Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 28825 takich demotywatorów

 –  12 LAT:Ja nie chcęzakładaćkalesonów25 LAT:K*rwa,trzeba byłodrugą czapkęzałożyć
poczekalnia
Szczepienie chorych na covid. – Zawsze kiedy byłem szczepiony (np przeciw grypie), warunkiem przystąpienia do szczepienia było to, żebym był zdrowy.  Gdyż zaszczepienie w czasie trwania choroby, powodowałoby niepożądane skutki. Jak jest w przypadku covid?  Szczepienia odbywają się masowo, większość  szczepionych ludzi nie przechodzi wcześniej testów na covid. Jest więc możliwość, że ktoś chory bezobjawowo zostanie zaszczepiony. Czy jest to bezpieczne?
Rządzą nami idioci – W lato hotele były otwarte, ludzie jeździli na wczasy, wakacje, wynajmowali pokoje, nie było problemu. Teraz byłam zmuszona jechać z mężem na zabieg 400 km od miejsca zamieszkania. Mąż musiał zostać na noc, mnie do szpitala nie wpuścili, chciałam wynająć pokój na jedną noc, żeby rano małżonka zabrać do domu. NIE BYŁO OPCJI! Spałam w samochodzie. Dziękuję, że tak o nas "dbacie"
poczekalnia
Nie każda kula zabija, inaczej by już ludzi nie było na świecie, bo matki by nie nastarczyły rodzić. – cyt. Andrzej Kmicic
poczekalnia
To było kwestią czasu... – Dowódcy różnych szczebli wzywają żołnierzy, którzy zadeklarowali, że nie poddadzą się "dobrowolnemu" szczepieniu na covid-19. Zaczęło się straszenie rozmowami dyscyplinarnymi, obniżaniem opinii służbowych oraz groźbą nieprzedłużania kontraktów. Wynika z tego co zwykle: słupki i wyniki mają się zgadzać! Nieważne, że może nastąpić sytuacja, w której nazwisko danego żołnierza  będzie występowało w słupku "zaszczepiony" , ale także w słupku....nekrologi...
Jeśli to pamiętasz, to miałeś fajne dzieciństwo. Tak wyglądało dorastanie w latach 80/90: – Tak było...Dorastałem w Polsce.Szliśmy do szkoły i z powrotem z przyjaciółmi. Nasza kolacja była o 19. Tak jak dobranocka... Muminki, Smerfy, Drużyna RR, Przygód kilka Wróbla Ćwirka, Krecik...NIGDY nie jedliśmy w restauracji. Obiady były zawsze w domu. Ziemniaki chowało się pod pierzynę aby były gorące. Klucz zawsze był pod wycieraczką. Nikt nikogo nie okradał. Ciuchy się nosiło jeden po drugim. Tak po prostu było. Święta się spędzało z rodziną i wtedy była sałatka warzywna.Zdejmowałem szkolne ubrania, jak tylko wróciłem do domu i zakładałem ubrania do zabawy. Musieliśmy odrobić lekcje, zanim pozwolili nam wyjść na zewnątrz. Obiad jedliśmy przy stole.Nasz telefon tarczowy stał na naszym ′′stoliku telefonicznym′′ w przedpokoju i miał przymocowany "sznurek", więc nie było takich rzeczy jak rozmowy prywatne.Telewizja miała tylko kilka kanałów. Właściwie to 3! Zawsze trzeba było zapytać o pozwolenie, przed zmianą kanału.Skakaliśmy w gumę i w kabel, bawiliśmy się w chowanego, gonitwę na ulicach czy grę w piłkę. Zimą wracając ze szkoły zjeżdżaliśmy z górek na tornistrachPobyt w domu był karą i jedyne, co wiedzieliśmy o ′′znudzeniu′′ to: ′′Lepiej znajdź sobie coś do roboty, zanim ja znajdę to dla Ciebie!"Jedliśmy to, co mama zrobiła na obiad albo...nic nie jedliśmy.Wszyscy byli mile widziani i nikt nie wyszedł z naszego domu głodny.Nie było wody butelkowej, piliśmy z kranu lub z węża ogrodowego na zewnątrz (i wszyscy zdrowi).Naszym ulubionym poczęstunkiem była kromka białego chleba z masłem i cukrem.Oglądaliśmy kreskówki w sobotnie poranki, jeździliśmy godzinami na rowerach, pływaliśmy w rzekach.Nie baliśmy się niczego. Graliśmy do zmroku... zachód słońca był naszym czasem powrotu do domu (a nasi rodzice zawsze wiedzieli, gdzie jesteśmy).Gdy ktoś się kłócił, za chwilę zapominał o co i znowu byliśmy przyjaciółmi - tydzień później, jeśli nie szybciej.
 –
archiwum – powód
W ponad 50 letniej historii japońskiej super szybkiej kolei w której obsłużyła ponad 5,3 miliarda pasażerów, nie było ani jednego przypadku śmierci czy obrażeń pasażera w wypadku kolejowym. –
poczekalnia
Mecz i TVPis – Woleliscie dac na jakiegos martyniuka a zal Wam bylo na mecze Naszych ;d My i tak ogladamy na YT bylo nawet POL MILIONA...SZACH MAT PANIE KURSKI :D
 –  jak na jednym z naszych spotkań przestrzegał, żeby nie dawać jego synom władzy, bo będą z tego kłopoty. Ale może to było tylko takie gadanie - zastanawia się Wołłowicz. - Nie wiem, czy on to mówił poważnie. - Ale jak najpoważniej - dopowiada z przekonaniem Hanna Stad-nik, sanitariuszka „Hanka" i uczestniczka spotkań w Chojnowie. - „Moi chłopcy niczego dobrego nie zrobią, wszystko zniszczą, oni nie potrafią współpracować", słyszałam takie rzeczy z jego ust kil-kukrotnie. Nie było w tym złości, Rajmund mówił o tym ze łzami w oczach. - U mnie w domu też to powtarzał: „Mają szalone ambicje, jak je spełnią, będzie źle, powiadam ci. Oni nie potrafią normalnie rozma-wiać" - mówi Jeżewska. Te trzy historie - z obiadu w restauracji, z działki w Chojnowie i z mieszkania pani Danuty - mogą oznaczać tylko tyle, że pan Raj-mund po prostu miał inne poglądy niż synowie. Bo w istocie miał. Ale może to pęknięcie było głębsze? Żeby to sprawdzić, cofnę się do dzieciństwa braci, a nawet wcześniej.
poczekalnia
Kirsan Ilumżynow, przywódca republiki Kałmucji miał swoją przygodę z UFO, czym skupił na sobie uwagę opinii międzynarodowej – We wrześniu 1997 roku miał zostać zabrany przez kosmitów na nieznaną planetę. Podwładni Ilumżynowa w tym czasie przybyli do jego mieszkania i nie zastając go (ale zastając otwarty balkon, skąd mieli zabrać go obcy) przez ponad godzinę zastanawiali się co zrobić z zaginięciem prezydenta. Ostatecznie przywódca Kałmucji wyszedł ze swojej sypialni jak gdyby nigdy nic, mimo że wcześniej go tam nie było. Kirsan opisywał kosmitów jako istoty ubrane szczelnie w żółte kombinezony. W czasie podróży Kirsan miał ich poprosić o powrót do domu, w związku ze zbliżającą się jego wizytą na Ukrainie. Kosmici odparli zdaniem "Spokojnie, Kirsan, masz czas". Ilumżynow twierdził, że rozmawiał długo z obcymi dochodząc do wniosku, że są istotami takimi samymi jak ludzie. Zapytał ich też o to, czemu nie dają o sobie znać innym ludziom, na co odrzekli "nie jesteśmy na to gotowi". To chyba jeden z nielicznych przypadków przygód z UFO u osób o takim stanowisku
"Chris Thorp mieszkający w Kalifornii odebrał żonę z pracy, po czym pojechał do warsztatu, by odebrać jej samochód. Zauważył tam znajomo wyglądającego młodego mężczyznę. Na na twarzy i ciele miał blizny po oparzeniach. Jednak Chris nie był pewien…czy to rzeczywiście on? – Chris wysadził żonę i zaparkował samochód. Następnie podszedł do młodego mężczyzny i zapytał: „Czy masz na imię Christian?” Młody mężczyzna odpowiedział, że tak, to jego imię. Chris nie mógł w to uwierzyć. Następnie, aby jeszcze bardziej się upewnić, że to osoba o którą mu chodzi zapytał, czy brał udział w wypadku samochodowym, gdy był dzieckiem. Christian znów odpowiedział twierdząco na jego pytanie. Przyznał, że miał straszny wypadek, gdy miał około 4 lat. Wtedy Chris już na 100% WIEDZIAŁ, że spotkał własnie tą osobę.To było 13 lat temu, kiedy to Chris był jedną z nielicznych osób, które pomogły małemu Christianowi wydostać się z płonącego samochodu po wypadku na autostradzie. Chris i pozostali ludzie gasili płomienie swoimi kurtkami, aby dostać się do małego chłopca i wyciągnąć go z tylnego siedzenia płonącego samochodu.Chris i Christian zamienili ze sobą kilka zdań na temat tego, co działo się u nich od tamtej chwili. Następnie Chris sięgnął do kieszeni i wyciągnął coś, co nosił przy sobie przez ostatnie 13 lat. Był to Złoty Medal Walecznych, nagroda, którą otrzymał za uratowanie życia chłopcu. Wręczył go Christianowi i powiedział, że zasłużył na to o wiele bardziej niż on, ponieważ on był tym odważnym… odważniejszym niż ktokolwiek inny.Christian przyjął medal, a Chris dzięki temu poczuł się naprawdę dobrze. Często zastanawiał się, jak potoczyło się życie tego małego chłopca. W końcu się dowiedział i mógł być już o niego spokojny."
W ponad 50-letniej historii japońskiego systemu pociągów pasażerskich, przewożących ponad 5,3 miliarda pasażerów, nie było ani jednego pasażera, który poniósłby śmierć lub obrażenia w wyniku wypadku kolejowego –
poczekalnia
Wstawienie oczu Buscemiego do twarzy Willema Dafoe'a było dużym błędem –
- Włóż kartę płatniczą do rękawiczki- Zapłać dłonią- Patrząc na ludzi w kolejce powiedz głośno: "Warto było się szczepić" –
archiwum – powód
Ten facet wydał ponad 300 funtów na weterynarzy i prześwietlenia – Po czym okazało się, że z psem było wszystko w porządku, po prostu naśladował swojego pana, który miał złamaną nogę
0:12
Aniołowie są wśród nas – „Spotkałem w środę tego młodego człowieka. Okazało się, że właśnie zdał egzamin dotyczący pośrednictwa nieruchomości, który był naprawdę trudny. Chcąc opłacić koszty nauki i egzaminu przez dwa miesiące ten chłopak był bezdomny. Nie stać go było na mieszkanie. Choć już stanął na nogi, to nadal nie może pozwolić sobie na zakup garnituru, dzięki któremu wyglądałby profesjonalnie.Dzisiaj, tj.w piątek, spotkałem się z Mike'm w sklepie i kupiłem mu dwa garnitury i trzy koszule. Dałem mu też dwie pary prawie nie noszonych butów od brata mojej żony Andrei i około 10 krawatów z mojej szafy. To taki miły młody człowiek. Wzruszył się w sklepie, ponieważ nikt poza jego rodziną nigdy mu nie pomógł. Czasami ludzie po prostu potrzebują kogoś, kto ich wesprze i zatroszczy się o nich. Pomagając uporać się z tym, z czym oni sami nie potrafią.”
poczekalnia

Domek w górach

 –  2 sierpniaPrzeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem. 4 październikaKarkonosze są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże! Jak mi się tu podoba.11 listopadaOstatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę, bitwę śnieżną (oczywiście, ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to, co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Karkonosze.12 grudniaZeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po prostu kocham to miejsce. 19 grudniaKolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem, a na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług. 22 grudniaZeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem, żeby wyjechać, jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa. Skurwysyn. 25 grudniaWesołych, pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej napadało tego białego, gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu śnieżnego, przysięgam -zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zamarznięte, śliskie gówno.27 grudniaZnowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to jest łopat pełnych śniegu.28 grudniaJebany meteorolog się pomylił. Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurestwa. Ja pierdolę -teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie pożyczyć łopatę. Myślałem, że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty góralski łeb. 4 styczniaWreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten pojebany zwierz z rogami narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługa śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.3 majaDopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć. 18 majaSprzedałem tę zgniłą ruderę w Karkonoszach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi, jak przyjdzie zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego, urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zamarzniętym zadupiu w Karkonoszach
poczekalnia
Hierarchowie chylą głowy i zajmują się liturgią, by mowie prezesa dać należytą oprawę. Jego natchnione słowo ma stać się ciałem. To zresztą w fundamentalistycznych państwach lub w bananowych republikach - jest normą. – Szef (prezes, generał, sekretarz, król, despota) wygłaszają ex cathedra mowę, media z nabożeństwem transmitują, naród słucha, a służby pracują. Co ciekawe o ojcu Kaczyńskiego nic nie wiemy, zapewne Jarosław i jego brat pochodzą z niepokalanego poczęcia. Jak Jezus."                                                          Magdalena Środa
Tym tweetem o zdobyciu K2 zimą przez Nepalczyków, Adam Bielecki wywołał burzę w internecie –  Adam Bielecki@AdamTheClimberGratulacje dla całej ekipy Nepalczyków na K2❄. Oby teraz bezpiecznie do bazy. Uprzedzając wszystkie pytania. Gra trwa nadal. Wiadomo było, że na K2 zimą da się wejść z tlenem. Dla mnie prawdziwe pytanie brzmi: Czy? Kiedy i komu uda się wejść na ten szczyt bez dopingu?1:40 PM · 16 sty 2021·Twitter for Android224 Tweety podane dalej297 Cytatów z Tweetów3,6 tys. Polubień