Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 1000 takich demotywatorów

Mocne oświadczenie kawiarni

 –  Biały Kot - Kocia Kawiarnia GdyniaWczoraj o 13:48 · Kochani, ostatnie dwa weekendy były dla nas i dla kotów naprawdę ciężkie. Mieliśmy ogromny ruch. Do tego niestety rodzice dzieci do lat 10, niestety, okazywali nam w większości totalny brak szacunku, kultury oraz zwykłego ludzkiego zrozumienia. Nie od dziś na naszym FB i drzwiach do wejścia do kawiarni przypięta jest informacja, ze wizyta z dzieckiem poniżej 6. roku życia jest niemożliwa, a przy wizycie z dzieckiem poniżej 10. roku życia wymagamy wcześniejszej rezerwacji. Jednak w ostatnie dwa weekendy znaczna część rodziców pozwoliła sobie tę informację zignorować, mimo, iż wisi ona już dwa lata. Naprawdę nie jest to przyjemne słuchać wyzwisk i gróźb pobicia (!) od ludzi, których się nie zna i z pewnością poznać nie będzie się chciało w przyszłości. Prosimy Was - rodziców - o wyrozumiałość. Panujące u nas zasady zostały wprowadzone nie bez przyczyny. Jest to tylko i wyłącznie troska o stan psychiczny kotów, które ciągane za ogon, trącane piórami do zabawy w pyszczek, brzuszek, czy inne części ciała, czy też po prostu gonione po sali z krzykiem, nie były w stanie funkcjonować w kawiarni. Wiemy, coś o tym, bo pierwsze dwa koty, które były w kawiarni w czasach, kiedy nie mieliśmy tych zasad, a które sami adoptowalismy - Kapsel i Korek - do dziś uciekają przed dziećmi.Wiele razy słyszeliśmy, że "mamy w domu kota/dwa/pięć". Bardzo się cieszymy, że lubią Państwo koty - tylko, tak naprawdę, co z tego? Te koty są z Wami zazwyczaj od długiego czasu, przyzwyczaiły się do pewnych rzeczy, nie mają nadmiaru bodźców ani większych powodów do stresu. Ciapkoty, które są w kawiarni nie miały lekkiego życia, które Wy daliście swoim mruczkom. To są koty po przejściach, porzucone, oddane. Niewspominając już o fakcie, że rozszerzanie "schematów zachowania" jedynego (który jest z Wami w domu) kota jakiego widujecie na całą kocią populację jest dosyć... Naiwne, delikatnie powiedziawszy.Drodzy Państwo, to co robimy po prostu "działa" i sprawia nam ogromną satysfakcję, staramy się to tłumaczyć i pokazywać na każdym kroku. Rozumiemy, że zawsze znajdą się osoby, które nie chcą albo nie mogą tego zrozumieć. Ale jeśli tak jest to przynajmniej nie wyzywajcie nas przy swoich dzieciach, nie róbcie scen i dajcie nam spokojnie wykonywać naszą pracę. Naprawdę, nawet w samej Gdyni jest co najmniej kilka miejsc, skierowanych stricte do rodziców z dziećmi. Miejsce, gdzie panują obostrzenia w tym zakresie (abstrahując od miejsc sprzedających duże ilości alkoholu, czyli skierowanych wyłącznie do osób dorosłych) jest jedno, nasza kawiarnia. I stety/niestety muszą to Państwo uszanować.Są rodzice, których postawa wobec naszej odmowy wejścia na kocią salę jest fantastyczna. Mówicie pociechom, że rozumiecie i wrócicie za parę lat lub zrobicie rezerwacje przy następnej wizycie. Dziękujemy Wam serdecznie! To jest coś, czego trzeba uczyć dzieci. Szacunku wobec zwierząt i ludzi.PS. Tę kartkę z naszych drzwi ktoś podarł wczoraj..

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu

Przypadkowe spotkanie, które stało się jednym z najważniejszych w moim życiu – To było kilka miesięcy temu. Wybrałem się na spontaniczne spotkanie z przyjacielem w mieście oddalonym od mojego o jakieś 300 km. Po spotkaniu, na drugi dzień, wracałem do domu. Czekała mnie 3-godzinna samotna trasa.Ogólnie dość często podróżowałem po kraju, ale nigdy nie zabierałem ze sobą autostopowiczów. Zasadniczo dlatego, że wszystkie podróże odbyły się z żoną, a mamy trzydrzwiowy samochód, do którego trudno jest wsiąść do tyłu lub z niego wysiąść. Poza tym mam bardzo "ostrożny" stosunek do osób podróżujących autostopem, nieważne z jakiego powodu. Zwyczajnie im nie ufam.Kilka razy mijałem ludzi z banerami, proszących o podwózkę w różne miejsca, ale nie zatrzymywałem się i przejeżdżałem obok. Tamtego dnia było inaczej.Po przejechaniu około 1/3 trasy zauważyłem faceta z plecakiem, wędrującego wzdłuż drogi. Odwrócił się i widząc mnie, podniósł rękę. Nie mam logicznego wytłumaczenia dlaczego, ale postanowiłem się zatrzymać. Opuściłem szybę i spytałem gdzie idzie. - Im bliżej (tu padła nazwa mojego miasta) tym lepiej - odpowiedział nieznajomy.Pokiwałem głową, a ten z radością wskoczył na tylne siedzenie.- Zapnij tylko pasy bezpieczeństwa - przypomniałem i ruszyłem dalej.Na oko dawałem mu ponad 30 lat. Miał niezbyt schludną fryzurę i brodę, jego ubrania były postrzępione i stare. Ogólnie wyglądało na to, że długo nie spał. W rękach kurczowo ściskał stary plecak. Jednocześnie nie czułem nieprzyjemnego zapachu (alkoholu, dymu, potu, ani nic innego tego typu). Nie miałem humoru rozmawiać, ale facet najwyraźniej potrzebował się wygadać. Zaczął opowiadać całą historię swojej podróży od zachodniej części kraju, na wschód. Pieszo. Westchnąłem ciężko, przewidując kolejne historie o tym, jak młody zdrowy facet wylądował w innej części kraju bez pieniędzy, nie z własnej woli i nie ze swojej winy. I faktycznie, opowiedział może z 10 historii, które wydarzyły się u niego w ciągu ostatnich 5 lat, ale w sumie żadna z nich nie wzbudziła mojego zaufania. Każdą opowiadał z wielkim entuzjazmem i uśmiechem na twarzy.Słuchałem tego wszystkiego piąte przez dziesiąte, ale nagle moją uwagę przykuło jedno zdanie, w którym wspomniał o mieście, z którego pochodzi. Od razu zapytałem z prawdziwym zainteresowaniem:- Ooo, Ty naprawdę pochodzisz z tamtych stron? Ja też! Po chwili okazało się, że mieszkał w tym samym małym miasteczku co ja kiedyś i gdzie mam do tej pory rodzinę. Mało tego nawet ulica, na której mieszkał była niedaleko tej, na której ja mieszkałem.Po tej wymianie informacji zaczął mi opowiadać z nostalgią w głowie o swoim dzieciństwie i o tym w jakiej szkole się uczył. Przez chwilę milczałem, bo nie dość, że łączyło nas wspólne miejsce zamieszkania, to uczyli nas ci sami nauczyciele w podstawówce. Tyle, że prawie wszystkich moich kolegów z klasy pamiętałem, a ten w aucie wydawał mi się dużo starszy od nich. Odwróciłem się na chwilę, aby na niego spojrzeć. Przecież musiałem go kiedyś już widzieć. Może byłem w niższej klasie, a on w wyższej... ale po chwili mój mózg jakby nagle przeanalizował wszystkie informacje, powyciągał archiwalne dane i sobie przypomniałem:- Andrzej? - zapytałemPopatrzył na mnie zaskoczony.- No tak...Na mojej twarzy pojawił się mimowolny szeroki uśmiech:- Jestem Paweł, siedzieliśmy razem w 1 klasie!Powiedziałem to, zanim w pełni zdałem sobie sprawę z tego, co się dokładnie wydarzyło: przecież właśnie spotkałem mojego pierwszego szkolnego przyjaciela, z którym siedziałem przez cały rok w jednej ławce. Przyjaciela, z którym moi rodzice zabronili mi się bawić, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i palił fajki już w pierwszej klasie (!). W 2 klasie siedziałem już z innym kolegą, bo Andrzeja przeniesiono do innej szkoły.I spotkałem go właśnie dziś, diabeł wie gdzie, diabeł wie jak! Nie powinienem nawet tu być, bo to był nieplanowany wyjazd, który wypadł mi prawie w ostatniej chwili.Pogadaliśmy jeszcze z dwie godziny i zawiozłem go na dworzec kolejowy. Dałem mu pieniądze, aby mógł coś zjeść i dostać się jakoś do swojego domu. Muszę wspomnieć, że przez całą drogę (nawet po tym gdy dowiedział się kim jestem), ani razu nie poprosił mnie o kasę.Opowiedział mi o wszystkich swoich przygodach i byłem szczerze zdumiony tym, że osoba, która w rzeczywistości nie ma nic, zachowuje tak pozytywne nastawienie i po prostu dąży do jakiegoś postawionego sobie celu. Nie narzekał, nie prosił o pomoc. Podczas swoich opowieści, wspominał o historii gdy raz poszedł do przydrożnej knajpy i poprosił o coś do jedzenia, a on w zamian porąbie drzewo, posprząta podwórko lub podejmie się innego zajęcia. Odmówili mu, ale on stwierdził, że doskonale rozumiał dlaczego: "nie znali mnie... myśleli, że jestem jakimś chorym włóczęgą i że będzie ze mnie więcej szkody niż pożytku". Gdy to mówił, nie miał w głosie złości czy nienawiści.Żałuję tylko, że wtedy nie wpadłem na pomysł, aby kupić mu jakiś najtańszy zwykły telefon, aby mieć z nim jakikolwiek kontakt. W każdym razie mam cichą nadzieję, że stałem się dla niego swego rodzaju małym wsparciem po tym, co przeszedł. Jego wszystkie historie miały jeden morał, aby nigdy, ale to przenigdy się nie poddawać. Nawet nie wiedziałem, jak bardzo wtedy tego potrzebowałem i zawsze będę mu za to wdzięczny

Niekonwencjonalne metody leczenia, czyli jak powiększyć pewne części ciała... w imię Jezusa

Niekonwencjonalne metody leczenia, czyli jak powiększyć pewne części ciała... w imię Jezusa – Można śmiało zamknąć wszystkie szkoły medyczne

Kanadyjczycy stereotypowo uważani są za najmilszy naród na świecie. Chyba nie bez powodu. Tutaj rugbysta z Kanady, Josh Larsen odwiedza szatnię RPA tylko po to, by przeprosić ich zawodników za jego zachowanie i czerwoną kartkę i życzyć im powodzenia w dalszej części turnieju

Kanadyjczycy stereotypowo uważani są za najmilszy naród na świecie. Chyba nie bez powodu. Tutaj rugbysta z Kanady, Josh Larsen odwiedza szatnię RPA tylko po to, by przeprosić ich zawodników za jego zachowanie i czerwoną kartkę i życzyć im powodzenia w dalszej części turnieju –
0:27
archiwum

129 lat temu, 9 października 1890 roku francuski inżynier i wynalazca Clément Ader odbył 50-metrowy, niekierowany lot samolotem własnej konstrukcji o napędzie parowym.

129 lat temu, 9 października 1890 roku francuski inżynier i wynalazca Clément Ader odbył 50-metrowy, niekierowany lot samolotem własnej konstrukcji o napędzie parowym. – Zdaniem części historyków, szczególnie francuskich, był to faktyczny pierwszy lot samolotu, który miał miejsce 13 lat przed pierwszym lotem braci Wright.

Taki przekaz namalowano białą farbą na części brzegu poznańskiej Warty. Na razie nie można zlikwidować napisu, bo... nie wiadomo kto powinien się tym zająć

Taki przekaz namalowano białą farbą na części brzegu poznańskiej Warty. Na razie nie można zlikwidować napisu, bo... nie wiadomo kto powinien się tym zająć –

Dziękuję, instrukcjo! Wszystko jasne!

Dziękuję, instrukcjo! Wszystko jasne! –  1 obchodzi instrukcje 1, aby uniknąć ciepła, deszcz, Strefowy wycisnąć, składane, stres, przeciążenie materiału Sheng, erozja naftowej i chemikaliów; Należy również pamiętać, że pleśń i gnicie kwasów w punktach kontaktowych. 2, Jeśli trzeba oczyścić skórę, używać do czyszczenia (np. skórzana Pearl Bailey) Lokalna czyste, a nie bezpośrednio w wodzie cały czyszczenia Tea Bag. 3, jeżeli produkt jest jasne skóry z części skóry, tylko wacikiem gumy, nie można używać, detergentów na bazie oleju na bazie wody, aby zapobiec część Skórzane przebarwienia. Części metalowe należy zawsze używać suchej szmatki, aby zapobiec przebarwienia jasne. 4, te torebki nie są używane, należy umieścić torebki wilgoci do worka.

Ewa Swoboda i inne sprinterki z całego świata skarżą się na wścibskie kamery, które podczas MŚ w Dausze są skierowane w intymne części ich ciała

Ewa Swoboda i inne sprinterki z całego świata skarżą się na wścibskie kamery, które podczas MŚ w Dausze są skierowane w intymne części ich ciała –

Matematyka stosowana:

 –  Ej, jesteś dobry z matmynie?NoTo patrz... jak pokrojęciasto na 3 części tokażda będzie 0,333całości tak?Zgadza sięOk, a jak pomnożę 0,333przez 3 to mam 0,999Gdzie się podziało0,001?Zostało na nożuA ok dzięki

Tani sposób na zmysłowe usta i inne części ciała

Tani sposób na zmysłowe usta i inne części ciała –  SATYSFAKCJA GWARANOWANA NATURALNY BOTOX Proszę włożyć głowę lub coś innego do ula
archiwum

Nie będzie...

Nie będzie... – Na wakacjach dowiedziałem się, że niestety trzeciej części KILERA na pewno nie będzie
Źródło: własne
archiwum – powód

Tak wygląda mentalność sporej części naszego społeczeństwa.

Tak wygląda mentalność sporej części naszego społeczeństwa. –

Geniusze "docenieni", antynoble 2019 rozdane, oto laureaci:

Geniusze "docenieni", antynoble 2019 rozdane, oto laureaci: – Turecki uczony Habip Gedik i jego koledzy z Holandii odkryli najbardziej "brudne" pieniądze - rumuńskie leje. Odkryli oni, że leje najdłużej zachowują trzy rodzaje bakterii odpornych na leki.Które części ciała są najbardziej przyjemne do drapania? Brytyjski badacz Francis McGlone już to wie - kolejno są to kostki, plecy i przedramię. Irański inżynier Iman Farahbakhsh stworzył maszynę do zmiany pieluch! Po włożeniu dziecka do tej maszyny, automatycznie ona zmienia pieluchę i myje niemowlaka.Specjalistów szkolić jak psy czy delfiny? Karen Pryor, Theresa McKeon i dr I. Martin, odkryli że za pomocą "klikera" można kogoś wyuczyć technik i wzmocnić chęć wykonywania poleceńNagrodzeni zostali też polscy naukowcy - Agnieszka Górecka, Aleksandra Urbanek i Tomasz Paterek! Wraz z Ling-Jun Kong, Herbert Crepaz, Rainer Dumke odkryli, że karaluchy i inne owady, gdy są żywe - są zdolne do wykrywania pól magnetycznych i mogą same się magnesować. Naukowcy ustalili, że żywe karaluchy rozmagnesowują się znacznie szybciej niż martwe

Tragiczny wypadek z udziałem Malucha na A1. W sieci rozgorzała dyskusja, czy klasyki powinny mieć prawo wjazdu na autostrady, lecz czy to było przyczyną wypadku?

Tragiczny wypadek z udziałemMalucha na A1. W sieci rozgorzała dyskusja, czy klasyki powinny mieć prawo wjazdu na autostrady, lecz czy to było przyczyną wypadku? – Przyczyn oficjalnie jeszcze nie ustalono, wiadome jest tylko to, że dostawczy Peugot najechał na tył Fiata 126p. Stan zdrowia pasażerów również nie jest znany, zostali przetransportowani do szpitala, jednak widok samochodu po wypadku przyprawia o ciarki. Już pojawiają się głosy, że to wina Malucha, bo na pewno jechał za wolno, ale do jasnej ciasnej nikt nie widzi w tym nic nienormalnego, że żyjemy w kraju w którym jeżeli nie przekraczasz prędkości to stajesz się celem do ominięcia, a w myślach kierowców do likwidacji. Nie twierdzę, że na autostradzie powinno się jechać jak ślimak, ale prawy pas od tego jest, że człowiek ma prawo jechać po nim trochę wolniej i w innych krajach to zdaje egzamin, a u nas zupełnie nie. Za każdym razem, gdy jadę trasą z przepisową prędkością i to nie piękną równą, kilku pasmową autostradą, ale krętą, pełną dziur paskudną trasą bez pobocza, to jestem wyprzedzany przez wszystkich. Dosłownie przez wszystkich, łącznie z tirami, a chwilę przed odbywa się czajenie na zderzaku, bo delikwent liczy, że może wtedy się pociśnie i nie będzie musiał wyprzedzać. Nieważne, że podwójna ciągła, że zakręt, nawet dla ciężarówek z naczepami często nie ma to znaczenia, bo przecież siedząc w takim wielkim taranie ma się poczucie bezpieczeństwa, ale co z resztą? Statystyki pokazują, że nieumiejętne wyprzedzanie jest lwią przyczyną śmiertelnych wypadków w Polsce i niestety w sporej części cierpią na tym nie sami sprawcy, ale ci, którzy muszą przez takich kamikadze uciekać na boki. Innym popularnym zachowaniem kierowców jest wyprzedzanie (często też w niedozwolonym miejscu) tylko po to, żeby dosłownie po kilku metrach skręcić w boczną drogę. Po prostu gratuluję, że zyskaliście te 5 sekund życia! Dobrze je wykorzystajcie bo kiedyś to mogą być wasze ostatnie!

Chcieli tylko zrobić remont w kuchni jak najmniejszym kosztem. Ich uwagę przykuło coś dziwnego na podłodze

 –  Eddie ze swoją dziewczyną przeprowadzili się do tegodomu dwa lata temu. Od razu po przeprowadzcedziewczyna zauważyła kartkę z dziwnym kodem, któraznajdowała się za szafką na leki w łazience. Na wszelkiwypadek ją zachowała, co opłaciło się dopiero teraz. Podpodłogą znajdował się profesjonalny sejf. Odkryto go wtrakcie remontu, który wykonywał Eddie - chcieli w tensposób oszczędzić pieniądze i nie zatrudniali ekipyremontowej. Niestety nie wiadomo do kogo należał,ponieważ wcześniej przez dom przewinęło się conajmniej sześciu mieszkańców.Kiedy dziewczyna przypomniała sobie o kartce, od razuudało się dostać im do sejfu. Zawartość robiła wrażenie,a zwłaszcza znajdujący się tam plik pieniędzy.Po przeliczeniu okazało się, że w sejfie było dokładnie51 080 dolarów.Nie tylko było co świętować, ale także czym.Znaleziona sześcioletnia butelka whiskyJames E. Pepper datowana była... na 1960 rokWiek burbona sam w sobie był czymś niezwykłym,ale to nie jedyna zaskakująca rzecz - sama whiskyJames E. Pepper również jest bardzo rzadko spotykana.Ostatnią rzeczą w sejfie była książka "Poradnik dlabłądzących" z 1977 rokuNa pierwszej stronie znajdowało się zdjęcie jakiegośchłopaka. Po chwili okazało się, że strony 1,7,11 i 14zawierają jakieś "wskazówki", które wyglądają nakonkretną zagadkę.Z tyłu zdjęcia było napisane "Alan, mam dla ciebieksiążkę, którą musisz przeczytać. Podkreśliłem kilkakluczowych stron. Twój przyjaciel, Vincent"Na stronie siódmej znajdowała się kartka z opisem stanuArizona. Zaznaczono na niej miejscowość Mesa,niedaleko stolicy stanu - Phoenix.Na stronie siódmej znajdował się również podkreślonyfragment "Jednym ze sposobów patrzenia na świat jakocałość jest użycie mapy, szkicu lub planu, który pokazujegdzie można znaleźć różne rzeczy"Strona 11 i kolejna zagadkaZdjęcie starego domu oraz podkreślone zdanie "Nieprzyniosły takich owocnych rezultatów"Na spodzie fotografii znajdował się kolejny napis"Gdzie jedno drzewo staje się trzema"Kluczem może okazać się drzewo ze zdjęciaA konkretnie to na prawej stronie, które rozdziela sięna trzy części.Ostatnia strona z zagadką"Większość współczesnych czytelników będzie chciałouwierzyć, że szczęście jest osiągalne za pomocą metod,o których współczesny świat nie wie nic"W książce znajdowała się również karta do BingoNiestety nikt nie wpadł na pomysł co może oznaczać anijak rozwiązać całą zagadkę. Eddie zauważył, że kod dosejfu miał 3 cyfry. Może to jest kod do innego sejfu?

Odrobina poezji dla emerytów:

 –  Oda do starości (dedykowana emerytom) Wiek podeszły. Trudna rada. Wszystko zwolna mi wysiada. Jak nie bok, To wzrok. Jak nie brzuch, To słuch. Jak nie łokieć, To paznokieć. Jak nie plecy, albo krzyże, To te części nieco niżej. Jak nie kostka, albo pięta, To... (już więcej nie pamiętam). I tak wkoło to się kręci... - Ratujcie mnie wszyscy święci!
archiwum

Pan Premier obiecał 13-stą i 14-stą emeryturę. Zapomniał tylko uwzględnić obietnice w budżecie na przyszły rok.

Pan Premier obiecał 13-stą i 14-stą emeryturę. Zapomniał tylko uwzględnić obietnice w budżecie na przyszły rok. – Nie żebym był za rozdawaniem pieniędzy podatników na kolejne programy socjalne, ale jak już się coś obiecuje, to powinny pójść za tym czyny. A może ciężko się przyznać, że mimo części pieniędzy obywateli, zabranych z OFE przy przenoszeniu środków na prywatne konta emerytalne, jednak będzie kolejny budżet z deficytem.
archiwum

Magia podziemnego świata - Największa jaskinia na świecie - Hang Son Doong

Magia podziemnego świata - Największa jaskinia na świecie - Hang Son Doong – Niewiarygodny podziemny świat: system jaskiń, którego największa komora ma długość prawie 5 km i wysokość 200 m, co oznacza, że zmieściłby się w niej 40-pietrowy wieżowiec!  Szerokość ponad 150 pozwoliłaby ulokować w niej Boeinga 747! To Hang Son Doong, największa jaskinia na świecie –  prawdziwy cud natury.Jaskinia znajduje się w Parku Narodowym Phong Nha-Ke Bang, w centralnej części Wietnamu, przy granicy z Laosem.Hang Son Doong zwana też „jaskinią górskiej rzeki” powstała prawdopodobnie 2-5 milionów lat temu. Do 1991 roku nikt nie wiedział o jej istnieniu, wówczas to zupełnie przypadkowo wejście do jaskini odkrył  Ho-Khanh, rolnik mieszkający w pobliżu. Profesjonalnej eksploracji podziemnych przestrzeni dokonali brytyjscy grotołazi w 2009 roku.Cały system jaskiń Hang Son Doong ma długość około 139 km!
Źródło: internet

MediaMarkt nie pie*doli się z klientami

 –  UWAGA!!!  Jeżeli jesteś cymbałem, wychowałeś się w lesie i nie potrafisz zostawić po sobie porządku to wypier laj do części socjalnej.
archiwum

polskie firmy transportowe biorą udział w przewozach części w europejskim programie kosmicznym

polskie firmy transportowe biorą udział w przewozach części w europejskim programie kosmicznym – firma SKY CARGO z Krakowa wykonuje przewozy dla Europejskiej Agencji Kosmicznej. TO dopiero kosmiczna jakoś....