Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 733 takie demotywatory

Dlaczego nie kupuję w polskich sklepach

Dlaczego nie kupuję w polskich sklepach – Podzielę się z wami historią sprzed kilku tygodni. Dużo się mówi o wspieraniu polskich firm i przedsiębiorców w dobie pandemii, wiadomo.Udałam się więc po truskawki do jednego z warzywniaków w Warszawie. Uśmiechnięta pani nakładając truskawki w zupełnie jawny i chamski sposób dorzuciła... zgniły i zepsuty egzemplarz, wymieniając świeżą truskawkę na tę zepsutą. Czy naprawdę myślała, że tego nie widzę? Czy bycie Januszem biznesu musi przybierać tak żenujący wymiar? Sklep będę omijać szerokim łukiem i teraz dwa razy zastanowię się zanim kupię cokolwiek w tych niby polskich sklepach. Sorry, ale wolę pójść do Lidla 100 metrów dalej i mieć miłą obsługę - w razie czego mogę złożyć reklamację. Mali przedsiębiorcy nie walczą o klienta, a wręcz przeciwnie, tylko zniechęcają. Niedługo nie będzie polskich sklepów i chyba nawet nie będzie mi żal

Cud, że niektórym zwoje mózgowe się nie przepalają

 –  Kocham swoich klientów.Jeden kupuje baterie Duracell AA i pyta:- Na długo starczy?- Zależy gdzie i jak często będzie panużywał- A co za różnica gdzie?- Jest pan kierowcą?-Tak- Ile samochód przejedzie z pełnymbakiem?-Mój?- A co za różnica?I wyszedł zamyślony

Wskoczył do akwarium w sklepie wędkarskim

Wskoczył do akwarium w sklepie wędkarskim – Chciał zaimponować użytkownikom Tik Toka.Wskoczył do akwarium żeby nagrać filmik do serwisu Tik Tok. Po wszystkim uciekł z miejsca zdarzenia.Za karę będzie musiał ponieść koszty opróżnienia i czyszczenia akwarium o pojemności ok. 49 210 litrów.Głupota nie boli, a szkoda bo powinna
0:28
archiwum

Gra Towarzyska

Gra Towarzyska – Witajcie, mam pomysł, myślę że niezły, a gdyby tak w celu lepszego poznania się nawzajem zagrać w grę towarzyską? Polega ona na tym aby każdy z nas napisał czego nie lubi robić najbardziej a co należy do jego/jej obowiązków zarówno codziennych jak i sporadycznych, tych które od czasu do czasu się zdarzą, kilka razy w roku ale też tych codziennych, oczywiście pomijamy "chodzenie do pracy" czy "szkoły" bo to nic nie wnosi, no chyba że wyszczególnimy czego konkretnie nie lubię w swojej pracy/szkole i jakich pracowniczych czy szkolnych obowiązków nie lubię ale konkretnie. Ja nie lubię naprawiać gniazdka, sprzątać i chodzić na zakupy, z pracowniczych obowiązków, nie lubię przyjmować zamówień kiedy klient jest niepewny tego czy to co chce kupić jest tym czego naprawdę chce mimo mojej kurateli, nie lubię też chorować, zwłaszcza przewlekle. Postarajmy się także uzasadnić nasze odpowiedzi i co byśmy poprawili/jak usprawnili swoje obowiązki. Swoje uzasadnienie napiszę w komentarzu.
Źródło: Grafika Google

Świat zwariował, jeden tylko zareagował! Klient McDonald's stanął w obronie niepełnosprawnego pracownika:

 –  UWAGA!!!Drogi Ronaldzie McDonaldzie.Dzisiaj t.j. 15.06.2020 o godzinie 21:20 byłem Klientem Waszej restauracji przy ulicy Górczewskiej 249 w Warszawie.Tak się stało, że przy kasie trafiłem na sytuację, która TOTALNIE mnie zmroziła. Człowiek z zespołem Downa, którego zatrudniacie, prawdopodobnie zrobił coś, czego nie powinien, coś inaczej niż Wasze standardy i procedury określają. To w jaki sposób został potraktowany przez dwóch pracowników i jakim językiem do niego mówiono i z jak ogromną pogardą był upominany wywołało u mnie bardzo silne wzburzenie. Nie muszę dodawać, że jeden z pracowników używał słów, które powszechnie uznawane są za wulgarne. Czekając na swoje zamówienie poprosiłem0 rozmowę z Panią kierownik restauracji. W tym czasie mogłem również wsłuchać się w słowa o w/w cechach które frywolnie wypowiadane były w mojej obecności, bez jakiejkolwiek kontroli i głębszej analizy sytuacji. (Jak widać sprawa powszechnie akceptowana). Panie kierownik zjawiła się po paru minutach a ja dogłębnie naświetliłem problem i oczywiście przeproszono mnie, ALE TO NIE MNIE TRZEBA przepraszać. Opisuję sprawę tutaj ponieważ Pani kierownik była pochodzenia (w mojej opini) Ukraińskiego i do końca nie miałem pewności czy mnie rozumie. Wspomniała również, że tego typu problemy były zgłaszane „wyżej" ale z różnym skutkiem.Zdecydowałem się podzielić tą sprawą publicznie ponieważ nie godzę się na takie zachowania!!! Kategorycznie!Żadna osoba nie zasługuje na poniżanie tym bardziej osoby z niepełnosprawnością, co do których Wiecie, że nie staną w kontrataku, które nie odpowiedzą stanowczym NIE. Wykorzystujecie ten fakt i jest to, lekko mówiąc, nieładne!!Skoro decydujecie się i macie z tego profity i zatrudniacie osoby niepełnosprawne to róbcie to z całym wachlarzem obowiązków i odpowiedzialności, przyłóżcie sie do szkolenia pracowników w temacie „jak pracować z osobami niepełnosprawnymi".W dobie gdy wszyscy walczymy o równe prawa zawodowe dla osób z różną niepełnosprawnością, pochylmy się i zastanówmy się nad tym gdzie jesteśmy!Mówię kategoryczne NIE na tego typu zachowania.Opisuję ten fakt tutaj ponieważ chciałbym mocno zwrócić uwagę na to, że tego typu sytuacje zdążają się coraz częściej, coraz częściej jesteśmy świadkami takich zachowań i często sami dajemy przyzwolenie na takie czyny po prostu nie reagując.Kto ma zmieniać ten świat jak nie my???!!!Także drogi McDonald's proszę o komentarz w tej sprawie.Jak dobrze, że w Polsce mamy instytucje, które walczą z taką praktyką czy np mobingiem w pracy.Nie mam na celu oczerniania nikogo, naświetlam fakt i miejsce, naświetlam problem1 mówię stanowcze NIE.Dziękuję
archiwum

Od 3 miesięcy, KAŻDY ma opcję dostawy na Allegro ZA DARMO! Tak, opcja Smart jest ZA DARMO. Ludzie dostali maile, jest to na głównej stronie portalu - jest wszędzie!

Od 3 miesięcy, KAŻDY ma opcję dostawy na Allegro ZA DARMO! Tak, opcja Smart jest ZA DARMO.Ludzie dostali maile, jest to na głównej stronie portalu - jest wszędzie! – Co robi typowy klient? Kupuje produkt za np. 50 złNie wybiera darmowej dostawy. PŁACI ZA PRZESYŁKĘ!Sprzedający płaci od tego dodatkową prowizję!Na koniec taki kupujący wystawia OPINIĘ i zaniża ocenę dla sprzedawcy za koszt dostawy. bo musiał zapłacić za przesyłkęBrak słów, szczególnie, że tacy ludzie za kilka dni pójdą do wyborów i będą decydować nie tylko o wysyłce za 9 zł, ale o losach kraju....
Źródło: allegro

W każdym małżeństwie są takie chwile, kiedy mężczyzna musi płacić błędy żony

W każdym małżeństwie są takie chwile, kiedy mężczyzna musi płacić błędy żony –  Pracowałem kiedyś jako taksówkarz i czasami zdarzali się tacy klienci, którzy wiedzieli lepiej ode mnie i od gpsa jak jechać. No i była raz taka sytuacja, że wsiadło małżeństwo, grzecznie się przywitali i ogólnie byli bardzo mili. Do czasu. GPS wskazał taką drogę omijającą korki, które były spowodowane remontem na drodze. Jedziemy sobie spokojnie i nagle pani siedząca z tyłu zaczyna robić awanturę, że chcę ich naciągnąć i żebym natychmiast zawrócił i jechał tak jak ona wskaże. Klient nasz pan, nawet nie skomentowałem tych oszczerstw i po prostu zawróciłem. Wjebaliśmy się w korek. I ta się znowu uruchamia: „ty oszuście, nawet nas nie poinformowałeś, że będą korki". Nie kurwa gps tak z dupy pokazał drogę na około. Zwróciła się do męża z krzykiem: „tylko mu nie płać" i wysiedli. Chłop przez całą drogę się nie odzywał. Później patrzę w aplikację, a on zmienił płatność gotówką na płatność kartą i nie dość, że zapłacił to jeszcze dał napiwek w rozmiarze dwóch takich kursów z dopiskiem „za szkodę moralną"

Lekcja dla nas wszystkich

Lekcja dla nas wszystkich – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska , na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych.U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem."Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika.Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę.""Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?"To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty."Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum."Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy.Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.Czasami prosiła,by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi.Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim."Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki."Nic", odpowiedziałem."Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała."Są inni pasażerowie," odparłem.I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno."Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję".Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia.Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich.."

Kluczem do każdego sukcesu jest utrzymywanie się w stanie szczęścia Szczęśliwy klient to wierny klient

Szczęśliwy klient to wierny klient –

W Australii właśnie uniewinniono gościa, który z przyjacielem włamał się o 6 rano uzbrojony w maczetę do złego domu, w celu związania półnagiego właściciela i bicia go kijem od miotły

W Australii właśnie uniewinniono gościa, który z przyjacielem włamał się o 6 rano uzbrojony w maczetę do złego domu, w celu związania półnagiego właściciela i bicia go kijem od miotły – Pewien Australijczyk fantazjował o byciu związanym w samej bieliźnie i pobiciu kijem. W celu spełnienia marzeń wynajął przez Facebooka dwójkę mężczyzn, którzy mieli dostać 5000 dolarów australijskich (~13 tys. zł) jeżeli zadanie zostanie wykonane "naprawdę dobrze". Niestety w międzyczasie przeprowadził się, a zatrudnieni mężczyźni posiadali jego stary adres. Pewnego dnia w lipcu 2019 o 6:15 wkroczyli do domu pod podanym adresem, z maczetami, których używali jako rekwizyty. Właściciel domu pomyślał, że to jego przyjaciel, który co rano przychodzi na kawę. Gdy "włamywacze" zaczęli wołać swojego klienta po imieniu, właściciel domu zdjął swoją maskę przeciw bezdechowi sennemu i włączył światło. Nad swoim łóżkiem zobaczył dwóch uzbrojonych mężczyzn, którzy szybko zorientowali się, że nastąpiła pomyłka. Jeden z nich w szoku uścisnął dłoń właściciela, powiedział "sorry, mate" i opuścili dom.Pojechali pod nowy adres, gdzie prawdziwy klient zrobił im śniadanie. Niedługo potem zjawiła się policja i mężczyźni zostali aresztowani za włamanie z bronią w ręku. W tym tygodniu pierwszy z nich został uniewinniony. Sąd skomentował, że "fakty w tej sprawie są niecodzienne"

Ktoś chętny?

Ktoś chętny? –  Zapytanie ofertowe nr: 3979172Dam zlecenie na kompleksowe wykończenie mieszkaniMilanówekMazowieckie, powiat grodziski, 05-822, MilanówekUSŁUGI >> Budownictwo >> Remonty >> Remonty mieszkań, domówTreść:PamiętajZakres zlecenia: wykończenie mieszkania w staniedeweloperskim1. ZadzwspotkSzyb-szansRemontowane pomieszczenia: kuchnia, łazienka, pokój,przedpokój2. PoropoznZdobLiczba remontowanych pomieszczeń: 3cenn3. PrzyKlienPozrŁączna powierzchnia remontowanych pomieszczeń: 46m?Zakres pdo wykonania: kompleksowe wykończenieocze4. UmaRodza ac do wykonania: instalacja hydrauliczna,malow e, montaż armatury, montaż płyt G-K, położenieparkie ub paneli, ułożenie glazury lub terakotyrozrBędiKlie5. PorofeProj prac: Klient posiada projekt i poszukuje firmy do jegorea cjiDovTwT nin skorzystania z oferty: możliwy od zarazJodatkowe prace i wymagania: Dzień dobry,Szukam pana, który w zamian za seks wykończy mojemieszkanie - położy płytki w kuchni, łazience, panele ,cegłę najednej ścianie pozostałe ściany są do malowania.Podłączyć umywalkę, zamontuje wannę.Mieszkanie ma 46 m z balkonem.O mnie.44 lata, 75kg, 164 wzrostu , blondyna , włosy do ramion.Zamian za prace wykończeniowe spelnie każdą fantazję(mogę być uległa, mogę być domina), oprócz ostrego BDSM.

Myśmy się wpatrywali, ale pański klient nie - odpowiedział przewodniczący rady

Myśmy się wpatrywali, ale pański klient nie - odpowiedział przewodniczący rady –  Sądzony jest gosc podejrzany o morderstwo.Są poszlaki, ale nie ma trupa. Adwokatrozpoczyna przemowę:- Szanowni przysięgli! Mam dla wasniespodziankę - w ciągu jednej minuty drzwi dotej sali przekroczy człowiek, którego uważa sięza zamordowanego przez mojego klienta.I popatrzył na drzwi. Przysięgli, zdziwieni, takżesię wpatrywali. Minęła minuta I druga, ale nicsię nie stało. W końcu adwokat mówi:- Istotnie, nie byłem szczery. Ale patrzyliście zoczekiwaniem na drzwi. To oznacza, że maciewątpliwości co do winy mojego klienta. Dlategownioskuję o rozstrzygnięcie tych wątpliwościna jego korzyść, czyli o uniewinnienie.Przysięgli udali się na naradę. Po jakimś czasiewracają I ogłaszają werdykt - winny!Zaskoczony adwokat pyta:- Ale dlaczego? Przecież wszyscy widzieliśmy.Jak wpatrywaliście się w drzwi!

Po dwóch miesiącach kłopotów, fryzjerka mogła wreszcie uronić łzę szczęścia

Po dwóch miesiącach kłopotów, fryzjerka mogła wreszcie uronić łzę szczęścia – Zakład fryzjerski przez dwa miesiące musiał walczyć o przetrwanie z powodu epidemii koronawirusa i wznowił ją dopiero dwa tygodnie temu.W czasie strzyżenia 32-letnia samotna matka rozmawiała z klientem o baseballu i trudnościach związanych z kwarantanną. Gdy skończyła pracę i zaczęła zamiatać obcięte włosy, ten opłacił rachunek w kasie.Okazało się, że zostawił jej napiwek życia w wysokości 2,5 tysiąca dolarów."Jakby co, to nie jest pomyłka" - rzucił tajemniczy komentarz i wyszedł Zakład fryzjerski przez dwa miesiące musiał walczyć o przetrwanie z powodu epidemii koronawirusa i wznowił ją dopiero dwa tygodnie temu.W czasie strzyżenia 32-letnia samotna matka rozmawiała z klientem o baseballu i trudnościach związanych z kwarantanną. Gdy skończyła pracę i zaczęła zamiatać obcięte włosy, ten opłacił rachunek w kasie.Okazało się, że zostawił jej napiwek życia w wysokości 2,5 tysiąca dolarów."Jakby co, to nie jest pomyłka" - rzucił tajemniczy komentarz i wyszedł

Jak nauczyć kogoś dobrych manier i szacunku do drugiego człowieka i jego pracy

Jak nauczyć kogoś dobrych manier i szacunku do drugiego człowieka i jego pracy –
0:23

Przynajmniej mu drzwi otworzyli zanim dostał kopa

Przynajmniej mu drzwi otworzylizanim dostał kopa –
0:16

Ojciec potrafi zaskoczyć:

 –  chciałbym kupić synowi długopis na k.. urodziny - mówi klient w sklepie papierniczym. - To ma być niespodzianka? - dziwi się eskpedient. -1 to wielka! Syn spodziewa się motoru... -pada odpowiedź.

Niesmaczna sytuacja w sklepie:

 –  Niesmaczna sytuacja w sklepie:7 min ·Okropna niesprawiedliwość mnie dzisiajspotkała. Byłem w supermarkecie kupić sobiecoś na kolację. 10 minut do zamknięcia, więctylko jedna kasa czynna. Już tylko jeden facetprzede mną, więc zaraz pik-pik-pik-pik i dodomu jeść. Nagle wpada wyraźnierozgorączkowany typ i podchodzi prosto dokasy od przodu sklepu (czyli tam, gdzie sięnormalnie od kasy odchodzi) i wyskakuje dokasjera>PAMIĘTA MNIE PAN?>NIE>PAN SIĘ PRZYJRZY>NIE>DOBRZE SIĘ PAN PRZYJRZY! JA TUDZISIAJ BYŁEM, TAK PO 13:00, FLACZKIKUPOWAŁEM>TU SIĘ MILIONY POLAKÓW CODZIENNIEPRZEZ TĘ KASĘ PRZEWIJAJĄ. JAK JAMAM WSZYSTKICH PAMIĘTAĆ?>NIE UDAWAJ PAN TERAZ GŁUPIEGOTYLKO PATRZI wyciąga z reklamówki słoik z flakami, tak dopołowy zjedzony.>NO I PO CO MI TO?>NO POWĄCHA PAN! ZEPSUTE!Otwiera ten słoik, zajebało trupem na półsklepu, ale nie wiem, czy to kwestia upływuterminu przydatności do spożycia, czy teflaczki tak pachną fabrycznie.>JAK TAKIE ZEPSUTE, TO PO COŚ PANPOŁOWĘ ZEŻARŁ?>NIC NIE ZJADŁEM, MI JESZCZE ŻYCIEMIŁE! W GARNKU MAM, BO PRZELAŁEMŻEBY PODGRZAĆ I WTEDY POCZUŁEM>A SKĄD JA MAM WIEDZIEĆ, ŻE PAN NIEZJADŁEŚ, A TERAZ REKLAMUJESZ?>SPOKOJNIE SPOKOJNIE, ŻONA JUŻ TUZA MNĄ IDZIE, TYLKO POWOLI, BOGORĄCE, ŻEBY SIĘ NIE OBLAĆMyślę sobie, nie no kurwa, aż czegoś takiegoto chyba nie będzie xDPo chwili się okazało, że jednak będzie, bo dosklepu włazi kobieta trzymająca przezściereczkę kuchenną garnek z flakami –rzeczywiście gorącymi, bo aż para leciała.Podchodzi do tej naszej kasy, kładzie garnek,wyciąga z niego taką drewnianą łyżkę i jąpodsuwa kasjerowi pod nos.>NO SAM PAN SPRÓBUJ I POWIEDZ:ZEPSUTE CZY NIE?Teraz już tym flaczkami zaczęło klepać wcałym sklepie tak, aż facet co przede mnąstał, a miał pulpety tej samej firmy, to je wziął idyskretnie odłożył na tę półeczkę, gdzie sągumy do żucia, kondony i baterie alkaliczne wrozmiarach małe paluszki i duże paluszki.Kasjer mówi, że on nie jest jakimśdegustatorem jak Gessler, tylko trzebanormalnie datę ważności sprawdzićumieszczoną na opakowaniu. Chciał temutypowi zabrać słoik żeby zobaczyć, ale onchyba nie zczaił, bo go zapomniał puścić i wefekcie jeden ciągnął w jedną, a drugi w drugąi słoik się wyślizgnął i potłukł.Właściciel flaczków się rozjuszył i krzyczy, żeto jest zacieranie dowodów zbrodni, kryminałpo prostu, i teraz on się będzie sądził iprywatnie z nim o zniszczenie połowy słoikaflaków i cywilnie ze sklepem o oszustwo naprzeterminowanym produkcie. No jednymsłowem, żeby mu dwa razy płacili.Wtedy się niespodziewanie włącza ten klientco stał przede mną i odłożył pulpety, i mówido kasjera, żeby się nie dał zaszczuć, że onjest z rodziny prawniczej, bo ma wujkakomornika i się zna na prawie, i ogólnie już odstarożytnego Rzymu jest taki przepis, że niemożna karać dwa razy za to samo. A Polskajest demokratycznym państwem prawa i chuj.Gość od flaczków już był wkurwiony iwidocznie coś źle zrozumiał, bo mówi do tegokuzyna komornika, że jak ty się bydlaku tomojej żony odzywasz? A ten mówi, że dobrzesłyszał, że chuj. No to flaczkarz już do niegoleci z łapami, już ma być awantura, a tu naglekasjer wstaje, ściąga czapkę, mówi, że on topierdoli, że on już dłużej w tej robocie niemoże, że on odchodzi. Jebnął czapkę we flakina podłodze aż plasnęło, popłakał się iwychodzi ze sklepu.Żona – ta, co garnek przyniosła – mówi dotego swojego mężaWIDZISZ MARIAN CO ZNOWUNAROBIŁEŚ? LEĆ SIĘ Z PANEMPRZEPROŚ!I widać było, że się wszystkim zamieszanymzrobiło głupio, nerwy opadły momentalnie, aMarian poszedł za sprzedawcą i mu mówi, żew gruncie rzeczy to się nic nie stało, to tylkojakieś tam głupie flaki za 10 złotych i jakoś sięna pewno dogadają. Sprzedawca otarły łzy ipyta TAK?To Marian mu mówi, że tak, że jasne. To sięjeszcze włączył ten gość z rodziny prawniczeji powiedział, że on służy pomocą jakomediator i w tradycji prawnej istnieje cośtakiego jak sądy pokoju, a żona Marianamówi, że to jest bardzo piękne i wzruszająceokreślenie i jeżeli mają w sklepie jakiś czajnikto może ona by herbaty zaparzyła i by sobiewszyscy na spokojnie porozmawiali, amogliby i flaków zjeść, bo w gruncie rzeczy tonie są takie złe. No i poszli wszyscy z tymgarnkiem na zaplecze do pokoju socjalnego,pełniącego chwilowo funkcję pokojusądowego, a właściwie sądu pokoju.Ja czekam jak głupi przy tej kasie, że możesię jakoś szybko pogodzą, albo jakiśsprzedawca przyjdzie na zamianę, bo inaczejto mi do jedzenia pozostają tylko czipsy zesklepu monopolowego 24h. Niestety zamiastkasjera przyszedł gdzieś z tyłu sklepuochroniarz. Popatrzył na mnie, na terozjebane po całej podłodze flaczki ipowiedział, że po pierwsze to od 5 minut jużjest zamknięte, a po drugie, to kto niby moimzdaniem będzie po mnie ten burdel sprzątał...DEMOTYWATORY.PL

Nigdy nie wiadomo co do warsztatu może przywlec klient

Nigdy nie wiadomo co do warsztatu może przywlec klient –

Tymczasem w świecie polskich influencerów:

 –  Dzień Dobry sprzedam 3 pary kapci z hoteluMarriott, które dostałem jako klient Vip, kapciedoskonałe dla gości, cena 20zł za parę, mamrównież do sprzedania zestaw podróżniczySzampon, Odżywka i Krem firmy Radisson za20zł, zestaw ten dostałem w prezencie odwłaściciela hotelu w którym byłem w marcu wŚwinoujściu. Mając taki zestaw zaimponujeciekażdemu znajomemu, możecie też powiedziećże tam byliście. X0