Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 145 takich demotywatorów

archiwum
Niestety temat wojny Polakom już się przejadł i jak bumerang na jesień wróci grypa, przepraszam szesnasta fala pandemii. Moje pytanie, chyba retoryczne, brzmi: – Co ma zrobić ktoś to nigdy nie pił, znaczy się nie szcze- i nawet nie chorował na wirusa celebrytę, żeby mieć papierek? Będą -pionki w pięcioszczpaku?
Źródło: a co tam, może łowca sraczki wyjaśni te kwestie
archiwum
Gdzie jest Bóg w czasie wojny?To pytanie, było najczęściej zadawane w czasie I i II wojny światowej i nie możemy tu odwoływać się do "bóg dał człowiekowi wolną wolę". – Bo jak to się ma do wszystkich "wypraw krzyżowych", do rzezi w imię tegoż boga Indian w obu Amerykach, do rzezi Murzynów w Afryce i ich niewolniczej pracy?Mogę zadać pytanie gdzie był bóg we wszystkich sierocińcach np. w Kanadzie, Irlandii i nie tylko?A co powiedzą uczeni z Watykanu, na temat "wolnej woli' i epidemii, które nawiedziły rodzaj ludzki?430 r. p.n.e. Liczba ofiar: 75-100 tysięcy.165-180 r. Liczba ofiar: 5 milionów.541–542 r. Liczba ofiar: 25-50 milionów, przyczyna: dżuma.1346-1353 r. Liczba ofiar: 75-200 milionów, dżuma.1852–1860 r. Liczba ofiar: 75-200 milionów, cholera.1850-1900 r. Liczba ofiar: 12 milionów, dżuma.1918–1919 r. Liczba ofiar: 20-50 milionów (lub nawet do 100 milionów) grypa.Jak uczy nas historia, kościół bogu przypisuje tylko to co dobre, reszta to sprawka szatana, tylko dlaczego nie dopowiada, że ten szatan chodzi w habicie i sutannie czarnej, purpurowej i białej z krzyżem na szyi, a ogonem na msze dzwoni...J. Schabek
Rząd znosi obostrzenia, mimo wysokiego wskaźnika zakażeń dużo mniej osób choruje. Wynika to z faktu, że wiele osób zostało zaszczepionych i że dominujący wariant Omikron zwykle prowadzi do mniej poważnego przebiegu - oświadczyła Fredriksen – Wszystkie ograniczenia zostaną zniesione od 1 lutego
archiwum
Osoby zarażone koronawirusem w UK nie będą musiały się izolować. Covid-19 będzie traktowany jak grypa. – Boris Johnson powiedział, że prawny wymóg dotyczący samoizolacji osób zakażonych koronawirusem zakończy się 24 marca.
Państwo leżące na Półwyspie Iberyjskim wzywa Europę do debaty nad możliwością traktowania Covid-19 jako choroby endemicznej, taka jak grypa – Hiszpanie nie chcą zgłaszania każdej pojedynczej infekcji, ani nie mają zamiaru przeprowadzania testów przy najmniejszych objawach. "Musimy z tym żyć" - oznajmił Pedro Sanchez
archiwum
Choć to oczywiste, że SARS-CoV2 to zwykła grypa, pandemia to spisek rozdmuchany przez media, w szpitalu leżą manekiny, a szczypawki to śmierciononośne placebo, nie przeszkodziło Januszowi w wykrzykiwaniu całą noc, że respirator mu się należy – I na nic zdały się wyjaśnienia, że Izba Wytrzeźwień nie dysponuje takowym sprzętem
archiwum – powód
Na początku pandemii spotkałem sąsiada z kilkoma opakowaniami papieru toaletowego. Pamiętam, nawet przytrzymałem mu drzwi od klatki, bo bał się zostawić je w samochodzie. Potem przez kilka miesięcy wrzucał na Facebook informacje, że nie ma się czego bać – Że covid to zwykła grypa, a cała sytuacja jest pompowana przez media. Niestety los chciał, że się zaraził. Zgadnijcie kto najgłośniej na oddziale krzyczał, że należy mu się respirator. Na szczęście jego przypadek był lekki. Wczoraj wrzucić post, że szczepionki wywołują autyzm. Ech, niektórzy nigdy niczego się nie nauczą...
archiwum
Pomiędzy 1. stycznia a 31. lipca tego roku w Polsce pojawiło się 1576856 przypadków koronawirusa. W tym samym okresie grypy było ponad 1,22miliona przypadków – Gdyby ktoś się zastanawiał gdzie się podziała grypa i jak się różni ilość zakażeń grypa i coronawirusem
Źródło: Dane ze strony rządowej i ulotki od medicover

Rozmowa dwóch aniołów. Czyli przypowieść z morałem

Rozmowa dwóch aniołów. Czyli przypowieść z morałem – Rozmowa dwóch aniołów. Starszy anioł patrzy surowo na podwładnego.- Raport. W skrócie.- Żywy. Idzie do pracy. Ma jakąś nadzieję.- Jaką?- Ciężko powiedzieć. Dwukrotnie pokazałem mu szczęśliwy sen - nie widzi. Mówi, że męczy się w pracy.- Co jest w pracy?- Tak, jak u wszystkich innych. Szef. Gwar. Palarnia. Plotki.- Czy szef jest surowy?- Szef jak szef. Tak samy jak wszędzie. Z jakiegoś powodu się go boi...- Strach odpędzałeś?- Jasne. W drodze do biura. Machałem skrzydłami nad głową. Rozproszyłem nawet chmury.Musiałem przelecieć skrzydłem nad uchem, żeby zobaczył słońce.- Po drodze ładna nieznajoma? Na obcasach. Z zapachem ekscytujących perfum?- No to mnie obrażasz... W metrze zderzyłem nos w nos.- I jak?- Nie ma mowy. „Przepraszam” i dalej w swoje myśli.- A po pracy?- Sklepy. Telewizja. Pozmywać naczynia. Internet. Sen.- Zepsułeś telewizor?- Oczywiście. Z jakiegoś powodu kupił nowy...- Wyłączałeś Internet?- Pięć dni z rzędu. Po prostu zaczął zostawać w pracy. Do późnego wieczora. Mogą to robić.- Więc. Co z weekendem?- Śpi przed obiadem. Sprząta mieszkania. Wieczorem przyjaciele, głupie rozmowy, wódka. W domu po północy. Rano z bólem głowy pod kołdrą. Albo do telewizora. Albo do komputera.- A ona?- Bardzo blisko. Trzy domy dalejj. Chodzą do tego samego supermarketu po artykuły spożywcze.- W kolejce zderzał?- Wszystko jest tak jak być powinno. I poza instrukcją - na przystanku, na wakacjach.- Sprawdzałeś linie losu?- Tak, są połączone! O to właśnie chodzi… To takie miasto… Taki sposób na życie… No cóż, już tego nie zniosę! Zadanie niewykonalne!- Gdzie jest twoja lista silnych środków zaradczych?- Oto jest, szefie. Grypa z gorączką i majaczeniem. Zwichnięcie, złamanie. Wypadek samochodowy. Bankructwo. Pożar. Zamieszki na ulicach. Kryzys finansowy. Wojna domowa…- Wystarczająco. W imię Miłości do ekstremalnych środków przyzwolenie otrzymane. Po prostu wybierz jedną rzecz. Spełnić!- Jasne!Morał: zauważ i wykorzystaj wszystkie możliwości, które daje ci Bóg, a wtedy twój anioł nie będzie musiał uciekać się do skrajnych środków!
Podczas posiedzenia Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatu Tarnobrzeskiego poinformowano, że "w tym, ani w zeszłym roku, w całym powiecie tarnobrzeskim nie odnotowano żadnego przypadku grypy" –
archiwum
Wirus Sars Cov-2Zniszczył gospodarkę, doprowadził do inflacji, kryzysu....Pokonaliśmy go, szczepiąc większość społeczeństwa, opracowując drogie szczepionki, oraz lek...Ludzie mieli już wirusa w d....., więc... – Teraz wymyślono nową "mutację"  - OMIKRON.Jest odporny na obecne szczepionki i metody leczenia.WSIADAĆ, KARUZLA RUSZA OD NOWA.Zaszczepieni, niezaszczepienie - nie ważne!P.S. Grypa także ma nowy szczep praktycznie co roku, ale nie ważne.... Najważniejsze, że kasa się kręci, a po głoszeniu informacji, wytrzepano z giełd na całym świecie grube MILIARDY!
Coś czuję, że grypazaczyna mnie zbierać –
archiwum – powód
W kraju nie obowiązują już żadne społeczne dystanse, maski, szczepienia czy certyfikaty szczepień. Kluby nocne i bary znowu zostały otwarte – Ponadto norweski rząd uznał, że COVID-19 będzie klasyfikowany tak samo jak grypa i inne choroby układu oddechowego, co oznacza, że nie jest uznawany za najbardziej niebezpieczną chorobę.Norweski Instytut Zdrowia Publicznego uważa, że nowe mutacje nie stanowią tak wysokiego zagrożenia, a ponadto społeczeństwo zdobyło zbiorową odporność, a ponad 70% obywateli zostało zaszczepionych.Obostrzenia i restrykcje trwały tym kraju przez 561 dni. Norwegia jest drugim po Danii krajem skandynawskim, który zniósł obostrzenia COVID
archiwum
Tak się zastanawiam, co się stało z tym wirusem? – W sezonie grypowym 2017/2018 odnotowano rekordową liczbę prawie 4,4 mln zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. To prawie o 15 proc. więcej niż w poprzednim sezonie. Z roku na rok liczba tych zakażeń stale rośnie. Zwiększyła się również liczba hospitalizacji i zgonów.
Źródło: własne
archiwum – powód
Koronawirus??? –
archiwum
Czy może dzięki programowi szczepień wyszliśmy z trzeciej fali? Czy może jednak stało się to samo co rok temu, czyli azjatycka "grypa" w lecie nie atakuje z takim zacięciem – A nasz kraj znowu straci 4 miesiące względnego spokoju na naprawianie spraw bieżących, czyli np. służby zdrowia
archiwum
Czy będzie powtórka z historii? Szwecja przeprosi ofiary szczepionki przeciwko świńskiej grypie, którzy cierpieli z powodu narkolepsji po podaniu szczepionki przeciwko świńskiej grypie. – Podczas paniki w 2009 roku, która opanowała niemal cały świat z powodu coraz liczniejszych przypadków zachorowań na świńską grypę, Szwecja zdecydowała się zaszczepić wszystkich  swoich obywateli przeciwko tej chorobie. Śmiertelność z powodu zakażenia świńską grypą wynosi około 0,1 proc.Natomiast Eboli jest bardzo wysoka (w 23 odnotowanych dotychczas ogniskach endemicznych wynosiła 53-88%).
archiwum – powód
grypa hiszpanka też była dla części społeczeństwa bezobjawowa? –
Policjant poucza mężczyznę o obowiązku noszenia maski w trakcie pandemii grypy w San Francisco w 1918 r. –
Źródło: reddit.com

To były czasy!

To były czasy! –  My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.Latem jeździliśmy rowerami nad rzekę, nie pilnowali nas dorośli. Nikt nie utonął.Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Nikt nie płakał, chociaż wszyscy trochę się baliśmy. Dorośli nie wiedzieli, do czego służą kaski i ochraniacze. Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.W sobotę wieczorem zostawaliśmy sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po całym dniu spędzonym na dworze i tak szliśmy grzecznie spać. Pies łaził z nami – bez smyczy i kagańca. Srał gdzie chciał, nikt nie zwracał nam uwagi. Raz uwiązaliśmy psa na sznurku i poszliśmy z nim na spacer, udając szanowne państwo z pudelkiem. Ojciec powiązał nas później na sznurkach i też wyprowadził na spacer. Zwróciliśmy wolność psu, na zawsze. Mogliśmy dotykać inne zwierzęta. Nikt nie wiedział, co to są choroby odzwierzęce.Sikaliśmy na dworze. Zimą trzeba było sikać tyłem do wiatru, żeby się nie obsikać lub „tam” nie zaziębić. Każdy dzieciak to wiedział. Oczywiście nikt nie mył po tej czynności rąk. Stara sąsiadka, którą nazywaliśmy wiedźmą, goniła nas z laską. Ciągle chodziła na nas skarżyć. Rodzice nadal kazali się jej kłaniać, mówić Dzień Dobry i nosić za nią zakupy. Wszystkim starym wiedźmom musieliśmy mówić Dzień Dobry. A każdy dorosły miał prawo na nas to Dzień Dobry wymusić. Dziadek pozwalał nam zaciągnąć się swoją fajką. Potem się głośno śmiał, gdy powykrzywiały się nam gęby.Skakaliśmy z balkonu na odległość. Musieliśmy znać tabliczkę mnożenia, pisać bezbłędnie. Nikt nie znał pojęcia dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii i kto wie jakiej tam jeszcze dys… Nikt nas nie odprowadzał do szkoły. Każdy wiedział, że należy iść lewą stroną ulicy i nie wpaść pod samochód, bo będzie łomot.Gotowaliśmy sobie obiady z deszczówki, piasku, trawy i sarnich bobków. Czasami próbowaliśmy to jeść. Jedliśmy też koks, szare mydło, Akron z apteki, gumy Donaldy, chleb masłem i solą, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżadę do rozpuszczania oczywiście bez rozpuszczania, kredę, trawę, dziki rabarbar, mlecze, mszyce, gotowany bob, smażone kanie z lasu i pieczarki z łąki, podpłomyki, kartofle z parnika, surowe jajka, plastry słoniny, kwasiory/szczaw, kogel-mogel, lizaliśmy kwiatki od środka. Jak kogoś użarła przy tym pszczoła to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię.Ojciec za pomocą gwoździa pokazał, co to jest prąd w gniazdku. To nam wystarczyło na całe życie. Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz. Jak się ktoś skaleczył, to ranę polizał i przykładał liść babki. Jedliśmy niemyte owoce prosto z drzewa i piliśmy wodę ze strugi, ciepłe mleko prosto od krowy, kranówkę, czasami syropy na alkoholu za śmietnikiem żeby mama nie widziała, lizaliśmy zaparowane szyby w autobusie. Nikt się nie brzydził, nikt się nie rozchorował, nikt nie umarł. Żarliśmy placek drożdżowy babci do nieprzytomności. Nikt nam nie liczył kalorii.Nikt nam nie mówił, że jesteśmy ślicznymi aniołkami. Dorośli wiedzieli, że dla nas, to wstyd. Nikt się nie bawił z opiekunką.Od zabawy mieliśmy siebie nawzajem. Bawiliśmy się w klasy, podchody, chowanego, w dwa ognie, graliśmy w wojnę, w noża (oj krew się lała ), skakaliśmy z balkonu na kupę piachu, graliśmy w nogę, dziewczyny skakały w gumę, chłopaki też jak nikt nie widział. Oparzenia po opalaniu smarowaliśmy kefirem. Jak się głęboko skaleczyło to mama odkażała jodyną albo wodą utlenioną, szorowała ranę szczoteczką do zębów i przyklejała plaster. I tyle. Nikt nie umarł.W wannie kąpało się całe rodzeństwo na raz, później tata w tej samej wodzie. Też nikt nie umarł. Podręczniki szanowaliśmy i wpisywaliśmy na ostatniej stronie imię, nazwisko i rocznik. Im starsza książka tym lepiej. Jedyny czas przed telewizorem to dobranocka. Mieliśmy tylko kilka zasad do zapamiętania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolność była naszą własnością.Nasze mamy rodziły nasze rodzeństwo normalnie, a po powrocie ze szpitala nie przeżywały szoku poporodowego – codzienne obowiązki im na to nie pozwalały. Wszyscy przeżyliśmy, nikt nie trafił do więzienia. Nie wszyscy skończyli studia, ale każdy z nas zdobył zawód. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. Nie odważyli się zostać patologicznymi rodzicami.Dziś jesteśmy o wiele bardziej ucywilizowani. My, dzieci z naszego podwórka, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze” wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez ADHD, bakterii, psychologów, znudzonych opiekunek, żłobków, zamkniętych placów zabaw.A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!