Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 271 takich demotywatorów

Na szczęście udało mi się go "naprawić"! –
29. sułtan Brunei ma największą kolekcję samochodów na świecie - około 7000 samochodów o wartości 5 miliardów dolarów. – Najbardziej tragiczne jest to, że większość tych samochodów nigdy nie wyjechała na drogę, a klimatyzacja w garażach została wyłączona w 2000 r., przez co samochody te zbierały kurz i rdzewiały
Oj fajnie było... – Jedną kanapkę jedliśmy, z jednego kubka piliśmy, lody na lizy, a jabłka na gryzy byłyLatem kurz w rzece zmyliśmy, zimą przemarznięci z gilem do brody, z górek zjeżdżaliśmy, całe dnie po dworze lataliśmyNie było probiotyków w kapsułkach, nie było mleka zdrowszego niż to ciepłe, spracowanymi rękami dojoneKąpiel w rzece bezpieczna była, woda pita prosto ze źródła nikomu nie szkodziłaWarzywa z ogródków kradliśmy, owoce z sadów w bluzki kryliśmy, wszystko niemyte zjadaliśmyPoziomki, jagody, maliny - wtedy też osikane przez lisy były, ale nikogo nie brzydziły, nikogo nie otruły Jedną kanapkę jedliśmy, z jednego kubka piliśmy, lody na lizy, a jabłka na gryzy były. Latem kurz w rzece zmyliśmy, zimą przemarznięci z gilem do brody, z górek zjeżdżaliśmy,całe dnie po dworze lataliśmy. Nie było probiotyków w kapsułkach,nie było mleka zdrowszego niż to ciepłe, spracowanymi rękami dojone. Kąpiel w rzece bezpieczna była, woda pita prosto ze źródła nikomu nie szkodziła. Warzywa z ogródków kradliśmy, owoce z sadów w bluzki kryliśmy, wszystko niemyte zjadaliśmy.Poziomki, jagody, maliny - wtedy też osikane przez lisy były, ale nikogo nie brzydziły, nikogo nie otruły
 –
0:48
 –  Jedną kanapkę jedliśz jednego kubka piliślody na lizy, a jabłka naLatem kurz w rzece zmyliśmy,zimą przemarznięci z gilem do brody, z górekzjeżdżaliśmy,całe dnie po dworze lataliśmy.Nie było probiotyków w kapsułkach,była butelka kefiru i kiszona kapusta,nie było mleka zdrowszego niż to ciepłe,spracowanymi rękami dojone.Kąpiel w rzece bezpieczna była,woda pita prosto ze źródła nikomu nie szkodziła.Warzywa z ogródków kradliśmy,owoce z sadów w bluzki kryliśmy, wszystko niemyzjadaliśmy.Poziomki, jagody, maliny - wtedy też osikane przez libyły, ale nikogo nie brzydziły, nikogo nie otruły.

Tak było. Facet nie zmyśla

 –  Słuchajcie co sie odjebalo xD10 rano jedna ze stacji benzynowych w Kielcach.Zatankowałem samochód wbijam na stację, nicnadzwyczajnego.Ochroniarz popija poranną kawę, elegancka pani w szpilkach płaci przy kasie za zatankowane wcześniej paliwo. Podchodzę do kasy płacę, odwracam się i nagle wchodzi on. Człowiek, którego styl bycia od razu można poznać, styl życia Andrzeja. Zaś wygląd ów Pana można opisać jednym prostym stwierdzeniem, typowy Janusz. Siwy wąs, kamizelka i inne atrybuty kojarzące się z tą właśnie grupą społeczną. Janusz, tak będę go dalej nazywał, wchodzi na stację rozgląda się i mówi: "mam problem". Tak szybko jak Janusz skończył mówić, tak szybko pojawił się jeden z pracowników stacji. "Jakiż to problem tego pięknego poranka?" pyta pracownik.- Zatankowałem za dużo paliwa i nie mam jak za nie zapłacić.- Nie ma problemu, wystawimy fakturę, którą będzie mógł Pan opłacić przez 24h.I tu pojawił się prawdziwy problem Janusza, który ze stoickim spokojem rzekł "Aleja nie chce płacić za ten nadmiar paliwa" Jak się za chwile okazało Janusz zatankował coś koło 114 zł a miał tylko 100 ale nie to było jego zmartwieniem. Pracownik powiedział, że nie ma możliwości na niezapłacenie za paliwo pobrane z dystrybutora. Wtedy mina Janusza zrzedła, na twarzy zaczęły pojawiać się wypieki a z ust z prędkością karabinu maszynowego wyrzucane były kolejne słowa. "JAK TO SIĘ NIE DA! PROSZĘ TO WYPOMPOWAĆ I SOBIE ZABRAĆ MNIE TO NIE INTERESUJE!" krzyczy szanowny Pan. "Ale nawet jeśli wypompujemy benzynę nadal będzie musiał Pan za nią zapłacić". Wtedy Janusz nie wytrzymał. Popatrzył na ludzi znajdujących się na stacji i krzyknął "SKURWYSYNY!Jak to mam zapłacić. Nie zapłacę i chuj mi zrobicie, zabieraj tą stówę i sam dopłać resztę. To jest firmowy samochód, firmowe pieniądze i nikt mi ich nigdy nie odda!". Janusz jak by stanął w płomieniach, furia porównywalna do tej jaką zaprezentował Jeży Janowicz po nie tak dawno przegranym meczu, trenowanie po szopach itd. Już wtedy wiedziałem, że ten dzień będzie dobrym dniem. "W takim razie dzwonimy po policję" mówi jedna z kasjerek. Zostałem poproszony o poczekanie na przyjazd radiowozu żeby zeznać w jak skandaliczny sposób zachowywał się ten uciemiężony człowiek pracy ale i tak od początku wiedziałem, że nie mogę tego opuścić. Po 10 może 15 minutach przyjeżdża policja, spisuje zeznania i podchodzi do Janusza.- Proszę zapłacić z benzynę, którą Pan pobrał. -Nie- W takim razie sprawę kierujemy do sądu. Proszę jakiś dokument tożsamości.-Nie- Proszę Pana, ma Pan obowiązek wylegitymowania się.Janusz wkurwiony rzucił w policjanta portfelem i wyszedł na zewnątrz.Od razu po opuszczeniu stacji z wewnętrznej kieszeni swojej kamizelki wyjął papierosy i odpalił jednego tuż przed rozsuwanymi szklanymi drzwiami.Wtedy jeden z policjantów podszedł do pracownika ochrony i zaczął coś do niego mówić pół głosem. Z całej rozmowy zrozumiałem tylko jedno, jedyne słowo klucz! "GAŚNICA!" Pracownik chwycił gaśnicę stojącą na jednej z półek po czym poszedł negocjować z wąsatym Panem.- Proszę zgasić papierosa -Nie- Powtarzam po raz ostatni proszę zgasić papierosa, to jest stacja benzynowa tu nie można palić-NieI to był błąd. Tego dnia Janusz przegrał z systemem. Został pokonany w tej nierównej walce.Jak tylko ostatnia litera partykuły wylała się z jego ust pracownik stacji bez wahania ODPALIŁ GAŚNICE! I JEB W JANUSZA. JANUSZ NIE WIE CO MA ROBIĆ, KRZYCZY COŚ WKURWIONY. Wyzywa wszystkich na około. Nagle proszek się skończył, kurz bitwy opadł. I stoi sam na środku placu wkurwiony Janusz. Ale jak on był wkurwiony, tego po prostu nie da się opisać. Był tak czerwony że czerwień przebijała się przez grubą warstwę proszku gaśniczego. W tym momencie Janusz rzucił się do samochodu, jednak szybszy był policjant, który jebnął Panem o maskę i zakuł go w kajdanki. I pomyśleć, że to wszystko o jebane 14 zł!
 –  DRUGI LIST OTWARTY DO POLSKIEJ REPREZENTACJI Dobra, Panowie, pożartowali, memy z Krychowiakiem bardzo śmieszne, no i ciekawy pomysł z tym podkładaniem się Słowacji, aby uśpić czujność Hiszpanów, ale teraz żarty na bok, bo od tego śmiechu dostaliśmy zajadów. Kiedy za parę godzin polska husaria z Bednarkiem na czele wybiegnie na murawę w Sewilli i sędzia rozpocznie mecz, będzie to dla nasz wszystkich szansa, aby po serii upokorzeń Polska zmyła z mordy kurz porażki i nieporozumienia, i awansowała z klasy economy do klasy economy premium. Nie mówimy, że od razu Lewy z przewrotki i 3:0. Bądźmy poważni. Takie wymęczone 2:1 po histerycznej obronie Częstochowy też byłoby okej. Nad Polską rozpierzchłyby się wówczas chmury i niebo zrobiło lazurowe niczym woda w basenach w ekskluzywnych francuskich hotelach. I pomimo tego, że byłoby grubo po 22-ej, nad Polską wzeszłoby słońce i oświetliło nasze zdziwione, szare, ziemniaczane twarze. I wzruszeni ojcowie jeszcze długo staliby na baczność przed telewizorami i ocierali łzy z policzków puszką po ciepłym harnasiu, a wszystkie polskie dzieci - Brajany, Rodżery, Dżesiki i Mścibory – radośnie wybiegłyby na podwórko i trzymając się za ręce, odśpiewały tegoroczny dżingiel Euro, który chuj wie, jak brzmi. I do wszystkich polskich domów zapukałaby stewardessa i zaproponowała indywidualnie zapakowane, kruche ciasteczko i ciepły ręczniczek do rąk. I wszyscy byśmy powiedzieli: „Dobry wieczór, tak długo na panią czekaliśmy, proszę wejść”. Z poważaniem, Make Life Harder
Big Cyc z pomocą dzieci z Afryki nagrał nową wersję "Makumby". Intencje były dobre - by wesprzeć afrykańskie dzieci, ale wyszło chyba odwrotnie do zamiarów – Internauci zauważają, że teksty typu "To dzięki wam brzuszek jest pełen", "Nie ma tu nic tylko kurz na ulicach. Pewnego dnia pojawił się białas", "On nas nauczył.." w ustach biednych dzieci z czarnego kontynentu nie brzmią najlepiej. Głos zabrała tiktokerka Bella Ćwir - czarnoskóra Polka, wychowana w Polsce:- Swoją pierwszą piosenką daliście Polakom w ręce coś, co krzywdziło mnie przez całe moje dzieciństwo, coś, co odbija się na moim życiu do teraz. I nieważne, jakie mieliście intencje. My, kolorowe dzieci, cierpieliśmy przez tą piosenkę. I teraz macie czelność robić to po raz drugi? Nieświadomym dzieciom? To jest obleśne.- Na miejscu zespołu byłoby mi wstyd wypuszczać coś takiego z obecną świadomością społeczeństwa, z obecną możliwością edukacji, z obecną możliwością słuchania naszych głosów, tego co myślimy, tego co czujemy.
 –
Ze względu na podwójny zakup sprzedam robot odkurzacz. Włączanie nogą! Usuwa w mgnieniu oka kurz w promieniu 50 m! – Idealny na prezent dla teściowej
Kiedy bardzo chcesz mieć dywan, ale masz alergię na kurz, więc rzeźbisz go sobie w drewnianej podłodze –
Człowiek, ale masz brudno w tym domu. Oczyść mi teraz tę nogę... a teraz kolejną... –
0:42
11 września 2001 roku pies przewodnik Rozel podczas ataku na WTC zaprowadził grupę ludzi wraz z jego ślepym właścicielem z 78 piętra budynku w bezpieczne miejsce. Pies biegł nieustraszenie przez kurz i dym i zatrzymał się tylko raz aby polizać twarz kobiety, która wpadła w panikę. –
Mój komputer się grzeje, wolno chodzi o hałasuje, co to może być? –
Na wyspach Bergamutach naszych czasów... –  Na forach w internetachfaktem płaska planeta,widziano także posta:"OD 5G RAKA DOSTAŁ".Jest trener i szafiarka,szurbloger, biolekarka,co czyszczą niczym pronto,nie kurz a czyjeś konto.Jest i miliarder cwany,co szczepić chce czipami,znachorzy na głupociezarabiający krocie.I gwiazdy popkulturyszerzące z dumą bzdury,jest głupoty pandemia!I tylko... leku nie ma.
Dorosłe życie jest wtedy, kiedy zaczyna przeszkadzać ci kurz! –  Dorosłe życie jest wtedy, kiedynie możesz leżeć i płakać napodłodze, bo jeszcze jej nieumyłeś
 –  KONSERWACJA MYSZYKONSERWACJA I CZYSZCZENIE MYSZYMysz została tak zaprojektowana, aby pracowała stale, bez potrzeby okre-sowej konserwacji. Jednakże kurz zbierający się na rolkach i wokół kulki podługim okresie użytkowania, może utrudnić a nawet calkowicieuniemożliwić pracę. W związku z powyższym, zaleca się regularneczyszczenie kulki jak i rolek.Aby wyczyścić kulkę i rolki należy postępować zgodnie z następującąinstrukcją(Uwaga! Nie dotyczy myszy optycznej PRO-85P oraz trackball i WT-5P i WT-7P).1. Wyłączyć komputer.2. Obrócić mysz tak, aby kulka znalazła się na górze.3. Przesunąć osłonę kulki w kierunku wskazanym strzałką (OPEN) i zdjąćpokrywę.4. Odwrócić mysz tak, aby kulka wypadła z gniazda.5. Wytrzeć kulkę czystą, miękką bezpyłową szmatką. Należy uważać, abynie pozostały na niej włókna z tkaniny. Nie należy w tym celu używaćwaty czy chusteczek higienicznych !6. Wacikiem zwilżonym specjalnym płynem wyczyścić rolki w osłoniemyszki. Pamiętać o obracaniu rolek tak, aby wyczyścić je z każdejstrony.7. Przy pomocy sprężonego powietrza, łagodnie dmuchnąć pomiędzy klawi-sze myszy oraz otwór na kulkę, w celu usunięcia zbierającego się tamkurzu.8. Włożyć kulkę i zamontować na miejsce plastikową osłonę (w kierunkuoznaczonym strzałką CLOSE).9. Włączyć komputer i sprawdzić działanie myszy..Dla uzyskania najlepszego efektu zalecamy używania specjalnego zestawuczyszczącego, który powinien być dostępny u Państwa sprzedawcy.Mysz optyczna PRO-85P, ze względu na inną konstrukcję (brak elementówmechanicznie zużywających się), nie wymaga żadnej konserwacji.12.
Całkiem fajny pomysł! – Bardziej kreatywne niż napisanie BRUDAS
0:11
 –
archiwum
"Łyskają z chmury szabel tysiące, to kurz z polskich kopyt zaćmiewa słońce".Beresteczko 1651r. – 30 czerwca miała miejsce największa szarża w historii Polski.Jednocześnie szarżowało kilkadziesiąt tysięcy jazdy.Po rozbicu kozackiej czerni, jazda skierowała się w stronę sprzymierzonych z kozakami Tatarów.Wówczas król nakazał służbie obozowej ustawić pionowo wszyskie zapasowe kopie w obozie.Legenda głosi, że widok szarżującej w stronę Chana jazdy oraz ustawionych w obozie kopii, symulujących gotowość uderzenia kolejnych (nieistniejących) pułków, zmusił Chana do panicznej ucieczki.W rozsypkę poszła 120 tys. sprzymierzona kozacko-tatarska armia.