Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 755 takich demotywatorów

 –
Ja podczas meczu Polska - Argentyna, gdy równocześnie pilnuję tego, co się dzieje między Arabią Saudyjską i Meksykiem –
archiwum
W jednej ze szkół muzycznych na wnuczka czeka babcia. Na oko po siedemdziesiątce. Wszędzie słychać wiolonczele, skrzypce, fortepiany grające klasykę. Nagle dzwoni jej telefon i słyszycie głośne LA-DA-DA-DA-DAH. Tak, to Still D.R.E ;-)Też tak chcę po 70! –
archiwum
Z czasem w skale pojawił się kulisty wzór, który przypomina gigantyczne oko, gdy światło uchwyci je w określony sposób –
W jego miejsce wstawił sobie latarkę –
Ks. Sawielewicz o mieszkaniu razem bez ślubu. "Jezus mówi: uważaj!" – Ks. Teodor Sawielewicz prowadzi w serwisie YouTube kanał "Teobańkologia", który subskrybuje ponad 400 tys. osób. Duchowny podejmuje tam m.in. tematy związane ze związkami. Mówi o rozwodach, a w jednym z nagrań postanowił odpowiedzieć na pytanie: "Mieszkanie razem przed ślubem - tak czy nie?" Ks. Sawielewicz uważa, że to grzech i niszczenie swojego związku, nawet jeśli para nie współżyje. Ksiądz ks. Teodor Sawielewicz przyznaje, że mieszkanie ze sobą przed ślubem obecnie staje się normą. On jednak mocno krytykuje takie zachowanie. Nagranie księdza obejrzano na YouTube ponad 150 tys. razy, ma blisko 7 tys. polubień. Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuści]. z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. Duchowny twierdzi, że ten fragment porusza nie tylko temat współżycia przed ślubem. W jego ocenie nawet jeżeli decydujemy się na mieszkanie z naszą drugą połówką, ale nie współżyjemy z nią, to już "samo wystawianie się na okazję jest grzechem". Człowiek mówi sobie: dam radę! Jestem na tyle silny, na tyle pobożny, na tyle ogarnięty, wstrzemięźliwy, mężny, że dzięki temu wytrzymam. A ilu pękło, nawet nie mieszkając wspólnie? Bardzo wielu!
Młode pokolenie kontynuuje naszą walkę –  Wczoraj widziałem jak jakiś dwóch dzieciaków, naoko 8-10 lat, napieprzało pokrzywy patykami.Od razu zrobito mi się przyjemnie na duszy.Walka trwa. Nowe pokolenie nie złožyło broni.TA EPICKAWOINA TRWA OD WIEKÓW
 –  Tak wygląda miliarddolarów w gotówceCZPRK2 2 dni temu odpowiedzTo akurat kostka brukowa, jak już parę osób zauważyło, ale miliard dolarów w100-dolarówkach wyglądałby podobnie(100 dolarowy banknot ma w przybliżeniu 0.11 mm grubości, co oznacza, żegdyby ustawić 10 000 000 (czyli 1 mid dolarów) takich banknotów jeden nadrugim, to wieża z nich miałaby 1100 metrów wysokości.+2572Załóżmy, że kostka brukowa ze zdjęcia ma wysokość równą 10 cm, cooznacza że jedna kostka może symbolizować plik ok. 90 000 dolarówBlok kostek na zdjęciu ma wymiary 9x6x10 kostek, czyli jeden blok to 540kostek czyli 48 600 000 dolarów przy luźnym założeniu że jedna kostka to 90000 dolarów. Więc potrzebowalibyśmy ok 20.5 takich bloków 100-dolarówek,aby otrzymać miliardJednak wymiary banknotu niezbyt mają się do wymiarów kostki, ponieważbanknot $100 ma wymiary 66x156 mm, więc blok dolarów ułożonych po 9x6na warstwę miałby wymiary ok 60 cm x 93 cm. Na obrazku widać, że blok jestszerszy niż wyższy z obu stron, na oko o 20% więc należałoby trochę dodaćbanknotów, aby zachować mniej więcej proporcje. Zazwyczaj takie blokibuduje się na planie przypominającym kwadrat. Aby uzyskać go tutaj, trzebaby dodać tyle banknotów, aby uzyskać prostokąt jak najbardziej zbliżony dowymiarów 120 cm x 120 cm. Co odpowiada prostokątnej warstwie złożonej z18x8 banknotów co daje prostokąt o wymiarach 118,8 cm x 124.8, coodpowiada poszukiwanym wymiarom.A więc takich banknotów w bloku złożonym z warstw po 18 na 8 banknotów owysokości 100 cm, byłoby 1 309 090, czyli 130 909 000 dolarów na blok, cooznacza, ze takich bloków o wymiarach ok 120x120x100 cm potrzeba 7.63.)Na zdjęciu widać 9 bloków
archiwum
Prawdziwy odmieniec – Zwierzątko bez oczu, odmieniec jaskiniowy. Prawda, że uroczy? Mimo wszystko, czuje kiedy jest oświetlany.
Źródło: RMF24
Jej światło jest widoczne na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej –
Dwunastolatek ze Szczecina wlał psu do oczu żrący domestos. Miała to być kara za pogryzienie butów – Szczeciński OTOZ opisał całą sytuację na Facebooku "Każda nasza interwencja wiąże się z negatywnymi emocjami, jednak treść tego zgłoszenia nas zszokowała" - napisano.Pracownicy OTOZ pojechali na miejsce zgłoszenia. Spotkali tam małego psa w typie pekińczyka. Gucio przecierał oko jedną łapą. Babcia chłopca tłumaczyła, że miała to być kara za pogryzienie butów. Kobieta zrzekła się opieki nad zwierzęciem
 –  Dziś zapukata do mnie moja ciężarna sąsiadka.Okoto 19:00 ktoś zapukat do moich drzwi.Okazato się, że to moja ciężarna sąsiadka (namoje oko w 8. lub 9. miesiącu ciąży). W rękachtrzymata maty talerzyk. Bardzo zawstydzonymgłosem zapytata czy moge poczęstować ją tym,co akurat gotowatem, bo bardzo spodobat jejsię zapach tego dania. Wiem, że kobietyw ciąży mają czasem swoje zachcianki i niemogą się im oprzeć.
archiwum – powód
Oko za okoZąb za ząb – A nie jakieś dyrdymały i kocopoły o nastawianiu policzka
To dzięki niemu Polska ma Morskie Oko! – 3 października 1924 roku w Kórniku (pow. poznański) zmarł hrabia Władysław Zamoyski -  wielki patriota i działacz społeczny.- był inicjatorem budowy linii kolejowej z Chabówki do Zakopanego,- uratował od całkowitego zniszczenia zdewastowane przez poprzednich właścicieli lasy tatrzańskie, ograniczając w nich wyręby i prowadząc zalesienia,- dzięki jego zaangażowaniu w spór graniczny z Królestwem Węgier o Morskie Oko, najpiękniejszy tatrzański staw pozostał w Galicji, a potem znalazł się w odrodzonej Polsce,- wszystkie swoje dobra wielkopolskie i zakopiańskie przekazał na cele społeczne i narodowe,- przekazał całą majętność kórnicką i nabyte wielkim kosztem dobra zakopiańskie wraz z Morskim Okiem, które wyprocesował dla Polski w sporze z Węgrami, narodowi polskiemu w 1924 roku.
archiwum – powód

Pewien taksówkarz z Nowego Jorku napisał:

Pewien taksówkarz z Nowego Jorku napisał: – "Przyjechałem pod adres do klienta, i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. Był późny wieczór, pomyślałem że klient się rozmyślił i wrócę do "bazy"... ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!", odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze. Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych. U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału. Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem. "Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?", zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie. Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika. Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic", powiedziałem, "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę." "Och, jesteś takim dobrym chłopcem" , odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta? "To nie jest najkrótsza droga", odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty. "Och, nie mam nic przeciwko temu", powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum." Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny", mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..." Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?" Przez kilka godzin jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy. Jechaliśmy przez okolicę, w której żyli z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła abym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna. Czasami prosiła by zwolnić przy danym budynku lub skrzyżowaniu, i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa. Gdy pierwsze promienie Słońca przełamały horyzont, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedżmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki. Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi. Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim. "Ile jestem panu winna?" Spytała, sięgając do torebki. "Nic", odpowiedziałem. "Trzeba zarabiać na życie", zaoponowała. "Są inni pasażerowie," odparłem. I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno. "Dałeś staruszce małą chwilę radości", powiedziała. "Dziękuję". Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka. Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia. Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów. Jeżdziłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca, lub niecierpliwy aby zakończyć jego zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał? Myśląc o tym teraz, nie sądzę. abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu. Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia. Tymczasem Piękne Chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich"
archiwum
... – masz okoprzyda ci się w straszeniu dzieci
0:03
Źródło: Nwm
Aż mnie oko zaswędziało... –
0:13
archiwum
Dziś Międzynarodowa Unia Kamieni Szlachetnych i Półszlachetnych wpisała węgiel kamienny na listę kamieni półszlachetnych – Powodem jest oczywiście galopująca cena węgla kamiennego, wyższa niemal dwukrotnie od jaspisu czy hematytu. W prowadzonym przez Unię rejestrze znajduje się też diament. Co ciekawe, nie jest to pierwszy przypadek, gdy na listach znajduje się kilka podobnych minerałów. Taka sytuacja dotyczy też kwarcu (m.in. kryształ górski, tygrysie oko i ametyst).
Oko w oko z naturą w Bieszczadach – Swoje spotkania z wężami, jeleniami, łosiami, żubrami, niedźwiedziami oraz watahami wilków zaprezentowali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.„Specyfika tego regionu daje jednak możliwość codziennego obcowania z wyjątkową bieszczadzką przyrodą. Podczas służby mundurowi oko w oko spotykają się z mieszkańcami tutejszych lasów m.in. wężami, jeleniami, łosiami, żubrami, niedźwiedziami oraz watahami wilków. Podczas bezpośredniego spotkania mundurowi zawsze ustępują im miejsca - w końcu zwierzaki są u siebie!” — napisali bieszczadzcy pogranicznicy
archiwum
Gdy patrzymy na Galaktykę Andromedy widzimy ją taką jaka była ponad 2,5 miliona lat temu, ponieważ światło potrzebowało aż 2,5 milionów lat żeby do nas dotrzeć...A co jeżeli Ci powiem że zawsze widzisz przeszłość bez względu na odległości? – Kiedy patrzymy na siebie w lustrze lub na jakiś obiekt znajdujący się w zasięgu wzroku światło dociera do tylnej części oka, przemieszcza się wzdłuż wiązki nerwów znajdujących się w siatkówce. Otrzymane obrazy są następnie przekazywane do mózgu za pośrednictwem nerwów wzrokowych. Przetwarzając te informacje mózg odwraca obraz dzięki temu nie widzimy do góry nogami.Trwa to w tak krótkim odstępie czasu ,że nawet tego nie zauważamy.