Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 12 takich demotywatorów

Przetrwały II Rzeszę, I wojnęświatową, WMG, II wojnę światową,PRL i 33 lata III RP – Z próżniowymi mózgami zatrudnionymido remontu nie miały szans
Źródło: gdanskstrefa.com
archiwum – powód
Teraz, mając 22 lata, na 44. Olimpiadzie Szachowej, która odbywa się w Madrasie, zagrała dotychczas dziewięć partii, wszystkie wygrywając, pokonując wyżej notowane rywalki! – Głównie dzięki jej fenomenalnej postawie, zespół Polski, prowadzi w klasyfikacji drużynowej całej Olimpiady!
Kilka lat temu mój mąż i ja graliśmyw jakąś głupią grę – Zapytał mnie, jaka jest moja najbardziej ulubiona potrawa na świecie.Odpowiedziałam, że kotlet drobiowy. Bez żadnych wyszukanych sosów. Po prostu cienki, chrupiący kotlet drobiowy usmażony na oliwie. To dla mnie najpyszniejsza rzecz.Spytał, dlaczego więc nie robię ich częściej, skoro tak bardzo je lubię. Odpowiedziałam, że panierowanie i smażenie to ta część gotowania, której szczerze nienawidzę.Robi bałagan. Zajmuje wieki. No po prostu tego nie lubię.Więc poprosił, żebym go nauczyła. Ćwiczył, dopóki jego kotlety nie były idealne.Trochę to zajęło. Niektóre były za grube. Inne za słone. Czasem olej był za zimny. Czasem za gorący. Było dużo niewypałów.Ale w końcu odkrył swoją idealną metodę i dziś żaden kotlet na Ziemi nie równa się jego.Czasem, kiedy jestem przytłoczona albo dzieci wymagają wyjątkowo więcej uwagi, albo po prostu mam zły dzień, bierze mąkę, jajka, bułkę tartą i starannie porcjuje, kroi i filetuje kurczaka. I robi najpyszniejsze kotlety drobiowe, z odrobiną parmezanu.Czasem miłość jest diamentowym pierścionkiem, czasem weselem czy namiętnym pocałunkiem. Czasem miłość to wspólne stawienie czoła problemom, wspólne zwycięstwo czy partnerstwo.A czasem miłość to kotlet drobiowy Zapytał mnie, jaka jest moja najbardziej ulubiona potrawa na świecie.Odpowiedziałam, że kotlet drobiowy. Bez żadnych wyszukanych sosów. Po prostu cienki, chrupiący kotlet drobiowy usmażony na oliwie. To dla mnie najpyszniejsza rzecz.Spytał, dlaczego więc nie robię ich częściej, skoro tak bardzo je lubię. Odpowiedziałam, że panierowanie i smażenie to ta część gotowania, której szczerze nienawidzę.Robi bałagan. Zajmuje wieki. No po prostu tego nie lubię.Więc poprosił, żebym go nauczyła. Ćwiczył, dopóki jego kotlety nie były idealne.Trochę to zajęło. Niektóre były za grube. Inne za słone. Czasem olej był za zimny. Czasem za gorący. Było dużo niewypałów.Ale w końcu odkrył swoją idealną metodę i dziś żaden kotlet na Ziemi nie równa się jego.Czasem, kiedy jestem przytłoczona albo dzieci wymagają wyjątkowo więcej uwagi, albo po prostu mam zły dzień, bierze mąkę, jajka, bułkę tartą i starannie porcjuje, kroi i filetuje kurczaka. I robi najpyszniejsze kotlety drobiowe, z odrobiną parmezanu.Czasem miłość jest diamentowym pierścionkiem, czasem weselem czy namiętnym pocałunkiem. Czasem miłość to wspólne stawienie czoła problemom, wspólne zwycięstwo czy partnerstwo.A czasem miłość to kotlet drobiowy
Szacunek dziewczyny! –
archiwum – powód

Tak wygląda dziennikarstwo w TVP:

 –  Ostatnie lata pokazują, że często dochodzimy do granicy, co do której wydawało się, że jest nieprzekraczalna. I te granice obóz PiS przekracza bez problemu. Teraz dotknęło to osobiście mnie. "Dzień dobry, Pani Profesor. Nazywam się … jestem dziennikarzem programu Alarm! TVP1. Chciałbym porozmawiać z Panią na temat Darii Relugi – o tym jak ją Pani wspomina. Myślę, że wspomnienia przyjaciół są bardzo wartościowe dla materiału, który przygotowuję. Czy możemy się spotkać dziś na 15 minut?". Kim była Daria Reluga? Rankiem, 4 sierpnia 1995 roku Daria wyszła pobiegać do lasu, biegała prawie codziennie na pachołek w Gdańsku Oliwie. Tego dnia tam nie dobiegła, została schwytana przez dwóch mężczyzn, wielokrotnie zgwałcona, potem uduszona, a jej półnagie ciało sprawcy ukryli i przykryli gałęziami. Sprawcy tej zbrodni nie zostali do tej pory wykryci. Chodziłyśmy do jednej klasy, była przez całe liceum moją przyjaciółką. Historię jej morderstwa noszę w sobie 26 lat. To ciężki temat. W zasadzie nigdy o tym nie mówię, wciąż mnie dużo to kosztuje, miałam wtedy zaledwie 18 lat. Do dzisiaj jestem blisko z Jej rodzicami. Udzieliłam wielu wywiadów do programów śledczych, które miały nagłośnić tę sprawę. Zawsze to robię, pomimo własnych kosztów, bo myślę, że to jedyne co mogę zrobić dla wyjaśnienia tej sprawy i dla Mamy Darii, która nie jest w stanie z nikim o niej rozmawiać. Dlatego zgodziłam się porozmawiać z TVP, niezależnie, co myślę o tej stacji. Dziennikarz podczas przeprowadzania wywiadu zasugerował, wprost podał hipotezę, że za tym morderstwem stoję ja. Że to pewnie dlatego, że moje zaloty zostały odrzucone i z zemsty doszło do morderstwa. Osłupiałam. Nigdy nie sądziłam, że ktoś może posunąć się do czegoś takiego. Na koniec, pomimo, że zwracał się do mnie "pani profesor" powiedział, że TVP podpisze mnie w materiale „aktywistka LGBT”, nie „przyjaciółka Darii”, tylko „aktywistka LGBT”. Wtedy zrozumiałam, że dałam się sprowokować, że to materiał, który najprawdopodobniej będzie o mnie. Poprosiłam o autoryzację, wysłałam zapowiedź podjęcia kroków prawnych, ale nikt już po nagraniu nie odebrał telefonu, nie odpisał na moje smsy ani na wysłanego maila. Pan redaktor, który przy przywitaniu robił heheszki, że w 1995 roku (rok morderstwa Darii) to on się dopiero rodził, najprawdopodobniej nie bierze pod uwagę krzywdy, jaką wyrządza rodzicom, a szczególnie Mamie Darii. Jestem wstrząśnięta i staram się nie wyrzucać sobie naiwności. Nie umiem zaakceptować tego, że można podeptać pamięć zmarłej, zamordowanej brutalnie, aby zrobić kolejnego newsa o LGBT. To więcej niż barbarzyństwo.
 –
 –  Mam dwóch pracowników którzy zwykle wychodząo 6ej. Są dobrzy ale nie podoba mi się że ichzaangażowanie kończy się na godzinach pracy.Co powinienem zrobić jako CEO?100+ Ans worai90 542 79 Comments • 87 Shares[£) Like C) Comment SharePowinieneś wkleić to do tabelki w MicrosoftWord 2007, wydrukować po obu stronach wtrybie krajobrazowym, złożyć na pół 8 razy,zamoczyć w oliwie i wsadzić sobie głębokow dupę.
Zapytałem obsługi, czy jest pod napięciem, bo trzylatka chcę tam puścić, odpowiedzieli, że nie wiedzą – Nie testowałem, niepokój pozostał
Źródło: własne
 –  KIEDY WASZ PRZEWODNIK PO GDAŃSKU POPIERDOLIŁ ADRESYI ZAMIAST DO BYŁEJ SIEDZIBY SS W OLIWIE, ZABRAŁ WAS POD POMNIK POLEGŁYCH STOCZNIOWCÓW

Czasem warto skupić się na dobrych wspomnieniach

Czasem warto skupić się na dobrych wspomnieniach – Przypominają człowiekowi, że szczęście jednak istnieje, a kiedy nie zostaje już nic, wspomnienia wciąż żyją Ben Nunery i jego žona Ali w 2009 roku kupili swójwymarzony dom.Slubną sesję zdjeciową zrobili w pustychpomieszczeniach. Niestety, długo nie nacieszyli się sobąi swoim szczęściem, gdy2 Ali zachorowala naraka.Po 2 latach przegrala walkę z chorobą i zmarla w wieku1 lat,zostawiając kochającego mea i córke OliwięBen i jego córka są w trakcie pi do nowegodomu. Chcieli jednak w wyjątkowy sposób pożegnać sięz tym domem, w którym prze yli wspólne chwile z Ali.Postanowili odtworzyć zdięcia ze ślubu na pamitkeszczęśliwych czasów. Zdjęcia, zarówno na ślubie jaki na tej niezwykłej sesji, zrobiła Melanie-siostra AliOliwia bawi si tq sam lokówk której uzywatajej mama gdy układała fryzurę w dniu swojego ślubuMelanie uchwycila moment, gdy jej szwagier tariczył z córkąw salonie. Jeszcze niedawno tanczyt tam ze swoj:ongBen już wcześniej nauczył się grač na ukulele piosenkędo której tańczyli z Ali na weselu. Wspominał czasy gdygrał i śpiewał dla swojej žony- dziś robi to dla córkiBen z corką i szklanym aniolem, na którego Oliwiamówi "mamusia". Podczas sesji znikąd opadhy białepiórka. Uznali to za swego rodzaju obecność AliBen odchodząc ze starego domu powiedziatMimo, ze 2 lata temu pożegnaliśmy Ali, to wciąż czujemyjej obecność w tym domu. Nasze zycle potoczy sę dalenie wiemy co przed nami. Jednak zawsze będziemy moglispoirzeć na te zdjęcia i wspomnied, že bylo takie miejscegdzie bylem naiszczęšliwszym czlowlekiem na świeclenawet jeśli trwalo to tylko krótkq chwilçCzasem warto skupić się na dobrychwspomnieniachPrzypomina czlowiekowi, ze szczescie jednak istnieje, a kiedynie zostaje już nic, wspomnienia wcląz zyja
 –  Stoi na stacji wielgachno banacało w oliwie jest opypłana.Para z ni bucho i poświstujea palacz ciyngiym wef ni hajcuje.Wuchte wagonów mo zahoczonewef kożdym klunkrów jest nawalone.Jest tych wagonów cóś ze śtyrdzieściwcale nie wiada co sie tam zmieści.W piyrszym wagonie kole wynglarkijadom z Poznania same Kaczmarkijedzie tyż kundziu i z Wildy szczunya kożdy śrupie z tytki bonbony.Wef drugim szkieły i ejber łysyśtyrech góroli i dwa hanysy.Potym jest proszczok, owce i kóniewszysko to w czecim jedzie wagonie.Dalej som ryczki i szafónierkijakieś wymborki i salaterki.Śtyry wagony jadom z meblamiza nimi dziesińć wagonów z pyrami.Na samym kuńcu cołkiym dla śmiechutyn co to pisoł - sam Wuja Czechu.
Darmo przyszło - łatwo poszło. Polska Polityka, bo jak za darmo to nie należy szanować – Władze Gdańska chcą zniszczyć boisko, na którym trenowali Niemcy i wybudować parking. Treningowe boisko w Gdańsku-Oliwie przy ul. Kościerskiej, które przed rokiem, z okazji Euro 2012, wybudowali Niemcy za 2 mln zł na potrzeby swojej piłkarskiej reprezentacji, ulegnie likwidacji. Niemcy zakładali że stworzony przez nich obiekt będzie służył gdańskiej młodzieży z pobliskiego klubu Olivia Gdańsk.

1