Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 194 takie demotywatory

Praca z ludźmi to naprawdęciężka sprawa –  Kupiliśmy od waskomputer wczoraj i sięnie włączaWcisnąłemProszę wcisnąć dużyprzyciskProszę sprawdzić kabelz tyłu. Może jestodłączony?Pójdę po latarkę, zarazwrócęCzemu potrzebuje panlatarkiJest ciemno nie mamyprądu
Boli na samą myśl. W listopadzie 2021, 15-latek próbował zmierzyć przyrodzenie kablem USB. Z krwotokiem trafił do szpitala – 15-letni młodzieniec z Wielkiej Brytanii próbował zmierzyć wnętrze swojego penisa kablem w ramach "eksperymentów seksualnych". Na jego nieszczęście, kabel tak się splątał, że bez wsparcia medycznego jego wyciągniecie, było niemożliwe. Przychodzi na myśl wiele pytań. Jakim sposobem i po co?
Kto to pamięta? –
Źródło: boredpanda.com
 –
 –
archiwum
 –
 –
0:19
Spróbować zawsze można –  zdarzył się taki wypadek czy można
 –
0:12
 –
 –
0:22
archiwum – powód
Złota rada –  3 godz. · *W zeszłym roku zrobiłem to, co jest nie dopomyślenia i wyrzuciłem stare pudło z kablami, którebyło ze mną od niewiadomo ilu lat.Dziś zdałem sobie sprawę, że potrzebuję jednegokabla, który tam był i nie wiem skąd go wziąć.UZNAJCIE TO WSZYSCY ZA OSTRZEŻENIE
Przecięła jedyny kabel dostarczający internet do Armenii i Gruzji –
Kiedy korzystasz z tego, że konserwator zabytków jest na urlopie –
 –  mamuśka gdy ojciec odsunie szafkę żeby podłączyć kabel

Dorastałem w Polsce

Dorastałem w Polsce – Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka... Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik...NIGDY nie jedliśmy w restauracji. Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania do zabawy. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Obiad jedliśmy przy stole.Nasz telefon tarczowy stał na naszym ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i miał przymocowany ""sznurek"", więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne.Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 3! Zawsze trzeba było zapytać o pozwolenie, przed zmianą kanału.Skakaliśmy w gumę i w kabel, bawiliśmy się w chowanego, gonitwę na ulicach czy grę w piłkę. Zimą wracając ze szkoły zjeżdżaliśmy z górek na tornistrachPobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′znudzeniu′′ to: ′′Lepiej znajdź sobie coś do roboty, zanim ja znajdę to dla Ciebie!""Jedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo...nic nie jedliśmy.Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub z węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi).Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem.Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzekach.Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku... zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).Gdy ktoś się kłócił, za chwilę zapominał o co i znowu byliśmy przyjaciółmi - tydzień później, jeśli nie szybciej.Wszystkie ciotki, wujki, dziadkowie, babcie i najlepsi przyjaciele naszych rodziców byli ""przedłużeniem"" naszych rodziców, a my nie chcieliśmy, żeby powiedzieli naszym rodzicom, jeśli źle się zachowywaliśmy. Graliśmy w 2 ognie, w podchody i w siatkę na trzepaku.To były stare dobre czasy. Tak wiele dzieci dzisiaj nigdy nie dowie się, jak to jest być prawdziwym dzieckiem. Kochałem moje dzieciństwo. Słowo, przepraszam, dziękuję, proszę ( i ""dzień dobry"") było używane przez nas na co dzień, bo to było normalne, bo tak nas wychowali rodzice.A szacunek do starszych i do drugiego człowieka był wyssany z mlekiem matki. Oglądaliśmy bajki które uczyły, jak być dobrym człowiekiem, jak kochać ludzi, jak pomagać słabszym.Dobre czasy! Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka... Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik...NIGDY nie jedliśmy w restauracji. Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.
archiwum
 –
 –
 –
0:20
 –