Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 490 takich demotywatorów

Ktokolwiek powiedział, że jedna osoba nie jest w stanie zmienić świata, nigdy nie jadł zupy z niedogotowanego nietoperza

Ktokolwiek powiedział, że jedna osoba nie jest w stanie zmienić świata, nigdy nie jadł zupy z niedogotowanego nietoperza –
archiwum

Żebyś jutro też jadł Polski chleb.

 –
archiwum

Jerzy Pietraszko

Jerzy Pietraszko – Z uczelnią jest od lat. Wielkie doświadczenie w organizowaniu i prowadzeniu zajęć. Zna prowadzących, zadania, metody zaliczeń. Niejedno na Politechnice widział, z niejednego pieca chleb jadł. Czy tylko ja uważam, że powinien zostać nowym dziekanem?

Tydzień temu byłem w rzeźni. Od tego czasu nie jem mięsa. Wczoraj byłem w mleczarni. Od wczoraj nie piję mleka Dzisiaj byłem w piekarni. Już nie będę jadł pieczywa. Jutro mam zwiedzać destylarnię...

Dzisiaj byłem w piekarni. Już nie będę jadł pieczywa.Jutro mam zwiedzać destylarnię... – Pie#*olę. Nigdzie nie jadę
archiwum

Będzie pan jadł jeszcze tego hamburgera?

Będzie pan jadł jeszcze tego hamburgera? –

Jacek obudził się z ogromnym kacem po firmowej imprezie. Zazwyczaj nie pije alkoholu, ale te drinki nie smakowały tak jakby miały w sobie procenty

Jacek obudził się z ogromnym kacem po firmowej imprezie. Zazwyczaj nie pije alkoholu, ale te drinki nie smakowały tak jakby miały w sobie procenty – Mężczyzna nawet nie pamiętał, jak wrócił do domu. Czuł się tak źle i zastanawiał się, czy przypadkiem czegoś nie zrobił. Kiedy otworzył oczy pierwszą rzeczą, jaką zobaczył były dwie aspiryny obok szklanki wody.Później zauważył leżącą obok niego czerwoną różę. Jacek usiadł i zobaczył, że przed nim znajdują się jego wyprane i wyprasowane ubrania. Rozejrzał się dookoła i doszedł do wniosku, że pokój jest nieskazitelnie czysty. Wziął aspiryny, wzdrygnął się, gdy zobaczył podbite oko odbijające się w lustrze łazienki. Zauważył przyczepioną karteczkę w rogu lustra z narysowanymi małymi serduszkami i odciśniętymi, czerwonymi ustami od szminki: "Kochanie, śniadanie jest na kuchence, wyszłam wcześniej, żeby zrobić zakupy. Dzisiaj przyrządzę Twoją ulubioną kolację. Kocham Cię, Ania." Zataczając się mężczyzna dotarł do kuchni, gdzie faktycznie czekało na niego śniadanie, gorąca kawa i poranna gazeta. Przy stole siedział syn Jacka i jadł śniadanie. Mężczyzna zapytał, „Synu… Co się stało zeszłej nocy?". "No cóż, wróciłeś do domu po 3 nad ranem, byłeś bardzo pijany i nie wiedziałeś, co się dzieje. Wpadłeś na stolik, przewróciłeś go i cały się połamał. Później zwymiotowałeś na korytarzu i podbiłeś sobie oko, kiedy wpadłeś na drzwi." Mężczyzna lekko zmieszany zapytał syna, "więc dlaczego wszystko jest w tak idealnym porządku. Róża na łóżku, śniadanie które czekało na mnie w kuchni?" Syn odpowiedział, "Ahh to. Mama zaciągnęła Cię siłą do sypialni, a kiedy próbowała ściągnąć Ci spodnie krzyknąłeś Zostaw mnie w spokoju, jestem żonaty!"

- A co to? - Schab. - A to?

- A co to?- Schab.- A to? – - Schab w pieprzu.- A czym on się różni?- Że jest w pieprzu.- Aha. A dobre to?- Tak.- A jadł Pan?- Tak.- A świeże to?- Tak.- A z kiedy?- Z dzisiaj.- A to świeże.- Tak.- Dobra. To wezmę 20 DEKA pasztetu
archiwum – powód

Wszyscy z nas jedli rosół

Wszyscy z nas jedli rosół – ale kto jadł jego najlepszą wersję ?
archiwum – powód

500 Hindusów przyszło na pogrzeb 130 letniego krokodyla. Krokodyl od zawsze przyjaźnił się z ludźmi, gdy ktoś płynął blisko niego odpływał gdzie indziej i jadł co mu rzucono

500 Hindusów przyszło na pogrzeb 130 letniego krokodyla. Krokodyl od zawsze przyjaźnił się z ludźmi, gdy ktoś płynął blisko niego odpływał gdzie indziej i jadł co mu rzucono –

500 Hindusów przyszło na pogrzeb 130 letniego krokodyla Krokodyl od zawsze przyjaźnił się z ludźmi, gdy ktoś płynął blisko niego odpływał gdzie indziej i jadł co mu rzucono

Krokodyl od zawsze przyjaźnił się z ludźmi, gdy ktoś płynął blisko niego odpływał gdzie indziej i jadł co mu rzucono –

Smutne, ale prawdziwe

Smutne, ale prawdziwe –  Joanna SzczepkowskaWczoraj o 10:25 ·Przeczytajcie mimo Sylwestra. Piszę bo F jest po to,żeby się dzielić dobrymi i złymi, obrazkami w kraju.Wyszłam wczoraj wieczorem z domu po kapsułki dozmywarki. Po drodze zobaczyłam człowieka na murkuze zwieszoną głową . Zapytałam czy źle się czuje, onpodniósł głowę, a ja zobaczyłam to co się nazywaśmierć w czach. Biały jak kreda. Trochę zaniedbany.Zapytał ledwo mówiąc, czy mam zapałki. Niewyczulam alkoholu. Ne miał też twarzy pijaka tylkobardzo zapadniętą. Powiedział , że bardzo go boligłowa z tyłu. Zapytałam, czy coś pił. Tak, ale kilkagodzin temu. Zapytałam czy wezwać pogotowie, bo onnaprawdę strasznie wyglądał. Prosił, żeby nie.Poszłam do sklepu a wracając zobaczyłam, jak ontrzymając się ogrodzeń próbuje iść , ale nie ma siły.Zobaczyłam wtedy jego chudość i przyszło mi dogłowy, że to jest człowiek głodny, i zapytałam kiedyjadł. Tydzień temu. Wszystko jasne, stąd ból głowy.Poprosiłam żeby zaczekał i kupiłam mu parówki ,bułkęi wodę ale on nie miał siły jeść. Zapytał czy mogę goodprowadzić na przystanek. Mogłam, ale on był zdolnyzrobić tylko kilka kroków. Wreszcie zgodził się, żebymwezwała pogotowie. Dzwonię. Kobieta pyta czy on pił.Mówię, że trochę ale wycieńczenie nie na tym polega,a on moim zdaniem za chwile odejdzie na tamtenswiat. Kobieta powiedziała żebym go dała do telefonu.On trochę bełkocze z tego wyczerpania ale to nie jestalkoholowe. Kobieta mówi mi, ze nie przyjadą bo onjest pijany , żebym zadzwoniła po straż miejską.Dzwonię a w tym czasie to widzi ktoś z sąsiedztwa,przynosi herbatę i polar, potem dochodzi jego żona iwszyscy widzimy że ten człowiek jest na granicy życia.Z wielkim trudem sadzamy go na ławce. Straż miejskapyta przez telefon - on jest bezdomny? Pytam amężczyzna mówi tak, ale mieszka u kolegi, podajeadres. Straż miejska mówi- proszę pani to oni wiedzągdzie iść, proszę sobie dać spokój. Mówię że człowiekchyba umiera, mówią że przyjadą. Czekamy. Pytamtego mężczyznę czy ma jakaś pracę, żeby się ożywił.Był glazurnikiem, ale dalej ciężko mu mówić bo makłopoty z oddychaniem. To naprawdę bardzo źlewygląda a straż nie przyjeżdża i nie przyjeżdża.Sąsiedzi też jużŻ muszą iść a on coraz ciężej i szybciejoddycha. Nagle jedzie policja. Pewna, że to zamiaststraży zatrzymuję ich, że to tutaj, ale oni nie znająsprawy. Wychodzą z samochodu i po pierwszychoględzinach mówią do swoich aparatów, że maja tuwycieńczonego człowieka . Pytają go o dane, oncichutko wszystko mówi. Każą mu dmuchać walkomat- on dmucha a oni mówią - pił ,ale za małożeby wezwać straż miejską, za dużo żeby wezwaćpogotowie. Ale ja wezwałam straż miejską! Niewzywała pani bo pytaliśmy o takie zgłoszenie.Pokazuję telefon z dowodem. Oni zdziwieni dzwoniątam znowu. Tak ale już wiemy ze nie przyjadą. Takzdecydowali. Czyli bez powiadomienia mniezdecydowali o czekaniu na zimnej ulicy, człowiekaktóry nie ma sił i mnie, przechodnia który chce pomóc.Mogłabym całą noc czekać . Więc co? Mężczyznaosuwa się z ławki. Więc policjanci wzywają pogotowiejednak. Pomaga kolejny łyk herbaty który mu trzebapodać jak mleko niemowlęciu. Policjanci w tym czasiemają dużo innych zgłoszeń więc pytają czy mogępopilnować. Oczywiście. Karetka przyjeżdża podwudziestu minutach. Wysiada trzech mężczyzn zczego jeden taki chamski wódz. Patrzy jak naśmiecia.- On się nie nadaje do szpitala. -Jak to nie, onumiera. -Ale do szpitala się nie nadaje. – chce pan doszpitala? - pyta wódz o bardzo złych oczach. Nie-szepcze mężczyzna nie bardzo już przytomnie. -Nowidzi pani , nie chce, a ja nie będę go porywał.- Ale onmusi dostać kroplówki!- Ale on nie chce. I nie będziemi tu pani świeciła łezkami.- Ale on umrze na tej ławcenie widzicie tego? - To może pani jeszcze będzienagrywać? -Będę. - No to ja pani wytoczę sprawę-zwraca się do policjantów. Pani chce mnie nagrywać ,proszę panią pouczyć. - Policjant mnie prosi, żebympodeszła do okna samochodu.- Panowie mówię -przecież on umrze na tej ławce, jeżeli go zostawimy.Policjant o bardzo inteligentnej twarzy mówi mi tak: jateż mam rodzinę , nie będę tu tkwił. Wszystko zostałozrobione ,my jako policja wezwaliśmy odpowiedniesłużby, a służby oceniły, że on się nie kwalifikuje doszpitala. Niech pani idzie do domu. W desperacji biorękomórkę i fotografuję numery tej pomocy ratunkowej. -Dobrze mówi wódz -bierzemy go, żeby ta pani miałaczyste sumienie ale w szpitalu go nie przyjmą i każąwyjść na ulicę. - Ale on nie ma siły iść. Biorą go podpachy, on ledwo idzie ale chętnie, podaję mu tojedzenie które kupiłam i termos z herbatą od sąsiada.Czy mogę też pojechać?- Może pani iść za karetką-odpowiada bardzo elegancko wódz. Zanim mnieodepchną wchodzę na stopień karetki- niech się pantrzyma.- Dziękuję pani za wszystko – wyszeptał tenczłowiek, którego dalszych losów nie znam i niepoznam. Gdyby miał na sobie piękny płaszcz, byłdyrygentem wycieńczonym pracą i stresem bezjedzenia na adrenalinie twórczej, to bym byłaspokojna. Ale u nas śmieci wyrzuca się na ulicę.Przepraszam innych być może empatycznychpracowników służb, ale to z czym miałam do czynieniana każdym szczeblu nie mieści się w przeciętniecywilizowanej głowie. Zaraz będę pisać cospogodnego, ale na razie sobie życzę w Nowym Roku,żebym nie odpuściła tej sprawy.%3DEDYCZNERENAULTTraficAWI:6327W īAUTO SERWISWWSTANSONSO 609 709OWNICTWOPANSTH
archiwum – powód

Drzwi do kuchni w jednym z portugalskich klasztorów, są wysokie na 2 metry i szerokie na 32 centymetry, kto nie mógł dostać się do kuchni to po prostu nie jadł tak długo, aż zaczął się mieścić. A wy jakieś tam diety stosujecie?

Drzwi do kuchni w jednym z portugalskich klasztorów, są wysokie na 2 metry i szerokie na 32 centymetry, kto nie mógł dostać się do kuchni to po prostu nie jadł tak długo, aż zaczął się mieścić. A wy jakieś tam diety stosujecie? –

Drzwi do kuchni w jednym z portugalskich klasztorów, są wysokie na 2 metry i szerokie na 32 centymetry, kto nie mógł dostać się do kuchni to po prostu nie jadł tak długo, aż zaczął się mieścić A wy jakieś tam diety stosujecie...

A wy jakieś tam diety stosujecie... –
archiwum

HALLOWEEN?

HALLOWEEN? – Będziesz także puszczał fajerwerki na 4 lipca?Jadł indyka na święto dziękczynienia?Świętował zakończenie muzułmańskiego ramadanu?Czy celebrował żydowską paschę?
archiwum

"Polska język, trudna język"

"Polska język, trudna język" – Ktoś jadł kiedyś kanapkę z "barelonem"?

A Ty, którym typem mięsożercy jesteś?

 –  KAROLA"Też kiedyś próbowałam byćwegetarianką! Jadłam tylko ryby i drób.""Naprawdę szkoda mi tych wszystkichzwierząt, ale nie potrafię sobie odmówićwypadu do Maca"rigólnie to kocham wszystkie zwierzęta,ale niejedzenie ich jest dla mnie zbytekstremalne""Ale przecież ryba to chyba nie jest zmięsa?"STUDENCIAK-Natychmiastowy ekspert dietetyki iantropologii po usłyszeniu słowa"wegetarianizm".-Człowiek to urodzony myśliwy i musijeść mięso - dlatego większość mojejdiety stanowią zupki chińskiezagryzione kajzerką, parówki i kebabod turka."A słyszeliście ten żart? Dzisiaj wege.jutro homo! hahahaha w ogóle to roślinymają uczucia haha"JANUSZ"Ja ci dam zaraz wegetarianizmy!Chłop to musi jeść mięso, bezmięsa nie będziesz miał siły""Obiad bez schabowego? To ja sienie najem!""Hummus hujmus. smalcem seposmaruj jak normalny człowiek!""Tatuś całe życie mięso jadł izobacz jak wygląda! Kawałchłopa!"

91-letni staruszek jadł samotnie, więc kelner postanowił towarzyszyć mu podczas swojej przerwy

91-letni staruszek jadł samotnie, więc kelner postanowił towarzyszyć mu podczas swojej przerwy –
archiwum

Maciej z Kartomanii

Maciej z Kartomanii – Z FIFĄ jest od lat. Wielkie doświadczenie w opisywaniu i obserwowaniu esportu. Zna zawodników, schematy, taktyki. Niejedno w piłce widział, z niejednego pieca chleb jadł. Czy tylko ja uważam, że on powinien zostać nowym selekcjonerem?

Język polski jest cudowny...

 –  ENGLISHEat, eats, ate, eaten, eatingPOLISHJeść, zjeść, jadać, zjadać, jem, zjem, jadam, zjadam, jesz, zjesz, jadasz, zjadasz, je, zje,jada, zjada, jemy, zjemy, jadamy, zjadamy, jecie, zjecie, jadacie, zjadacie, jedzą, zjedzą,jadają, zjadają, jadlem, jadlaś, zjadłlem, zjadłaś, jadałem, jadałaś, zjadałem, zjadałaś, jadl,jadła, jadło, zjadl, zjadła, zjadło, jadatem, jadałam, jadało, zjadałem, zjadałam, zjadało,jedliśmy, jadlyśmy, jadaliśmy, jadalyśmy, zjadaliśmy, zjadalyśmy, jedliście, jadlyście,jadaliście, jadałyście, zjadaliście, zjadałyście, jedli, jadły, jadali, jadały, zjedli, zjadły,zjadali, zjadały, jedzono, zjedzono, jadano, zjadano, jedz, zjedz, jadaj, zjadaj, jedzmy,zjedzmy, jadajmy, zjadajmy, jedzcie, zjedzcie, jadajcie, zjadajcie, jadlbym, jadłabym,jadatbym, zjadałbym, jadłbys, jadłabyś, jadałabyś, zjadałabys, jadłby, zjadłby, jadalby,zjadałby, jadłaby, zjadłaby, jadałaby, zjadałaby, jadioby, zjadioby, jadałoby, zjadałobyjedlibyśmy, zjedlibyśmy, jadalibyśmy, zjadalibyśmy, jadłybyśmy, zjadłybyśmyjadałybyśmy, zjadałybyśmy, jedlibyście, zjedlibyście, jadalibyście, zjadalibyście, jedliby,zjedliby, jadaliby, zjadaliby, jadlyby, zjadlyby, jadałyby, zjadałyby, jedzony, jedzona,jedzone, zjedzony, zjedzona, zjedzone, jadany, jadana, jadane, zjadany, zjadana, zjadane,jedzonego, jedzonej, zjedzonego, zjedzonej, jadanego, jadanej, zjadanego, zjadanej.jedzonemu, zjedzonemu, jadanemu, zjadanemu, jedzoną, zjedzoną, jadaną, zjadaną,jedzonym, zjedzonym, jadanym, zjadanym, jedzeni, zjedzeni, jadani, zjadani, jedzonych,zjedzonych, jadanych, zjadanych, jedzonymi, zjedzonymi, jadanymi, zjadanymi, jedzący,jedząca, jedzące, jadający, jadająca, jadające, zjadający, zjadająca, zjadające, jedzącego,jedzącej, jadającego, jadającej, jadającego, jadającej, zjadającego, zjadającą, zjadającej,jedzącemu, jadającemu, zjadającemu, jedzącym, jadającym, zjadającym, jedzących,jadających, zjadających, jedzącymi, jadającymi, zjadającymi, jedząc, jadając, zjadając,zjadlszy...

Tak wygląda model kecalkoatla, czyli jednego z największych pterozaurów i w ogóle zwierząt latających, jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi. Rozpiętość jego skrzydeł wynosiła 10-15 metrów

Tak wygląda model kecalkoatla, czyli jednego z największych pterozaurów i w ogóle zwierząt latających, jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi. Rozpiętość jego skrzydeł wynosiła 10-15 metrów – Badania wskazują, że w przeciwieństwie do innych pterozaurów, raczej nie polował na ryby lecz żywił się drobnymi dinozaurami, które chwytał chodząc po ziemi oraz jadł padlinę