Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 367 takich demotywatorów

archiwum
Pani Ola o Łukaszence – Niech sobie pani Ola pojedzie na Białoruś, skoro to taki wspaniały kraj. One way ticket.
archiwum
Zaginiony w Trójkącie Bermudzkimsamolot odnalazł się na Marsie! – Lost in the Bermuda Trianglethe plane found its way to Mars!
archiwum
 –
Aby przezwyciężyć problemy zdrowotne związane ze stylem życia, zaczął poważnie traktować bieganie. W 2008 roku przebiegł Maraton Londyński w mniej niż 3 godziny, a w 2014 roku ustanowił rekord Wielkiej Brytanii na 100 km –

Lekarz Jakub Sieczko opisuje obecną sytuację w szpitalach:

 –  Dlaczego lockdown?Jeśli prawdziwe są rządowe statystyki, to nie mam racji. Mamy jeszcze margines bezpieczeństwa, może nieduży, ale jednak. Zajętych jest 346 respiratorów na 800, które, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, jest przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19. Podobno 500 jest w zapasie. Liczmy więc łącznie 1300, prawie 1000 miejsc zapasu, mamy jeszcze spokojnie dwa tygodnie. Taka jest rzeczywistość rządowych statystyk.Jest też rzeczywistość moich rozmów z pracownikami medycznymi z całej Polski, bo tak się składa, że mam sporo znajomych pracujących w intensywnej terapii. I opcje są dwie – albo mam wyjątkowo wielu pechowych znajomych albo rządowe statystyki to bujda. Mówią albo piszą mi ci znajomi tak:- „Miejsc respiratorowych nie ma od tygodnia".-„Próbowałam przekazać pacjenta do szpitala covidowego 100 km ode mnie, bez szans".- „Wybłagaliśmy ostatnie miejsce 230 km od nas”.Mam też mnóstwo znajomych pracujących w pogotowiu ratunkowym i na SOR-ach. Mówią, że wszystko jest poblokowane – stoją godzinami przed szpitalami lub (to ci na SOR-ach) absolutnie nie mają tych chorych, gdzie kłaść.I te dwie rzeczywistości – ministerialna i koleżeńska mi się zderzają. Tej drugiej wierzę bardziej. Wierzę i widzę, że system jest na krawędzi upadku. Czymże będzie ten upadek? Ten upadek będzie wielogodzinnym lub kilkudniowym oczekiwaniem na procedurę medyczną, na którą czeka się obecnie godzinę bądź dwie. No bo przecież jak całe szpitale będą zawalone chorymi z postacią COVID-19 wymagającą hospitalizacji, to kolejnych łóżek się nie wyczaruje, a personelu do ich obsługi się nie wyciągnie z kapelusza (pomijając już to, że tego personelu będzie mniej, bo będzie chory lub w kwarantannie).To może w takim razie nie przyjmować do szpitala tych z COVID-19? To jaka jest alternatywa? Mam nie zaintubować duszącego się 80-latka, bo mi zajmie ostatnie miejsce z respiratorem na OIT? No fucking way. Jestem lekarzem, umiem w leczenie, a nie w dobór naturalny. Tym ludziom należy się pomoc. To jest czyjś dziadek, czyjś ojciec, to jest po prostu człowiek.Przyrzeczenie lekarskie:„przyrzekam (…) według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;”Wieku nie ma w tej wyliczance, ale powinien też być. Intubuję duszących się narodowców, lewaków, Polaków, Ukraińców, alkoholików i milionerów. To jest moja praca. I moją rolą jest nauczyć się, jak w COVID-19 dać wentylowanemu respiratorem 80-latkowi szansę na to, żeby przeżył albo pozwolić mu godnie umrzeć, kiedy wiem, że takich szans już nie ma. Nie jest moją rolą myśleć o tym, czy ten respirator będzie, czy nie. To jest rolą premiera polskiego rządu i ministra zdrowia. To było ich rolą przez ostatnich siedem miesięcy. Trzeba było naprawdę kupić te respiratory, masowo przeszkolić personel medyczny, skutecznie śledzić ogniska zakażeń, postawić kontenery i zamienić je na szpitale. To się nie wydarzyło.Jak ten 80-latek zajmie respirator, to zabraknie go jednak dla 35-latki, która przechodząc przez przejście dla pieszych zagapiła się i wpadła pod tramwaj. I ją chirurdzy bohatersko zoperują, ale po tej operacji, no nie ma opcji, musi leżeć na OIT.Drogi antyszczepionkowcu, foliarzu, antymaseczkowcu, proepidemiczko – to ty jesteś tą 35-latką. Obiecuję ci, choć w internecie będę ci słał joby, bo jesteś szkodliwy, czy szkodliwa i nie wiesz, co czynisz – stanę na głowie, żeby cię na tej sali operacyjnej wyprowadzić na prostą. Znieczulę cię do tej operacji najlepiej, jak umiem. Dostaniesz fentanyl, propofol z ketaminą, rokuronium, desfluran, świeżo mrożone osocze, kwas traneksamowy, koncentrat krwinek czerwonych, koncentrat krwinek płytkowych, kompleks zespołu protrombiny, zbilansowaną płynoterapię krystaloidami, będziemy zapobiegać hipotermii i kwasicy śródoperacyjnej. Założę ci kaniulę dotętniczą i kaniulę do żyły głównej górnej. Chciałbym tylko po tej operacji mieć cię gdzie położyć. Chciałbym, kiedy już się narobię, nie mieć poczucia, że cała ta robota to jest krew w piach. Wiecie, co jest krew w piach? Krew w piach to jest to uczucie, które mam, kiedy przyjmę pacjenta do OIT, a on nie przeżyje do rana; kiedy pacjent z ciężkim urazem umrze mi na stole operacyjnym; kiedy godzinna resuscytacja kończy się zwieszeniem głowy. To jest bardzo niefajne uczucie.Miejsce z respiratorem należy się 80-latkowi z COVID-19 i 35-latce potrąconej przez tramwaj. Respirator jest jednak jeden. Czy to jest naprawdę gra, w którą chcemy w kraju wyrosłym, jak twierdzimy, z wartości chrześcijańskich grać? Co mam zrobić – rzucić monetą? Ocenić, kto ma większe szanse na przeżycie? Co mam wreszcie ci powiedzieć, drogi czytelniku, jeśli 80-latkiem jest twój ukochany dziadek, co był do tej pory w całkiem dobrej formie, a w ogóle w młodości uczył cię jeździć na rowerze, nosił cię na rękach, częstował cukierkami, kiedy rodzice nie widzieli i razem naprawialiście samochód w garażu? Kto daje mi prawo do podejmowania takich decyzji?I lockdown jest po to, żebym nie musiał takich decyzji podejmować. Lockdown jest dla 80-latków z COVID-19, ale też dla 35-latek potrąconych przez tramwaj, dla 29-latków z pękniętym tętniakiem tętnic mózgowych, dla 60-latków z zawałem serca, dla 32-latek z zespołem HELLP po porodzie. Jestem absolutnie świadomy, że lockdown to nie jest „pstryk” i że ludzie przez niego autentycznie cierpią – wpadają w biedę, popadają w kryzysy psychiczne, wiem, z własnego doświadczenia, co to znaczy nie móc wyjść z dzieckiem z domu przez tydzień i jakie myśli pojawiają się wtedy w głowie i co sądzi się o piosenkach dla dzieci, których słucha się po raz setny. Męki rodziców i dzieci podczas nauczania zdalnego są mi znane z opowieści. Jednak nagły wzrost zakażeń 14 września, czyli równo 2 tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego, nie może nie dać do myślenia. Przyczyn drugiej fali możemy szukać w pogodzie (na to wpływu nie mamy), no i w otwarciu szkół, czyli przenoszeniu zakażeń przez bezobjawowych bądź skąpoobjawowych małych nosicieli. Wydaje mi się, że tylko z tą drugą ze zmiennych możemy coś zrobić.Spadło na nas niezawinione nieszczęście. Cierpimy, każdy inaczej, nie chcę tego cierpienia warzyć i mierzyć. Cierpi przedsiębiorca, któremu padł biznes życia i cierpi wnuczka, której ukochany dziadek zmarł. Z tym że, myślę sobie, państwo ma narzędzia, żeby tego przedsiębiorcę kiedyś na nogi postawić. Wskrzeszanie zmarłych w kompetencji prezesa rady ministrów jednak już nie leży.I absolutnie nie wierzę w to, że upadły system ochrony zdrowia pozostanie bez wpływu na ekonomię. To zabiera fundamentalne poczucie bezpieczeństwa. Nie umiem tego oszacować, to nie moja rola. Ale jak można wsiadać za kierownicę samochodu nie mając pewności, że w razie wypadku przyjedzie po nas karetka? Jak można być 60-letnią nauczycielką i uczyć zgraję dzieci będąc w ciągłym lęku, że któreś z nich sprzeda COVID-19, a miejsca w szpitalu się skończyły?Ale może ja się mylę? Może jest spoko i tylko mam panikujących znajomych? To zróbmy taki test – to zadanie tylko dla medyków: umieszczam pod tym postem następujący komentarz: „Mam wykształcenie medyczne i sytuacja w moim miejscu pracy wskazuje na to, że jest dużo gorzej niż podają ministerialne statystyki.”Jeśli jesteś medykiem i zgadzasz się z tym zdaniem – daj temu komentarzowi pod moim postem lajka. Sprawdźmy orientacyjnie, jaka jest skala zjawiska.
Droga celebrytko – A może zrobimy następną edycję programu "My way" ale teraz w aucie z manualną skrzynią biegów
 –  soc at 2 lata temu (edytowany)3:10 Can't Stop8:19 Dani California14:24 Scar Tissue19:29 Dark Necesstities25:17 Strip my mind29:36 I wanna be your dog31:03 Right on Time33:38 Go Robot38:31 Jam (Californication)41:22 Californication46:48 What is Soul49:55 Don't Forget me55:42 If58:50 Hump De Bump1:03:40 Suck My Kiss1:08:08 Soul to Squeeze1:13:56 By the Way1:21:13 Lover, You Should've Come Over - Jeff Buckley cover (Josh)1:24:06 Goodbye Angels1:29:51 Give it AwayPokaż mniej907 11ODPOWIEDZ• Wyświetl 12 odpowiedzi
archiwum
MY WAY – Teraz już wiem, że Waldemar Kiepski nie ma najniższego IQ.
Teraz ma na swoim koncie już 14,6 miliona obserwujących i zaczynam się zastanawiać, czy to ja jestem jakaś nienormalna, że to jest dla mnie chore?Czy po prostu świat do reszty zwariował? –  This is how you Boomerang the old fashioned way
archiwum – powód
REKIN CHOCHLIK – Uważajcie, tu chodzi o śmierć i życie
Źródło: ja
archiwum – powód
,,Jesli nie mozesz wstac to sb polez" – ~Gerard Way
Źródło: tw stara
archiwum
Geardr Way – Inspirutjacy Czlowiek <333
archiwum – powód
Zombie Boy nie żyje. – Nie żyje Rick Genest. Model posługujący się pseudonimem Zombie Boy Pokryty tatuażami model pracował z Lady Gaga przy teledysku "Born This Way" i już wtedy wywołał spore zainteresowanie wokół swojej osoby. Honorata Skarbek zaprosiła Zombie Boya do współpracy przy klipie do piosenki "Sabotaż" w 2012 roku. Obok Keanu Reevesa zagrał w przygodowym filmie "47 roninów". Genest zdobił również okładki wielu prestiżowych magazynów modowych, jak "Vanity Fair" czy "GQ".
Źródło: Wp.pl
archiwum – powód
Zombie Boy nie żyje. Znany z teledysku Lady Gagi model popełnił samobójstwo – Pokryty tatuażami model pracował z Lady Gaga przy teledysku "Born This Way" i już wtedy wywołał spore zainteresowanie wokół swojej osoby.W wieku 19 lat zrobił sobie swój pierwszy tatuaż i od tego czasu nie przestał nimi pokrywać swojego ciała. Ze względu na ozdoby z tuszu zyskał pseudonim Zombie Boy.
Źródło: Onet.pl
Czas napisać do Green Way i Bio Way, że my domagamy się dań z mięsem, a serwowanie samych dań wegańskich to dyskryminacja i pogwałcenie praw mięsożerców –  Thousands Sign Petition Calling for In N Out to introduce a veggie burger
Żartowanie po rumuńsku –  Repairing potholes, the Romanian way...
Prawie mi żal Zuckergerga. Nie ma szans żeby wyszedł z pomieszczenia pełnego starych ludzi bez ustawienia im WiFi – Elon Musk Elon Musk o@elonmuskAlmost feel bad for Zuckerberg.There's no way he left that roomfull of old people without havingto set up their wifi.8:10 PM Apr 10, 2018
 –  Słowa angielskie: Dashing through in a one horse open }1, o'er the fields we go, laughing all the way. Bells on bobtail ring, making spirits bright, oh, what fun it's to ride, to sing a sleighing song tonight. Oh, jingle bells, jingle bells, jingle all the way! Oh, what fun it is to ride in a one horse open sleigh, oh, jingle bells, jingle bells, jingle all the way! Oh, what fun it is to ride in a one horse open sleigh! Czytaj: daszing tru de snol, in e lan hors ołpen siej, ołr de filds li gol, lafing ol de lej bels on bobtejl ring, mejking spiric brajl, ol, lot fan ic tu rajd, tu sing sleing song tunajt Ref. oł, dżingl bels, dżingl bels, dżingl ol de tej! ol, lot fan it is tu rajd in e łan hors ołpen siej, oł, dżingl bels, dżingl bels, dżingl ol de tej! ol, lot fan it is tu rajd in e łan hors ołpen siej!
Nie bardzo rozumiem skąd to oburzenie, bo podobieństwo jest uderzające –  Dear @SouthPark, Caitlyn Jenner looks nothing like the way in which you've portrayed her in your transphobic cartoon
archiwum
Ustanowiono nowy spadochronowy Sekwencyjny Rekord Polski – „Na strefie spadochronowej Sky Force w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się wczoraj próba ustanowienia Sekwencyjnego Rekordu Polski 30 way. Udało się go zrobić w trzecim skoku. Zrobiliśmy dwa punkty” – mówi w rozmowie z RMF FM Witold Kielerz, organizator rekordu. W przedsięwzięciu wzięło udział 30 spadochroniarzy, dwóch kamerzystów, a skoki wykonywane były z dwóch samolotów lecących w szyku.Rekord sekwencyjny w spadochroniarstwie – jak tłumaczy Witold Kielerz – polega na tym, że w jednym momencie w powietrzu musi się spotkać wyznaczona grupa ludzi, która łapiąc się za ręce powinna stworzyć określaną figurę. Ta figura jest ustalona wcześniej na ziemi i prezentowana sędziom m.in. na szkicu i manualnie – wyjaśnia. Potem skoczkowie muszą puścić chwyty, czyli rozłączyć się, by za chwilę ponownie utworzyć nową figurę, o nowym kształcie. Oczywiście też wcześniej ustalonym. Co ważne, każda z biorących w rekordzie osób ma swoje wyznaczone miejsce.Aby zatwierdzić rekord, sędziowie porównują film ze szkicem