Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 16 takich demotywatorów

Na ogrzanie tego budynku kasynie zabraknie –
Ciekaw jestem co z rodzicami. Będzie opiekuńcze "kaloryferowe?" –  - Lekcje zdalne to najgorsze rozwiązanie, jakie może spotkać dzieci, rodziców i nauczycieli. Nawet siedzenie w rękawiczkach i czapce będzie lepsze - mówi dyrektorka jednej z warszawskich podstawówek. Ale szkoły mogą nie mieć wyboru. Już wszystkie pieniądze jakie mają, rezerwują na ogrzanie budynków, a niektóry opał zdrożał nawet o 300 proc. - Najgorzej będzie po Nowym Roku - przewidują dyrektorzy.
 –  @Kato_B02W 2015 roku za tonę węglapłaciłem 640 zł.Dzisiaj 3100 złczyli koszt ogrzewania wzrósł z3840 do 18600 za rok.Pierwszyraz w życiu będę musiał wziąćkredyt na ogrzanie domu.Nietylko ja, ale wiele polskichrodzin.Rzygam już tym PiSowskimdobrobytem.Aż mi się kuźwaulewa bokiem.
 –
0:37
archiwum
Zła Wam była za Tuska polityka ciepłej wody w kranie? – To Was pisi rząd załatwi tak, że nie będzie Was stać na mieszkania ogrzanie w zimie albo ciepłą wodę
Złoty medalista ze złotym sercem. Marek Kolbowicz to mistrz olimpijski w wioślarstwie, który przyjął ponad 100 ukraińskich sierot do swojego Centrum Konferencyjno-Wypoczynkowego "Szafir" w Moryniu. Ale teraz nas prosi o pomoc – "Wspólnie z kilkoma zaprzyjaźnionymi organizacjami (m.in. Fundacja Chrześcijańska Niebo, Czas wolności, E.F.O.P, Fundacja Pankracy, E&Y, EJF) robimy wszystko, aby dzieci znowu poczuły się bezpiecznie. Lokalna społeczność, grono wolontariuszy i darczyńców zapewniło tym dzieciom ubrania, środki higieniczne, środki czystości, żywność, zabawki, artykuły biurowe, routery z dostępem do internetu".To jednak nie koniec wyzwań, a potrzeby ponad setki dzieciaków są spore. Dlatego Marek Kolbowicz i jego drużyna zdecydowali się zwrócić o pomoc. Trwa zbiórka środków, dzięki którym można będzie kupić najpotrzebniejsze rzeczy. Zapewnienie opieki medycznej i edukacyjnej, ale także na przygotowanie posiłków, ogrzanie budynków, uregulowanie rachunków za media (gaz, prąd, woda, kanalizacja), zakup paliwa do środków transportu.– Aż trudno mi o tym wszystkim mówić. Od kilku dni mój mózg pracuje na 150 procent. W całości poświęciłem się tej sprawie. Walczymy! – mówił wzruszony wioślarz TVP Sport. A my, poruszeni jego dobrym sercem i skalą pomocy, jaką niesie, zdecydowaliśmy się pomóc Szafirowym Złotkom, jak nazwała się w social mediach ekipa niosąca pomoc. I Was również, drodzy kibice i czytelnicy prosimy o wsparcie.Cel zbiórki to 900 000 tysięcy złotych, zebrano już ok. 25 000. Wspólnie możemy nie tylko pomóc, ale też pokazać, że jest w nas olimpijski duch. I że wspólnie z naszym mistrzem potrafimy zwyciężyć przeciwności, które pojawiły się na drodze setki dzieciaków i tak już dotkniętych przez los. Działamy i zachęcamy Was do pomocy!
 –
Dom w zielonej wieczornej poświacie to informacja dla migrantów, że znajdą w nim doraźną pomoc. Mogą w nim liczyć na: posiłek, ogrzanie się, lub zmianę ubrań, naładowania telefonu, prostą pomoc medyczną, czy lekarstwa –
Wziąłem go na rękę, drżał. Ogrzałem go oddechem i trochę odżył. W rezultacie usiadł mi na głowie i świergolił i tak sobie razem poszliśmy. Najwyraźniej poczuł się jak księżniczka Disney'a –
Ten koci uczuć kiedy w sobotę pan wstaje o 5 rano do pracy, a ciebie głaszcze i przykrywa kocykiem –
 –
Jakoś nie słyszałem o akcji feministek, aby wspomóc zbiórkę dla samotnych matek – Feministki pewnie są zbyt zajęte darciem ryja o poważniejsze sprawy, takie jak niewłaściwy wizerunek dziewczynek w podręcznikach albo zbyt ładne modelki w reklamach. Dom samotnej matki na Białołęce w tarapatach. Urzędnicy: ośrodek trzeba wyburzyćW domu samotnej matki na Białołęce brakuje pieniędzy na ogrzanie budynku. - Tona węgla przy dużych mrozach wystarcza na 4-5 dni, a kosztuje 850 złotych - mówią pracownicy ośrodka. Władze dzielnicy nie mogą pomóc, bo budynek powstał bez żadnych zgód i pozwoleń. - Trzeba go wyburzyć - przyznaje rzeczniczka dzielnicy.
 –
 – Do wypadku doszło w Wielkiej Świstówce w Tatrach. Bardzo silny tamtego dnia wiatr uniemożliwił akcję ratunkową z pomocą śmigłowca. Gdy ratownicy po prawie 2 godz. od zgłoszenia dotarli pieszo na miejsce, odkopywano właśnie Katarzynę, a Annę reanimowano. Bez skutku. Zmarła w wyniku uduszenia. Rozpoczął się dramatyczny wyścig o życie Kaśki. Po prawie 2 godz. pod śniegiem, była przytomna, bez kontaktu słownego. Wkrótce u wychłodzonej dziewczyny doszło jednak do nagłego zatrzymania krążenia. Podczas 3-godzinnego transportu na noszach do wylotu Doliny Kościeliskiej ratownicy TOPR cały czas prowadzili akcję resuscytacyjną. - Wytypowali spośród siebie dwóch najlżejszych. Migiel i Maciej Mikiewicz, na zmianę siedząc okrakiem na poszkodowanej kontynuują uciśnięcia klatki piersiowej i wentylację workiem samorozprężalnym.- pisze Bartek Dobroch w reportażu „Po drugiej stronie Styksu”. – Nosze muszą być stale w pozycji poziomej. Koledzy trzymają je na stromym trawersie, schodzą z nimi w Wantule, przez labirynt głazów, wykrotów, wiatrołomów.Temperatura, którą zmierzono u Katarzyny jest jedną z najniższych w historii medycyny – 16,9 st. C. Serce Katarzyny wznowiło samodzielną pracę dopiero w krakowskim szpitalu Jana Pawła II. Po 6 godz. 45 min. Godzinę po podpięciu dziewczyny do krążenia pozaustrojowego. - Układ ECMO stanowi zewnętrzne „przedłużenie” układu krwionośnego: krew pobierana jest z żyły, trafia do szeregu wymienników, których celem jest jej natlenienie, ale też np. ogrzanie, a następnie włączana jest ponownie do krwiobiegu – wyjaśnia w towarzyszącym reportażowi tekście Łukasz Lamża. Kaśka żyje dzięki determinacji ratowników TOPR-u, wiedzy i doświadczeniu Tomasza Darochy i Sylweriusza Kosińskiego, lekarzy z krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, którzy spięli wszystkie ogniwa w łańcuchu przeżycia. Rok po wypadku rehabilituje jedynie lekki niedowład stopy.
Źródło: Tygodnik Powszechny
Pies – Nic tak nie ogrzeje ludzkiego serca jak jego zimy nos
Na zewnątrz była burza – Do holu w biurze przyszedł bezdomny pies, aby ogrzać się

1