Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem 634 takie demotywatory

Emisja programu Krzysztofa Skórzyńskiego została zawieszona po tym, jak wyszło na jaw to, że dziennikarz TVN miał doradzać Michałowi Dworczykowi – Jak podaje onet.pl - Kolejny wyciek maili ze skrzynki Michała Dworczyka, udowadnia, że dziennikarz TVN Krzysztof Skórzyński wbrew temu, co twierdził, doradzał szefowi Kancelarii Premiera.W ujawnionej wiadomości polityk konsultuje z dziennikarzem TVN swoje wystąpienie przed jedną z konferencji prasowych. Michał Dworczyk w e-mailu z 24 stycznia 2021 r. do Krzysztofa Skórzyńskiego pisał m.in.: "Apelujemy do seniorów, którzy chcą zapisać się na szczepienia, aby pozostali w domach. Wszystkie szczepionki, które dostarczą nam producenci do końca marca – dla ponad 3 mln osób – zostały rozdysponowane"
poczekalnia
W Orfield Laboratories w Minneapolis znajduje się komora bezechowa, która pochłania 99,99 proc. dźwięków, co zapewnia jej tytuł najcichszego miejsca na Ziemi – Po kilku chwilach w tej komorze, człowiek zaczyna słyszeć swoje ciało – oddech, bicie serca czy odgłosy trawienia. Po 30 minutach ludzie zaczynają mieć halucynacje i zaburzenia równowagi.Najdłużej, bo aż 45 minut, wytrzymał w niej pewien dziennikarz
poczekalnia
O. Paweł Gużyński najwyraźniej sugeruje, że to, co się stało u dominikanów mogło się zdarzyć wszędzie. – Zapomina (albo raczej „zapomina”) o tym, że w Kościele istnieją wyjątkowo korzystne warunki dla drapieżców seksualnych: instytucjonalna tajność i nieprzejrzystość, autorytarny typ władzy, imperatyw ochrony swoich ludzi. Kościół ma uprzywilejowaną i chronioną pozycję w społeczeństwie i państwie. Ponadto przestępca w sutannie posiada potężne narzędzie psychomanipulacji, którego nie ma dziennikarz ani lekarz – religię. Ofiary gwałciciela Pawła M. były głęboko religijne i dlatego zakonnik zdołał je omotać. Ulegały przedstawicielowi Boga i autorytetowi duchowemu. Jeśli więc seksualny kłusownik szuka miejsca, gdzie będzie mógł działać najbezpieczniej i najskuteczniej – wybierze Kościół.
 –  Dziennikarz TVP3 Opole Tomasz Gdula w mediachspołecznościowych zamieścił pogardliwy wpis, wktórym stwierdził, że wegetarianizm prowadzi dohomoseksualizmu...serdecznie zapraszamy na zmianę orientacjiseksualnejdajemy Wam to za darmo w pakiecie z IzraelskimTalerzem, który zrobi też z Was prawdziwego Żydaczytając takie rzeczy dumni jesteśmy, żekonsekwentnie od kilku już lat odmawiamy TVP3jakichkolwiek wywiadówosiem gwiazdek na drogę!A 452Komentarze: 43 • Udostępniono 12 razy
Dziennikarz Michał Pol podsumuje ampfutbol i to jest bardzo fajne –
Nikt tak nie zrozumie pijaka jak drugi pijak –  Zatroskany Kamil Durczok STAJE W OBRONIE Beaty Kozidrak: "Nie ma powodu, byśmy PRZEPŁACALI za nasze błędy" Kamil Durczok, który sam swego czasu roztrzaskał się w BMW pod wpływem alkoholu, pochylił się nad tematem niedawnego pijackiego rajdu Beaty Kozidrak i jego nieprzyjemnych konsekwencji. "Beata dostarczała nam wielu wzruszeń i emocji" - usprawiedliwia gwiazdę skompromitowany dziennikarz.
Źródło: Facebook
archiwum – powód
Dziennikarz sportowy Mateusz Borek myślał, że firma Shell używając słowa „wyBorek” posłużyła się jego nazwiskiem. Nie wziął pod uwagę jednak, że borek (börek) to popularna w Turcji potrawa. –
Jakby ktoś chciał wykorzystać popularność Borka, to nazwałby kanapkę "Magisterka Borka" i reklamował ją hasłem "Ty też możesz ją kupić" –  Mateusz Borek oskarża Shell o reklamowanie sięna jego nazwisku. Internauci punktują: to nazwatureckiej potrawyDziennikarz i współtwórca Kanału Sportowego Mateusz Borek na Instagramie zastanawiał się, czyreklama Shella "najlepszy wyBorek" bazuje na jego nazwisku. Internauci szybko zwrócili uwagę, że"borek" to także nazwa tureckiej potrawy.HOWOSFNajlepszywyBorek!

Historia najbardziej poruszającego zdjęcia z 11 września - człowiek, który umierał na oczach milionów ludzi

Historia najbardziej poruszającego zdjęcia z 11 września - człowiek, który umierał na oczach milionów ludzi – "Odlatuje z tej ziemi jak strzała. Chociaż nie wybrał swojego losu, wydaje się, że w ostatnich chwilach życia przyjął go".Kim był "The Falling Man", który zdecydował się na skok z wieży WTC11 września 2001 r. Godzina 8.46. W północną wieżę World Trade Center uderza samolot pasażerski American Airlines uprowadzony przez terrorystów Al-Kaidy. Maszyna wbija się w budynek odcinając górne piętra.Setki osób znalazły się w potrzasku. Otacza je ogień i dym. Windy nie działają, a nawet gdyby, to zamieniły się w śmiertelną pułapkę. Zawalone są wyjścia ewakuacyjne. Temperatura wzrasta do kilku tysięcy stopni. Żelbetonowe konstrukcje dosłownie się topią. Ci, którzy mają szczęście, giną w momencie wybuchu. Inni umierają w męczarniach. Wychylają się z okien, by złapać haust powietrza. Tak bardzo pragną oddychać. Ściągają ubrania i machają nimi do ekip ratunkowych w helikopterach latających w pobliżu wież."O Boże! Oni skaczą!"Nie ma jeszcze 9. Richard Drew, fotograf Associated Press odbiera telefon od szefa. Polecenie jest krótkie - Drew ma przerwać pracę i natychmiast jechać pod World Trade Center.Jedzie metrem, którego jest jedynym pasażerem. Na miejscu widzi już nie jedną, a dwie płonące wieże. "O Boże! Oni skaczą!" - zewsząd słychać okrzyki grozy. Rzeczywiście, co chwila od ścian wieżowców odrywają się miniaturowe punkciki. Drew działa instynktownie. Naciska migawkę. Pstryka w zapamiętaniu. Potem okaże się, że zanim dotrze do niego charakterystyczne mlaśnięcie towarzyszące rozbijaniu się ciał, każdej zauważonej postaci zdążył zrobić od 9 do 12 ujęć.Gdy wybije 10:28, upada wieża północna. Richard Drew robi ostatnie zdjęcia i ucieka12 września 2001 r. jedna z jego fotografii pod tytułem "The Falling Man" ukazuje się na okładce "The New York Times'a". Jest wstrząsająca.Pisano, że zbuntował się przeciwko strasznym okolicznościom i po raz ostatni o sobie zadecydował. "New York Times" nie napisał, kim był. Po prostu nie można było tego ustalić. Wystarczyło jednak, że go pokazał.Kim jesteś?Przygotowując materiał, obejrzał wszystkie ujęcia serii "The Falling Man".Ten człowiek był przerażony, lecąc zrywał z siebie koszulę -opowiadał potem dziennikarz. Pod koszulą ofiary Junod dostrzegł pomarańczowy T-shirt. Uczepił się tego szczegółu, a zidentyfikowanie "Spadającego Mężczyzny" stało się dla niego niemal sprawą życia i śmierci. Po pierwsze, chciał oddać mu hołd, po drugie - przywrócić "Skoczków z WTC" do narodowej pamięci.11 września "The Falling Man" był w restauracji "Windows on the World" w północnej wieży WTC. Bo to jej obsługa nosiła charakterystyczne białe fartuchyBył piękny, słoneczny poranek, Nowy Jork budził się do życia. Brakowało szefa kuchni Michaela Lomonaco- spóźnił się do pracy. Gdy w końcu zbliżał się do budynku, w wieżę uderzył samolot. Mężczyzna z przerażeniem patrzył w górę, modląc się, by jego koledzy uszli z życiem. Modlił się na próżno - zginęli wszyscy, którzy tamtego ranka przebywali w lokalu.Lomonaco był przekonany, że wie kogo widzi na zdjęciu. Jego zdaniem "The Falling Man" to Jonathan Briley, inżynier dźwięku w restauracji.11 września w pamięci Amerykanów nie jest dniem takich osób, jak "The Falling Man".Fakt, że ktoś był w stanie wyskoczyć z okna WTC jest nadal zbyt bolesnyTo, jak zginęli otwiera ranę, ale jest też czymś, co zarazem ją zabliźniaHistorie, takie ja "The Falling Man", płyną w świat i czynią Amerykę silniejszą, dając lekcję namwszystkim "Odlatuje z tej ziemi jak strzała. Chociaż nie wybrał swojego losu, wydaje się, że w ostatnich chwilach życia przyjął go".Kim był "The Falling Man", który zdecydował się na skok z wieży WTC11 września 2001 r. Godzina 8.46. W północną wieżę World Trade Center uderza samolot pasażerski American Airlines uprowadzony przez terrorystów Al-Kaidy. Maszyna wbija się w budynek odcinając górne piętra.Setki osób znalazły się w potrzasku. Otacza je ogień i dym. Windy nie działają, a nawet gdyby, to zamieniły się w śmiertelną pułapkę. Zawalone są wyjścia ewakuacyjne. Temperatura wzrasta do kilku tysięcy stopni. Żelbetonowe konstrukcje dosłownie się topią. Ci, którzy mają szczęście, giną w momencie wybuchu. Inni umierają w męczarniach. Wychylają się z okien, by złapać haust powietrza. Tak bardzo pragną oddychać. Ściągają ubrania i machają nimi do ekip ratunkowych w helikopterach latających w pobliżu wież."O Boże! Oni skaczą!"Nie ma jeszcze 9. Richard Drew, fotograf Associated Press odbiera telefon od szefa. Polecenie jest krótkie - Drew ma przerwać pracę i natychmiast jechać pod World Trade Center.Jedzie metrem, którego jest jedynym pasażerem. Na miejscu widzi już nie jedną, a dwie płonące wieże. "O Boże! Oni skaczą!" - zewsząd słychać okrzyki grozy. Rzeczywiście, co chwila od ścian wieżowców odrywają się miniaturowe punkciki. Drew działa instynktownie. Naciska migawkę. Pstryka w zapamiętaniu. Potem okaże się, że zanim dotrze do niego charakterystyczne mlaśnięcie towarzyszące rozbijaniu się ciał, każdej zauważonej postaci zdążył zrobić od 9 do 12 ujęć.Gdy wybije 10:28, upada wieża północna. Richard Drew robi ostatnie zdjęcia i ucieka.12 września 2001 r. jedna z jego fotografii pod tytułem "The Falling Man" ukazuje się na okładce "The New York Times'a". Jest wstrząsająca.Pisano, że zbuntował się przeciwko strasznym okolicznościom i po raz ostatni o sobie zadecydował. "New York Times" nie napisał, kim był. Po prostu nie można było tego ustalić. Wystarczyło jednak, że go pokazał.Kim jesteś?Przygotowując materiał, obejrzał wszystkie ujęcia serii "The Falling Man".Ten człowiek był przerażony, lecąc zrywał z siebie koszulę -opowiadał potem dziennikarz. Pod koszulą ofiary Junod dostrzegł pomarańczowy T-shirt. Uczepił się tego szczegółu, a zidentyfikowanie "Spadającego Mężczyzny" stało się dla niego niemal sprawą życia i śmierci. Po pierwsze, chciał oddać mu hołd, po drugie - przywrócić "Skoczków z WTC" do narodowej pamięci.11 września "The Falling Man" był w restauracji "Windows on the World" w północnej wieży WTC. Bo to jej obsługa nosiła charakterystyczne białe fartuchy.Był piękny, słoneczny poranek, Nowy Jork budził się do życia. Brakowało szefa kuchni Michaela Lomonaco -spóźnił się do pracy. Gdy w końcu zbliżał się do budynku, w wieżę uderzył samolot. Mężczyzna z przerażeniem patrzył w górę, modląc się, by jego koledzy uszli z życiem. Modlił się na próżno - zginęli wszyscy, którzy tamtego ranka przebywali w lokalu.Lomonaco był przekonany, że wie kogo widzi na zdjęciu. Jego zdaniem "The Falling Man" to Jonathan Briley, inżynier dźwięku w restauracji.11 września w pamięci Amerykanów nie jest dniem takich osób, jak "The Falling Man". Fakt, że ktoś był w stanie wyskoczyć z okna WTC jest nadal zbyt bolesny.To, jak zginęli otwiera ranę, ale jest też czymś, co zarazem ją zabliźnia.Historie, takie ja "The Falling Man", płyną w świat i czynią Amerykę silniejszą, dając lekcję nam wszystkim
 –
 –
Prezes Radia Gdańsk Adam Chmielecki (po prawej) wyrzucił go właśnie z pracy za obronę wolnych mediów –
Spontanicznie stworzył pierwszą w amerykańskiej telewizji radarową prognozę pogody, używając przezroczystej mapy nad radarowym obrazem burzy. Transmisja ta doprowadziła do ewakuacji 350.000 ludzi –
Dziennikarz mógł się zwyczajnie przejęzyczyć, pomylić, ale przecież przy powstaniu "Wiadomości" pracuje cały sztab ludzi. To daje do myślenia o poziomie intelektualnym i wykształceniu tych ludzi –  Wirtualnemedia.pl Telewizja TVP W „Wiadomościach” TVP pomylono datę wybuchu II wojny światowej W poniedziałek w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP podano błędną datę wybuchu II wojny światowej. Relację z pomyłką usunięto z pełnego wydania programu w internecie.Czytaj więcej na: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/wiadomosci-blad-wpadka-ii-wojna-swiatowa
Nie żyje amerykański dziennikarz Phil Valentine, który od początku wybuchu pandemii podważał jej zagrożenie – Z czasem mężczyzna zaczął również krytykować i negować zasadność szczepień, oraz zniechęcać do przyjmowania szczepionek.Zmarł w szpitalu z powodu COVID-19
archiwum
Izraelski dziennikarz: USA odmówiły podpisania z Izraelem wspólnego oświadczenia potępiającego Polskę – Izraelski dziennikarz Eldad Beck napisał we wtorek na Twitterze, że administracja USA skrytykowała ostatnie wypowiedzi szefa resortu spraw zagranicznych Izraela Jaira Lapida. Beck dodał, że Waszyngton odmówił podpisania z Izraelem wspólnego oświadczenia, które potępiałoby Polskę za nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego. Powołał się na źródła w amerykańskiej dyplomacji.Beck pisze, że Waszyngtonowi nie podobała się zbyt ostra reakcja Jaira Lapida, przede wszystkim upokorzenie polskiego ambasadora. Szef MSZ Izraela poradził ambasadorowi Polski, by nie wracał z zagranicznego urlopu do Izraela. Zdaniem źródeł w administracji USA, wypowiedzi Lapida były formułowane w rasistowskim stylu względem Polaków jako narodu. Izraelski dziennikarz dodał, że Waszyngton odmówił podpisania z Izraelem wspólnego oświadczenia, które potępiałoby Polskę za nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego. USA mają dostrzegać, że „Lapid może być problemem”.
archiwum
Takiego "paragonu grozy" jeszcze nie widziałeś. Pokazał go znany dziennikarz – W te wakacje pokazaliśmy już wiele "paragonów grozy" i "paragonów łagodności". Wszystkich przebił jednak Michał Korościel. Dziennikarz pokazał nietypowy rachunek znad morza
I teraz pytanie, czy doszło do ujawnienia tajemnicy państwowej, czy tylko tajemnicy poliszynela? –  Jan Piński @jzpinski • 21 lipOczywiście Jarosław Kaczyński jest gejem i niema w tym nic zniesławiającego. Problem jest.Wtedy gdy pierwszy gej RP kaze atakować LGBTdla korzyści politycznych.O Jan Piński @jzpinski • 21 lipJarek mnie pozwał za pisanie ze jest gejem.Hm...to będzie ciekawy proces.
Dzisiaj swoje 78. urodziny obchodzi Tadeusz Sznuk, znany, lubiany i szanowany dziennikarz oraz prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu" - ostatni program na poziomie w TVP – Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia Panie Tadeuszu!
archiwum
Kiedy jesteś dziennikarzem TVP i uświadamiasz sobie, że jutro jest Twoja kolej zadania pytania Donaldowi Tuskowi –
0:15