Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 282 takie demotywatory

Myślałeś, że kontrola biletów o siódmej rano to jedyna atrakcja miejskiej komunikacji? Sprawdź na jakie przygody natrafili bohaterowie poniższych gifów (22 obrazki)

Pomysłowa atrakcja dla dzieci w centrum handlowym

Pomysłowa atrakcja dla dzieciw centrum handlowym –
0:16

W latach 50'tych testy atomowe były atrakcją turystyczną w Las Vegas. Reklamowano czas detonacji i najlepsze punkty widokowe na poligon oddalony o 100 km. Kasyna chwaliły się panoramami na północ i oferowały specjalne "atomowe koktajle"

W latach 50'tych testy atomowe były atrakcją turystyczną w Las Vegas. Reklamowano czas detonacji i najlepsze punkty widokowe na poligon oddalony o 100 km. Kasyna chwaliły się panoramami na północ i oferowały specjalne "atomowe koktajle" –

W West Omaha w USA, ktoś postawił olbrzymi głaz w miejscu, gdzie wielu kierowców "ścinało" sobie zakręt Nie, nie dlatego, by chronić dzieci idące do szkoły czy czyjąś własność. Po prostu ten ktoś był ćwokiem, który czerpie radość z faktu, że Amerykanie nie potrafią swoimi wielkimi samochodami wykonać prostego manewru

Nie, nie dlatego, by chronić dzieci idące do szkoły czy czyjąś własność. Po prostu ten ktoś był ćwokiem, który czerpie radość z faktu, że Amerykanie nie potrafią swoimi wielkimi samochodami wykonać prostego manewru – Bo nie potrafią. Samochody tak często "zawisają" na kamieniu, że ten stał się lokalną atrakcją i doczekał się własnej stronki na Facebooku

Na brak atrakcji nie można narzekać

Na brak atrakcji nie można narzekać –

Banksy inspiruje Graffiti z Jarosławem Kaczyńskim pojawiło się na krakowskim Kazimierzu i jest teraz małą lokalną atrakcją

Graffiti z Jarosławem Kaczyńskim pojawiło się na krakowskim Kazimierzu i jest teraz małą lokalną atrakcją –

Pomysł na biznes roku: Koleś przebiera się za koronawirusa, radośnie migają mu lampki i bierze za zdjęcie z taką atrakcją kilka złotych

Koleś przebiera się za koronawirusa, radośnie migają mu lampki i bierze za zdjęcie z taką atrakcją kilka złotych –

Kiedy masz lęk wysokości, ale główna atrakcja wycieczki to widok z klifu

Kiedy masz lęk wysokości, ale główna atrakcja wycieczki to widok z klifu –
archiwum

„Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść”, czyli żywot czarnych niewolników w Rzeczpospolitej

„Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść”, czyli żywot czarnych niewolników w Rzeczpospolitej – Jeżeli ktoś tutaj sobie wyobraża, że pracowali oni w szlacheckich folwarkach niczym później ich pobratymcy z Ameryki Północnej na plantacjach bawełny, to muszę wyprowadzić z błędu. Czarnoskórzy w Rzeczypospolitej wiedli relatywnie dobre życie. Zazwyczaj byli kupowani przez magnatów niczym pamiątka z dalekich wojaży albo w zawierusze wojen polsko-tureckich trafiali w ręce polskich rycerzy. Na magnackim lub królewskim dworze Murzynów dołączano do służby. Nie byli oni jednak siłą roboczą, ale bardziej maskotką, atrakcją uświetniającą jakąś uroczystość, żywą dekoracją pałacu. Nie dawano im ciężkich prac, gdyż obawiano się, że tak kosztowny nabytek może się „zepsuć”. Dlatego też czarni niewolnicy pełnili najczęściej funkcje lokajów. Nierzadkim widokiem byli też murzyńscy fajkowi, których zadaniem było jednie podawanie swemu panu fajki.W Rzeczpospolitej zatem afrykańskiego przybysza mógł czekać los, o którym czarni niewolnicy na amerykańskich plantacjach bawełny mogliby tylko pomarzyć.

De Poezenboot (The Cat Boat) w Amsterdamie - jedyne na świecie pływające schronisko dla kotów

De Poezenboot (The Cat Boat) w Amsterdamie - jedyne na świecie pływające schronisko dla kotów – Koty podobno nie lubią wody, ale tutaj czują się wyśmienicie. Sanktuarium dla kotów zostało stworzone w 1968 roku przez zapaloną miłośniczkę zwierząt Henriette van Weelde. Łódź jest domem dla około 50 kotów, z których 14 jest stałymi mieszkańcami. The Cat Boat to również atrakcja dla turystów, którzy przy okazji odwiedzin, wpierają kocią inicjatywę. 25 wolontariuszy zapewnia czworonogom wyjątkowe warunki bytowe oraz przeprowadza rygorystyczną procedurę adopcyjną, by mieć pewność, że ich podopieczni trafią do kochających domów

Zbulwersowany nauczyciel nie przebierając w słowach napisał co myśli o sposobie nauczania w obecnej sytuacji:

 –  Dobry wieczór. Nazywam się Paweł Lęcki i w tych nadzwyczajnych okolicznościach, w których się znaleźliśmy, przyszedł czas na coming out, bo nie wiadomo, czy zdążę później.Mam 40 lat, jestem nauczycielem i przez 18 lat mojej pracy nie używałem pierdyliarda mega wow aplikacji do edukacji.Nie prowadziłem edukacji zdalnej, bo po pierwsze nie było potrzeby, a po drugie w ogóle nie było wolno. Ministerstwa Edukacji w naszym kraju nie bywają jakoś szczególnie nowoczesne.Wyszkolono mnie w obsłudze podstawowowych narzędzi, resztę ogarniałem sam. Znam metody aktywizujące, czasem bawiłem się z licealistami klockami LEGO, układali z nich rozprawki. Teraz jest trochę trudnej, bo w pokoju obok młodsze rodzeństwo z rodzicami uczy się na klockach obowiązkowej kreatywności.Jest coś niezwykłego w naszym kraju, że teraz wszyscy prześcigają się w poradach na kreatywne spędzanie czasu, choć edukację mamy wyjątkowo niekreatywną.Być może to jednak nie powinno zaskakiwać w sytuacji, gdy raptem wszyscy zaczęli oglądać darmowe opery w internecie, choć wcześniej nie byliśmy narodem jakoś szczególnie operowym. W pewnym momencie trudno już było odróżnić, czy więcej oglądamy oper, czy kupujemy rolek papieru toaletowego.W tym wzmożeniu kreatywności, publikowania list 100 narzędzi do nauki online, a później list 200 narzędzi, a później listy kolejnych pierdolonych aplikacji, o których zapominano na poprzedniej liście, a które uczynią edukację wielką atrakcją, chciałem tylko powiedzieć, że moim podstawowym narzędziem pracy jest rozmowa.Rozmowa nie jest aplikacją, a z aplikacji wystarczy Skype do rozmowy. Może jakby ktoś na początku powiedział, że nie trzeba od razu zostać mistrzem jutuba, nauczycielskim odpowiednikiem Abstrachuje.TV, gdyby ktoś wyjaśnił, że nie da się w parę dni zmienić wszystkich metod, które sprawdzają się na żywo, a niekoniecznie w internecie, gdyby ktoś wyraźnie powiedział, że nie wszyscy nauczyciele staną się rewolucjami Magdy Gessler, to pewnie byłoby prościej.A jeszcze, gdyby ktoś w końcu ogarnął, że polska szkoła po prostu jest kiepska, więc taka również będzie na odległość, to byłoby prawie idealnie.Jakim, kurwa, prawem oczekuje się, że szkoła zadziała nowocześnie, gdy większości odpowiada nienowoczesność? Za dużo materiałów do przerobienia? Wow. Wyszło na jaw, bo można zrobić screeny wiadomości. Edukacja pod egzaminy? Wow. Przecież egzaminy w tym kraju są rodzajem świętości.Nauczyciele w większości napierdalają więc test za testem, zadanie za zadaniem, bo tak po prostu osiąga się efekty. Jeśli uczymy rozwiązywania testów, to dlaczego dziwimy się, że większość zadań jest z dupy wzięta i toporna w swojej pozornej istotności?Relacje? Jakie relacje? Obecnie mamy w dupie dzieciaki z depresją, a martwimy się o realizację podstawy programowej. Śledzimy ilość ofiar pandemii, a zapomnieliśmy, że ciągle wzrasta ilość samobójstw ludzi młodych.Radzimy rodzinom, jak kreatywnie spędzać czas z dziećmi, gdy część z tych rodzin to rodziny przemocy. Ale co tam. Kluczowe pytanie dotyczy tego, jak oceniać na odległość.Kurwa, nijak. Po strajku nauczycieli wstawiłem wszystkim dobre i bardzo dobre. Świat się nie zawalił. Teraz w sytuacji kryzysu na niespotykaną skalę w Europie dywagujemy, czy lepiej uczyć na Microsoft Teams, czy na Google, lub innej z miliona idealnych platform do edukacji. I czy wpisywać pały, czy jednak nie.Platformy nie zastąpią ludzi. Są tylko środkiem.Ja jestem narzędziem i moi uczniowie.Jeśli będę z nimi rozmawiał, również o literaturze, bo to jest podstawą mojego przedmiotu, jeśli zrobię z nimi rozprawkę z dystansu, to nie będę lepszy od siebie na żywo tylko dlatego, że w necie użyję tysiąc nowoczesnych narzędzi, ważne jest to, że będę.Narzędzia mogą pomóc, warto się uczyć ich obsługi, ale nic nie zastąpi zwyczajnej dyskusji.I zwykłej, kurwa, obecności. Choćby zdalnej. Nie należy od siebie oczekiwać mistrzostwa we wszystkim. Wystarczą proste narzędzia.Wystarczy iść w tych ciemnościach, trochę na oślep i próbować czynić dobrze.

Była wyjątkowa atrakcja turystyczna na Kaszubach i już jej nie ma, bo parafianom przeszkadzały figurki przedchrześcijańskich, słowiańskich wierzeń

Była wyjątkowa atrakcja turystyczna na Kaszubach i już jej nie ma, bo parafianom przeszkadzały figurki przedchrześcijańskich, słowiańskich wierzeń – 13 drewnianych rzeźb stało w 13 wioskach gminy Linia już od 2010 roku. Trzymetrowe rzeźby wykonał ludowy artysta - Jan Redźko, opierając się o postaci, które opisał Aleksander Labuda w książce "Bogowie i duchy naszych przodków. Przyczynek do kaszubskiej mitologii".Można je było zobaczyć, podążając szlakiem "Poczuj kaszubskiego ducha". Rzeźby po niezbędnej renowacji miały wrócić na miejsce, ale część lokalnych chrześcijan powiedziała: nie. "Rzeczpospolita" informuje, że stało się tak za sprawą ks. Kozioła z miejscowej parafii w Rozłazinie, którego zdaniem "figury kaszubskich demonów" mogą negatywnie wpływać na mieszkańców gminy. Zaś sam ksiądz twierdzi, że sprzeciw zgłosili jego parafianie. Podczas jednej z sesji Rady Gminy jedna z przeciwniczek rzeźb zabrała głos, powołując się na przykazanie z Dekalogu "nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną". W trakcie obrad odczytano również list ks. Kozioła, w którym napisał: "Miejsce dla tych dawnych, pogańskich pamiątek jest w muzeach, skansenach i ośrodkach etnograficznych. Stawianie ich w przestrzeni publicznej, w miejscach codziennego życia i pracy jest formą bałwochwalstwa i świadomym lub nie, oddawaniem kultu świątkom, bożkom"

Oczy Boga

Oczy Boga – Jaskinia Prohodna zwana "Oczami Boga". Jest to bajeczna wręcz atrakcja turystyczna jaką znajdziemy w pobliskiej Bułgarii

Kot został zatrudniony w biurze do łapania mysz. Zamiast tego zaczął przynosić pieniądze

Kot został zatrudniony w biurze do łapania mysz. Zamiast tego zaczął przynosić pieniądze – Dla przechodniów w amerykańskiej Tulsie kot siedzący przy oknie zaczął być ciekawą atrakcją, tym bardziej, że biuro mieściło się w części rozrywkowej miasta i zaczęli wsuwać mu pieniądze i bawić się z nim
archiwum – powód

Rosja, Urząd Stanu Cywilnego w Sankt Petersburgu Atrakcją na Nowy Rok miał być ślub Dziada Mroza i Śnieżynki. Urzędasy zepsuły zabawę i odmówiły udzielenia ślubu z takiego powodu, że "ubrania są niestosowne do charakteru uroczystości"

Atrakcją na Nowy Rok miał być ślub Dziada Mroza i Śnieżynki. Urzędasy zepsuły zabawę i odmówiły udzielenia ślubu z takiego powodu, że "ubrania są niestosowne do charakteru uroczystości" –

Tymczasem w Rosji...

 –  Krychek@Krychek5ЧитатьRosja, USC Sankt-Petersburg. Atrakcją na Nowy Rokmiał być ślub Dziada Mroza i Śnieżynki w UrzędzieStanu Cywilnego. Urzędasy zepsuły zabawę, odmówiłyudzielenia ślubu z takiego powodu, że "ubrania sąniestosowne do charakteru uroczystości".@porralra.py0:40 - 3 янв. 2020г.7 ретвитов 15 отметок «Нравится»

Świetna rozrywka dla całej rodziny

Świetna rozrywka dla całej rodziny –

Kambodża zakazuje przejażdżek na słoniach w Angkor Wat - jednej z najsłynniejszych atrakcji turystycznych w Azji

Kambodża zakazuje przejażdżek na słoniach w Angkor Wat - jednej z najsłynniejszych atrakcji turystycznych w Azji – Ograniczenie wejdzie od 2020 roku, choć zwierzęta już od teraz są stopniowo przenoszone do pobliskich lasów, w którym będą żyć do końca życia

O mały włos a bym nie zauważył największej atrakcji Poznania

O mały włos a bym nie zauważył największej atrakcji Poznania –

Najnowsza atrakcja niemieckiego wesołego miasteczka w Loeffingen - dwie wirujące swastyki. Tej super karuzeli ludzie nadali nawet nazwę: Holocoaster Właściciel podobno nie zdawał sobie sprawy, jak wygląda karuzela w akcji

Właściciel podobno nie zdawał sobie sprawy, jak wygląda karuzela w akcji –