Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 796 takich demotywatorów

poczekalnia
 –
W pewnej firmie włączono mi usługę, której nie zamawiałem – Zorientowałem się po wyższym rachunku. Była to niewielka różnica, którą w zasadzie mogłem zignorować. Ale.... Ja jej nie zamawiałem, nie chciałem i wkurza mnie takie "legalne" nabijanie kasy. Zadzwoniłem więc, poprosiłem o wyłączenie usługi oraz o zwrot pieniędzy, które bezprawnie zostały zabrane z mojego konta. Straciłem pół dnia. Cóż, wiele osób zwyczajnie by to olało, ale właśnie dlatego nas tak łatwo walą w trąbę. Niech to będzie złotówka. Stracić pół dnia przez złotówkę to jest nienormalne. Ale przy na przykład 200 tys. klientów ze złotówki robi się pokaźna sumka. A co jeśli to jest 2 miliony klientów? Oczywiście próbowano mi wmówić, że to mi się opłaca srutututu. Wkurza mnie, że nikt nic z tym nie robi. Walą nas z każdej strony. Gdyby tak 2 miliony ludzi zadzwoniło z reklamacją w ciągu dwóch dni zapychając działy obsługi klienta, z nakazem zwrotu złotówki, to może wielkie firmy przestałyby robić takie niby pomyłki. Czekam do końca umowy i zmieniam operatora. Nic to nie zmieni, ale cóż...
archiwum
SEOwcy zrozumieją – 3 miesiące gratis?! Biorę!

Każdy kto pracuje w handlu wie, że część klientów, to zwykłe, wredne dupki (20 obrazków)

archiwum
Kiedy siedzisz na kasie, produkt się nie chce zeskanować i klient "żartuje":- To znaczy, że jest za darmoA ty już słyszałeś to 500 razy tego dnia –
 –  Trzeba dać napis, żeby wpuszczaćtylko w koloratkach.Klient w koloratce jest niezarażający się.
Oczekiwania VS Rzeczywistość Klient+ Analityk Biznesowy + Programista= Kodowanie –
 –
 –  Sprzedawałem mieszkanie i zdecydowałem się na skorzystanie z usług agenta nieruchomości. Przed podpisaniem umowy poprosiłem o możliwość wzięcia jej do domu, żeby na spokojnie zapoznać się z treścią. Agentce średnio się to spodobało i próbowała mnie namówić do podpisania dokumentu od razu. Uprzejmie odmówiłem i pojechałem z umową do domu. Okazało się, że jest w niej punkt, zgodnie z którym klient ma obowiązek opłacić usługi pośrednika niezależnie od tego czy wypełnił on swoją pracę. Innymi słowy, jeśli sam znalazłbym kupca i sprzedał mieszkanie bez pomocy tej agentki to i tak musiałbym jej zapłacić procent od sprzedaży. Wniosek z tego taki, że nie wolno ufać ludziom i trzeba zawsze czytać umowy.
Pewien szczodry mężczyzna zostawił ekipie restauracji z Colorado napiwek w wysokości 1,4 tys. dolarów (ok 5 tys. zł). – "COVID jest do bani!". Dzisiaj 200 dolarów dla każdego pracownika! - napisał klient na paragonie.Właścicielka restauracji oficjalnie podziękowała nieznajomemu za swój gest na Facebooku, podkreslając, że poruszył on serca każdego członka załogi, nawet niedocenianych na co dzień kucharzy.
Dlatego w dziale mięsnym spędzasz pół godziny w kolejce –  KLIENT MUSI MIEĆ WYBÓRPOD2IEL TE PARÓWKI MA INOVC2E,WIEPRZOWE I CIELĘCE!
 –
Starszy mężczyzna zapłacił 10 tysięcy dolarów za reklamę w gazecie, by pożalić się na jakość połączenia internetowego – Kto nie narzekał nigdy na dostawcę usług internetowych, niech pierwszy rzuci fakturą. Tyle że w większości przypadków nasze narzekania kończą się co najwyżej na rzucaniu mięsem i przedłużeniu umowy, bo tak jest wygodniej.Aaron Epstein dał upust frustracji w inny sposób.90-latek zapłacił 10 000 dolarów za reklamę w magazynie Wall Street Journal, a w miejscu reklamy zamieścił krótką wiadomość do prezesa firmy AT&T, Johna Stankeya. Epstein wytknął Stankeyowi opieszałość w modernizacji sieci i hipokryzję bijącą z reklam AT&T o "szybkim Internecie". 90-letni mieszkaniec Manhattanu mówi, że archaiczna przepustowość łącza na poziomie do 3 Mb/s uprzykrza życie jemu i jego żonie. Niezadowolony klient sieci posiada w domu drugi Internet, ale musi korzystać z AT&T, bo ma też przyłączony telefon w tej samej sieci, który musiał wziąć w ramach umowy Kto nie narzekał nigdy na dostawcę usług internetowych, niech pierwszy rzuci fakturą. Tyle że w większości przypadków nasze narzekania kończą się co najwyżej na rzucaniu mięsem i przedłużeniu umowy, bo tak jest wygodniej.Aaron Epstein dał upust frustracji w inny sposób90-latek zapłacił 10 000 dolarów za reklamę w magazynie Wall Street Journal, a w miejscu reklamy zamieścił krótką wiadomość do prezesa firmy AT&T, Johna Stankeya. Epstein wytknął Stankeyowi opieszałość w modernizacji sieci i hipokryzję bijącą z reklam AT&T o „szybkim Internecie". 90-letni mieszkaniec Manhattanu mówi, że archaiczna przepustowość łącza na poziomie do 3 Mb/s uprzykrza życie jemu i jego żonie. Niezadowolony klient sieci posiada w domu drugi Internet, ale musi korzystać z AT&T, bo ma też przyłączony telefon w tej samej sieci, który musiał wziąć w ramach umowy
Fryzjer: Jak dzisiaj ścinamy?Klient: Grałeś kiedyś w Minecrafta? – Fryzjer: Spoko, wiem co zrobić
Doug jest lojalnym klientemrestauracji Arby's – Właściwie jest on najbardziej lojalnym klientem, jakiego tam mają. Doug jest 97-letnim weteranem II wojny światowej i od dawna uwielbia słynne kanapki z rostbefem, na których sieć zbudowała swoją reputację.Doug przychodzi codziennie, aby zjeść swoją ulubioną kanapkę.Prawie zawsze zamawia kanapkę z rostbefem z nadzieniem z sera szwajcarskiego i colę bez lodu. Wszyscy pracownicy zapamiętali to jako jego "zwyczaj". Po pewnym czasie jeden z pracowników chciał dowiedzieć się czegoś więcej o tym starszym człowieku i dlaczego tak bardzo fascynuje się jedzeniem, które serwujemy. Zapytał go więc, dlaczego ciągle tu przychodzi, dlaczego akurat w to miejsce?Doug odpowiedział: "To jest jedyne miejsce, gdzie mogę dostać kanapkę lub dostać cokolwiek innego do jedzenia, po czym nie boli mnie żołądek"Właściwie bliższe prawdy może być to, że kanapka tak bardzo mu smakuje, że przestał szukać alternatyw. Doug mieszka w pobliskim domu spokojnej starości, ale zawsze dba o to, aby zjeść swój codzienny posiłek w Arby's. I ma swój ulubiony stolik, przy którym chętnie jada. Personel traktuje go jak rodzinę, a pracownicy dokładają wszelkich starań, aby czuł się komfortowo. Doug jest tak lojalnym klientem i naprawdę dobrym człowiekiem, że pewnego dnia pracownicy zjednoczyli się i kupili mu kartę podarunkową o wartości 200 dolarów. Na początku myślał, że żartują, ale to było zdecydowanie prawdziwe. Odpowiedział im: "Dziękuję. Nigdy nie wiem, czy będę tu następnego dnia, ale bardzo wam za to dziękuję"Ale to, co może być nawet ważniejsze od tego... przynajmniej bardziej znaczące... to fakt, że wielu pracowników dało Dougowi swoje numery telefonów, w razie gdyby czegoś potrzebował. I wszyscy zaoferowali, że przyniosą mu jego ulubiony posiłek do domu spokojnej starości, na wypadek gdyby nie mógł tam dotrzeć. Następnie, po tym jak historia Douga trafiła do wiadomości publicznej, Arby's podarował mu kolejny prezent... darmowe jedzenie do końca jego życia. Teraz nie musi się już martwić o to, skąd weźmie następny posiłek, co daje mu więcej czasu na zawieranie kolejnych przyjaźni Właściwie jest on najbardziej lojalnym klientem, jakiego tam mają. Doug jest 97-letnim weteranem II wojny światowej i od dawna uwielbia słynne kanapki z rostbefem, na których sieć zbudowała swoją reputację. Doug przychodzi codziennie, aby zjeść swoją ulubioną kanapkę. Prawie zawsze zamawia kanapkę z rostbefem z nadzieniem z sera szwajcarskiego i colę bez lodu. Wszyscy pracownicy zapamiętali to jako jego "zwyczaj". Po pewnym czasie jeden z pracowników chciał dowiedzieć się czegoś więcej o tym starszym człowieku i dlaczego tak bardzo fascynuje się jedzeniem, które serwujemy. Zapytał go więc, dlaczego ciągle tu przychodzi, dlaczego akurat w to miejsce? Doug odpowiedział, mówiąc: "To jest jedyne miejsce, gdzie mogę dostać kanapkę lub dostać cokolwiek innego do jedzenia, poczym nie boli mnie żołądek". Właściwie bliższe prawdy może być to, że kanapka tak bardzo mu smakuje, że przestał szukać alternatyw. Doug mieszka w pobliskim domu spokojnej starości, ale zawsze dba o to, aby zjeść swój codzienny posiłek w Arby's. I ma swój ulubiony stolik, przy którym chętnie jada. Personel traktuje go jak rodzinę, a pracownicy dokładają wszelkich starań, aby czuł się komfortowo. Doug jest tak lojalnym klientem i naprawdę dobrym człowiekiem, że pewnego dnia pracownicy zjednoczyli się i kupili mu kartę podarunkową o wartości 200 dolarów. Na początku myślał, że żartują, ale to było zdecydowanie prawdziwe. Odpowiedział im: "Dziękuję. Nigdy nie wiem, czy będę tu następnego dnia, ale bardzo wam za to dziękuję". Ale to, co może być nawet ważniejsze od tego... przynajmniej bardziej znaczące... to fakt, że wielu pracowników dało Dougowi swoje numery telefonów, w razie gdyby czegoś potrzebował. I wszyscy zaoferowali, że przyniosą mu jego ulubiony posiłek do domu spokojnej starości, na wypadek gdyby nie mógł tam dotrzeć. Następnie, po tym jak historia Douga trafiła do wiadomości publicznej, Arby's podarował mu kolejny prezent... darmowe jedzenie do końca jego życia. Teraz nie musi się już martwić o to, skąd weźmie następny posiłek, co daje mu więcej czasu na zawieranie kolejnych przyjaźni
Wczoraj po południu właścicielka lokalu poszła na chwilę do łazienki. W tym czasie klient wszedł do lokalu i widzi psa całego we krwi, który leży na podłodze. Od razu zadzwonił na policje – Chwilę później z łazienki wyszła właścicielka lokalu. Kobieta była w szoku, kiedy zobaczyła leżącego psa. 15 minut później policja przybyła na miejsce. Policja wezwała weterynarza na miejsce zdarzenia. W końcu okazało się, że pies zjadł cały stoik dżemu i zemdlał
archiwum
Czy nie byłoby słuszną sprawą wprowadzenie w drogeriach dystrybutorów mydeł w płynie, szamponów i odżywek? Klient mógłby przyjść z własnym naczyniem i napełnić je wybranym produktem. – Ilość pobranego płynu, po wyświetleniu na liczniku, zostałaby wydrukowana na paragonie wraz z ceną do zapłaty.
 –  DZIAŁ SPRZEDAŻY:DZIAŁ OBSŁUGI KLIENTA:
A potem przychodzi klient i żąda,żeby zaoszczędzić na gównie –
Kolejny zwyczajny dzień pracy dostawcy pizzy –
0:23