Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 15887 takich demotywatorów

poczekalnia
Pierwszy wykluty i najsilniejszy rekin zjada swoich słabszych braci i siostry jeszcze wewnątrz swojej mamy. Rodzi się tylko ten najsilniejszy i najbardziej agresywny, aby królować nad oceanami –
poczekalnia
 –  Szwedzi, oddajcie dziedzictwo! Niemcy, oddajcie reparacje! Ruscy, oddajcie wrak! Żydzi, oddajcie kamienice! Francuzi, oddajcie widelec! Czesi, oddajcie głowę świętego Wojciecha! Słowacy, oddajcie Janosika! Ukraińcy, oddajcie Ukrainę! Litwini, oddajcie Litwę! Hiszpanie, oddajcie Galicję! Portugalczycy, oddajcie dwie pierwsze litery! Finowie, oddajcie finkę! Włosi, oddajcie Watykan! Holendrzy, oddajcie depresję! Turcy, oddajcie wąsy! Anglicy, oddajcie Josepha Conrada! Murzyni, oddajcie "lives matter"! Białorusini, przestańcie udawać, że nie jesteście Polakami!Świecie, nie broń się dłużej! Pokochaj bigos!
 –  Trudno jest zrozumieć nienawiść. Szczególnie tę, którą wykreowało kłamstwo i manipulacja. Szczególnie tę, której ofiarami padają niewinni. Przepraszamy za naiwność - wydawało nam się, że napompowana przez media akcja odsyłania książek Noblistce nie znajdzie żadnego odzewu. Ile można powtarzać, że Olga Tokarczuk nie porównała Polski do Białorusi w wywiadzie dla „Corriere delia Sera"? Przecież prostodusznie, ale szczerze uważaliśmy, że żyjemy w kraju ludzi myślących. Owszem, nie jesteśmy aż tak naiwni, by nie widzieć dramatycznego podziału społecznego, pogłębiającego się na skutek diabolicznego przyzwolenia na agresję wobec drugiego człowieka, podziału dożywianego nieudolnie maskowaną obietnicą bezkarności. Widzimy i przeraża nas mało subtelna próba ekshumacji skompromitowanej idei Prawdziwego Polaka. Mimo to przypuszczaliśmy, że ufundowana na kłamstwie prowokacyjna akcja internetowych trolli nie znajdzie posłuchu.Tymczasem trzydziestu jeden Prawdziwych Polaków postanowiło odpowiedzieć na apel. Nie jest to liczba zatrważająca, jeśli porówna się ją do milionów sprzedanych w Polsce egzemplarzy książek Olgi Tokarczuk. Zatrważające jest coś innego. Nienawiść znalazła ujście w okrutnej przemocy wobec słów, myśli i wolności drugiego człowieka. W pogańskim rytuale unicestwienia książek - zbrukania idei, której ludzkość zawdzięcza tak wiele. Nieprzypadkowo jednym z najczarniejszych dni w historii początku państwowej polityki nazistowskiej był 10 maja 1933 roku. kiedy studenci największych niemieckich uczelni, inspirowani i wspierani przez wielu partyjnych notabli i profesorów palili na ogromnych stosach tysiące książek autorów znienawidzonych przez dyktaturę. Przerażający realizm symboliczny niszczenia pamięci zbiorowej i dewastacji podstawowych wartości wolnych społeczeństw, ten chory obrzęd nienawiści, był ostatnim krokiem przed masową eksterminacją milionów ludzi. Mamy dla was złą wiadomość - za takie czyny idzie się do piekła.Wstydźcie się.Jeśli myślicie, że nadsyłając anonimowo książki pozostajecie anonimowi - mylicie się. Jeśli myślicie, że zniszczenie tych książek uniemożliwi przeprowadzenie aukcji charytatywnej - mylicie się jeszcze bardziej Zgodnie z obietnicą: książki - przede wszystkim właśnie te okaleczone - trafią na licytację. Dochód z niej przeznaczymy dla organizacji wspierających społeczność LGBT+. Idea niesienia pomocy osobom prześladowanym przez ludzi do was podobnych {i system, którego jesteście podporą) poprzez sprzedaż symboli czystego zła doczeka się jeszcze szerszego omówienia na naszych stronach.A wy się wstydźcie.Na koniec kilka słów do tysięcy tych, którzy zareagowali na naszą inicjatywę przychylnie. Dziękujemy - w imieniu swoim i naszej fundatorki - za wszystkie słowa wsparcia i Waszą dobrą energię. O działaniach, które podejmiemy, będziemy oczywiście informować. Prosimy jednak o cierpliwość, gdyż przygotowania potrwają dłuższą chwilę. Do czasu ogłoszenia aukcji, jej zasad i beneficjentów nie odpowiemy również na żadne pytania. Ani na te zadawane w komentarzach czy nadsyłane mailem, ani stawiane przez media. Przepraszamy, ale mamy dużo innych zadań -pozytywnych, kolorowych i bardzo ważnych. W najbliższych tygodniach zaroi się na tej stronie od informacji o pięknych wydarzeniach, które są inspirowane przez inne emocje niż nienawiść. Niech to o nich przede wszystkim będzie głośno.
 –  Kancelaria Prezydenta O@prezydentplPrezydent @AndrzejDuda:Zaoferowałem Prezydent Mołdawiipolską pomoc na zasadziepodzielenia się naszymidoświadczeniami, które mamy wróżnego rodzaju demokratycznychprzemianach, budowaniuSamorządu Terytorialnego, czy wwalce z korupcją.10:44 • 21.06.2021 • Twitter for iPhone
Obyśmy nie zapomnieli tego do następnych wyborów –  Dał nam przykład Rzeszówjak zwyciężać mamy !!!
poczekalnia
 –
Gdy jesteśmy dorośli, płacimy gruby hajs, by dietetyk powiedział nam,co mamy jeść –
- Jasiu, czy mam zadzwonićdo twojej mamy?- A czy moja mama dzwoni do panii żali się, że nie radzi sobie w pracy? –
Szatnia przed meczem z Hiszpanią. Są ciary – "Jedziemy wszyscy na tym samym wózku. Zaczynając od Roberta, przeze mnie, przez wszystkich z nas. Dzisiaj mamy fajny moment, takie mecze gra się o wiele łatwiej niż można by się spodziewać.Musimy zrobić to, o czym mówiliśmy ostatniego wieczoru i jeszcze tydzień wcześniej. Trzy tygodnie poświęcenia, każdy z nas. Dzisiaj trzeba tylko zapier***ać panowie, jedenastu chłopa plus pięć zmian.Nie chcę zobaczyć k***a jakiejś piłki pomiędzy, że oni ją wygrają, tak jak ostatnio to miało miejsce. Także zapier***amy, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego." - Kamil Glik
Tako rzecze anegdotę z życia Pan Marian Dziędziel – (...) Ojciec przywiózł mnie na egzaminy wstępne do Krakowa i zakwaterował w hotelu Złota Kotwica. Na dwie, trzy noce. To był dla niego duży wydatek. Wyjechał po pierwszym etapie, bo był pewien, że się dostałem. A mnie czekały następne konkursowe egzaminy. Więc wrócił na wieś i mówi: ''Maryś się dostał''. Wyszedł wujek na podwórze - jeden obok drugiego mieszkaliśmy - i mówi do mojej mamy: ''Kaj się dostoł?''. ''Do szkoły teatralnej, za aktora''. A wujek na to: ''Miałaś go doć za farorza*, a żeś go doła za kur*iorza!''.* Farorz w dialekcie śląskim - proboszcz
Sąd Najwyższy orzekł, że przesyłanie korespondencji służbowej na prywatną skrzynkę traktowane jest jak wynoszenie dokumentów z pracy i może być podstawą do zwolnienia dyscyplinarnego. W kancelarii premiera taka praktyka była na porządku dziennym – Każdemu zwykłemu pracownikowi posługującemu się w pracy prywatną pocztą do korespondencji służbowej grozi zwolnienie dyscyplinarne ze skutkiem natychmiastowym i z wpisem do papierów.A co grozi naszym władcom? Nic. Nawet nie cofnięto certyfikatu bezpieczeństwa panu Dworczykowi, co oznacza, że nadal ma dostęp do informacji niejawnych.Dodajmy do tego dwa różne buty naczelnego emeryta w Polsce i mamy obraz naszych obecnych "elyt". Dobrze, że nie mamy broni atomowej albo elektrowni atomowej Afera Dworczyka. Sąd Najwyższy: służbowe dane na prywatnych mejlach to "wynoszenie dokumentów"
 –  Kiedy czytasz,	że abp Jędraszewski	powiedział na mszy,	że mamy obowiązek	dziękować Bogu	za braci Kaczyńskich	i myślisz sobie:	Jędraszewski,	pierwsza ofiara upałów.
I cieszę się, że nie mamy broni jądrowej –
poczekalnia
Mamy strategię na Hiszpanów – I to jest też plan na zwycięstwo w finale z Francją.
"Do tego lata w domku letniskowym mojej mamy nie było myszy. Dopóki nie zaczął je sprowadzać kot. Łapał myszy na polach i przynosił je żywe do domu. Później wypuszczał je na środku pokoju i szedł szczęśliwy spać. Teraz myszy hasają sobie po domu w najlepsze" –
poczekalnia
Proszę Was wszystkich o pomoc dla Agnieszki Derylak, która potrzebuje zebrać pieniądze na leczenie. Proszę Was o wsparcie mamy na to tylko 14 dni.  https://www.siepomaga.pl/walka-agi –
Szurnięte stare dziady u władzy... –  Łukaszenka straszy wojną światowąKulisy niejawnego posiedzenia Sejmu. Kaczyńskistraszył scenariuszem wojny z RosjąW trakcie niejawnych obrad Sejmu Jarosław Kaczyński stwierdził z mównicy, że Moskwa magotowe plany inwazji na Polskę, a ostatnie cyberataki mogą być tego dowodem - wynika zinformacji Onetu. Rząd przekazał też, że zhakowanych miało zostać od 4 do 4,5 tys. kont, ahakerzy przejęli łącznie około 70 tys. e-maili.Andrzej Stankiewicz, Kami) Dziubka
 –  Chodzę po Petersburgu owinięty w polski szalik. Dziś łącznie zaczepiło mnie chyba z 10 Rosjan, również takich, jakbyśmy to powiedzieli, „sebiksów". Wszyscy po to, żeby mi powiedzieć, że mają gdzieś politykę, że mamy wiele wspólnego, bo w końcu jesteśmy Słowianami i żeby spytać czy dobrze się tu czuję, lub czy czegoś mi tu trzeba.
Taki nauczyciel to prawdziwy skarb – "Mamy podręczniki. Ale ich nie czytamy. Rysujemy je. Studenci, chcący udoskonalać się w tej dziedzinie, nie mogą uczyć się tylko przez odczytywanie podpisów przy rysunkach. Zamiast tego uczymy się rysować. Na moich zajęciach studenci muszą narysować to, co ja rysuję na tablicy", mówi Chuan-Bin Chung z Wydziału Projektowania Komunikacji Wizualnej tajwańskiego Uniwersytetu Shu-Te