Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 388 takich demotywatorów

Ten Brytyjczyk chciał się oświadczyć i zanim to zrobił, sfotografował pierścionek na tle swojej dziewczyny, tak aby ta niczego nie zauważyła. Potem zrobił jej wielką niespodziankę...

Ten Brytyjczyk chciał się oświadczyć i zanim to zrobił, sfotografował pierścionek na tle swojej dziewczyny, tak aby ta niczego nie zauważyła. Potem zrobił jej wielką niespodziankę... –

A tak oświadcza się elektronik:

 –

Ona była feministką do szpiku kości, ale co pierścionek z brylantem, to pierścionek z brylantem

Ona była feministką do szpiku kości, ale co pierścionek z brylantem, to pierścionek z brylantem –

Dobra rada dla dziewczyn, które mają narzeczonego:

 –

Musiała się z tym przespać...

Musiała się z tym przespać... –

Kiedy los podpowiada ci, co jest dla ciebie dobre

Kiedy los podpowiada ci,co jest dla ciebie dobre –
0:12

Gdy majsterkowicz się oświadcza

Gdy majsterkowicz się oświadcza –

Czy gdyby wygrała maskotka zakończenie byłoby takie same?

Czy gdyby wygrała maskotka zakończenie byłoby takie same? –
0:43

Kiedy wszechświat da ci znak

Kiedy wszechświat da ci znak –
0:13

Co jest ze mną nie tak?

Co jest ze mną nie tak? –  O jakim pierścionku zaręczynowymmarzą normalne kobiety:O jakim ja marzę:
zwycięzca konkursu archiwum – powód

Gdy jako pierwsza

Gdy jako pierwsza – pokazujesz przyjaciółkom pierścionek zaręczynowy na palcu
Źródło: Konkurs wygrany przez użytkownika agatrzes

Mężczyzna zaskakuje swoją żonę w wieku 67 lat nowym pierścionkiem z brylantem po tym, jak zgubiła ślubną obrączkę w domu opieki

Mężczyzna zaskakuje swoją żonę w wieku 67 lat nowym pierścionkiem z brylantem po tym, jak zgubiła ślubną obrączkę w domu opieki –
0:19

Kiedy oglądasz pierścionki zaręczynowe i dociera do Ciebie, że jednak są pięć razy droższe, niż myślałeś

Kiedy oglądasz pierścionki zaręczynowe i dociera do Ciebie, że jednak są pięć razy droższe, niż myślałeś –
0:01

Doświadczeni chirurdzy uważają, że widzieli już wszystko. Jednak zawartość żołądka tych pacjentów zdołała ich zadziwić (11 obrazków)

Powstał wibrator z prochami ukochanego, czyli jak przywrócić wspólną intymność

Powstał wibrator z prochami ukochanego, czyli jak przywrócić wspólną intymność – 21 gramów – tak nazywa się projekt opracowany w atelier Marka Sturkenbooma. O co w tym chodzi? Autor pisze na swojej stronie, że celem jest możliwość przywrócenia wspomnień po zmarłym ukochanym i powrotu do wspólnej intymności. Na to wrażenia ma składać się cały zestaw elementów białego pudełka.Wewnątrz znajduje się nieduża buteleczka na perfumy, do której można wlać zapach kojarzący się ze zmarłym, lub jego ulubioną wodę kolońską. Buleteczka wyposażona jest w gruszkę by móc ropylać zapach w powietrzu.Do tego dołączono nieduży wibrator o minimalistycznym kształcie. Wibrator jest szklany, ma w sobie pojemnik obliczony na dokładnie 21 gramów, ze złotą (14 karatów) zakrętką. Przeznaczony jest on na umieszczenie 21 gramów prochów osoby zmarłej.Jakby tego było mało, samo pudełko wyposażono w dwa głośniki oraz specjalną kieszeń do umieszczania smartfona. Dzięki temu można podczas “wspominania” podkreślić nastrój ulubioną wspólną piosenką. W ramach “wisienki na torcie” jest jeszcze uchwyt za maleńkimi drzwiczkami, gdzie można umieścić obrączkę lub pierścionek zaręczynowy.Na swojej stronie Mark Sturkenboom wyjaśnia, że pomysł to forma afirmacji miłości, która ma przetrwać nieuchronne przemijanie życia

Chyba znalazłem już prezent na prima aprilis

Chyba znalazłem już prezentna prima aprilis –
0:15

Ukryj pierścionek zaręczynowy w ciastku, to będzie takie romantyczne...

Ukryj pierścionek zaręczynowy w ciastku, to będzie takie romantyczne... –
archiwum

Gdy weszła do domu, zastała narzeczonego w łóżku z kucharką. Dziś wie, że to wszystko jej wina

Gdy weszła do domu, zastała narzeczonego w łóżku z kucharką.Dziś wie, że to wszystko jej wina – Historii takich jak ta jest wiele, ale być może niektórzy się opamiętają i zaczną doceniać to co mają i zrozumieją,  że dobra materialne, nigdy nie zastąpią szczerej relacji z drugim człowiekiem."Nie chcę dzielić się swoimi zdjęciami, bo nie o to w tym wszystkim chodzi. Musicie jednak wierzyć mi na słowo, że jestem zadbaną 40-latką, która nigdy nie narzekała na brak powodzenia. Lubiłam otaczać się luksusowymi rzeczami i mężczyznami, którzy byli tak samo pewni siebie jak ja. Jednak zacznijmy od początku…Do Warszawy przeprowadziłam się tuż po studiach. Nie wyobrażałam sobie, że pani adwokat z taką aparycją będzie mieszkać w małym miasteczku – wiedziałam, że muszę to zmienić, nie czekając na okazję. Moja mama trochę wtedy chorowała, narzekała na ból brzucha, ale zawsze uważałam, że jest hipochondryczką, dlatego nie zwracałam uwagi na jej płacz, gdy pakowałam ostatnie bagaże do auta. Ojca nigdy nie poznałam i może dlatego nie potrafiłam nigdy stworzyć relacji z mężczyzną, opartej na czułości i zaufaniu.Warszawa przyjęła mnie dość łaskawie, bo już po miesiącu mieszkania kątem u koleżanki z roku, znalazłam idealną pracę dla mnie i mogłam wyprowadzić się do miejsca, które w miarę odpowiadało moim oczekiwaniom. Oczywiście w przyszłości widziałam się w luksusowym apartamencie, ale na razie musiałam ‚przemęczyć się’ w skromnym M-3 w centrum miasta. Szybko zaczęłam odnosić sukcesy, ale nie ukrywam, że moja kariera opierała się na zagrywkach nie do końca fair. Życie mijało mi na ciągłej pracy. Nie spotykałam się z żadnym mężczyzną, nie licząc jednodniowych randek z facetami poznanymi w prestiżowych klubach.Nie myślcie sobie, że byłam aż tak bezduszna – chciałam mieć faceta na stałe, ale żaden nawet w połowie nie spełniał moich oczekiwań. Gdy przekroczyłam 35 lat, zdałam sobie sprawę, że nie spotkam mężczyzny, który będzie mi odpowiadać. Dlaczego? Bo miałam swoje wymagania. Przede wszystkim nie mógłby być to ktoś, kto zarabia mniej ode mnie. Musiałby dobrze wyglądać, umieć się zachować, znać wpływowych ludzi i lubić ‚bywanie’ na salonach jak ja. Gdy straciłam wszelkie nadzieje, wtedy na mojej drodze pojawił się ON. Wydawało się, że idealny kandydat dla mnie. Bogaty z domu, ale i posiadający dryg do interesów. Do tego nie był Polakiem, co w tamtym czasie było dla mnie wyjątkowo atrakcyjne. Paul szybko się we mnie zakochał i już po pół roku na moim palcu widniał pierścionek zaręczynowy. Momentalnie zaczęłam snuć plany odnośnie wesela i szukać idealnego na tę okazję miejsca. Nie zdecydowałam się na Polskę, ponieważ uznałam, że to może być zbyt pospolite. Wybrałam Grecję i pełen klasy pięciogwiazdkowy hotel. Miałam tylko problem z moją rodziną. Kogo niby miałabym z niej zaprosić? Siostry nie lubiłam, bo w wieku 23 lat wyszła za mąż za miłość z liceum. Szybko wpadli i lada moment stała się matką trójki dzieci. Nie znała żadnego języka, a jej Witek zachowywał się jak ostatni buc. Reszta rodziny także pozostawiała wiele do życzenia, dlatego w drodze wyjątku zaprosić chciałam tylko matkę.Spakowałam się na weekend i pojechałam do wioski pod Wrocław, aby odwiedzić matkę i zawieźć jej zaproszenie. Wybrałam się bez Paula, bo jeszcze odwołałby zaręczyny, gdyby zobaczył te skromne dwa pokoje z kuchnią. Długo nie byłam w rodzinnym domu, dlatego zdziwiłam się, gdy drzwi otworzyła mi moja matka, ale wyglądająca jak ktoś zupełnie inny. Od progu rzuciłam jej: „Ty zawsze nie umiałaś o siebie zadbać i dlatego byłaś sama”. Ona spojrzała na mnie zaszklonymi oczami i powiedziała: „Córeczko… Ja umieram”. Stanęłam jak wryta. Nie umiałam zachować się w tej sytuacji. Nie wiedziałam, co zrobić… Te uczucia były mi tak dalekie. Oczywiście zostawiłam jej 5 tysięcy złotych, ale wyszłam z domu. Wsiadłam do auta i zdecydowałam, że wrócę do Warszawy. W czasie drogi w głowie miałam masę myśli. Moja matka chorowała od ponad roku na raka jajników, a ja nie odbierałam od niej telefonów lub krótko ją spławiałam. Nie miała nawet szansy na to, aby się zwierzyć, poradzić i poczuć wsparcie. Czułam się źle i to pierwszy raz w życiu. Płakałam… Też pierwszy raz.Chciałam bardzo wrócić do mamy, ale musiałam to wszystko przemyśleć u siebie w domu przez kilka dni. Czułam się jak dziecko, które zabłądziło we mgle. Te emocje były dla mnie zupełnie nowe. Podjechałam pod dom, weszłam do holu, ale z sypialni dobiegły odgłosy. Powoli otworzyłam drzwi i zobaczyłam MOJEGO Paula w łóżku z naszą kucharką… Z kobietą, która wygląda na 50 lat, mimo że jest młodsza ode mnie. Z kobietą, która ma nieślubne dziecko i żadnych skończonych studiów. Jednak nie wpadłam w szał. Kazałam jej się ubrać i wyjść a mojego narzeczonego zaprosiłam na rozmowę do gabinetu. Długo tłumaczył swoje zachowanie. Usłyszałam wtedy, że brakowało mu kobiety, która dostrzeże w nim mężczyznę, która da mu ciepło, miłość i poczucie, że to jest najważniejsze na świecie. Oświadczył, że miał mi to wszystko powiedzieć, ponieważ razem z Karoliną planują przyszłość. Przyjęłam to spokojnie. Nie wpadłam w szał. Oddałam mu pierścionek. Zadzwoniłam do wspólnika, że biorę pierwszy od 5 lat urlop i zamknęłam się w domu na dwa tygodnie. Od nikogo nie odbierałam telefonów. Zrobiłam rachunek sumienia. Doszło do mnie wtedy wszystko, ale obawiam się, że za późno.Mam 40 lat i zawsze było mi wszystkiego mało i gardziłam ludźmi, którzy nie odnieśli sukcesuWstydziłam się matki, pracującej w cukierni, a przyszłego męża wybrałam na podstawie tego, ile zarabia. Możecie mi nie wierzyć, ale poczułam się tak, jakbym przegrała życie. Siedziałam na marmurowych schodach z lampką drogiego wina w sukience Prady, nie mając tak naprawdę nic. W tym samym czasie, gdy doszło do mnie, jakim potworem się stałam, odwiedziła mnie moja siostra, mówiąc, że mama zmarła 4 dni po moim wyjeździe. Próbowali się do mnie dodzwonić, ale nie odbierałam. Nie wiem, jak potoczy się moje życie, ale czuję się tak, jakbym zaczynała od nowa, mając dług wobec wszystkich ludzi, zwłaszcza wobec mojej mamy, której poświęcenia dla nas nigdy nie doceniałam. Zostawiłam ją w najgorszym momencie, bo nie umiała sobie z tym poradzić. Pisząc to, czuję jakbym nago stała przed Wami wszystkimi i czekała na lincz. Jednak wierzę, że przeczyta to ktoś podobny do mnie sprzed kilku miesięcy i uświadomi sobie, że pieniądze to naprawdę nie wszystko."Błagam, ocknijcie się…

Świeżo upieczona narzeczona upokorzyła swojego mężczyznę wrzucając do internetu rachunek, za według niej o wiele zbyt tani pierścionek: Narzeczony zaprezentował mi pierścionek, który dla mnie wybrał. Z białego złota i diamentem. Byłam taka podekscytowana, jednak bardzo się zawiodłam na jego widok. Pierwsza myśl brzmiała - za mały

Narzeczony zaprezentował mi pierścionek, który dla mnie wybrał. Z białego złota i diamentem. Byłam taka podekscytowana, jednak bardzo się zawiodłam na jego widok. Pierwsza myśl brzmiała - za mały – Jego wypłata zbliża się do 6 cyfrowej sumy i zawsze był bardzo hojny, dlatego ciężko mi było zaakceptować ten fakt, ponieważ odnalazłam za niego rachunek opiewający na $1674. Nie tego się spodziewałam. Nie jestem szczęśliwa z takim wyborem. Ktoś u niego w pracy powiedział, że "jeżeli dziewczyna robi aferę o pierścionek, tzn. że nie jest dziewczyną dla ciebie", ale ja po prostu uważam, że o wiele lepiej by było, gdybyśmy razem wybrali taki pierścionek, który spodoba się nam obojgu. Powinnam kochać coś, co będę nosić każdego dnia i jest specjalną częścią garderoby, jednak nie potrafię. Czy ktoś z was miał taki problem?Jak łatwo się spodziewać na kobietę spadły gromy i posypała się lawina negatywnych komentarzy. Oby facet przejrzał na oczy i zostawił taką pijawkę!
archiwum

Zaręczyny w Pamukkale

Zaręczyny w Pamukkale –
Źródło: wlasne