasem nadmiar polityki (2 ostatnie sezony) i ciągle reklamowanie funduszy europejskich, ale od razu widać, że serial powstał w lepszych czasach, gdy TVP była TVP, a nie TVPIS. Poza tym niby "niski poziom", ale powtórki nadal emitują i to często.

„Jest mi niedobrze, zbiera mi się na wymioty na widok polskich flag, osiłków z kotwicami na ramieniu, idiotek w T-shirtach z napisami „Chwała bohaterom — Pamiętamy”.

„Jest mi niedobrze, zbiera mi się na wymioty na widok polskich flag, osiłków z kotwicami na ramieniu, idiotek w T-shirtach z napisami „Chwała bohaterom — Pamiętamy”. – Wszystko to tak tandetne, płytkie, podszyte diso polo, tanie, na pokaz, tromtadrackie. Cały ten patriotyzm pomylony z faszyzmem, z nacjonalizmem i nienawiścią do innych, obcych. To machanie szabelką pod niemieckim nosem i ta naklejka z kotwicą na 10-letnim audi kupionym na szrocie w Niemczech. To odwaga w walce o prawdziwą polskość: z żydostwem, którego nie ma, z gejami, którzy masturbują dwulatki, z muzułmanami, których kebaby wpieprza się z sałatką z ogórka.Ten honor pisany przez „ch”, ten bóg, który nie mógł być Żydem, ta ojczyzna, której należą się niesprzątane psie kupy, niepłacone podatki i taki prawdziwy mąż, który bije, bo kocha.Obrzydzenie, to jest to uczucie, które czuję każdego pierwszego sierpnia, gdy patrzę, jak idą przez Warszawę. Żadnych innych uczuć. Obrzydzenie.Zawłaszczyli symbole i zawłaszczyli pamięć. Nasrali na groby. Zrobili z rocznicy piknik z racami i maskaradę z symbolami.I my bezradni. Bezsilni. Poddani. Kilkuset maszeruje w milczeniu.Nie wiemy co robić z tymi kotwicami na owłosionych łydkach, z tym pięściami wycelowanymi w niebo przeciw wszystkim, przeciw tolerancji, otwartości, oświeceniu. Milczymy. Boimy się przemocy. Piszemy oburzone posty. Jeszcze można pisać.Jeszcze można.Co z tym zrobić? Nasz kraj zabrali faszyści, ciemniacy i chamy. Tańczą chocholi taniec. Robią swoje porządki. Malują swoje swastyki i „pedały do gazu”. Europie mówią coraz głośniej, żeby się do nas nie wpier*alali, tak po prostu. Coraz głośniej, bo złączyli ręce z Orbanami, Trumpami, Bolsonaro, Putinami. Czują siłę swoich owłosionych muskułów. Już się nie wstydzą pustki w głowie. To, co mają w głowach, im się podoba, do życia wystarczy. Historia umalowana jak dziwka, nauka usadzona do kąta, jak zbity pies, i w zamian drewniany karabin i zabawa w partyzantów. I mundur koniecznie z kotwicą lub błyskawicą i w domyśle skrzydła husarii.Wojna z rozumem, wojna z elitami, wojna z postępem. Konserwowanie tego, co jest, żeby było tak zawsze, znajomo: wódka, zakąska, kościół, schabowy. Żadnych nowinek, żadnych rowerów, żadnych warzyw. Kobieta to matka, matka to dom. Ojciec to mężczyzna, musi uderzyć. Rodzina to świętość, krew i łzy też.Barbarzyńcy nadeszli. A my? Praca, dom, działka i pieczenie chleba oraz dobry serial na Netflixie. Nas to nie dotyczy, choć ten świat się zawęża, zawęża, zawęża. Jest coraz duszniej, coraz mocniej śmierdzi. Już niedługo przed wejściem do banku mogą zacząć sprawdzać napletki. W szpitalu każą odmawiać zdrowaśki. W restauracji zlikwidują jarskie. Zamiast hulajnóg postawią w miastach squady, na biletach do metra wydrukują kotwice. I Netflixa zastąpią Bogiemifliksem.Nikt nie ma pomysłu co z tym zrobić. Mówimy, że tylko edukacja może pomoc, ale oni już to przewidzieli. W edukacji posadzili swoich szturmfirerów. Ubrali dzieci w mundury. Zbudowali klatki z programów i uczą o bogu przez u zwykle i honorze przez „ch". Następcy wygoleni ponad uszy niosą w rękach z opaskami polskie flagi, od których jest mi niedobrze. Które łopoczą z łoskotem w faszystowskim wietrze, w takt rytmicznych kroków i okrzyków z przepastnych gardeł: to nasz czas, nasz czas, nasz czas.Jeśli czegoś z tym nie zrobimy, jeśli nie wstaniemy z kanap i nie okażemy odwagi sprzeciwu, to nam wejdą do zupy, pod kołdrę i na biurko. Naplują, skopią, zelżą. Będą nam obcinać symboliczne pejsy na ulicach i ciągać za chałat. Nie łudźmy się, że nie będą. Robili to wtedy, zrobią i teraz.Jak nas wszystkich dobrych ludzi obudzić i przekonać, że nie mogą się już kłaść, spać spokojnie? Że musimy coś zrobić wszyscy razem, my, którzy jeszcze nie jesteśmy z nimi."
Nawet 8557 osób mogło między 5 marca a 20 kwietnia otrzymać w punkcie szczepień w Roffhausen zastrzyk, za którego zawartość odpowiedzialna była kobieta – - Faktem jest, że nie wiemy, jak wiele z nich jest nieszczepionych lub tylko częściowo zaszczepionych. (...) Niestety, kobieta nie współpracuje z policją, milczy - powiedział powiedział w Hanowerze szef dolnosaksońskiego sztabu kryzysowego ds. koronawirusa Heiger Scholz.Osoby pokrzywdzone otrzymały już ofertę szczepienia uzupełniającego
Najgorsze, że nawet z góry wiemy, że okaże się, że nie są –
 –  lUl    Wolne Radio Europa •••B    33 min •Prośba.Wczoraj znaleźliśmy w naszej skrzynce mailowej prośbę odurzędników kancelarii prezydenta:"Drogie Wolne Radio Europa! Wiemy, że z zainteresowaniemśledzicie prezydenturę Andrzeja Dudy i rzetelnie relacjonujeciewszystkie spektakularne osiągnięcia naszego szefa. Wieciezatem, że prezydent źle znosi brak wzmianek na jego temat ijeśli przez 2 dni media nic o nim nie wspomną, to robi sięsmutny, apatyczny i traci apetyt. Staramy się bardzo, ale wiecie,że w świecie jest spalony, nikt nie chce się z nim spotykać,pieniądze na załatwianie partnerów do rozmów już sięskończyły. Odwiedziliśmy już Koła Gospodyń Wiejskich iwiększość remiz strażackich. Zrozumcie nas, wszystkie pomysływyczerpaliśmy w I kadencji, a teraz, kiedy Andrzej Duda jest naurlopie, mamy dramat. Zero zainteresowania. Agata dzwoni co2 godziny i krzyczy, że nas pozwalnia, jeśli czegoś niewymyślimy.Mamy pewien pomysł i prosimy, pomóżcie go sprzedaćmediom. Kazaliśmy prezydentowi ubrać stare kąpielówki, tesame, co 6 lat temu i wyjść w nich na plażę. Co o tym sądzicie,to dobry pomysł?Z wyrazami szacunku.Zrozpaczeni pracownicy."To genialny pomysł i jesteśmy pewni, że Polska znowu będziedumna z prezydenta.Rok 2015 i 2021.... A Ty wciąż w tych samych gaciach ?
Tymczasem w TVPiS: Nie wiemy, czy TVN-em nie kierują Rosjanie –
0:27
"Człowieku", który porzuciłeś swojego psa na polnej drodze, rzadko uczęszczanej przez kogokolwiek, jak mogłeś go zostawić w dodatku zaklejonego taśmą w kartonie? Czworonóg jakimś cudem z niego wyszedł i czekał na Ciebie.. jak długo? Nie wiemy. – Psiak jest bardzo zaniedbany, wychudzony, zadredziały..ta miska na zdjęciu? Została zostawiona przez naszego wolontariusza, który dwukrotnie próbował psiaka złapać gdy ten przez strach uciekał i nie dawał się dotknąć. Na szczęście się udało bo kto wie co mógłby się z nim stać gdyby ktoś go nie zauważył?Zastanowiłeś się chociaż przez chwile porzucając go w upale zamkniętego w kartonie?Może wylegujesz się teraz na plaży lub chodzisz po górach i dawno zapomniałeś o tym co zrobiłeś?A może po prostu psiak się znudził i postanowiłeś go wyrzucić w szczerym polu?Trudno jest nam pojąć jak można zrobić coś tak okropnego psu, który ufa swojemu opiekunowi bezgranicznie..Miodek na razie jest przerażony ale mamy nadzieje, że w ciągu najbliższych dni otworzy się na nas.UDOSTĘPNIJ! MOŻE KTOŚ ROZPOZNA PSIAKA, KTÓRY JEST PODOBNY DO PSA SĄSIADA, KTÓRY NAGLE ZNIKNĄŁ?MIODEK ZOSTAŁ ZNALEZIONY W KRZYŻANOWIE WOJ. WLKP I PRZEBYWA W GAJU KOŁO ŚREMU OKOŁO 40 KM OD POZNANIA"
archiwum
No to już wiemy po co im te czołgi – W ten sposób, za nasze pieniądze zabezpieczają sobie dyktaturę
Fundamentalne tezy Piotra Bałtroczyka: – 1. Niby wszyscy wiemy, że alkohol kiedyś się skończy, ale zawsze to jest zaskoczenie2. Sąsiedni pas zawsze jedzie szybciej3. Urządzenia elektryczne podłączone do prądu działają lepiej4. Jeżeli włosy są ładne, to nie musi ich być kurwa dużo5. Damska torebka nie jest żeby cokolwiek w niej znaleźć, ale po to żeby w niej wszystko było6. Mówi się, że kot zawsze spada na cztery łapy, nie dotyczy kota w locie poziomym7. Absolwentki AWF-u zginają się w nieprzewidzianych miejscach8. Skarpety narciarskie zachowują świeżość przez cały okres ważności Skipassu9. Nie sztuka zrobić szpagat, sztuka wstać10. Alkohol niszczy szare komórki. Ale tylko najsłabsze11. Przedmiot, którego szukasz, zawsze jest w ostatniej kieszeni12. Papier toaletowy kończy się znienacka 1. Niby wszyscy wiemy, że alkohol kiedyś się skończy, ale zawsze to jest zaskoczenie2. Sąsiedni pas zawsze jedzie szybciej3. Urządzenia elektryczne podłączone do prądu działają lepiej4. Jeżeli włosy są ładne, to nie musi ich być kurwa dużo5. Damska torebka nie jest żeby cokolwiek w niej znaleźć, ale po to żeby w niej wszystko było6. Mówi się, że kot zawsze spada na cztery łapy, nie dotyczy kota w locie poziomym7. Absolwentki AWF-u zginają się w nieprzewidzianych miejscach8. Skarpety narciarskie zachowują świeżość przez cały okres ważności Skipassu9. Nie sztuka zrobić szpagat, sztuka wstać10. Alkohol niszczy szare komórki. Ale tylko najsłabsze11. Przedmiot, którego szukasz, zawsze jest w ostatniej kieszeni12. Papier toaletowy kończy się znienacka
- Nie wiemy kto zjadł Twój obiad! –
0:05