Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 29 takich demotywatorów

archiwum
Wszyscy słyszeli o Holocauście. Zginęło 6 mln. Żydów. Cały świat o tym pamięta. A kto pamięta o Wielkim Głodzie na Ukrainie? Zginęło nawet do 12 mln. ludzi. W ciągu 2 lat. No, ale zrobili to sprawnie, po cichu. A to czubek góry lodowej ofiar komunizmu – Do dziś istnieją partie postkomunistyczne. A wyobrażajcie sobie partię postnazistowską? A co z Inkwizycją? Przez stulecia zabito tysiące ludzi, przy znacznie mniejszej populacji. Religia przez ten okres wprowadziła terror i utrzymywała nierówności społeczne. Dziś Kościół nadal działa, a urząd Inkwizycji zmienił tylko nazwę. Nie ma obiektywnego zła i dobra. Wybieramy je sobie, według tego co jest nam wygodne. Obłuda, obłuda i jeszcze raz obłuda
Rosyjska propaganda grozi w swojej telewizji całej Europie i Polsce wybuchem jądrowym... – "Dzielni Polacy, od waszej Warszawy nic nie zostanie za pół sekundy"
Źródło: ruska państwowa telewizja faszystowska
 –  Kto się drze?Co to za krzyki?Kto...
 –
Ekologia w wydaniu nieracjonalnie wdrażanego prawa UE. Zdjęcie obiegło świat przedstawiając podobno składowisko samochodów elektrycznych w okolicach Clermont Ferrand we Francji. Widnieje przy nim dopisek, że nikt ich nie chce kupić ze względu na potężne koszty wymiany baterii. – Jakiś czas temu zdjęcie obiegło też polski Linkedin. Pod nim setki komentarzy, że jest ono fejkowe stąd postanowiłem to sprawdzić. Nie było to łatwe, ale prawda jest absolutnie uderzająca. Samo zdjęcie nie tylko nie jest fejkowe ale pokazuje czubek góry lodowej! Faktycznie nie jest prawdą, jakoby wykonane ono zostało we Francji. Zdjęcie przedstawia najpewniej samochody składowane w Chinach pod miastem Hangzhou w efekcie upadku firmy Microcity. Na to wskazuje też ich kolorystyka. Ale przyczyna ich składowania jest dokładnie taka - niemożność recyklingu. Jak podawał już w 2017 r. The Guardian, zaledwie 5 % akumulatorów litowo - jonowych takich samochodów było na świecie poddawanych recynklingowi. Od tamtego czasu ich liczba wzrosła kilkukrotnie, ale procent ich recyklingu już nie. Tysiące samochodów jest gdzieś porzucanych. W Europie odsetek ten jest jeszcze wyższy. Miejsc takich jak to w Chinach jest w Europie setki ale robienie im zdjęć i udostępnianie w sieci w trybie natychmiastowym kończy się pozwami i batalią prawną.
archiwum
Gąsienica szkieletnicy gumolistnej nosi swoje stare głowy na czubku głowy, których używa do odstraszania drapieżników –
W 2007 roku na Alasce został zabity przez lokalnych wielorybników wieloryb białogłowy. Znaleziono w nim czubek harpuna, który pochodził z lat 80-tych XIX wieku - wieloryb przeżył ponad 130 lat z harpunem z epoki wiktoriańskiejw szyi –
Przycinanie drzew - robiszto cholernie ryzykownie –
0:38
 –
W 2007 roku na Alasce, lokalni poławiacze wielorybów zabili wieloryba białogłowego. W jego ciele znaleziono czubek harpuna, który pochodził z lat 80-tych XIX wieku - wieloryb przeżył ponad 130 lat z harpunem z epoki wiktoriańskiej w szyi –
archiwum
Ja tu tylko tak zostawię – Każdy widzi tylko czubek własnego....porfela
Na czubku choinki u pilota zdecydowanie nie jest nudno –
 –  18 godz G H: O kulturze jazdy komunikacją miejską słów kilka. Jestem po operacji barku i muszę bardzo uważać, żeby nikt mnie nie trącił, albo żebym się o coś nim nie uderzył. Wiadomo jak to jest w miejskiej komunikacji. Jakiś nadgorliwy kierowca albo inny kamikaze na rowerze wjedzie pod tramwaj. ostre hamowanie, chwila nieuwagi i znowu leżę na stole operacyjnym. Grupa młodych ludzi w wieku nie więcej jak 20 lat siedzi rozkraczona na siedzeniach przeznaczonych dla matek z dziećmi i niepełnosprawnych. Co prawda orzeczenia o tymczasowej niepełnosprawności nie posiadam, ale widoczny temblak sugeruje. że jednak jakieś ortopedyczne problemy istnieją. Nie wzrusza młodej dziewczyny ani to, że stoję nad jej głową, ani to, że wyciągam telefon i robię jej zdjęcie. Ten sam dzień, tramwaj obłożony w znacznym stopniu. Wchodzi matka z 2-3-letnią córeczką na rękach. Młodzi wpatrzeni w telefony. po szybkim rekonesansie otoczenia uznają, że jak nie będą patrzeć na matkę z dzieckiem, to ona zniknie i nie będzie potrzebowała usiąść dla bezpieczeństwa własnego i dziecka. Na to wstaje starsza Pani, koło 70 lat i donośnym głosem mówi, żeby matka z dzieckiem sobie usiadły, bo młodzież jakoś nie ma zamiaru ustąpić miejsca. Co się z wami ludzie dzieje? Mamy aż tak egoistyczne społeczeństwo, że nie widzimy więcej jak czubek własnego milienialsowego nosa?
Oprzyj jego głowę na swoich kolanach, albo piersi. Pogłaszcz go po włosach, podrap po plecach, pogładź jego ramiona, pocałuj go w czubek głowy. I rób to zawsze, nie tylko wtedy, kiedy ma zły dzień, albo nie może zasnąć. – Kiedy pierwszy raz zrobiłam tak mojemu chłopakowi, prawie się popłakał i powiedział, że nigdy nikt nie zrobił mu czegoś podobnego. Myślę, że to okropnie smutne...
Slang młodzieży z lat '80 –  ciąg się flaku na drzewo - idź stąd flegmatyku ciecior - brutalnie: uczeń czubecjusz - czubek dęty jak marchewka - owoc propagandy sukcesu faziol - elektryk fiziol - fizyczny gląbiszcze - mało inteligentny głowa mała - wyraz ostatecznego zdumienia klej - namiętna dziewczyna klep się - idź stąd kromokokodył - brzydkie kaczątko kwadrat odwapniony - starzy wyszli kup se limba i się wypałuj - won stąd! lej po bombie - balanga na 30 osób w M-3 luja - brudas, flejtuch mamut - bardzo młoda dziewczyna (poniżej 12 lat) moskwicz - dziewczyna o krótkich nogach, czyli z tzw. niskim zawieszeniem muł epoki - aktywista nie cykaj węża - nie udawaj zdziwionego, nie wariuj obregąpas - kretyn obrzucać mięchem - gratulować obścipiór - mniej niż zero pal gumę - idź stąd pałeczka - bardzo ludna dziewczyna pluć butaprenem - objaw braku płuc princ - brzydal sadzić świzdypoły - bredzić siódmy miot mamuta - satyra na rodziców stleń się - spływaj sypać dratwą - tzw. mowa trawa szmaciarz - posiadacz żaglówki sztynks jak z murzyńskiej chatki - nieprzyjemny zapach won do lasu - idź stąd zawrzyj karciochę - zamknij się zbetonowany pterodaktyl - zacofaniec zdziwko trójkątne - oznaka ostatecznego zdziwienia.
Rośnie liczba sprawców i ofiarna mapie kościelnej pedofilii – Zaktualizowano „Mapę kościelnej pedofilii w Polsce”, która po raz pierwszy ukazała się w październiku 2018 roku. Sporządzona przez Fundację „Nie lękajcie się”, obrazuje skalę wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży lub zakonnice. Punkty na mapie to skazani sprawcy, ofiary duchownych, liczby doniesień medialnych i zgłoszeń. Nowa edycja mapy jest bogatsza o 295 nowych punktów w stosunku do październikowej.Zdaniem działaczy Fundacji, mapa pokazuje tylko czubek góry lodowej: „Specyfika przestępstw seksualnych wobec dzieci polega na tym, że ogromna większość z nich nigdy nie wychodzi na światło dzienne”.Obecnie Fundacja „Nie lękajcie się” przygotowuje raport o odpowiedzialności polskich biskupów za tuszowanie pedofilii. Ma być gotowy do końca stycznia, by mógł zostać przekazany papieżowi Franciszkowi przed zaplanowanym na drugą połowę lutego spotkaniem przewodniczących episkopatów z całego świata
Ma 3200 lat i został sfotografowany tylko raz w całości – ”Prezydent” - to 3200-letnia sekwoja olbrzymia, rezyduje w Parku Narodowym Sekwoi w południowej części gór Sierra Nevada w USA.Ma ponad 1500 metrów sześciennych masy drzewnej i jest wysoki na 75 metrów. Jego pień na dole ma 8 metrów średnicy oraz ponad 530 gałęzi i około 2 miliardów igieł. Drzewo już nie rośnie wzwyż – jego czubek jest martwy od około 1000 lat, co zostało spowodowane uderzeniem w niego piorunem. Sekwoja nigdy nie pojawiła się na jednej fotografii. Powstało jedynie zdjęcie, które jest złożone ze 126 innych. Dla skali możecie zobaczyć, jak malutki przy ”Prezydencie” jest człowiek. Do ujęcia sekwoi trzeba było korzystać z wyciągników, dźwigów, platform i innych specjalnych konstrukcji
A, podetnę sobie drzewko na działce –
0:09

List od porzuconego psa:

List od porzuconego psa: – "Kiedy byłem szczeniakiem bawiłeś się ze mną, a moje wybryki sprawiały, że się śmiałeś. Nazywałeśmnie swoim dzieckiem i pomimo tylu pogryzionych butów i zniszczonych poduszek zostałem twoimnajlepszym przyjacielem. Za każdym razem gdy coś przeskrobałem groziłeś mi palcem i mówiłeś:"jak mogłem!?". Jednak chwilę później złość Ci mijała, wywracałem się na plecy, a ty drapałeś mnie po brzuchu. Minęło sporo czasu zanim zaaklimatyzowałem się w Twoim domu, bo Ty byłeś strasznie zajęty. Mimo to pracowaliśmy nad tym razem.Pamiętam te wszystkie noce gdy przytulałem się do Ciebie w łóżku słuchając Twoich zwierzeńi skrytych marzeń. Byłem przekonany, że życie nie może być bardziej idealne. Chodziliśmy na długie spacery i razem biegaliśmy po parku. Jedliśmy razem lody (ja dostawałem tylko wafelek, bo "lody nie są zdrowe dla psów", tak mówiłeś). W domu ucinałem sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekając aż wrócisz z pracy. Wreszcie zacząłeś spędzać tam coraz więcej czasu i rozglądać się za ludzkim partnerem. Czekałem na ciebie cierpliwie, pocieszałem, kiedy spotkało cię rozczarowanie i gdy miałeś złamane serce. Skakałem z radości kiedy wracałeś do domu zakochany.Ona, twoja żona, nie lubi psów. Mimo to powitałem ją w naszym domu, okazałem jej szacunek i posłuszeństwo. Ty byłeś szczęśliwy, więc ja też. Kiedy urodziły się wasze dzieci, tak jak ty byłem zafascynowany ich zapachem i różowością, i tak jak ty, chciałem się nimi opiekować. Tylko, że ona i ty martwiliście się żebym nie zrobił im nic złego, więc spędzałem większość czasu w innym pomieszczeniu. Zostałem "więźniem miłości", chociaż tak bardzo chciałem okazać im swoje uczucia. Kiedy trochę podrosły, zostałem ich przyjacielem. Wczepiały się w moje futro i podążały za mną niepewnym kroczkiem, zaglądały mi w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa. Uwielbiałem ich pieszczoty - twoje stały się przecież takie rzadkie. Gdyby było trzeba broniłbym twoich dzieci własnym życiem.Wślizgiwałem się im do łóżek i słuchałem szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń. Razem nasłuchiwaliśmy, czy nie wracasz z pracy. Kiedyś, dawno temu, kiedy ktoś pytał, czy masz psa, wyciągałeś z portfela moje zdjęcie i opowiadałeś im o mnie. Przez ostatnie lata odpowiadałeś tylko krótko "mam" i zmieniałeś temat. Z "twojego psa" stałem się "jakimś psem" i miałeś za złe każdą sumę, którą musiałeś na mnie wydać.Ostatnio dostałeś propozycję nowej pracy. Razem z rodziną przeprowadzisz się do innego miasta. Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierząt. Podjąłeś właściwą decyzję, twoja rodzina dużo na tym zyska. Kiedyś ja byłem twoją jedyną rodziną... Cieszyłem się jak zwykle na przejażdżkę samochodem, kiedy wyruszyliśmy w drogę do schroniska. Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów. Wypełniłeś formularz i powiedziałeś "Na pewno znajdziecie mu dobry dom". Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na ciebie ze smutkiem. Dobrze wiedzieli, co czeka psa w średnim wieku, nawet takiego z papierami.Siłą odgiąłeś zaciśnięte na mojej obroży palce swojego syna, który krzyczał "Tato, proszę nie pozwól im zabrać mojego psa!" Martwię się o niego. Dałeś mu właśnie piękną lekcję przyjaźni, lojalności, miłości, odpowiedzialności i szacunku dla życia... Unikając mojego wzroku poklepałeś mnie po głowie. Uprzejmie odmówiłeś zabrania obroży i smyczy. Musiałeś iść, miałeś umówione spotkanie. Kiedy wyszliście, usłyszałem jak dwie miłe panie rozmawiają ze sobą na mój temat. "Musiał wiedzieć, że wyjeżdża już dawno. Dlaczego nie znalazł psu innego domu?" powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak on tak mógł?!". W schronisku dbają o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmią nas rzecz jasna, ale nie mam jakoś apetytu. Na początku za każdym razem kiedy ktoś przechodził koło mojego boksu podbiegałem mając nadzieję, że to ty, że zmieniłeś zdanie, że to wszystko to był tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktoś, komu by na mnie zależało, ktoś, kto by mnie uratował. Kiedy zdałem sobie sprawę, że nie mam co konkurować z roześmianymi szczeniakami, nieświadomymi własnego losu, zaszyłem się w kącie i czekałem.Słyszałem jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie. Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia. Panowała tam błoga cisza. Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym się nie martwił. Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało się zdarzyć. Czułem też ulgę: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłości. Zacząłem martwić się o tę kobietę - taką już mam naturę, tak samo bałem się o ciebie. Żeby ciężar, który dźwiga, nie przygniótł jej. Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaskę. Łza poleciała jej po policzku. Chciałem pocieszyć tę kobietę tak jak pocieszałem ciebie lata temu i polizałem ją po twarzy. Pewnym ruchem wkłuła mi igłę do żyły i poczułem, jak ta zimna substancja rozchodzi się po moim ciele. Zasypiając spojrzałem w jej dobre oczy i szepnąłem cichutko: "Jak mogłaś?". Kobieta rozumiała psi język."Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła mnie i pośpiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć się w lepszym miejscu. Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne miłości i światła, inne niż na ziemi.Zbierając resztki energii leciutko poruszyłem ogonem, próbując wyjaśnić kobiecie, że to nie do niej były moje ostatnie słowa. To do ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłem. Będę zawsze myśleć o tobie i czekać na ciebie po tamtej stronie. Życzę ci, żeby każdy był ci tak wierny jak ja."
Na dalekiej Syberii, jakieś 100 km od granicy Rosji z Mongolią, u podnóża Gór Bajkalskich znajduje się jezioro Bajkał głębokie na ok 1642 m. Głębszego na Ziemi nie znajdziecie! – Widok Jeziora Bajkał na tle konturu Polski pozwala uzmysłowić sobie jego rozmiary. Jezioro jest długie na 636 km. To tyle, ile wyniosłaby podróż samochodem przez całą Polskę. Na przykład z Kłodzka do Węgorzewa.Jak sobie wyobrazić głębokość 1642 m? Otóż, gdybyśmy wzięli dwie kopie największego wieżowca świata Burj Khalifa z Dubaju i postawili jeden na drugim, to czubek iglicy tego drugiego wystawał by nad lustrem jeziora zaledwie 16 metrów!