Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Z nami od: 1 lutego 2015 o 23:55
Ostatnio: 1 sierpnia 2018 o 3:37
Wiek: 30
Płeć: mężczyzna
Exp: 4019
Jest obserwowany przez: 66 osób
  • Demotywatorów na głównej: 3059 z 3726 (652 w archiwum)
  • Punktów za demoty: 957917
  • Komentarzy: 12
  • Punktów za komentarze: 77
  • Obserwuje: 0 osób
 

Ściana

Wrocław rozwiązał problem smogu

Wrocław rozwiązał problem smogu –
archiwum

Gdyby chociaż 10% dziewczyn zaczęło się ubierać tak na siłownię, byłbym tam codziennie:

 –

Niektóre laski mają na sobie więcej tapety niż Castorama w magazynach

Niektóre laski mają na sobie więcej tapety niż Castorama w magazynach –

- Jak ksiądz wszedł? - Drzwiami - Ale były zamknięte - Wyważyłem

- Jak ksiądz wszedł?- Drzwiami- Ale były zamknięte- Wyważyłem –

Frytki w rosyjskim Maku

Frytki w rosyjskim Maku –

Jakże Kościół inaczej by wyglądał, gdyby księża konsekwentnie trzymali się pisma świętego...

Jakże Kościół inaczej by wyglądał, gdyby księża konsekwentnie trzymali się pisma świętego... –

Curling - wersja polska

Curling - wersja polska –

Ojciec i syn 11 lat temu i teraz

Ojciec i syn 11 lat temu i teraz –

Silni ludzie nie poniżają słabszych

Silni ludzie nie poniżają słabszych – Oni ciągną ich w górę

Tak wygląda Łódź nocą

Tak wygląda Łódź nocą –
archiwum – powód

Tymczasem w tysiącach polskich domów...

 –

Fatalne odegranie Mazurka Dąbrowskiego przez Austriaków i wielkie brawa dla komentatora Eurosportu, który idealnie ocenił nasz hymn

Fatalne odegranie Mazurka Dąbrowskiego przez Austriaków i wielkie brawa dla komentatora Eurosportu, który idealnie ocenił nasz hymn – Włącz głos

A tu widzimy rzadkie, archiwalne zdjęcie debiutującego w międzynarodowym konkursie skoków narciarskich, Noriakiego Kasai. Holmenkollen, 1892 r.

A tu widzimy rzadkie, archiwalne zdjęcie debiutującego w międzynarodowym konkursie skoków narciarskich, Noriakiego Kasai. Holmenkollen, 1892 r. –

Na osobę, która to zaprojektowała, czeka specjalne miejsce w piekle

 –

Niektórzy kwestię swojej przestrzeni osobistej traktują wyjątkowo poważnie

Niektórzy kwestię swojej przestrzeni osobistej traktują wyjątkowo poważnie –

Plan na niedzielę

Plan na niedzielę –  PLAN NA NIEDZIELĘ:10:00 KAWA11:00 NIC12:00 NIC13:00 NIC14:00 NIC15:00 OBIAD16:00 NIC

Oto jak należy wyrzucać choinkę:

 –

Śnieg

Śnieg –
archiwum – powód

Podaj w komentarzu rzecz, za którą ludzie dużo płacą, a co według ciebie nie jest warte swojej ceny

Podaj w komentarzu rzecz, za którą ludzie dużo płacą, a co według ciebie nie jest warte swojej ceny –

Nie wiesz, co to prawdziwe upokorzenie, póki nie przeczytasz historii tej dziewczyny:

 –  Tego dnia byłam w pracy. Podczas przerwy obiadowej zjadłam trzy talerze łasoli. która - niebędę ukrywać - wprost uwiebiam. Jak się okazało, nie był to mój najlepszy pomysł, ale o tym zachwilę.Kiedy wróciłam do domu mój chłopak przywitał mnie na progu i po założeniu opaskiprzeprowadził przez próg mieszkania. Zaprowadził mnie do stołu i powiedział, że ma dla mnieniespodziankę. Gdy usiedliśmy zadzwonił telefon. Mój luby poprosił bym nie ściagała opaski ina niego poczekała. Wyszedł z pokoju i rozmawiał przez telefon w sąsiednim pomieszczeniu.Traf chciał, że właśnie wtedy odezwała się nieszczęsna fasola zjedzona na obiad. W brzuchuzaczęła się prawdziwa rewolucja. Poczułam ciężki do zniesienia ból i trudne do opanowaniaparcie. Cóż. nie będę ukrywać - po chwili nie wytrzymałam. Podniosłam prawy pośladek Ipuściłam bąka. Nie byt co prawda specjalnie głośny, ale smród byt nie do wytrzymania nawetdla mnie. Na szczęście mój chłopak nadal rozmawiał przez telefon w pokoju obok. więcpodniosłam serwetkę z moich kolan i machając nią starałam się jak najszybciej rozgonićprzeraźliwy smród.Jak się okazało po kilku sekundach - zjedzona na obiad fasola nie zamierzała odpuścić,zaczęłam puszczać bąki z prędkością karabinu maszynowego. Smród byt nieziemski! Iuwierzcie mi - wiem co mówię!Sytuacje uratował rozmówca, który nadal trzymał mojego chłopaka na telefonie - gdyby nie onto chyba spaliłabym się ze wstydu! Gdy z sąsiedniego pokoju usłyszałam Jo do zobaczenia",wiedziałam, że rozmowa się skończyła. Na szczęście mniej więcej w tym samym momencie mójżołądek się uspokoił, a ja sama odczułam ulgę. Ostatnimi wymachami serwetki rozgoniłamresztki zgniłego smrodu i z ulga odetchnęłam.Mój mężczyzna wrócił do pokoju i przeprosił, że musiałam tak długo czekać. Oczywiście zapytał,czy podglądałam, a ja zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie:)Zadowolony chłopak ściągnął mi opaskę z oczu... a ja zobaczyłam 12 siedzących przede mnągości, którzy zgodnie i chóralnie krzyknęli „STO lat .