Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 395 takich demotywatorów

archiwum – powód

Świetny tekst, który napisał Boucar Diouf, senegalski naukowiec, pisarz, gawędziarz i humorysta

Świetny tekst, który napisał Boucar Diouf, senegalski naukowiec, pisarz, gawędziarz i humorysta – "Ledwo zaczął się dzień i jest już szósta wieczorem. Tydzień ledwo się zaczął w poniedziałek i już jest piątek.I miesiąc już minął.I rok prawie się kończy.I minęło już 40, 50 lub 60 lat naszego życia.I zdajemy sobie sprawę, że straciliśmy naszych rodziców, przyjaciół.I zdajemy sobie sprawę, że jest już za późno, aby wrócić.Więc...Spróbujmy jednak jak najlepiej wykorzystać czas, jaki nam pozostał. Nie zwlekajmy z szukaniem zajęć, które lubimy. Dodajmy kolorów naszej szarości. Uśmiechnijmy się do małych rzeczy w życiu, które są balsamem dla naszych serc. I mimo wszystko, nadal cieszmy się spokojem tego czasu, który nam pozostał. Spróbujmy wyeliminować „potem”...Zrobię to potem…Powiem potem…Pomyślę o tym potem…Zostawiamy wszystko na później, jakby „potem” było nasze.Ponieważ nie rozumiemy, że:potem – kawa jest zimna...potem – priorytety się zmieniają...potem – rok się skończy...potem – zdrowie się kończy...potem – dzieci dorastają...potem – rodzice się starzeją...potem – obietnice są zapomniane...potem – dzień staje się nocą...potem – życie się kończy...A potem często jest za późno...Więc...Nie zostawiaj niczego na później, ponieważ czekając na później , możesz stracić najlepsze chwile, najlepsze doświadczenia, najlepszych przyjaciół,najlepszą rodzinę...Dziś jest odpowiedni dzień... Ta chwila jest teraz ...Nie jesteśmy już w wieku, w którym możemy sobie pozwolić na odłożenie na jutro tego, co należy zrobić od razu. Zobaczmy więc, czy będziesz mieć czas, aby przeczytać tę wiadomość, a następnie udostępnić ją. A może odłożysz to na... potem?I nie podzielisz się tym nigdy?!"

Świetny tekst mężczyzny z Senegalu podbija sieć. Bardzo prawdziwy...

Świetny tekst mężczyzny z Senegalu podbija sieć. Bardzo prawdziwy... – "Ledwo zaczął się dzień... a już wybija osiemnasta.Ledwo był poniedziałek, a już jest piątek.... miesiąc już minął.... rok prawie się kończy.... i minęło już 40, 50 lub 60 lat naszego życia.... i zdajemy sobie sprawę, że straciliśmy naszych rodziców, przyjaciół.... i przychodzi świadomość, że jest za późno, by wszystko cofnąć, odwrócić bieg losu. Zatem... Próbujmy mimo wszystko, skorzystać jak się tylko da z czasu, który nam został…Nie przestawajmy szukać czynności, które dają nam radość…Dodajmy kolorów naszej szarej codzienności…Uśmiechajmy się do małych rzeczy, które wlewają balsam do naszych serc. I mimo wszystko, cieszmy się czasem, który nam został. Spróbujmy wyrzucić z naszego życia to wieczne "później".Powiem to później…Pomyślę o tym później…Przekładamy wszystko, jakby to "później" zależało od nas…Tymczasem to, czego nie rozumiemy, to prosta prawda, że:później – kawa będzie już zimna…później – priorytety się zmienią …później – urok zgaśnie …później – zdrowie minie …później – dzieci dorosną …później – rodzice się zestarzeją …później – obietnice zostaną zapomniane …później – dzień stanie się nocą …później – życie się skończy …"Później" to często za późno…Zatem… Nie zostawiajmy nic na później.Ponieważ czekając na to "później", możemy stracić na zawsze...najlepsze chwile,najpiękniejsze doświadczenia,najwspanialszych przyjaciół,najukochańszą rodzinę.Dziś jest odpowiedni dzień... Ta chwila jest teraz Nie jesteśmy już w wieku, w którym możemy sobie pozwolić na odłożenie na jutro tego, co należy zrobić od razu. Zobaczmy więc, czy będziesz mieć czas, aby przeczytać tę wiadomość, a następnie udostępnić ją. A może odłożysz to na... później ?
archiwum – powód

Uwielbiam filmy i seriale o szkole. Widziałem:Młodzi Gniewni,Dyrektor,Wszystko albo nic,Lekcja życia. Co do seriali to: Boston Public,TV101,Szkoła złamanych serc oraz drugą serię Henderson Kids.

Uwielbiam filmy i seriale o szkole.Widziałem:Młodzi Gniewni,Dyrektor,Wszystko albo nic,Lekcja życia.Co do seriali to: Boston Public,TV101,Szkoła złamanych serc oraz drugą serię Henderson Kids. –

Łamacz serc

Łamacz serc –

Trochę słów mądrości na temat współczesnych kobiet, mężczyzn i relacji między nimi:

Trochę słów mądrości na temat współczesnych kobiet, mężczyzn i relacji między nimi: – Gdzie Ci mężczyźni?Coraz częściej spierdalają przed dziewczynami,z szacunku do samych siebie.Wiesz dlaczego?Bo ŻADEN szanujący się gość,nie będzie latać jak desperat za kawałkiem uwagi.Dziewczynki naczytały się postów po internetach,jakie to nie są silne, a faceci chujowi.Ubzdurały sobie w głębi ich pustych serc,że jak facetowi zależy, to przepłynie Atlantyk dla Tej Jedynej.Jest w tym sporo racji,ale najpierw trzeba dla niego być,Tą Jedyną.Godny, szanujący się samiec,w życiu nie pozwoli sobie na akt desperacji,w postaci proszenia się o uwagę.Nie będzie czekać,aż łaskawie kobieta zrobi do niego jakikolwiek ruch.Relacje tworzy się wspólnie.Mężczyzna robi pierwszy krok,kobieta drugi.On trzeci i w taki sposób idą wspólnie dalej.Koleżeństwo, Przyjaźń, Partnerstwo,wszystko tworzone z glowa krok, po kroku.Nie!Teraz per Pani Dama,Influencerka, księżniczka i gwiazda swojego formatu niczym władza absolutna,uważa że ma siedzieć na tronie,a reszta plebsu w męskich ciałach ma skakać niczym pajacyki,aby zdobywać względy królewny.Owszem,jak ktoś jest do granic zdesperowany,to będzie za kimś łazić jak smród po gaciach i prosić o gram uwagi.Mężczyzna zapyta Cię RAZ.O kawę, o spacer.Jeśli będziesz miała problem z odpowiedzią,czy podjęciem decyzji to szybko zobaczysz jego plecy.Szybciutko.Szacunek do siebie miarą męstwa.Nie bycie zdesperowanyn chłopcem,który bez grama godności lata za laską,jak pies za suczką gdy ma cieczkę.Zabawa w kotka i myszkę.Ona udaje niedostępną,on pokazuje jak bardzo mu zależy.Mężczyzna ma do Siebie szacunek.Chce kobiety, kumpeli, przyjaciółki.Nie księżniczki.Chce partnera życiowego,a nie laski do utrzymywania.Chce człowieka,który razem z nim popcha relację,a nie pasożyta, którego wiecznie będzie musiał ciągnąć.Tam, gdzie mężczyzna trafi na kobietę i relacja pójdzie w odpowiednią stronę,tam jedno dla drugiego góry własnymi rękoma przeniesie.Kobieta wie o co chodzi.Dziewczynki muszą się jeszcze nauczyć.
archiwum – powód

"Nie chcemy już od Was uznania Ni Waszych mów, ni waszych łez! Skończyły się dni kołatania Do waszych serc, j...ł was pies " Joachim Brudziński pis

"Nie chcemy już od Was uznania Ni Waszych mów, ni waszych łez! Skończyły się dni kołatania Do waszych serc, j...ł was pies " Joachim Brudziński pis – moją kasę którą "łaskawie chcecie" mi dać by mnie kupić - biorę, Polski w mafijne ręce pis-u nie sprzedam - mojego głosu nie dostaniecie

Imponujący start zbiórki na Europejskie Centrum Solidarności

Imponujący start zbiórki na Europejskie Centrum Solidarności – "Krawcowa polskich serc" rusza na pomoc ECS i chce zebrać 3 mln zł.Właśnie ruszyła zbiórka promowana przez Patrycję Krzymińską, która zainicjowała zapełnienie ostatniej puszki WOŚP prezydenta Pawła Adamowicza."Z każdą minutą przybywa 1 tys. zł - wiedziałam, że mogę liczyć na ludzi..." #WspieramEC S Zbiórka pieniędzy, której organizatorem jest Fundacja Gdańska W imię solidarności idziemy na ratunek Europejskiemu Centrum Solidarności w Gdańsku, żeby nadal codziennie dziec... Czytaj dalej Zebrano 138 556 zł z 3 000 000 zł •
archiwum – powód

Operacja dwóch serc

Operacja dwóch serc – Ona - sama sobie wyrwała bolącego zęba.
Źródło: On - sam sobie odrąbał niepotrzebną trzecią nogę

"Czasem wystarczy czyjś jeden uśmiech, by móc doskonale się zrozumieć" - chwytająca za serce prawdziwa historia pani Marii

"Czasem wystarczy czyjś jeden uśmiech, by móc doskonale się zrozumieć" - chwytająca za serce prawdziwahistoria pani Marii – „Był marynarzem, z pochodzenia Grekiem. Poznaliśmy się w 1957 r. w jednym z gdyńskich klubów do którego poszłam razem z kuzynką. Wpadliśmy sobie w oko. Zatańczyliśmy raz, drugi i trzeci. Mogliśmy tak tańczyć całą noc. Najpiękniejsze w tym wszystkim było to, że Elias mówił tylko po angielsku, a ja tylko po polsku. Nie przeszkodziło nam to jednak we wzajemnym zrozumieniu. Czasem wystarczył jeden czyjś uśmiech, by móc doskonale się zrozumieć.Zaczęliśmy się spotykać.Odprowadzałam go do portu, gdy wypływał w daleki rejs i przychodziłam, kiedy tylko statek jego wpływał do Gdyni. Pisał do mnie listy z których większość wypełniona była rysunkami serc, kwiatów i uśmiechów. Dużo było tam słów „Love”, które z czasem śniły mi się po nocy. Choć nie znałam angielskiego, doskonale wiedziałam, co chcę mi przekazać. Pomyślałam, że to jest ten mężczyzna z którym być może spędzę resztę życia...Wyjechałam do Warszawy, gdzie była moja mama, rodzina. Chciałam być blisko nich.Był rok 1959.Pewnego dnia po prawie rocznej rozłące, on przyszedł do mieszkania mojej kuzynki w Gdyni. Szukał mnie, tęsknił. Dużo mniej listów pisaliśmy.On w drzwiach, spytał mojej kuzynki -Gdzie jest Marysia?- Marysia wyszła za mąż, nie ma jej w Gdyni.Najsmutniejsze w tym wszystkim było to, że wcale nie wyszłam za mąż, a czekałam na niego i tęskniłam z całych sił. Listów już nie pisał, jak gdyby zapadł się pod ziemię. Zapomniał, wyjechał, nie wrócił. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego kuzynka to powiedziała, bo nigdy nawet nie odważyłam się o to spytać. Najgorsze w tym wszystkim było to, że o tym całym zajściu dowiedziałam się rok później, gdy był rok 1960. Serce mi pękło, dowiadując się, że przez rok żyłam w tej niewiedzy, tęsknocie. Martwiłam się i pisałam listy na które nie otrzymywałam żadnej odpowiedzi. Pisałam sama ze sobą.Po tej sytuacji, przez kolejne 60 lat nie przyjechałam do Gdyni.Rok temu wsiadłam do pociągu i przyjechałam do Gdyni. Poszłam na spacer do portu, gdzie zawsze się widzieliśmy. Byłam na ulicy, przy której był klub w którym się poznaliśmy. Przeczytałam kilka jego listów i kilka łez znów uroniłam. Zaczęłam znów tęsknić i zadawać sobie pytanie, gdzie jesteś Elias? Ile bym dała by móc Cię spotkać i powiedzieć Ci całą prawdę. Nawet jeżeli byś jej w moim języku nie zrozumiał to i tak bym Ci powiedziała.Ile bym dała bym mogła Cię znów zobaczyć, jak wpływasz do gdyńskiego portu…Ile bym dała, bym mogła znów przeczytać Twój list, wypełniony rysunkami serc i napisami „Love”.Gdzie teraz jesteś, jak Ci się żyje? Czy Ty jeszcze o mnie pamiętasz Elias?"
archiwum

I jak wam idzie dzień złamanych serc? Bo mnie bardzo dobrze, odkąd przestałem kupować kwiatki i zainwestowałem w piwo

Bo mnie bardzo dobrze, odkąd przestałem kupować kwiatki i zainwestowałem w piwo –

W 5 dni zamienili starą ruderę, w której mieszkała samotna staruszka w ciepły, przytulny domek W ramach „Szlachetniej Paczki” młode małżeństwo z Lubaczowa na Podkarpaciu miało podarować 80-letniej kobiecie szafę, trochę jedzenia i środków czystości

W ramach „Szlachetniej Paczki” młode małżeństwo z Lubaczowa na Podkarpaciu miało podarować 80-letniej kobiecie szafę, trochę jedzenia i środków czystości – Ostatecznie skończyło się na budowie nowego domu. Wystarczyło kilkanaście rąk do pracy i kilkudziesięciu darczyńców, żeby w ciągu sześciu dni odmienić życie starszej kobiety.Chętnych do pomocy znalazło się tak wielu, że w ciągu 5 dni Pani Aniela nie tylko miała zupełnie nowy dom, ale wkrótce będzie mogła mieć w nim prąd, gaz i wodę, a nawet własną łazienkę, która powstanie w miejscu starej szopy. Bo Kinga i Krzysztof Kopeć swoją chęcią bezinteresownej pomocy zupełnie obcej osobie uruchomiło lawinę ludzi dobrych serc. W sumie na utworzone na potrzeby tej akcji specjalne konto dokonano ponad 130 wpłat, do biura firmy przyszło ok. 50 paczek z żywnością, ubraniami, talerzami i naftą do lampy, która jest jedynym źródłem światła w domu pani Anieli.

Pamiętajcie, nie przychodzi do nas inspekcja sanitarna na święta, tylko dzieciątko Jezus do naszych serc

Pamiętajcie, nie przychodzi do nas inspekcja sanitarna na święta, tylko dzieciątko Jezus do naszych serc – A czy twoje serce jest gotowe go przyjąć?
Źródło: internet
archiwum

Szkoda ,że w święta jest więcej czystych okien niż serc

Szkoda  ,że w święta jest więcej czystych okien niż serc – idą święta myjcie okna :)
Źródło: internet

Najciekawsze fakty, o których prawdopodobnie nie miałeś pojęcia (22 obrazki)

archiwum – powód

Lekarz nie tylko sugerował przerwanie ciąży, ale wręcz na to naciskał, kiedy kobieta mówiła, że chce urodzić dziecko. Po porodzie napisała do niego poruszający list:

Lekarz nie tylko sugerował przerwanie ciąży, ale wręcz na to naciskał, kiedy kobieta mówiła, że chce urodzić dziecko. Po porodzie napisała do niego poruszający list: – "Drogi doktorze,Znajoma opowiedziała mi ostatnio, że kiedy lekarz zobaczył jej dziecko podczas USG, powiedział: On jest doskonały. Gdy jej syn urodził się z zespołem Downa, odwiedziła tego samego lekarza.Spojrzał na jej małego chłopca i powiedział: Mówiłem ci. Jest doskonały.”Jej historia bardzo mnie poruszyła. Byłam bardzo wdzięczna za doświadczenia mojej przyjaciółki, jednocześnie poczułam żal, ponieważ doświadczyłam czegoś zupełnie innego.Przyszłam do Ciebie w najtrudniejszym okresie mojego życia. Byłam przerażona, niespokojna i zrozpaczona. Nie znałam jeszcze prawdy o moim dziecku, dlatego potrzebowałam pilnej pomocy z Twojej strony. Ale zamiast wsparcia i zachęty, Ty zaproponowałeś mi przerwanie ciąży. Powiedziałam Ci, jak będzie miała na imię, a Ty ponownie zapytałeś nas, czy rozumiemy jak niska byłaby jakość naszego życia z dzieckiem z zespołem Downa.Zasugerowałeś, że powinniśmy przemyśleć naszą decyzję o kontynuowaniu ciąży.Najtrudniejszy okres w moim życiu stał się niemal nie do zniesienia, bo nigdy nie powiedziałeś  mi prawdy.Moje dziecko było idealne.Nie jestem zła. Nie jestem zgorzkniała. Jest mi naprawdę smutno. Jestem smutna, bo malutkie bicie serca, które widzisz na co dzień, nie napełnia Cię wiecznym podziwem. Jestem smutna, bo bardzo się myliłeś mówiąc, że dziecko z zespołem Downa zmniejszyłoby jakość naszego życia. I jestem załamana, że to samo mogłeś powiedzieć do kolejnej mamusi nawet dzisiaj.  Ale przede wszystkim jestem smutna, bo nigdy nie będziesz mieć przywileju poznania mojej córki, Emersyn, która nie tylko poprawiła jakość naszego życia, ale też poruszyła tysiące serc. Dała nam cel i radość, a tego nie da się niczym zastąpić. Dała nam więcej uśmiechu i słodszych pocałunków niż kiedykolwiek mogliśmy doświadczyć. Otworzyła nam oczy na piękno prawdziwej i czystej miłości.Modlę się o to, aby żadna inna mama nie musiała przechodzić przez to, co ja. Modlę się o to, żebyś podczas każdego USG, mógł zobaczyć prawdziwe piękno i czystą miłość.Modlę się o to, aby następnym razem, kiedy zobaczysz dziecko z zespołem Downa starannie ukryte w łonie matki, patrząc na mamę zobaczyłbyś mnie i powiedział jej prawdę:Twoje dziecko jest absolutnie doskonałe

Matka dziecka z zespołem Downa napisała wzruszający list do lekarza, który proponował jej aborcję:

Matka dziecka z zespołem Downa napisała wzruszający list do lekarza, który proponował jej aborcję: – Parker Myles to chłopiec z zespołem Downa. Jego rodzice prowadzą profil na Facebooku, na którym opowiadają historie innych dzieci, które spotkało to genetyczne schorzenie. Wśród ich opowieści pojawił się również list matki, której lekarz wielokrotnie doradzał aborcję po tym, jak okazało się, że jej córeczka obciążona jest zespołem Downa. Kobieta w kilku wzruszających zdaniach opowiedziała, dlaczego nie jest na niego zła."Panie doktorze,Znajoma powiedziała mi ostatnio, że kiedy lekarz zobaczył jej dziecko w trakcie USG, powiedział: "on jest doskonały". Kiedy jej syn urodził się z zespołem Downa, odwiedziła jeszcze raz tego samego lekarza. On spojrzał na jej synka i powiedział: "Mówiłem ci. On jest doskonały". Wzruszyło mnie to. Byłam bardzo wdzięczna za doświadczenie mojej przyjaciółki, a jednocześnie wypełniał mnie żal z powodu tego, co przydarzyło się nam. Chciałabym, by był Pan taki, jak tamten lekarz. Przyszłam do ana w najtrudniejszym okresie mojego życia. Byłam przerażona, niepewna i zrozpaczona" - zaczęła swój list kobieta."Nie znałam jeszcze prawdy o moim dziecku i to jej potrzebowałam od Pana najbardziej. Jednak zamiast wsparcia i zachęty, Pan zasugerował, abym dokonała aborcji. Powiedziałam Panu, jak córeczka ma na imię, a Pan pytał nas ciągle, czy rozumiemy jak niską jakość miałoby nasze życie z dzieckiem z zespołem Downa. Sugerował Pan, byśmy przemyśleli naszą decyzję o kontynuowaniu ciąży" - brnęła dalej, zdradzając swoje traumatyczne wspomnienia."Od tej pierwszej wizyty, baliśmy się wizyt u Pana. Najtrudniejszy okres w moim życiu był niemal nie do zniesienia, bo nigdy nie powiedział mi Pan prawdy. Takiej, że moje dziecko jest idealne. Nie jestem zła. Nie jestem zgorzkniała. Jest mi po prostu smutno. Jestem smutna, bo malutkie bijące serca, które ogląda Pan na co dzień, nie napełniają Pana podziwem. Jestem smutna, bo szczegóły i cuda tych słodkich małych paluszków u rąk i nóg, płuc, oczu, uszu nie zawsze robią na Panu wrażenie. Jestem smutna, bo tak bardzo się Pan mylił mówiąc, że dziecko z zespołem Downa zmniejszyłoby jakość naszego życia. I boję się, że mógłby Pan powiedzieć to jakiejś mamie nawet dzisiaj" - wylicza matka Emmy."Ale przede wszystkim jestem smutna, bo nigdy nie będzie miał Pan przywileju poznania mojej córki, Emersyn. Bo widzi Pan, Emersyn nie tylko wpłynęła pozytywnie na jakość naszego życia, ale dotknęła serc setek ludzi. Dała nam cel i radość, które trudno wyrazić. Dała nam uśmiech, więcej zabawy i słodkich pocałunków niż może pan sobie wyobrazić. To ona otworzyła nasze oczy na prawdziwe piękno i najczystszą miłość" - opowiada o swojej córeczce kobieta.W ostatnich zdaniach podsumowała cały swój list, prosząc lekarza o to, by zmienił swoje poglądy na temat chorych genetycznie dzieci: "Dlatego modlę się, by żadna inna mama nie musiała przechodzić przez to, co przeszłam ja. Modlę się też za Pana - aby widział Pan prawdziwie piękno i czystą miłość podczas każdego badania USG. I modlę się, by następnym razem, gdy zobaczy Pan dziecko z syndromem Downa schowane w łonie matki, spojrzał Pan na tą matkę i powiedział jej prawdę – twoje dziecko jest doskonałe."

W ogrodzie pewnej kobiety "wyrosło" 101 balonów. Umieścili je tam sąsiedzi, by dać kobiecie ważną lekcję

W ogrodzie pewnej kobiety "wyrosło" 101 balonów. Umieścili je tam sąsiedzi, by dać kobiecie ważną lekcję – U Laury Stegengi z Minneapolis, na której podwórku niespodziewanie „wyrosło” 101 balonów w kształcie serc. Kobiety nie było w domu, gdy jej sąsiedzi skrzyknęli się i zorganizowali, by w ten sposób przekazać kobiecie pewną bardzo ważką treść. Lokalną społecznością dowodziła listonosz. Kiedy lekcja od zupełnie obcych ludzi dotarła do Laury, kobieta rozkleiła się ze wzruszenia. Co chcieli jej powiedzieć sąsiedzi?47-letniej Laury Stegengi nie było w domu, kiedy sąsiedzi pod przewodnictwem miejscowej listonosz, Michele Slack, wzięli się do „sadzenia” balonów w jej ogrodzie. Własnoręcznie je nadmuchali i opatrzyli karteczką z imieniem i nazwiskiem, po czym wetknęli w ziemię. Kiedy Laura wróciła do domu, najpierw zobaczyła zaledwie kilka baloników. Dopiero gdy dobrze się przyjrzała, dostrzegła, że jest ich całe morze.Kobieta wróciła do domu po kolejnej wizycie w szpitalu. Niedawno wykryto u niej nowotwór piersi. Rak był bardzo zaawansowany. Czwarte stadium stanowiło niemal wyrok. Ze wszystkim musiała się borykać sama, oprócz dzieci nie miała nikogo, kto byłby przy niej. Rozpłakała się, gdy uświadomiła sobie, jak wiele osób o niej pamięta, dobrze życzy i trzyma za nią kciuki.Większości z „właścicieli” serduszek kobieta nawet nie znała, a mimo to odważyli się na tak wzruszający gest. Wszystko dzięki miejscowej listonoszce. Michele Slack zdopingowała ludzi do okazania wsparcia. Sama walczy z rakiem i wie, jakie to ważne dla chorego, zwłaszcza samotnego. Gdy Laura ujrzała balony i przeczytała od kogo są, popłakała się jak dziecko. – Poczułam, że ktoś o mnie pamięta, troszczy się i dba. Poczułam się kochana – wyznaje chora.Sąsiedzi wsparli 47-latkę nie tylko poprzez ten wspaniały gest. Zorganizowali też składkę na leczenie samotnej mamy dwójki dzieci. Przekazali Laurze bardzo ważną prawdę, o której nie możemy zapomnieć: Nigdy nie jesteśmy sami. Nawet nie wiemy, jak wielu osobom na nas zależy. Dlatego właśnie nie możemy się poddawać, trzeba walczyć, bo jest o co i dla kogo
archiwum – powód

Fałszem

+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Fałszem – serc się nie zdobywa.
archiwum

Życie jest niesprawiedliwe Księżna Diana nazywana jest Królową Ludzkich Serc tylko dlatego, że podała rękę kilku kolesiom z AIDS. Freddie Mercury nie dorobił się podobnego tytułu, a oddawał się im cały

Księżna Diana nazywana jest Królową Ludzkich Serc tylko dlatego, że podała rękę kilku kolesiom z AIDS. Freddie Mercury nie dorobił się podobnego tytułu, a oddawał się im cały –
archiwum

Jeden z przedmeczowych nagłówków na WP.PL, nazwał Duńczyków "helwetami".

Jeden z przedmeczowych nagłówków na WP.PL, nazwał Duńczyków "helwetami". – Zatem... "J@bać tych Szwajcarów"Ku pokrzepieniu serc ;)