Momencik, trwa przetwarzanie danych   Ładowanie…

Szukaj



Znalazłem ponad 11722 takie demotywatory

Polska vs. Australia

Polska vs. Australia – Ile czasu trzeba pracować na przykładowe produkty ILE CZASU MUSISZ PRACOWAĆ NA NAJNIŻSZEJ KRAJOWEJ NA DANE PRODUKTY? POLSKA AUSTRALIA
poczekalnia

Pani w klasie pyta dzieci na której półkuli leżą Chiny.

Pani w klasie pyta dzieci na której półkuli leżą Chiny. – Jasiu się zgłasza i mówi, że nie ma żadnych półkul bo ziemia jest płaska. Pani zdziwiona próbuje mu wytłumaczyć cokolwiek ale Jasiu się uparł i mówi, że na YT oglądał i on wie lepiej. Pani więc wezwała ojca aby wytłumaczyć, że Jasiu nie powinien tyle czasu przebywać w internecie i opowiada mu, że Jasiu twierdzi że ziemia jest płaska bo na YT oglądał i koniec kropka. Ojciec z oburzeniem mówi "wie pani co? Ja razem z nim oglądałem ten dokument i Jasiu mówi prawdę, pani się nie zna!"

Niekończąca się opowieść:

 –  na pewno jest zajęta może ma wyciszony telefon pewnie myśli nad tym co mi odpisać odpisze jutro, na pewno śpi, przecież jest już 19:00 nie odpisuje mi długo, nie dlatego, że jest zajęta, ale po prostu nie chce ze mną rozmawiać odwołuje nasze plany jak tylko znajdzie jakiekolwiek inne zajęcie zaczyna małe kłótnie, w trakcie których probóuje mnie poniżyć moim jedynym celem w jej życiu jest dawanie jej atencji i podbijanie jej ego jak tylko tego potrzebuje nie będę dla niej więcej marnował czasu i energi atHej! spotykamy się w ten weekend? Pewnie!
poczekalnia

Religia jest jak zakopany pod drzewem złoty koń ze śrebrną grzywą, co ma żelazne kopyta. Wieść ta jest przekazywana wśród ludu od pokoleń, jednak nieliczni postanawiają wziąć szpadel do ręki i zweryfikować te informacje

Religia jest jak zakopany pod drzewem złoty koń ze śrebrną grzywą, co ma żelazne kopyta. Wieść ta jest przekazywana wśród ludu od pokoleń, jednak nieliczni postanawiają wziąć szpadel do ręki i zweryfikować te informacje – Przy kopaniu gawiedź się zbiera i bacznie obserwuje, a gdy dół zionie pustką, nie przekonuje o tym, że to tylko mit. Większość powie, że to przecież nie pod tym drzewem. Oni wiedzą pod którym i mogliby się łatwo wzbogacić, ale akurat teraz nie mają czasu, bo idą do kościoła
poczekalnia

Astronomia w życiu codziennym

Astronomia w życiu codziennym – Astronomia towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Już starożytne ludy nazywały poszczególne konstelacje oraz śledziły je na niebie. Znajomość ruchu ciał niebieskich na niebie, pozwalał określić odpowiedni czas na rozpoczęcie uprawy poszczególnych roślin. Do tej pory, istnieją kalendarze upraw, albo kalendarz biodynamiczny, którymi warto się kierować. Astrologowie natomiast uważnie obserwowali na niebie wszelkie zmiany, które mogłyby - przykładowo - zapowiedzieć zgubę. Przeciętni ludzie byli natomiast karmieni bajkami, które ubierały w poezję ruchy obiektów na niebie. Astronomia służyła również do mierzenia czasu, wyznaczania pór roku i nawigacji po rozległych oceanach.

Policjant biegł po życie

Policjant biegł po życie – Ten dzień policjanci z Sulęcina zapamiętają do końca życia. Zauważyli rodziców wołających o pomoc. Problemy miało ich dziesięciomiesięczne dziecko. Synek nie mógł złapać oddechu. Chłopczyk był siny. Tracił przytomność. Czasu na działanie było więc niewiele. Pognali na sygnale do szpitala, potem do odpowiedniego lekarza. Zdążyli!
0:34
poczekalnia

Najwyższy poziom życia w krajach rozwiniętych przypadał na lata 70 od tego czasu sytuacja ciągłe się pogarsza

Najwyższy poziom życia w krajach rozwiniętych przypadał na lata 70 od tego czasu sytuacja ciągłe się pogarsza –

Ballada o plecaczku

 –  Ballada o plecaczkuKiedy zaczynasz pracę w kopro dostajesz mały plecaczek. I później w miarę upływu czasu ktoś Ci do tego plecaczka usiłuje załadować kolejne rzeczy.Jak jesteś nie daj Bóg w miarę bystry albo bystra, poukładany i obowiązkowy ((a na domiar złego gdzieś wewnątrz trzymasz niskie mniemanie o sobie – za dużo szarpania za warkocze w podstawówce, zbyt wiele przegranych walk na pięści na podwórku, zbyt wiele razy twój tornister ginął spod drzwi klasy i znajdował się powieszony na oknie) pozwalasz do tego plecaczka wkładać więcej i więcej.I w pewnym momencie obserwujesz, że kiedy wszyscy idą do domu ty zostajesz w pracy.Że zamiast jak inni radośnie popierdalać po korytarzach kopro ze swoim lekkim plecaczkiem ty zginasz się po jego ciężarem i wleczesz ociężale.Zaczynasz źle spać.Zaczynasz więcej pić.Zaczynasz oddawać się promiskuitycznemu, (albo jak wolisz okazjonalnemu) seksowi, bo na nic więcej nie starcza ci czasu.Ba, nawet w pracy zaczynasz mieć problemy. Bo twój plecaczek jest już tak ciężki, że zaczynasz nie wyrabiać.W kopro pojawia się zdziwienie. Ależ on/ona nie wyrabia? Jak kto możliwe??? Przecież do tej pory radził sobie radziła ze wszystkim?Zaciskasz więc zęby, bo nie dopuszczasz do siebie myśli, że nie dajesz sobie z czymś rady. A zwłaszcza z czymś takim jak plecaczek. Co jak co, ale wydaje ci się , że jego strukturę to znasz na pamięć.Z innymi rzeczami możesz nie dawać sobie rady. Ale z plecaczkiem??Pracujesz więc jeszcze więcej. I jeszcze więcej.Nie rozumiesz po prostu jednego.Awansują nie ci którzy dali sobie wrzucić najwięcej.Awansują ci którzy jak najszybciej potrafią rzeczy z niego wyrzucać i przerzucać do innych plecaczków. Oni też zarabiają najwięcej.Występując z pozycji osoby która niesie wykurwiście ciężki plecak poradzę wam jedno. Czasami nie warto wszystkiego robić na 100 proc. Czasami wystarczy po prostu 80 proc.Oczywiście i tak zignorujecie tę radę. Ale pomyślcie o tym.Piotr C. pokolenieikea.com@www.facebook.com/pokolenieikea
poczekalnia

Od pewnego czasu narastają kryzysy, coraz większe i skrajniejsze podziały

Od pewnego czasu narastają kryzysy, coraz większe i skrajniejsze podziały – Gdzie dochodzi do manipulacji, gdzie człowiek o swoich poglądach i spojrzeniu jest  określany "letni", o niespójnych poglądach. Gdzie trzeba wybrać tylko jedną opcję z dwóch, które są siebie warte i dążą do stworzenia gorszych realiów

Nie zdajesz sobie sprawy, jak łatwo włamać się do twojego domu do czasu, gdy nie zatrzaśniesz przypadkiem drzwi po wyjściu...

Nie zdajesz sobie sprawy, jak łatwo włamać się do twojego domu do czasu, gdy nie zatrzaśniesz przypadkiem drzwi po wyjściu... –

92% czasu rozmów telefonicznych to zwykłe pie*dolenie o niczym - informuje CBA na podstawie analiz danych z Pegasusa

92% czasu rozmów telefonicznych to zwykłe pie*dolenie o niczym - informuje CBA na podstawie analiz danych z Pegasusa –  Wirtualnemedia.pl > Technologie > FelietonZa 25 mln zł CBA kupiło system inwigilacji Pegasus,ale nie chce przyznać czy go używa. „Nie kupionogo w celach testowych"2019-08-30Centralne Biuro Antykorupcyjne za kwotę 25 mln złotych kupiło platformę Pegasus służącą do wnikliwegośledzenia wybranych osób za pośrednictwem ich smartfonów. CBA nie chce przyznać czy korzysta zzakupionego narzędzia i odmawia komentarzy w sprawie platformy. - Pegasusa nie kupiono za grubepieniądze po to, by go testować. Można przyjąć za pewnik że jest wykorzystywane. Używanie takichplatform przez uprawnione służby jest zrozumiale, pozostają pytania o cel inwigilacji i kontrolowanietakich działań - oceniają dla Wirtualnemedia.pl eksperci w dziedzinie cyfrowego bezpieczeństwa.

Pokolenie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku

Pokolenie lat 80-tych i 90-tychubiegłego wieku – Będzie kiedyś opowiadało swoim wnukom jak to się żyło bez telefonów komórkowych, internetu i innych wynalazków, które  jeszcze pojawią się do tego czasu, a one będą tego słuchały z podziwem i niedowierzaniem

Marnujemy swój czas zamiast działać, bo się stresujemy

Marnujemy swój czas zamiastdziałać, bo się stresujemy – Stresujemy się, bo zostało namniewiele czasu na działanie

W 1987 Glen Stewart Godwin uciekł z więzienia o zaostrzonym rygorze gdzie siedział za zabójstwo z 1980 roku

W 1987 Glen Stewart Godwin uciekł z więzienia o zaostrzonym rygorze gdzie siedział za zabójstwo z 1980 roku – Zrobił dziurę w ogrodzeniu i uciekł przez studzienkę kanalizacyjną, czołgając się 230 metrów przez ciemny kanał, po czym popłynął rzeką, ostatecznie uciekając do Meksyku. Tam po jakimś czasie został skazany za przemyt narkotyków. W meksykańskim więzieniu zabił członka kartelu w 1991 i wkrótce potem również uciekł. Od tego czasu jego losy są nieznane. FBI umieściło go na liście 10 najbardziej poszukiwanych przestępców

Tashirojima to mała, wiejska wyspa w Japonii, nieformalnie znana jako "Wyspa Kotów", zamieszkana jest przez kilkaset kotów, które są pielęgnowane i czczone przez mieszkańców wyspy

Tashirojima to mała, wiejska wyspa w Japonii, nieformalnie znana jako "Wyspa Kotów", zamieszkana jest przez kilkaset kotów, które są pielęgnowane i czczone przez mieszkańców wyspy – Zwierzęta zostały pierwotnie przywiezione, aby pomóc w zwalczaniu szkodników (m.in szczurów i myszy) wokół farm jedwabników na wyspie. Od tego czasu ich liczba wzrosła do tego stopnia, że obecnie przewyższają one starzejącą się populację ludzką na wyspie.Szacuje się że żyje tu od 4000 do 6000 kotów, choć wyspę zamieszkuje zaledwie 100 osób. Większość mieszkańców ma ponad 60 lat i zajmuje się tylko rybołówstwem. Dlatego Tashirojimę określa się jako "wioskę ostateczną" (genkai-shūraku) na skraju wymarcia
poczekalnia

MEDAL dla tej Pani! Niech wszystkie nauczycielki i nauczyciele usłyszą w Polsce, jak uczyć! Szkoła bez ocen i nudnych podręczników? Tak, jest możliwa i przynosi mega efekty! Pani nauczyciel Wiesława Mitulska z Słupi Wielkiej uczy nową metodą dzieci!

MEDAL dla tej Pani!Niech wszystkie nauczycielki i nauczyciele usłyszą w Polsce, jak uczyć!Szkoła bez ocen i nudnych podręczników?Tak, jest możliwa i przynosi mega efekty! Pani nauczyciel Wiesława Mitulska z Słupi Wielkiej uczy nową metodą dzieci! – " Bo każde dziecko rozwija się według własnego, niepowtarzalnego wzoru. Potrzeba czasu, by rozwinęło skrzydła, dlatego nie skupiam się na ocenach, które piętnują ucznia i nudnych podręcznikach. Uczę myśleć.Nauczyciele mają wiele możliwości i nie trzeba trzymać się starych szablonów nauczania.  "

Bracia Collins dali pracę Tomaszowi Komendzie: To dopiero sensowna pomoc i "powrót do społeczeństwa"

To dopiero sensowna pomoc i "powrót do społeczeństwa" – Na państwo nie ma co liczyć w tym względzie... Rafał Collins OKochaniBardzo miło mi poinformować, iż z dniem dzisiejszym rozpoczęliśmy współpracę z Tomkiem Komendą.Tomek miał do wyboru zatrudnienie w trzech spółkach którymi kieruje: studio tuningu pojazdów,restaurację w Warszawie lub pracę w naszej fundacji. Na szczęście bez wahania wybrał pracę wFundacji Braci Collins, z czego osobiście bardzo się cieszę.Funkcja jaką będzie sprawować to Specjalista do spraw adaptacji społecznej osób niesłusznieskazanych.Dzięki takiemu rodzajowi pracy Tomek będzie miał wokół siebie wąskie grono ludzi, nie będzie musiałcodziennie stawać do setek zdjęć, tak jak to było na myjni, w której pracował. Tomek dostanie od nasszanse na rozwój, początkowo w zakresie jego obowiązków będzie leżał jedynie jego rozwój osobisty.Mamy pełną świadomość, iż ma trochę do nadrobienia i musimy mu dać trochę czasu na pełną,obopólną współpracę. Aby biegać należy umieć na początek dobrze chodzić, wobec czego współpracarozpocznie się od różnych kursów (min. prawa jazdy), oraz opieki psychologicznej ponieważ państwonawet o to nie zadbało, powyższe aktywności przygotują go do lepszej współpracy.Ponadto Tomek będzie pracował z domu, tak aby nie musiał opuszczać otoczenia, które zna i w którymczuje się komfortowo, w gronie rodzinnym blisko narzeczonej i dziecka, które wkrótce przyjdzie na świat,tymczasem nasza współpraca zapewni jego rodzinie spokojne życie bez konieczności martwienia się orachunki czy inne opłaty. Umówiliśmy się z Tomkiem, że będzie sam decydował, w którym momenciebędzie w stanie udźwignąć duży projekt. Nie ukrywamy że nasza współpraca w zakresie, w jakim jąplanujemy, jest dla nas nowością i będziemy musieli nieco zrestrukturyzować nasze plany, na szczęściedzięki ludziom którzy nas otaczają mamy możliwości, które nam na to pozwalają.Uzgodniliśmy z Tomkiem, iż wypowiadamy się na temat tej sprawy jedynie do końca tego tygodnia, poczym odmawiać będziemy komentarzy celem uzyskania spokoju potrzebnego Tomkowi oraz nam abynasza współpraca dobrze się ułożyła.A tak totalnie od siebie dodam tylko, że to jest straszna farsa iż Tomek wciąż czeka na zadośćuczynienie od Państwa i musiał pracować po myjniach, jego wyrok nie zakończył sie w momencie wyjścia zwięzienia, on wciąż trwał.

O tym, dlaczego znienawidziłem zbieranie grzybów

O tym, dlaczego znienawidziłemzbieranie grzybów – Opowiem Wam o jednym z moich pierwszych wspomnień w życiu. Mam jakieś cztery lata, jest bardzo wcześnie, wszędzie jesienna szaruga i wilgoć, a ja zapitalam ze swoim dziadkiem przez las. Trwa to już od jakiegoś czasu, a ja jestem zmęczony. W pewnym momencie tego marszu na horyzoncie pojawiają się uzbrojeni mężczyźni z psami. To sprawia, że dziadek, normalnie mający problemy ze wstaniem z fotela, rzuca się na mnie i przykrywa w okolicznym krzaku. Twarz mam w zimnym mchu, a dziadek modli się, aby nas nie znaleziono. Ci panowie z psami to okoliczne kółko łowieckie, a stary pryk chciał obronić swoje tajne miejsce na zbieranie grzybów. Dziadek wymyślił sobie, że odkrył najlepszy fragment lasu i nigdy nikomu nie zdradzi, skąd biorą się jego wspaniałe znaleziska (bez szału, tak szczerze). To moje wspomnienie z weekendowych wyjazdów na działki - sobota i niedziela rano wstajemy o pogańskiej porze, aby kluczyć (dla zmyłki) autem przez godzinę, a potem napieprzać z trampka kolejną na tajne miejsce. Oczywiście potem cała rodzina próbowała je odnaleźć, ale kolektywnie stwierdzono, że nestorowi rodu już dawno się pomieszało w głowie i wybierał losowe fragmenty. Szkoda tylko, że przy boku tego grzybowego Don Kichota, rolę Sanczo Pansy musiałem odgrywać mały ja.Minęło parę lat, dziadkowie odeszli, a na działkę zacząłem jeździć z rodzicami. Miałem cichą nadzieję, że grzybowe szaleństwo poprzedniego pokolenia było związane ze wspomnieniami o niedobrze jedzenia i już poszło w niepamięć. O ja naiwny, co sobie myślałem, prawdziwa mania dopiero się zaczęła.Okazało się, że w środowisku domków letniskowych nie liczy się pozycja społeczna, majątek czy życiowe osiągnięcia. Mogłeś być profesorem opracowującym szczepionkę na raka, ale jeśli nie potrafiłeś zbierać grzybów to byłeś gorszy od alkoholika codziennie robiącego burdy na osiedlu. Tak, w tamtym czasach szacunek zdobywało się za pomocą koszyka wypełnionego przynajmniej podgrzybkami. Weekendowy wypad do lasu przestał stanowić rodzinną rozrywkę, a zmienił się w jedną wielką walkę o honor. Doszło do tego, że ojciec założył "fundusz kryzysowy" na wypadek braku dobrych grzybowych znalezisk.Zbierałem na kompa i spytałem go czy może mi dorzucić dwie stówki. On stwierdził, że teraz są ważniejsze wydatki. kilka dni później wydał właśnie tyle na dwa kosze grzybów od starej baby przy drodze. Bo jak sam stwierdził "są rzeczy o wiele ważniejsze od pieniędzy".Oczywiście, połowę z nich trzeba było wyjebać, bo ile można marynować grzyby i jeść jajecznicę z kurkami. No dobra, dobiłem do wieku siedemnastu lat i myślałem, że uwolniłem się od tej wielkiej grzybni. Jednak los chciał mi pokazać, że jestem skazany na nie po wieki wieków. Sytuacja wyglądała tak, że niedaleko naszego domku, działkę posiadali też przyjaciele rodziny i w ich dobytku znalazł się także kolega w moim wieku. Wiadomo, wiek gówniarskich melanży, rodzice wiedzieli, co się święci, ale pozwalali zostawać tam na noc. No to popilim sobie dorana i ktoś stwierdził, że skoro już świata to może pójdziemy sobie zbierać grzybki. Wiedziony instynktem stadnym poszedłem, alewziąłem sobie dodatkową ćwiartkę, co by to wszystko wytrzymać. I to był błąd, bo nastąpiła odcinka, a ja odłączyłem się od grupki i zasnąłem na polance. No i cudownym zbiegiem  okoliczności, w stanie totalnego zmenelenia, obudzili mnie moi rodzice.Wstaję zdewastowany życiem, próbuję szukać wymówki i słyszę ojca - Synu naprawdę mnie zawiodłeś, weź no się odwróć.Odwracam się i myślę, że spałem we własnych bełtach czy jakimś martwym lisie. Ale zamiast tego widzę rozwalone prawdziwki i rydza.- Ja rozumiem, że można się napić, ale żeby mieć tak mały szacunek do darów lasu, to naprawdę trudno pojąć. Myślałem, że inaczej cię wychowaliśmy. Naprawdę nie cierpię zbierania grzybówAutor: FB/kusinakulturę

Prawdziwa przyjaźń przetrwa próbę czasu

Prawdziwa przyjaźń przetrwapróbę czasu –
archiwum

SZCZĘŚLIWI CI,

SZCZĘŚLIWI CI, – KTÓRZY CZASU NIE LICZĄ.