Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 14145 takich demotywatorów

"Pedro" to imię kalekiego żółwia, który stracił obie tylne nogi. Na szczęście dla Pedro otrzymał odprężające ulepszenie w Szpitalu Weterynaryjnym Uniwersytetu Luizjany

"Pedro" to imię kalekiego żółwia, który stracił obie tylne nogi. Na szczęście dla Pedro otrzymał odprężające ulepszenie w Szpitalu Weterynaryjnym Uniwersytetu Luizjany – Weterynarz kupił zestaw Lego wraz z klejem i został zmontowany do spodu zbroi Pedro tak, aby uzyskać "wózek inwalidzki". Pedro nie tylko dostał wózek inwalidzki, ale teraz stał się szybszym żółwiem niż zwykle

Szczęścia trzeba szukać

Szczęścia trzeba szukać –
poczekalnia

"To jest naprawdę niebezpieczne. Kiedyś widziałem taki dokument, jak dwóch ubranych w czarne garnitury błyskało ludziom po oczach i oni tracili pamięć. Policjant miał niebywałe szczęście."

"To jest naprawdę niebezpieczne. Kiedyś widziałem taki dokument, jak dwóch ubranych w czarne garnitury błyskało ludziom po oczach i oni tracili pamięć. Policjant miał niebywałe szczęście." –

Kiedy kochanka robi sobie z tobą samojebkę, ale Bóg nad tobą czuwa

Kiedy kochanka robi sobie z tobą samojebkę, ale Bóg nad tobą czuwa –

To uczucie: kichnąć na wykładzie, opluć twarz wykładowcy ale na szczęście to wykłady online

To uczucie: kichnąć na wykładzie, opluć twarz wykładowcy ale na szczęście to wykłady online –
Źródło: Internetyyyyyyy

Pamiętacie małego Franka, którego madka porzuciła na ulicy? Oskarżeni zawsze mają prawo zachować milczenie, jednak Kamila T. postanowiła nie skorzystać z tego przywileju i opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Powinna była zamilknąć...

Pamiętacie małego Franka, którego madka porzuciła na ulicy? Oskarżeni zawsze mają prawo zachować milczenie, jednak Kamila T. postanowiła nie skorzystać z tego przywileju i opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Powinna była zamilknąć... – - Syn został na dole, a ja sama zaniosłam reklamówki na górę. - mówi madka dziennikarzom Uwagi! TVN -Jak spojrzałam na dół, jego już nie było. Martwiłam się, czy ktoś z nim nie uciekł, różnie bywa. Postanowiłam pojechać do domu, a rano zgłosić sprawę na policję. (...) Jak wstałam to pierwszq myślq było, żeby zjeść śniadanie, ogarnąć się i zgłosić sprawę na policję. Oczywiście, Kamila nie zgłosiła tego faktu nigdzie. Franka na szczęście jej odebrano. Z resztą, nie po raz pierwszy. Drugie dziecko 24-latki też z nią nie mieszka. Ciekawe, ile jeszcze razy zamierza się rozmnożyć?

4-latka dokonała nadludzkiej rzeczy, żeby ratować dziadków

4-latka dokonała nadludzkiej rzeczy, żeby ratować dziadków – Mała mieszkanka Syberii pokonała 8 km w śnieżnej zawiei przy temperaturze minus 24 st. C, by szukać pomocy dla dziadków. Jej babcia zmarła, a niewidomy dziadek nie był w stanie sam wyjść z domu i kogoś zawiadomić, dlatego poprosił o to wnuczkę. Według mieszkańców okolic dziewczynka miała ogromne szczęście, bo drogą, którą szła jest niebezpieczna ze względu na ataki wilków. 4-latka została okrzyknięta najodważniejszą dziewczynką na Syberii!

Auto koziołkuje i spada z mostu - dramatycznie wyglądający wypadek w Chinach

Auto koziołkuje i spada z mostu - dramatycznie wyglądający wypadek w Chinach – Przyczyną wypadku było uszkodzenie i nadmierne rozszerzenie przerwy dylatacyjnej na moście. Choć oglądając to nagranie wydaje się to nieprawdopodobne, to na szczęście nikt w tym wypadku nie zginął, ani nawet nie odniósł poważnych zagrażających życiu obrażeń
0:25

Sytuacja w szpitalach jest gorsza niż mogłoby się wydawać:

 –  Pawel Reszka2dSt3S ipodnsgooodrSfeSiz.d  · Dlaczego umierają„Moja żona ma covida. Modlę się, żeby nie musiała iść do szpitala. Oddziały covidowe to umieralnie” (rezydent anestezjologii) Dokładnie miesiąc temu minister Adam Niedzielski zapowiedział „podwojenie dostępnej bazy łóżek” dla pacjentów zakażonych wirusem. I udało się! Było 15 tys. łóżek, jest 35 tys. W ciągu 30 dni przybyło 20 tys.!Są jednak pytania: czy stoi przy nich odpowiedni sprzęt? Mają dostęp do tlenu? Skąd wzięto lekarzy, pielęgniarki, ratowników, by je obsługiwali? Łóżka są na serio? Czy też dyrektorzy szpitali, by poprawić humor ministrowi, tworzyli je szybkim pociągnięciem pisaka, robiąc np. z interny „internę covidową”?Statystycznie wyglądamy świetnie – tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Do tego mamy 657 wolnych respiratorów (wypada po 41 na województwo). Zachorowań mniej. Tylko dlaczego bijemy rekordy w liczbie zgonów? Zadzwoniłem do lekarza, który od miesięcy jest na pierwszej linii. Zapytałem, czy tak samo jak premier Morawiecki uważa, że osiągamy delikatną przewagę w walce z wirusem.„Redaktorze,telefon w lekarskim nie milknie. Przez cały dyżur biegam po siedmiopiętrowym szpitalu: laryngologia, okulistyka, chirurgia dziecięca, pulmonologia, ginekologia, chirurgia, ortopedia, onkologia, hematologia, radiologia, pediatria... Konsultacje, wkłucia centralne, reanimacja.Pacjenci umierają. Mój ostatni 24-godzinny dyżur odmierzała śmierć: zgon, zgon... pizza (zdążyłem zjeść połowę, bo mnie wezwali), zgon, zgon... Półtorej godziny snu i znów wezwanie. „Leć, bo się pacjent załamał”. Biegnę. Nie dobiegłem na czas. Taki dyżur to standard.Wieszasz kartkę i jużWiesz, że tych ludzi można byłoby uratować? Na pewno by żyli, gdyby to, co widzisz w statystykach, odpowiadało prawdzie. Mówisz, że „statystycznie” mamy zapas łóżek dla pacjentów covidowych.Opowiem ci, jakie to łóżka. Nasz szpital od początku pandemii przechodzi ciągłe reorganizacje. Najpierw covidowcy leżeli w wydzielonym budynku, potem tworzono miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, potem część pacjentów covidowych przeniesiono do innego skrzydła.To wszystko oznacza chaos. Na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, okulistyka tam, gdzie chirurgia dziecięca, chirurgia dziecięca tam, gdzie pediatria... A jutro może się to zmienić.Każda z tych rotacji przynosi statystyczne zwiększenie liczby łóżek covidowych. Jak? Wieszasz kartkę na drzwiach: „Oddział covidowy” – i już! Ale co to za oddział covidowy bez respiratorów, sprzętu, personelu? Sprzęt w kartonach: cewniki naczyniowe, cewniki pęcherzowe. Personel przypadkowy, z łapanki.                                             ***Zakładam wkłucie centralne. Sam go na jałowo nie założę. Musi ktoś pomagać. Jest pielęgniarka, ale ona nie wie, gdzie co leży:– Doktorze, ja nie jestem z tego oddziału.– Ja też nie.– Może w tych kartonach.– Może.Czas leci. Chory pogarsza się oddechowo.– Co to za pacjent?Milczenie.– Jakie ma obciążenia?Milczenie.Wszystkie pielęgniarki są z innych oddziałów. Nie mają prawa kojarzyć tych pacjentów – cztery dziewczyny na 40 pacjentów!Kolejne wezwanie. Covidowa interna. Pacjent niewydolny oddechowo. Intubuję, reanimuję. 5, 10, 15 minut. Żadnego efektu. Jestem wykończony. W 20. minucie padam, nie jestem w stanie ratować go dalej. Przerywam. Patrzę na niego, całkiem młody gość. Rocznik 65. Myślałem, że się uda.                                            ***Ktoś mnie puka w plecy. Pielęgniarka z interny: – Doktorze, a możesz spojrzeć, bo tam nam się jeszcze jedna pani pogarsza. Babcia. Obrzęki, zmiany pozakrzepowe na kończynach dolnych. Każę ją położyć na brzuchu. Saturacja się poprawia.– Jaki lekarz prowadzi?Nikt nie wie.– Dobra, pani musi tak leżeć.Po kilku godzinach łapie mnie internistka.– Pan reanimował moją pacjentkę?– Ja? Chyba nie…– Taka starsza pani na internie.– Na internie przekładałem jedną panią na brzuch.– O nią chodzi.– Co z nią?– Jak przyszłam, to była martwa… Jakby pan napisał, że była konsultacja anestezjologiczna...Nawet nie zauważyła, kiedy pacjentka jej zeszła! Teraz szuka dupokrytki. I co ja mogę napisać? Brak dalszych wskazań do eskalacji terapii, czyli że była nie do uratowania? Napiszę. Pomogę. Doktor jest sama na oddziale, też musi biegać po całym szpitalu i konsultować internistycznie. Nie ma szans, żeby to ogarnęła.                                                 ***Wzywają mnie do założenia wkłucia centralnego dla covidowca. Dziadek, 80 lat. W bardzo złym stanie. Niewydolny krążeniowo, obrzęknięty. Zakładam wkłucie. Piszę w konsultacji prośbę o wykonanie gazometrii i biegnę. Wzywają mnie na inne oddziały.O godz. 2:45 znów wezwanie do tego samego pacjenta: „Pacjent pogarszający się oddechowo”. Wracam. Dobijam się do drzwi, dzwonię. Na oddziale nie ma personelu. Za drzwiami pacjenci covidowi. Jeden z nich właśnie się załamuje!Idę w zakontaminowanym kombinezonie przez czystą część. Nie powinienem tego robić, ale człowiek chyba tam umiera. Pacjent leży na płasko, na plecach. Monitor obok, czujnik saturacji obok. Stoją sobie. Nie zostały podłączone. Podnoszę wezgłowie, podnoszę pacjenta. Uzyskuję saturację 85. Trzeba pilnie wykonać ileś czynności. Ale tu, kurwa, nie ma nikogo. Komu mam to zlecić?Wychodzę. Mijam pacjentów leżących na łóżkach. Starzy, niedołężni ludzie. Na ścianie kartka: „Telefon do pielęgniarek...”. Wiem, że żaden z pacjentów nie jest w stanie zatelefonować.Te oddziały to umieralnie. Są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy.                                                  ***A ja? Kiedy ostatnio widziałem swoich pacjentów? A przecież mój oddział to OIOM! Pacjenci na stronie brudnej pod respiratorami, na czystej po wstrząsach, z zapaleniem otrzewnych, trzeba pilnować gospodarki wodnoelektrolitowej. Kiedy mam to robić, skoro konsultuję i reanimuję? Kto jest bez winy?Pamiętam z ostatnich dni jednego z covidowych pacjentów. Konsultowałem go na jakimś oddziale. Jak podszedłem do niego, miał niecałe 60 proc. saturacji. Patrzę, a w jego nogach leżą wąsy tlenowe!– Dlaczego to nie jest podłączone? – krzyczę do pielęgniarki.– A bo nie ma kto mu tego podłączyć, doktorze!Jezu! To zakładam te wąsy. Mija doba. Pacjent niewydolny oddechowo trafia do mnie na OIOM. Leży sobie pod respiratorem, leży, aż się butla z tlenem skończyła. I zmarł. Taka to, kurwa, smutna przygoda się zdarzyła.Dziwisz się? A ja wcale się nie dziwię. Na stronie brudnej na 19 pacjentów są trzy pielęgniarki. Powinno być dziesięć. Jedna na dwa stanowiska. Tlen w butlach, butle na dwukołowych wózkach przywiązane łańcuchami. Tak tu jest.Jeszcze pójdziemy za to siedzieć. To jest przecież sprawa do prokuratury. I co ja powiem: „Pacjent zmarł, bo skończyła się butla z tlenem, bo nie było komu przypilnować, bo jest mało pielęgniarek”? A co to obchodzi żonę tego faceta? Albo pana prokuratora? Jak widzisz, trudno przeżyć w moim szpitalu. Tu musisz mieć szczęście. Jak ktoś spostrzeże, że butla się kończy, będzie OK.Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli LombardięTlenu nie ma, nikt nie powiedziałDlaczego używamy butli? Brak tlenu w instalacji szpitalnej. Za dużo pacjentów podłączonych do respiratorów. Oczywiście, nikt nam niczego nie powiedział. Wszystko sprawdza się na żywym organizmie. Podłączam pacjenta pod respirator. Nie działa. Drugi? Lepiej. Po chwili dzwoni lekarka: – Coś się dzieje złego z pacjentem. Desaturuje!Sprawdzamy. Respirator nastawiony na 100 proc. podaje tylko w 36 proc. Wtedy wpadliśmy na to, że trzeba sprowadzić butlę, bo w ścianie ciśnienie jest zbyt niskie.                                               ***Na interwencję do drugiego budynku szpitalnego, gdzie jest kilka „lżejszych” oddziałów covidowych, jeździmy karetką. Leczy tam fajny hematolog, miły chirurg, neurolog, nefrolog. Ale nie ma anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej ani sprzętu. Więc jak się ktoś pogorszy, muszą wzywać nas. Najczęściej wzywają na ostatnią chwilę.Dlaczego? Otóż mają jeden monitor i dwa pulsoksymetry na oddział. Jeśli chory nie jest podłączony do sprzętu, to oni nie widzą, że się pogarsza. Tym bardziej że przy covidzie pacjenci z saturacją 70 proc. potrafią logicznie rozmawiać. Nie widać problemów. Aż nagle bach... Oni reagują, jak nastąpi to bach. Mówiąc wprost – jak pacjent zsinieje, dzwonią po nas.Respirator wziąć. Lifepacka: monitor z funkcją defibrylacji, kardiowersji brać. Plecak z ambu, z lekami, rurkami. Leki z lodówki. Dygam z tym do karetki. Z pielęgniarką przebieramy się w kombinezony. A pacjent się tam dusi.Rzadko udaje się zdążyć. Jesteśmy w drodze i dostajemy informację: „Możecie wracać, już po wszystkim”. Czasami nas nawet nie wołają. Widzą, że i tak nie zdążymy. I to też jest statystyka w praktyce. Na tamtych oddziałach są wyłącznie łóżka covidowe, które widzi w tabelkach pan minister. Ale są to łóżka bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez personelu.                                                   ***Na interwencję zawsze chcę brać ze sobą pielęgniarkę z OIOM. One są doświadczone, znają się na rzeczy. Gdy trwa reanimacja, chcesz kogoś takiego obok siebie.Proszę je: „No pojedź ze mną” – i chyba nie muszę ci mówić, jaki jest ich stosunek do moich próśb. „Doktor, a może byś znalazł kogoś innego, co?”.Nie mam pretensji. Są upocone, umęczone, ledwie stoją. „Ratowanie życia” brzmi pięknie, ale to ciężka fizyczna praca. Pacjent waży 150 kg. Przenieś go z pielęgniarką na nosze!Wspominałem ci, że z okazji 11 listopada szpital wypłacał nagrody za walkę z covidem? Dostali różni ludzie: pan związkowiec, pani z kadr... Nie dosłała żadna z oiomowych pielęgniarek.                                               ***Anestezjolog ma grubą skórę. Często oglądamy śmierć. Mamy taką pracę. Mówimy: „mogę reanimować i jeść kanapkę”, ale dziś łapię się za głowę. Jesteśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A to nie jest nawet środek epidemii. Miesiące walki przed nami. Wypłaszczanie krzywej widać tylko w ministerstwie. I chyba tylko dzięki sztuczkom matematycznym. Bo u nas jest dramat.Wczoraj zakaziła się moja żona. Ciągle myślę, co zrobić, jak się pogorszy oddechowo. Zostawiać ją w domu? Słać do szpitala? Ale kto się nią tam zajmie, jak nie będzie mnie obok? Czy przepracowany lekarz albo pielęgniarka zauważy, że tlen w butli się kończy? Skoro ja się boję, co muszą przeżywać inni ludzie, którzy nie są lekarzami?Myślę, że niedługo też się zakażę. Prawdę mówiąc, liczę na to. Chciałbym odpocząć od tego burdelu.PozdrawiamP.”Fot. Paweł ReszkaRelacje też na https://www.facebook.com/ReszkaPai polityka.pl

Grudziądzki złodziej kamikadze

Grudziądzki złodziej kamikadze – 33-letni grudziądzanin dokonał kradzieży motoroweru, jednak nie poradził sobie z narowistą maszyną, której silnik generował zawrotną moc 3 KM. Złodziej najpierw odbijał się od samochodów zaparkowanych na ulicy Toruńskiej w Grudziądzu, a po kilku dniach wrócił w to samo miejsce, żeby skradzionym jednośladem wjechać wprost do sklepu obuwniczego. Na szczęście nikomu nic się nie stało
0:18

Kiedyś tak mało trzeba było by być szczęśliwym

Kiedyś tak mało trzeba było by być szczęśliwym – Kto pamięta takie dzieciństwa? Kiedyś było lepiej fajniej bez zbędnej elektroniki i tego pędzącego świata, w pogoni za kasą, już ten czas nigdy nie wróci. Aż łezka się kręci pozdrawiam tych co mieli naprawdę fajne dzieciństwo i przeżyli bez nagonki na wirusy i zły świat który zawsze nas otaczał. Pozdrawiam lata 90...

Świetna szkoła Chociaż zdarzyło mi się tu zgubić parę rzeczy, czasami ważne notatki, długopis, książki... a i jeszcze ambicje, szczęście i chęci do życia

Chociaż zdarzyło mi się tu zgubić parę rzeczy, czasami ważne notatki, długopis, książki... a i jeszcze ambicje, szczęściei chęci do życia –

W Meksyku podczas powodzi na poszukiwania ofiar wybrali się miejscowi marynarze. Po drodze zauważyli psa, który wystraszony trzymał się poręczy aby nie utonąć. Na szczęście udało się go uratować i teraz jest bezpieczny

W Meksyku podczas powodzi na poszukiwania ofiar wybrali się miejscowi marynarze. Po drodze zauważyli psa, który wystraszony trzymał się poręczy aby nie utonąć. Na szczęście udało się go uratować i teraz jest bezpieczny –
archiwum – powód

Więcej szczęścia, niż rozumu

Więcej szczęścia, niż rozumu –
0:09

Do szczęścia człowiekowi brakuje tylko promila alkoholu we krwi

Do szczęścia człowiekowi brakuje tylko promila alkoholu we krwi –

Apel do mieszkańców Piotrkowa Kujawskiego, aby powstrzymać hordy młodzieży przed udziałem w "protestacjach"

 –  Apel do mieszkańców PiotrkowaKujawskiego, aby powstrzymaćhordy młodzieży przed udziałem w"protestacjach"Apel do mieszkańcówPiotrkowaPo strasznych występkach młodzieży idącej wprotestacji, która raniła Boga i wszystkichmieszkańców nakazujemy rodzicom o zadbanieo swoje dzieci! Należy wytłumaczyć im, żemuszą być za życiem a nie za śmiercią,grzechem i szatanem! Powinni ponownie iregularnie uczęszczać do kościoła, gdzieodnajdą Boga, prawdę, szczęście i życiewieczne. Nie powinni oglądać skrajnych telewizjii stron internetowych szerzących zło.Prosimy także spojrzeć w jakich sklepachPaństwo kupujecie. Te, które są z Bogiem i zażyciem wywiesiły odpowiednie plakaty lub mająw środku krzyże.Wszystkie duże markety odmówiły wywieszeniaplakatów chroniących naszedzieci! Nie kupujcie tam! Każdy, kto jestprzeciwko życiu jest za śmiercią i za szatanem.Wspierając zło- GRZESZYMY!nienarodzoneBądźmy z Bogiem i nigdy nie przeciwkokościołowi!DEMOTYWATORY.PL
archiwum

Bądź szczęśliwy,

Bądź szczęśliwy, – ale patrz, czy ci, co są z tobą, też są.
Źródło: internet

Co się działo w ostatnich dniach, czyli podsumowanie wydarzeń w Polsce w prześmiewczy sposób:

 –  Darek Samul2 tSngSposounnhdzlso.rnedu  · Tymczasem w Polsce:22683 zakażenia,  275 śmierci.Rada Koalicji Zjednoczonej Prawicy podjęła decyzję o niewprowadzaniu twardego lockdownu w obecnej sytuacji epidemiologicznej. Ponoc postanowienie konsultowane było z Kim Dzong Unem, który podobnie jak szefowie ZP również zna się na wszystkim, a zdrowie to przecież decyzja polityczna a nie medyczna.Rząd uruchamia kolejne środki z Funduszu przeciwdziałania COVID 19. Do końca 11 listopada, każda z gmin mogła wystapić o nawet 5 000 złotych na maszt z flagą narodową, który ma skłaniać do refleksji nad przyszłością Polski. Aktualnie rząd pomoże w ten sposób pokonać koronawirusa 1200 gminom na terenie całego kraju. Narzekać, że rząd nic nie robi mogą tylko hejterzy.Nie milkną echa przerwania festiwalu kłamstw Donalda Trumpa przez stację CNBC. Padają propozycje aby podobne metody stosować w Polsce, jednak nie wiadomo czy wówczas politycy i celebryci mieliby cokolwiek do powiedzenia.Ideologia Ordo Iuris trafiła na listę wydawnictw naukowych punktowanych i może przyznać tyle samo punktów co UJ czy UW. Szykuje się zmiana w tytulaturze - profesor nadzwyczajny, zwyczajny i Jaki? Ordoiurisowy.W swoim orędziu prezydent stwierdził, że Polska to nie instytucje tylko Polska to my. Nie doprecyzował, niestety kogo dokładnie wlicza do tego grona a istnieje możliwość, że mówił tylko o sobie.Sekretarz Stanu w Memisterstwie Infrastruktury, pan Marcin Horała, raczył zauważyć że z pierwszą falą pandemii Polska pod rządami PiS poradziła sobie fenomenalnie a z drugą radzi sobie nie gorzej, pozostając w europejskiej średniej. Możliwe, że jeżeli chodzi o Partię rządzącą jest to prawda.Dziambor poseł Konfederacji, jeszcze w październiku mówił, że pandemii nie ma - jest tylko bardzo ciężka choroba. A jeszcze tydzień temu pytał po co ta cała kwarantanna. A aktualnie w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Edyta Górniak już sprawdza ile mu zapłacono.Wicememister Patkowski zauważył, że dzięki zamknięciu rozmaitych instytucji takich jak sklepy, kina czy muzea przeciętny Polak ma więcej pieniędzy - o ile nie stracił pracy. Ta wypowiedź to zapewne przesłanka do wprowadzenia podatku pandemicznego i zakazu wychodzenia z domu - poza koniecznością pójścia do pracy. Droga do bogactwa albo przynajmniej miski ryżu jest prosta, jak nigdy dotąd.Kardynał Dziwisz wyjaśnia, że całe życie służył kościołowi, Polsce i papieżowi. Szkoda, że do tej pory nie wspominał, jak był wynagradzany.Exkardynał Gulbinowicz stracił kościelne przywileje między innymi za współpracę z SB. Ponoć PiS już pracuje nad ustawą deubekizacyjną, przez którą kościół ma stracić wpływy i pieniądze ze skarbu państwa. Żartowałem. Bije się tylko słabszych.Policja zakazała przejścia pod Pałac Prezydencki Katarzynie Augustynek z grupy opozycyjnej Polskie Babcie. Każdy mógł przejść, pani Augustynek nie i teraz ma być sądzona za atak na policjanta - grozi jej 8 lat więzienia. Czasy się zmieniają. Do niedawna policja ewentualnie pomagała przechodzić starszym paniom przez jezdnię, teraz pomaga jezdni nie być przechodzoną przez starsze panie.Przejazd Niepodległości zamienił się w marsz a ten zamienił się w bójki z policją. To była oczywista prowokacja a na dodatek w okolicy były kościoły, których należy bronić.Podczas tegoż marszu podpalono racą mieszkanie nad którym była flaga Strajku kobiet. Czekamy na informacje rządu, że nie ucierpiał żaden pomnik, zaś sami organizatorzy wydali oświadczenie, w którym o podpalenie oskarżają mityczną Antifę. Ich cywilizacja, ich zasady.Bąkiewicz, szef samozwańczej Straży Narodowej i organizator przejazdu niepodległości żąda dymisji Komendanta Głównego Policji. Biorąc pod uwagę plotki sprzed marszu jest to bardzo sprytne zagranie. Lista dalszych oczekiwań ma zostać opublikowana pojutrze i zawierać kremówki, cole i stworzenie prawicowego netflixa.Ten sam Bąkiewicz po marszu pojechał do telewizji Polsat wygłosić oświadczenie. Ma szczeście, bo gdyby był 14-letnią dziewczynką z Olsztyna zapewne zostałby aresztowany.Wicepremier Gliński nie wie, kto wczoraj rzucał kamieniami, co to byli za prowokatorzy. W rozwiązaniu tego dylematu może mu pomóc wicedyrektorka CSW, fanka Bąkiewicza.Po sieci krążą plotki, że wczorajsze zajścia miały być zwykłym prawicowym Happeningiem Narodowym pod Muzeum Narodowym ale wynajęci przez ministerstwo artyści niestety pomylili adresy.Podpisana przez prezydenta Ustawa covidowa w obecnym brzmieniu jest efektem pomyłki w głosowaniach - przyznał rzecznik rządu Piotr Müller. Jej publikacja w Dzienniku Ustaw jest celowo opóźniana. Podpisana przez prezydenta pomyłka w głosowaniach polega na tym, że posłowie PiS niechcący zagłosowali za przyznaniem specjalnych dodatków wszystkim medykom a woleliby dać tylko tym covidowym. Medycy do niskich pensji są przyzwyczajeni a pojawia się ważka kwestia - skąd potem brać pieniądze na wspieranie biznesu brata czy innego instruktora narciarstwa.Memister Czarnek wsparł translacje na język lenguidż 10 tomów Encyklopedii Filozofii KUL. Uczelnia dostanie 1,75 miliona złotych publicznej dotacji, żeby pokazać światu swoją własną filozofię. Wystraszone Google zmienia przepustowość serwerów swojego translatora.Tyle u mnie od wtorku.A co u Was?

Szczęśliwe małżeństwo kończy się patrzeniem, jak ukochana osoba umiera

Szczęśliwe małżeństwo kończy się patrzeniem, jak ukochana osoba umiera –

Statystycznie co czwarty mężczyzna jest szczęśliwy

 –