Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 8780 takich demotywatorów

Ktoś zostawił mi pieniądze w kopercie pod drzwiami i nie miałam pojęcia, kto – Ale po chwili dostałam SMS od mieszkającego w moim bloku faceta, który jest samotnym ojcem. Zawsze gotuję za dużo jedzenia, więc zamiast marnować, przynoszę go jemu i jego dzieciom. Napisał, że w dniach, w których dzieliłam się z nimi obiadami, miał problem, by zapewnić swoim dzieciom jedzenie. Nie miałam o tym pojęcia. Napisał też, że dostał duży awans w pracy, dostał dużą podwyżkę - i że byłam pierwszą osobą, o której pomyślał. Wspomniał, że jestem ich "aniołem stróżem", choć nawet o tym nie wiedziałam.Ryczałam jak głupiaNie miałam pojęcia, że ma takie problemy. Robiłam to tylko z dobroci serca. Nigdy nie wiesz, przez co ktoś przechodzi, więc jeśli chcesz zrobić dla kogoś coś miłego, po prostu to zrób. Nie musisz znać pełnej historii. Każdy z nas potrzebował pomocy, ale był zbyt dumny, by o nią poprosić. Nie oceniam.Wiem tylko, że nie mogę przestać płakać Ale po chwili dostałam SMS od mieszkającego w moim bloku faceta, który jest samotnym ojcem. Zawsze gotuję za dużo jedzenia, więc zamiast marnować, przynoszę go jemu i jego dzieciom. Napisał, że w dniach, w których dzieliłam się z nimi obiadami, miał problem, by zapewnić swoim dzieciom jedzenie. Nie miałam o tym pojęcia. Napisał też, że dostał duży awans w pracy, dostał dużą podwyżkę - i że byłam pierwszą osobą, o której pomyślał. Wspomniał, że jestem ich "aniołem stróżem", choć nawet o tym nie wiedziałam. Ryczałam jak głupia. Nie miałam pojęcia, że ma takie problemy. Robiłam to tylko z dobroci serca. Nigdy nie wiesz, przez co ktoś przechodzi, więc jeśli chcesz zrobić dla kogoś coś miłego, po prostu to zrób. Nie musisz znać pełnej historii. Każdy z nas potrzebował pomocy, ale był zbyt dumny, by o nią poprosić. Nie oceniam. Wiemtylko, że nie mogę przestać płakać.
archiwum – powód
 –
 –
Polski Youtuber wydał 80 tysięcy złotych, żeby zorganizować wesele dla bezdomnych i nic by w tym niepokojącego nie było gdyby nie fakt że... – Na nagraniu widzimy "bawiące" się osoby bezdomne, brudne, zrzygane, oddające odchody w miejscu do tego niewyznaczonym, osoby mające problem z uzależnieniem alkoholowym, kobietę która będąc w ciąży pije alkohol itd...A najgorsze jest to, że te osoby nie mają świadomości, że za wyświetlenia zostały upodlone myśląc, że owy Youtuber zrobił to z czystego serca!Jak nisko upadliśmy...

Dlaczego ludzie są takimi dupkami?

Dlaczego ludzie są takimi dupkami? – Kelnerka była młodą blondynką z małego miasteczka. Miała czarną bluzkę, czarną spódnicę i strach w oczach. Wystarczyło na nią spojrzeć, żeby wiedzieć, że jest to jej wakacyjna praca, że jest tu może drugi albo trzeci dzień i się bardzo stara.Włosy związała w koński ogonMój znajomy był blondynem, który pracował w dużej kancelarii, zarabiając tam przez miesiąc tyle ile ona będzie zarabiać przez rok. Miał białe błyszczące zęby, opaleniznę z Azji i dobry garnitur.Ten garnitur kosztował tyle ile ona miała zarabiać w pół roku.Kelnerka szła niosąc nasze zamówienie do stolikaprzy którym siedzieliśmy w kilkanaście osób. Postawiła przed nim carpaccio, mówiąc proszę oto gnocchi, a następnie kawałek dalej do mnie i zostawiła mi gnocchi z gorgonzolą. Mówiąc: a dla pana carpaccio.Uśmiechnąłem sięKelnerka pomyliła się dwa razy w trakcie jednego zamówienia. Raz myląc nazwy potraw. Dwa to ja zamawiałem carpaccio a blondyn gnocchi.Blondyn momentalnie się wku*wił.- Co to Jest? Carpaccio pani od gnocchi nie odróżnia? Jakim trzeba być tłukiem żeby nie widzieć, czym jedno się od drugiego różni? -wrzasnąłKelnerka zaczerwieniła się i powiedziała przepraszam- Wszystko już ok. - powiedziałem pojednawczo i podałem mu jego talerz.Kelnerka nadal czerwona odeszła od naszego stolika.- Ku"wa kogo oni tu zatrudniają? - sapnął blondyn. - Dostają dotację z PFRN - u czy jak??Koleś zachował się jak ch*j. Po części dlatego, że był chu*em.Ale im dłużej o tym myślałem tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wyraz jego bezradności.Bezradności człowieka, który na nic nie ma wpływu i który w końcu mógł się na kimś wyżyć z czego skwapliwie skorzystał.Nie ma wpływu na to, że szef zjeb"e go jak burą sukę.Nie ma wpływu na to, że musi wchodzić w dupę klientom.Nie ma wpływu na to, że robotnicy wykańczającyjego gigantyczne mieszkanie - oczywiście na warszawskim Wilanowie, mają go w dupie i śmieją się z niego za jego plecami.Nie ma wpływu na to, że żyje na kredyt.Może właściwie tylko przy przypier**lić kelnerce. I to robi. Bo jak już napisałem jest chu*emAle to problem nas wszystkich. Nasz problem polega na tym, że w każdym momencie swojego życia jesteśmy zależni. A chcielibyśmy być niezależni.Dawniej jeśli kiedyś zabrakło ci wody w studni to kopałeś nową. Przeciekał dach? Wchodziłeś na dach i go naprawiałeś, bo inaczej ciekło ci na głowę. Było ci zimno w dupę? Tkałaś sobie na drutach ciepły sweter. Kiedyś mieliśmy poczucie sprawstwa. Tego, ze każdy nasz problem da się łatwo rozwiązać.Jak chciałeś mieć żonę i pochodziłeś z określonej klasy i społecznej i miałeś jakieś tam pieniądze z góry było wiadomo jak to będzie wyglądać. Jego rodzice jechali do twoich rodziców, (ewentualnie twoi do jej), umawiali się ile krów, ile świń, ile ziemi oraz ile ubrań i pierzyn, a później był ślub. Po ślubie była noc poślubna, a później wywieszało się zakrwawione prześcieradło na płocie i wszystko było jasne.Przed długie lata kobieta szukając faceta czuła się jak w wiejskim sklepie gdzie były tylko gumofilce i grabie. Ale miała nad tym poczucie kontroli, sprawstwa. Wiedziała, że jeśli spełni pewne warunki to na pewno będzie miała męża. Lepszego, gorszego ale będzie miała.Teraz czuje się jak w hipermarkecie. Jest cały regał gumofilców, cały regał grabi i problem jak odróżnić, czym jedne różnią się od drugich.Nie dość że nie wie jak wybrać właściwe, to jeszcze boi się, że jeśli będzie się zastanawiać za długo to za chwilę wszystko inne laski rozdrapią i zostanie z niczym.Chwyta więc na oślep, przymierza, szamoce się, zdejmuje, wyrzuca gdzieś parę komuś na głowę i przepycha się biodrami o jak najlepszeBo teraz czujemy że nie mamy na nic wpływu. A chcielibyśmy być niezależni. Chcielibyśmy się zachowywać cały czas według zasady płacę i wymagam.Jeśli zepsuje nam się samochód nie możemy go naprawić. Jest to za trudne. Musimy zadzwonić do warsztatu, umówić się na wizytę, wezmą od nas dużo pieniędzy a i tak nas wypie*dolą (my wypierdolimy ich, kiedy przyjdą do nas).Nie ma wody w kranie? Możesz co najwyżej zadzwonić do wodociągów i się pokłócić. Chceszkupić mieszkanie? Musisz wziąć na nie kredyt, którego nie rozumiesz i spłacać je według zasad, których nie rozumiesz.Nie masz wpływu na to czy ktoś ci zarysuje samochód na parkingu w centrum handlowym, kiedy poszłaś/poszedłeś kupić tam rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne aby zrobić wrażenie na tych osobach, które nie są nam do niczego potrzebne.Nie mamy wpływu na pracę. Możemy przełożyć papiery z prawej strony biurka na lewą. Z lewej na prawą. Zjeść na nich śniadanie. Wyrzucić je do kosza. Podrapać się po dupie.Aby zacząć cieszyć się życiem - musisz to zrozumieć. Na większość rzeczy po prostu nie masz wpływu. A skoro nie masz to po co nimi się przejmować?Kelnerka po prostu pomyliła dania. Nie stało się nic więcej Kelnerka była młodą blondynką z małego miasteczka. Miała czarną bluzkę, czarną spódnicę i strach w oczach. Wystarczyło na nią spojrzeć, żeby wiedzieć, że jest to jej wakacyjna praca, że jest tu może drugi albo trzeci dzień i się bardzo stara.Włosy związała w koński ogon.Mój znajomy był blondynem, który pracował w dużej kancelarii, zarabiając tam przez miesiąc tyle ile ona będzie zarabiać przez rok. Miał białe błyszczące zęby, opaleniznę z Azji i dobry garnitur.Ten garnitur kosztował tyle ile ona miała zarabiać w pół roku.Kelnerka szła niosąc nasze zamówienie do stolikaprzy którym siedzieliśmy w kilkanaście osób. Postawiła przed nim carpaccio, mówiąc proszę oto gnocchi, a następnie kawałek dalej do mnie i zostawiła mi gnocchi z gorgonzolą. Mówiąc: a dla pana carpaccio.Uśmiechnąłem się.Kelnerka pomyliła się dwa razy w trakcie jednego zamówienia. Raz myląc nazwy potraw. Dwa to ja zamawiałem carpaccio a blondyn gnocchi.Blondyn momentalnie się wku*wił.- Co to Jest? Carpaccio pani od gnocchi nie odróżnia? Jakim trzeba być tłukiem żeby nie widzieć, czym jedno się od drugiego różni? -wrzasnął.Kelnerka zaczerwieniła się i powiedziała przepraszam.- Wszystko już ok. - powiedziałem pojednawczo i podałem mu jego talerz.Kelnerka nadal czerwona odeszła od naszego stolika.- Ku"wa kogo oni tu zatrudniają? - sapnął blondyn. - Dostają dotację z PFRN - u czy jak??Koleś zachował się jak ch*j. Po części dlatego, że był chu*em.Ale im dłużej o tym myślałem tym bardziej dochodzę do wniosku, że to wyraz jego bezradności.Bezradności człowieka, który na nic nie ma wpływu i który w końcu mógł się na kimś wyżyć z czego skwapliwie skorzystał.Nie ma wpływu na to, że szef jeb"e go jak burą sukę.Nie ma wpływu na to, że musi wchodzić w dupę klientom.Nie ma wpływu na to, że robotnicy wykańczającyjego gigantyczne mieszkanie - oczywiście na warszawskim Wilanowie, mają go w dupie i śmieją się z niego za jego plecami.Nie ma wpływu na to, że żyje na kredyt.Może właściwie tylko przy piedolić kelnerce. I to robi. Bo jak już napisałem jest chu*em.Ale to problem nas wszystkich. Nasz problem polega na tym, że w każdym momencie swojego życia jesteśmy zależni. A chcielibyśmy być niezależni.Dawniej jeśli kiedyś zabrakło ci wody w studni to kopałeś nową. Przeciekał dach? Wchodziłeś na dach i go naprawiałeś, bo inaczej ciekło ci na głowę. Było ci zimno w dupę? Tkałaś sobie nadrutach ciepły sweter. Kiedyś mieliśmy poczucie sprawstwa. Tego, ze każdy nasz problem da się łatwo rozwiązać.Jak chciałeś mieć żonę i pochodziłeś z określonej klasy i społecznej i miałeś jakieś tam pieniądze z góry było wiadomo jak to będzie wyglądać. Jego rodzice jechali do twoich rodziców, (ewentualnie twoi do jej), umawiali się ile krów, ile świń, ile ziemi oraz ile ubrań i pierzyn, a później był ślub. Po ślubie była noc poślubna, a później wywieszało się zakrwawione prześcieradło na płocie i wszystko było jasne.Przed długie lata kobieta szukając faceta czuła się jak w wiejskim sklepie gdzie były tylko gumofilce i grabie. Ale miała nad tym poczucie kontroli, sprawstwa. Wiedziała, że jeśli spełni pewne warunki to na pewno będzie miała męża. Lepszego, gorszego ale będzie miała.Teraz czuje się jak w hipermarkecie. Jest cały regał gumofilców, cały regał grabi i problem jak odróżnić, czym jedne różnią się od drugich.Nie dość że nie wie jak wybrać właściwe, to jeszczeboi się, że jeśli będzie się zastanawiać za długo to za chwilę wszystko inne laski rozdrapią i zostaniez niczym. Chwyta więc na oślep, przymierza, szamoce się, zdejmuje, wyrzuca gdzieś parę komuś na głowę i przepycha się biodrami o jak najlepsze.Bo teraz czujemy że nie mamy na nic wpływu. A chcielibyśmy być niezależni. Chcielibyśmy się zachowywać cały czas według zasady płacę i wymagam.Jeśli zepsuje nam się samochód nie możemy go naprawić. Jest to za trudne. Musimy zadzwonić do warsztatu, umówić się na wizytę, wezmą od nas dużo pieniędzy a i tak nas wypie*dolą (my wypicdolimy ich, kiedy przyjdą do nas).Nie ma wody w kranie? Możesz co najwyżej zadzwonić do wodociągów i się pokłócić. Chceszkupić mieszkanie? Musisz wziąć na nie kredyt, którego nie rozumiesz i spłacać je według zasad, których nie rozumiesz.Nie masz wpływu na to czy ktoś ci zarysuje samochód na parkingu w centrum handlowym, kiedy poszłaś/poszedłeś kupić tam rzeczy, które nie są nam do niczego potrzebne aby zrobić wrażenie na tych osobach, które nie są nam do niczego potrzebne.Nie mamy wpływu na pracę. Możemy przełożyć papiery z prawej strony biurka na lewą. Z lewej na prawą. Zjeść na nich śniadanie. Wyrzucić je do kosza. Podrapać się po dupie.Aby zacząć cieszyć się życiem - musisz to zrozumieć. Na większość rzeczy po prostu nie masz wpływu. A skoro nie masz to po co nimi się przejmować?Kelnerka po prostu pomyliła dania. Nie stało się nic więcej.
Problem z przyniesieniem szklankiwody na starość został rozwiązany –

Historia psa, który z łzami w oczach pokonał dystans 200 km, by odnaleźć swoich właścicieli

Historia psa, który z łzami w oczach pokonał dystans 200 km, by odnaleźć swoich właścicieli – Historia Maru, bulmastiffki z rosyjskiej hodowli jest poruszająca, tym bardziej że od tego pięknego, spokojnego psa wprost bije smutek i zwątpienie.Maru miała cztery miesiące, kiedy została kupiona przez parę z Krasnojarska i przez 6 miesięcy żyła życiem każdego szczęśliwego szczeniaka. Ganiała za piłką, chodziła na spacery, gryzła kapcie swoich właścicieli. Po tym czasie jednak jej rodzina doszła do wniosku, że jednak nie mogą pozwolić sobie na psa i tłumacząc się alergią na sierść, postanowiła ją oddać.Skontaktowali się z Allą Morozovą, właścicielką hodowli, w której Maru przyszła na świat i poprosili ją, by przyjęła psiaka z powrotem do siebie."Umówiłam się z nimi, że Maru wraz z opiekunem pojedzie pociągiem z powrotem do Nowosybirska. W ten sposób miała wrócić do mojej hodowli" – relacjonuje Alla. Jak wyjaśniła przed sprzedaniem małej Maru podpisała z jej nowymi właścicielami umowę, która nakazała im kontakt, w razie, gdyby z jakiegoś powodu nie chcieli się nią już dłużej opiekować. Psiak miał jednak inne plany. Maru nie chciała porzucać swojej rodziny, przy pierwszej lepszej okazji uciekła z pociągu.Właściciele odstawili Maru na pociąg, więcej nic ich już nie obchodziło. Mieli problem z głowy. Pod opieką pracownicy Alli, Maru wyruszyła koleją do Nowosybirska. Kiedy pociąg zatrzymał się na maleńkiej stacji niedaleko Achinska, uciekła od opiekunki. Kopnęła łapą drzwi i „wyskoczyła jak kula armatnia” w noc. Udało jej się uciec z pociągu, opiekunka wołała za nią, ale Maru nie wróciła. Jak stwierdziła Morozowa, pies miał atak paniki, właściciele zniknęli mu z oczu i chciał do nich wrócić. Problem był jeden – pociąg zdążył ujechać ponad 200 kilometrów!Rozpoczęły się poszukiwania bulmastiffki. Alla Morozova chciała w nie zaangażować byłych właścicieli psiaka, ale odmówili. – Oddali psa i przestał ich obchodzić – stwierdziła właścicielka hodowli. Jak powiedziała, wcale nie zależało im na losach Maru, która błądziła nocą po rosyjskich lasach. To już nie był ich problem. Morozova uruchomiła wszystkie swoje kontakty, by znaleźć zgubę. Rozdawała ulotki, powiadomiła media. Szczęśliwie zwierzę znalazło się zaledwie dwa i pół dnia później w przemysłowej dzielnicy Krasnojarska – gdzie Maru mieszkała ze swoimi właścicielami.Właścicielka hodowli powiedziała, że ​​to „szczęście”, że podczas tej podróży Maru nie zaatakował żaden niedźwiedź ani wilk. Przypuszczała, że Maru musiała wędrować z powrotem wzdłuż torów, aż do rodzinnego miasta. Na stacji, gdzie ją porzucono, nikt jednak nie czekał. Gdy ją znaleziono, Maru była niesamowicie zmęczona. Miała poranione, zdarte łapy i pyszczek. Wolontariusze, którzy ją odnaleźli powiedzieli, że w jej oczach szkliły się łzy. Aktualnie Maru znajduje się w swojej dawnej hodowli w Nowosybirsku. Tam otrzymała właściwą pomoc medyczną, a Alla Morozova robi wszystko, aby pomóc wrócić jej do normalnego życia."Gdy będzie na to gotowa, zacznę szukać jej nowego domu. Nigdy więcej nie pozwolę jej nikomu skrzywdzić" – zapowiada.
archiwum
W 1978 roku kabaret Olgi Lipińskiej zdjęto z anteny na kilkanaście miesięcy - przypomina „Gazeta Wyborcza” cytując książkę "Kobusz. Jan Kobuszewski z drugiej strony sceny" Hanny Faryny-Paszkiewicz - bo Jan Kobuszewski opowiedział na wizji dowcip o pierogach. Brzmiał tak: – „Kto prosił ruskie?”. „Nikt, same przyszli”. Sześć słów. Zaprotestowała ambasada radziecka, która czujnie dopatrzyła się w dowcipie aluzji do obecności wojsk radzieckich w Polsce. I dała temu wyraz. Ówczesny prezes TVP, Maciej Szczepański, o którym krążą rozliczne legendy, mimo że zwany Krwawym, często bronił telewizyjnych gwiazd przed aparatczykami z PZPR. Gdy po żarcie z pierogami Olga Lipińska karnie stawiła się w jego gabinecie, nie rozumiał, w czym problem. Wytłumaczyła. Więc on sam, łagodząc sytuację, miał powiedzieć tym, co donieśli: „Dajcie spokój, artyści to idioci. Nie wiedzą, na jakim świecie żyją”.
„Dziś rano do Capital Diner wezwano funkcjonariusza policji ze Swatara. Starszy mężczyzna nie mógł zapłacić za śniadanie; próbował, ale jego karta została odrzucona. Spanikował i sam wezwał policję, ponieważ nie wiedział, co zrobić. – Restauracja dała mu wolną rękę, aby mógł samemu rozwikłać ten problem i było to najlepsze rozwiązanie, jakie mógł wymyślić.Oficer Anthony Glass podszedł do lady, wyciągnął kartę kredytową i zapłacił za śniadanie. Mężczyzna poprosił o numer telefonu, aby mógł spłacić dług, ale funkcjonariusz uprzejmie odmówił. Ten młody człowiek zasługuje na uznanie”.
Wydaje ci się –
 –  Podsłyszałem rozmowę moich rodziców natemat mojego wujka, który ciągle wszystkimwisi kasę i śmiechłemTata: mój kuzyn poprosił mnie o to, żebympożyczył mu pieniądze na pierwszą ratę kredytuna mieszkanieMama: ale wiesz, że on ci nie odda tychpieniędzy?Tata: No nie odda...Mama: czyli tak: jeśli nie pożyczysz mupieniędzy, to on się obrazi i przestanie z tobąrozmawiać. A jeśli mu pożyczysz - to zaczniecię unikać, żeby nie oddawać ci tych pieniędzyi przestanie z tobą rozmawiać.Podsumowując, jeśli nie ma żadnej różnicy - tochyba lepiej zostać z pieniędzmi, co?
 –  Tak wielu mężczyzn dotknął tekst o ich dwuminutowymseksie i krótkim przyrodzeniu O Od razu wiadomo kto maz tym problem, biedni51Większość bab podczas tego procesu leży jak kłodai wydaje odgłosy jak piszcząca, gumowa zabawka.14Chłopcze, nie masz szczęścia do kobiet i zdecydowałeś,że wypłaczesz się mi? O Nic dziwnego, bo takimpalantom nie trafiają na normalne kobiety16Tak wiele kobiet, sądząc po lajkach, dotknął tekst okłodzie podczas seksu, od razu widać, kto ma z tymproblem, biedne37No co ty. Poprostu często trafiamy na dwuminutowychfrajerów ODziewczynko, nie masz szczęścia do facetów izdecydowałaś, że wypłaczesz się mi? O Nic dziwnego,bo takim idiotkom nie trafiają się normalni mężczyźniTak wielu mężczyzn dotknął tekst o ich dwuminutowymseksie i krótkim przyrodzeniu O Od razu wiadomo kto maz tym problem, biedni51Większość bab podczas tego procesu leży jak kłodai wydaje odgłosy jak piszcząca, gumowa zabawka.14Chłopcze, nie masz szczęścia do kobiet i zdecydowałeś,że wypłaczesz się mi? O Nic dziwnego, bo takimpalantom nie trafiają na normalne kobiety16Tak wiele kobiet, sądząc po lajkach, dotknął tekst okłodzie podczas seksu, od razu widać, kto ma z tymproblem, biedne37No co ty. Poprostu często trafiamy na dwuminutowychfrajerów ODziewczynko, nie masz szczęścia do facetów izdecydowałaś, że wypłaczesz się mi? O Nic dziwnego,bo takim idiotkom nie trafiają się normalni mężczyźni
 –  Staram się od czasu do czasu robić zakupy właśnie po to żeby w sklepiespożywczym zobaczyć jakie są ceny, porównuję je też do cen w skupie. Np bardzoważne jest dzisiaj takie zjawisko, no Pani mnie pyta o ceny w sklepie, czy o cenyrosnące, natomiast po drugiej stronie są rolnicy. Rolnicy cieszą się z tego, że zwyjątkiem cen na trzodę chlewną, akurat rosną ceny pszenicy, kukurydzy,rzepaku, nawet mleko także rośnie. W związku z tym jest to zjawisko, które...miecz obusieczny można tak powiedzieć. Gdybyśmy mieli malejące ceny tojednocześnie dla rolników by oznaczało to niezwykle trudny czas, a w ten sposóbymm mamy przynajmniej tutaj, po stronie rolnictwa, oczywiście mówię o chłodachrolnych nie mówię teraz o trzodzie chlewnej bo tam jest potężny problem związanyz ASFM. Mamy sytuację inną, dlatego chcemy zdecydowanie poprawić losemerytów poprzez wzrost ich dochodów netto. Bo emerytura bez podatku do2500zł. oznacza, że w kieszeni emeryta może miesięcznie zostać sto kilkadziesiątzłotych, nawet dwieście złotych, w zależności od poziomu emerytury i to jest rzeczo którą ja z kolei pytałem emerytów bardzo często na moich spotkaniach wLdomach seniora, bardzo licznych spotkaniach z emerytami. Czego oni oczekują i tofbyło bardzo często pojawiające się hasło. S
Do wyborów w Sankt Petersburgu stanie trzech podobnych kandydatów o tych samych imionach i nazwiskach – Rosyjscy politycy opozycji są przyzwyczajeni do tego, że nie ma łatwo w życiu, ale czasami mają jeszcze gorzej.Tak ma Boris Wiszniewski (w krawacie) polityk opozycyjnej partii Jabłoko startujący w wyborach samorządowych.Tylko oprócz niego jest jeszcze dwóch Borisów Wiszniewskich. Niby przypadki się zdarzają. Problem tym, że obaj swoje dane zmienili w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Żeby było zabawniej sobowtórowie starają się jak najbardziej przypominać oryginał z wyglądu. Przeciwnicy Wiszniewskiego zapuścili brody i wąsy do zdjęć. Uważa się, że przynajmniej jeden z przeciwników Wiszniewskiego, do niedawna Wiktor Bykow, znacznie zmienił swój wygląd na zdjęciach. Na oficjalnym zdjęciu wykorzystanym na stronie rządu Sankt Petersburga Bykow miał pełne włosy na głowie i wyglądał o wiele lat młodziej niż na zdjęciu przedłożonym komisji wyborczej.Poza krawatem jedynym sposobem aby rozróżnić kandydatów pozostały patronimiki, czyli nazwiska utworzone na podstawie imienia ojca
Czasem, żeby pokonać ograniczenia i rozwiązać problem, powinniśmy spojrzeć na niego z boku –
Gdyby każdy sprzedawca postępował w ten sposób, wszyscy zamiast kupować normalnie produkty, czekaliby do zamknięcia, bo przecież dostaną to samo za darmo, a to jeden z wielu powodów dlaczego takie postawy bardziej szkodzą niż pomagają –  Od mniej więcej dwóch lat na moim osiedlu działa piekarnia, której właścicielka prawie codziennie po zamknięciu zaprasza pod drzwi bezdomnych ludzi z okolicy. Kobieta rozdaje im jedzenie, którego danego dnia nikt nie kupił. Wiem, że wielu mieszkańców nie jest zadowolonych z tego, że po osiedlu kręci się „banda włóczęg", która „straszy dzieci". Choć dotychczas nie doszło do żadnego incydentu z ich udziałem, nie przeszkodziło to grupie młodych rodziców w wystosowaniu do zarządu osiedla pisma o nałożenie na właścicielkę piekarni zakazu dokarmiania bezdomnych.Kilka dni temu wstąpiłam do piekarni i podziękowałam właścicielce za dobre serce. Tyle się mówi o sieciach supermarketów, które karzą pracowników za to, że ci rozdają jedzenie. W końcu łatwiej je wyrzucić i mieć problem z głowy, prawda? Mam nadzieję, że ta kobieta nie przestanie okazywać dobroci osobom, które tak bardzo jej potrzebują. A do sąsiadów apeluję o bardziej ludzką postawę. Przecież ci ludzie nikomu nie robią krzywdy!
archiwum
Pytanie do oburzonych. – Czemu towarów do dobrostanu nachodźców nie przenieśliście przez normalne przejście graniczne i nie obdarowaliście ich od tyłu? To Wy stwarzacie problem ignorując prawo.
Źródło: wybiórcza
 –  w moim samochodziesłychać okropnedźwiękia próbowała panisię w nim nieodzywać?
W Finlandii liczba osób bezdomnych gwałtownie spadła. Osoby dotknięte tym problemem otrzymują mieszkanie i doradztwo bez żadnych warunków wstępnych. 4 na 5 osób dotkniętych tym problemem wraca do stabilnego życia. A wszystko to jest tańsze niż akceptacja –
Jeszcze ktoś wjechałby ci samochodem do basenu i miałbyś problem –