Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 319 takich demotywatorów

Ile mieliście lat, kiedy dowiedzieliście się, że Louis De Funes i Jean Reno tak naprawdę są Hiszpanami a nie Francuzami? –
 –

Łódź podczas Dnia Tolerancji:

 – "Każdy inny, wszyscy równi. Historia Łodzi zawsze była silnie związana z mieszaniną różnych kultur, obyczajów oraz ich wspólną, harmonijną koegzystencją. W Międzynarodowy Dzień Tolerancji przypominamy, że warto pielęgnować takie wartości również w obecnych czasach i nikt nie powinien być dyskryminowany za swoje wyznanie, kolor skóry, orientację seksualną czy pochodzenie"
 –
W epoce dzienników papierowych wystarczyło, że nauczyciel zostawił dziennik i wyszedł z klasy – A zaczynała się zorganizowana akcja dowodzona często przez osoby z tak zwanych "dobrych rodzin". Zwykły biedak jak ja, był za mało popularny, żeby w ogóle próbować. Jeden stał na czatach, drugi dopisywał bądź przerabiał co trzeba dla siebie i dla wszystkich zainteresowanych. Nieraz akcja się sypła, bo nauczyciel przedmiotu, z którego poprawione były oceny, miał dobrą pamięć bądź było to zrobione w taki sposób, że każdy by zauważył. Oczywiście wzywani byli rodzice, afera na całą szkołę, jakaś koza i tyle. Praktyka ta była dość powszechna. Ostatnio widziałem demota o chłopaku, który się "włamał" do e-dziennika. Pomijam jego przeszłość czy pochodzenie, ale zaskoczyło mnie oburzenie w komentarzach. Ciekaw jestem ilu z tych "oburzonych" stało kiedyś na czatach albo było głównodowodzącym takich akcji u siebie w klasie, a dziś są wielce oburzeni, że jak tak można? Ech, a to tylko pierwszy przykład z brzegu. Dorosłem i stałem się święty (haha), a ta młodzież dzisiaj to jakaś nienormalna DZIENNIK LEKCYJNY

1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach

1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach – Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. Kiedy zapytano go, skąd jest mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata.Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. Kiedy zapytano go, skąd jest mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa. Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał. Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałbyJak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
 –  Ukrainiec stanął przed Bogiem.Gdzie sie urodziłeś?W Austro-WęgrzechGdzie uczyłeś?W CzechosłowacjiGdzie ożeniłeś?Na WęgrzechGdzie urodziły się dzieci?W 3 RzeszyWnuki?W ZSRRA gdzie umarłeś?Na Ukrainie.O to duzo podróżowałeś!Nie, całe życie nie opuściłemMukaczewa.®
#JedzCoPolskie -akcja Biedronki  wycofana – Kraj pochodzenia: Belgia. Tak się wspiera polską produkcję.
Jezus był:           Jezus NIE był: – *ciemnoskóry                                          *biały*Żydem                                                   *Polakiem*"ciapaty"                                                *homofobem*dzieckiem uchodźców                           *nacjonalistą*biedny                                                   *obrońcą pedofilów*bezdomny                                             *bogaty*propagatorem miłości bliźniego            *pełen nienawiści                                                               *katolikiemPS. Jego matka też nie była Polką i nie mieszkała w Częstochowie
Źródło: facebook.com
archiwum
No i wszystko jasne –  Polskie Borówkiamerykańskie wiadro500gPOCHODZENIE: POLSKADostawca: FHU.HAWEKSZagaj 28 99– 122Góra Św. MałgorzatyLOT: 31/05DEMOTYWATORY.PLNo i wszystko jasne
 –
Odkryto jedną z tajemnic Stonehenge – Naukowcy ustalili pochodzenie większości kamieni: są to sarseny z lasu West Woods w Wiltshire, oddalonego 25 km od budowli. Odkrycie było możliwe dzięki odłamkowi, który rok temu przekazał jeden z mężczyzn biorących udział w pracach konserwatorskich budowli w 1958 roku
 –  W USA OBOWIĄZUJE"PRAWO ZIEMI"O OBYWATELSTWIEDECYDUJE MIEJSCE URODZENIAW NIEMCZECH OBOWIĄZUJE"PRAWO KRWI: O OBYWATEL-STWIE DECYDUJEPOCHODZENIE RODZICAW POLSCE OBOWIĄZUJE"PRAWO WYWIADU"O TYM, KTO JESTPOLAKIEM DECYDUJEPREZES W RADIOWYMWYWIADZIEandrzejrysuje.pl
archiwum
+18
Ten demotywator może zawierać treści nieodpowienie dla niepełnoletnich.
Zobacz
Dlaczego kobieta, która uprawia seks za pieniądze jest nazywana "dzi*ką" lub "ku*wą", a panienka z "Pindera" uprawiająca seks za darmo, ale tylko z ładnymi, wysokimi i bogatymi mężczyznami pewną siebie i niezależną kobietą? – Może dla obu powinien być taki sam szacunek, albo taka sama pogarda?Prawda jest taka, że obydwa rodzaje seksu mają swoją cenę. W przypadku prostytutki cena jest liczona w pieniądzu, a w przypadku panienki z portalu internetowego ceną ze seks jest uroda, wzrost i pochodzenie mężczyzny.Z tym że na pieniądze trzeba pracować, a urodę, wzrost i pochodzenie dostaje się zupełnie za darmo od losu, bo żaden mężczyzna jeszcze nigdy na to nie zapracował.
archiwum
Czy zatem Karyna wywodzi się z Karen i jest kolejną bezmyślnie skopiowaną z krajów zachodnich koncepcją czy też jest osobnym niezależnie powstałym bytem? –
Ludzi należy dzielić na dobrych i złych.Rasa, pochodzenie, religia, wykształcenie, majątek - nie mają żadnego znaczenia – Tylko to jakim kto jest człowiekiem...
Źródło: Irena Sendlerowa
archiwum
Stworzenie bez serca to istota bez miłości, a stwór nieumiejący kochać to bestia. – Ludzi należy dzielić na dobrych i złych. Rasa, pochodzenie, religia, wykształcenie, majątek - nie mają znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem. Irena Sendlerowa...
 –
Kiedy Austriak rządzący Niemcami atakuje Polskę razem z ZSRR rządzonym przez Gruzina, więc ty jako Hindus musisz walczyć z Japończykami w Singapurze, bo tak kazali ci Brytyjczycy –
Podczas procesu sądowego, który Tommy Wiseau wytoczył wobec twórców dokumentu o samym sobie wyszło oficjalnie na jaw, że jest on Polakiem i pochodzi z Poznania –