Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 110 takich demotywatorów

Podczas wykładu, który prowadził 45-letni prof. Sydney Engelberg jedna ze studentek chciała opuścić salę, bo jej dziecko zaczęło płakać – Wtedy profesor zrobił coś co zaskoczyło wszystkich - wziął dziecko na ręce i prowadził dalej wykład, tak jakby się nic nie stało.Pan Engelberg pozwala matkom, które biorą udział w jego zajęciach na zabieranie ze sobą dzieci i karmienie ich piersią. Według niego matka nie powinna wybierać między dzieckiem,a swoją edukacją
Policja stanu Wiktoria poinformowała, że aresztowała aż 218 osób w Melbourne i zatrzymała trzy osoby pod zarzutem napaści na funkcjonariuszy – Poza tym nałożono 236 grzywien za naruszenie nakazów zdrowia publicznego w wysokości 5 452 dolarów australijskich, czyli ponad 15 tysięcy złotych.Policja w Nowej Południowej Walii, której stolicą jest Sydney, przekazała, że oskarżono 47 osób m.in. o naruszenie nakazów zdrowia publicznego lub stawianie oporu przy próbie aresztowania. Co więcej, nałożono ponad 260 grzywien, od 50 do ponad 4200 dolarów australijskich
0:44
26-letnia Sydney Ferbrache z Indiany w USA była zmęczona i wypalona 70-godzinnym tygodniem pracy. Postanowiła więc ją rzucić, kupić duży van, przerobić go na dom na kółkach i przeprowadzić się do niego wraz ze swoimi psami – Sydney cały czas jeździ po kraju ze swoimi czworonogimi kompanami i jest szczęśliwsza niż kiedykolwiek
Tymczasem w Sydney pociągiem jechał sobie mężczyzna, który dobrze wiedział jak umilić sobie podróż. Nie tylko dogadzał sobie masażerem, ale także oglądał film wyświetlany projektorem. –
archiwum
Ustawa repro-pseudo-artystuczno- nierobowo-graficzna – Oddawaj hajs dzieciak!!!
Źródło: internet
Ekspert od rekinów stwierdził, że rekin nie odgryzł jej, a kończyna została dokładnie odcięta za pomocą ostrza. Ramię miało również tatuaż, który ujawnił, że należało do człowieka, który zaginął kilka tygodni wcześniej, co doprowadziło do śledztwa w sprawie morderstwa i aresztowania przestępców –
Zdarzyło się kiedyś (1935 r.) w oceanarium w Sydney, że dostarczony tam rekin tygrysi zwymiotował dobrze już nadtrawione ludzkie ramię. Okazało się, że ręka była nie odgryziona, lecz precyzyjnie odcięta. Po tatuażu na ręce ustalono, że należy do zaginionego kilka tygodni wcześniej mężczyzny –

Vincent Candrawinata, lekarz z Sydney niedawno za pośrednictwem Facebooka życzył wszystkim wesołych świąt, czyli "Merry Christmas" Niespodziewanie został zaatakowany przez część internautów, którzy zarzucili mu, że ten zwrot jest wykluczający dla muzułmanów i przedstawicieli innych religii. Inna część internautów wzięła go w obronę

Niespodziewanie został zaatakowany przez część internautów, którzy zarzucili mu, że ten zwrot jest wykluczający dla muzułmanów i przedstawicieli innych religii. Inna część internautów wzięła go w obronę –  © Suppliediget lost.1 wLikeReplywhy? Forreminding an Aussie that we saymerry Christmas? What isgripe?your1 wLike ReplyNo gripe .. just a bit disappointedin the old fashioned attitude. Youclearly don't know that more than28 religions/nationalities celebratea festival in December. Saying"Happy Holidays" is one littleinclusive gesture to throw out intothis muddled up world. That's all.11 wLike ReplyI'm aware of howmany religions are out there.Australians are inclusive to all ourresidents new and old. We havegiven a lot. Some of us would likeone of our traditions to remain. It'snot an old fashioned attitude. Howabout they conform this onegesture. It's not hard.1 wLike Replywhy don't youconform to indigenous attitudesand manners? They were herefirst. No? Don't like the idea? |thought you wouldn't. Funny that.1 wLike Replyyou have no ideaof how I think. Don't judge whatyou don't know.1 wLike ReplyYep. I thought you would walkyour stupid comments back.1 wLike ReplyNot happy holidays...merry christmas.102 wLike Reply
Jana Hocking, 36-letnia producentka radiowa z Sydney wywołała sporo kontrowersji niedawną wypowiedzią, w której stwierdziła, że mężczyzna zawsze powinien pokrywać rachunek na pierwszej randce. I wytłumaczyła dlaczego – Jana uważa, że nie zaproponowanie zapłacenia rachunku jest jedną z tych rzeczy, które ją najbardziej zniechęcają przed kolejną randką. Takie gesty uznaje za szarmanckie, męskie i za coś, czym kobieta będzie się chełpić przed swoimi koleżankami. Odnosi się też do antropologii, twierdząc, że mężczyźni przez miliony lat zapewniali pokarm swojemu potomstwu i do dziś kobiety szukają tego rodzaju sygnałów w facetach.A jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Parę osób wpadło na pomysł, aby wynaleźć wygodne do niesienia szklanki do piwa. I tak powstały szklanki "The Super Schooner", które pozwalają na wygodne niesienie czterech piw. Zadebiutują one niedługo w jednym z pubów w Sydney, ale będą do zakupienia przez Internet dla każdego – Tyle wieków trzeba było czekać...
Stare schody ruchome na stacji kolejowej Wynyard w Sydney zwisają teraz z sufitu –
Zdjęcie przedstawia 14-letniego Australijczyka, Keitha Sapsforda, który w 1970 roku ukrył się w przedziale kołowym samolotu z Sydney do Tokio – Gdy otworzyło się podwozie, młodzieniec wypadł i zginął po upadku na ziemię. Fotografię zrobił przypadkiem fotograf, John Gilpin, który testował akurat swój nowy obiektyw
archiwum – powód
22-letnia Annabel Bassil pracowała w barze w Sydney, gdy została klepnięta w pośladek przez jednego z siedzących przy stoliku klientów – Kobieta nie dała za wygraną i pozwała mężczyznę do sądu. Po rocznej batalii 41-latek musiał uznać przegraną. Annabel nie ukrywa, że cieszy ją taki wyrok sądu:Prawie dokładnie rok temu, kiedy pracowałem w pubie, klient płci męskiej uderzył mnie w tyłek. Nie miałam wcześniej żadnego kontaktu z tym klientem, po prostu wszedł, zobaczył mnie i uderzył, co próbował uzasadnić, mówiąc, że wszystko jest w porządku, ponieważ ma żoną.Incydent odbił się na psychice 22-latki:Kwestionowałam swoją wartość i straciłam ochotę na pracę w barze, która była dla mnie wszystkim. Pracowałam tam, odkąd skończyłam 17 lat Widziałam twarz tego faceta gdziekolwiek się udałam i ogólnie czułam się nieswojo w moim miejscu pracy.Kobieta liczy, że mężczyzna wyciągnął wnioski. Przestrzega też innych przed uprzedmiotawianiem kelnerek:Pamiętaj, że jeśli dziewczyna uśmiecha się do ciebie, nalewa ci piwo lub mówi "miłego dnia", to nie oznacza to, że chce twój numer. Nie chce spać z tobą lub nawet zaangażować się w rozmowę z tobą. To absolutnie, w żaden sposób nie oznacza też, że możesz jej dotknąć 22-letnia Annabel Bassil pracowała w barze w Sydney, gdy została klepnięta w pośladek przez jednego z siedzących przy stoliku klientów. Kobieta nie dała za wygraną i pozwała mężczyznę do sądu. Po rocznej batalii 41-latek musiał uznać przegraną. Annabel nie ukrywa, że cieszy ją taki wyrok sądu:Prawie dokładnie rok temu, kiedy pracowałem w pubie, klient płci męskiej uderzył mnie w tyłek. Nie miałam wcześniej żadnego kontaktu z tym klientem, po prostu wszedł, zobaczył mnie i uderzył, co próbował uzasadnić, mówiąc, że wszystko jest w porządku, ponieważ ma żoną.Incydent odbił się na psychice 22-latki:Kwestionowałam swoją wartość i straciłam ochotę na pracę w barze, która była dla mnie wszystkim. Pracowałam tam, odkąd skończyłam 17 lat Widziałam twarz tego faceta gdziekolwiek się udałam i ogólnie czułam się nieswojo w moim miejscu pracy.Kobieta liczy, że mężczyzna wyciągnął wnioski. Przestrzega też innych przed uprzedmiotawianiem kelnerek:Pamiętaj, że jeśli dziewczyna uśmiecha się do ciebie, nalewa ci piwo lub mówi "miłego dnia", to nie oznacza to, że chce twój numer. Nie chce spać z tobą lub nawet zaangażować się w rozmowę z tobą. To absolutnie, w żaden sposób nie oznacza też, że możesz jej dotknąć
Menadżerka baru wygrała w sądzie z facetem, który klepnął ją w tyłek – 22-letnia Annabel Bassil pracowała w barze w Sydney, gdy została klepnięta w pośladek przez jednego z siedzących przy stoliku klientów. Kobieta nie dała za wygraną i pozwała mężczyznę do sądu. Po rocznej batalii 41-latek musiał uznać przegraną. Annabel nie ukrywa, że cieszy ją taki wyrok sądu: "Prawie dokładnie rok temu, kiedy pracowałam w pubie, klient płci męskiej uderzył mnie w tyłek. Nie miałam wcześniej żadnego kontaktu z tym klientem, po prostu wszedł, zobaczył mnie i uderzył, co próbował uzasadnić, mówiąc, że wszystko jest w porządku, ponieważ ma żonę."Incydent odbił się na psychice 22-łatki: "Kwestionowałam swoją wartość i straciłam ochotę na pracę w barze, która była dla mnie wszystkim. Pracowałam tam, odkąd skończyłam 17 lat. Widziałam twarz tego faceta gdziekolwiek się udałam i ogólnie czułam się nieswojo w moim miejscu pracy."Kobieta liczy, że mężczyzna wyciągnął wnioski. Przestrzega też innych przed uprzedmiotawianiem kelnerek: "Pamiętaj, że jeśli dziewczyna uśmiecha się do ciebie, nalewa ci piwo lub mówi "miłego dnia", to nie oznacza to, że chce twój numer. Nie chce spać z tobą lub nawet zaangażować się w rozmowę z tobą. To absolutnie, w żaden sposób nie oznacza też, że możesz jej dotknąć."
Świetna sprawa! Do wyświetlaniaznaku stopu w tunelu w Sydneyjest wykorzystywana woda –
0:23
W Australii dwie kobiety zniszczyły pomnik brytyjskiego odkrywcy – Jak podaje o2.pl - Zdarzenie miało miejsce w Hyde Parku w Sydney, zniszczeniu uległ posąg upamiętniający kapitana Jamesa Cooka, który dowodził pierwszym statkiem z Zachodniej Europy, który dotarł do wybrzeży ich kraju.Sprawcy zniszczeń biorą udział w manifestacjach antyrasistowskich. Uczestnicy protestów solidaryzują się z ofiarami rasizmu oraz żądają sprawiedliwości dla tragicznie zmarłego George'a Floyda. Niszczenie pomników ma wyrażać ich sprzeciw wobec upamiętniania postaci historycznych, które były rasistami i przyczyniły się do prześladowań osób NIEBIAŁYCH.Aha... czyli prześladowania rasy białej są dozwolone? I oni walczą z rasizmem? Świat większych rasistów nie widział

Piękny post i słowa uznania dla personelu szpitalnego:

 –  Piękny post i słowa uznania dlapersonelu szpitalnego:Jędrzej Majka w podróży jestw miejscu: SzpitalUniwersytecki w Krakowie.20 kwietnia o 12:11 Kraków,województwo małopolskie · O...Ozdrowieniec. Tak od dziś mogę o sobiemówić. Jak zawsze miałem dużo szczęścia ispotkałem dobrych ludzi na drodze. Poczterech tygodniach w szpitalu, gdzie mnienaprawiano, wygląda na to, że pokonałemCOVID-19. Choć dwa testy ujemnepozwalają mi dziś opuścić szpitalne łóżko, totrochę szkód koronawirus pozostawił.Nie wiem gdzie i kiedy załapałem tośmiertelne świństwo. Najpierw dziesięć dnichorowałem w domu, w ostatnich było jużbardzo źle. Gorączka czterdzieści stopni.Telefon w ręce i szukanie pomocy. W takichsytuacjach człowiek doświadcza w jakimkraju żyje. Do tej pory minister zdrowia zpodkrążonymi oczkami wzbudzał mój podziwi szacunek. Kiedy zachorowałemzrozumiałem, co to za kraina kłamstwa iobłudy. Telefon do NFZ – kpina. Sanepid,kontakt z którym należy zaliczyć do cudu,odmówił zrobienia testu na koronawirusa.Fakty są takie, że przez długi czas testywykonywane były tylko w ustach politykówpodczas konferencji prasowych i w orędziachdo narodu. Niewiele brakowało adołączyłbym do grona tych, którzy niedoczekali się na zrobienie testu, którym wkarcie zgonu wpisano: niewydolnośćoddechowa. Kiedy w nocy zadzwoniłem napogotowanie, informując że już dłużej niewytrzymam z tak wysoką gorączką iduszącym kaszlem, odmówiono wysłaniakaretki, bo stanowiłem zagrożenie. Mojalekarka rodzinna (jej przede wszystkimzawdzięczam, że żyję), lecząc mnie przeztelefon od początku podejrzewała z jakimwirusem mamy do czynienia. Przez kolejnedni usiłowała załatwić wykonanie testów –bezskutecznie. W końcu, jako szczęściarz,trafiłem do Szpital Specjalistyczny im.Stefana Żeromskiego (Oddział Zakaźny). Tuzrobiono mi testy i kolejnego dniausłyszałem, że wynik jest dodatni. Stamtądprzewieziono mnie do Szpital Uniwersyteckiw Krakowie (Oddział Pulmonologiiprzekształcony w COVID-19).Nie mam słów, by wyrazić wdzięcznośćlekarzom i wszystkim pracownikom obuszpitali. Profesjonalizm to nie wszystko.Przez ten miesiąc otoczony byłem wspaniałąopieką. BARDZO ZA WSZYSTKODZIĘKUJĘ!!! Zawsze będę stał po Waszejstronie. Szkoda, że nie wiem jak wyglądacie.Każdego dnia spotykaliśmy się wielokrotnie,a Wy zawsze przychodziliście w tychkosmicznych strojach, albo zapakowani wpomarańczowe wory, w których ciężko byłowam oddychać. Mimo ciężkich warunków,niebezpieczeństwa zarażenia się ode mnieśmiertelną chorobą, zawsze przychodziliściez pomocą i dobrym słowem. Dziękuję Wamza niezwykłą atmosferę w tych ciężkichczasach zarazy.Leżąc półprzytomny na szpitalnym łóżku,obserwując jak kolejne krople antybiotyku wkroplówce wskakują w moją żyłę,rozmyślałem o życiu. A jeśli to koniec?Pomyślałem sobie wówczas, że miałemnaprawdę dobre życie, poznałemwspaniałych ludzi, widziałem miejscaniezwykłe, jadłem wspaniałości i piłem dobrewino.Przyjaciele. Jestem szczęściarzem, że mamWas wokół siebie. Wiem, że zawsze mogę naWas liczyć, czasem nawet w nadmiarze.Kiedy w świąteczny poranek dostałem dołóżka wielką skrzynię ze świątecznymipysznościami, łezka w oku się zakręciła. Niewszyscy wiedzieli, że choruję, ale jakdowiadywały się o tym kolejne osoby,natychmiast zasypywały mnie wsparciem,modlitwami i chęcią pomocy. Od Gdańska doZakopanego. Od Sydney do Nowego Jorku.W życiu wszystko jest po coś. Przyjmujęzatem i tę lekcję. Mam poczucie drugiegożycia, więc będę z niego korzystać jeszczebardziej. A że jestem teraz posiadaczemcennego osacza, będę się nim dzielić.Do zobaczenia na lotniskach i dworcach, wbibliotekach i na uniwersytetach, zapewne wnieco „innym" już świecie. Oby lepszym.Jędrzej MajkaDEMOTYWATORY.PL
Zdjęcie z niesamowitego zachodu słońca na przedmieściach Sydney. Widać na nim, że na niebie uformował się kształt przypominający kontury Australii – Internauci zachwycili się tym widokiem."Promienie były urzekające, blask był hipnotyzujący, przebłysk nadziei w niespokojnych czasach "
Powietrze jest tak czyste, że widać Sydney z Nowego Jorku –
 –