Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 144 takie demotywatory

Celebryci często wrzucają swoje zdjęcia w towarzystwie rodziców To pokazuje ich więź, głęboką miłość i uznanie (21 obrazków)

archiwum – powód
Więź miłości łącząca serce człowieka i Serce Jezusa prowadzi ku spełnieniu osobowemu. –
archiwum
Austro-Węgry z granicami współczesnych państw – Musiały upaść. Około dziesięć narodów, które nie łączyła więź emocjonalna, za to chęć niepodległości. Żołnierze podczas I wojny światowej nie rozumieli co mówią do nich oficerowie albo... udawali że nie rozumieją. Multikulti tutaj się nie sprawdziło.
Źródło: Encyklopedia Britannica
 –  Halloween oznacza po angielsku wigilię Wszystkich Świętych (All Hallows Eve). A „Cukierek albo psikus” wywodzi się od średniowiecznego chrześcijańskiego zwyczaju chodzenia od domu do domu (czasem w przebraniach) i modlitwy za zmarłych w zamian za ciasteczka (tzw. ciastka‑duszki). Ogólnie geneza Halloween nie ma nic wspólnego z kultem demonów. Zostało to tylko tak przedstawione w popkulturze, a wcześniej ukazywano to tak z chęci demonizowania ludowych tradycji.Człowiek, który wierzy w Boga i Bogu, korzysta z sakramentów, nie może wbrew swojej woli znaleźć się pod wpływem jakichś magicznych czy okultystycznych mocy. Oznaczałoby to, że zły duch jest silniejszy od Boga– mówi ks. Damian Wyżkiewicz: wiez.pl/2022/10/29/chrzescijanom-nie-zagraza-halloween-a-magiczne-myslenie/

Anioł, nie pielęgniarka. Dzięki takim ludziom jak Pani Sylwia świat staje się odrobinę lepszym miejscem:

 –  Piękna historia z oddziału onkologii z ulicy Arkońskiej. Opowiada o pielęgniarce, która... przeczytajcie zresztą sami i udostępnijcie, by dowiedziała się o Aniele cała Polska.Sylwia Anioł jest pielęgniarką onkologiczną pracującą w punkcie podawania cytostatyków Oddziału Chorób Wewnętrznych i Onkologii Szpital Wojewódzki w Szczecinie - Arkońska i Zdunowo . Sylwia potrafi przychylić pacjentom nieba i pomaga (skutecznie!) spełniać ich marzenia. Jednym z nich podzielił się z pielęgniarką pan Zbyszek…– Sylwia to jest prawdziwy anioł, bez dwóch zdań. Podczas jednej z wizyt ja tylko wspomniałem jej, że mam taką myśl, taki kaprys, że chciałbym polecieć balonem – wspomina 63-letni pan Zbyszek, który pacjentem onkologii Szpitala Wojewódzkiego jest od 2016 roku. – Następnego dnia do mnie zadzwoniła i powiedziała: „Zbyszek, lecimy balonem”. Sama wszystko załatwiła, zadzwoniła do firmy, opowiedziała moją historię i dostała dla mnie darmowy lot. Byłem w szoku.Sylwia Anioł pamięta, kto pije kawę zbożową, kto słodzi, a kto woli mleko bez laktozy. Każdy pacjent dziennego punktu podawania cytostatyków dostaje podpisany imieniem, często zdrobniałym, jednorazowy kubeczek. Dwa razy w roku pielęgniarka wraz z córką Zosią przygotowują skromne paczki świąteczne, którymi Sylwia obdarowuje pacjentów. W gwiazdkowym upominku znalazły się ostatnio własnoręcznie przygotowane pierniczki, mandarynka i niewielka bombka choinkowa. Tego wszystkiego dowiadujemy się od pacjentów i lekarzy, bo sama Sylwia niechętnie mówi o tym, co robi.– Ja po prostu taka jestem, nawet nie pamiętam, jak to się zaczęło z tą kawą – wspomina Sylwia Anioł. – Pewnego razu po prostu przyniosłam kawę, kupiłam kubki. Pomyślałam, że pacjentom zrobi się miło.Sylwia Anioł pracę w Szpitalu Wojewódzkim przy Arkońskiej zaczęła w 2019 roku. Wcześniej, przez 12 lat, mieszkała w Anglii. Po czasie postanowiła wrócić do Polski. Trafiła do Szczecina, bo tutaj jej córka dostała się do dobrego liceum.– Gdy trzy lata temu zaczynałam pracę na onkologii, byłam przestraszona. Myślałam, że ludzie tutaj są zapłakani, smutni – mówi Sylwia Anioł. – Okazało się, że tutaj jest pełno życia, ludzie mają plany, marzenia i je realizują. To jest moje miejsce, cieszę się, gdy przychodzę do pracy.Zadowoleni są także pacjenci, wśród których jest Pan Zbyszek.– Jesteśmy tutaj prawie jak rodzina. Tutaj nie ma „pan”, „pani”, mówimy do siebie na „ty” – dodaje pan Zbyszek. – Sylwia to więcej niż pielęgniarka. Nigdy nie spotkałem kogoś takiego. Ona sama z siebie serwuje pacjentom kawy, herbaty. Zawsze znajdzie chwilę, żeby zapytać, pogadać. I to nie, że tylko ze mną, ona wszystkich nas traktuje tak samo, nikogo nie wyróżnia. Inne pielęgniarki też są bardzo miłe, uśmiechnięte, ale Sylwia jest wyjątkowa. Ja zawsze powtarzam, że takie podejście jest ważniejsze niż te leki, które dostajemy.Więź, którą pielęgniarka nawiązuje z pacjentami dostrzegają także lekarze Oddziału Chorób Wewnętrznych i Onkologii.– Sylwia obejmuje naszych pacjentów opieką całościową. Ona dużo z nimi rozmawia i naprawdę dobrze ich zna, zna ich imiona, rodziny, historie. Parzy im kawę, podpisuje kubeczki – mówi lek. Joanna Mieżyńska-Kurtycz. – Ostatnio trafił do nas pacjent, Polak mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii. Gdy przyjechał za nim syn, bardzo zagubiony i słabo mówiący po polsku, Sylwia odebrała go z dworca, pomagała na miejscu, tłumaczyła z polskiego na angielski i odwrotnie, zorganizowała mu podróż do innej miejscowości, gdy było to konieczne. To ogromna przyjemność pracować z taką osobą.– Zbyszek od jakiegoś czasu wspominał o tym balonie. Raz nawet rozmawiał z inną naszą koleżanką, której dzieci sprezentowały taki lot i chyba nawet jej trochę zazdrościł – mówi Sylwia Anioł. – Dlatego weszłam na stronę DreamBalloon.pl i sprawdziłam ceny. Nawet powiedziałam o tym Zbysiowi, który przyznał, że koszt jest za wysoki. No to zadzwoniłam tam i poprosiłam o zniżkę. W odpowiedzi dostałam mail, że w podziękowaniu za pracę pielęgniarek i w prezencie dla pacjenta lot dostajemy za darmo, na koszt firmy. Polecę, chociaż się trochę boję. Mam nadzieję, że nie zarwie się pod nami podłoga tego kosza.Gdy Sylwia Anioł zadzwoniła z dobrymi wieściami do pacjenta, ten nie uwierzył. Kiedy informacja o locie do niego dotarła, ucieszył się tak bardzo, że wymsknęło mu się kilka niecenzuralnych słów – wspomina Sylwia.– Leciałem już samolotem, mieszkałem na 11. piętrze z balkonem, nie boję się wysokości. Już nie mogę się doczekać! Będzie super! Byleby dopisała pogoda – dodaje pan Zbyszek. – Napiszcie, że jej bardzo dziękuję i życzę, żeby żyła sto lat. Albo jeszcze dłużej! I proszę dopisać, że wszystkie pielęgniarki są super.Materiał przygotował Tomasz Owsik Kozłowski☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️☕️Macie ochotę wesprzeć nasz profil Szczecin się zmienia? Zapraszamy Was na interaktywną  "kawkę" ☕️ www.buycoffee.to/szczecinsiezmienia
Zmęczone rosyjskie czołgi po zrzuceniu wież zbierają się przy wodopoju. –
archiwum
Zbombardowana Kolonia, 1945 r. Jedynym niezniszczonym budynkiem była katedra. Nie jest to wyjątek. Bomby rzadko spadały na kościoły. Niektórzy mówią wręcz o cudzie. W rzeczywistości nie bombardowano wież kościelnych, bo były one punktem orientacyjnym – Jednak jest to fakt mało znany, powstały więc charakterystyczne legendy miejskie, mówiące o procesji lub relikwii mającej uchronić święte przybytki od zniszczenia
archiwum – powód
Ta więź – Gdy spotyka się dwóch komików
Źródło: Onet.pl
Prawdziwe więzi buduje się latami –
Jak widzicie, mam dowód! –
archiwum
Ukraińcy zabili Gen. Maj. Vitaly Gerassimov, po zniszczeniu wież sieci komórkowej agent FSB nie był w stanie użyć bezpiecznej metody komunikacji i dlatego udało się przechwycić jego wiadomość – Tweet w źródle.
Czyli dwa razy odsiedział krótkie wyroki pedofilskie – A teraz na legalu zamieszkał w domu księży emerytów Molestował ministrantów, był dwukrotnie skazany. Ksiądz Grzegorz K. znów mieszka obok szkoły Dwukrotnie skazany za molestowanie seksualne ministrantów ksiądz Grzegorz K. ponownie bulwersuje mieszkańców Otwocka. Jak czytamy na łamach serwisu wiez.pl, antybohater jednego z najgłośniejszych polskich skandali pedofilskich ponownie zamieszkał w domu księży emerytów przy ul. Geislera.
archiwum
Dwukrotnie skazany za molestowanie seksualne ministrantów ksiądz Grzegorz K. ponownie bulwersuje mieszkańców Otwocka. – Jak czytamy na łamach serwisu wiez.pl, antybohater jednego z najgłośniejszych polskich skandali pedofilskich ponownie zamieszkał w domu księży emerytów przy ul. Geislera, tuż obok szkoły.O 65-letnim księdzu Grzegorzu K. Polska usłyszała we wrześniu 2013 r. za sprawą głośnego reportażu w TVN24 autorstwa Wojciecha Bojanowskiego. Za przyzwoleniem ówczesnego biskupa warszawsko-praskiego abp. Henryka Hosera – przez pół roku po wyroku skazującym pierwszej instancji, a przez dwa i pół roku od wpłynięcia do kurii informacji o molestowaniu seksualnym młodych chłopców, ksiądz K. swobodnie pełnił funkcję proboszcza parafii na warszawskim Tarchominie.Duchowny zapraszał ministrantów do siebie, pokazywał im filmy pornograficzne, częstował alkoholem, całował, lizał po szyi i uszach, pokazywał genitalia.Wedle ustaleń prokuratury, potwierdzonych przez sąd, najmłodsi ministranci uczestniczący w tych spotkaniach mieli nieukończone 11 lat.
archiwum
Pomyśleć, że kilka lat temu święte oburzenie wywołały OŚMIORNICZKI.Ile ośmiorniczek dałoby się kupić za dzienne ODSETKI z kar naliczonych przez UNIĘ,za nierealizowany projekt dwóch wież,za jednego PEGASUSA,za  rachunek za gaz w niejednej wspólnocie – mieszkaniowej...za jedne niezrealizowane wybory kopertowe...
archiwum
Protektor pedofilów jako autorytet religijny i moralny. „Z przestrzeni kultu Boga wyrasta postawa, w której jest otwarcie na drugiego człowieka”, tłumaczy w Radiu Szczecin abp Andrzej Dzięga. – Sam jako strażnik tego kultu otworzył się na sprawców przestępstw pedofilskich, ale nie na ich ofiary. Jego postawa to wymowny przykład na to, że Kościół produkuje słowa bez znaczenia, a religia i demoralizacja stanowią zgraną parę.Sprawa Dzięgi w 2020 roku trafiła do Watykanu – i tam utknęła. Rok temu „Więź” dowiedziała się, że zostało wszczęte watykańskie postępowanie ws. „zaniedbań” arcybiskupa związanych z pedofilią podległych mu księży. Na początku września „Więź” pisała, że postępowanie dobiega końca. Od tamtej chwili nie ma żadnych nowych informacji w tej sprawie.
 –  Ryszard Cukierman @ryszcuk Olejnik : Czy będzie dymisja Mejzy? Sikorski: Oczekuje pani aby gość od dwóch wież razem z gościem od przekrętów na działkach wraz z ministrem sprawiedliwości zamieszanym w defraudację 280 milionów zdymisjonowali krętacza nabierającego chore dzieci??? ...w punkt
Pierwsze zdjęcie zrobiono im na Woodstocku w 1969 roku, kiedy znali się tylko jeden dzień. Drugie zaś zrobiono 50 lat później i dalej są razem – Jerry i Judy Griffin poznali się, w drodze na legendarny festiwal muzyczny. Dziewczynie zepsuł się samochód, a Jerry wraz z paczką znajomych zatrzymał się, aby jej pomóc.Jak sami mówią, poczuli wtedy między sobą magiczną więź.Od 50 lat szukali zdjęcia, które zostało im tamtego dnia zrobione. Niedawno, niespodziewanie wpadli oni na nie w internecie!Festiwal trwał tylko trzy dni, ale połączył ich na znacznie dłużej ― od tamtej pory są szczęśliwym i zgodnym małżeństwem, mają dwóch synów i pięcioro wnucząt.Życzę nam wszystkim, abyśmy potrafili dbać o siebie wzajemnie i nie wyrzucali relacji do śmietnika tylko dlatego, że czasem pojawiają się gorsze lub nużące chwile. Jeśli coś ma być wartościowe i w dobrej kondycji to trzeba po prostu nieustannie o to dbać. Dbać wspólnie i na całego
Ponad 10 tysięcy pokoi, 70 restauracji, 12 wież i 4 lądowiska dla helikopterów. Budowa kosztowała ponad 13 miliardów dolarów –
Naukowcy przeprowadzili test DNA, który wykazał, że nauczyciel szkolny o imieniu Adrian Targett, który mieszka w tym samym mieście, jest bezpośrednim potomkiem Człowieka z Cheddaru. Tych dwóch mężczyzn łączy więź rodzinna, która sięga 300 pokoleń wstecz –
Kiedy Thomas Tuchel podpisał kontrakt z PSG w 2018, przeprowadził się do pięknego domu. On i jego żona zatrudnili wtedy gospodynię pochodzenia filipińskiego, aby zajęła się domem – Kobieta bardzo dużo pracowała, zawsze była profesjonalna i dostępna dla rodziny na każde zawołanie. Z czasem nawiązała się między nimi więź i pewnego dnia Thomas dowiedział się, że gosposia zbiera pieniądze na ciężką operację serca dla jednego ze swoich dzieci.Nie zadając nawet najmniejszego pytania, Tuchel postanowił w pełni sfinansować operację. Wszystko przebiegło pomyślnie, ale to nie wszystko...Gdy trener czuł, że może stracić prace w Paryżu, zapytał swoją gospodynię, jakie jest jej największe marzenie. Kobieta odpowiedziała, że marzy o tym, by pewnego dnia móc wrócić na Filipiny i zbudować tam dom, w którym zamieszka na stałe z najbliższą rodziną.Po tym jak Niemiec został zwolniony przez PSG i dołączył do Chelsea, nie zapomniał o swojej gospodyni i kupił jej luksusową willę na Filipinach.Takie gęsty przywracają wiarę w ludzi. Ogromny szacunek dla Thomasa Tuchela!