Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 3881 takich demotywatorów

poczekalnia
 –
 –
 –
0:25
poczekalnia
Poruszające spotkanie ze starszą Polką w Kazachstanie – Pani Adela jest jedną z najstarszych Polek w Kazachstanie, która została tam zesłana jeszcze jako dziecko. Spotkanie z Rodaczką było niezwykle poruszające. Warto obejrzeć film ze spotkania z naszą Rodaczką.
Źródło: youtube
poczekalnia
Nie  ważne jak zaczyna  sie historia,to My piszemy jej zakończenie –
poczekalnia
"Komu ja na starość w Polsce potrzebny" - Smutne słowa Polaka z Kazachstanu – Wielu Polaków w Kazachstanie wobec małej ilości miejsc oraz biurokracji zrezygnowało z repatriacji, a teraz czują się na to już zbyt starzy. Niemcy zaś w latach 90-tych ściągnęli wszystkich, którzy chcieli powrócić do kraju. Polakiem, który przestał już myśleć o repatriacji jest Leonid z Głubokoje
Źródło: youtube
poczekalnia

Słuchajcie, muszę się z wami podzielić moją historią, żebyście mieli się na baczności

Słuchajcie, muszę się z wami podzielić moją historią, żebyście mieli się na baczności – Zaczęło się niewinnie, postanowiłem wybrać się ze znajomym na kulturalne piwko w plenerze. Wchodzimy do sklepu znanej sieci budzącej skojarzenia z płazami i przechodzimy do procedury wyboru trunku. Standardowo zdecydowaliśmy się na Tyskie, a dodatkową motywację stanowiła ich promocja, w której spod kapsla można zgarnąć darmową kasę. Wzięliśmy nasze piwka i udaliśmy się nad Wisłę celem konsumpcji. Wkrótce potem usłyszeliśmy znajome "pssk". Zaglądam pod kapsel: Wygrany. 20 zł. Tuż po spożyciu zdecydowaliśmy uczcić ten fakt kolejnym piwkiem, bo to tak jakby darmowe, czyli nie tuczy, a i jeszcze trochę kasy zostanie. Ponownie zaglądam pod kapsel: 50 zł. Jest coraz ciekawiej. Postanowiliśmy przenieść się do mnie na chatę, aczkolwiek uposażyliśmy się w całą kratę Tyskiego. Zaprosiłem znajomych. Noc była długa i szalona, ale największym szaleństwem było to, że spod każdego kapsla docierała do mnie informacja, że raz po raz będę witał się z królami występującymi na polskich banknotach. Możecie mi nie wierzyć, ale ta klątwa jest prawdziwa. Po miesiącu od tego dnia znalazłem się na liście 100 najbogatszych Polaków. Z zaniepokojeniem czekałem na wizytę smutnych panów z urzędu skarbowego, bo co ja im powiem? Że dorobiłem się na kapslach od Tyskiego?Minął kolejny miesiąc, a kasy ciągle przybywało. Zainwestowałem w tym czasie kapitał w różne spółki, kupiłem parę kawalerek w centrum Warszawy. Żyć nie umierać. Pewnego dnia gdy przechadzałem się po alejkach mojej luksusowej posiadłości, usłyszałem czyjeś kroki tuż za mną. Nie zdążyłem zareagować, wnet ktoś założył mi worek na głowę i wpakował do samochodu. Przed oczami miałem najgorszy scenariusz: Urząd skarbowy. Jak widać od lat nie zmieniają swoich metod działania. Po paru godzinach jazdy wysiedliśmy, a porywacz zaczął prowadzić mnie w jakieś miejsce. Nogi miałem jak z waty, ledwo szedłem, jednak porywacz prowadził mnie z szacunkiem, co wywołało we mnie pewne poczucie dysonansu. Po paru minutach zatrzymał się, zdjął mi worek z głowy i zorientowałem się, że jestem w jakiejś ogromnej sali pełnej pozłacanych ornamentów niczym w jakiejś sali królewskiej. I nie była to najdziwniejsza rzecz w tamtej chwili. Na środku, przy stole, ujrzałem znajome mi z telewizji twarze. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom.Przy stole jak gdyby nigdy nic siedzieli najbogatsi ludzie na ziemi: Elon Musk, Jeff Bezos, Bill Gates i Daniel Obajtek.Serwus! - rzucił w moją stronę Elon Musk - Przepraszamy za niekomfortową podróż, ale to było podyktowane względami bezpieczeństwa. Wszyscy przez to przechodziliśmy - powiedział, po czym mrugnął porozumiewawczo do pozostałych.-Zaraz zaraz, nie rozumiem. Co ja tu robię? -zapytałem rozkojarzony.-Mój drogi, zgodnie z naszymi wyliczeniami, znalazłeś się właśnie na liście top10 najbogatszych ludzi na świecie. W związku z tym postanowiliśmy zaprosić Cię do naszego nieskromnego grona.-Wow-odparłem - to dla mnie niesamowity zaszczyt. Czyli to stąd wszyscy razem rządzicie światem? -Dokładnie tak - uśmiechnął się w moją stronę Daniel Obajtek - a teraz jesteś jednym z nas. -To niesamowite. Zawsze mnie zastanawiało, w jaki sposób osiągnęliście taki sukces! -Naprawdę jeszcze to do Ciebie nie dotarło? - zapytał Bill Gates, który chwilę po tym sięgnął pod stół, wyjął z lodówki zimne Tyskie i je otworzył.Pod kapslem była stówa.Zostałem upomniany, żeby pilnować tajemnicy. Pierwszy milion trzeba ukraść, wygrać, odziedziczyć albo napić się piwa. Zwykłym ludziom trzeba wmawiać, że uczciwością i pracą ludzie się bogacą. Piszę to anonimowo o 3 w nocy tylko dlatego, że wiem, że nikt w to nie uwierzy.
 –  Kiedyś za czasów studenckich pracowałam jako kelnerka. Pewnego dnia składałam serwetki obok stołu, przy którym siedzieli rodzice z córką. Matka dziecka zaczepiła mnie i powiedziała do mnie
poczekalnia
Tajynsza - Ostatnia stacja zesłańców – Miejscowość Tajynsza stanowiła ostatnią stacje kolejową zesłańców w Kazachstanie. Dotarliśmy tam wraz z Aleksandrem Suchowieckim repatriantem od paru lat żyjącym już w Polsce. Nasz Rodak opowiedział jak wyglądały pierwsze dni zesłanych w step Polaków.
Źródło: youtube
poczekalnia
Świątynia Nazistów i propagandy.Wałbrzych Mauzoleum. – W niemieckim Waldenburgu dzisiejszym Wałbrzychu, Pod pretekstem pamięci poległych górników, wybudowali Mauzoleum ku czci nazizmu.Tak naprawdę nie chodziło o pamięć poległych górników, Nazisci którzy nie mieli w Wałbrzychu poparcia, nie mogli liczyć na taką budowle i zgodę mieszkańców Wałbrzycha. Wymyślając propagandę, że będzie to budowa dla poległych górników, zbudowali obiekt ku czci Nazistom.Mauzoleum dla rzekomych poległych górników, nie miało żadnych symboli górniczych, natomiast było  dużo symboli III Rzeszy.Mauzoleum istnieje do dzisiaj, można zobaczyć ostatnia świątynie ideologi nazistowskie i propagandy na świecie.
archiwum
Keczup, który lubisz prawdopodobnie nazywa się tak, jak miejscowość, w której go robią. – Posłuchaj legend z tych miejsc
poczekalnia
Historia Polaka z Kazachstanu, którą warto poznać – Historia Leonida Olanina z Głubokoje stanowi typowy zapis dramatu polskiej rodziny, którą Stalin w 1936 roku wysłał na zagładę. Pan Leonid w odróżnieniu od wielu innych Polaków w Kazachstanie doskonale mówi po polsku. Warto poznać jego historię rodzinną.
Źródło: youtube
archiwum – powód
Przyjaciel PISowców, Orbana i Putina właśnie powiedział, ze Ukraina powinna się poddać i nie prowokować Putina. To pokazuje, kogo tak naprawdę popiera PIS. Świadomie lub nie, ale w żaden sposób nie odcinają się od swoich przyjaciół, co jest wymowne. – Ukraińcy mają szczęście, ze ten chory z nienawiści naziol przegrał z Bidenem, bo Biden pomaga Ukrainie, Trump by w życiu w żaden sposób nie pomógł i nawet nie potępił Putina (nie mylić z Rosją jako całym krajem). Gdyby rządził Trump, to my już byśmy z Rosją graniczyli nie tylko przez obwód kaliningradzki. A na Podkarpaciu byłaby ciągła panika, bo Rosja blisko. Ciemny lud nigdy nie zrozumie, ze to opozycja, a nie PIS pomaga Ukrainie. Skrajna prawica albo jawnie stoi za Putinem (Orban i Trump), albo udaje, ze nie tylko Putina nienawidzi, ale też zwykłych Rosjan, którzy nie są niczemu winni. Co ciekawe, zupełnie nie przeszkadza im to, ze ich przyjaciele nie kryją się ze swoimi poglądami.Jak natychmiast PISu nie odusniemy od władzy, to historia nas ostatecznie rozliczy z tej wojny stawiając nas w jednym szeregu z Putinem, Łukaszenką, Orbanem i Trumpem.
 –  Od spottera: "Nie jest tajemnicą, że 95% ludzi, którzy mają jakieś tatuaże to:- zwykła patologia, najczęściej sebki z bloków, wannabe gangsterzy albo recydywiści- ludzie o niskim ilorazie inteligencji, którzy ślepo podążają za modą- zakompleksieni ludzie, którzy myślą że tatuażem się upiększą
 –
12 lipca miał miejsce ogólnokrajowy protest przeciwko hidżabowi –
archiwum
Brytyjczycy znowu łamią szyfry Niemców –
0:11
John Langdon Down rozpoczął swoją karierę jako główny lekarz w Earlswood, instytucji dla osób z niepełnosprawnością intelektualną i rozwojową – Przed pracą w Earlswood, John Down nie miał doświadczenia w opiece nad osobami z tego typu niepełnosprawnościami. Ale coś go w nich interesowało. Widział ich wartość i ich człowieczeństwo w czasach, gdy inni tego nie widzieli. Naprawdę lubił przebywać w ich towarzystwie i wpadał w szał z powodu sposobu, w jaki byli traktowani. Kary cielesne były powszechne, panowała słaba higiena, wysoka śmiertelność i nic przyjemnego lub wartościowego, co mogliby robić pacjenci. John Langdon Down nalegał na zmianę. Zatrudnił cały nowy personel, zażądał odpowiedniej opieki i higieny, zabronił karania i oferował swoim pacjentom rzemiosło i hobby. Robił piękne portrety swoich pacjentów, ubierając ich w najładniejsze suknie i garnitury by pozowali. Użył tej kolekcji portretów składającej się z ponad 200 zdjęć, aby wesprzeć swój kliniczny opis zespołu Downa, wskazując cechy fizyczne, które zauważył, a także inne obserwacje kliniczne, które poczynił. W 1868 kupił dużą białą rezydencję jako dom dla osób z zespołem Downa, a nie „instytucję”. Dbał o to, aby miejsce spełniało najwyższe standardy komfortu i higieny. Wszystkie osoby przywiezione do rezydencji posiadały prywatne wykształcenie. Uczono ich jeździć konno, uprawiać ogród lub inne rzemiosło. Dostarczane były pomoce kreatywne, a jako dodatek do rezydencji wybudował mały teatr. Ta rezydencja nazywała się Normansfield i nadal istnieje w Wielkiej Brytanii. Teraz nazywa się Langdon Down Center i Normansfield Theatre. Tak więc "Down" nie ma nic wspólnego z opóźnieniami, usposobieniem lub prognozą syndromu. Został nazwany na cześć naprawdę fajnej osoby
Anna Świrszczyńska (1909-1984), poetka, uczestniczka Powstania Warszawskiego –  ci co wydali pierwszy rozkaz do walki niech policzą teraz nasze trupy
Powstańcy przy Placu Napoleona (obecnie Plac Powstańców Warszawy). Autor zdjęcia: Sylwester "Kris" Braun –