Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 178 takich demotywatorów

Psychologowie twierdzą, że im bardziej jesteś lojalny, tym bardziej się później na kimś rozczarowujesz. Ludzie bowiem nadużywają naszej dobroci i nie szanują naszej lojalności

Psychologowie twierdzą, że im bardziej jesteś lojalny, tym bardziej się później na kimś rozczarowujesz. Ludzie bowiem nadużywają naszej dobroci i nie szanują naszej lojalności –

Dobroci możemy uczyć się od zwierząt

Dobroci możemy uczyć się od zwierząt –  FAKTOPEDIA.pl Lew, tygrys i niedźwiedź Jako młode były własnością handlarza narkotyków, który o nie nie dbał, nie karmił i trzymał na łańcuchu. Ciężki los mocno je połączył, kiedy wreszcie zostały uwolnione i przekazane fundacji zajmującej się pomocą zwierzętom nie dały się rozdzielić. Początkowo, z obawy, że będą ze sobą walczyły, zostały umieszczone na oddzielnych wybiegach, ale sprawiały problemy w wychowaniu i źle się zachowywały. Kiedy ponownie zostały umieszczone razem wszystkie problemy zniknęły. Teraz po 12 latach od uwolnienia trzej przyjaciele nadal każdą chwilę spędzają razem, bawią się, jedzą, przytulają i ocierają o siebie.
archiwum – powód

grzegorz przemek

grzegorz przemek – mógł po dobroci nazwisko podać jak prosili a nie

Szlag mnie trafia jak widzę takie rzeczy!

Szlag mnie trafia jak widzę takie rzeczy! –  Całe Kielce żyją sprawą Pana Janka - człowieka, który od wielu lat był wykorzystywany do prac fizycznych przy kieleckiej Katedrze przez rezydujących tam księży.Dziś - został on wyrzucony stamtąd przez proboszcza, zapewne w zemście za ujawnienie skandalicznych warunków w jakich mieszkał.Kazano mu natychmiast opuścić miejsce w ...toalecie, które udawało pokoik, w którym przebywał od dawna.https://www.facebook.com/…/pcb.2335753930…/790643161306270/…Cała sprawa zaczęła się od wpisu na jednej z kieleckich grup, gdzie opisano skandaliczne warunki w jakich mieszka pan Jan. Nazywany kościelnym - choć formalnie tej funkcji nie pełni przy kieleckiej katedrze, od wielu już lat pomagał we wszystkich pracach fizycznych na jej terenie, także w innych parafiach.W zamian za to pozwalano mu mieszkać w kilkumetrowej klitce będącej częścią przykościelnej toalety, bez lodówki, łóżka czy szafy, nie płacąc mu, czasem tylko dając jakieś drobne z tacy na jedzenie...Nie chcieliśmy o tym pisać, by nie zarzucono nam antyklerykalizmu (a takie zarzuty pojawiały się już przy sprawie szkoły użyczonej nieodpłatnie dla Nazaretanek), ale...są takie chwile, kiedy milczeć nie wolno. Bo wolę mieć opinię przyzwoitego antyklerykała niż..no właśnie, kogo?Powiem tak - mój pies śpi w lepszych warunkach niż te w których przebywał Pan Janek.Jak można tak traktować człowieka?Jak można - jako ksiądz, kuria, Kościół, mieć usta pełne frazesów o miłosierdziu, nauczyć o dobroci i dobrym traktowaniu drugiego człowieka, a po wyjściu z mszy - traktować drugiego człowieka jak...no właśnie, tak jak na załączonych zdjęciach?On tam przepracował tyle lat, za miskę zupy i przykościelną norę (bo mieszkaniem tego nazwać nie można), a gdy sprawa wyszła na jaw - przez przypadek, gdy ktoś chciał mu pomóc i zorganizował zbiórkę, wyrzucić człowieka następnego dnia na bruk?W tej samej katedrze będą za kilka godzin odprawiać mszę. Przekazywać znak pokoju, mówić o miłości, o dobrze, o dzieleniu się nim z innym człowiekiem.Wstyd i hańba. Potem Kościół się dziwi, że ludzie do kościołów przestają chodzić.Jak poprzedni proboszcz katedry miał dzieci z katachetką, nikogo z biskupstwa to nie oburzało. Ale jak ukazano nędzę w jakiej żyje starszy, niepełnosprawny człowiek, od lat wiernie służący kościołowi - to za to go wyrzucono na bruk?Przyjdzie w końcu dzień, gdy to się skończy i to bardzo źle dla Kościoła katolickiego w Polsce. Oj, przyjdzie i to chyba szybciej niż wielu myśli.Tekst pisałem ja, Arkadiusz Stawicki. Stanowi moją osobistą opinię i proszę jej nie utożsamiać ze stanowiskiem Przyjaznych Kielc.Jak będzie trzeba - znajdę mu miejsce u siebie. Tak nie można traktować człowieka.EDIT - godz. 23:54. W związku z licznymi prośbami i apelami oraz ofertami wsparciawraz ze Scyzoryk się otwiera - satyryczna strona Kielc (który jako pierwszy w Kielcach napisał o tej bulwersującej sprawie) utworzyliśmy zbiórkę pieniędzy dla Pana Jana.https://zrzutka.pl/27sbe5#Wybraliśmy tę formę, gdyż zapewnia ona zewnętrzną weryfikację i gwarancję tego, że wszystkie pieniądze trafiają do osoby, na której rzecz jest organizowana zbiórka, a chcemy uniknąć jakichkolwiek podejrzeń o brak przejrzystości.

Kilka dni temu, mieszkańcy jednego z wrocławskich osiedli, uratowali sarnę, która od kilku dni chodziła z plastikową butelką na głowie

Kilka dni temu, mieszkańcy jednego z wrocławskich osiedli, uratowali sarnę, która od kilku dni chodziła z plastikową butelką na głowie – I z tego miejsca mam do Was apel, a raczej prośbę. Prośbę, która nic Was nie kosztuje, a uwierzcie mi - poczujecie się lepiej. W ciągu dnia kiedy idziesz na spacer z psem, czy kiedy idziesz do szkoły lub pracy, rozglądnij się wokół, podnieś tą butelkę czy torbę foliową i wyrzuć ją do kosza. Z pozoru mały gest, ale tym wielkim krokiem możesz uratować życie bezbronnych zwierząt. Kiedy będziesz wyrzucać te śmieci do kosza, to pomyśl - że prawdopodobnie uratowałeś właśnie życie niewinnych istot. Wierzę, że są wśród nas ludzie, którzy nie są obojętni na los zwierząt i mają w sobie pokłady empatii, wrażliwości i dobroci. Kochani, liczę na Was!

Ci dwaj chłopcy po lewej, każdego dnia stawali niedaleko firmy pewnego mężczyzny żeby żebrać o pieniądze

Ci dwaj chłopcy po lewej, każdego dnia stawali niedaleko firmy pewnego mężczyzny żeby żebrać o pieniądze – Mężczyzna chciał pomóc, więc zaproponował im pracę. Chłopcy odmówili, jednak niemal każdego dnia widywano ich w tym samym miejscu, wciąż zbierających od przechodniów pieniądze. Sytuacja powtarzała się przez długi czas, mężczyzna wiele razy proponował im pracę, jednak za każdym razem mu odmawiano. Jak się później okazało, chłopcy byli w stanie zarobić o wiele więcej pieniędzy poprzez wykorzystywanie dobroci innych ludzi, niż normalną pracą. Od tej pory, mężczyzna za każdym razem gdy ich widzi, staje obok z tablicą ,,Zaproponowałem tym typom pracę. Oni odmówili. Nie dawajcie im kasy"
Źródło: Internet.
archiwum

Nikt tak mocno nie poznał dobroci Izraela jak Gaza.

Nikt tak mocno nie poznał dobroci Izraela jak Gaza. – "Pokaż mi łąkę a w niej leje od bomb spójrz na tych ludzi kiedyś mieli tam dom a ja ci pokażę, że gdyby nie nasz fart nie oni by tam stali ale ty albo ja"~ Martyna Jakubowicz

Niektórzy ludzie mają puste portfele, ale za to serca pełne dobroci

Niektórzy ludzie mają puste portfele, ale za to serca pełne dobroci –
archiwum

Na drodze życia spotkasz: prawdę, dobroć i miłość. Prawdy nie zrozumiesz, dobroci nie przyjmiesz, miłość Cię zaskoczy

Na drodze życia spotkasz: prawdę, dobroć i miłość. Prawdy nie zrozumiesz, dobroci nie przyjmiesz,miłość Cię zaskoczy –

Do osoby, która zauważyła mój otwarty szyberdach podczas burzy - z całego serca dziękuję za przypadkowy akt dobroci!

Do osoby, która zauważyła mój otwarty szyberdach podczas burzy - z całego serca dziękuję za przypadkowy akt dobroci! –

Takie tam doprowadzenie przestępcy stawiającego opór

Takie tam doprowadzenie przestępcy stawiającego opór – Trzeba było pójść po dobroci
0:37
archiwum

Bądź pochwalony, Panie Boże nasz, za te dary, które z Twej dobroci spożywać mamy.

Bądź pochwalony, Panie Boże nasz, za te dary, które z Twej dobroci spożywać mamy. – Podziękuj za to, że dobry kochany Bóg obdarował cię jedzeniem i znalazłeś się w grupie wybrańców.Dla niektórych nie starczyło dobroci.
archiwum

Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy przezwyciężyć w sobie niechęci, ile zdołaliśmy przełamać ludzkiej złości i gniewu. Tyle wart jest nasz rok, ile ludziom zdołaliśmy zaoszczędzić smutku, cierpień, przeciwności

Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy przezwyciężyć w sobie niechęci, ile zdołaliśmy przełamać ludzkiej złości i gniewu. Tyle wart jest nasz rok, ile ludziom zdołaliśmy zaoszczędzić smutku, cierpień, przeciwności – Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy okazać ludziom serca, bliskości, współczucia, dobroci i pociechy. Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy zapłacić dobrem za wyrządzane nam zło
Źródło: kard. Stefan Wyszyński

Ostatni gest dobroci ze strony Stephena Hawkinga. Jeszcze przed śmiercią ufundował wielkanocne śniadanie dla 50 bezdomnych osób

Ostatni gest dobroci ze strony Stephena Hawkinga. Jeszcze przed śmiercią ufundował wielkanocne śniadanie dla 50 bezdomnych osób –

Nikt nie ustąpił miejsca niewidomemu mężczyźnie w pociągu

Nikt nie ustąpił miejsca niewidomemu mężczyźnie w pociągu – Przygotowujemy się do podróży na Marsa, ale nie możemy okazywać przyzwoitości tym, którzy zostali źle potraktowani przez los. 37-letni niewidomy mężczyzna poczuł się zdruzgotany, gdy londyńscy pasażerowie w ciasnym pociągu nie wpuścili na miejsce jego i jego psa przewodnika.„Ludzie potrafią być tacy samolubni, udają, że nie widzą ani nie słyszą, gdy pytam, czy jest wolne miejsce.”„Jest to bardzo upokarzające, gdy staram się znaleźć coś, czego mogę się trzymać, aby było to także wygodne dla mojego psa przewodnika. To bardzo wzruszające, czasem łzy spływają po mojej twarzy. Życie jest wystarczająco trudne.”Był lekarzem na pogotowiu ratunkowym, zanim stracił wzrok.„Utrata wzroku była bardzo straszna.” – dodał mężczyzna. „Jeśli podróżuję komunikacją miejską, czasami jestem jak przerażony mały chłopiec.” Tym razem twierdzi, że był zmuszony stanąć plecami do drzwi, podczas gdy pies wciąż ślizgał się na mokrej podłodze pociągu.„Ludzie mają dużo miejsca, by się przesunąć, lub ustąpić miejsca, ale wydaje mi się, że oni uważają, że zabawne jest bycie niewidomym”„Pewna pani powiedziała nawet, że powinienem przeprosić ją, za wstrzymywanie ruchu”A czasami jeden mały akt dobroci potrafi całkowicie odwrócić sytuacjęSmutne...

Szalonych z Radości Świąt Wielkanocnych życzy ekipa Demotywatory.pl

Szalonych z Radości Świąt Wielkanocnych życzyekipa Demotywatory.pl – (w tym roku krótkie życzenia, bo podobno nikt nie czyta długich i mamy nadzieję, że tym razem się udało doczytać i dotarł promień dobroci od nas :-) Dobrego!)
0:07

Lata 90-te - Rambo, Terminator, Predator, Gta, Mortal Kombat i cała masa krwi, brutalności i zła - wyrosło normalne pokolenie, ludzie pracują jako lekarze, prawnicy, informatycy Początek XXI. Farmville, Teletubisie, Świnka Peppa, cała masa dobroci, wciskana tolerancja i nie wiadomo co jeszcze, porosły jutuberzy, szafiarki, blogerki, siostry Godlewskie, Rafalale i Michały Szpaki

Początek XXI. Farmville, Teletubisie, Świnka Peppa, cała masa dobroci, wciskana tolerancja i nie wiadomo co jeszcze, porosły jutuberzy, szafiarki, blogerki, siostry Godlewskie, Rafalale i Michały Szpaki – Co poszło nie tak?

Miał się tylko zająć kotem żony. Nie uwierzysz co mu się przytrafiło. Ponoć autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum:

Miał się tylko zająć kotem żony. Nie uwierzysz co mu się przytrafiło. Ponoć autentyczna historia opisana przez jednego z użytkowników na pewnym forum: – „Posiadam. Wróć. Moja żona posiada kota, rasy kotka, rasy czarnej, rasy ze schroniska, rasy małe kocię. Guzik by mnie to obchodziło gdyby nie fakt, że jest małe, że chodzi to to bez przerwy za mną i trzeszczy – a to na ręce, a to żreć, a to trzeszczy dla samego trzeszczenia, zupełnie jak jej pani.Generalnie pogłaskać mogę, kopnąć jakąś rzecz, która leży na ziemi żeby kot za nią biegał też, niech chowa się zdrowo do czasu, aż raz zapomnę zamknąć terrarium i zajmie się nim mój wąż, reszta to nie mój problem. Ale do czasu.Staje się to moim problemem gdy moja współmałżonka udaje się w celach służbowych gdzieś tam na ileś tam. I spada na mnie karmienie, wyprowadzanie i sprzątanie po tym całym tałatajstwie. Jako ze to zawsze lekko olewam i robię wszystko w ostatni dzień przed powrotem małżonki nie nastręcza mi to wiele problemów.Kot jest od niedawna i od niedawna jest nowy zwyczaj – niezamykania łazienki, gdyż w niej znajduje się urządzenie zwane potocznie kuweta, do którego kot robi to samo co ja w toalecie, czyli wchodzi i może spokojnie pomyśleć. Mnie jednak uczono cale życie zamykać te cholerne drzwi do łazienki za sobą, więc stale żona mi trzeszczała, ze kot tam nie może wejść i „myśleć”. Ja jestem stary i się nie nauczę, poza tym mieszkam tu dłużej niż ten kot, sam dom stawiałem, moje drzwi, mój kibel, wyp***ć wiec. I postawiłem na swoim. Od jakiegoś czasu kot chodzi do toalety razem ze mną. Jak nie ma małżonki to musi zazwyczaj czyhać na mnie albo miauczeć coby przypomnieć, ze trzeba mu łazienkę otworzyć, bo jak jest żona to ona ma już w biosie zaprogramowane – ja wychodzę i zamykam, ona idzie i otwiera, żeby kot mógł wejść – taka technologia po prostu. Czasem kot skacze na klamkę, ale ma jeszcze zbyt małą wyporność i zwisa na niej bezradnie. Jednak jak moja żona będzie nadal go tak karmić- to w szybkim tempie będzie za każdym razem klamkę up***ł – a wtedy wiadomo – wąż.Dobrze wiec, uporządkuję: żona – delegacja, ja – praca. Wracam, wchodzę do domu, kot przy drzwiach do łazienki skwierczy, bo jak wychodziłem to zamknąłem za sobą. Ok, kotku mnie się tez chce. Idziemy razem – ja toaletka, okienko uchylam, papierosek (bo żona będzie za trzy dni – wiec spokojnie wywietrzę) kotek swoje, ja przez okienko spoglądam, jest cudnie. Kotek wskakuje na kaloryfer, na parapecik i patrzymy razem przez okno.No cudnie. Kot skończył dawno, ja teraz, pet do muszli, spuszczam wodę, a ten mały sk***l jak nie śmignie i sru za tym petem z tego parapetu i do kibla. Zakręciło nim dwa razy i kota nie ma. Nawet nie zdążył miauknąć. No ja p***ę. Nie, ni ch***ja to niemożliwe jest. Przecież nawet taki mały kot jest k***a za duży, żeby przejść tym syfonem. Ale słyszę tylko pizdut – oż k***a, no to nie mogło mi się zdawać – coś ciężkiego poszło w pion. K***a, wszyscy święci w trójcy jedyny Boże, ukazali mi się przed oczami. Kot k***a popłynął wprost w odmęty prawego dopływu królowej polskich rzek.Lecę k***a na dół do piwnicy, choć może powinienem od razu do schroniska, zanim wróci moja żona – nie ma wafla, znajdę jakiegoś małego czarnego z białą krawatka, nie było jej kilka dni, może się nie połapie. Ale ch***j, najpierw do piwnicy – zbiegam po schodach, słucham – coś drapie w rurze, pion, kawałek płaskiej rury – miauczy – jest, k***a, żyje i nie poleciał do sieci miejskiej. Nawet jak teraz zdechnie to ch***j, przynajmniej będę miął jego truchło i powiem, ze kojfnął z przyczyn naturalnych albo tylko lekko nienaturalnych, bo przecież mi baba nie uwierzy za ch***ja trefla, ze kot sam wpadł do kibla. Ale na razie drapie i żyje.Znalazłem taki wziernik, gdzie można zaglądnąć do tej rury i wołam. Kici, kici! Ni ch***ja, nie przyjdzie, wołam, wołam, a ten głąb zamiast przyjść do mnie to chce iść tam skąd przyszedł, czyli do góry w pion. Ja go wołam, a on do góry drapie. I udrapie, udrapie kilkanaście centymetrów i zjazd w dół. No powaliło i mnie, ze tu stoję i jego (kota) Tak przez pól godziny. Prosiłem, wołałem, błagałem, groziłem, wabiłem żarciem i ni ch***ja, uparł się i nic tylko rura do góry z powrotem do kibla. Za daleko, żeby włożyć rękę, grabie czy cokolwiek. Jedyna metoda – fight fire with fire – ogień zwalczaj ogniem.Zatkałem tę rurę przy wzierniku deszczułkami, których używam na podpałkę do kominka, żeby kot nie popłynął już nigdzie dalej i z buta na górę do kibla – geberit i woda w dół – bombs gone. I bieg do piwnicy. Po drodze słyszę jak się przewala po rurach – podziałało. Wbiegam do piwnicy i k***a koniec świata. Nie ma moich deszczułek – no może z jedna, cala prowizoryczna tama poszła w ch***j i kota tez nie słychać już. K***a, gdzie ta rura teraz idzie – coś mi zaświtało, że kanalizacją w ulicy, dom od ulicy ze 30 metrów – może nie wszystko stracone i gdzieś się zwierzak zatrzymał po drodze.Biegnę na ulicę, jest studzienka – mam nadzieje, że to od mojego domu. Ni cholery jej nie podniosę. Ciężka jak szlag i nie ma za co chwycić. Powrót do domu i pogrzebacz od kominka, tym może uda się to podważyć. Ni cholery – najpierw ugiąłem, potem złamałem żelastwo. Myśl! Auto stoi na ulicy – mam pas do holowania, może uda się to szarpnąć. Hak, pas, wsteczny – poszło, aż zakurzyło. Po jaka cholerę takie te wieka robią ciężkie. Smród jak cholera, ale złażę tam – ciemno jak w d***e, rura jest, wygląda, że idzie od mojego domu. Latarka. K***a, mam w aucie, ch***jową, ale może starczy. Włażę po raz drugi- smród mnie już nie zabije – przywykłem po chwili. Zaglądam i jest, oczyska mu się tylko święcą. I znów ta sama bajka. Kici, kici, kici, a ten mały skurczybyk spierdziela w druga stronę. No ja p***ę. Szlag mnie trafi. Długo tu nie wysiedzę, jest zimno, śmierdzi, a na dodatek ktoś mi zwali te pokrywę na łeb i moje problemy się skończą jak nic. Nie chcesz po dobroci, tobędzie po złości.Do domu, po brezent. Wyłożyłem dno studzienki, tak by mi nie wpadł głębiej. Zużyłem wszystkie taśmy samoprzylepne, plastry, żeby nie wpadł do głównej nitki kanalizacyjnej. Zaglądam co chwile do rury, ale słyszę tylko miauczenie i nic nie widzę. Poszedł gdzieś w p***u. Jeszcze tylko trójkąt, żeby nikt się w tę otwartą studzienkę nie w***ł, bo na ulicy ciemno. Sąsiad, k***a, ciekawski, widziałem żłoba jak patrzył przez okno, jak próbowałem pogrzebaczem podnieść wieko. Nie przyszedł pomóc, a teraz ch***j złamany stoi i się dopytuje. Co mam mu k***a powiedzieć? Ze przepycham kotem kanalizacje? Idźżesz w ch***j, pacanie. Powiedziałem mu w końcu, żeby poszedł do domu i pozatykał sobie tez wszystkie otwory, bo na początku osiedla była awaria i wszystkie ścieki się wracają i wybijają w domach – a ten baran się przestraszył, poleciał i przed swoim domem siłuje się z pokrywa. Niech ma za swoje.Wracając do kota – bo menda tam siedzi i nie chce wyjść. Mam wszystko gotowe, wiec do domu, jedna wanna, druga wanna, koreczek i napuszczam wodę. Papierosik i czekam pod studzienka, bo nuż mu się zmieni i wyjdzie dobrowolnie. K***a, drugi sąsiad przyszedł – po pięciu minutach następny odmyka wieko, teoria samospełniającej się przepowiedni działa – ludzie to są barany. Idę do domu, obie wanny pełne, ognia – spuszczam wodę z wanien i dokładam dwa spusty z dwóch spłuczek z domu. Nie ma ch***ja, to go musi wygonić albo utopić.Lecę na ulice, woda wali na brezent aż huczy, a tego s***a dalej nie wylało z kąpielą. K***a mać, urwało się wszystko w p***u i popłynęło, bo ileż to utrzyma tej wody. Brezent, taśmy, plastry, sznurki – w ch***j – jak się to gdzieś przytka, to będę miał p***e. Znowu do domu po drugi pogrzebacz, bo trzeba zamknąć ten p***y dekiel. Wchodzę – a ten s***l kot tarza się w sypialni po łóżku. No ja p***ę! Jak on k***a wyszedł, którędy? Ano k***a wziernikiem w piwnicy – zostawiłem otwarty. Ja k***a stoję i marznę a ten gnojek tarza się w mojej pościeli. Z***ę! Przerobię na pasztet! I jeszcze z radości włazi na mnie. K***a mać. Przynajmniej kuleje.Straty: z***e łazienki, w obu przelała się woda z wanien, z***a piwnica, bo zostawiłem otwarty wziernik i duża część wody poleciała na piwnicę. Pościel w sypialni do wyrzucenia, brezent z reklamą firmy – poszedł w ch***j, latarka – w ch***j, pogrzebacz w ch***j. Afera na ulicy jak ch***j
archiwum

500 plus ,historia prawdziwa.

500 plus ,historia prawdziwa. – Dzisiaj idąc niedaleko dworca PKP widziałem czterech chłopców w wieku około od 6 do 12 lat.To było rodzeństwo z rodzicami.Chłopcy mieli na sobie plecaki z wystającymi karimatkami.Z ich rozmowy wywnioskowałem,że jest ich to pierwsza wspólna wyprawa.Radość ich nie miała końca.Plecaki nieśli jak najcenniejszą rzecz na świecie.Rodzice dumni,że ich pociechy są takie szczęśliwe.Chcę zwrócić uwagę na bydło,które ciągle krytykuje program 500 +.Zazdrość przemawia?Od kiedy wprowadzono program 500 + zauważyłem  więcej matek z dziećmi w marketach,na ulicy czy w tramwaju.Dlaczego o tym piszę?Bo cieszę się ,że dzieci mogą korzystać z dobroci gdzie przeciętne dziecko nie miało możliwości.Na ulicy ciąglę słyszę : oooo program 500 + zawitał do miasta...Kur...a !!! Czy radość dzieci Cię denerwuje?Każdemu życie układa się inaczej.Nie każdy rodzic przekłada pieniądze np. na alkohol.Są to po prostu nie wielkie przypadki.Dużo dzieci musi pracować na wsi z rodzicami.Czy tego właśnie chcesz?
Źródło: internet
archiwum

BUMERANG DOBROCI

BUMERANG DOBROCI – Czasem niewielki gest wywołuje lawinę, a jak widać, nie każda lawina jest niszczycielska