Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 987 takich demotywatorów

poczekalnia
Oto Aszera, "królowa Nieba" i małżonka Jahwe, co poświadczają znaleziska archeologiczne i wzmanki w samej Biblii – "... składać ofiary kadzielne królowej nieba, składać na jej cześć ofiary płynne, podobnie jak to czyniliśmy my, nasi przodkowie, nasi królowie oraz nasi przywódcy w miastach judzkich i na ulicach Jerozolimy..."Jr 44, 17

Historia najbardziej poruszającego zdjęcia z 11 września - człowiek, który umierał na oczach milionów ludzi

Historia najbardziej poruszającego zdjęcia z 11 września - człowiek, który umierał na oczach milionów ludzi – "Odlatuje z tej ziemi jak strzała. Chociaż nie wybrał swojego losu, wydaje się, że w ostatnich chwilach życia przyjął go".Kim był "The Falling Man", który zdecydował się na skok z wieży WTC11 września 2001 r. Godzina 8.46. W północną wieżę World Trade Center uderza samolot pasażerski American Airlines uprowadzony przez terrorystów Al-Kaidy. Maszyna wbija się w budynek odcinając górne piętra.Setki osób znalazły się w potrzasku. Otacza je ogień i dym. Windy nie działają, a nawet gdyby, to zamieniły się w śmiertelną pułapkę. Zawalone są wyjścia ewakuacyjne. Temperatura wzrasta do kilku tysięcy stopni. Żelbetonowe konstrukcje dosłownie się topią. Ci, którzy mają szczęście, giną w momencie wybuchu. Inni umierają w męczarniach. Wychylają się z okien, by złapać haust powietrza. Tak bardzo pragną oddychać. Ściągają ubrania i machają nimi do ekip ratunkowych w helikopterach latających w pobliżu wież."O Boże! Oni skaczą!"Nie ma jeszcze 9. Richard Drew, fotograf Associated Press odbiera telefon od szefa. Polecenie jest krótkie - Drew ma przerwać pracę i natychmiast jechać pod World Trade Center.Jedzie metrem, którego jest jedynym pasażerem. Na miejscu widzi już nie jedną, a dwie płonące wieże. "O Boże! Oni skaczą!" - zewsząd słychać okrzyki grozy. Rzeczywiście, co chwila od ścian wieżowców odrywają się miniaturowe punkciki. Drew działa instynktownie. Naciska migawkę. Pstryka w zapamiętaniu. Potem okaże się, że zanim dotrze do niego charakterystyczne mlaśnięcie towarzyszące rozbijaniu się ciał, każdej zauważonej postaci zdążył zrobić od 9 do 12 ujęć.Gdy wybije 10:28, upada wieża północna. Richard Drew robi ostatnie zdjęcia i ucieka12 września 2001 r. jedna z jego fotografii pod tytułem "The Falling Man" ukazuje się na okładce "The New York Times'a". Jest wstrząsająca.Pisano, że zbuntował się przeciwko strasznym okolicznościom i po raz ostatni o sobie zadecydował. "New York Times" nie napisał, kim był. Po prostu nie można było tego ustalić. Wystarczyło jednak, że go pokazał.Kim jesteś?Przygotowując materiał, obejrzał wszystkie ujęcia serii "The Falling Man".Ten człowiek był przerażony, lecąc zrywał z siebie koszulę -opowiadał potem dziennikarz. Pod koszulą ofiary Junod dostrzegł pomarańczowy T-shirt. Uczepił się tego szczegółu, a zidentyfikowanie "Spadającego Mężczyzny" stało się dla niego niemal sprawą życia i śmierci. Po pierwsze, chciał oddać mu hołd, po drugie - przywrócić "Skoczków z WTC" do narodowej pamięci.11 września "The Falling Man" był w restauracji "Windows on the World" w północnej wieży WTC. Bo to jej obsługa nosiła charakterystyczne białe fartuchyBył piękny, słoneczny poranek, Nowy Jork budził się do życia. Brakowało szefa kuchni Michaela Lomonaco- spóźnił się do pracy. Gdy w końcu zbliżał się do budynku, w wieżę uderzył samolot. Mężczyzna z przerażeniem patrzył w górę, modląc się, by jego koledzy uszli z życiem. Modlił się na próżno - zginęli wszyscy, którzy tamtego ranka przebywali w lokalu.Lomonaco był przekonany, że wie kogo widzi na zdjęciu. Jego zdaniem "The Falling Man" to Jonathan Briley, inżynier dźwięku w restauracji.11 września w pamięci Amerykanów nie jest dniem takich osób, jak "The Falling Man".Fakt, że ktoś był w stanie wyskoczyć z okna WTC jest nadal zbyt bolesnyTo, jak zginęli otwiera ranę, ale jest też czymś, co zarazem ją zabliźniaHistorie, takie ja "The Falling Man", płyną w świat i czynią Amerykę silniejszą, dając lekcję namwszystkim "Odlatuje z tej ziemi jak strzała. Chociaż nie wybrał swojego losu, wydaje się, że w ostatnich chwilach życia przyjął go".Kim był "The Falling Man", który zdecydował się na skok z wieży WTC11 września 2001 r. Godzina 8.46. W północną wieżę World Trade Center uderza samolot pasażerski American Airlines uprowadzony przez terrorystów Al-Kaidy. Maszyna wbija się w budynek odcinając górne piętra.Setki osób znalazły się w potrzasku. Otacza je ogień i dym. Windy nie działają, a nawet gdyby, to zamieniły się w śmiertelną pułapkę. Zawalone są wyjścia ewakuacyjne. Temperatura wzrasta do kilku tysięcy stopni. Żelbetonowe konstrukcje dosłownie się topią. Ci, którzy mają szczęście, giną w momencie wybuchu. Inni umierają w męczarniach. Wychylają się z okien, by złapać haust powietrza. Tak bardzo pragną oddychać. Ściągają ubrania i machają nimi do ekip ratunkowych w helikopterach latających w pobliżu wież."O Boże! Oni skaczą!"Nie ma jeszcze 9. Richard Drew, fotograf Associated Press odbiera telefon od szefa. Polecenie jest krótkie - Drew ma przerwać pracę i natychmiast jechać pod World Trade Center.Jedzie metrem, którego jest jedynym pasażerem. Na miejscu widzi już nie jedną, a dwie płonące wieże. "O Boże! Oni skaczą!" - zewsząd słychać okrzyki grozy. Rzeczywiście, co chwila od ścian wieżowców odrywają się miniaturowe punkciki. Drew działa instynktownie. Naciska migawkę. Pstryka w zapamiętaniu. Potem okaże się, że zanim dotrze do niego charakterystyczne mlaśnięcie towarzyszące rozbijaniu się ciał, każdej zauważonej postaci zdążył zrobić od 9 do 12 ujęć.Gdy wybije 10:28, upada wieża północna. Richard Drew robi ostatnie zdjęcia i ucieka.12 września 2001 r. jedna z jego fotografii pod tytułem "The Falling Man" ukazuje się na okładce "The New York Times'a". Jest wstrząsająca.Pisano, że zbuntował się przeciwko strasznym okolicznościom i po raz ostatni o sobie zadecydował. "New York Times" nie napisał, kim był. Po prostu nie można było tego ustalić. Wystarczyło jednak, że go pokazał.Kim jesteś?Przygotowując materiał, obejrzał wszystkie ujęcia serii "The Falling Man".Ten człowiek był przerażony, lecąc zrywał z siebie koszulę -opowiadał potem dziennikarz. Pod koszulą ofiary Junod dostrzegł pomarańczowy T-shirt. Uczepił się tego szczegółu, a zidentyfikowanie "Spadającego Mężczyzny" stało się dla niego niemal sprawą życia i śmierci. Po pierwsze, chciał oddać mu hołd, po drugie - przywrócić "Skoczków z WTC" do narodowej pamięci.11 września "The Falling Man" był w restauracji "Windows on the World" w północnej wieży WTC. Bo to jej obsługa nosiła charakterystyczne białe fartuchy.Był piękny, słoneczny poranek, Nowy Jork budził się do życia. Brakowało szefa kuchni Michaela Lomonaco -spóźnił się do pracy. Gdy w końcu zbliżał się do budynku, w wieżę uderzył samolot. Mężczyzna z przerażeniem patrzył w górę, modląc się, by jego koledzy uszli z życiem. Modlił się na próżno - zginęli wszyscy, którzy tamtego ranka przebywali w lokalu.Lomonaco był przekonany, że wie kogo widzi na zdjęciu. Jego zdaniem "The Falling Man" to Jonathan Briley, inżynier dźwięku w restauracji.11 września w pamięci Amerykanów nie jest dniem takich osób, jak "The Falling Man". Fakt, że ktoś był w stanie wyskoczyć z okna WTC jest nadal zbyt bolesny.To, jak zginęli otwiera ranę, ale jest też czymś, co zarazem ją zabliźnia.Historie, takie ja "The Falling Man", płyną w świat i czynią Amerykę silniejszą, dając lekcję nam wszystkim
Nauczyciele skupieni w inicjatywie Protest z Wykrzyknikiem zorganizowali happening, by pokazać swoją solidarność z uwięzionymi na granicy polsko-białoruskiej uchodźcami – Dołączyli do nich uczniowie - ci obecni, i ci byli.Na planszach wypisali hasła: "Gniew", "Niemoc", "Wstyd", "Ofiary" "Usnarz Górny". I stanęli na schodach pomnika Solidarności
Gdybyśmy poświęcili 10 sekund milczenia dla uczczenia każdej ofiary holokaustu, nie mówilibyśmy nicprzez 5 lat –
archiwum
Gdy 1 września 1939 roku Trzecia Rzesza napadła na Polskę, biskup  wydał odezwę, w której zagrzewał do walki niemieckich żołnierzy i wychwalał Führera. Najwyraźniej uważał, że Bóg stoi po stronie nazistów. – Kiedyś już o tym pisałem i wówczas padło pytanie: „Kiedy będą tego uczyć w szkole, żeby każdy Polak o tym wiedział i nie dał się nabrać na wybieloną historię i propagandę Kościoła katolickiego?”Obawiam się, że nieprędko. Raczej nie w czasach, gdy nieopiłowany z przywilejów katolicyzm trzyma w żelaznym uścisku szkolną edukację w Polsce. Popularna katolicka narracja wiąże hitleryzm z ateizmem, a Kościół przedstawia wyłącznie w roli ofiary. Trzeba by się przyznać do fałszu, a ideologia religijna – sama w sobie oparta na przekonaniach niezgodnych z rzeczywistością – stara się tego unikać.                                                                     Jerzy Bokłażec
Dręczyciele szydzą z cheerleaderkiz zespołem Downa - koszykarze przerywają grę, by stanąć w jej obronie – Nie pozwolili na dalsze nękanie.To, co ci koszykarze zrobili dla jednej z cheerleaderek swojej drużyny, roztapia serca. Wstawienie się za kogoś, kto był wyśmiewany stało się lekcją, z której wszyscy powinniśmy wyciągnąć wnioski.Szkoła może być trudna dla wielu uczniów. Wszyscy tam byliśmy i jesteśmy świadomi, że problemy takie jak zastraszanie są zawsze obecne i wygląda na to, że pracownicy szkoły nie robią zbyt wiele, aby położyć kres takim zachowaniom i chronić ofiary.Tym razem jednak zawodnicy wstawili się za swoją przyjaciółką i chcieli, aby wszyscy wiedzieli, że znęcanie się nie jest czymś, co będą tolerować.Zawodnicy byli w połowie gry, kiedy zauważyli jak niektórzy rywalizujący pomiędzy sobą fani wyśmiewali się z jednej z cheerleaderek. To sprawiło, że postanowili przerwać mecz i zeszli z boiska."Byliśmy wściekli. Nie podobało nam się to. Poprosiliśmy naszego dyrektora sportowego, żeby porozmawiał z gówniarzami i powiedział im, żeby się z niej nie nabijali"Dziewczyna jest niesamowitą cheerleaderką, która zawsze chętnie przybija piątki i ściska pięści na znak wsparcia dla zawodników.Od czasu incydentu chłopcy często odprowadzają ją do szkoły, upewniając się, że jest bezpieczna.Szkoła uważa, że niesamowity czyn chłopców zmienił sytuację tak głęboko, że teraz zastraszanie jest prawie całkowicie zredukowane i wszyscy mówią o integracji i czynieniu dobroci. Ta historia wpłynęła na wielu nastolatków, aby ci stali się lepszymi ludźmi i szanowali swoich rówieśników.Szkoła poszła o krok dalej i zrobiła coś, co zasługuje na wszelkie pochwały. Mianowicie, nazwali salę gimnastyczną 'D's House', po słodkiej Desiree, a nazwa ta oznacza przyjaźń.Dyrektor klubu w którym grają chłopcy był głęboko poruszony tym gestem, do tego stopnia, że powiesił wielki baner z napisem: "To jest właśnie prawdziwa drużyna, nie tylko koszykarska, ale drużyna ludzi, która będzie zawsze stawać po stronie słabszego" Nie pozwolili na dalsze nękanie.To, co ci koszykarze zrobili dla jednej z cheerleaderek swojej drużyny, roztapia serca. Wstawienie się za kogoś, kto był wyśmiewany stało się lekcją, z której wszyscy powinniśmy wyciągnąć wnioski.Szkoła może być trudna dla wielu uczniów. Wszyscy tam byliśmy i jesteśmy świadomi, że problemy takie jak zastraszanie są zawsze obecne i wygląda na to, że pracownicy szkoły nie robią zbyt wiele, aby położyć kres takim zachowaniom i chronić ofiary.Tym razem jednak zawodnicy wstawili się za swoją przyjaciółką i chcieli, aby wszyscy wiedzieli, że znęcanie się nie jest czymś, co będą tolerować.Zawodnicy byli w połowie gry, kiedy zauważyli jak niektórzy rywalizujący pomiędzy sobą fani wyśmiewali się z jednej z cheerleaderek. To sprawiło, że postanowili przerwać mecz i zeszli z boiska."Byliśmy wściekli. Nie podobało nam się to. Poprosiliśmy naszego dyrektora sportowego, żeby porozmawiał z gówniarzami i powiedział im, żeby się z niej nie nabijali"Dziewczyna jest niesamowitą cheerleaderką, która zawsze chętnie przybija piątki i ściska pięści na znak wsparcia dla zawodników.Od czasu incydentu chłopcy często odprowadzają ją do szkoły, upewniając się, że jest bezpieczna.Szkoła uważa, że niesamowity czyn chłopców zmienił sytuację tak głęboko, że teraz zastraszanie jest prawie całkowicie zredukowane i wszyscy mówią o integracji i czynieniu dobroci. Ta historia wpłynęła na wielu nastolatków, aby ci stali się lepszymi ludźmi i szanowali swoich rówieśników.Szkoła poszła o krok dalej i zrobiła coś, co zasługuje na wszelkie pochwały. Mianowicie, nazwali salę gimnastyczną 'D's House', po słodkiej Desiree, a nazwa ta oznacza przyjaźń.Dyrektor klubu w którym grają chłopcy był głęboko poruszony tym gestem, do tego stopnia, że powiesił wielki baner z napisem: "To jest właśnie prawdziwa drużyna, nie tylko koszykarska, ale drużyna ludzi, która będzie zawsze stawać po stronie słabszego"
archiwum
Te dzieciaki znalazły się wśród 9 zabitych we wczorajszym amerykańskim ataku lotniczym na członków ISIS w Kabulu - ogłosił Tajuden Soroush, starszy korespondent wojenny Iran International. – Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało, że jest świadome ofiar cywilnych. Celem nalotu był pojazd przewożący co najmniej jedną osobę powiązaną z afgańskim oddziałem grupy Państwa Islamskiego. Dowództwo USA stwierdziło, że kilka eksplozji po uderzeniu, dowodziło o przewożonej dużej ilości materiału wybuchowego, który mógł spowodować dodatkowe ofiary.Talibowie potępiają amerykańskie ataki dronów na bojowników Państwa Islamskiego po czwartkowym ataku samobójczym na lotnisku w Kabulu.Talibski rzecznik określił operację jako „wyraźny atak na terytorium Afganistanu”.W poniedziałek amerykański system antyrakietowy przechwycił rakiety lecące nad stolicą w kierunku lotniska.
archiwum
On umarł za twoje grzechy, wmawiają rodzice swoim dzieciom, pokazując na trupa zawieszonego na krzyżu. Ta religijna  trauma wywołuje u  dzieci poczucie winy, które trwa z reguły całe życie. – No cóż,  od niepamiętnych czasów dzień w dzień krzywdzi się dzieci wmawiając im, że urodzili z grzechem pierworodnym i że można z czymś zgrzeszyć i pójść za to do piekła. Ta psychiczna  przemoc jest  taka sama jak bicie dziecka, tylko znacznie powszechniejsza i z reguły raniąca na długie lata, a niekiedy na całe życie.A jednocześnie to ciągle temat tabu. A jeśli się nieśmiało pojawia w dyskursie publicznym, lekceważony i nierzadko wyśmiewany. Ofiary psychicznej przemocy religijnej rzadko mogą liczyć na zrozumienie i pomoc ze  strony kogokolwiek, więc przeważnie sami muszą się wydostać z tej stęchłej zgnilizny katolickiej. Proszę popatrzeć na te dzieci w katolickiej szkole, ich psychika jest ciągle gwałcona, więc  jak dorosną, to już nie będą normalnymi na rozumie ludźmi. Każdy rodzic powinien o tym pamiętać.
Mentalność ofiary ci w niczym nie pomoże. Nikt po ciebie nie przyjdzie z odsieczą. Wszystko zależy od ciebie –
Gwiazda NBA Giannis Antetokounmpo rusza na pomoc ofiarom pożarów w Grecji, oferując co najmniej 87 pokoi hotelowych, na dwie i trzy noce, dla tych, którzy ucierpieli. Legenda na boisku i poza boiskiem –
Saudyjski książę zaoferował kiedyś Kristen Stewart 500 tysięcy dolarów za 15-minutową randkę. Aktorka przyjęła zaproszenie, a wszystkie pieniądze przekazała fundacji wspierającejofiary huraganu –
archiwum
Niedawno nas oskarżano o nietolerancje dla uchodźców, a dziś geje boją się żyć w Amsterdamie z powodu agresji ze strony młodych mężczyzn pochodzenia arabskiego. – Ponad 60 procent homoseksualistów mieszkających w stolicy Holandii obawia się ujawnić swoją orientację seksualną. 54 proc. badanych lęka się pocałować na ulicy, a połowa zapytanych obawia się chodzić za rękę - wynika z badania, które omawiają media w Niderlandach. Z raportu przygotowanego na zlecenie magistratu Amsterdamu wynika, że napastnikami są najczęściej młodzi ludzie o "nieholenderskim pochodzeniu". Ofiary skarżą się na opluwanie, pobicia i groźby.Badani zwracają także uwagę na agresję ze strony młodych mężczyzn pochodzenia arabskiego. "W związku z pojawieniem się innych kultur w Holandii, w mojej społeczności narasta strach przed ujawnieniem swojej seksualności" - cytuje jednego z respondentów telewizyjny program EenVandaag.
Na plaży w Łebie dwóch sprzedawców kukurydzy zaatakowało trzeciego, bo jak twierdzą, handlował na "ich terenie" – 20- i 19-latek zaatakowali 56-letniego obnośnego sprzedawcę kukurydzy na plaży w Łebie. Napastnicy twierdzą, że mężczyzna handlował na "ich terenie". Młodzi sprzedawcy kukurydzy rzucili się na 56-latka, na początku sypnęli mu piaskiem w oczy, a następnie zaczęli go kopać i bić pałkami po całym ciele. Wszystko to na oczach plażowiczów. Napastników od ofiary odciągnęli wczasowicze i ratownicy wodni. Mężczyznom grozi kara 8 lat pozbawienia wolności
archiwum
Jak promocja Pepsi prawie doprowadziła do wojny? – Na początku lat 90. filipiński oddział Pepsi odstawał od największego konkurenta - Coca-Coli. Genialna w zamyśle promocja okazała się fiaskiem, a konsekwencją działań Pepsi byli liczni ranni i ofiary śmiertelne, protesty, zamieszki na ulicach i wieloletnie procesy sądowe.
W czasach, w których na każdym kroku mamy kamery i gdzie służby, przy pomocy technologii, potrafią wykryć mordercę w ułamku sekundy wszystko wydaje się prostsze. Kiedyś trzeba było być sprytnym i spostrzegawczym. – W serialu detektywistycznym "Columbo", emitowanym od 1968 r., główny aktor, grający tytułowego porucznika Columbo - Peter Falk - rozwikłał sprawę samobójstwa na siłowni (przygniecenie sztangą) dzięki niezwykłej spostrzegawczości i pewnemu zwykłemu faktowi, na który nikt z nas na co dzień nie zwraca zbytnio uwagi. Columbo, do wniosku, że nie było to wcale samobójstwo a morderstwo, doszedł po obejrzeniu sznurowadeł denata, który był osobą praworęczną. Praworęczni ludzie, wiążąc buty, zawsze większą pętelkę tworzą po lewej stronie stopy, natomiast denat miał je po stronie przeciwnej, co oznaczało, że buty zawiązał mu zabójca stojąc twarzą do ofiary
Co najmniej 33 ofiary śmiertelne gwałtownych powodzi na zachodzie Niemiec. Liczba ofiar w Belgii wzrosła do sześciu –
archiwum
Ksiądz pedofil wykorzystywał ją przez półtora roku. Po zgłoszeniu sprawy śledztwo od roku stoi w miejscu. Tymczasem prokuratura zamiast księdzu, przygląda się szkolnym ocenom ofiary – Przez ponad rok ofiara miała być wykorzystywana seksualnie i okaleczana przez księdza prowadzącego kółko biblijne w Małopolsce. Według kobiety duchowny jeździł po jej ciele nożem. Pełnomocnicy ofiary skarżą się na postępowanie śledczych i wskazują, że nie podjęto żadnych działań, które prowadziłyby do postawienia zarzutów księdzu ani nie wprowadzono żadnych środków zapobiegawczych.Kobieta przyznaje, że zaczyna żałować zgłoszenia sprawy na policję. I chyba o to chodziło..
Według stowarzyszenia Neutrum Kościół jest posiadaczem m.in. 24 tys. zabytków nieruchomości, 17,5 tys. kościołów i kaplic, ok. 200 tys. ha gruntów, 300 gazet i czasopism, 50 rozgłośni radiowych i jednej telewizji (Trwam) – W budowaniu majątku Kościoła ogromny udział miała zlikwidowana w 2011 roku Komisja Majątkowa, której zadaniem był zwrot zagrabionych przez władze komunistyczne nieruchomości w naturze, albo wypłata odszkodowania. Jak poinformował money.pl ks. prof. Dariusz Walencik z Konferencji Episkopatu Polski, z akt Komisji wynika, że zwróciła ona lub przekazała łącznie 97 293,8 ha gruntów (to tyle, ile zajmuje 10 miast wielkości Torunia albo dwie Warszawy), z czego z zasobu nieruchomości rolnych Skarbu Państwa pochodziło 78 368 ha, reszta – z jednostek samorządu terytorialnego i Lasów Państwowych. Zadośćuczynienie w gotówce wyniosło 143,5 mln zł.Kościół wciąż jest finansowany pośrednio z budżetu państwa, z którego, według szacunków stowarzyszenia Neutrum, każdego roku otrzymuje około trzech miliardów złotych. Trzeba jednak pamiętać, że za te pieniądze Kościół m.in. dba o swoje, ale jednak zabytki.Największą pozycję (1,132 mld zł) stanowią pensje dla ok. 15 tys. katechetów i 6 tys. księży oraz zakonnic uczących lekcji religii (średnie wynagrodzenie to 2,3-2,5 tys. zł).Blisko 300 mln zł rocznie kosztuje utrzymanie 69 wyższych uczelni, seminariów i uniwersytetów. 250 mln zł idzie na dofinansowanie kościelnych sierocińców (538 placówek), szpitali (33), domów opieki (267) i ambulatoriów (244). Na renowację zabytków z pieniędzy podatnika przeznaczanych jest 40-50 mln zł rocznie. Ta masa majątkowa służy do obsługi bodaj największej w Polsce struktury instytucjonalno-organizacyjnej. Na samym dole hierarchii pracuje 10254 księży parafialnych. Nieco wyżej są urzędnicy kurialni, diecezjalni, na samym, szczycie – biskupi i Konferencja Episkopatu Polski."Kto ma księdza w rodzinie, tego bieda ominie"
 –
archiwum – powód
Prymas Polski prosi o przebaczenie ofiary księży pedofilów – Abp Wojciech Polak odniósł się do danych instytutu statystyki kościoła katolickiego, według których od 1 lipca 2018 roku do 31 grudnia 2020 roku zgłoszono 368 przypadków wykorzystywania małoletnich przez duchownych. Polak poprosił ofiary o przebaczenie: „po pierwsze są to dane statystyczne, suche liczby, które przecież nie są w stanie wyrazić cierpienia pojedynczych osób w ten sposób skrzywdzonych. Chciałbym dzisiaj w nawiązaniu do tych słów, jako delegat kep ds. Ochrony dzieci i młodzieży, zwrócić się do skrzywdzonych i do wszystkich zgorszonych złem w kościele, jeszcze raz prosząc o przebaczenie." Arcybiskup przyznał, że w Kościele jest jeszcze wiele do poprawienia w kwestii reagowania na nadużycia księży, jednak wszystko zmierza ku lepszemu.